silie
29.05.08, 11:31
Specjalistki drogie;
problem mam następujący - dwa dobre rozmiarowo staniki jakie posiadam to
Hestia i Antośka z Masquerade.
Kupowałam je w stanie znacznego utycia, teraz schudłam 6 kg, co oczywiście
odbiło się na moim obwodzie. Staniki są w rozmiarze 36F.
Moje aktualne wymiary super ściśle mierzone to 81/103.
Sprawa wygląda tak, że kilkakrotnie w ciągu dnia muszę wygarniać sobie biust z
pleców, spod pach i wkładać na swoje miejsce - wtedy miska jest wypełniona w
100% i leży wszystko idealnie. Jak tego nie zrobię, to górę miseczki mam pustą
i latającą na wietrze.
Generalnie wygląda to tak, jakby piersi w trakcie dnia migrowały sobie z
powrotem na boki i na plecy. Jak raz nie poprawiłam tego staniu w ciągu dnia,
to po powrocie z pracy 1/4 miski miałam pustą.
Jaka diagnoza?
1. Za luźny obwód (w Hestii już trochę tak, zapinam na ostatnią haftkę, ale w
Antośce teraz zapinam na środkową i jest idealnie, (szczerze mówiąc marzę,
żeby każdy stanik miał tył w takim materiale i z takim szerokim zapięciem jak
Antośka...)
2. Za duża miska? No ale jak powygarniam to jest ok.
3. Mam jeszcze Zetę 36DD i tam nie obserwuję tego zjawiska, no ale to
mięciutki stanik, może dlatego...?
4. Na pewno teraz będę kupowac obwód 75, ale mam czarne myśli, że uciekanie
będzie sobie trwało nadal ...
Macie dla mnie jakieś rady?
Pozdrawiam serdecznie,
silie.