uzasadnianie statystyczne

07.06.08, 02:15
Odkrylam, ze potrzebne mi sa letnie koszule codzienne. I sprobowalam takie
nabyc, co jak latwo zgadnac skonczylo sie porazka. I to w moim ulubionym
orsayu, skad mam takie fajnie lezace rzeczy.

I tak sobie zaczelam dumac. Oczywiscie wiekszosci kobiet nie pasuje wiekszosc
produkcji. To nawet logiczne, skoro jest 12 typow sylwetki, to kazda jest w
mniejszosci i na pewno trafia nie w swoje obszar. Niech nawet beda cztery
tradycyjne (A, Y, X, H) i tak wychodzi na to samo. Ale to ma sens gdy mowimy o
kompletach.
Bo przeciez przy koszulach mamy zasadniczo podzial na te, ktore maja biustu
wiecej i te ktore maja biustu mniej. Tak mniej wiecej pol na pol (X i Y maja
wiecej, A i H mniej). Czyli statystycznie jest uzasadniona produkcja bluzek z
miejscem na biust, bo mniej wiecej polowa kobiet (wg T&S 48,5%) ma biust. To
dlaczego ja trafiam co i rusz na bluzki bez zaszewek?



(Swoja droga ja bym chetnie powitala reklamy w stylu "jestes wiolonczela?
chodz do nas!" "produkujemy ubrania na dzwonki, gruszki i jablka zapraszamy do
nas po spodnie", a nie ze ja musze zgadywac co w tym sezonie wymysli
projektant. Albo chociaz obrazki na metkach, nie bede siegala po ciuchy dla
rozkow, bo ja mam dokladne odwrotnie, zaoszczedzilabym czasu na mierzeniu.)
    • kasica_k Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 02:25
      turzyca napisała:
      > To dlaczego ja trafiam co i rusz na bluzki bez zaszewek?

      Bo łatwiej je uszyć. A klient i tak kupi, bo innych nie ma.

      > (Swoja droga ja bym chetnie powitala reklamy w stylu "jestes wiolonczela?
      > chodz do nas!" "produkujemy ubrania na dzwonki, gruszki i jablka zapraszamy do
      > nas po spodnie"

      Piękna wizja, i jakże pięknymi słowami opisana :))))))
    • the_mariska Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 02:33
      Tak się złożyło, że dzisiaj miałam okazję rozmawiać z zawodową modelką na temat
      ubrań, staników, strojów kąpielowych itp. I co się okazuje? Że ona, ważąc 55 kg
      przy sto siedemdziesiąt coś wzrostu nie mieści się w biuście w 'pokazowych'
      ciuchach. Mało to, każą jej do najbliższej sesji (czyli za miesiąc) schudnąć
      miniumum 6-8 kg, bo inaczej nie ma szans, żeby prezentowała ciuchy danej firmy
      (podejrzewam, że to głównie z powodu 'zbyt dużego' biustu, który będzie źle
      leżał w pokazowych ciuchach).

      Skoro producenci tak właśnie szyją, że nawet modelki się nie mieszczą w
      rozmiarówce projektantów, to co my, zwykłe śmiertelniczki o różnicy wymiarów w
      biuście - pod biustem = często ponad 30cm mamy do gadania? Coraz bardziej się
      przekonuję, że projektanci ubrań to są w większości geje, którzy najchętniej
      prezentowaliby swoje damskie ubrania na chłopięcej sylwetce. O ile gejów samych
      w sobie szanuję, o tyle gejowskie standardy w damskich ciuchach stanowczo mi się
      nie podobają...
      • the_mariska Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 02:36
        Swoją drogą muszę dodać, że jestem wręcz podręcznikową wiolonczelą, i jeżeli
        ktokolwiek kiedyś uszyje żakiet pasujący na moje wąskie ramiona, spory biust i
        mocno wciętą talię, to jestem gotowa wydać każde pieniądze, żeby go kupić :)
        • keltoi Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 03:06
          the_mariska napisała:

          > Swoją drogą muszę dodać, że jestem wręcz podręcznikową wiolonczelą, i jeżeli
          > ktokolwiek kiedyś uszyje żakiet pasujący na moje wąskie ramiona, spory biust i
          > mocno wciętą talię, to jestem gotowa wydać każde pieniądze, żeby go kupić :)

          Ja jestem w stanie dać każde pieniądze za podobny ubiór na bary pływaka, szerokie plecy, wąską talię i szerokie biodra. Jak już znajdę coś pasującego "w ramionach" (co jest cudem), to wisi na całej reszcie, oprócz (częściowo) pleców. Od pewnego czasu w rodzinie zrezygnowaliśmy z wygłupiania się, znaleźliśmy firmę szyjącą płaszcze, garnitury, kostiumy etc i mamy co chcemy. Brat ma dzięki temu pięęęęękny czarny surdut ze stójką, długości niestandardowej - do 1/3 uda. Ja mam żakiet, Pan Ojciec Garnitury, Pani Matka piękny kostium. Jak coś jeszcze wypłynie, to też będzie ;)
          Wygoda.
          • turzyca Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 10:01
            Gdzie taka cudna firma?

            Moze w druga strone tez by szyli? Bo ja juz naprawde mam dosc za szerokich
            ramion i fald materialu biegnacych od ramienia do biustu z braku zaszewek. Lopot
            w talii tez jest wkurzajacy.
            • kasiamat00 Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 10:23
              No właśnie, gdzie? Ja też chcę!
      • sheena777 Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 13:12
        the_mariska napisała:

        > Tak się złożyło, że dzisiaj miałam okazję rozmawiać z zawodową
        modelką na temat
        > ubrań, staników, strojów kąpielowych itp. I co się okazuje? Że
        ona, ważąc 55 kg
        > przy sto siedemdziesiąt coś wzrostu nie mieści się w biuście
        w 'pokazowych'
        > ciuchach. Mało to, każą jej do najbliższej sesji (czyli za
        miesiąc) schudnąć
        > miniumum 6-8 kg, bo inaczej nie ma szans, żeby prezentowała ciuchy
        danej firmy
        > (podejrzewam, że to głównie z powodu 'zbyt dużego' biustu, który
        będzie źle
        > leżał w pokazowych ciuchach).
        >
        > Skoro producenci tak właśnie szyją, że nawet modelki się nie
        mieszczą w
        > rozmiarówce projektantów, to co my, zwykłe śmiertelniczki o
        różnicy wymiarów w
        > biuście - pod biustem = często ponad 30cm mamy do gadania?

        mariska, w pokazach chodzi o coś zupełnie innego i to wcale nie
        znaczy, że w sklepach muszą pojawić się ciuchy na babki 180cm
        wzrostu i 50kg wagi.

        ale fakt faktem, bardzo ciężko jest znaleźć bluzki czy koszule z
        miejscem na biust. jak będziesz w lublinie, to kopnij się do Galerii
        lubelskiej przy ulicy witosa i zajrzyj do sklepu "lara fabio".
        tydzień temu wyszłam z tamtąd z TRZEMA koszulami, rozmiar 36 i mają
        miejsce na biust! mogę zabrac na zlot i się pochwalić :D:D:D:D
    • lirio Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 09:09
      Próbowałam ostatnio kupić sukienkę na imprezę rozm. 40. W Polskich sklepach
      rozmiar 44 miał 96 w biuście potrzebuję troszkę więcej.
      A tak na marginesie to mając jeszcze niedawno rozm. 44 - 106 w biuście, 108 w
      biodrach i 30 cm mniej w pasie, nie byłam w stanie kupić absolutnie żadnych
      spodni w sklepach w galeriach handlowych.
      Ja nie wiem na co oni to szyją na równe drewniane kołki o stałej średnicy???
      • ma_go next 07.06.08, 09:26
        poszukaj w outletach z odzieżą z GB spodni firmy Next.
        Na allegro też widziałam.
        mam taka róznicę(30 cm) i ze 3 pary ich pasujacych spodni.
        Z tego co kojarzę, to szyja różne wersje długościowo/petite,
        regular, long.
        Ja z 168cm, w "regular" nie muszę nic z długością kombinować.
        • lirio Re: next 07.06.08, 13:19
          Też mam chyba wszystkie Next ;))) jedyne głębsze jeansy jakie znalazłam to Next ;)))
          • limonka_01 Re: next 08.06.08, 01:08
            Niestety, na mnie nie były wystarczająco głębokie :-( i odstają w pasie, ale
            przynajmniej biodra w nie wcisnęłam. Tęga nie jestem, ale sylwetkę mam bardziej
            kobiecą niż chłopięcą.
      • lilith_01 Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 01:17
        bo oni szyją na tak zwane "równe baby" czyli 60-60-60... ;p
    • doris.bytom Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 10:37
      turzyca napisała:

      > (Swoja droga ja bym chetnie powitala reklamy w stylu "jestes wiolonczela?
      > chodz do nas!" "produkujemy ubrania na dzwonki, gruszki i jablka zapraszamy do
      > nas po spodnie", a nie ze ja musze zgadywac co w tym sezonie wymysli
      > projektant. Albo chociaz obrazki na metkach, nie bede siegala po ciuchy dla
      > rozkow, bo ja mam dokladne odwrotnie, zaoszczedzilabym czasu na mierzeniu.)

      Pięknie napisane. Aż się rozmarzyłam. Ja większość bluzek musiałabym zwężać
      poniżej linii biustu. Marzy mi się, aby za jakiś czas ubrania miały dodatkową
      rozmiarówkę na biust (jak w Bravissimo). Właśnie dostałam ich katalog, mogę
      lobbować.
    • pierwszalitera Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 11:57
      Ja już też nie wiem na kogo te ciuchy w sklepach. Figura normalna, żadna przesadna wiolonczela, mój biust średniaczek, prawie malutki, ostatnio ledwo gdzieś 94cm, a żakiet musiałam kupić w rozmiarze 42, chociaż na wszystkie inne części ciała pasuje standardowo 38. Na szczęście w ramionach leżał w porządku, a w talii miał szeroki pasek, to nawet nie widać, że trochę tam za dużo materiału. A letnia sukienka, to musiała być XL (!) i gdyby nie lycra, która u mnie nie musi się w pasie i na biodrach naciągać, to by pasowała tylko w biuście. W miarę dobre bluzki normalnie się zawsze rozłażą, mam nawet kolekcję broszek, by zapiąć się tak mniej więcej na lini stanika i nie łazić z odsłoniętym cycem, bo górne guziki muszę nosić otwarte. A i tak nie zawsze się to spinanie udaje. W większym rozmiarze wyglądam znowu jak sierotka. Ech...
      • lawendowata Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 12:35
        Ja zwykle noszę rozmiar 38/40, spodni - 31 (w nie-wiem-jakiej-ale-spodniowej
        rozmiarówce:) i kiedyś chciałam kupić spodnie w Lublinie. W Astorii (taki trochę
        bazarek pod dachem), kto mieszka ten pewnie wie :) mam w biodrach ok. 104 cm i
        nie było na mnie rozmiaru w żadnym z tamtejszych sklepów. 42 było za małe, a
        większych rozmiarów nie było. Zmierzyłam z jedne 42 fatalnie leżące. Wyszłam
        czując się jak wieloryb ;)
        • adryjanna Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 12:42
          Odnośnie koszul to już się gdzieś chwaliłam, że zdobyłam dwie, któ0re bardzo
          dobrze leżą - z H&M i CottonClubu. Ten ostatni ogólnie polecam, mam jakieś takie
          przeświadczenie, że szyją dla ludzi, bo przynajmniej na siebie mogę tam dużo
          znaleźć. ;)
          • ananke666 Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 13:25
            Na H&M się obraziłam po wizycie we wrocławskim pasażu grunwaldzkim. Co się tam działo w sklepie H&M jest nie do opisania. Ja nie wiem, trafiłam tam po najeździe oszalałych bab, czy co, ale towar był tak przemieszany, że znalezienie czegokolwiek na wieszakach było wyłącznie kwestią szczęścia. Ani nie wisiały spodnie obok spodni, bluzki obok bluzek, ani nie dało się znaleźć żadnej reguły typu "tu czerwone, tam czarne", "tu sportowe, tam inne", po prostu niczego. Dom wariatów normalnie...
        • lirio Re: uzasadnianie statystyczne 07.06.08, 13:18
          I obowiązkowo wszystkie spodnie 42/44 się super płytkimi biodrówkami, a potem
          jest gadanie, że się wałeczki wylewają ;)))
    • daslicht Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 00:35
      No co do koszul, to mogę podać swój patent dla sylwetki V

      Idziemy do wybranego sklepu sieciowego, kupujemy:
      - spodnie męskie proste
      - koszulę męską bez nadruków, paski mogą być
      Idziemy do Orsaya (możliwe że w innych sklepach też jest), kupujemy:
      - pasek rozciągliwy z gumki
      idziemy do obuwniczego, kupujemy:
      - buty na niewielkim obcasie

      Jak to działa?
      Spodnie jak już pisałam pasują zarówno na długość jak i na
      szerokość, bo możemy sobie te parametry dobrać! (ach żeby tak było i
      w damskim...) Spodnie nie wymagają posiadania ani talii, ani bioder.
      Prosty fason ładnie się układa, nogi sprawiają wrażenie długich i
      smukłych.

      Koszula jest długa jak należy, nie świecimy brzuchem (nawet w S/M),
      producent pozwala mieć ramiona, więc nic się nie naciąga, w biuście
      też nie. Może wisieć w talii, ale jest sposób. W talii zakładamy
      elestyczny szeroki pasek na wysokości takiej jak potrzebujemy. Jeśli
      nei masz talii, to ci się zrobi pseudotalia, ponieważ biust wystaje
      do przodu, a pod nim robi się jakby puste miejsce. Zakładasz tam
      pasek i heja! Jaka śliczna talia!
      Pasek można założyć gdzie się chce. Co w praktyce oznacza, że można
      załozyć powyżej prawdziwej i wytworzyć pseudotalię wyżej, co wydłuża
      nogi.

      A odciążamy sylwetkę i wydłużamy dodatkowo nogi butami na obcasie w
      kolorze zbliżonym do koloru spodni. Jeśli koszula też jest z kolorze
      podobnym do spodni, to wychodzi ładny wysmuklający efekt.
      Koszulę rozpinamy nieco u góry, robimy nieco kuszący dekolt V. Mozna
      coś zawiesić, ale ma być trójkątne V i kończyć się najdalej na
      początku biustu.
      • mauzonka Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 00:49
        Osz kurcze, to wygląda na dobry patent! Zwąlszcza te męskie spodnie. Daslicht, mogłabyś się jakoś podzielić zdjęciem takiego zestawu? Bo jakoś niemogę sobie zwizualizować tego manipulowania paskiem i tworzenia pseudotalii.
        • daslicht Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 01:06
          To działa wyłącznie jeśli nie masz własnej talii. Jeśli masz
          wyraźnie zaznaczoną, to dajesz pasek niestety (stety?) tam gdzie
          jest. Natomiast osoby małotaliaste i/lub niskotaliaste mogą umieścić
          go nawet na dolnych żebrach lub na łączeniu żebra-brzuch (ale
          uprzedzam, że jest dziwnie i zdarza się, że się zsuwa, bo
          żebra+przepona jednak ruchome)
        • daslicht Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 01:17
          A fotkę zrobię, na pewno, już sobie zapisuję, że mam to zrobić :)
          Skończy się sesyja, to będą ładne ubrania w domu, póki co jak
          przyjeżdżam do Trójmiasta to popylam w dresie, a co lepsze lezy w
          Białymstoku

          Póki co prowizorka - pasek zamocowany powyżej talii rzeczywistej,
          bluzka to jakaś turecka XXXL-ka a spodnie czarne proste męskie:

          img525.imageshack.us/img525/3444/f0084ex2.jpg
      • pierwszalitera Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 12:41
        Patent nie funkcjonuje do końca. Przynajmniej nie na mojej figurze, która jest coś między H a X. Jeszcze nigdy nie dopasowałam typowo męskich spodni, bo kobieca pupa jest jednak bardziej okrągła i gdy pasują na biodrach, to zwykle wchodzą mi w tyłek. A jak mieści mi się pupa, to mogę je sobie ściągnąć bez rozpinania. Ale wiele damskich spodni, takich o męskim, prostym fasonie, z obniżonym stanem leży dobrze. Często kupuję takie w H&M. W rozmiarze 38 są jak w mordę dla mnie. ;-) A męskie koszule? Zwykle mają za długie rękawy i nie leżą w ramionach, a jak przymierzam mniejsze "wzrostowo", to nie mają miejsca na biust, bo są na szczupłych chłopców. I w ogóle nie wygląda się takich dużych, mocno ściągniętych w talii zbyt elegancko. W męskiej koszuli wygląda się moim zdaniem tylko fajnie, gdy idzie się po upojnej nocy rano do kuchni zrobić kawę. ;-)
        • daslicht Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 23:21
          Patent funkcjonuje, ale jest napisane ze na figurze typu V - czyli
          ramiona szersze od bioder

          Przykładowo ja: obwód ramion 125, obwód bioder 94, do tego długi
          korpus, bom wysoka. Damskie bluzki mają dla mnie długość do pępka,
          rękawy do łokcia, naciągają się w ramionach i w ogóle wyglądam jak
          jakiś pokurcz. Męski koszule często są dla mnie szyte jak na miarę,
          a rozpinając górne guziki można uzyskać ciekawy efekt.
          Męskie spodnie jak już pisałam też leżą jak na miarę, bo znaleźć
          damskie, które można dopasować na długość i szerokość (u mnie 32/34
          lub 32/36) to prawdziwy cud (no bo wszystkie kobitki nosza przecież
          długość 30)

          Więc jeszcze raz: to jest patent na osobę wysoką z figurą typu V lub
          X
    • olusimama Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 08:19
      Mnie dodatkowo drażni oznaczanie rozmiarów. Ok, mam nadwagę, walczę z nią mniej
      lub bardziej intensywnie od lat, ale doprawdy nie jestem otyła!Tymczasem
      ostatnio przymierzałam w sklepie jakieś elastyczne bluzki i rozmiar XXL był
      bardzo opięty, wyglądałam jak baleronik.
      Więc, skoro ja, 171cm wzrostu i jakieś 10-12 kg nadwagi nie mieszczę się w r
      XXL, to przepraszam co ma nosić każda babka wyższa i większa ode mnie?

      Jakiś rok temu po każdej wizycie w sklepie byłam załamana i zdołowana własnym
      hipopotamizmem. Teraz już wiem, że to nie ja jestem niewymiarowa, tylko te bluzki.

      Czytam ten wątek i wiecie co, ja naprawdę nie wiem na kogo szyte sa ciuchy w tym
      kraju. Nie mam ani bardzo dużego biustu, ani szalenie wąskiej talii, ani
      przesadnie rozłożystych bioder. A i tak nie mam się w co ubrać.
      • megiddo0 Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 13:05
        faktycznie nie wiadomo na kogo to jest szyte...
        ja jestem malobiusciasta i mam figure typowej gruszki i nigdy nie
        moge znalezc na siebie koszul...
        jak juz znajde taka ktora nie powiewa mi w biuscie (81cm, czasem 34
        jest za szerokie) to okazuje sie ze powiewa mi w tali...
        z kolei jak uda mi sie znalezc w miare dopasowane koszulki
        (preferuje zwykle bawelniane gladkie bluzki) to okazuje sie ze moj
        biuscik niebardzo mi sie w nie miesci
        spodnie nosze o rozmiar wieksze czyli 36 i w biodrach sa ok a wyzej
        (nosze tylko troche obnizone) odstaja mi
        zwariowac mozna po prostu
        a z sukienkami to juz w ogole tragedia
        • turzyca Re: uzasadnianie statystyczne 09.06.08, 02:16
          Toz napisalam w pierwszym poscie, ze logiczne jest, ze oferta sklepow wiekszosci
          osob nie pasuje. Po prostu jest tyle typow sylwetki, ze nie ma szans
          wyprodukowac ubrania, ktore bedzie wszystkim pasowac. Co mnie irytuje to fakt,
          ze gdzies tam na pewno sa ubrania produkowane na nasz typ sylwetki, ale
          wczesniej trzeba sie przekopac przez sterty niepasujacych ubran, bo brakuje
          jednoznacznych deklaracji producentow.
      • pierwszalitera Re: uzasadnianie statystyczne 08.06.08, 13:10
        Ja już też nie raz spotkałam się z fenomenem zaniżonej rozmiarówki. Normalnie starczy mi przeciętna M-ka, a u niektórych firm odzieżowych muszę sięgać po XL. To są marki, które nie kierują się faktycznym zapotrzebowaniem na rynku, tylko próbują nakręcić sztuczny popyt. Bo wiadomo, że szczupłe jest hip, a jak jakaś marka szczególnie młodzieżowa, ma image marki dla szczupłych, to nastolatki zabijają się by ją nosić. Głodzą się, wciskają się w za ciasne ciuchy, tylyko po to, by było widać, że mieszczą się jeszcze w rozmiarówkę. Coś takiego to już prawie kryminalne i powinno być karane za napędzanie w anoreksję. Mango ma na przykład taką rozmiarówkę. Niby reklamują, że są dla wszyskich i mają nawet parę ciuchów dla kobiet z krągłościami (które są raczej normalnymi figurami), a załóż tam coś w swoim rozmiarze. Moim zdaniem trzeba wziąć co namniej o oczko wyżej, a i tak wszystko jest dla przęciętnej dziewczyny około 1,70 za długie. Szczególnie spodnie są koszmarem. Od razu masz wrażenie, że jesteś na swój wzrost za gruba. A najśmieszniejsze jest, że w niemieckich fililach sprzedają zwykle maciupeńkie i okrąglutkie dziewczyny, takie koło 1,60. Chyba mają service skracania rzeczy za darmo. ;-)
        • effuniak Dawniej... 08.06.08, 21:30
          Dawniej było prościej bo na etykiecie produktu musiało być napisane
          na jakie obwody i wzrost dany ciuch ma pasować.
          Takie były polskie normy i tego trzeba było przestrzegać.
          Gdy rozpoczęły podboje rynku ciuszki sprowadzane z Turcji nagle
          okazało się, że obowiązuje zupełnie inna rozmiarówka czarodziejsko
          nazwana S,M itd....
          Nigdzie nie było okreslone jakim wymiarom tak naprawdę odpowiadają a
          rodzimi producenci ochoczo temat podchwycili
          W styczniu byłam na targach w Paryż i w wolnej chwili buszowałam w
          sklepach na wyprzedażach.
          Zastanowiło mnie, że np. w tamtejszym sklepie ZARA jest zupełnie
          inna oferta rozmiarowa niż u nas.
          Tam weszłam i nieźle wyglądałam (pod względem rozmiarowym) w
          większości ubrań wzietych do przymiarki i swobodnie mieściłam się w
          rozmiarze 38 gdy w Polsce nawet 40 nie jest dobre - że o wzornictwie
          nie wspomnę
          Niby ta sama marka a zupełny rozstrzał rozmiarowy
    • martvica Burda 08.06.08, 22:38
      Kupiłam sobie kiedyś Burdę, zajrzałam w tabelę rozmiarów, wyszłam że z moimi
      wymiarami na dole powinnam wchodzić w 36-38, a na górze w bodajże 42. W biodrach
      mam jakieś 94, w biuście 93. Trochę się zdziwiłam, bo chyba sporo kobiet ma
      porównywalne obwody biustów i bioder...
Pełna wersja