20.10.08, 20:05
Stawiałyście swoim maleństwom bańki, my cały czas walczymy z
zapaleniem oskrzeli(podobno wirusowe), pani doktor kazała mi
postawić bańki na 3 minuty( takie bezogniowe) , no i postawiłam na
pół minuty bo miejsca pod bańkami zrobiły się sine i spanikowałam,
babcia nam mówi ,ze jak dziecię chore to tak ma być. I bądź tu
mądra. Jutro muszę mu zrobić, moze któraś z Was ma doświadczenie w
robieniu baniek?
Obserwuj wątek
    • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 20.10.08, 23:00
      Nie no, trochę sine sie mogą robić, byle nie mocno fioletowe. Zreszta baniek nie
      trzeba przykładać na długo - wystarczy, że wzmogą ukrwienie skóry i tym samym
      zagrzeją plecki.
    • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 20.10.08, 23:07
      Acha, dobrym sprawdzianem poprawności stawiania baniek jest to, czy dziecko się
      drze jak obdzierane ze skóry. Jak się drze, to lepiej zdjąć.
      • gosiamama.oskara Re: Bańki))) 21.10.08, 16:43
        Moja babcia była można powiedzieć ekspertem w sprawie baniek i swoją wiedzę
        przekazała mojemu tacie.Jeżeli dziecko krzyczy to bańki ciągną i są dobrze
        postawione a kolor i ślad po bańkach świadczy o tym jak choroba była
        rozwinięta.Im ciemniejsze to znaczy że bardzo dobrze bo bańki to wyciągnęły.U
        mnie w domu jak byłam dziewczynką zawsze stawiano bańki i to jeszcze te na
        ogień.Po postawieniu trzeba poleżeć i wygrzać plecy tak ze 3 dni,to bardzo ważne
        żeby nie przeziębić baniek.Ja nie raz ślady miałam ze 3 tygodnie.I powiem ci że
        napewno pomogą tylko muszą być postawione w odpowiednich miejscach.
    • skomroch1 Re: Bańki))) 21.10.08, 22:56
      Z doświadczenia mojej Ciotki, wioskowej, przedwojennej znachorki:
      -najlepiej działają bańki z pijawkami(miała je zawsze w słoiku, bleee)
      -trzeba dobrze wyczuć moment, kiedy zdjąć
      -po zabiegu absolutnie nie wolno przebywać w przeciągu itp.przez 3,4 dni

      • traganek Re: Bańki))) 22.10.08, 08:28
        I nie wolno stawiać na kręgosłupie ale to chyba każdy wie. Po
        bańkach dobrze nasmarować maścią rozgrzewającą typu pulmex. Mi
        znawcy baniek radzili, żeby dzieciom stawiać dopiero od czwartego
        roku życia. ale wydaje mi się, że można wcześniej tylko krócej niż
        normalnie- tzn żeby plamy były zaróżowione a nie fioletowe.
    • tabaluga0 Re: Bańki))) 22.10.08, 08:29
      sama myslalam o tym, zeby postwaic banki malemu, na katar akurat, bo banki to
      nie tylko na zapalenie pluc.

      Banki powoduja pekanie naczynek, organizm traktuje to jak atak i zaczyna walczyc
      , zeby to zagoić, tym samym walczy z innymi chorobami.
      • kasia284 Re: Bańki))) 22.10.08, 09:40
        Postawiłam Kubusiowi bańki, choć trochę się bałam. Miał je tylko
        minutę albo 2 i słuchajcie choróbsko odchodzi. Teraz będę zawsze
        stawiałą bańki!!! Jak tylko pojawi się katar, to niebywałe, ale one
        działają najszybciej i najskuteczniej! Dziewczyny stawiajcie bańki,
        teraz są fajne bo bezogniowe. I niepotrzebnie dałam antybiotyk, bo
        to podobno wirusowe zap.oskrzeli(((, no może taki plus,ze uchronił
        osłabiony organizm przed zakażeniem bakteryjnym. Ale Bańki to jest
        to)))Pozdrawiam i dziękuję!
    • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 22.10.08, 10:35
      Ja tylko się jeszcze włączę, bo mam kiepski humor i zrzędzenie mi dobrze robi na
      psychikę. Dziewczyny... Ale pomyślcie trochę o tym, co piszecie. Jakie
      wyciąganie choroby? Niby wysysanie wirusów czy bakterii przez skórę? Eeee...
      Pękanie naczynek? To oznacza, że bańki były za długo przystawione, żadne
      naczynka nie powinny pęknąć. Mobilizowanie organizmu do walki z chorobą
      zlokalizowaną gdzie indziej i o innej etiologii poprzez uszkadzanie mu naczynek
      na plecach? Też bujda.
      Bańki działają, bo zwiększają ukrwienie na plecach a tym samym bardzo silnie
      rozgrzewają. Z kolei takie rozgrzanie pobudza lokalnie leukocyty (potrafią wtedy
      pełzać nawet 20 x szybciej), co wpływa na skuteczność w ich walce z chorobą. I
      tyle.
      • kasia284 Re: Bańki))) 23.10.08, 18:35
        Mamo Cudownego Misia:
        Ludowe porzekadło niegdyś mówiło, że bańki "wyciągają złą krew"
        lub "wyciągają z ciała chorobę". Tymczasem naukowe wyjaśnienie
        zasady działania baniek jest nieco inne. Zabieg polega na
        wytworzeniu w bańce podciśnienia, które doprowadza do wciągnięcia
        skóry i tkanki podskórnej do wnętrza bańki. Następujące wtedy
        podrażnienie receptorów nerwowych doprowadza na zasadzie odruchu do
        poprawy czynności narządu związanego z odpowiednią strefą skóry.
        Oprócz działania odruchowego bańki wywołują tzw. odczyn
        odpornościowy spowodowany wynaczynieniem niewielkiej ilości krwi do
        tkanki podskórnej. "Wyssane" przez podciśnienie składniki krwi są
        traktowane przez organizm jako ciało obce co powoduje stymulację
        naturalnych sił obronnych organizmu. Jest to tzw. autohemoterapia
        lub autoszczepionka. Ten aspekt działania baniek stanowi szczególnie
        korzystną alternatywę dla osób nadużywających antybiotyków lub z
        różnych względów nie mogących ich stosować, nie wspominając już o
        aspektach ekonomicznych.Chyba jednak coś wspólnego bańki mają z
        pękaniem naczynek( bo to chyba wynaczynienie))) Dzięki Dziewczyny!!!
        Przykro mi z powodu kotka(((
        • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 23.10.08, 19:00
          Kasiu, nie wierz w to, to jest wyjaśnienie pseudonaukowe, trochę tak jak
          wyjaśnienia niektórych homeopatów, że substancje aktywne w ich lekach działają
          wciąż tak samo, bez względu na to, jak śladowe jest ich stężenie (a czasem jest
          tak śladowe, że z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w buteleczce nie
          ma ani jednej cząsteczki substancji, która niby ma leczyć) - powołują się przy
          tym na rzekomą "pamięć" roztworu, który mimo skrajnego rozrzedzenia substancji
          czynnej dalej "pamięta", jak ma zadziałać. Głupoty innymi słowy. Jak ktoś w to
          wierzy, to mu zadziała na zasadzie placebo. Jak nie wierzy, to też zadziała, ale
          wyłącznie przez miejscowe pobudzenie krążenia i rozgrzanie torsu. Pulmex czy
          ciepłe okłady z substancji drażniących skórę typu musztarda i kamfora, które
          niegdyś stosowano w medycynie ludowej (i dalej się stosuje w regionach, gdzie
          baniek nie znają), działają podobnie.
          Antybiotyku to nie zastąpi, ale pomóc może.

          Dzięki za słowa pociechy. Wciąż tego kota przeboleć nie możemy sad( Gdyby nie
          kolejka w ambulatorium, gdyby nas przyjęli 10 minut wcześniej, to by żył sad(
          • kasia284 Re: Bańki))) 23.10.08, 19:34
            ((((, straszne, wiem co czujesz, mi na rękach umierał piesek,
            papużka.Kotek na szczęście nie, byłam u góry, gdy on na dole źle
            skoczył i złamał kark biedaczek((((( paradoks kot złamał kark). I to
            wszystko działo się gdy byłam w ciaży, już wtedy czułam, że jakies
            fatum nade mną krąży(((. Co to baniek może i masz rację, ale
            wazne ,ze podziałały na Kubusia, następnym razem ,gdy będzie
            przeziębiony,postawię mu na początku choroby i zobaczymy jak
            podziałają. Pozdrawiam, zaadoptuj nowego kiciusia, tyle ich jest.
            • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 23.10.08, 23:11
              No widzisz, też tak miałaś, jakby jakieś spiętrzenie pechów. Nie dość, że
              dziecko się wcześniej urodziło, to jeszcze wśród zwierząt pomór. Papugi mi sroki
              zadziobały przez kraty woliery. Chomiki się struły winogronami. Królik zdechł na
              serce. Pies na nowotwór. Kota najpierw samochód rozjechał, ale się jakoś
              wylizał, a po półtora miesiąca albo się otruł, albo galopująca infekcja... Z
              całego wesołego zoo mi został jeden pies, jeden kot i polna mysz za szafą. Co
              się dzieje?? Nie mam wrażenia, żebym o towarzystwo gorzej dbała, dalej dostają
              najlepszą karmę, są szczepione, wypieszczone, regularnie chodzą do weta...

              Adoptować pewnie adoptuję. Co roku mi podrzucają do ogródka 2-3 kociaki, pewnie
              któryś zostanie, ale ten był wyjątkowy... i taaaki cudny:
              www.algorytmy.net/fotki/szarik.jpg sad
              Eeech... Wiem, ze na tym forum gorsze tragedie się rozgrywają i strata kota to
              nic przy stracie dziecka, ale i tak mi smuuutno sad
              Dzięki, ze się dałaś wygadać.
          • tabaluga0 Re: Bańki))) 24.10.08, 10:40
            ja tam w homeopatie nie wierze, stosowalam i nigdy nie pomoglo. w antybiotyki
            tez nie wierze!!!!! nie pomagają! Moj synek ma juz 3 z kolei i nic.Dodam ze leki
            na wirusy tez nie pomagają i co mam zrobic? Zadne cuda odpornosciowe, jakies
            bioarony, echinacea itd. Szkoda kasy, a tyle juz wydalam.
            Biorac pod uwage jakas alergie, dostalismy drogie leki, ktore i tak nie pomogly.
            Katar jak byl tak jest, co za tym idzie wszystko schodzi na oskrzela, osluchowo
            czysto , ale kaszel jak u gruźlika.
            3 migdal wyciety, testy alergiczne negatywne.

            co radzisz?
            • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 24.10.08, 12:33
              Rozumiem, ze pasożyty wykluczyłaś?
              No to tak, zacznij od morfologii z wymazem, żeby określić, czy jest to jakaś
              bakteria, czy infekcja wirusowa. W zależności od wyniku zostaje Ci isoprinosine
              (wirusy), albo zrobienie wymazu i dobranie odpowiedniego antybiotyku (bo
              antybiotyki nie działają nie dlatego, że nie działają z zasady, tylko dlatego,
              że pewnie jeszcze się za Wami ciągnie jakaś wewnątrzszpitalna bakteria odporna
              na wiele antybiotyków). Przy bakterii można też rozważyć bakteriofagi, ale
              musiałabyś się do Wrocka przejechać i tu podać. Isoprinosine też powinno pomóc
              na odporność, to nie jest ziołowe. Stosowaliście?

              Jak już wyjdziecie z infekcji, to przez pewien czas odizolowałabym od innych
              dzieci, placów zabaw, supermarketów, autobusów, etc., i przez ten czas
              powalczyła o odporność - niższa temperatura (20 stopni) i nawilżone powietrze w
              domu, duuużo zabaw i spacerów na dworze, nieprzegrzewanie ubraniem, hartowanie
              poprzez moczenie stópek naprzemian w ciepłej i zimnej wodzie, zdrowe jedzenie
              (dużo owoców i warzyw, kiełki, orzechy, jeśli ma ponad 12 miesięcy, oliwa,
              ryby...), dobrze zbilansowana dieta...

              Jeśli i to nie pomoże, to przeszłabym się do immunologa. Wbrew pozorom o
              odporność da się powalczyć i są leki, które ją skutecznie wzmacniają. Nasze
              dzieci miewają niestety uszkodzony lekami szpik i niższą odporność. To się z
              czasem regeneruje, ale powoli. Małgosia ma wiecznie leukopenię, od każdego
              spotkanego dziecka coś łapie, dużo wymiotuje, więc ma tendencję do zapaleń
              gardła, a mimo wszystko udaje się ją prowadzić bez antybiotyków (raz brała, jak
              miała gorączkę 40,5 stopnia).
              • tabaluga0 Re: Bańki))) 24.10.08, 18:02
                u nas goraczka bardzo rzadko wystepuje, bralismy groprinosin ale to takie
                tablety ogromne i nie chca sie rozpuszczac, ale ta ilosc ktora dalam nie pomogla
                ani troche, moze gdybym dala duzo wiecej to moze...
                • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 25.10.08, 09:46
                  A Ty tak te tablety w całości? Kup na allegro moździerz apteczny za 20 zł,
                  rozkrusz na pył, przesyp co się da na łyżeczkę, resztę spłucz wodą - my bierzemy
                  zawsze 3 x 1/2 tabletki, ale to chyba zależy od wieku + 10 kropli esberitoxu
                  rano i wieczorem (to działa o tyle, ze tam jest sporo alkoholu i sterylizuje nam
                  gardziołko smile. Nawet jak w żarciu isoprinosine daję, to działa.
    • kasia284 Re: Bańki))) 24.10.08, 18:13
      A próbowałaś stawiać bańki? To naprawdę pomaga! Niech się
      pseudonaukowcy i naukowcy sprzeczają. Od dawien dawna były
      stosowane, więc coś musi być w tym. Poza tym stawianie baniek
      stymuluje układ immunologiczny do działania, więc spróbuj! Twój
      synek jest już duży, więc nie będzie łatwo! Ja jestem ciekawa
      rezultatu.
      • tabaluga0 Re: Bańki))) 25.10.08, 11:40
        jakie banki proponujesz: gumowe czy szklane beogniowe?
        • kasia284 Re: Bańki))) 25.10.08, 12:54
          Nam doktor poleciła szklane bezogniowe , Kubuś ma 11 miesięcy. Są
          bardzo łatwe w użyciu, wszystko jest wyjaśnione w instrukcji. Życzę
          Wam i nam zdrówka, dziś byliśmy na kontrolnej wizycie i doktor
          kazała nam stawiać bańki jak zauważę pierwsze symptomy zap.
          oskrzeli. Pozdrawiamy!!! Zabroniła nam dawać esberitox, jeśli w
          składzie jest alkohol, w całym tymzamieszaniu zapomniałam zapytać
          dlaczego? Może wiecie?
          • mama-cudownego-misia Re: Bańki))) 25.10.08, 13:23
            wiesz, alkohol nawet w minimalnych dawkach bardzo źle wpływa na małe dzieci i
            dzieci z dużymi problemami neurologicznymi. Może też być niewskazany przy
            wrażliwym żołądku albo nieciekawych próbach wątrobowych... Ja daję Małgosi na
            tej samej zasadzie, na której psikam jej gardziołko tantum verde - żeby odkazić
            w razie stanu zapalnego, ale pierwszy raz tez mi go pediatra kazał użyć, jak
            ważyła jakieś 8 kg.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka