Dodaj do ulubionych

Houston, mamy problem! (pt. mama)

11.06.08, 00:08
A no tak, problem jest i to spory. Zważywszy na to, że mam 15 lat nie mam
swoich własnych pieniędzy (chude kieszonkowe się tu liczą) i muszę się zdać na
łaskę lub niełaskę rodziców, a w tym przypadku mamy.

Przygodę z właściwym ostanikowaniem zaczęłam ok. 2 i pół miesiąca temu. Wtedy
udałam się (z mamą oczywiście) do sklepu Satine Bielizna przy Puławskiej.
Kupiłam 75F Konrada (wtedy miałam 78/99), po miesiącu migracji biustu wybrałam
się do tego samego sklepu (ciągle z mamą) i wyszłam z 70G Corin. Aktualnie
biust chyba całkowicie wrócił mi z emigracji, gdyż pod pachami nie ma już
śladu po biuście i wymiary moje wynoszą 74/103, więc powinnam nosić 65H.

W tym momencie opowieści jest punkt kulminacyjny - spór z mamą o nowy stanik
(tym razem brytyjczyk). Sama się nie da ostanikowac, nic, absolutnie NIC do
niej nie przemawia poza kosztem stanika (chyba nawet to, że piersi jej córki
powoli ulegają wtórej deformacji, bo to 70G bułkuje, a obwód mi podjeżdża).
Zrobiłam jej cały wykład o emigracji biustu, że dlaczego powinnam miec nowy
stanik. ale NIC. ZERO. NULL. Po tej dyskusji, a na końcu już kłótni chciało mi
się płakać, bo przecież sama nie mam za co kupić stanika za ok. 100 zł. Tak,
mogę zbierać z tego mojego mizernego kieszonkowego, ale chyba zanim tyle
uciułam to piersi zdążą mi znowu wyleźć pod pachy. :( Mama też absolutnie nie
daje się ostanikowac i jak kiedyś, rozwieszając pranie, zerknęłam na metkę z
jej stanika myślałam, że mi oczy z oczodołów wypadną - 90B Doreen Triumpha.
Naciąga się do 120 cm, sprawdziłam, a moja mama tyle nie ma. Aha, i jak jej
wytłumaczyłam tę całą migrację piersi i dlaczego potrzebny jest nowy to
powiedziała, że sobie poczekam kilka miesięcy. ;(

Macie pomysł co zrobić, Lobbystki? :( Może podrzucę jej Piersiówkę d torebki?
Chociaż i to na niewiele się zda...
Obserwuj wątek
    • maja_sara Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 00:18
      Co mnie cieszy w Twojej opowieści? Ano to, że mimo tak młodego
      wieku jesteś świadoma, co może dobrze dobrany stanik i nie dasz
      sobie wcisnąć żadnego 80C. Żałuję, że ja nie miałam takich
      możliwości dobrego ostanikowania będąc Twoim wieku. Po prostu
      miseczki kończyły się wtedy na D, a i to D było z wielkim trudem
      zdobywane, zaś obwody zaczynały się od 70!
    • panistrusia Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 00:21
      1.Możesz skorzystać z giełdy/allegro.
      2. Wakacje za pasem: pobiegasz z ulotkami czy coś w tym stylu i sama sobie
      zarobisz na stanik. Może Twoja mama naprawdę nie ma pieniędzy? Może właśnie z
      obawy przed wydatkami/komplikacjami stara się nie dopuścić do siebie wiadomości
      o dobieraniu staników?
      Uciułaj na stanik dla siebie i dla niej i zaproś ją do sklepu - w takiej
      sytuacji pewnie nie odmówi.
      • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 00:31
        1. Na giełdzie na razie nie ma mojego rozmiaru (30H), a na allegro kupiłam Curvy
        Cate (ostatecznie tata zgodził się sfinansowac), tylko, że nie wiem kiedy
        dojdzie, bo mój urząd pocztowy nie doręcza przesyłek aż do końca strajku. :(

        2. Właśnie też mi się wydaje, że myśli na zasadzie "po co wydawać pieniądze i
        tyle z tym kłopotu skoro dobrze jest jak jest". :( póki co mam zamiar tacie
        wytłumaczyc "o co chodzi z tymi wszystkimi stanikami", żeby skądś wziąć fundusz.
        W te wakacje z pewnych powodów nie mogę pracować, jednak w przyszłe będę na 90%
        w agencji reklamowej, więc na pewno pokaźną sumkę przeznaczę na bieliznę. ;)

        Jednak szkoda mi mojej mamy bo linia biustu jest gdzieś w okolicach łokci, a ona
        sama się przez to garbi niemiłosiernie. Postaram się jeszcze pomyślec na tym,
        ale po raz pierwszy spotkałam się z takim oporem wytłumaczenia sobie czegokolwiek.

        I zapomniałam dodac dialog odnośnie tego, dlaczego kupiłam "tak drogo" (110 zł)
        stanik, który szybko się rozciągnął. Ja: bo szukałam jakiegoś stacjonarnego
        sklepu na Lobby gdzie bym mogła kupic jakiś lepiej dobrany stanik (wtedy mi sie
        wychodziło jeszcze 65 pod), ale teraz przeczytałam dużo więcej na ten temat i
        wiem gdzie kupic za ok. 100 zł. Mama: to sobie tam jeszcze więcej poczytaj (z
        przekąsem).

        Ja nie rozumieć. :(
        • turzyca Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 00:54
          Zdarza sie. Jesli Cie to pocieszy starsze osoby maja te same problemy, ja moja
          Mame ciagnelam dosc dlugo (fakt, ze mieszkam daleko od domu i bylo to ciun
          trudne), ale cierpliwosc sie oplacila, ostatnio sama pojechala do Avocado i jest
          nowym zakupem zachwycona. Sa i takie lobbystki, ktore juz zrezygnowaly z
          urabiania rodzicielek.
          Jesli tata jest sklonny do rozmow to zacznij dzialalnosc od taty - wybierz
          zestaw najbardziej przekonujacych materialow i podaj namiary na lobby albo pytaj
          sie, jesli bedziesz miala watpliwosci. Mam wrazenie, ze nasze argumenty do
          czesci mezczyzn trafiaja szybciej niz do kobiet, bo oni maja mniej uprzedzen, w
          koncu to nie oni nosili zle staniki przez iles lat, nie musza przyznawac sie do
          bledu.

          A co do zarabiania pieniedzy - zostaja Ci tradycyjne drogi. Na korepetycje teraz
          nie sezon, ale jesli przez czesc wakacji zostajesz w miescie, to moze ktorys z
          Twoich sasiadow potrzebuje kogos, kto by sie dodatkowo zajal psem, gdy czesci
          domownikow nie ma?

          Bedziesz na zlocie? Pewnie bedzie ktos z Twoim rozmiarem, latwiej kupowac, jesli
          przymierzylo sie juz kilkanascie, kilkadziesiat stanikow i wie sie, czego sie
          szuka. Przy okazji moze by sie udalo zaprzyjaznic z kims, kto bylby sklonny
          pomoc Ci w polowaniu na ebayu.

          PS pchnelas juz stare staniki dalej? zawsze to czesc kosztow do przodu.
          • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 01:07
            Dzięki za wszystkie odpowiedzi. :) Odnośnie zlotu - postaram się byc (a nawet
            bardzo ;). Za dużo staników do opchnięcia to ja nie mam, po trochu przez młody
            wiek, po trochu przez nastawienie mamy. A jutro zacznę urabiac tatę.

            Mamie zaoferowałam, że jak się da ostanikowac dobrze to jej znajdę stanik do 100
            zł. To się nie odezwała i poszła sobie. Może cośtam jej zaświtało... Ale jutro
            pokażę jej kilka "biustów tygodnia" to może 'zmięknie'. ;)
            • turzyca Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 01:21
              Dam Ci zlota rade. Czasem trzeba zwierzyznie odpuscic, wtedy jej czujnosc spada
              i daje sie latwiej podejsc. Ale to Ty znasz swoja mame i wiesz, jak na nia
              naciskac. Tylko nie przedobrz. Moze droga przez tate (tzn. uswiadomic tate i za
              pomoca taty podstepnie zadzialac na mame) bedzie bezpieczniejsza?
              • plecha1 Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 08:39
                Mój tata jest już częściowo uświadomiony i nawet sam rozpoznaje, kiedy mama
                czasem zakłada stare 80B i marga, że znowu ten zły stanik ;) Dzielnie znosi
                narzekania córki ("Czemu producenci zakładają, że mam biust wielkości dwóch
                dziesięciokilogramowych arbuzów i robią dla mnie staniki z golfem?! I czemu w
                28FF nie ma half-cupów?!"). Może naucz tatę, jak sie dobiera biustonosz i niech
                z okazji urodzin/imienin/rocznicy/czegoś tam zabierze Twoją mamę na zakupy do
                bieliźniaka i zafunduje jej porządną bieliznę? Niech mamę obmierzy, a potem
                zaproponuje, że będzie modelowa niespodzianka - mama będzie w kabinie, a to on
                jej będzie donosił modele. Może jak tata kupi jej śliczny komplet bielizny i
                mama poobserwuje, jak wygląda jej biust w takim staniku, to to podziała?
            • ganbaja Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 08:47
              the.munsters napisała:

              A jutro zacznę urabiac tatę.

              Tata to rewelacyjny pomysł!


              >
              > Mamie zaoferowałam, że jak się da ostanikować dobrze to jej znajdę stanik do 10
              > 0
              > zł. To się nie odezwała i poszła sobie. Może coś tam jej zaświtało... Ale jutro
              > pokażę jej kilka "biustów tygodnia" to może 'zmięknie'. ;)

              Coś Ci powiem. Jestem mamą. Na razie dzieci małe a córka ma dopiero 6 lat. Ale
              jako rodzic odpowiedzialny za budżet domowy, mający na głowie wszelkie wydatkowe
              konfiguracje wiem ile czasem zdrowia kosztuje ułożenie wydatków we właściwej
              kolejności i z jak wielu rzeczy trzeba zrezygnować.
              Być może jako młode dziecię nie znasz dokładnie sytuacji finansowej, sama nie
              rozpowiadam swoim dzieciom ile mam długów i jak to wygląda naprawdę. A one chcą
              to i tamto i wszystko dla nich jest strasznie ważne.
              Ja rozumiem Twoja mamę. Być może bardzo by chciała Ci pomóc i sama się tez
              ostanikować, ale wydatek kolejnej stówki jest nie do przeskoczenia? To musi ją
              bardzo boleć. Każdy rodzic chce dać swemu dziecku wszystko co najlepsze, a gdy
              tego zrobić nie może często przyjmuje postawę Twojej mamy. Nie chce się ona
              wdawać z Tobą w dyskusje bo i po co.

              Nie twierdzę, ze tak jest, ale w wielu przypadkach właśnie tak to wygląda.

              Zrozum ją. Nie naciskaj. Pogadaj w innej formie. W inny sposób. Pokaż swoja
              troskę, zapytaj jak można by tę sprawę rozwiązać. Co mogłabyś zrobić by tych
              kilka dziesiątek zł. zarobić. Może mama ma jakiś pomysł. Może oczekuje z Twojej
              strony chęci do pracy a nie roszczenia.
        • kruszyzna Tu Houston, tu Houston, z ziemi widzimy to tak:... 11.06.08, 08:52
          Ech, swoją rację masz, ale postaraj się spojrzeć na tę całą sytuację ze strony Twojej Mamy:
          1) Żadna z jej znajomych pewnie nie prowadzi rozmów z własną córką na temat stanika w rozmiarze 65H.
          2) Samo istnienie stanika w takim rozmiarze jest nowością
          3) Córka (czyli Ty) ma lat 15, jeszcze niedawno jej pieluchy przewijała i wyjmowała kozy z nosa, a tutaj dostaje od własnego dziecka wykład na temat dobrze dobranego stanika i migracji biustu.
          4) Córa chce wydać niebotyczne pieniądze na stanik (110 zł). Kto to widział, żeby 15-latka tyle kasy przeznaczała na bieliznę? Przecież powinna jak reszta społeczeństwa paradować w bieliźnie Hey lub Key, którą można dostać w hipermarkecie (oczywiście rozmiary A-B). Córki jej koleżanek pewnie idą tą drogą.

          Może trochę prześmiewczo o tym piszę, ale Twoja Mama ma swoje racje. Ja też jestem mamą (od niedawna) i widzę, ile się trzeba nakombinować i nazapieprzać, żeby związać koniec z końcem.
          Dla mnie stanik za 110 zł to DROGI stanik i nie ważne, czy brytyjczyk czy polak. Mam staniki za około 100 zł (z wysyłką) i są to zwykłe polskie Melissy bez rewelacji, ale kupno żadnego z tych staników nie przyszło mi łatwo. Po prostu są rzeczy ważniejsze, na które trzeba przeznaczyć pieniądze w pierwszej kolejności. Mi też cycki przemigrowały i powinnam nosić obwód 65, ale teraz nie mogę sobie na to pozwolić. I trudno, muszę z tym żyć. Znajdą się fundusze, to kupię, ale na pierwszym miejscu stoi teraz np. kupno szczepionki dla dziecka (150 zł x 3 dawki = 450 zł).
          Twoja mama w ten właśnie sposób może patrzeć. Wybacz mentorski ton, ale dopiero jak się zaczyna samemu pracować, to widać, jak zdobywanie pieniędzy boli.

          Co zrobić?
          Skoro nie możesz w te wakacje pracować, sprzedaj coś na Allegro np. z własnych ciuchów. Ja tak robiłam. Jest naprawdę spore zainteresowanie, zwłaszcza jeśli ciuch jest dobrej jakości.
          Przyjmij zlecenia, np. przepisywanie prac albo coś innego, co można robić w domu. Da się zebrać kasę.
    • agafka88 Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 00:21
      Co do mamy - podrzuć jej piersiówkę oraz pokaż jej biusty tygodnia na
      stanikomianii. Ja bym jeszcze wydrukowała i dała do przeczytania mamie wątek "co
      mi dała zmiana stanika na właściwy"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=32203&w=75213023&wv.x=2&s=1
      Co do Ciebie, to polecam ebaya. W 65h znajdziesz:
      tiny.pl/k9pf - fantasie za 34zł+wysyłka
      tiny.pl/k9p5 - tangoII za 55zl+wysyłka
      tiny.pl/k9p1 - margo jak na razie 42zł+wysyłka
      • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 00:33
        Dzięki. ;) A akurat na Freyę Margo się czaiłam, Tango II nie zauważyłam, ale
        chętnie kupię. Dobrze, że tata ma PayPala, hihi. ;)
        • grecz Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 00:37
          A te niedobre staniki możesz spróbowac sprzedac na forum :) Jak się
          uda to zawsze będziesz miała pare groszy :)
          • maith Nie jest tak źle 11.06.08, 02:45
            Dokładnie. Nie chodziłaś w nich przecież długo. Po odsprzedaniu 2 staników
            nieaktualnych będziesz miała pieniądze na 1 pasujący, a jak kupisz okazyjnie, to
            na dwa.

            Zwróć uwagę, że mama Tobie kupiła lepiej dobrany stanik, potem drugi, a sobie
            nie. Niechęć do zmiany u siebie wygląda mi na klasyczny objaw "oszczędzam na
            sobie, daję dziecku". Rodzice nie zawsze mają na wszystko pieniądze.
    • the_mariska Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 02:28
      Po pierwsze, niesamowicie Cię podziwiam, że w tak młodym wieku udało
      ci się odnaleźć swój rozmiar (ja jestem kilka lat starsza a jeszcze
      parę miesięcy temu upychałam się w staniku za małym o trzy miseczki,
      nie mówiąc o luźnym obwodzie ;)). Naprawdę gratuluję, większość
      moich znajomych puka się w głowę kiedy im mówię o dobrym
      ostanikowaniu, pomimo wieku i wykształcenia ;)

      Po drugie - z mamami to różnie bywa. Często nie przyjmują do
      wiadomości, że córka, wykarmiona własną piersią może się znać na
      czymś (a zwłaszcza na piersiach) lepiej od niej samej. Mojej
      zawracałam głowę przez dobre 4 miesiące zanim się dała ostanikować,
      a i tak zdobyłam ją podstępem (kupiłam jej stanik na Dzień Matki - i
      chociaż buntowała się, że będzie za duży, teraz nie chce chodzić w
      żadnym innym:)). Spróbuj ją kiedyś wymierzyc chociaż orientacyjnie i
      kupić jej jakiś prezent, może akurat da się przekonać.

      Po trzecie - jeżeli chodzi o zakup taniego stanika, najlepiej
      polować na ebayu. Tylko do tego niestety trzeba mieć kartę do
      zakupów internetowych. Jeżeli uda ci się przekabacić tatę - to już
      bardzo dobrze. Jeżeli nie - spróbuj może po
      ciociach/kuzynkach/starszych koleżankach, może akurat któraś da się
      namówić na stanikową rewolucję ;)

      Trzymam kciuki i życzę powodzenia :)
    • maith Mamę masz bardzo dobrą 11.06.08, 02:58
      Z Twoją mamą wygląda, że jest wszystko w porządku.
      Skoro kupiła Ci zmieniony stanik i potem po migracji drugi.
      Tylko to jest tak, że rodzicom pieniądze nie rosną w portfelu i zawsze trzeba z
      czegoś zrezygnować, żeby coś dostać.
      Skoro Twoja mama załapała konieczność ostanikowania Ciebie, a nie łapie w
      stosunku do siebie, to wygląda na to, że oszczędza na sobie.
      A w przypadku stanika po podwójnej migracji najprościej jest zrezygnować ze
      staników, z których już wyrosłaś, sprzedać je i uzyskać pieniądze na stanik
      dopasowany do Twoich aktualnych wymiarów.
      • aadrianka Re: Mamę masz bardzo dobrą 11.06.08, 07:02
        > Tylko to jest tak, że rodzicom pieniądze nie rosną w portfelu i
        zawsze trzeba z
        > czegoś zrezygnować, żeby coś dostać.
        > Skoro Twoja mama załapała konieczność ostanikowania Ciebie, a nie
        łapie w
        > stosunku do siebie, to wygląda na to, że oszczędza na sobie.


        I to jest podejście, prezentowane przez niektóre mamy nawet kiedy
        ich pociechy już dawno zarabiają na siebie i to więcej niż one:) Nie
        da się z tym walczyć.
        Masz 15 lat, więc możliwości finansowe dość ograniczone. Zastosuj
        może taktykę długofalową - skup się póki co na zdobywaniu funduszy
        na bieliznę dla siebie. Po pierwsze dlatego, że tak po prostu będzie
        Ci łatwiej, po drugie - po swojej rodzicielce widzę, że przykład
        biustu córki odzianej w dobry stanik działa skuteczniej niż natrętne
        jamolenie tejże córki o doborze biustonosza.
        A kiedy już zaczniesz dorabiać trochę do kieszonkowego, możesz
        ciułać też na mamę. Zresztą to jest chyba tak, że najczęściej te
        pierwsze dobre staniki, których potrzebujemy rozpaczliwie, bo nagle
        okazało się że nie mamy w czym chodzić (czytaj: ani dnia dłużej w za
        małych miskach!) kosztują nas najwięcej. Potem spokojniej polujemy,
        szukamy okazji itp.
        • faforzyca Re: Mamę masz bardzo dobrą 11.06.08, 09:52
          > > Skoro Twoja mama załapała konieczność ostanikowania Ciebie, a nie
          > łapie w
          > > stosunku do siebie, to wygląda na to, że oszczędza na sobie.

          U mnie jest jakoś w ogóle inaczej.. Ja mam lat 23, zarabiam i staniki kupuję sobie sama. Moi rodzice - problemów finansowych brak. A moja drobna matka chodzi w 80B (moim zdaniem powinna chodzić w 70.. coś), wcale nie najtańszym. Tłumaczę, pokazuję. Ostanikowałam dwie babcie i ciocię. Pokazywałam mamie swoje staniki. A mama się na mnie denerwuje, jak tylko o tym mówię i się obraża, co jest dziwne, bo to nie jest jakiś temat tabu w moim domu. A reaguje czasem w bardzo przykry sposób (mamy małe biusty, mój obecnie 60F/FF). Więc takie sytuacje mogą też wynikać z innych rzeczy..

          Co do taty - mój faktycznie wspiera mnie i uważa, że to strasznie fajne, że babki się łączą i walczą o coś ważnego dla siebie. Niestety, czasem mi się wydaje, że kobiety same lubią sobie dźwigać jakieś wory pokutne (w tym wypadku - złe staniki) a samoświadomość i zadowolenie ze swojego wyglądu wydają im niemożliwe do osiągnięcia, a już na pewno nie w wieku 40/50 czy 60 lat. Na przykładzie mojej rodziny widzę, że przekonanie mamy jest po prostu czasem niemożliwe.
        • charm Re: Mamę masz bardzo dobrą 11.06.08, 10:26

          > > Tylko to jest tak, że rodzicom pieniądze nie rosną w portfelu i
          > zawsze trzeba z
          > > czegoś zrezygnować, żeby coś dostać.
          > > Skoro Twoja mama załapała konieczność ostanikowania Ciebie, a nie
          > łapie w
          > > stosunku do siebie, to wygląda na to, że oszczędza na sobie.
          >
          >
          > I to jest podejście, prezentowane przez niektóre mamy nawet kiedy
          > ich pociechy już dawno zarabiają na siebie i to więcej niż one:) Nie
          > da się z tym walczyć.

          Na szczęście moją urobiłam "praktycznie" - dostała w prezencie porcelankę, do
          tego flirterkę, i kilka "odziedziczonych" po mnie (przedlobbowo miałam 70F,
          niektóre zwężone pod biustem...)
          Ale teraz schudła i mówi, że jej za luźne, ale że nie ma kasy - muszę coś
          upolować na ebayu, w bardziej typowych rozmiarach na szczęście się da ;-)
          tylko PayPala muszę założyć :)
          I poczekam na koniec strajku...
          Na szczęście córka zarabiająca więcej od mamy ma opcje "prezent" ;-)

          A jeśli chodzi o kwestie dorabiania - ulotki, itp, w roku szkolnym korepetycje,
          ewentualnie jacyś sąsiedzi np z małym dzieckiem, albo psem to też dobry pomysł
          (psy to raczej w okresie urlopowym - wyprowadzać i dawać jeść jak sąsiedzi na
          wakacjach ;)), a szkrabem można się zaopiekować parę godzin, jak np sąsiedzi idą
          na imprezę, czy coś takiego...

          Generalnie gratuluję dobrego ostanikowania w tym wieku :)
          • pierwszalitera Re: Mamę masz bardzo dobrą 11.06.08, 12:19
            Najłatwiej ostanikować mamę chyba tak od niechcenia i praktycznie. ;-) Pomaga przy tym, gdy ma się zbliżony rozmiar biustu. Ponieważ mieszkam od mojej mamy dosyć daleko, odwiedzając ją, zabieram ze sobą zwykle garderobę na kilka dni. Ostatnio właśnie przy takiej wizycie mama pyta: A co masz nowego? Ja zupełnie obojętnie: Kilka nowych staników. A mama: To pokaż. Pokazałam i na razie koniec. Wieczorem mama przyznała się, że po kryjomu jeden stanik zmierzyła, bo taki śliczny i świetnie zbierał, chociaż mógłby mieć odrobinę większą miseczkę, bo trochę pod pachą jej wychodzi. U mamy biust jest ciut większy. Byłam zaskoczona prawidłową obserwacją bułek podpachowych i pytam: A który mierzyłaś? Ten 70E czy 70F? Mama nosząca do tej pory niezdefiniowaną 80-tkę przełknęła: Jakie to rozmiary?! I już kazała pokazywać, gdzie takie cuda można kupić. ;-)
          • aadrianka Stanikowanie mamy przez córkę. 11.06.08, 16:58
            Ośli upór dziedziczę po mamie. Na prośby, groźby, namowy, żeby chociaż wymierzyć
            się dała, odpowiadała:
            -nie, bo jeszcze mi coś kupisz!...
            W końcu uległa - okazało się, ku naszemu wspólnemu zdumieniu, że mamy identyczne
            wymiary! I jednocześnie wspaniale ilustrujemy tezę, że jednakowe wymiary nie
            oznaczają jednakowego rozmiaru. Mama jest szersza w plecach a sam biust ma
            mniejszy.
            Na szczęście dała się wcisnąć najpierw w moje stare 75E triumPHa, potem 70F
            Dalii - wszystko lepsze niż 75B - i nawet zgodziła się pójść ze mną na zakupy.
            Wprawdzie nadal twierdzi, że mam kota i nudna jestem, ale idzie ku lepszemu
    • lirio Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 08:19
      Sprzedaj te staniki, z których już "wyrosłaś".
    • wild_orchid Moge Cie adoptowac? 11.06.08, 09:00
      Bo moja 17-letnia corka jest tak oporna na staniki w rozmiarze 60E i
      nadal lazi w 70B.
      Chcialabym miec corke, ktorej bede miala przyjemnosc stanik
      kupic :rozmarzona:
      • wroblica Re: Moge Cie adoptowac? 11.06.08, 15:51
        Mnie adoptuj, mnie!!!!
        :))
        Co prawda jestem 30 letnia krową ale obecnie na urlopie
        wychowawczym. W związku z tym bez kasy., chlip chlip
        a ja taka dobra dziewczyna jestem! I posprzatam i pozmywam i smieci
        powynosze...
        i 65 d szukam ;)
        :)
        • agafka88 Re: Moge Cie adoptowac? 11.06.08, 15:54
          hehehe, myślę, że na forum znajdziesz wiele dzieci chętnych do zaapoptowania ;)
          zgłasza się 20-letnie dziecko :D
          • yu-me Re: Moge Cie adoptowac? 11.06.08, 16:17
            A 19latka może być? Ja tak młodo wyglądam... Będę grzeczna, będę sie słuchała
            mamusi... ^_^
            • wild_orchid no wstydzilybyscie sie ;) 11.06.08, 17:24
              Szczerze powiem, ze mi zal sie dziewczyny zrobilo-popatrzylam przez
              pryzmat swojej mlodosci, gdy babcia wyciagala mi z szafy stare
              staniki mojej mamy, sztukowala zapiecia z gumy, gdyby nie ona to
              pewnie do dzis bym nie wiedziala, jak stanik wyglada:(
              Gdy mowie to mojej corce( dobrej dziewczynie zreszta) ona nie chce
              wierzyc...Kupilam jej Harmony czarne, piekne, to twierdzi, ze
              ciasnawe i sutki widac, teraz nie moge sie doczekac na porcelanki z
              Bravissimo, by ja zadowolic...No chcialabym, by mi corka powiedziala-
              mamo potrzebuje stanika, bo stary ciasny...
              A dziewczyna jeszcze dla mamy chce nazbierac na stanik...
    • semele2 Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 09:42
      Może to źle zabrzmi, ale skoro Twoja mama od łaaaadnych paru lat nosi złe
      staniki, to kilka miesięcy naprawdę jej nie zbawi.

      Moja też długo nie chciała i długo mówiła, że mam fanaberie (no, tylko ja jestem
      troszkę starsza od Ciebie i część fanaberii finansowałam sama). Ale potem dało
      jej do myślenia, jak mi się biust układa w dobrze dobranym brytyjczyku.
      Kupiłyśmy na allegro jakąś "przejściówkę" Fantasie, naprawdę za psie pieniądze.
      No a potem, jak wyszło, że mama i tak musi kupić sobie stanik, dała się
      przekonać, że wszystko jedno, czy wyda 100zł w Triumphie czy w Bravissimo.
      Obejrzała katalog, spodobał się jej jeden model i wczoraj przyszło Fantasie.

      Skoro Twoja mama nosi Doreen, to "triumphowa" cena za stanik jej nie przerazi.
      Po prostu poczekaj, aż ONA uzna, że musi sobie kupić nowy, bo ten się np.
      zniszczył. Wtedy podsuń jej np. fullcupy Fantasie (ja tam się lubuję w
      balkonetkach, ale moja mama uważa, że nic poniżej fullcupa nie podtrzyma jej
      biustu jak trzeba, może Twoja też?). Na razie daj mamie spokój. Za jakiś czas,
      jak przycichnie i nie będzie warczała na samo to słowo na "s", zamów katalog z
      Bravissimo. Przysyłają go bezpłatnie, a Twojej mamie może się go lepiej oglądać,
      niż strony w necie. Dostaniesz katalog (dłuuuugo idzie, przynajmniej do mnie),
      schowasz do szufladki i jak wypatrzysz, że Twoja mama sama planuje nowy stanik,
      dasz jej niezobowiązująco do obejrzenia. Wiele kobiet lubi oglądać katalogi.
      Nawet jeśli nie planują nic z nich kupić :).

      Także powodzenia z autoostanikowaniem i z mamą - ale z nią wtedy, kiedy sama
      sobie zaplanuje taki wydatek :).
    • stasiowamama Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 10:37
      Mam beżową Frey'e Phoebe 30H. Sama nosiłam ją krótko, bo szybko "wyrosłam", ale
      była kupiona na allegro już używana. Uważam, że jest wciąż w dobrym stanie i
      pięknie modelu biust. Jeśli chcesz mogę Ci ją oddać- pozostaje tylko problem
      przekazania(strajk poczty). Czy jesteś może z Warszawy-to by ułatwiło sprawę.
      Pozdrawiam- Stasiowamama
      • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 15:23
        łii, jak dobrze, że mieszkam w Warszawie. :)) napisz do mnie na maila w tej
        sprawie, ok? ;) xbiszkoptx@wp.pl
    • wensday Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 11:01
      Heh, ostanikowanie mamy to wcale nie jest taka prosta sprawa. Ja z moją wojuje już 2 miesiące, narazie zgodziła się ze mną pójśc do sklepu i jak przyłapałam ją na zakupach wysyłkowych z Quelle, to kazalam jej zmienic zamówienie z 105C na 95 E (Maxymalna miseczka jaka byla w ofercie, wg mnie i tak za mała , ale to tak w drodze kompromisu). Najwięcej zdziałał mój tata. Nawet nie musiałam mu tłumaczyć zawiłości filozofii poprawnego stanika, po prostu powiedziałam "Tato, mama ma źle dobrany stanik. Ma za luźny obwód i nigdy nie przestaną jej boleć plecy dopóki tego nie zmieni", tata nawet sie nie dopytywał tylko pwoeidział "To idź, zabierz mame do sklepu, kup z nią dobry a ja Ci oddam kase". Wiem, że "przywolenie" drugiej połówki na taki wydatek znacznie przyspiesza proces ostanikowania.

      Co do Twoich staników, to znam ten problem, ja z mojego stypendium naukowego też nie mogę zaszaleć za bardzo. Narazie kupuje na Allegro a jak nie pasuje, to puszczam dalej w obieg (na allegro rzecz jasna). Pozatym sprzedaje na allegro też swoje bluzki itp, bo po prawidłowym ostanikowaniu nie leża już tak jak leżały.
    • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 15:31
      Dziękuję bardzo za wszystkie odpowiedzi. Każda dała mi trochę do myślenia. Zdaję
      sobie sprawę, że pieniądze nie rosną na drzewie, a 100 zł za stanik to dla mnie
      też są spore pieniądze. Ale jednak się dziwię, bo moja mama nie szczędzi sobie
      zbytnio na buty (na nie zwłaszcza) ani na ciuchy, a odkąd pamiętam nigdy nie
      wróciła z zakupów z nowym stanikiem. :( Za kilka dni porozmawiam z nią, że można
      kupić dobry stanik za niewielkie pieniądze, chociaż już raz jej to powiedziałam
      (allegro/ebay). Ale nawet jak chcę jej opowiedzieć o dobrym ostanikowaniu to się
      wykręca, nie chce słuchac itp., lecz tak jak powiedziałyście: może byc dla niej
      lekkim szokiem, że jej córka może wiedzieć ciut więcej na ten temat.

      Póki co poluję na okazje na allegro i ebayu :)
      • olusimama Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 18:43
        a może przyślij mamę do nas po prostu?

        Skoro masz 15 lat to Twoja mama zapewne jest zbliżona wiekiem do wielu z nas (na
        przykład do mnie, jak ja miałam 15 to moja mama miała tyle co ja teraz - 35) ;-)

        • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 18:49
          Moja ma trochę więcej - ok. 43. ;) Po 20.06., kiedy będzie można iść już do
          pachfield to chcę iść z mamą, nawet jak niczego nie kupi to chociaż przymierzy,
          żeby zobaczyła, że lepiej wygląda. :) a jak coś jej się naprawdę spodoba to
          poszukam na allegro albo ebayu za połowę ceny.
          • heidowata Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 19:49
            Znam ten ból. Też mam 15 lat i jakiś tydzień temu wybrałam się z
            mamą do Peachfield. P. Marysia przynosiła jej 85F, ale mama
            stwierdziła, że za bardzo ją ściska i może wróci po stanik, kiedy
            schudnie, chociaż to chyba niestety wymówka :/. I chociaż
            pokazywałam jej biusty tygodnia na Stanikomanii i opowiadałam o
            migracji, stwierdziła, że wszystko super, ale przecież to jej 90C
            też jest dobre. I nawet nie chodzi o pieniądze, bo normalnie chodzi
            w Triumphach, które tanie nie są. A w Peachfield stwierdziła, że za
            dużo wałków jej wychodzi w tym 85F :(. Na szczęście jej biust trzyma
            się dość wysoko (mam nadzieję, że to dziedziczne ;D), ale mama ma
            już 50 lat i obawiam się, że w tych 90C niedługo to się zmieni.
            • ungore Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 21:03
              Głowa do góry też tak pisałam o swojej mamie. Dostała arabellę na
              święta BN w ub. r. i na imieniny i urodziny po staniku Panache
              Carousel i Daisy Adore (tym samym wykluczyłam szerokie fiszbiny i
              tanszą markę z brastopu).. efekt? Upolowałam na ebayu dla niej
              Eleanor (zapewne utknela na poczcie) i leci teraz do mnie (nie
              mieszkam w PL) dla niej Rio i kolejna Arabella. Mama ma 45lat. Cuda
              sie zdarzają.. a tż wczesniej wmawiała mi , że w Triumphie "pani
              konsultantka" jej poradziła tak i tak jest dobrze.. 85D ....

              Co do cen.. jak byłam młodsza i potrzebowałam kasy a nijak nie
              mogłam zarobić (nawet na udzielanie korepetycji etc. byłam za młoda)
              to robiłam remanent w szafie, książkach itd i albo wystawiałam na
              allegro albo odsprzedawałam chętnym na ciuchy znajomym.. w liceum
              zdarzało mi sie nawet pisać pracę za kasę :D ale tego nie
              polecamy :) takie zachowanie jest be! ;) trzeba troszkę
              pokombinować.. w zyciu nie ma nic łatwo. Rozejrzyj się na naszej
              giełdzie , może sprzedaj już jakiś swój niedobry stanik, poszperaj
              na ebayu.. coś się wymyśli.
              • pierwszalitera Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 13.06.08, 01:17
                ungore napisała:

                Mama ma 45lat. Cuda
                > sie zdarzają..

                Dziewczyny, w wieku 45 lat nie cierpi się jeszcze na zanik rozumu. ;-) Moja mama jest po 60-tce i była tematem (i wyglądem biustu w tym "dziwnym rozmiarze") bardzo zainteresowana. :-) Czy wam się wydaje, że lobbystki to same nastolatki? ;-)
          • frambuesa_m Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 21:10
            Wiesz, może Twojej mamie jest trochę głupio, że nigdy o takim czymś jak 65H nie
            słyszała i ciężko jej przyjąć pouczenia od Ciebie - problem stanika masz na
            razie rozwiązany - pochwal się mamie, że dostałaś staniczek, może ją to
            zainteresuje gdzie tak rozdają - a na początek może pokaż balkontekę i
            stanikomanię - tam jest dużo zdjęć, różnicę w złym a dobrym ostanikowaniu można
            zauważyć nawet niewprawnym okiem, zmierz mamę pod biustem
            fajny i przemawiający do wyobraźni jest przykład z plecakiem turystycznym
            wiszącym tylko na ramionach a założonym z tym pasem na biodrach
            a peachfield ma przecież ofertę w internecie, pooglądaj z mamą fotki, pokaż
            maskaradki - nie znam osoby, której by się te staniki nie podobały - jesli
            antoska czy aragon mamy nie ruszy to ja nie wiem :)
            • 100krotna Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 17:24
              Czytam watek z ciekawością ;)
              frambuesa_m: no mnie ani Antośka ani Aragon nie rusza... no jakoś ;)

              A moją mamę przekonałam tak:
              1. Najpierw trułam o moich stanikach, że za małe, że mogę na biodrach obwód
              zapiąć, że potrzebuję nowego i że znalazłam stronkę, gdzie okazuje się, że nie
              75A a 60F. Dałam chwilę spokoju
              2.Kupiłam swoje pierwsze 60F. Poczekałam półtora tygodnia, aż się troszkę
              wypełni i przyszłam pokazać, dałam się pomacać, pooglądać.
              3.Kazałam siostrze pokazać mamie stanikomanię - biusty tygodnia.
              4.Chwila spokoju.
              5.Podrzuciłam "Olivię" z tekstem o biuściastych i ich stanikach - "Bunt
              biuściastych".Tu skany: picasaweb.google.co.uk/Limonka01/Olivia
              Poczekałam, aż sama dojdzie do tego artykułu - nie pomyliłam się: stwierdziła,
              że chyba będzie musiała poszukać sobie jakiegoś "porządnego" stanika.
              6.Co by już całkiem "doświecić" wydrukowałam artykuł z pinezki:
              www.pinezka.pl/content/view/2926/203/ wszystkie pięć części.
              Mama opornie stwierdziła, że elaboratów o biustonoszu nie będzie czytać, bo
              jeszcze nie zwariowała. Ale podpatrzyłam ją - przeczytała wszystko, jak myślała,
              że nie zwracam uwagi ;)

              Doszła już do wniosku, że jej staniki są naprawdę okrutne, poszukamy czegoś
              razem niedługo - jak tylko znajdziemy wspólną chwilkę czasu. 70D-70E-70F(?) może
              znajdziemy gdzieś w Krakowie... ;)

              Podsumowując, na moją mamę najlepiej podziałały "niezależne" źródła. Nie ja, i
              moje gadanie. Więc skłaniam się ku temu, że najlepiej podstępem ;)
              • 100krotna Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 17:27
                100krotna napisała:

                > A moją mamę przekonałam tak:
                > 1. Najpierw trułam o moich stanikach*
                * = moim staniku
                bo miałam jeden, którego i tak nie nosiłam - tym bardziej działa przykład, że
                teraz dobry rozmiar nosić zaczęłam.

              • scarlet_agta Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 18:31
                > Doszła już do wniosku, że jej staniki są naprawdę okrutne, poszukamy czegoś
                > razem niedługo - jak tylko znajdziemy wspólną chwilkę czasu. 70D-70E-70F(?) może
                > znajdziemy gdzieś w Krakowie... ;)

                Z 70D i 70E nie powinno być problemów. Jak chcecie bez ekspedientek to w Galerii
                Centrum widziałam co najmniej kilka miękkich staników w tych rozmiarach. 70F nie
                zauważyłam, ale też nie szukałam zbyt dokładnie.
                • 100krotna Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 14.06.08, 14:37
                  w galerii centrum szukałam ostatnio, ale znalazłam jedynie trzy 70D. I to
                  niestety było bardziej na mnie niż na mamę - miseczka porównywalna z moim 60F.
                  Jeszcze nie pozwoliła mi się obmierzyć, dopiero przed zakupami określę dokładny
                  rozmiar.
      • maith Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 21:02
        Pokaż mamie to
        stanikomania.blox.pl/2008/02/Biust-osiemnasty-czyli-pozegnanie-z-DD.html
        Bluzka ta sama, tylko stanik inny (tam gdzie modelka wygląda lepiej ma miękki!
        stanik na fiszbinach).

        Pokaż mamie, że żadna część garderoby nie wyzgrabni jej tak skutecznie jak stanik :)
        • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 11.06.08, 21:53
          To chyba najbardziej diametralna zmiana. Pierwsze zdjęcie - no jakbym widziała
          moją mamę. Lecz pozostaje jeszcze jeden mur do zburzenia - moja mama ma jakieś
          awersje co do stanika na fiszbinach, mówi, że jej niewygodnie itd. Chociaż moim
          zdaniem to przez to, że ma ten tragiczny rozmiar, a faktycznie, przy dużym
          obwodzie i małej misce fiszbiny mogą być bardzo niewygodne. Ale dzięki za każdą
          wypowiedź w tym temacie - każda mi po trochu pomaga, żeby uderzyć znowu do mamy.
          ;) Ale zrobię to dopiero za kilka dni, bo póki co się na mnie obraziła.

          A na ebayu właśnie udało mi się ustrzelic nową Freyę Margo za 9,99 GBP + 2 GBP
          przesyłka :) Jak przyjdzie, to pokażę mojej mamie na dowód, że można mieć stanik
          dobry i nie za 100 zł. :)
          • adryjanna Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 15:56
            Jestem tylko kilka lat od Ciebie starsza, pamiętam się doskonale w wieku 15 lat - i chylę czoła przed Twoim dobrym ostanikowaniem. W Twoim wieku, żeby nie wiem co, nie wydałabym więcej na stanik niż 20 zł za chińczyka :) A Ty nie dość, że się starasz, 'sama' się uświadomiłaś (do mnie by nie przemówiły nawet gromy), to jeszcze usiłujesz uświadomić mamę i wytrwale dążysz do celu :) Skoro masz wiedzę większą niż przeciętna kobieta, a co dopiero taka w Twoim wieku, to atakuj koleżanki :) może z nimi Ci się uda, a jeśli chodzi o mamę to życzę wytrwałości :)
            • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 16:20
              Już pracuję nad koleżankami z klasy. ;) Jednej ostatnio dałam piersiówkę
              wydrukowaną piersiówkę, inną na gadu-gadu różnymi linkami, m.in. do biustu
              tygodnia. Ale jest taka jedna, niska i drobniutka (na moje oko 60 albo 55 obwodu
              powinna nosic) z malutkim biustem, ale za nic nie chce sie dobrze ostanikowac,
              nosi 70A i mowi, ze to niemożliwe, ze ja nosze 65 (a jestem wysoka i troszkę
              taka postawna ;). Natomiast najbardziej mi szkoda koleżanki z ławki, ale jakoś
              mi się nie widzi powiedzieć jej "buły ci się robią, powinnaś mieć większą miskę"
              albo "obwód ci podjeżdża, weź mniejszy". :( Jak będzie okazja to rozdam
              wszystkim piersiówki, bo już sobie wydrukowałam. :)
              • wild_orchid Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 19:53
                Jestem pelna podziwu...
                Podpowiem Ci, ze rozmowy o stanikach, szczegolnie z kolezanka, ktora
                ma imponujacy biust w stosunku do swoich rowiesnic, najlepiej
                przeprowadzic, gdy bedziecie same-moja corka tak zrobila wlasnie,
                gdy przebieraly sie po w-fie i kolezance nagle piersi dolem sie
                wylaly. Corka przekazala jej wiedze stanikowa, kazala sie zmierzyc,
                pytaly mnie potem o rozmiar i poszly razem w miasto.
                Teraz czekam na rezultaty.
                • aadrianka Ja też podziwiam! 12.06.08, 20:32
                  Nie dajesz się upychać wzorem rówieśnic w gąbki, nie zadowalasz się
                  kolorowym paskudztwem z bazarku i jeszcze szerzysz wiedzę stanikową.
                  Powodzenia!
              • maja_sara Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 20:32
                Działasz z rozmachem:-) Brawo! Koleżanki powinny się cieszyć, że
                mają taką uświadomioną stanikowo koleżankę, jak Ty :-)Kiedyś na
                pewno to docenią, zobaczysz.
          • maith Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 12.06.08, 16:15
            Bo jak nosi za szeroki obwód, to fiszbiny włażą jej na biust.
            Z tego samego powodu stanik wpada w przechył (biust w dół, obwód z tyłu do
            góry), a w przechyle fiszbiny człowieka podcinają.
            W dobrze dobranym staniku leżą płasko, bo konstrukcja trzyma wszystko jak
            trzaba. Nie włażą na biust, nie podcinają biustu.
          • carramel Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 13.06.08, 20:12
            the.munsters napisała:
            >Lecz pozostaje jeszcze jeden mur do zburzenia - moja mama ma jakieś
            > awersje co do stanika na fiszbinach, mówi, że jej niewygodnie itd. Chociaż moim
            > zdaniem to przez to, że ma ten tragiczny rozmiar, a faktycznie, przy dużym
            > obwodzie i małej misce fiszbiny mogą być bardzo niewygodne.

            The. munsters, jestem starsza od Twojej mamy i też zawsze nienawidziłam staników
            na fiszbinach. Kłuły mnie w piersi, po prostu :)
            Jeszcze nie mam swojego idealnego stanika, ale już te w bardziej zbliżonych
            rozmiarach (przesiadka z 90C na 80F) sprawiły, że fiszbiny polubiłam - w ogóle
            ich nie czuję. Tak więc na pewno tę awersję da się wyleczyć :)
    • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 13.06.08, 01:04
      jeszcze raz dziękuję za wszystkie wpisy ;) najbardziej jednak złe ostanikowanie
      widac w przebieralni na wf, zwłaszcza, że mamy go z dziewczynami z takiej klasy,
      hmm..., dresiarskiej. Także jedna, bardziej biuściasta, ma obwód na karku
      (dosłownie, naprawdę jest w okolicach karku), a biust smętnie dynda niczym uszy
      spaniela.

      Aktualnie ciągle poluję na okazje. A tacie mówię, kiedy robi kolejny przelew dla
      mnie, że nadrabiam braki z dotychczasowego życia. ;)
      • wild_orchid Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 13.06.08, 15:07
        Jesli dziewczyna szybko nie zacznie nosic dobrego stanika, to w
        wieku 20 lat bedzie miala biust do pasa, tudziez pod pachami i na
        plecach-wiem, jak ciezko gadac o stanikach w tlumie, gdzie wiekszosc
        popisuje sie swoja figura i gabkami na piersiach, ale moze warto
        jakos na osobnosci? Wystarczy, by dziewczyna sie zmierzyla w domu,
        lub po prostu wpadla do Lobby.Tu juz jej poradza fachowcy:)

        Wiesz, tatusiowe szybciej rozumieja potrzeby corek niz mamy- nie
        przesadzaj z iloscia zakupow, kup najwyzej 2 staniki, by byly na
        zmiane i czekaj, jestes dalej w fazie wzrostu, wszystko jeszcze
        przed Toba :)
        • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 13.06.08, 15:29
          na razie 2 są w drodze, chociaż podejrzewam, że curvy cate InPost zgubił. :/ Mam
          nadzieję, że mi już nic nie urośnie. :D Bo póki co ten sam wymiar w biuście mam
          od roku, zresztą, akurat padło na mnie, że się szybciej rozwijam od moich
          rówieśników, na zlocie ocenicie same, hehe. ;)
          • wensday Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 13.06.08, 18:24
            InPost to nie poczta-polska, nie gubi przesyłek. Ja studiuje na męskim kierunku, więc stanikowej ideaologi nie szerzę wśród koleżanek, ale zdarza mi się uświadamiać kolegów. Z mojej autopsji wynika, że najłatwiej uświadomić politechnicznych - zasady grawitacji i jej przeciewdziałania mają połapane ;))
            Inna sprawa, że jak patrze z perspektywy czasu na moje koleżanki z LO, to ani jedna nie miała dobrze dobranego stanika :))
            • the.munsters szkolno-stanikowe perypetie 13.06.08, 18:45
              wensday napisała:

              > InPost to nie poczta-polska, nie gubi przesyłek.

              Ja na swoją czekam już ponad tydzień, 2 dni temu byłam w swoim punkcie InPostu,
              nic nie mieli dla mnie, nadawca (z allegro stanik) zgłosił reklamację, ale
              InPost nadal milczy. ;(

              U mnie też chyba żadna nie ma dobrego stanika, a obwód niektórym nie podjeżdża
              do góry tylko dlatego, że są prawie płaskie. Chociaż z tych ich obwodów można
              pewnie strzelać jak z procy. Jeszcze jest druga bardziej biuściasta z mojej
              klasy, piersi jej wiszą na tych nieszczęsnych ramiączkach i falują przy
              najdrobniejszym ruchu. Podałam jej wszystkie potrzebne linki, teraz od miesiąca
              czekam na reakcje i nic. :(
              • wensday Re: szkolno-stanikowe perypetie 13.06.08, 19:04
                the.munsters napisała:

                > Podałam jej wszystkie potrzebne linki, teraz od miesiąca
                > czekam na reakcje i nic. :(

                Może się zagubiła w akcji, ja też jak trafiłam na Lobby to przez 2 tygodnie bładziłam...., że juz nie wspomnę, że po 2 tygodniach odkryłam Lobby Małobiuściastych, do którego bardziej pasuję niż do LB ;))
              • yu-me Re: szkolno-stanikowe perypetie 13.06.08, 20:29
                Co do procy - tak mi się przypomniało, jak w podstawówce, kiedy zaczynałyśmy
                nosić pierwsze staniki w życiu, zdarzały się przypadki, że dziewczyny złośliwie
                ciągnęły za obwód i puszczały, właśnie tak "strzelały". Pomijając durnowatość
                zabawy, pokazuje to że właściwie od najmłodszych lat dla dzieci jest oczywiste,
                że obwody mają być luźne. ;)
              • wild_orchid Re: szkolno-stanikowe perypetie 13.06.08, 21:05
                Ja na LB weszlam po raz pierwszy chyba z rok temu. Poczytalam o tych
                miseczkach H JJ i K i stwierdzilam, ze to nie dla mnie, ja nosze
                skromne 80D.Nie czulam sie nigdy duzobiusciasta.Teraz tak, bo mi
                piersi z przymusowej emigracji wracaja.

                Kolezanka moze sie wstydzic tego tematu, bo w wielu domach to temat
                tabu, mysle, ze wasze mamy to moje pokolenie( 1969 mniej lub
                wiecej) w moich czasach o stanikach sie nie gadalo, chlopcy w klasie
                nabijali sie, gdy ktoras w staniku chodzila i wlasnie oni strzelali
                stanikami jak z procy.
                Ze o temacie podpaski, miesiaczka nie wspomne. To byl mega wstydliwy
                temat tabu.
                W wielu rodzinach tak pozostalo i mniej odwazna mloda dama nie umie
                zapytac mamy o stanik, mama sie nie zna i kupuje standardowo-male
                miski, wielki obowd, byle przykryc jakos sutki, w dodatku na targu
                chinczyki, bo tanio.
                Mam w tej materii doswiadcznie, niestety:(
                zapytaj dyskretnie kolezanki, czy moze juz przegladala strony, ktore
                jej polecilas i zaoferuj pomoc- niech sie kolezanka zmierzy
                porzadnie, a ty nam donies jej wymiary w watku romziarowym.Innego
                wyjscia nie widze :)
                • brykanty Re: szkolno-stanikowe perypetie 14.06.08, 18:57
                  Oj, rocznik 69' to w podstawówce o miesiączkach może i rozmawiał, ale przecież nie o podpaskach, bo takie zwierzę nie istniało (wata, bleee...). A staniki - odziedzicone po siostrze, używane po rodzinie przysłane w paczce (nieważny rozmiar, grunt, że jest) i czasem upolowane w sklepie, ale oczywiście bez mierzenia, bo bielizny się przecież nie mierzy, bo to niehigieniczne. Ale za to te niezapomniane widoki pań w jesionkach, które sprawdzały, czy stanik pasuje, przykładając je do sweterka, latem było trochę łatwiej:)
                  • ganbaja Re: szkolno-stanikowe perypetie 15.06.08, 11:22
                    Rocznik 68 też doskonale pamięta tamte czasy... stan wojenny do tego się jeszcze
                    nałożył, więc było ciekawie....
                    • wild_orchid Re: szkolno-stanikowe perypetie 15.06.08, 19:36
                      nam w szkole dali raz po paczce podpasek-wata wlozona do
                      siateczek.10 sztuk.Prezent od PCK. Kazali schowac gleboko za
                      pazuche, by nikt nie widzial.
                      A mi babcia z Anglii stanik niebieski przywiozla..Nosilam go tak
                      dlugo, az haftki sie wydarly.
              • kruszyzna Re: szkolno-stanikowe perypetie 16.06.08, 10:44
                > U mnie też chyba żadna nie ma dobrego stanika, a obwód niektórym nie podjeżdża
                > do góry tylko dlatego, że są prawie płaskie.

                Tak do Twojej wiadomości. Określeniem "prawie płaska" jako posiadaczka małego biustu czuję się urażona. Ty pewnie też nie lubisz, jak ktoś mówi, że masz dwa melony, prawda?

                Po drugie. Dla małobiuściastych nie jest problemem podjeżdżający obwód, tylko _miseczki_, które wędrują do połowy piersi przy każdym podniesieniu rąk. To też jest skutek za szerokiego obwodu pod biustem i to nie mniej upierdliwy, bo podjeżdżające miseczki trzeba co rusz ściągać w dół.
                • the.munsters Re: szkolno-stanikowe perypetie 16.06.08, 16:43
                  kruszyzna napisała:

                  > > U mnie też chyba żadna nie ma dobrego stanika, a obwód niektórym nie podj
                  > eżdża
                  > > do góry tylko dlatego, że są prawie płaskie.
                  >
                  > Tak do Twojej wiadomości. Określeniem "prawie płaska" jako posiadaczka małego b
                  > iustu czuję się urażona. Ty pewnie też nie lubisz, jak ktoś mówi, że masz dwa m
                  > elony, prawda?

                  Raz: Jeżeli kogoś uraziłąm to przepraszam, w zamyśle chodziło mi o np. moją
                  koleżankę, która naprawdę ma minimalny biuścik, chociaż ma za duży obwód to nic
                  jej nie podjedża, bo ma za długie ramiączka, których ne musi skracac, bo stanik
                  się póki co trzyma na tym biuście. I nie chodziło mi o małobiuściaste (bo
                  obserwując u mnie w szkole tym też najczęściej obwód podjeżdża) tylko o
                  dziewczyny naprawdę ze śladowym biustem (źle się w tamtym poście wyraziłam) np.
                  65B (tak, przekonałam się, że niektórzy taki mają ;).

                  Dwa: jeszcze nic nie usłyszałam o moim biuście, może dlatego, że rozmiar mam
                  przeciętny. :P
                  • turzyca Re: szkolno-stanikowe perypetie 16.06.08, 17:19
                    the.munsters ja bardzo nie lubie wycinac postow. A posty wartosciujaco opisujace
                    jakikolwiek biust sa na tym forum skazane na noz. Patrz punkt 2 regulaminu.
                    Robimy wyjatek dla osob poczatkujacych, ale potem tniemy bez litosci i zadne
                    argumenty w stylu "ale ona naprawde nosi 70MM i ma cyce jak arbuzy" czy "ale ona
                    nosi 60A i w ogole nie ma piersi" tego nie zmieniaja, a wrecz przeciwnie
                    pogarszaja sprawe, jak juz strzelilas gafe to przynajmniej dalej zachowuj sie z
                    klasa.
                    Kazda kobieta zasluguje na szacunek, wobec zadnej nie powinno sie uzywac
                    pejoratywnych okreslen, bo nawet jesli odnosza sie do faktow to i tak rania.
                    Naprawde nie masz nic lepszego do roboty niz sprawiac komus przykrosc?
                    • the.munsters Re: szkolno-stanikowe perypetie 16.06.08, 17:29
                      Już mówiłam, że w moim zamyśle nie było urażenie kogokolwiek. Niefortunnie się
                      wyraziłam, przeprosiłam już.
      • luliluli Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 13.06.08, 15:20
        dopiero przeczytałam ten wątek:) mam tylko jedno zdanie do
        wypowiedzenia:) munsters jesteś wielka;) i tak trzymaj! gdyby tak
        moja 19-letnia siotrzyczka chciała dać sie przekonać do dobrych
        staników...
        • 100krotna Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 14.06.08, 14:43
          luliluli napisała:

          > dopiero przeczytałam ten wątek:) mam tylko jedno zdanie do
          > wypowiedzenia:) munsters jesteś wielka;) i tak trzymaj! gdyby tak
          > moja 19-letnia siotrzyczka chciała dać sie przekonać do dobrych
          > staników...

          oo gdyby moja 16-letnia siostrzyczka choć chciała porządnie zmierzyć mój stanik
          a nie zrzucała go już po zapięciu - bo taaaki ciasny - a chudsza ode mnie :> i
          nosi te swoje sterczące gąbki
          • luliluli Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 14.06.08, 18:15
            gąbki to mało powiedziane, moja gąbka do kąpieli jest chyba cieńsza od tego...
            • adomix Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 14.06.08, 23:30
              Przeczytałam cały wątek,bardzo ciekawy zresztą.Jestem pełna uznania
              dla tej 15-latki z takim zapałem szerzącej stanikową wiedzę.Nie jest
              to,niestety,zadanie łatwe.Zadziwiający i niezrozumiały (przynajmniej
              dla mnie)jest opór wielu kobiet przed prawidłowym ostanikowaniem.

              Nie rozumiem postawy mamy tej dziewczyny i kilku innych wspomnianych
              w wątku mam.Ja też zostałam uświadomiona przez córkę,co prawda
              zanacznie starszą niż założycielka wątku,ale wiadomo,dla matki
              zawsze dziecko jest dzieckiem niezależnie od tego ile ma lat.

              Nosiłam sobie spokojnie swoje 75-80/B-C przy wymiarach 75-76/95-96.
              Pewnego dnia córcia oznajmiła mi że noszę żle dobrane
              staniki.Wymierzyła mnie i z pomocą jakiegoś internetowego
              kalkulatora określiła mój rozmiar na 70D.W pierwszej chwili ją
              wyśmiałam.Gdzie ja,z moim małym biustem do miseczki D,co ja do niej
              włożę???Córka jednak nie dawała za wygraną.Pokazała mi Stanikomanię
              i LB.Temat mnie zaintrygował.Przecież tak wiele forumek nie może się
              mylić.Wrzuciłam swoje wymiary do wątku rozmiarowego,doradzono mi 70F-
              totalny szok.

              No i zaczęło się.Stała lektura LB i polowanie na staniki w nowym
              rozmiarze.Przecież musiałam sprawdzić jak to jest w taaakiej
              wieeelkiej misce.Obecnie jestem właścicielką kilku ślicznych
              brytyjczyków w rozmiarze 65FF i nie wykluczam przesiadki w 65G.
              Jestem bardzo zadowolona z tej zmiany i wdzięczna córce za
              uświadomienie.

              Nie rozumiem tych nieufnych mam.Przecież to,że nasze dziecko jest od
              nas młodsze o pokolenie nie oznacza że jest głupsze i niewiele
              wie.Wręcz przeciwnie,w wielu kwestiach dzieci mają większą wiedzę od
              rodziców.Zresztą,akurat w kwestii stanikowej bardzo łatwo sprawdzić
              to nabiustnie.Co szkodzi poprzymierzać trochę staników,a nuż młoda
              ma rację....
              • wild_orchid Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 15.06.08, 11:18
                adomix napisała:

                > Nie rozumiem tych nieufnych mam.Przecież to,że nasze dziecko jest
                od
                > nas młodsze o pokolenie nie oznacza że jest głupsze i niewiele
                > wie.Wręcz przeciwnie,w wielu kwestiach dzieci mają większą wiedzę
                od
                > rodziców.Zresztą,akurat w kwestii stanikowej bardzo łatwo
                sprawdzić
                > to nabiustnie.Co szkodzi poprzymierzać trochę staników,a nuż młoda
                > ma rację....

                Ja slucham mojej corki odnosnie mody-to moj prywatny dyktator, nie
                kupuje ciuchow bez niej, bo to co kupie, laduje w szafie nienoszone.
                Owszem, mlodzi maja rozne pomysly, czesto sie na nie nie zgadzam,
                ale w kwestii bielizny pokolenie 39 i pol i wzwyz musi sie od nich
                uczyc.
                Ja juz wspominalam o tym, jak wygladaly moje pierwsze staniki-
                wyciagniete z szafy po mojej mamie. Ktos wspomnial, jak kupowalo sie
                stanik przymierzajac na sweter a miseczke na łoko.. Teraz mozliwosci
                jest naprawde sporo a bielizna nie jest tematem tabu-
                Nastolatkom trzeba czasem ufac, a na pewno inwestowac w ich
                bielizne, by nie wyrosly z nich kobiety z biustem rozsmarowanym na
                plecach.
                • the.munsters Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 15.06.08, 19:05
                  Niestety w kwestii ubioru moja mam jest chyba niereformowalna. Dośc dużo wiem na
                  temat doboru ubioru do sylwetki, więc raz mojej mamie zaproponowałam, aby
                  przymierzyła rozkloszowaną spódnicę do kolan, która zatuszuje jej
                  niedoskonałości, a uwypukli zgrabne łydki. Przymierzyłą i powiedziała, że może
                  nawte dobrze wygląda, ale jakoś jej dziwnie w tym, że się nago czuje itp. :( I
                  zamiast tego nosi spódnice do połowy łydki, które niemiłosiernie skracają jej
                  nogi. Eh... gdyby tylko mia zaufała w kwestii doboru ubioru, stanika i makijażu
                  oraz wyprostowałaby się na pewno wyglądałaby z 10 lat młodziej. :(
                  • wild_orchid Re: Houston, mamy problem! (pt. mama) 15.06.08, 19:34
                    A bo widzisz-wszystko zaczyna sie w glowie. Zapewne mama uwaza, ze
                    nie musi sie nikomu podobac, ani mezowi( bo go ma) ani innym facetom
                    ( bo ma meza). W sumie Tobie ciezko ocenic, co jest w Twojej mamie,
                    jakie ma problemy i dlaczego odrzuca wszelkie nowinki. Moze sie
                    czuje staro? Niepotrzebnie?Nieatrakcyjnie?
                    Zaproponuj kiedys mamie probnie ubranie sie wg Twojego gustu, ale
                    tak, by sie dobrze czula, powiedz, by sie wyprostowala i usmeichnela-
                    idzcie razem np na lody. Zaloze sie, ze beda traktowac was jak
                    siostry :)
    • the.munsters dziękujędziękuję ;) 15.06.08, 00:03
      Już po raz któryś wam tu dziękuję. ;) Wiedzę staram się szerzyć, aby mniej
      kobiet musiało cierpieć z powodu tragicznie dobranego stanika. Sama pamiętam jak
      przez ostatni rok się męczyłam w push-upie 80C i minimiserze 80D i nikomu nie
      życzę takich doznań. Najbardziej jednak oporne na tę wiedzę są te
      mniejbiuściaste, bo mówią, że skoro jest im dobrze to po co robić ten cyrk ze
      sprowadzaniem stanika z zagranicy itp. Niestety, w szkole jest cała kopalnia
      podjeżdżających obwodów i buł podpachwowych i/lub piersi kołyszących się na
      ramiączkach. Ale jeżeli nam zorganizują w 3 klasie gimnazjum wychowanie do życia
      w rodzinie to na pewno poruszę temat staników. ;)
      • sheilunia Re: dziękujędziękuję ;) 15.06.08, 00:15
        Ach, WDŻ... marzyło mi się prowadzenie lekcji z dziewczynami w Twoim wieku o
        dobrym dobraniu stanika i dbaniu o piersi, i nie dostałam pracy w szkole (tzn w
        ogóle jeszcze nie dostałam ;) ale zabolało to, że nie ma pracy w szkolnictwie).
        A z mamą walczyłam jakiś czas, ok 3 miesięcy. Ostatnio sama mnie poprosiła,
        żebym jej coś kupiła na próbę przez internet :) Będzie dobrze!
      • maith Re: dziękujędziękuję ;) 15.06.08, 19:38
        Mniejbiuściaste często robią sobie krzywdę, żeby wyglądać na bardziej
        biuściaste, a metody, które stosują działają na ich biust, jak stolarz robiący
        heblowane deski. Dlatego najlepiej daj im po prostu link do Lobby małobiuściastych
        www.malobiusciaste.prv.pl
        i powiedz, że tam dziewczyny wiedzą, jak to zrobić, żeby własny biust, w
        przezroczystym staniku, wyglądał lepiej niż w puszapie i są z tego powodu
        przeszczęśliwe, więc może warto spróbować :)
    • chocochoco Mój sposób na mamę 15.06.08, 00:25
      A ja z moja mamą zrobiłam tak, że kupiłam stanik 70F brytyjskie niby
      dla siebie, poszłam do mamy i mówię, :
      Ja: Kupiłam sobie za szeroki w obwodzie stanik, może dla Ciebie
      będzie dobry??
      M: 70F no coś ty będzie za ciasny
      Ja: Ale te brytyjskie to takie rozciągliwe, Triumphy są ściślejsze!!
      (mam nosi 75E)
      M: No ok. przymierzę.
      No i oczywiście pasował i sobie zostawiła. Stać mnie było na taki
      zakup, bo dostaję dosyć spore stypendium naukowe (stypendium naukowe
      na staniki, powinnam się wstydzic :P).
      Chociaż teraz ją namawiałam, żeby sobie jeszcze jeden kupiła,
      pokazywałam na Allegro za 70-80 zł, to mówi, że za drogi jak na
      zakup bez mierzenia!! To ja mówię, że można dalej odsprzedać
      przecież, a ona " eee tam może kiedyś" i poszła sobie. Gdyby jej
      chociaż stać nie było!! A kupiła sobie w zeszłym tygodniu sukienkę
      za 300 zł i torbę za 450 :-/.
      I znowu córeczka chyba będzie musiała zafundować :-).
      • thorrey Re: Mój sposób na mamę 16.06.08, 20:34
        A ja się tu muszę też pochwalić, że moja mama w końcu zamówiła
        stanik z Melissy (61 PLN) i po jednym zwrocie dobrała sobie rozmiar
        i chce kupic drugi. Mówi tylko, że tak jej trochę dziwnie, bo do tej
        pory upychała sobie biust w Doreen i miała wszystko z przodu
        (słuynna jednopierś), a tu nagle się okazało, ze posiada dwie ...
        • nisiaczek28 Re: Mój sposób na mamę 16.06.08, 20:42
          Ja swoją namówiłam na Biusten Party w Intimo 1 czerwca, a właściwie to podstępem
          zwabiłam :) Kupiła sobie stanik fantasie za 200zł (po rabacie)bo jak go ubrała
          to o mało nie zemdlała z zachwytu, że też może mieć piersi wysoko :) A pensje ma
          naprawdę głodową...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka