Dodaj do ulubionych

‘Takich się nie produkuje’… w innym wydaniu ;)

18.07.08, 23:15
Dziś usłyszałam te słowa w zupełnie nowym wydaniu :)

W pewnym sklepie oglądałam torebki. Przypałętał się sprzedawca i
zachwala że ‘takie ładne’, ‘trwałe’, że ‘dobra firma’, ‘wybór
kolorów’ itd. Ja na to ‘Niestety – torebka jest na lewe ramię a ja
noszę na prawym’. No i usłyszałam magiczne słowa…

‘Innych się nie produkuje’ (sic!)

Szczęka mi opadła a dalej robiło się lepiej. Jak zapewniłam pana, że
jednak są takie (czego dowód mam na ramieniu) to powiedział

‘To sobie może pani zamek przeszyć’.

Powiedziałam, że wolę od razu kupić dobrą i wyszłam :)

Jak widać na załączonym obrazku niekompetencja sprzedawców dotyczy
nie tylko branży bieliźniarskiej :D
Obserwuj wątek
    • elayne_trakand Re: ‘Takich się nie produkuje’… 18.07.08, 23:32
      Ja ostatnio kupiłam sobie z zapięciem dwustronnym :D

      a niekompetencja dotyczy niestety większości sprzedawców :(
      • satia2004 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 18.07.08, 23:38
        elayne_trakand napisała:
        > Ja ostatnio kupiłam sobie z zapięciem dwustronnym :D

        Hihi... Moje torebki są zwykle symetryczne.

        Już od dawna zastanawia mnie dlaczego producenci nie wpadliby na ten
        prosty pomysł montowania we wszystich torebkach takich zamków jak
        np. w wzlizkach - otwieramych dwustronnie właśnie :)
        • winter76 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 19:39
          A ja torebkę noszę na prawym ramieniu,bo na lewym kompletnie mi nie odpowiada.A facet musi iść po mojej lewej stronie i basta :)
          Dawno też zauważyłam,że jak przy siedzeniu zakładam nogę na nogę to tylko prawą na lewą :) Bo na odwrót jest mi niewygodnie,a po chwili i tak się ześlizguje.
        • wredulka Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 20:41
          > Już od dawna zastanawia mnie dlaczego producenci nie wpadliby na ten
          > prosty pomysł montowania we wszystich torebkach takich zamków jak
          > np. w wzlizkach - otwieramych dwustronnie właśnie :)

          to byłby raj dla złodziejów. Każdy kto stoi za Tobą mógłby bez problemu Cię
          okraść. Taka już jest nasza polska rzeczywistość
          • turzyca Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 20:50
            Ej no wlasnie na odwrot bo moglabys sobie przesunac zamek do przodu niezaleznie
            od tego, na ktorym ramieniu bylaby torebka. Teraz jesli torebka nie jest
            symetryczna to na jednym ramieniu ma zamek z tylu, wiec latwo ja niepostrzezenie
            rozpiac.
    • kuraiko Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 00:29
      hmmmm a to mnie zdziwiło, bo większość kobiet/dziewczyn, które znam
      nosi torebkę na prawym ramieniu. ja tylko na lewym, a jak muszę z
      jakiegoś powodu na prawym to np mam problemy z równowagą ;)

      czy chodzi o zamek? mnie zawsze początek zapiętego zamka wypada
      jakby z przodu i to właśnie jest bezpieczniejsze, niż noszenie
      torebki na prawym ramieniu, bo wtedy złodziej np w autobusie łatwo
      może się dobrać do torebki
      • satia2004 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 08:12
        Tak, chodzi o kierunek zapinania zamka :)
        Sporo dziewczyn nosi na prawym ale producenci nas nie zauważają :(
      • alice1984 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 10:38
        Ja mam tak samo, zarówno gdy chodzi o tę równowagę i o to bezpieczeństwo. Torebkę noszę na lewym ramieniu, zegarek też, tzn. na lewym nadgarstku :D. Jestem leworęczna więc teoretycznie powinnam nosić zegarek na prawej ręce (bo podobno zegarek powoduje, że się strony zaginają przy pisaniu - tak mi nauczyciele w podstawówce wmawiali) ale jakoś mi niewygodnie z zegarkiem na prawej :)
        --
        Gdyby życzenia były jak ryby, wszyscy stawialiby sieci.

        Gazetowej poczcie mówię stanowcze NIE!
    • dirgone Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 08:40
      Wszystkie znane mi osoby (lacznie ze mna) nosza torebki na prawym ramieniu. Hm...
      Ja mam za to problem zegarkowy, bo zegarek nosze na prawej rece. Kiedys mialam z
      tym problem, ale teraz specjalnie wyprodukowanego praworekowego chyba bym nie
      potrafila zapiac.

      A zdanie "takich sie nie produkuje, dzial dzieciecy obok" slysze za kazdym
      razem, gdy ide kupic buty :(
      • elayne_trakand Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 09:59
        Też noszę zegarek na prawej ręce
        a torebkę 75% na prawym 25% na lewym ramieniu
        jestem zdecydowanie praworęczna
        • grecz Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 11:11
          torebki na lewym ramieniu, zegarek na lewym nadgarstku....jestem
          praworęczna choc pisać umiem i lewą, i prawą...może bym i sie
          nauczyla nosic torebki na prawym ale wlasnie to zapięcie zamka ze
          wzgledu na bezpieczeństwo musi byc dla mnie widoczne...
      • scarabbeo Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 11:58
        > A zdanie "takich sie nie produkuje, dzial dzieciecy obok" slysze za kazdym
        > razem, gdy ide kupic buty :(

        Ja też :/ Ciekawe, czy znalazłoby się lobby cisnące producentów o szpilki w rzekomo "dziecięcych" rozmiarach ;)
    • miracelle Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 10:20
      aaa.. to ma jakieś znaczenie? :o nigdy nie zwracałam na to uwagi czy mam zamek z
      przodu czy z tyłu (noszę na lewym ramieniu i też jestem zdziwiona, bo większość
      znajomych nosi na prawym :D). Jak tutaj się można wielu rzeczy dowiedzieć :)))
    • bebak21 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 11:53
      Jakoś nigdy nie zwracałam uwagi, w którą stronę rozpinają się moje
      torebki. Zawsze noszę je na prawym ramieniu i jak teraz popatrzyłam,
      to zamek w większości z nich mam odpinany od przodu, tak, że jego
      koniec wypada pod pachą, więc chyba jest bezpiecznie :)
      Kilka z moich torebek ma też podwójne zamki, więc nie ma znaczenia,
      na którym ramieniu się je nosi :)
      • adryjanna Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 12:00
        Ja jestem leworęczna i noszę torebkę tylko i wyłącznie na lewym ramieniu, w
        przeciwieństwie do większości moich znajomych. Jak ktoś już wyżej wspominał, gdy
        przerzucę ją na prawą stronę strasznie mi niewygodnie i autentycznie mam
        problemy z równowagą, a ponadto czuję się jakbym się jakoś wykrzywiała pod nią.
        A co do zegarka to nie noszę, ale wszystkie bransoletki zawsze lądują na prawym
        nadgarstku, bo na lewym mi przeszkadzają.
        • pierwszalitera Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 23:17
          A mnie moja fizjoterapeutka powiedziała, kiedy przyszłam do niej z bolesną lewą stroną pleców, by zmieniać miejsce noszenia torebki. Bo nosząc stale ciężar z jednej strony, a damskie torebki potrafią być ciężkie, podnosimy bezwiednie obciążne ramię do góry napinając niepotrzebnie mięśnie. Czasem może coś takiego doprowadzić nawet do niesymetryczności ramion i bólów w plecach. Staram się o tym myśleć, ale po lewej ciągle mi wygodniej.
        • s4r4hk4ne Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 10:35
          Też jestem leworęczna, mimo że piszę prawą ręką (kiedyś i lewą i
          prawą, ale po wypadku długo miałam lewą rękę unieruchomioną i
          przestałam nią pisać). Torebki noszę na lewym ramieniu, albo... w
          prawej ręce jak idę z facetem po lewej stronie. Zegarki i
          bransoletki noszę tylko i wyłącznie na lewym nadgarstku (nie umiem
          na prawym - kilka razy próbowałam i zaraz mnie do szału doprowadzały
          i musiałam przekładać).
    • antosia.mama Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 13:17
      Szczerzem zdziwiona...to można nosić torebkę inaczej niż na prawym
      ramieniu? Matko, jakoś nigdy mi to nie przyszło do głowy, muszę
      przyznac, że byłam do tej pory przekonana, że wszyscy na prawym
      noszą. I proszszsz...człowiek się uczy całe życie:)

      A w temacie - za każdym razem, kiedy zamierzam kupić buty, słyszę
      własnie, że albo takich się nie produkuje, albo "mieliśmy tylko
      jedną parę w tym rozmiarze". Nic nie poradzę, że mam wielkie kopyto -
      szpilka 41,5, adidas - 42 2/3. A producentów jakoś nie bardzo
      interesuje (choć jest już poprawa), że nie wszystkie kobiety noszą
      39. 39 to ja miałam sandałki do I Komunii. Polskie 41 w 90%
      przypadków jest na mnie za małe. I tym sposobem jestem skazana na
      brytyjczyki, które też są do luftu, bo 7 jest za mała, 8 - za duża,
      a na 7,5 trafić to trzeba miec niezwykłe wprost szczęście. Powinnam
      chyba jakieś lobby ugruntować na tą okoliczność:)
      • turzyca Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 13:59
        Zaloz, zaloz.
        A tymczasem link ze spisem firm, ktore produkuja buty dla kobiet do
        europejskiego 48 wlacznie: www.tallwomen.org/shoes/ (jak widac strona
        jest dla wysokich kobiet, spis ciuchow jest w innej zakladce). A poza tym
        uprzejmie donosze, ze rylko ma buty w potrzebnym Ci rozmiarze 41,5. 42 tez maja...
        • antosia.mama Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 14:04
          Jasne, że Ryłko ma. Z tym, że ja mimo posiadania sporej stópki lubię
          ładne, przyciągające wzrok buty, wysokie szpilki. A wzornictwo
          Ryłko, szczególnie większych rozmiarach dalece odbiega od moich
          wyobrażeń o ładnym obuwiu. Buty Ryłko to dla mnie takie
          Wasze "namioty w brudnym beżu"...:)).

          (chyba, że coś im się pozmieniało, może pora zajrzeć)

          A za link dziękuję, dziękuję, przejrzę:).
          • daslicht Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 14:47
            No pozmieniało, przestali poszerzać wybór, bo jak to rzekła babka w
            sklepie (a nawet w kilku) "nikt nie chce ich kupować". Hmmm...
            ciekawe dlaczego?
          • ocisza Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 09:52
            Hmm, ja bardzo lubię buty Ryłko. Szpilek nie noszę. Może szpilki mają brzydkie.
            Ale inne ich buty uważam za ładne, wygodne i dobre jakościowo. Fakt, że z
            rozmiarem zwykle nie miewam kłopotów, bo noszę 36.
      • kuraiko Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 15:00
        aha no właśnie dużo dziewczyn tu pisze, że są leworęczne i noszą na
        lewym ramieniu ;)
        ja jestem praworęczna, torebka na lewym, zegarek na prawym.
        nie wiem co jest grane, ale jak już pisałam, kiedy przekładam na
        prawie ramię to mam problemy z równowagą, jakby mi ktoś coś z
        błędnikiem zrobił ;)


        buty też problem - mnie najlepiej pasowałyby połówki, no ale "takich
        się nie produkuje" :P chociaż jeszcze na pocz. lat 90 spokojnie
        można było połówki kupić. Z kolei przyjaciółka ma małą stopę -
        jakieś 35-36 zależnie od buta i firmy (włoskie przeważnie 35) i jak
        znajdzie nawet rozmiar, to często są za szerokie, bo ma wąską
        stopę...
        ja noszę 37-38, ostatnio kupowałam trampki (płaskie buty zawsze 38)
        i właśnie 38 było prawie wykupione z najpopularniejszego koloru :/
        noo ja mam właśnie z butami jak ze stanikami xD jak 37 za małe, to
        38 za duże, jak 70E za małe to 70F za duże :P
      • ja_joanna wymiary butów 19.07.08, 15:12
        Tak jak i przy stanikach, długość buta to tylko jeden z wielu
        wymiarów. Tak jak i biusty, stopy mają różne kształty, formy i
        właściwości (np. halluksy, płaskostopie, najdłuższy paluch pierwszy
        od wewnątrz albo drugi od wewńatrz itd.).
        Znalezienie butów w rozmiarze 35 czy 42 to tylko ułamek sukcesu.
        Pomijając wygląd, który jest sprawą gustu, znalezienie butów, które
        uwzględniały by w/w właściwości stóp graniczy z cudem. Jakby tego
        było mało
        • kuraiko Re: wymiary butów 19.07.08, 15:16
          ahaaa kiedyś za PRLu oprócz "połówek" produkowano jeszcze buty na
          różne szerokości stopy ;) np Syrena na pewno miała takie buty. do
          połowy lat 90-tych jeszcze takie widywałam, na metce pisało "tęgość
          stopy..."
          • plica Re: wymiary butów 19.07.08, 17:59
            ryłko zaczelo chyba robic rozne tegosci. zreszta zaczeli tez robic
            polowki. dla mnei bomba przy moim 37 za male 38 za duze. polbuciki z
            serii relaks, na zgrabnym obcasiku, ze skorki w rozmiarze 37,5
            idealne :)
            • kuraiko Re: wymiary butów 19.07.08, 18:20
              aa masz rację ;) tylko ja akurat na nic nie natrafiłam w tej firmie,
              no i ceny zabójcze xD
              ale może jak następnym razem będę szukać np sandałków na obcasach to
              obczaję :)

              dobrze że ktoś się za to wziął hehh
              • sineira Re: wymiary butów 19.07.08, 21:51
                Jeżeli miałabym podać jeden aspekt "komuny", za którym szczerze tęsknię, to
                byłyby to właśnie "połówki" w obuwniczym. Szlag mnie ciężki trafia, kiedy 37
                jest za małe, a 38 spada z pięty!!!
                A'propos butów - zauważyłyście, że ostatnio robią czółenka na strasznie płaskie
                podbicie? Co to za nowa moda, do jasnej cholery? Czy producenci przyjęli, że
                wszyscy mają platfusa???
              • plica Re: wymiary butów 20.07.08, 12:20
                ceny nie sa kosmiczne. 150-160 zł za buty dobrej jakosci to calkiem
                fajna cena
                • ocisza Re: wymiary butów 21.07.08, 09:57
                  No i można czekać na posezonowe obniżki cen. Ja ostatnio u nich kupiłam kozaczki
                  w styczniu.
    • ireen Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 13:26
      Ja noszę torebkę zamiennie, żeby mi się kręgosłup nie krzywił i ramiona nie
      bolały, ale zawsze zamkiem "do przodu", nawet jeśli to oznacza noszenie torebki
      "na lewą stronę" :). W życiu się nie zastanawiałam czy torebki są produkowane
      "na prawo" i "na lewo" :)
    • aadrianka Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 17:13
      Torebka z prawej strony, facet z lewej:) Inaczej nie umiem. Z lewego
      ramienia torebka mi spada. Większość torebek mam właśnie
      takich "praworęcznych" - jeśli jest kieszeń z klapką, wypada po
      stronie zewnętrznej.
      Dla równowagi, mimo że jestem praworęczna - myszkę obsługuję lewą
      ręką. Prawa od myszy mi drętwieje. A myszy "leworęczne" lub
      programowalne istnieją.
      • kuraiko Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 18:22
        ahahah a mój facet musi chodzić z prawej strony, bo inaczej dziwnie
        się czuję :))) coś w tym jest hmmm
        • kuraiko Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 20:20
          aha a moja mama też praworęczna - torebka tylko na prawym ramieniu
          (ale jak przełoży, to się nie chybocze na boki jak ja :P), mężczyzna
          po lewej stronie.
          ciekawe od czego to zależy, bo jak widać nie od prawo- czy
          leworęczności.
          może coś z półkulami mózgu?...
          jeszcze można skorelować noszenie na danym ramieniu z tym, która
          pierś jest większa ;)
          • amilos Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 13:06
            no to ja juz obalam Twoja teorie o połączeniu z wielkością piersi, ja jestem
            praworęczna, prawa pierś większa o prawie rozmiar miseczki, a torebka i zegarek
            to tylko na lewej ręce, jak muszę na przykład z dzieckiem iść za lewa rękę, to
            torebkę trzymam w prawej ręce jak siatkę, z ramienia prawego mi zjedzie nawet
            nie wiem kiedy
      • ocisza Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 10:00
        Ja mam na biurku dwa komputery i myszkę do jednego obsługuję lewą ręką, a myszkę
        od drugiego prawą :-) A obie są myszki są standardowo dostosowane do
        praworęcznej obsługi. Jakbym mogła jedno oko ustawić, żeby patrzyło na lewy
        monitor, a prawe na prawy, to mogłabym dwie rzeczy robić równocześnie na dwóch
        kompach ;-P
    • end.of.world11 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 17:53
      Zawsze to słyszę jak chcę kupić tusz do rzęs- choć kiedyś znajoma miała takie cudo, jakie mi się po nocach śni. Alw kupić go nie można, nie wiedzieć czemu :(
      Jak zaczynałam przygodę z soczewkami kontaktowymi też mi mówiono, że 'takich się nie produkuje'- a teraz jakoś noszę to, co chciałam :)
      I z butamu dłuugi czas miałam problem- też do komuni szłam w rozmiarze 38, na szczęście teraz mam 40/41 w porywach do 42 więc problemu większego obecnie nie ma.

      A ja jestem leworęczna i po tej stronie mam 'wszystko'- torebkę (jeśli przekładana to noszę na prawym ramieniu, torebka musi być po lewej stronie, bo też mam problemy z równowagą:) ), zegarek, kiedyś kolczyk w nosie i 10 innych w uchu.
      Myszki nie używam w ogóle, bo mam awersję z wczesnej młodości- właśnie przez przestawianie jej na lewą stronę mój tato wiedział, kiedy nabijałam z jego komputera impulsy na telefon szperając w internecie:) touchpad głaszczę lewym palcem wskazującym :) szklankę, widelec czy łyżkę też koniecznie w lewej ręce, poza restauracją itp.
      • nomina Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 20:17
        Torebka na prawym, zegarka nie noszę, komórka TYLKO przy lewym uchu, nawet jeśli
        czasem odbieram prawą ręką, przykładam do lewego ucha. Piszę prawą ręką, jestem
        lewooczna i lewouszna, wiele czynności robię lewą ręką, bo tak mi wygodniej (np.
        raczej sięgnę lewą po kubek z herbatą).
        Odnośnie torebek - często za to odruchowo zakładam wprawdzie na prawe ramię, ale
        "wzorkiem do tyłu" :).
        • nomina Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 20:19
          Za to też nie mogę uświadczyć wąskich butów dla osób z wysokim podbiciem :(.
          Noszę prawie wyłącznie zapinane lub wiązane, bo każdy wsuwany ze mnie spada.
    • m.arta.m Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 21:07
      ja noszę tylko na prawym, a jak taką na dłuższym ramieniu, założoną
      na skos przez ciało (takie noszenie na pewno jakoś się nazywa, tylko
      mam chwilowo pustkę w głowie;) ), to na lewym- żeby też była po
      prawej stronie.
      I jestem pewna, że mam co najmniej jedną- jak nie więcej- taką
      torebkę, która po zapięciu ma łapadełko zamka z tyłu, czyli tak
      jakby dla tych leworamiennych... ale nigdy nie zwracałam na to
      uwagi :)
      • m.arta.m Re: ‘Takich się nie produkuje’… 19.07.08, 21:10
        a nie, zwracam na to uwagę właśnie w autobusach, tramwajach- jak
        sobie przypomnę, że mam akurat tą torebkę, w której rozpinacz zamka
        wypada z tyłu, to bardziej o niej myślę...

        ale zastanawiałam się kiedyś, czy jak ze względu na ciężar trebki i
        ból ramienia i pleców założę torebkę na lewe ramię, na którym nosić
        nie umiem i wytrzymuję tak tylko chwilę, to czy przechodnie
        zauważają, że coś jest nie tak;)
        • adryjanna Buty, buty, buty 19.07.08, 23:51
          Już się kiedyś na tym forum wypłakiwałam, że strasznie 'niewymiarowa' jestem. To
          znaczy firmy nie chcą przyjąć mojego istnienia do wiadomości i uporczywie na
          mnie nie produkują ;) Mam 180cm i aktualnie 55kg ważę - ale mam szerokie biodra
          i mój kupna spodni to już problem razy 2 - długie nogawki, a przy tym dopasowane
          do chudzielca wszędzie i do szerokich bioder też. Bluzeczki wszystkie na mnie za
          krótkie (nie chcę świecić brzuchem), a prawie wszystkie spódnice kończą się w
          najbardziej debilnej dla mnie długości: albo nad kostką (dla innych mają być do
          ziemi), albo w połowie kolana (te produkowane z zamysłu 'za kolano'). Ale te
          problemy przy moim problemie z kupnem butów to nic. Mój chłop staje na głowie,
          towarzyszy mi w zakupach, ciągnie po galeriach i w każdej przymierzalni
          pociesza, ale przy butach też wymięka. Wszystko za szerokie, jeśli na długość
          dobre; jeśli dobre na szerokość - za małe o dwa rozmiary. Kiedyś godziłam się na
          kompromis, teraz już nie mogę. Od za ciasnych na długość butów, albo od butów,
          które ja trzymam skurczem stopy, bo one się stopy same nie trzymają porobiły mi
          się zgrubienia na stopach i zaczęły mnie boleć nogi. Na ogół jestem wyposażona w
          cztery pary butów: adidasy, japonki, baleriny i eleganckie (do sukienek na
          świąteczne okazje; zawsze za małe, bo przy obcasie jeszcze pilnować, żeby nie
          zgubić buta to za duże wyzwanie). Z powodu mojego stylu raczej zawsze biegam w
          balerinach. Tydzień temu zostałam zmuszona do kupienia nowych bo z ostatnich
          odpadła podeszwa. I gdyby nie to, że w dnie buta była już dziura pewnie bym ją
          przykleiła. Przez trzy dni codziennie, po ok 4 godziny mierzyłam buty, rycząc
          jak bóbr co dwa sklepy. Znalazłam jedne, które i tak są za szerokie, ale mniej
          niż zwykle. Czyli po raz kolejny firma Tommy Hilfiger. Mam już adidasy, teraz
          baleriny. Co prawda już się trochę rozciągnęły i są przymałe, ale nie jest to
          tak jak było do tej pory. Kolejnym krokiem będzie chyba i tak robienie butów na
          zamówienie, bo jak narazie pierwsze co robię po przyjściu do domu to wykładam
          się z nogami do góry, narzekam na ból... a ponadto nawet poza domem, w każdej
          możliwej sytuacji ściągam buty. I maniakalnie już nienawidzę producentów ubrań,
          butów i bielizny.
          • anna-pia Re: Buty, buty, buty 20.07.08, 00:41
            Idź do dobrego szewca, niech ci zmierzy stopy i szyje, nie ma co się męczyć, od
            tego stopy koślawieją.
          • daslicht Re: Buty, buty, buty 20.07.08, 00:49
            O, witam podobną wymiarowo panią :) Ja co prawda cięższa jestem
            jakieś 20 kilo, ale to bez różnicy (choc co prawda czasem gadam, że
            wszystko dla dzieci, a jak dłuzsze to dla patyków) i tak nic nie ma.
            A ze spodniami odwrotnie, mam uda szersze od bioder i często nie
            mogę spodni przez uda przeciągnąć a jeśli przeciągnę i pasują w
            biodrach, to w udach nitki trzeszczą. A jak już wezmę większy
            rozmiar, to muszę dołożyć pasek, bo odstają.

            Sukienkę na studniówkę miałam teoretycznie do ziemi, praktycznie za
            kolano i niestety było widać, ze ona nie została uszyta na "za
            kolano". Do tego jedyne buty jakie były, czyli ohydny model z Ryłka
            (nigdy więcej nie założyłam, zresztą i tak były za małe i
            obcierały), które w ogóle nie pasowały do sukienki i rzecz jasna
            spadający stanik. Dopełniłam tragedii tapirując długie (do pasa)
            czarne włosy, pudrując się na biało, oczy na czarno i usta na
            czerwono (coś a'la Robet Smith z The Cure), bo i tak mi już wisiało.
            Zdjęć nie mam, bo po co?!

            Bluzki do pępka, rękawy do łokcia to normalka, choć ostatnio
            upolowałam bluzkę nieco dłuższą i nieprofilowaną (tzn z wcięciem na
            talię, które jest na biuście) z fajnym mangowym nadrukiem, a dziś
            (wczoraj!) w KappAhlu kupiłam sobie wąskie dżinsy ze streczem,
            rozmiar 38, były dobre na długość, bo rozwinęłam mankiet (cieszymy
            się!)

            A, no i jeszcze bluzki przesuwające się w ramionach (jedno ramię w
            dobrym miejscu, drugie w połowie, dekolt się przekręca), rękawy nie
            mieszczące rąk lub tylko wyprostowane, bo jak zegnę rekę (38cm) to
            boliii! albo szwy pękają. Ostatnio kupiłam koszulę (byłam w niej na
            zlocie), jest dłuższa, ma krótkie rękawki na guziczki, tylko trochę
            przykrótkie (najlepsze są rękawy do łokcia, zmniejszają masywnosc
            rąk, a ja mam trochę "kompleks wielkich łap") no i rzecz jasna
            rozchodzi się w biuście.

            Buty sobie kupię w najblizszym czasie DrMartens na koturnie, tylko
            ze znowu pojda prawie 3 stówy. Nosze 42/43, brytyjczyki 8 lub 9,
            nogę mam oczywiście wąską i nawet na rolkach nie pojeżdżę, bo jak
            kupiłam to mi sie stopa przekręcała w poprzek w czasie jazdy i
            musiałam oddać :(

            Rajstopki lubią się podrzeć w czasie zakładania :( Ostatnio Contex
            robi rozmiar 5, tyle ze na razie tylko zwykłe. Niestety czesto jest,
            ze jak rajstopy większe, to i szersze, ale słabo dłuższe i kończy
            się efektem "spadające majty plus krok w kolanach". Na szerokość by
            mi dwójka wystarczyła, tylko że dociągnę chyba tylko do kolan. Latem
            sobie nosze pończochy, oczywiście ściągacz ledwo za kolano, spódnica
            musi być więc dłuzsza :)

            Ostatnio kupiłam od jednej forumki bluzkę z Bravissimo, wszystko
            fajnie, co prawda rękawy do łokcia i trochę brakuje w ramionach, ale
            poza tym leży luźno (a nawet trochę wisi), w biuście miejsce by się
            jeszcze na więcej znalazło, wiązanie jest poniżej biustu, można
            sobie w miarę wyregulować ściągnięcie, wszystko fajnie, tylko...
            wychodzi pół stanika, bo ja jestem G+ i plungów brak :(
            • daslicht Re: Buty, buty, buty 20.07.08, 00:54
              Aaaa... i jeszcze sobie niedawno gorset kupiłam (zdjęcie w innym
              wątku), specjalnie XL, żeby pasował w biuście (bo nizej to się
              ściągnie)... a to tymczasem nawet do biustu nie sięga ehehe :) ale
              nie jest źle, jest Tango Dwójka!
            • adryjanna Re: Buty, buty, buty 20.07.08, 00:54
              wkurza mnie to wszystko strasznie. Też bym kiedyś chciała ładnie wyglądać, mieć
              więcej niż kilka bluzek i dwie pary dżinsów, wygodne i ładne buty i nie chodzić
              ciągle w tym samym, bo w końcu na mnie pasuje, albo dlatego, że nie stać mnie na
              rzeczy produkowane dla mnie... tak jak większość moich koleżanek, które ubierają
              się za grosze, a i tak wszystko na nich dobrze leży. Eh..
              • kuraiko Re: Buty, buty, buty 20.07.08, 02:07
                hehh ja zawsze mam ze dwie pary dżinsów (ostatnio 3, ale stare
                właśnie u krawcowej na zwężeniu przebywają), co jakiś czas szyję
                spodnie u krawcowej na wzór dzwonów mojej mamy z lat 70, które
                jeszcze nosiłam kilka lat temu.
                za to bluzek z lumpeksów mam całą masę ;) generalnie większy problem
                z dołem niż z górą
            • jaagna OT - daslicht plunge G+ 20.07.08, 17:26
              > wychodzi pół stanika, bo ja jestem G+ i plungów brak :(
              Nie pamiętam, jaki masz rozmiar, ale może coś tu znajdziesz:
              tinyurl.com/4heko5
              tinyurl.com/3k3rd2
              Poza tym ja też niewymiarowa jestem: wszystkie bluzki są na mnie za długie, wolę rękawy 3/4, bo zwyczajne długie wiszą mi poza dłoń na kilkanaście centyetrów. Nie noszę bluzek z zaznaczona talią, bo u mnie to miejsce wypada na biodrach. Stopa 22 cm, więc noszę buty dziecięce. Spódnice muszę szyć na miarę, o spodniach nie wspomiam. Ale tu mnie winie rynku - ja naprawdę jestem nietypowa. I kicha.
              • daslicht Dzięki :) 20.07.08, 18:39
                Dzięki, Jagna, za dobre chęci :) Niestety noszę 30JJ i wszystko jest
                pod szyję. Może w przyszłym wcieleniu zasłużę sobie na plunga :)
              • turzyca Re: OT - daslicht plunge G+ 20.07.08, 21:00
                34 sa do dostania w kilku firmach. Rylko chociazby. Wielbut produkuje niby od
                35, ale to ich 35 takie maciupkie, ze powinno Ci wystarczyc. Zajrzyj na male
                kobietki tam sa informacje na ten temat. :)
            • evolet rajstopy 20.07.08, 19:56
              ja przy 179 wzrostu noszę 4 gatty. wcześniej nosiłam 5, ale były za luźne [a i
              tak ciaśniejsze niż innych firm], a okazuje się, że 4 starczają. no i pończochy
              gatta robi dłuższe, albo mi się wydaje.
          • kuraiko Re: Buty, buty, buty 20.07.08, 02:03
            to mi przypomina topik z małobiuściastych, na którym się
            wypowiadałam (o niewymiarowości ;) ).
            jako że producenci zakładają, że biodra 95-100 mają tylko dziewczyny
            o wzroście 175, to każde spodnie musiałam zawsze skracać o 15-20cm :/
            spódnica, która ma sięgać do ziemi - owszem po ziemi ciągnie się z
            10 cm :/ jak kupowałam nawet głupie legginsy na mój tyłek to na
            metce wzrost np 170 :/
            z kolei znajoma jest wysoka, ale ma i tak jak na swój wzrost długie
            nogi i jak kiedyś razem z nią byłam na poszukiwaniu spodni, to
            większość jej sięgała do kostki :/

            i ja też nienawidzę chodzić za ubraniami :( na półmetek musiałam
            szyć suknię, bo nic na mnie nie było, na studniówkę coś się znalazło
            ale po dobijających poszukiwaniach. tak samo z wyjściowymi butami,
            kurteczkami, bluzami, o spodniach nie wspominając (NIENAWIDZĘ
            mierzyć spodni, do dzisiaj pamiętam upokorzenie sprzed jakiś 10 lat
            jak mama prosiła co chwilę o rozmiar większe, a sprzedawca się potem
            patrzył na mnie jak na dziwoląga... winna moja budowa, szerzej w
            udach niż w biodrach... czyli muszę brać większe niż wynika z
            rozmiarówki... no i do dzisiaj muszę skracać...), a ostatnio ten
            problem ze stanikami hehehe
            • ciemnogrodzianka Re: Buty, buty, rajstopy 20.07.08, 13:09
              Ja mam wprawdzie tylko 172, ale nogi rozmiaru 176 co najmniej, no i BMI wyższe niż powinno. Z rajstopami ciezko trafic takie zeby nie zsuwaly sie - czasem nawet teoretycznie najwiekszy rozmiar nie bardzo daja sie odpowiednio naciagnac
              A co do butow - dobrze ze nie lubie szpilek bo juz 41 ciezko dostac wygodne damskie buty (zwlaszcza jesli maja byc tanie)
          • evolet Re: Buty, buty, buty 20.07.08, 13:34
            Ja pomijając rozmiar buta - 41 - większy problem mam z obcasami. Mam 179
            wzrostu, nie mam z tego powodu kompleksów, lubię chodzić na szpilkach, ale 7cm
            max. Jakoś strasznie ciężko takie dostać, jak już są ładne, ciekawe, oryginalne,
            kolorowe, modne itp itd, to szpilkę mają 10-12cm. Więc wybór ogranicza się do
            płaskich butów, które do spódnic i sukienek powalająco zgrabnie nie wyglądają,
            albo cudem upolowanych na średnim obcasie 7cm. Jakby założenie było takie, że
            jak już kobieta szuka butów na obcasie, to muszą być szalenie wysokie.
          • evolet długie nogawki 20.07.08, 20:03
            terranova robi szalenie długie spodnie, nie tylko w większych rozmiarach. ja
            wszystkie muszę skracać [wzrost 179cm]. spodnie z zary też ostatnio skracałam.
            kiedyś wszystkie dżinsy kupowałam w new yorkerze, też długie były.
    • filoruska Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 11:09
      O butach nie chce mi się już pisać. Potrzebuję brytyjską 8, Ryłko
      41,5 - ale to są również dla mnie odpowiedniki namiotów w brudnym
      beżu, więc nie mam ani jednej pary. Ja nie chcę samych czarnych
      klasycznych czółenek na średnim obcasie!
      Ale wczoraj ponownie się zdołowałam. Przymierzałam prześliczny
      kostium (szukam czegoś na służbowe wyjścia) w cenie wyprzedażowej,
      więc prawie darmo. Żakiet pięknie leży. A spódnica jak zwykle - jak
      biodra pasują, to pas o dwa rozmiary za duzy, jak pas dobry, to
      nawet nie mam szans założyć, bo przez biodra nie przejdę. Mam
      brzuszek, więc jak coś jest za luźne w pasie, albo, co gorsza, ma
      oniżoną talię, jakieś biodrówki itp., to tył podjeżdża, przód opada
      i wcina się pod brzuch i mój brzuszek zaczyna sterczeć jakbym była w
      zaawansowanej ciąży. Gdyby nie brytyjskie spódnice i spodnie z
      ciuchlandów to nie miałabym co na tyłek załozyć, bo o dziwo tam
      układ pas-biodra jest odpowiedni. A w Polsce to chyba spódnice na
      facetów szyją.
      I znowu wyszło: o wyższości brytyjczyków nad resztą świata :)))
      • velika Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 14:01
        Ciekawe, czy znajdzie się na forum dziewczyna, która nie problemów z kupnem
        butów czy ciuchów:) Wątpię, szczerze mówiąc. Ja mam stopę na szczęscie w
        rozmiarze 37 i kupno butów jako takich nie jest problemem, ale przy kozakach
        zaczynają się schody;) Moja łydka mierzy około 30 cm w najgrubszym miejscu i
        nigdy nie miałam kozaków, które by w łydce nie odstawały. Stare, w miarę
        pasujące, zostały doszczętnie zniszczone w tym roku, więc czeka mnie jesienią
        wyprawa na zakupy. To będzie droga przez mękę:) Kiedyś lubiłam zakupy ciuchowe,
        ale teraz mam wrażenie, że producenci robią wszystko na manekiny, a nie na
        kobiety:/ Istnienia bioder, biustu i talii w ogóle się nie uwzględnia.
        Przymierzyłam tego lata milion sukienek i oczywiście nie kupiłam żadnej, bo jak
        wlazł mój 95-centymetrowy biust, to w talii i biodrach powiewało.
        • nomina Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 14:47
          Rozumiem to, tylko w drugą stronę. Mam półtora metra w kapeluszu ;), wąskie
          ramiona, obfity biust, dużą różnicę między talią a biodrami, ale nie jestem też
          chudziną. O stopie już pisałam. I dodatkowo mogę używać tylko naturalnych
          materiałów - skóra, bawełna, żadne sztuczności. Ubrać się to koszmar.
          Czasem udaje się trafić fajne ubranka, klasyczny krój, naturalne materiały itd.
          Na stoiskach z odzieżą męską...
        • aadrianka Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 16:31
          Kozaków będziemy szukać razem, jak widzę. Z tym że ja mam łatwiej
          niż Ty, bo obwód łydki to całe 31 cm;)
          A o szukaniu butów na 39 o wysokim podbiciu mogłabym tomy napisać.
          Wsuwane pantofle może nie spadają (chociaż nigdy nie miałam ich na
          nogach dłużej niż minutę, więc nie zdążyłam się przekonać), ale za
          to garb z nich sterczy, musi być pasek w poprzek, żeby optycznie
          równoważył. Dodatkowo coraz modniejsze stają się buty odsłaniające
          tzw. przedziałek między palcami, co na mojej stopie wygląda
          przerażająco. Pociesza mnie to, że podobno celuje w takim
          projektowaniu Manolo Blahnik, całkowicie poza zasięgiem mojego
          portfela:)
          • adryjanna Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 22:53
            Hm... ja mam w łydce 29cm. Idę na zakupy z Wami. Moim sposobem na to jest
            noszenie nogawek dżinsów w cholewie, na co moi koledzy reagują z uszczypliwym
            'ooo.. styl na Doda-Elektroda' :D
            • velika Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 23:22
              Ja od lat nie noszę zimą spódnic, bo nie znalazłam jeszcze kozaków, które by nie
              odstawały:) A w tym roku chcę brązowe, na obcasie, bez żadnych bzdurnych
              ozdóbek, takie klasyczne. Skończy się pewnie na czarnych, jak zawsze:(
              Adryjanna, twój patent by się u mnie nie sprawdził- mam 159 cm wzrostu, krótkie
              kończyny i jak zrobiłam coś takiego, to wybuchnęłam śmiechem przed lustrem :)
              Wyglądałam bardzo pociesznie:)
              • aadrianka Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 07:01
                Ja ostatnio poszłam na kompromis i kupiłam sznurowane na całej
                długości - dało się ściągnąć sznurowadła tak, że wreszcie było
                ciasne. I jeszcze dwa czy trzy lata temu dorwałam zwykłe klasyczne
                na obcasie, bez idiotycznego szpica na pół metra, też przylegające.
                Obie pary to plastiki z Deichmanna, więc praktycznie jednosezonowe.
                Z chęcią kupię porządne kozaki, jeśli tylko będą na mnie leżeć, nie
                będą miały jakichś dziwacznych klamer i ozdóbek, będą czarne, bez
                szpica i na szerokim obcasie, nie szpilce!
          • wiedzma30 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 05:24
            Ja rowniez mam 39/40 + wysokie podbicie + szeroka stopa + wieeelka lyda (kozaki
            ostatnio mialam w dziecinstwie).
            Znalezienie jakiegokolwiek obuwia w ktore wloze stopy to prawie cud... Wisimito,
            jezeli garb wystaje mi z butow - maja byc wygodne. Nie patrze czy mi wystaje, a
            na to czy wloze stopy. Jezli tak - biore, bo inaczej chodzilabym boso... Zreszta
            i tak nosze kazde buty az do zdarcia - bo na sama mysl, ze znow czekaja mnie
            dluuugie godziny lazenia po sklepach, bierze mnie "nerw". Nie dla mnie
            sandalki, klapeczki - za chiny nie wcisne w nie stop... Moj M. juz mi kiedys
            powiedzial - jezeli spotkasz jakies buty w ktore wlozysz stopy - bierz i nawet
            nie patrz na cene ;)))
        • evolet sukienki 20.07.08, 20:05
          ja mierzyłam piękną kieckę w tiffi i jak mi biodra weszły, to w biuście hulało.
          nie wiem, czy to ich standard, a szkoda. [w biuście mam 93cm, w biodrach kilka
          więcej]
        • pierwszalitera Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 20:18
          velika napisała:

          > Ciekawe, czy znajdzie się na forum dziewczyna, która nie problemów z kupnem
          > butów czy ciuchów:)

          Gdybyś zapytała o to jakieś 20 lat temu, to bym się zgłosiła. Miałam wtedy jakieś 50kg, nosiłam rozmiar 34/36 i sama nie wiem dlaczego, ale jak znalazłam coś w tych rozmiarach, bo u wielu zaczyna się dopiero od 36/38, to pasowało mi idealnie. Wszystko leżało jak trzeba w każdym miejscu. Czasami towarzysząc koleżankom na zakupach śmiałam się, że jestem chyba dla większości producentów standartowa. Dopiero jak przestałam być chuda i zaczęło mi się zaokrąglać w biuście i w biodrach, to przestałam być standartem. :-/
      • daslicht O męskich spódnicach i wyższości brytyjczyków 20.07.08, 18:48
        "A w Polsce to chyba spódnice na facetów szyją."

        Są jak najbardziej męskie spódnice, noszą je głównie panowie z
        gotyckich klimatów. Spódnice mają fajny krój i można mieć więcej niż
        ustawowe 165 +/- 5 cm i nie wygląda się w nich jak pokurcz. Niestety
        póki co ceny są zaporowe :(

        A teraz o "wyższości brytyjczyków nad resztą świata":

        www.tallwomen.org/clothes/#uk
        • filoruska Re: O męskich spódnicach i wyższości brytyjczyków 20.07.08, 22:51
          A ja nie chcę spódnic dla facetów. Ja chcę spódnicę dla mnie! A jak
          się nie mylę, to facetem nie jestem i moje kształty o tym świadczą.

          A dział dla wysokich kobiet teoretycznie nie jest mi potrzebny, bo
          mam tylko 172 wzrostu. Tylko nogi długie... i jak jedna z forumek
          pisała już wyżej, rajstopy trzeba kupować większe, a z rajstopami to
          jest tak, że im dłuższe, tym szersze. Przypomina coś znanego: im
          większa miseczka, tym szerszy obwód - prawda? Więc podobnie, im
          dłuższe nogi, tym babka musi być grubsza. A to się nie sprawdza w
          żadną stronę. Ile się naszukałam kiedyś rajstop na 150 wzrostu i
          ponad 90 w biodrach....
          Może tak lobby pończosznicze?
          • kuraiko Re: O męskich spódnicach i wyższości brytyjczyków 21.07.08, 01:17
            noo ja mam to tylko odwrotnie.... jak rajstopy na mój rozmiar, to
            sięgają czasem pod żebra...
            • daslicht Re: O męskich spódnicach i wyższości brytyjczyków 21.07.08, 02:43
              Bo to najlepiej by było gdyby rajstopki numerowali jak dżinsy -
              szerokość/długość. Wtedy ja bym np kupowała 3/5, a ktoś niższy i
              szerszy mógłby kupić np 5/3 i wszyscy byliby zadowoleni :)
        • plica Re: O męskich spódnicach i wyższości brytyjczyków 21.07.08, 07:31
          taka spodnice tez trzeba uszyc. nawet mezczyzni w tym wzgledzie dyskryminowani. na chlopa 190 i ponad 100 kg dobrej spodnicy nie uswiadczysz :)
    • stary_dywanik Jest Lobby Odzieżowe 20.07.08, 19:07
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=58541
      jakby je rozruszać na wzór LB to za 5 lat będziemy miały buty we
      wszystkich długościach i o róznej tęgości a spodnie będą występowały
      w wariantach uwzględniających wcięcie w talii, szerokość ud i
      długość nogawki przy tym samym obwodzie bioder.
      Do dzieła.
      • daslicht Re: Jest Lobby Odzieżowe 20.07.08, 19:20
        Tyle że jest taka różnica, że 80-90% kobiet nosi stanik w złym
        rozmiarze, więc LB walczy niejako o większość. Z kolei kobiety 175+
        czy 160- to mniejszość, więc jest zdecydowanie cięższa sprawa :(
        • kuraiko Re: Jest Lobby Odzieżowe 20.07.08, 20:16
          no :(
          żeby ubrania szyte na mój wzrost na mnie pasowały, to musiałabym
          schudnąć jakieś 7 cm w biordach, w pasie jakieś 5 cm, a w biuście
          też z 5cm... :( (a i tak z półtora roku temu miałam jeszcze więcej w
          biodrach i talii)
          na "grube karzełki" się "nie produkuje" :P

          ale czy kobiety poniżej 160cm to mniejszość??
          ja mam 159cm wzrostu. mam przyjaciółki o różnym wzroście, ale część
          z nich ma jakieś 158-160. podobno średni wzrost Polki to 163cm, na
          ulicach naprawdę chodzi sporo niskich babeczek. ja kiedyś miałam
          kompleks wzrostu (przestałam rosnąć w wieku 13lat), a teraz co
          chwilę natykam się na osoby niższe ode mnie...
          z 175+ się niestety zgodzę... znam mało takich dziewczyn, mam
          przyjaciółkę co ma ok 182cm i moje spodnie sięgały jej do cholewek
          glanów ;) całe szczęście była dość proporcjonalnie zbudowana i jakoś
          znajdywała na siebie ciuchy...

          lobby odzieżowe rzeczywiście przydałoby się rozwinąć. wątki dla
          osób "wysokich i cienkich", "niskich i szerokich", "szerokie biodra -
          wąskie ramiona", "szerokie ramiona - wąskie biodra" etc
    • evolet Re: ‘Takich się nie produkuje’… 20.07.08, 20:00
      nad tym nigdy się nie zastanawiałam:)
      większość torebek mam uniwersalnych - można nosić obojętnie na którym ramieniu,
      nie mają kieszonek po bokach, natomiast moja ulubiona jest faktycznie
      "leworęczna". ale nosze ją głównie na prawym ramieniu, chociaż staram się
      wyrównywać obciążenie i zmieniać ramię:)
      no i najczęściej biegam z torbą od laptopa - zamki dwustronne:)
      zegarek na lewej ręce, ale ostatni raz to chyba kilka lat temu:)
    • adra_19 Pończochy i rajstopy 21.07.08, 11:33
      Jak zwykle u Brytyjczyków jest rozwiązanie z pończoszniczym problemem. Mają w swojej rozmiarówce również zróżnicowanie pod względem wzrostu. Mają też dział z rajstopami, ale tam chyba to jest tylko powiększenie rozmiarów we wszystkie strony. Nie wiem, jak to wypada dokładnie w praktyce. Ja kupuję u nich pończoszki, ale nie jestem wysoka. I zależnie od firmy efekty są różne. Znalazłam już pończochy idealne, za szerokie z za małymi stópkami, idealne z za długimi stópkami, za długie, za krótkie. A wszystko w jednym rozmiarze;) Ale z większości jestem bardzo zadowolona.

      www.stockingshq.com/index.htm
      www.tightsandmore.com/
      A jak jest z brytyjskimi butami? A konkretnie z ich tęgością, bo ktoś już pisał, że na wysokie podbicie (dla mnie to dobrze). Mam 39/40 i tęgość prawdopodobnie E (prawdopodobnie, bo nikt nie produkuje. Ryłkowe F było za szerokie).
    • azareth buty-firmy z POŁOWKAMI rozmiarów 21.07.08, 11:49
      co do problemu butow i połówek w rozmiarowce oraz tegosci to pragne poinformowac, ze Caprice ma takie. w dodatku z supermiekkich skorek i z mieciutka wkładka zelowa:)
      polecam, bo sama mam takie i po raz pierwszy nie narzekam na buty:)
      rieker tez byłby ok, gdyby nie to babcino- ortopedyczne wzornictwo..
      • miracelle caprice... 21.07.08, 12:39
        wydają się być wygodne, ale ceny mnie porażają.. i wzornictwo też mi nie do
        końca odpowiada, jakieś to takie babcine dla mnie...
        • azareth Re: caprice... 21.07.08, 12:54
          hmm, porazajace to sa raczej ceny juz wymienianiego wyzej ryłki..:)
          ja nie uwazam, ze 100- 180 zł za wygodny but to az tak duzo..

          poraza to cena ecco:)
        • yavanna86 Re: caprice... 21.07.08, 12:56
          wygodne są.dorwałam ładne sandały i nie mogę się z nimi rozstać (chciałam coś
          uniwersalnego z brązowej skórki i BEZ BRYLANTóW,do spodni i letnich sukienek;))
          • azareth Re: caprice... 21.07.08, 12:58
            mam baleriny do codziennego latania.
            jak kapcie wygodne:D
        • azareth Re: caprice... 21.07.08, 12:57
          miracelle, a widziałas moze ich szpileczki, czółenka albo sandałki na obcasiku?
          sa kapitalne:)
          ...i z predkoscia swiatła znikły ze sklepu, co mnie nie cieszy, bo caprisowych sklepow nadal mało..
    • nancy_callahan Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 12:50
      Ja słysze to za kazdym razem gdy po raz kolejny w swej świtętej
      naiwności myślę, że uda mi się zakupić kozaki długości do kostki.
      U mnie niestety problem jest odwrotny niż uw iększości dziewczyn,
      które się wypowiadały ... natura obdarzyła mnie gigantyczna łydką
      zupełnie nie przystającą ani do wrzostu ani do reszty ciała.ii i po
      prostu w żadnych kozakach się nie dopinam:((
      Dla mnie koszmarek jest zbliżający się sezon zimowy, kiedy co roku
      jak durna wariatka mam nadzieję, że coś się zmieniło i może ktoś
      wyprodukował kozaki dla mnie a potem muszę się boleśnie
      rozczarowywać..
      • yavanna86 Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 12:58
        jeślibyś przypadkiem jechała do Włoch,weź dodatkowe pieniądze na kozaki;)
        przynajmniej w zeszłym sezonie mieli masę botków i kozaczków do kostki,może u
        nas ta moda też się przyjmie.
        Włosi w ogóle jeśli chodzi o buty to są the best.w Polsce łażę miesiąc,żeby
        znaleźć coś co UJDZIE - pod względem estetycznym i wygody naraz.a tam mogłabym
        wydawać 1000E tygodniowo na buty;) nie licząc ładnych i niewygodnych bądź
        wygodnych i brzydkich;)
        (za to bielizna tragiczna-droga,ładna i staniki w beznadziejnych rozmiarach
        I,II,III i IV:P)
      • plica Re: ‘Takich się nie produkuje’… 21.07.08, 22:19
        proponuje buty na zamowienie.
        nawet w takiej malej miescinie jak Głogów (pochodze stamtad) mozna sobie uszyc kozaczki.
        mama - akurat z problemem strasznie chudej łydki uszyla zamszaki za jakies 120 zł. moze warto popytac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka