Dodaj do ulubionych

Z Pudelka.

30.08.08, 20:26
www.pudelek.pl/artykul/12206/ksiazkiewicz_grozi_deformacja_piersi/

Przyznaję że zszokował mnie fragment o nowotworach...
Obserwuj wątek
    • masza.s Re: Z Pudelka. 30.08.08, 20:32
      Mnie też trochę zdziwił. Może jakiś nasz ekspert się wypowie?

      Weronika to słodka buźka, ma śliczną figurę - w tej sukience wygląda okropnie
      przez ten biust. Aż mnie moje krągłości zabolały :(
    • dziwna_dziewczyna Re: Z Pudelka. 30.08.08, 20:40
      Od takich postów mamy śmietnik. Temat był już tam poruszany.
      • anika772 Re: Z Pudelka. 31.08.08, 11:12
        Przepraszam, nie wiedzialam...
    • joana.mz Re: Z Pudelka. 30.08.08, 22:35
      mnie też zaskoczyło zdanie o nowotworach.
      a kim jest Hanna Maciejewska?
      • masza.s Re: Z Pudelka. 30.08.08, 22:43
        Ta słynna pani Hania od staników to chyba ona. Na Grochowskiej kiedyś chyba
        przyjmowała. Jednak ja osobiście po tym, co słyszałam, nie chciałabym mieć z nią
        za wiele do czynienia... Na szczęście okazało się, że stanikologia to nie czarna
        magia, ale rzecz przyjemna i wciągająca. :)
    • sineira Re: Z Pudelka. 30.08.08, 22:57
      Medykiem nie jestem, ale... Zostałam kiedyś zdrowo objechana przez ginekologa za
      fiszbiny wbijające się w bok piersi. Pan doktor powiedział jasno, że od takiego
      punktowego ucisku mogę dostać raka. Może przesadził, a może...? Tak na zdrowy
      rozum kawałek o nowotworach nie jest wcale taki głupi - jeśli latami delikatna
      tkanka biustu jest uciskana i obcierana, np. zbyt wąskimi fiszbinami,
      wbijającymi się w pierś, to zapewne może to doprowadzić do zmian chorobowych -
      niekoniecznie takiego klasycznego guza, z jakim kojarzy się hasło "rak piersi",
      tylko np. jakiegoś rodzaju raka skóry.

      BTW poziom komentarzy do artykułu (oprócz tych autorstwa lobbystek) jest
      przerażający!
      • turzyca Re: Z Pudelka. 30.08.08, 23:16
        I ja sie z Twoim zdaniem zgadzam (i nawet calkiem laicko, uznalabym ze to
        myslenie moze odnosic sie do zmian w samych piersiach, a nie tylko na skorze).
        Mysle, ze to wlasnie lezy u przyczyn popularnego hasla, ze biustonosze (czy
        szczegolowiej biustonosze z fiszbinami) wywoluja raka - drobny szczegol w
        postaci zlego rozmiaru jest jakos zawsze zapominany. Ale zdaje sie ze rzetelnych
        badan na ten temat nie ma, wiec mozemy sobie tylko laicko gdybac. Ale moge
        podrzucic jeszcze jeden argument na rzecz tej tezy: karmiacym odradza sie
        noszenie fiszbin, bo jakoby wywoluja zastoje. Tymczasem lobbowe doswiadczenie
        dowodzi, ze dobrze dobrany biustonosz z fiszbinami sie do nich nie przyczynia.
        Wnioski lobbystek porownujacych rozne staniki jest taki, ze wiaze sie to z tym,
        ze dobrze dobrany stanik nigdzie piersi nie uciska, wiec udzial sztywnej
        fiszbiny w jego budowie nie jest wazny. Podczas gdy w zlym staniku
        minimalizowanie elementow uciskajacych jest minimalizowaniem skutkow
        wynikajacych ze zlego rozmiaru.
      • aeyola To taki trochę wątek śmietnikowy, ale.. 30.08.08, 23:16
        ...zszedł na poważny temat, więc dodam, że nie ma nic głupiego w stwierdzeniu o szkodliwości źle dobranego, a zwłaszcza uwierającego biustonosza. Nie zaufam żadnemu lekarzowi, które takie stwierdzenie wyśmieje. Z jednego podstawowego powodu: znam z autopsji przypadki, kiedy w wyniku bądź jednorazowego ucisku i wytworzenia się podskórnego, niewidocznego gołym okiem krwiaka; bądź też długotrwałego uciskania i masakrowania tkanki piersi - wyodrębniły się z tych zmasakrowanych tkanek nowotwory, w tym i złośliwe. Nawet laik wie, że ciągłe uszkadzanie tkanki prowadzi do jej patologii. Dlatego zgadzam się z twierdzeniem, że uwierające fiszbiny, wpijające się niemiłosiernie gumy, wszelkie uciskające przesadnie push-upy mogą może nie tyle same w sobie być przyczyną nowotworów piersi, co po prostu sprzyjać wytwarzaniu się procesów nowotworowych. Aby jeszcze zobrazować to, dam taki przykład: załóżcie sobie ciasno gumkę recepturkę na palec dłoni i chwilkę popatrzcie co się stanie. Krew nie dopływa, palec robi się siny, następnie zimny a jakby tak robić non-stop, całymi dniami, dzień w dzień ...to w końcu by odpadł ;-) Trochę to może przejaskrawione, ale zasada działania podobna.
      • joana.mz Re: Z Pudelka. 31.08.08, 08:22
        ja zostałam oatatnio "objechana" przez lekarza za wąski obwód.
        miałam na sobie polly która zostawia slad na skórze - pod żebrami i
        na mostku - nie na piersiach. nie miałam mu wtedy ochoty tłumaczyć o
        co w tym wszystkim chodzi. zresztą te odciski mi się też nie
        podobają.
      • samo_zloto Re: Z Pudelka. 31.08.08, 10:58
        A ja się troszeczkę powymądrzam. Jestem typem człowieka, który wierzy tylko temu, co sprawdzone, udowodnione, medycyna oparta na wiarygodnych danych klinicznych etc etc. 70% od samego początku wydało mi się ogromną bzdurą, ale sam pomysł stanik-rak piersi? Przeszukałam bazy medyczne i oto co znalazłam: do tej pory nie ma żadnych wiarygodnych badań, które potwierdzają, że noszenie źle dobranego biustonosza (lub biustonosza w ogóle lub np. takiego z fiszbinami) powoduje w jakikolwiek sposób raka piersi. (tu od razu dodaję, że możliwe, że takie badania się kiedyś pojawią, wtedy tym bardziej będę szerzyć ideę idealnego dopasowania. ale teraz nie mam podstaw, żeby takie rzeczy opowiadać). Pojedyncze przypadki, o których np. pisze tu aeyola nie mogą być podstawą do jakiejś większej tezy.
        A jeśli chodzi o przesąd o wpływie samego noszenia stanika na powstawanie raka- faktycznie, zaobserwowano taką zależność, było to w samych początkach staników. Wynikało to jednak z tego, że staniki były popularne w społeczeństwach rozwiniętych, gdzie na powstanie raka miało raczej wpływ palenie papierosów, zła dieta, dłuższe życie itd, a nie biustonosz.
        Wracając do wypowiedzi p. Hanny Maciejewskiej- nie jest ona dla mnie żadnym autorytetem medycznym i nie ma ona prawa podawać do publicznej informacji takich bzdur.
        Moim zdaniem nie ma po co się martwić wpływem stanika na raka, lepiej pomyśleć o tym, żeby rzucić palenie, unikać nadmiernych ilości tłuszczu zwierzęcego, utrzymać prawidłową wagę, bo to są rzeczy, które możemy zrobić i których działanie jest udowodnione. No i oczywiście samobadanie- podstawa.
        • aeyola Re: Z Pudelka. 31.08.08, 12:07
          samo_zloto napisała:
          "Pojedyncze przypadki, o których np. pisze tu aeyola nie mogą być podstawą do jakiejś większej tezy.
          [...]Moim zdaniem nie ma po co się martwić wpływem stanika na raka, lepiej pomyśleć o tym, żeby rzucić palenie, unikać nadmiernych ilości tłuszczu zwierzęcego, utrzymać prawidłową wagę, bo to są rzeczy, które możemy zrobić i których działanie jest udowodnione. No i oczywiście samobadanie- podstawa."

          No cóż, powiem tak: każdy swój rozum ma i sam decyduje. Mówi się, że wyjątek potwierdza regułę, co samo w sobie jest blablaniem, ale mi te przypadki, które znam z doświadczeń i obserwacji, dają do myślenia. I nie przekonują mnie absolutnie żadne suche statystyki, bo statystycznie rzecz ujmując: są robione na bardzo małych zakresach badań, poza tym medycyna do dziś gubi się w zeznaniach nt. przyczyn powstawania nowotworów. Są domniemania, prawdopodobieństwa itd. I nie chodzi nawet o to, że ja na zimne wolę dmuchać, po prostu moim zdaniem na powstawanie nowotworów wpływ ma wiele czynników [oczywiście zgadzam się, że również te, o których pisze Samo_zloto] i wszystkie nienaturalne rzeczy [jak np. uciskanie się - gdziekolwiek], wdychanie czy wlewanie w siebie trucizn, przejadanie się, brak ruchu - gdy odbywają się notorycznie i w nadmiarze SPRZYJAJĄ [podkreślam, bo chcę być dobrze zrozumiana: nie zawsze są bezpośrednią przyczyną] chorobom wszelakim, nie tylko nowotworom.
          Dodam na koniec, iż nie chodzi o to aby "się martwić wpływem stanika na raka", lecz zadbać o to, aby stanik był nieinwazyjny dla naszego ciała, czyli nie deformował, nie uciskał nadmiernie, nie wbijał się fiszbinami etc lecz był biustonoszem [czytać: tym, co biust nosi]. Aha! I tak przy okazji dodam, że nie podoba mi się idea traktowania biustonosza jako przyrządu do powiększania biustu. Owszem, w sytuacji migracji, jak najbardziej dobrze dopasowany, przyjazny biustonosz jest jak najbardziej na miejscu. No, ale to oczywiście tylko moim skromnym zdaniem. Niech każdy robi to, co uznaje za stosowne dla siebie.
          Dziękuję za uwagę ;-)
          • aeyola I polecam nową notkę na Stanikomanii Kasicy! n/t 31.08.08, 12:14

          • samo_zloto Re: Z Pudelka. 31.08.08, 12:43
            W żadnym przypadku nie neguję dobrego dopasowania biustonosza. wiadomo, że jest
            to b.b. ważne ze względu na wygodę i urodę biustu itd itd :) Tyle że nie sądzę,
            że jest to metoda profilaktyki raka piersi, przynajmniej wg obecnej wiedzy.

            a tak na marginesie, przeglądając te wszystkie badania trafiłam na takie, które
            bada, jak mierzenie obwodu pod biustem (na wdechu/wydechu) zmienia rozmiar. i
            proponują nowe techniki mierzenia- obwodu piersi (??) niestety, szczegóły
            artykułu były dostępne za opłatą. No i jeszcze badania przeprowadzane przez
            chirurgów plastycznych, którzy stwierdzili, że chęć operacji zmniejszania piersi
            jest wynikiem dolegliwości bólowych, które można zlikwidować poprzez noszenie
            dobrego stanika. Wszystkie to wiemy, ale dobrze, że chirurdzy plastyczni też to
            zauważają i nie są jedynie bezwzględnymi harpiami ze skalpelami w ręku.
    • dwa_przecinki mówiła to parę lat temu w gazetce Luxmedu 31.08.08, 09:54
      skoro tam to wydrukowali, to chyba mieli powód. Wydało mi się to wiarygodne tym
      bardziej, że nie podali żadnego adresu sklepu pani Hani, ani nic innego po czym
      mogłabym ją znaleźć (a więc nie była to kryptoreklama), co mnie wtedy strasznie
      wkurzyło, bo po przeczytaniu tamtego artykułu od razu chciałam do niej jechać :P
    • lawendowata Re: Z Pudelka. 31.08.08, 10:11
      Nie no, przeczytałam kilka komentarzy i aż mi miło się zrobiło. Zawsze myślałam
      że mam takie dość średnie piersi. Tymczasem mam większy cyc niż Ewa Sonnet!
      65FF! albo i Gieee! :D
    • drzazga1 Re: Z Pudelka. 03.09.08, 00:23
      Tak na zdrowy rozum biorac - staly ucisk delikatnej przeciez tkanki
      piersi moze wywolac zmiany mastopatyczne, ktore moga zezlosliwiec.

      Pani Hania to TA ;) Pani Hania z Grochowskiej. Bylam u niej lacznie
      3 razy (raz z mama) ladnych pare lat temu i do konca zycia bede jej
      wdzieczna, bo bez mala uratowala mnie przed zebraniem pod
      warszawskimi kosciolami w celu zebrania srodkow na operacje. Jak
      napisze, ze nosilam Doreen 80DD (obtarcia do krwi i potworne
      kompleksy), a ona dala mi Feline 75F to chyba wszystko jasne?

      Inna rzecz, ze teraz wydaje mi sie, ze powinnam juz wtedy miec 70G-
      H, ale wezcie pod uwage, ze p.Hania byla absolutna pionierka i
      wlasciwie tylko u niej mozna bylo dostac takie "dziwne" rozmiary jak
      F,G..., a stojac w kolejce slyszalam dochodzace z przymierzalni
      protesty klientek przeciwko taaakim duzym rozmiarom...

      Tak czy siak, do mnie za kazdym razem odnosila sie b.profesjonalnie
      i konkretnie, po stanikach od niej przestaly mnie bolec ramiona,
      stopniowo zniknely slady na skorze, przestalam sie wstydzic swoich
      piersi, moglam biegac bez ryzyka wybicia sobie zebow itp.

      Co do rozmiary Ewy Sonnet to przy mnie powinna chyba nabrac
      kompleksu malych piersi:DDD, tak a propos debilnych komentarzy
      • nathd Re: Z Pudelka. 03.09.08, 12:05
        Mnie rozbroiły te komentarze, że ona (Weronika) nic tam nie ma, "nawyżej B"...
        Przecież ten gorset miał miskę B, widać wyraźnie, że była stanowczo za mała!
        Myślałam, że z czasem jest coraz więcej uświadomionych ludzi i powoli zanikają
        komentarze o rozmiarze "B" :)
        • the_mariska Re: Z Pudelka. 03.09.08, 12:15
          Uświadomieni ludzie najczęściej należą do ludzi inteligentnych. Czego niestety
          nie mogę powiedzieć o autorach większości komentarzy na Pudelku (poczytaj sobie
          bardzo inteligentne wypowiedzi pod innymi artykułami, żeby zobaczyć o czym
          mówię. Albo lepiej nie czytaj, szkoda na to czasu ;)).

          Swoją drogą, skąd te dzieci mogą wiedzieć że ta miska jest na nią za mała,
          jeżeli cały czas są bombardowane widokiem źle ostanikowanych sexi-bułeczek, a
          prawidłowo dobranego biustonosza nie widziały nigdy? Inteligentny człowiek
          jeszcze czasem dojdzie na logikę, że jak mu się krawędź miseczki mocno wrzyna w
          pierś to coś jest nie halo, ale to tez nie zawsze. Cała reszta nie domyśli się,
          aż nie zostanie konkretnie, rzeczowo a czasem i brutalnie uświadomiona, i powiem
          szczerze że ja się nie podejmuję misji edukowania dzieci Pudelka...
          • aniazawieja Re: Z Pudelka. 04.09.08, 10:48
            kometarze są dramatyczne, po prostu scyzoryk się w kieszeni otwiera.
            Chociaż znalazłam też ze 2 apele pod hasłem "ludzie zajrzyjcie na lobby, to może coś wam się rozjaśni w głowach".
            Nasi (nasze) są wszędzie i czuwają :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka