wariamiktoria
29.01.09, 09:09
Chciałam zapytać o te 60 rozmiarów minimum skoro powinno się uwzględnić
jeszcze szeroko i waskofiszbinowość. Zwyczajnie rozkręcam otwarcie sklepu z
bielizną i jak sobie policzyłam ile staników w rozmiarach od 60-75 w wersji
szeroko i wąskofiszbinowej mieć by trzeba + wypadałoby coby jakieś różne
kolory, jakieś plunge, balkonetki, fullcupy i wyszło mi znacznie więcej
rozmiarów. A żeby sklep miał sens trzeba go dobrze zaopatrzyć i mam problem :(
Na dodatek od zamówienia towaru do zatowarowania w sklepie mija ok2-3 tygodni
więc dobrze by było najpopularniejsze rozmiary mieć w większej liczbie sztuk.
Czytałam już wątki sklepowe, rozmawiałam z przedstawicielami ale im bardziej w
temat tym bardziej zielona jestem.
Może wiecie jak rozwiązać ten problem?
Najprościej byłoby ściąć rozmiarówkę np 60 D-HH tylko tam powyżej G jest duży
problem z kompatybilnością, 65, 70, 75 też zrobić w wersji D-HH ale to tylko
niewielkie zmiany jeśli jeszcze uwzględni się szeroko i wąskofiszbinowość.
Sklepy tradycyjne mają znacznie łatwiej bo biorą tylko 70A-D, 75,80, 85A-E co
daje maksimum 22 rozmiary i wtedy mogą zacząć z różnymi modelami, olewają też
szeroko i wąskofiszbinowość.
Wiem, że najchętniej odeślecie mnie do wątków sklepowych - ale to nie rozwiąże
problemu. Jeśli chcemy aby powstało jak najwięcej sklepów oferujących rozmiary
dobrane do biustu a nie wciskające cokolwiek to dajmy jakieś podstawy aby było
wiadomo na czym bazować.