nunia01
18.02.09, 12:42
Może powinnam napisać na siostrzanym Lobby, bo temat dotyczy koleżanki z tego
zakresu rozmiarowego.
Koleżanka z radością pozbyła się watowanych cudeniek i zapadła na
stanikoholizm w prawidłowym rozmiarze. Przestała mówić o biuście mały i
pozbyła się dodatkowych piersi na plecach. Nowymi stanikami jest zachwycona. I
dumnie obnosi swoje 60 E/F, które w ciąży właśnie grawituje w kierunku G:)
A chłop nie. Nie mówi o nich inaczej jak ortopedyczne i twierdzi, że są
'pokryte łuską' - w sensie z jakichś dziwnych materiałów. Nie pomagają
Eleonorki, krzywi się na Gossardy, na zloto czerwona Siennę się też krzywi,
nawet czerwono-czarny gorset maskaradkowy nie powala go na kolana.
To pierwszy przypadek tak niereformowalny, który spotkałam. Najszczęśliwszy
był kiedy koleżanka okazjonalnie odziała stare bikini z trójkącików. Nowe
bikini we właściwym rozmiarze i naprawdę ładne, wcale go nie zachwycało.
Jak sobie z takim radzić?
Miałyście takie przypadki?