Niereformowalny facet

18.02.09, 12:42
Może powinnam napisać na siostrzanym Lobby, bo temat dotyczy koleżanki z tego
zakresu rozmiarowego.
Koleżanka z radością pozbyła się watowanych cudeniek i zapadła na
stanikoholizm w prawidłowym rozmiarze. Przestała mówić o biuście mały i
pozbyła się dodatkowych piersi na plecach. Nowymi stanikami jest zachwycona. I
dumnie obnosi swoje 60 E/F, które w ciąży właśnie grawituje w kierunku G:)
A chłop nie. Nie mówi o nich inaczej jak ortopedyczne i twierdzi, że są
'pokryte łuską' - w sensie z jakichś dziwnych materiałów. Nie pomagają
Eleonorki, krzywi się na Gossardy, na zloto czerwona Siennę się też krzywi,
nawet czerwono-czarny gorset maskaradkowy nie powala go na kolana.
To pierwszy przypadek tak niereformowalny, który spotkałam. Najszczęśliwszy
był kiedy koleżanka okazjonalnie odziała stare bikini z trójkącików. Nowe
bikini we właściwym rozmiarze i naprawdę ładne, wcale go nie zachwycało.
Jak sobie z takim radzić?
Miałyście takie przypadki?
    • kura17 Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 12:47
      ale po co sobie radzic?
      jesli kolezanka mimo to nosi dobre staniki, to w czym problem?
      przeciez jej partner nagle nie polubi czegos, co mu sie bardzo (jak wnioskuje)
      nie podoba...

      jesli tylko nie wywiera na niej presji, zeby na co dzien nosila "skape
      trojkaty", to nie bardzo rozumiem, po co im sie ladowac w zwiazek?

      a jesli ona zaczyna miec watpliwosci, co do nowych stanikow, to trzeba JA
      wzmocnic, zeby sie nie dala omamic, a nie starac sie na sile zmienic gust faceta...
      ... bo to raczej niemozliwe...

      a on rozumie, ze to o zdrowie i wygode ukochanej chodzi? a nie o jego odczucia
      estetyczne?
    • monika3411 Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 12:48
      Zaproponować mu noszenie dziecięcych majtek. Żeby przekonał się na
      własnej skórze jaką rozkoszą jest źle dobrany rozmiar. :-)
    • maheda Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 12:52
      No to niech nosi nowe rozmiary na co dzień i od imprez, a stare rozmiary
      buduarowo...
      Nie widzę, w czym problem.
      Nie musi mu się podobać wszystko, co ona zakłada, przecież ona nie jest
      niewolnicą, tylko wolnym człowiekiem!
      • maladziefczynka Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 13:42
        Jasne, niech dziewczyna dalej nosi właściwe staniki, nie mamy już XIX wieku, a
        głupi chłop niech się udławi za ciasnymi majtasami. Albo koszulą z za małym o
        rozmiar kołnierzykiem.. :D
        Mój osobisty chłop był niezadowolony, że moje nowe staniki są mocno zabudowane.
        Po pierwsze lubię bluzki z dekoltem, więc sama wyszukuję staników bardziej
        wykrojonych, a po drugie... Jak chłop zobaczył, że po pół roku cycuszki się już
        trochę polepszyły, to teraz pozwoliłby mi pewnie chodzić nawet w czymś
        przypominającym gorset ortopedyczny o ile by wiedział, że to ma zbawczy wpływ na
        kształt piersi :D
    • nunia01 Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 13:37
      Problem to to nie jest. I ładowania się w związek nie ma.
      Raczej tak sobie rozmawiamy czasem z nutką politowania dla marnych przyzwyczajeń
      chłopa:)

      Tak mnie naszło, bo prawdę mówiąc to pierwszy znany mi okaz, który woli gąbkę od
      biustu. I raczej chciałam wiedzieć czy też się z tym spotykacie, że dawne
      przyzwyczajenia są nie do wyparcia.

      Taka refleksja, że złe staniki u kobiet kształtują męskie gusta, podobnie jak
      photoshop i modelki z męskich czasopism.

      • myszka.xww Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 13:54
        No to jak woli gabke, to czemu mu nie kupicie takiej u chinczyka,
        dajmy na to? Malenkie skorupki 75A z duza iloscia gabeczki, i niech
        sobie je mietosi do woli, w wybranych przez siebie momentach.
        Najlepiej kupic mu od razu dwa egzemplarze, zeby mial na zmiane, jak
        jeden bedzie "sie pral".

        Bywaja panowie, ktorzy rytmicznie sciskajac kulke z gabki, cwicza
        sprawnosc manualna. Ten wydac woli skorupki stanikowe z haftem.
        Kwestia gustu :)
        • pierwszalitera Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 14:26
          myszka.xww napisała:

          > No to jak woli gabke, to czemu mu nie kupicie takiej u chinczyka,
          > dajmy na to? Malenkie skorupki 75A z duza iloscia gabeczki, i niech
          > sobie je mietosi do woli, w wybranych przez siebie momentach.

          Rotfl. :-D A nadmuchiwane lalki też się pewno do tych gąbek da dokupić. ;-)
          • myszka.xww Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 14:29
            pierwszalitera napisała:

            > myszka.xww napisała:
            >
            > > No to jak woli gabke, to czemu mu nie kupicie takiej u
            chinczyka,
            > > dajmy na to? Malenkie skorupki 75A z duza iloscia gabeczki, i
            niech
            > > sobie je mietosi do woli, w wybranych przez siebie momentach.
            >
            > Rotfl. :-D A nadmuchiwane lalki też się pewno do tych gąbek da
            dokupić. ;-)


            nie da sie :( Za duze cycki maja :(
            • grecz Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 15:30
              nam sie udawało to i dmuchanej lali się uda ;)
    • malen.ka Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 13:44
      A po co go zreformować? Po co ma się "ZACHWYCAĆ" nowymi stanikami? Facet, który
      kocha, będzie kochał kobietę zarówno w Doreen ;) czy Tango, jak i bułkującym,
      wyciętym, kolorowym push-upie. Jeśli ten koleś nie marudzi i nie narzeka sam od
      siebie, a jedynie zapytany o opinię wyraża negatywną, to niech koleżanka sprawę
      oleje.
      A i tak faktem jest to, że mężczyznie (mężowi, partnerowi, kochanku czy koledze)
      zawsze bardziej będą podobać się sexy buły i żadna 'arabelka' tego nie zmieni. Z
      tą różnicą, że mężczyzna który kocha, będzie się cieszył, że jego kobieta jest
      szczęśliwa z powodu nowych staników :]
      • malen.ka tak sobie myślę, że... 18.02.09, 13:55
        "uświadomione" dzielą się na DWIE grupy :

        I grupa - to te z nas, które przesiadły się z typowych, paskudnych wizualnie
        namiotów w brudnym beżu (a la doreen) na przezroczyste eleanorki i kolorowe
        arizy w dobrym rozmiarze (do tej grupy należą częściej bardziej biuściaste).

        II grupa - to te uświadomione, które wcześniej nosiły koronkowe i wycięte
        skorupki z H&M, za małe Kingi czy Wiess-many, które tworzyły sexi buły, a po
        uświadomieniu noszą dość zabudowane freye z tymi paskudnymi ramiąchami czy
        gossardy o dramatycznie wysokich miskach.

        I wniosek taki, że mężczyźni kobiet z I grupy faktycznie mają powody do
        zachwytów nowymi stanikami, a męskiej krytyce nowych staników kobiet z II grupy
        WCALE SIĘ NIE DZIWIĘ.
        Ja należę do grupy II...
        • nieco8 Re: tak sobie myślę, że... 18.02.09, 14:11
          Świetny podział!
          Ja należę do grupy II. Mój mąż nie reagował entuzjastycznie na żaden z kupionych
          przeze mnie staników (nawet Arabelki i Aragon). Kategorycznie zabronił mi
          kupować beżowe Rio, ale co się faceta będę słuchać, potrzebuję uniwersalnego
          stanika i basta. Zmiana na lepsze nastąpiła po zakupie Antośki maskaradkowej w
          kolorze wrzosowym, stwierdził, że nawet jest niezła...
          Przynajmniej zauważa, że biust bez stanika wygląda znacznie lepiej:)
          • turzyca Re: tak sobie myślę, że... 18.02.09, 16:59
            Blad. Rio trzeba bylo kupic czarne, czerwone czy fuksjowe - w intensywnych
            kolorach wyglada calkiem kusidelkowo. Bezowe wyglada jak czysty stanik
            ortopedyczny i ta jego faktura w bezu wyglada okropnie, jakos ta wersja
            kolorystyczna jest absolutnie tragiczna. A jesli potrzebny Ci bezowy stanik to
            trzeba bylo siegnac np. po Polyanne, te jej kwiatuszki rozczulaja wiekszosc
            mezczyzn. Albo po rozowa/bezowa Freye Zare.


            Ja tam teoretycznie tez naleze do grupy II, krotko przed uswiadomieniem nosilam
            takie niemieckie cuda marki, ktora istniala na rynku moze z rok, ale byla cudna
            - koronki, wyciete staniki, same skorupki... ;) Ale jak z rok temu z braku
            spozniajacego sie gossarda zalozylam stary stanik, bo wszystkie inne mi z
            dekoltu wylazily, to zniesmaczenie Lubego siegnelo zenitu. Trudno mi dokladnie
            wytlumaczyc dlaczego ale z dwoch czarnych stanikow - kusidelka z koronka w
            rozmiarze 75C i tango plunge w rozmiarze 65GG zdecydowanie bardziej podoba mu
            sie ten drugi. Moze po prostu jest normalny i ceni sensowny wyglad piersi, bez
            fiszbin wbijajacych sie z boku i dziwnego profilu, wywolanego miseczka, ktora
            powinna bulkowac, ale ze wzgledu na koronke tego nie robi, wiec w efekcie mimo
            ze bez bulki to jednak kulki piersi to w tym staniku zdecydowanie nie mam,
            raczej ciabatte.
        • pineapplegirl Re: tak sobie myślę, że... 18.02.09, 14:31
          Bardzo trafne spostrzeżenia.
          Ja też jest grupa II i też zachwytów nad swoimi nowymi nabytkami nie słyszę. Raczej wręcz przeciwnie czyli "nic specjalnego". Ale jak kolejny raz mówię o wygodzie i zmianie na lepsze, to w końcu mówi, że oczywiscie, rozumie.
          Ale jak pierwszy raz założyłam mój nowy miękki biustonosz, pod swetrem, to od razu zapytał, czy to jakiś super push-up ;-)
        • yaga7 Wyjątek :P 18.02.09, 16:58
          Ja tam się nie zaliczam do żadnej.
          W moim starym rozmiarze nosiłam różne rzeczy, ani chomąta w stylu Doreen, ani
          gąbkowane puszapy - zawsze udało mi się znaleźć coś pośredniego i w miarę ładnego.
          Teraz nie noszę zabudowanych staników, bo staram się wybierać wycięte i
          wydekoltowane, i na szczęście ze względu na rozmiar mogę sobie na to pozwolić.
          Wybieram ściśliwce, aby miska była mniej zabudowana i już.
        • martvica Re: tak sobie myślę, że... 18.02.09, 17:32
          malen.ka napisała:

          > "uświadomione" dzielą się na DWIE grupy :
          > II grupa - to te uświadomione, które wcześniej nosiły koronkowe i wycięte
          > skorupki z H&M, za małe Kingi czy Wiess-many, które tworzyły sexi buły,

          To ja jestem z grupy IIa, nosiłam koronkowe i wycięte skorupki które nie
          tworzyły buł :) Przesiadłam się z 75D Avy na 70E Damy Kier, czyli z czarnych i
          białych padded w wyjmowanymi wkładkami na kolorowe padded z wyjmowanymi
          wkładkami i zmiana rozmiaru po migracji była dla mnie estetycznym szokiem. A
          zmieniłam na 70F Gai tak wstępnie, na modele niby niebrzydkie, ale taaaakie
          zabudowane, i z ramiąchami na całe 1,5 cm...
          Teraz mam w szafie kusiedełkowe La Senzy i M&S, więc nie jest tak źle :)

          A Polyanna jest dla mnie paskudna i w życiu bym sobie nie kupiła takiego stanika
          :| W czarnej wersji nie jest aż tak zła, ale beżowa... yyyy.
      • trombecki Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 14:29
        Co prawda to prawda, ja ze swojej strony jako facet mogę dodać, że czasami kocha
        się właśnie takie niedoskonałości, indywidualne odstępstwa od normy :) czy
        kształty wręcz przeczące prawom natury. A idealnie dopasowany strój rysuje sie
        jako nudny, zbyt ugrzeczniony i nieciekawy, bardziej estetyczny niż ludzki. To
        tylko część różnic pomiędzy postrzeganiem estetyki czy atrakcyjności kobiety
        przez kobietę a postrzeganiem kobiety przez faceta. Np ciągle nie wiem jak można
        tak ohydnie spalać skórę na solarium, za sexy bułami może nie przepadam ale
        czasami nie mam nic przeciwko takiemu przerysowaniu jako celowemu zabiegowi
        stylistycznemu, nie wiem też jak można używać takich sztucznych kolorów
        błyszczyków do ust - bo często widzę strasznie nienaturalne i odstraszające mnie
        osobiście kompozycje z tym związane. Słowem jest spora różnica.
      • turzyca Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 16:45
        malen.ka napisała:

        > A i tak faktem jest to, że mężczyznie (mężowi, partnerowi, kochanku czy koledze
        > )
        > zawsze bardziej będą podobać się sexy buły i żadna 'arabelka' tego nie zmieni.
        > Z
        > tą różnicą, że mężczyzna który kocha, będzie się cieszył, że jego kobieta jest
        > szczęśliwa z powodu nowych staników :]
        >

        Boze, chron mnie od takich "mezczyzn"! I na szczescie jak do tej pory takich na
        mojej drodze nie spotkalam, raczej wrecz przeciwnie. Wiekszosc z tych, z ktorymi
        uprawiam ploteczki o ludziach, uwaza wylewajacy sie wal ciala za malo estetyczne
        zjawisko. Niezaleznie od tego czy ten wal wylewa sie z buta, spodni czy
        biustonosza. Chyba czulabym sie dziwnie wiedzac, ze komus, kogo cenie, podoba
        sie takie zmaltretowane cialo. Fajnie, ze trafiam na normalne osobniki. :)
    • ptasia Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 14:42
      myślę, że coś jest w tym podziale I i II.
      jeszcze nie tak dawno temu zakup stanika wiązał się z traumą. szłam do H&M,
      stukałam palcem we wszystkie "niezatapialne" (=skorupki, push-upy, jak kto
      woli), krzywiąc się i głośno komentując, potem szłam do przymierzalni z jakimiś
      trzema miękkimi w miarę normalnymi, w ostatnich czasach przed uświadomieniem w
      rozmiarach 75D, i ew. szłam do kasy z jednym.
      paradoksalnie, bo "przed" nie miałam ani pół usztywnianego stanika, teraz mam
      kilka, bo odkryłam, że mniej w nich widać asymetrię.
      natomiast żeby mojemu M się którykolwiek z moich staników nowych podobał... hm.
      jak nie za przezroczyste (moje 2 Freye), to za sztywne/duże (moulded lub
      t-shirtowce). on lubi miękkie, ew. minimalnie wygąbkowane balkonetki :) (ja w
      sumie też). o, mój nowy M&S Ceriso mu się podoba, i na tym by był chyba koniec.
    • balbina11 Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 14:54
      Wcześniej nosiłam 75C. Obwód na szyi, mega buły. Nosiłam usztywniane bardotki,
      koronkowe z fiszbinami. Jak kupiłam pierwszy dobry stanik - felinę, zwężaną 70G,
      mój facet był pod wrażeniem wielkości mojego biustu. Teraz noszę Arabelkę,
      Antośkię, Tanga itp. Moje staniki to pikuś, mój biust w nich zachwyca mojego M.
      On sam zajmuje się uświadamianiem.
    • paskud_agg Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 15:21
      A ten facet to naprawdę woli stanik od biustu, czy tylko mu się bardziej biust w
      chińczykach podoba?

      Bo jeśli ma jakieś uczucia estetyczne ukierunkowane na biust, to można mu
      przecież wytłumaczyć, że dzięki nowym stanikom po ciąży i karmieniu biust
      powinien nadal być ładny i jędrny, zamiast powyciągany na wszystkie strony, a
      najbardziej na południe ;p

      A jak facetowi to wisi, to jest tylko jeden sposób: olać temat i się nie
      denerwować. Są mimo wszystko ciekawsze i ważniejsze sprawy w życiu :)
    • mam_to_w_nosie Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 15:58
      Jeżeli wraz z niechęcią do nowych staników tenże facet nie próbuje zmusić
      koleżanki do noszenia starych, to problemu nie widzę. Na okazje buduarowe
      może zakładać stare staniki, które zaraz i tak się ściąga :P

      Coś jest w podziale na dwie grupy uświadomionych i stosunku naszych
      partnerów do nowej bielizny. Ja jestem w grupie II, ale mój ślubny
      na nowe cacka nie narzeka, wręcz przeciwnie, podobają mu się, uwielbia
      kształt jaki nadają piersiom no i woli mnie dotykać w miękkich stanikach.
      Ale on generalne przedkłada moje piersi nad staniki, a piersi w staniku
      mają mieć ładny kształt, sam wygląd stanika jest mniej istotny, a w ogóle
      kto by sobie zawracał głowę stanikiem, stanik należy jak najszybciej
      zdjąć ;)
      • paskud_agg Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 17:17
        mam_to_w_nosie napisała:

        a w ogóle
        > kto by sobie zawracał głowę stanikiem, stanik należy jak najszybciej
        > zdjąć ;)


        Hehe, na Lobby nikt by sobie stanikiem głowy nie zawracał ;)
        • victoria08 Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 21:53
          hehe to ja powiem tyle moj facet twierdzi ze wszystkie nowe staniki mu sie
          podobaja, co nie znaczy ze czasem dla zabawy nie zaloze starych stanikow i sie
          smiejemy ze gdzie ja mam to zmiescic tam;)
          sporo migrowalo.
          chociaz nie powiem brakuje mi Coquette turkusowej w rozmiarze 34GG(normalnie
          nosze 34ff/34g ale tu rozmiarowka tak zanizona jest ze szok).
        • mam_to_w_nosie Re: Niereformowalny facet 18.02.09, 23:11
          paskud_agg napisała:

          > Hehe, na Lobby nikt by sobie stanikiem głowy nie zawracał ;)

          <rotfl>
    • asiabudyn11 Re: Niereformowalny facet 19.02.09, 00:16
      Ja bym radziła koleżance by spojrzała na swojego faceta (krytycznym okiem!),
      jeśli dostrzeże w nim coś co się jej nie podoba/mniej podoba to żeby też mu to
      wytknęła głośno.
      A co? On pewnie myśli, że jest Adonisem.
    • luincir Re: Niereformowalny facet 19.02.09, 00:19
      Ja niby też należę raczej do grupy, którą ominęła Doreen, ale skorupek też nigdy nie nosiłam - bo przecież ja mam TAAAAKI biust, to po co go jeszcze powiększać? Nosiłam lekko usztywniane tiszertowce - czyli raczej nic przesadnie seksownego ;-) Moje obecne biustonosze tez nie są zbytnimi kusidełkami - mężczyźnie podobałaby się tylko Darcey, "gdyby nie ten beż" - chłop jest miłośnikiem buduarowej klasyki czerń+czerwień (ew. sama czerń), także czerń+ecru jest już fe. No i zawsze złości się, kiedy widzi ślady, które zostawiają moje nowe staniki. Tłumacze mu za każdym razem, że skarpetki też zostawiają ślady, ale fakt faktem, te bruzdy pofiszbinowe wyglądają masakrycznie ;-)
    • helenka333 Re: Niereformowalny facet 19.02.09, 00:29
      niech zalozy stringi i spada na drzewo:P
    • mefistofelia Re: Niereformowalny facet 19.02.09, 11:09
      widać typ lubi sobie ponarzekać i zamanifestować, że ma własne zdanie nawet na babskie sprawy. taki prędzej się udusi niż powstrzyma przed czepnięciem się najmniejszego szczegółu, który mu nie pasuje. tak już ma.
      jego sprawa.
      jeśli sprzeciwiałby się jakiejś bluzce czy spodniom to od biedy możnaby przestać je nosić na spotkania z nim, ale skoro sprawa dotyczy staników i wygody właścicielki to niech spada na drzewo.
      należy się mu postawić, olewać uwagi albo zdrowo opieprzyć marudę
    • arleora Re: Niereformowalny facet 20.02.09, 14:14
      Ja miałam zabawną sytuację z Arabellą. Szalałam za kolorem purple
      haze. W końu wytropilam ją na tootibo. Kupiłam komplet z thongami,
      cała szczęśliwa. A mój mężczyzna patrzy i mówi: A co to za brudny
      kolor? Fioletowy, oburzyłam się i pokazuję ciemniejsze kokardki z
      przodu. Na to on zerka po chwili na te thongi i zaczyna się śmiać.
      Pytam, z czego się śmieje, a on na to: Śmieszny ten fiolet. No to się
      oboje pośmialiśmy z upodobań kolorystycznych :-)
      • nie-realna Re: Niereformowalny facet 20.02.09, 14:28
        Ja nie rozumiem...Mojej połowicy oczy się błyszczą na białe Harmony...
        A najbardziej podoba się, gdy ja jestem zadowolona (lub prawie zadowolona ;d)
        Nie ma to jak prosty gust ;)

        _______
        Natomiast nie ma co się okłamywać, w H+ nie ma kusidełkowo-buduarowych staników.
        A może
        • anka.matusewicz Re: Niereformowalny facet 21.02.09, 16:46
          Ciekawy przypadek z tego faceta. W sumie, zgadzam sie z tym podziałem na dwie grupy, ale siebie chyab nie mogłabym zaliczyć do żadnej. Mam biust mały, obecnie najczęściej noszę 32DD, ale odkąc pamiętam miałam problem z kupnem stanika. Najwięcej miałam miękkich 80B, bo jakoś to wyglądało. Ale dopiero teraz odkryłam, że z moich maleństw mogę zrobić ładny rowek i jabłuszka :) i to zdecydowanie odpowiada mojemu facetowi.
          Niestety niemal wyłącznie czernie i czerwienie, więc moich zachwytów nad np. takim Ruby Pink imogen floral w kolorach jesiennych nie rozumiał, ale z tego co mówi, wierzy mi na słowo, że teraz noszę się wygodniej :)
          Z drugiej strony, mój jest też niereformowalnym literkowcem - ile razy mu tłumaczyłam, o co chodzi z literkami w biustonoszach, wciąż twierdzi, że to dla niego zbyt skomplikowane :)) a niby inżynier...

          Haha, właśnie mi się przypomniało jeszcze coś. Mój Ł. twierdzi, że kobiety się stroją i ubierają tylko i wyłącznie dla innych kobiet ;) Więc jeśli mnie uszczęśliwia kupowanie ciuchów i pokazywanie ich koleżankom - świetnie! Ale on i tak woli piersi nieubrane.
    • kulki Re: Niereformowalny facet 21.02.09, 16:56
      > nawet czerwono-czarny gorset maskaradkowy nie powala go na kolana.
      naprawdę jakiś dziwny o_O
      ;)
    • pana.cotta Re: Niereformowalny facet 21.02.09, 17:55
      no jest cos w tych typach I i II
      ja jestem w 2, wzesniej głównie h&m (ale bez tej tony waty i gabki, wkladki
      wyjmowalam wiec zostawalo mi cos o grubosci antoski, ale za luzne tysiac razy) itp

      z tym, ze moj facet jest zachwycony. moze dlatego, ze w zyciu nie mialam zadnej
      freyi ;) po uswiadomieniu mam kilka panache, masquerade, ale znaczaca wiekszosc
      moich stanikow to elle macpherson :)) delikatne, głównie koronkowe, cudenka.
      no i lubi piersi, a nie usztywnienia :) poza tym jak ubralam jakis seksi stanik
      75b z puszkiem i moglam sie nim 2 razy obwinac a miska mi latala na zmiane raz w
      gore, raz w dol to po jego i swojej minie i komentarzach wiedzialam, ze
      moglabym i freye nosic a on by sie cieszyl (w koncu trzeba myslec
      przyszlosciowo, a przyszlosc mojego biustu w tym staniku nie malowala sie zbyt
      opymistycznie ;) )
    • ptasia Re: Niereformowalny facet 24.02.09, 13:21
      odkryłam metodę - może... Przyszedł do mnie katalog z Bravissimo (wiedzą, co
      robią, niektóre modele "na papierze" bardziej kuszą niż na ekranie). M sobie go
      przygarnął, obejrzał i wskazał palcem, co mu się podoba: Pandora Masquerade,
      Natural Charm Kalyani, Freya: Retro Plunge, Clarissa, Pollyanna i Eleanor. Przy
      tej ostatniej mówię: "Przecież to mam, tylko zielone". On; "No właśnie". A
      wcześniej było, że "za przezroczyste". Może jednak nastąpiła reforma? Shanghai
      za to mu się nie podoba, pomimo tego, że wczoraj czekoladowa Polka na żywo
      zdobyła punkty dodatnie.
      Więc może tak podtykać katalogi?
      Btw, spellcheck chce mi zmienić Pollyannę na Pollenę :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja