ko_kartka
10.07.09, 17:35
Nie znalazłam nigdzie odpowiednika swojego problemu, no to pytam w osobnym
wątku. Otóż.
Noszę 38H (od tygodnia, ale problem jest wcześniejszy). Zakładam
dobrze/niedobrze pasujące miski, podciągam ramiączka i voila! na wysokości
pachy, z boku piersi, ale tak z przodu (powiedzmy obrazowo, że tam, gdzie
przechodzi ramiączko i zaczyna się popiersie właściwe) pojawia mi się
wgłębienie, dosyć spore, osobisty kanionik Koloradko, rowik Marysiański itp.
Warunkiem jest umieszczenie biustu w staniku wysoko, czyli generalnie na
przynależnym mu obszarze, czyli przy podciągniętych dość mocno ramiączkach. W
stanie sote opada, gdzieś tam do poziomu łokcia (no, ze trzy palce przed). I
tu pojawia się moje pytanie: czy to normalne? Czy ktoś tak ma? Czy to się
zniweluje z czasem przy dobranym staniku?
Bo mam taką teorię, że z racji noszenia staników o za małych miskach i
ramiączkach, z których po miesiącu można by wykonać proce dla kilku
gimnazjalistów - to właśnie skóra mnie się rozciągnęła jak babci reformy i
teraz możliwa by była ewentualna kompresja do właściwego kształtu (przy
dobrych stanikach). A może to od spania na brzuchu i rozwlekania lub/oraz
przyduszania biustu po całym łóżku?
Bo ta kreska niebezpiecznie przypomina bułkę podpaszną nad górną krawędzią i
mnie irytuje.