Dodaj do ulubionych

Czym jest forum lobby biuściastych?

07.08.09, 00:59
Wydawałoby się, że zadaję trywialne, żeby nie powiedzieć głupkowate pytanie. W
dodatku udzielam się na tym forum od co najmniej 2 lat a nadal nie wiem...(a
dokładniej teraz się zupełnie pogubiłam).
Jednak po przeczytaniu niektórych postów zamieszczonych w nowych i często
komentowanych wątkach np. Mahedy czy Mariselli mam wątpliwości czy inne
uczestniczki tego forum mają podobna opinię na temat istoty forum jak ja.
Najlepiej by było gdyby to sama założycielka, czyli butters77 się
wypowiedziała na ten temat, jednak postaram się wyjaśnić czym według mnie jest
to forum a czym zdecydowanie nie jest.

Wbrew definicjom ze słownika języka polskiego lub coraz popularniejszej
Wikipedii lobby biuściastych NIE JEST polityczną grupą nacisku na cokolwiek i
kogokolwiek.

Jest to PRYWATNE, OTWARTE forum DYSKUSYJNE na portalu gazeta.pl. Wydaje się to
oczywiste, jednak na fali ostatnich dyskusji zaczęłam się zastanawiać czy jest
to oczywiste dla wszystkich użytkowniczek czy osób piszących/czytających.
Forum lobby biuściastych nie jest też żadną "grupą trzymającą władzę" czy
innym "klubem wzajemnej adoracji". Jest raczej miejscem otwartych dyskusji
głównie kobiet na tematy związane z dużym biustem (bez podawania kryteriów od
jakich biust jest uważany za duży).

Forum to jest często skrótowo nazywane "lobby", a poszczególne komentarze
użytkowniczek traktowane są jako zdanie ogółu...
Tu pojawia się problem utożsamiania forum oraz opinii i dyskusji, które się na
nim pojawiają z grupą wywierającą nacisk czy tworzącą określone trendy.
Otóż nie zgadzam się z często pojawiającą się opinią, że "lobby" coś
powiedziało/stwierdziło czy uznało za prawdę objawioną a niemal dogmat. Nie
jakieś "lobby" (w sensie grupa osób) a KONKRETNA AUTORKA posta (piszę w formie
żeńskiej, bo głównie głos zabierają tu kobiety). Tworząc wątki czy komentując
je ZAWSZE wyraża się swoją opinię. Swoją i tylko swoją. Można się nią
podzielić z innymi, skonfrontować swoje zdanie z czyimś punktem widzenia.
Można też skorzystać z porad i opinii innych osób. Jednak, pomimo, że przez
niektóre użytkowniczki forum określane jako społeczność, każdy komentarz jest
indywidualną, subiektywną opinią autora. Inni czytelnicy się z nią zgadzają
lub nie, albo pozostają wobec niej obojętni.
Zdanie całego "lobby" nie istnieje...Lobby (rozumiane jako grupa użytkowniczek
forum "lobby biuściastych" zwanych lobbystkami) nie ma jednego zdania na
określone tematy.
Myślę, że stąd nieporozumienia w sprawie "narzucania innym opinii przez lobby"
czy obalania "mitów stworzonych przez lobby". Te opinie, mity są zawsze
zdaniem określonych osób...dyskusje na tym forum będą bardziej konstruktywne i
mniej naładowane emocjami, gdy wszyscy użytkownicy będą sobie zdawać sprawę,
że forum służy wymianie zdań, osobistych poradach czy gromadzeniu informacji
(w formie osobistych doświadczeń) a nie tworzeniu ram, schematów i dogmatów.
Zatem zachęcam do krytycznego (w sensie pozytywnym) wykorzystywania treści tu
zamieszczonych (czyli opinii innych użytkowniczek). I dostosowywania
pojawiających się tu rad/opinii czy komentarzy do własnych potrzeb. Z drugiej
strony forum dyskusyjne byłoby martwe gdyby nie wymiana zdań. Dzielmy się
swoimi doświadczeniami, bez narzucania ich innym ani bez przyjmowania
wszystkiego za oczywistość. Radźmy sobie wzajemnie, ale nie nakazujmy! Oraz
nie odbierajmy rad jako nakazów :)

Oczywiście wyraziłam swoje personalne zdanie, a nie opinię "lobby" :)
Obserwuj wątek
    • mauzonka Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 01:21
      Sylwiastko - święte słowa!

      Też ostatnio zauważyłam kilka(naście) wypowiedzi w różnych zakątkach
      internetu z hasłami 'polityka lobby', 'lobby zepsuło myślenie o
      dobrym rozmiarze', 'lobby tweirdzi' itp. Oczywiste, że nie ma
      żadnego lobby, które sobie coś tam oficjalnie dopisuje do doktryny.
      Jeśli mowa o polityce, to jest to polityka konkretnej mauzonki, czy
      sylwiastki. Jak ktoś coś komuś zepsuł, to mauzonka albo sylwiastka,
      a nie lobby jako tajna loża, działająca na gazecie.pl:)
      • turzyca Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 03:22
        Z drugiej strony mamy pewne "lobbowe" zasady (z naczelna "stanik dla biustu, nie
        biust dla stanika"). Mowimy o byciu lobbystka. Same wprowadzamy pewne kwestie
        ugrupowiajace.
        A z trzeciej, czy tego chcemy czy nie, jestesmy identyfikowane jako grupa, i nie
        ma jak przeciwko temu walczyc, normalne zjawisko - sporo osob w jednym miejscu =
        grupa. Prawdopodobnie gdyby nie zadziorny tytul forum, to robilybysmy
        powszechniej za "te cycatki z forum gazetowego".
        A z czwartej wbrew temu, co napisala Sylwiastka, jesli grupa nacisku nie
        jestesmy, to jednak probujemy nia byc - chodzenie po sklepach, pisanie do
        producentow, drazenie tematu w mediach, przekonywanie kolejnych osob do sprawy.
        Z piatej - mnie wkurza, gdy ktos robiac cos zupelnie sprzecznego z zasadami
        lobbowymi (Aha! no i znow wracamy do drugiej strony), twierdzi, ze lobby cos tam.
        • sylwiastka Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 09:16
          Chciałam tu zwrócić uwagę tylko na aspekt odpowiedzialności konktertnych osób
          (czyli autorów postów) za treści zamieszczone na forum oraz jego bardziej
          szczegółową tematykę. Bo forum dyskusyjne jest tworzone przez użytkowników czy
          użytkowniczki a nie odwrotnie. Moderacja raczej dba o porządek i kulturę
          wypowiedzi, jednak nie za ich treść (i bardzo dobrze). W tym sensie nie ma
          odgórnego zdania całego "lobby" i dogmatów.
          Nie ma też dlatego odpowiedzialności zbiorowej, bo skoro treść nie jest
          filtrowana pod względem merytorycznym.Wydają mnie się niezręczne zarzuty innych
          forumek, że lobby im coś kazało, narzuciło czy zachęciło do czegoś. Nie lobby
          tylko same użytkowniczki tak zinterpretowały przeczytane tu treści. Mój post
          miał dotyczyć przede wszystkim zasad dyskusji na forum.

          Jesteśmy identyfikowane jako grupa i bardzo mnie to cieszy :) Jednak jeśli
          przyjrzeć się temu z bliska okazuje się, że za każdym razem gdy na forum
          powstaje nowa, grupowa inicjatywa, skład tych grup jest inny. Np zloty, w
          których uczestniczą forumki. Owa społeczność nie jest ściśle zdefiniowana i nie
          składa się z użytkowniczek a, b i c, ani też nie ma przywództwa.

          > A z czwartej wbrew temu, co napisala Sylwiastka, jesli grupa nacisku nie
          > jestesmy, to jednak probujemy nia byc - chodzenie po sklepach, pisanie do
          > producentow, drazenie tematu w mediach, przekonywanie kolejnych osob do sprawy.
          Ale to są działania konkretnych osób, których one były inicjatorem a nie całego
          forum dyskusyjnego:)Przecież butters77 nie rozdziela nikomu obowiązków, nie
          dzieli na grupy i nie nakazuje gdzie mamy lobbować. Pomysły są oddolne. Znów
          wracam do podstawowej kwestii, to nie lobby chodzi po sklepach i naciska na
          producentów, tylko użytkowniczki i konsumentki. Pisząc to w żadnej mierze nie
          chcę się odciąć od ich działań.Przeciw lobbingowi (czyli właśnie wywieraniu
          nacisku) nie mam nic, ba nawet sama go często stosuję. Przy powoływaniu się na
          forum zawsze zaznaczam, że w nim uczestniczę, ale nie reprezentuję zdanie
          wszystkich innych użytkowniczek.
    • pierwszalitera Wątek metakomunikacyjny? ;-) 07.08.09, 01:33
      Bardzo dobrze, że o tym tu przypomniano. Być może ktoś się zastanowi, zanim znowu odpowie na któryś z postów: "mów za siebie". Bo mnie wydawało się zawsze, że każdy mówi tylko za siebie i nie ma tu obowiązku trzymania się jakiegoś mainstreamu i uzgadniana swoich poglądów z aktualnie panującym konsensem. Bardzo nie na miejscu uważam też podsumowania czyjejś może i kontrowersyjnej opinii, ale mieszczącej się jak najbardziej w granicach komunikacyjnej przyzwoitości, wychowawczym stwierdzeniem typu " powinnaś się wstydzić" czy coś w tym rodzaju. Jeżeli ma się odmienne od większości zdanie i potrafi się go argumentacyjnie obronić, to nie ma czego się wstydzić. To nie przedszkole, że wszyscy mają być zdania dobrze wychowanej nauczycielki, bo inaczej zepsuje się harmonię zabawy. Wątek mariselli pokazał na przykład, że istnieją różne zdania na temat projektu Effuniak i nie uważam, że brak jednego stanowiska w tej sprawie na forum może stać się jakimkolwiek zagrożeniem dla pomysłu Lobby. Katastrofą mogłoby się raczej skończyć, gdybyśmy wszystkie umówiły się na jedną linię i za wszelką cenę jej trzymały, to zabija umiejętność własnego myślenia.
    • kasica_k Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 06:37
      sylwiastka napisała:

      > Zdanie całego "lobby" nie istnieje...Lobby (rozumiane jako grupa użytkowniczek
      > forum "lobby biuściastych" zwanych lobbystkami) nie ma jednego zdania na
      > określone tematy.
      > Myślę, że stąd nieporozumienia w sprawie "narzucania innym opinii przez lobby"
      > czy obalania "mitów stworzonych przez lobby". Te opinie, mity są zawsze
      > zdaniem określonych osób...dyskusje na tym forum będą bardziej konstruktywne i
      > mniej naładowane emocjami, gdy wszyscy użytkownicy będą sobie zdawać sprawę,
      > że forum służy wymianie zdań, osobistych poradach czy gromadzeniu informacji
      > (w formie osobistych doświadczeń) a nie tworzeniu ram, schematów i dogmatów.
      > Zatem zachęcam do krytycznego (w sensie pozytywnym) wykorzystywania treści tu
      > zamieszczonych (czyli opinii innych użytkowniczek). I dostosowywania
      > pojawiających się tu rad/opinii czy komentarzy do własnych potrzeb. Z drugiej
      > strony forum dyskusyjne byłoby martwe gdyby nie wymiana zdań. Dzielmy się
      > swoimi doświadczeniami [...]

      Lepiej nie umiałabym tego ująć niż Ty, Sylwiastko :-)

      To forum powstało 4 lata temu jako miejsce _wymiany doświadczeń_ i tym w
      pierwszym rzędzie pozostało dla mnie i, jak sądzę, wielu osób, które czują się z
      nim jakoś związane. Niezależnie od tego, że niektóre z nas podejmują tu różne
      grupowe działania (które przynoszą całkiem konkretne skutki), organizują
      spotkania czy akcje, służące wspólnym celom (=oby naszym biustom żyło się
      lepiej), bywalczynie tego forum to zbiorowisko indywidualności i trzeba o tym
      cały czas pamiętać, _mimo_ że z różnych powodów i w różnych sytuacjach Lobby
      postrzegane jest jako grupa (co nie jest samo w sobie niczym złym, w końcu
      grupowy byt miewa większą siłę przebicia tam, gdzie potrzeba się z czymś przebić
      :-). LB to nie jest partia polityczna i nie ma jednego, szczegółowo ustalonego
      programu z odpowiedziami na wszystkie pytania. Lobbowy "program" jest dosyć
      krótki: każdy biust zasługuje na dobrą bieliznę, i to jest punkt wyjścia naszego
      bywania tutaj. Tak ja, indywidualna "lobbystka", to widzę i wydaje mi się, że
      twórczyni tego forum przyświecała podobna myśl.

      Z drugiej strony, od początku wiele z nas marzyło o tym, żeby to forum było w
      jakimś sensie opiniotwórcze. Żeby zaglądali tu przedstawiciele przemysłu
      (zaglądają), żeby interesowały się tym miejscem media (interesowały się i nadal
      czasem to robią) - bo to sprzyja popularyzowaniu tej problematyki, którą tu
      poruszamy i w bardzo konkretny sposób wpływa na zmiany na rynku, co już widać. W
      tym celu, uważam, że warto dążyć do tego, żebyśmy także "jako forum" były
      traktowane w miarę możliwości poważnie. I nie: jak partia polityczna
      przemawiająca jednym głosem, lecz jako kulturalne forum dyskusyjne, na którym
      bywają osoby, które w cywilizowany sposób wymieniają się poglądami i
      doświadczeniami. I to jest wg mnie powód, dla którego warto czasem myśleć o
      Lobby jako pewnej całości, która może być w określony sposób postrzegana z zewnątrz.
      • butters77 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 19:31
        kasica_k napisała:
        > w tym celu, uważam, że warto dążyć do tego, żebyśmy także "jako forum" były
        > traktowane w miarę możliwości poważnie. I nie: jak partia polityczna
        > przemawiająca jednym głosem, lecz jako kulturalne forum dyskusyjne, na którym
        > bywają osoby, które w cywilizowany sposób wymieniają się poglądami i
        > doświadczeniami.

        Bardzo ładnie powiedziane:) Podpisuję się obiema rękami.
    • dorianne.gray Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 09:40
      sylwiastka napisała:

      > Myślę, że stąd nieporozumienia w sprawie "narzucania innym opinii
      przez lobby"
      > czy obalania "mitów stworzonych przez lobby". Te opinie, mity są
      zawsze
      > zdaniem określonych osób...

      Podskórnie czuję, że odnosisz się m.in. do mojego wątku, jednakże
      chciałam zauważyć, że nie wspomniałam nic o "micie stworzonym przez
      Lobby", a tylko o micie powtarzanym i rozpowszechnianym na Lobby.
      Czyli na tym forum. Przez konkretne użytkowniczki. A z Twoim postem
      się zgadzam, bo jestem indywidualistką i nie lubię się zlewać w
      całość z jakąś grupą.
    • asiabudyn11 ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 07.08.09, 10:07
      ...czemu się nie dziwię, bo taka jest kolej rzeczy wielu forów internetowych z
      odpowiednim stażem. Wiadomo, że gdy piszesz na 1 forum np. 2 lata i w tym czasie
      stosunkowo często "rozmawiasz" z daną forumką to potem jej postom bardziej
      wierzysz niż jakiejś nowej forumki. Proste i oczywiste. Inaczej się traktuje
      nowe forumki, inaczej starsze.

      I ogólnie nie zgadzam się z tym co napisałaś. Jasne, że każdy pisze we własnym
      imieniu, ale wystarczy sobie wyobrazić, że jeśli lobbując proponujesz jakiejś
      kobiecie by zapisała się do tego forum, wpisała w wątku rozmiarowym itp. to siłą
      rzeczy oddajesz ją " w ręce" forum. Forum, bo nie wiesz jaka konkretnie forumka
      jej doradzi a mimo tego polecasz to forum, czyli niejako mówisz, że jest 1 głos,
      pogląd na temat brafittingu.

      Ten wątek odbieram jak piłatyzm. To nie my napsułyśmy z tymi za wąskimi
      obwodami, ale nie TO WY! Chyba nie słynna "pani_z_bieliźniaka".

      Niby zwykłe forum jak piszesz, ale mnie zastanawia inna rzecz: czemu tak często
      w różnych wątkach można przeczytać "gratuluję odwagi, sama też to zauważyłam,
      ale nie miałam odwagi napisać". Czemu tak się dzieje, że forumki "boją się"
      pisać teksty niezgodne z tym co się najczęściej przewija na forum? To mnie
      bardzo zastanawia, dziwi. I jak na razie przychodzi mi na myśl tylko najprostsza
      odpowiedź, że lepiej siedzieć cicho i milczeć niż się "narazić". To smutne, bo
      czemu można się "narazić" na forum internetowym?

      I jeszcze jedno: dualizm. Piszesz, że każda forumka pisze we własnym imieniu a w
      innym miejscu jest budowanie forumowej jedności np. przez tworzenie forumowych
      autorytetów. A więc coś co jest wg mnie na granicy absurdu. Skoro każda pisze za
      siebie to autorytet też. Skoro tak, skoro głos autorytetu jest równy głosowi
      nowej forumki to autorytet nie istnieje.
      • sylwiastka Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 07.08.09, 10:55
        Asiubudyn odniosę się po kolei do poruszonych wątków, zaznaczając, że wyrażam
        własną opinię, która jest diametralnie rożna od Twojej.

        ...czemu się nie dziwię, bo taka jest kolej rzeczy wielu forów internetowych z
        > odpowiednim stażem. Wiadomo, że gdy piszesz na 1 forum np. 2 lata i w tym czasi
        > e
        > stosunkowo często "rozmawiasz" z daną forumką to potem jej postom bardziej
        > wierzysz niż jakiejś nowej forumki. Proste i oczywiste. Inaczej się traktuje
        > nowe forumki, inaczej starsze.

        I tak i nie. Jest wiele forumek, które na forum piszą od dawna, z których
        zdaniem się często nie zgadzam. Dla mnie nie liczy się kto coś napisał, tylko CO
        napisał. Jeśli pojawia się nowa, fajnie i mądrze pisząca osoba traktuję ją tak
        samo, jak ta, która "siedzi" na forum parę lat. Oczywiście inne osoby piszące
        mają własne kryteria.

        > I ogólnie nie zgadzam się z tym co napisałaś. Jasne, że każdy pisze we własnym
        > imieniu, ale wystarczy sobie wyobrazić, że jeśli lobbując proponujesz jakiejś
        > kobiecie by zapisała się do tego forum, wpisała w wątku rozmiarowym itp. to sił
        > ą
        > rzeczy oddajesz ją " w ręce" forum. Forum, bo nie wiesz jaka konkretnie forumka
        > jej doradzi a mimo tego polecasz to forum, czyli niejako mówisz, że jest 1 głos
        > ,
        > pogląd na temat brafittingu.
        Ja się z tym nie zgadzam. W wątkach rozmiarowych doradzają konkretne osoby,
        które chcą pomagać innym. zatem taka porada, to porada jednej osoby innej.
        Autorka posta wpisując wymiary otrzymuje poradę, sugestię informację (ale nie
        receptę na sukces) od innej konkretnej forumki, nie od całego lobby. Każda osoba
        doradzająca radzi innym opierając się na własnej wiedzy i doświadczeniu oraz na
        tym, co tu przeczytała (a jak wiadomo, napisano wiele i różnie). Nie było
        komisji egzaminacyjnej, wybierającej e-brafitterki. Porada jest indywidualna a
        nie ogólnolobbowa. Niejednokrotnie zdarzało się, że na jeden post odpowiada
        kilka osób i sugerują inne rozmiary. Jednak ostateczna decyzja jest w kwestii
        osoby zasięgającej porady.

        > Ten wątek odbieram jak piłatyzm. To nie my napsułyśmy z tymi za wąskimi
        > obwodami, ale nie TO WY! Chyba nie słynna "pani_z_bieliźniaka".
        Cały ten wątek miał na celu zaznaczenie, że nie ma tu podziały na MY i WY. Kim
        są MY a kim WY jakie widzisz kryteria przynależności do którejkolwiek z tych
        grup. Gdyby forum było zamkniete i trzebaby sie było starac o dostęp, to taki
        podził byłby oczywisty. Na forum może pisać każdy i co mu się podoba. Posty
        podlegają krytyce innych (tak jak w tym przypadku).

        > Niby zwykłe forum jak piszesz, ale mnie zastanawia inna rzecz: czemu tak często
        > w różnych wątkach można przeczytać "gratuluję odwagi, sama też to zauważyłam,
        > ale nie miałam odwagi napisać". Czemu tak się dzieje, że forumki "boją się"
        > pisać teksty niezgodne z tym co się najczęściej przewija na forum? To mnie
        > bardzo zastanawia, dziwi. I jak na razie przychodzi mi na myśl tylko najprostsz
        > a
        > odpowiedź, że lepiej siedzieć cicho i milczeć niż się "narazić". To smutne, bo
        > czemu można się "narazić" na forum internetowym?

        Mnie też to dziwi... Może niektórzy boją się skonfrontować własne zdanie lub
        wiedzą, że inne osoby się z nim nie zgodzą. Jeśli na forum nie pojawiają się
        różnorodne opinie, to w efekcie tworzy się pewien obraz "ogólnego zdania". Zatem
        im więcej różnorodności tym lepiej.

        > I jeszcze jedno: dualizm. Piszesz, że każda forumka pisze we własnym imieniu a
        > w
        > innym miejscu jest budowanie forumowej jedności np. przez tworzenie forumowych
        > autorytetów. A więc coś co jest wg mnie na granicy absurdu. Skoro każda pisze z
        > a
        > siebie to autorytet też. Skoro tak, skoro głos autorytetu jest równy głosowi
        > nowej forumki to autorytet nie istnieje.

        Ale zawsze autorytet pisze w swoim imieniu. Poza tym nie ma uniwersalnych
        autorytetów. Ja cenię zdanie forumki R, Ty forumki P i dla nas autorytetami są
        zupełnie inne osoby.
        Może masz na myśli Mahedę jako ogólnoforumowy autorytet, która ma doświadczenie
        w brafittingu. Jednak ona nie ogłosiła się jedynym guru. Kto chce jej słucha,
        kto nie to nie :) Dla innych z kolei autorytetem jest Effuniak.
        Nie przenośmy odpowiedzialności za swoją wygodę i swój stanik na inne osoby!
        • asiabudyn11 Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 08.08.09, 22:43
          Rozumiem, ale dla kogoś kto dostaje na forum rady, choćby nt. rozmiaru stanika
          często nie ma znaczenia czy dostała je od forumki A czy B, bo dla niej to są
          często nicki jakichś anonimowych osób tylko. I dlatego potem może powiedzieć:
          "tak mi doradzono na forum X". Więc jeśli to będzie narzekanie na rady to jest
          prawdopodobne, że narzekająca forumka nawet nie pamięta nicka osoby, która jej
          doradzała i napisze to co na pewno pamięta: że tak jej doradzono na forum X.
          To też trzeba brać pod uwagę.
      • pierwszalitera Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 07.08.09, 13:11
        asiabudyn11 napisała:

        > Niby zwykłe forum jak piszesz, ale mnie zastanawia inna rzecz: czemu tak często
        > w różnych wątkach można przeczytać "gratuluję odwagi, sama też to zauważyłam,
        > ale nie miałam odwagi napisać". Czemu tak się dzieje, że forumki "boją się"
        > pisać teksty niezgodne z tym co się najczęściej przewija na forum? To mnie
        > bardzo zastanawia, dziwi. I jak na razie przychodzi mi na myśl tylko najprostsz
        > a
        > odpowiedź, że lepiej siedzieć cicho i milczeć niż się "narazić". To smutne, bo
        > czemu można się "narazić" na forum internetowym?

        Moim zdaniem te obawy są objawem pewnego zjawiska, które jest rzeczą pozytwną, ale niekiedy może dawać dziwne owoce. Bardzo staramy się, by forum było miejscem przyjemnym, w którym każda kobieta, obojętnie z jakim biustem, czuła się dobrze i bezpiecznie. Tworzymy więc coś w rodzaju harmonicznej oazy i większość uczestniczek czuje się podświadomie zobowiązana do utrzymywania tej harmonii i nie burzenia uczucia jedności i całości. Niektórzy nawet posuwają się dalej i otwarcie piętnują jakąkolwiek krytykę skierowaną w środek. Potrafimy agresywnie wyżywać się na wrogach z zewnątrz, jeżeli jednak negatywne uczucia dotyczą samego Lobby, albo tylko na to wyglądają, zawsze pojawia się ktoś, kto przypomnia o obowiązku kulturalnego zachowania i wstrzymania się z emocjonalnością. Te reakcje są często bardzo przesadzone i zupełnie nieadekwatne do popełnionego grzechu. To może działać jak kaganiec i zniechęcać do jakichkolwiek prób wyrażania odmiennego zdania. Ludzie lubią być lubiani i dla niektórych możliwość argumentu, którego użyto kiedyś wobec mnie "nie ma chyba na Lobby osoby, z którą byś się jeszcze nie pokłóciła", działa jak straszak nie do przeskoczenia.
        • luliluli Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 07.08.09, 13:21
          pierwszalitera napisała:

          > asiabudyn11 napisała:
          >
          > > Niby zwykłe forum jak piszesz, ale mnie zastanawia inna rzecz: czemu tak
          > często
          > > w różnych wątkach można przeczytać "gratuluję odwagi, sama też to zauważy
          > łam,
          > > ale nie miałam odwagi napisać". Czemu tak się dzieje, że forumki "boją si
          > ę"
          > > pisać teksty niezgodne z tym co się najczęściej przewija na forum?

          z drugiej strony można zauważyć, że jak ktoś (najlepiej jakaś znana i poważana;)
          forumka) sypnie pod czyimś adresem coś mniej zgodnego z linią pokoju i spokoju,
          o wiele łatwiej przychodzi kolejnym osobom dopisywanie "taak, dokładnie, też tak
          zawsze sądziłam" i pod takim bezpiecznym daszkiem, po wytyczonej ścieżce, bez
          ogródek można później rzucać kamieniami...
          Widać to najczęściej w dyskusjach, w których wychodzą przeróżne "brudy" mówiąc
          najogólniej - jak kiedyś sytuacja z malagracją, teraz z effuniak i parę innych.
          I to też jest dla mnie rzecz niezrozumiała:|
          • pierwszalitera Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 07.08.09, 13:40
            luliluli napisała:

            > Widać to najczęściej w dyskusjach, w których wychodzą przeróżne "brudy" mówiąc
            > najogólniej - jak kiedyś sytuacja z malagracją, teraz z effuniak i parę innych.
            > I to też jest dla mnie rzecz niezrozumiała:|


            To nie jest rzecz niezrozumiała, tylko całkiem normalne psychologiczne zajwisko. Zawsze istniały już osoby, które na pierwszy ogień skaczą przez płot, a te inne są wdzięczne, że nie musiały się narażać. ;-) By jednak nikt nie posądził ich o tchórzostwo pchają się przetartym szlakiem, nawet gdy nie widzą dokąd prowadzi droga i że brną na własną zgubę. Bo te z przodu mogą przeskoczyć sobie nagle przez inny płot i zostawić towarzystwo na pastwę losu. ;-) Z drugiej strony, wcale nie jest źle, gdy ktoś jako pierwszy podejmie temat. Sprawa Effuniaka już dawno kotłowała w różnych wątkach i dobrze się stało. Określenie o rzucaniu kamieniami uważam jednak za typowo wychowawczo-lobbowe, podobnie jak wzmianki o jadzie i podobnych historiach. Człowiek ma prawo do wyrażania negatywnych opinii i nie musi przez to czuć się grzesznikiem. ;-)
            • luliluli w kwestii kamieni:P 07.08.09, 13:51
              takie sytuacje pojawiają się najczęściej, gdy ktoś wyrazi negatywną opinię na
              czyjś temat, a wilczki (przyznaję, że tu akurat ironia jest zamierzona) ją
              podchwytują i wyolbrzymiają go granic rozsądku:) pozwoliłam sobie zastąpić ten
              przydługi wstęp uwagą o kamieniach, bo mam na myśli głównie głosy skrajne, dla
              których ten "początek" (=pierwsza negatywna, ale zazwyczaj stonowana uwaga) jest
              tak naprawdę jedynie punktem zaczepienia pozwalającym na napisanie wszystkiego,
              co ślina na język przyniesie, a co w rzeczywistości ma niewiele wspólnego z tym
              pierwszym głosem (może poza tym, że wyraża w jakikolwiek sposób odczucia negatywne)
              • kura17 Re: w kwestii kamieni:P 07.08.09, 14:04
                ale faktem jest (z moich obserwacji), ze lawina kamieni latwo nastepuje, gdy
                zaczyna ktos, kto cieszy sie (niemal ;) niezachwianym autorytetem na forum.
                chocby to zanizanie obwodow...
                juz kilka razy pojawial sie ten temat an forum...
                ... kilka miesiecy temu zwrocila na to uwage ktoras z forumek, ktora pracuje
                (pracowala?) w sklepie z uswiadomiona bielizna...
                ... odzew byl zdecydowanie mniejszy, z tego co pamietam raczej negatywny, niz po
                poscie Mahedy...

                mozna oczywiscie zawyrokowac, ze teraz "sytuacja dojrzala", ale czy oby tak jest
                na pewno?...
                • luliluli OT 07.08.09, 14:11
                  kura17 napisała:

                  > mozna oczywiscie zawyrokowac, ze teraz "sytuacja dojrzala", ale czy oby tak jes
                  > t
                  > na pewno?...
                  >

                  Kuro, jestem fanką Twojego "melancholijno-domniemywującego" stylu niektórych
                  postów i mówię to naprawdę bez cienia ironii! Powinnaś pisać kryminały albo
                  "jesienne" powieści egzystencjalne do czytania pod kołdrą;))
                  • kura17 Luliluli 07.08.09, 14:30

                    > Kuro, jestem fanką Twojego "melancholijno-domniemywującego" stylu
                    > niektórych postów i mówię to naprawdę bez cienia ironii! Powinnaś
                    > pisać kryminały albo "jesienne" powieści egzystencjalne do czytania
                    > pod kołdrą;))

                    smiej sie, smiej...
                    ... ale moim marzeniem jest napisanie ksiazki...
                    albo ksiazki "prawie" fabularnej o historii mojej dziedziny, albo wlasnie KRYMINALU, ktory ma miejsce w moim miejscu pracy (pracuje w osrodku naukowym, w ktorym miedzy innymi byl wielki akcelerator - przyspieszacz czastek elementarnych, 20 m pod ziemia, ponad 6 km obwodu) :) miejsce po prostu spektakularne na jakis mroczny dreszczowiec...
                    ... mam nadzieje, ze kiedy mi sie uda :) podesle Ci wtedy info, hehe...
                    • luliluli Re: Luliluli 07.08.09, 14:41
                      kura17 napisała:

                      > ... mam nadzieje, ze kiedy mi sie uda :) podesle Ci wtedy info, hehe...
                      >

                      będę czekać z niecierpliwością:D
                    • madzioreck OT 07.08.09, 18:23
                      Ja tez poproszę info :)
                      • kura17 Re: OT 08.08.09, 15:07
                        o info postaram sie nie zapomniec, ale nie sadze, zebyscie szybko sie maila ode
                        mnie doczekaly :)

                        ... najlepsze sa te niespelnialne marzenia...

                        ps. jeszcze nic nie napisalam, a juz mam wierna grupe (co z tego, ze dwuosobowa)
                        fanow, jupi! :D
                        • tfu.tfu Re: OT 08.08.09, 16:11
                          3-osobową :P
                          • kura17 hurraaa!!! mam fan club :) n/txt 09.08.09, 12:51

                    • kuraiko Re: Luliluli 08.08.09, 23:33
                      w takim miejscu rozpoczyna się akcja "Aniołów i demonów" Browna ;)))
                      tzn właśnie chodzi o akcelerator :>
                      • kura17 Re: Luliluli 09.08.09, 12:53
                        tak, wiem, oni opisuja laboraatorium CERN w szwajcarii/francji (jest na
                        granicy). ja pracuje w DESY (laboratorium w niemczech) i pisalabym o HERZE (tak
                        sie "moj" akcelerator nazywa).

                        ale w tej ksiazce jest strasznie nabzdurzone o tym akceleratorze, fizyce i
                        antymateri :(okropnie mnie denerwuja te "anioly i demony"
                        • kuraiko Re: Luliluli 09.08.09, 21:53
                          wiesz, jak oni przez 20 rozdziałów czy ileś nawijali o fizyce, to
                          miałam już dość :( ja z fizyki orłem nie byłam (delikatnie mówiąc,
                          jedynie to że rozumiałam optykę wprawiało moją nauczycielkę w
                          zdumienie :P) i dla mnie to brzmiało jak jeden wielki bełkot,
                          aczkolwiek sam akcelerator jest taki duży i cool :D

                          sorry za OT
                          • kura17 Re: Luliluli 10.08.09, 08:52
                            ale oni nie nawijali o fizyce, oni bzdurzyli o fizyce. mnie, jako fizyka,
                            strasznie to "nawijanie" zloscilo, bo wypaczalo rzeczywistosc :(
                            tez sorry za OT, ale jak juz zaczne, to nie moge przestac ;)
                • nati_88 Re: w kwestii kamieni:P 07.08.09, 20:01
                  Kuro, ale tak było, jest i będzie. I to nie tylko tu, ale i na innych forach. Przykład? Ot, chociażby jedno z for filmowych, na którym się udzielam- ja mogę sobie żyły wypruwać, pisząc o jakimś filmie/aktorze i nic. Cisza. A inna wystarczy, że wspomni i już lawina leci...
                  Zastanawiałam się, dlaczego tak jest. A tu chyba chodzi o autorytet/zawierzenie itp. I "sławę" :)
            • asiabudyn11 pierwszalitero! 08.08.09, 22:59
              Święte słowa. Niestety*. Otworzyłaś mi oczy na to, że rzeczywiście po
              przeskoczeniu płotu nie oglądam się na "moje owieczki" tylko skaczę sobie gdzie
              mi się chce :-)

              *Niestety, bo wychodzi na to żem egoistka.
          • malagracja :-) 07.08.09, 15:08
            Eee tam. Luzik.
            Tak jak luźne ponoć są moje obwody ;-)
          • asiabudyn11 wiecie co odpiszę na Wasze posty 08.08.09, 22:52
            luliluli i pierwszalitero: że poczułam ulgę po ich przeczytaniu.
            Strasznie głupie uczucie. Bać się reakcji osób z forum, na którym napisało się
            szczerze to co się myśli, bo odnosiło się wrażenie, że nikt nie widzi, że król
            jest nagi.
            I mnie samą mój strach zatrwożył ;-)
            Co ze mną zrobiło to forum, że bałam się odczytać posty-komentarze do mego
            posta? Jest tu wymagana jakaś dziwna poprawność. Nawet jeśli nie wymagana
            poprzez spisany nakaz to dziwnie wyczuwalna.

            Offtop: poza tym, pisząc takie posty jak mój pierwszy w tym wątku czuję się jak
            rodzic, który musi krzyknąć na dziecko, bo drugi rodzic mu niepotrzebnie i
            szkodliwie dla dziecka ulega ;-)
      • madzioreck Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 07.08.09, 18:17
        asiabudyn11 napisała:

        > Niby zwykłe forum jak piszesz, ale mnie zastanawia inna rzecz: czemu tak często
        > w różnych wątkach można przeczytać "gratuluję odwagi, sama też to zauważyłam,
        > ale nie miałam odwagi napisać". Czemu tak się dzieje, że forumki "boją się"
        > pisać teksty niezgodne z tym co się najczęściej przewija na forum?

        O to musisz zapytać tych, co się boją, bo tu też panuje wolność słowa
        ograniczona jedynie kulturą i nieobrażaniem innych forumek.
        • butters77 Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 09.08.09, 19:34
          madzioreck napisała:
          >
          > O to musisz zapytać tych, co się boją, bo tu też panuje wolność słowa
          > ograniczona jedynie kulturą i nieobrażaniem innych forumek.

          Otóż to.
      • bobralus Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 09.08.09, 21:38
        Jestem stosunkowo nowa na tym forum, wiecej czytam niz pisze, glownym pozytkiem,
        jakim wynioslam z tego forum sa adresy dwoch rzetelnych sklepów stacjonarnych w
        warszawie, w ktorych bez obaw sie zaopatruje. Nie wlaczam sie w to forum, bo
        widze tutaj kilka niepokojacych zjawisk - po pierwsze wypowiedzi pokazujace
        "lobbystki" jako osoby o wiekszych prawach. Byl tu kiedys watek o sklepie bigbra
        i zwrotem pieniedzy, z ktorym byl problem, bardzo rozdrazniła mnie wypowiedz, ze
        sklep owy wyrosl z lobby i "bardzo nieladnie jest tak lekceważyć w sumie główną
        grupę konsumentek". W mojej opinii "nieladnie" jest oszukiwac kazda klientke,
        nawet jesli chodziloby o 5 zlotych za przedluzke do stanika dla pani, ktora
        nawet nie slyszalala o lobby i nie przyszloby jej do glowy tu sie poskarzyc, to
        raz.
        Dwa, nie uwazam dobierania stanikow za zadna misje, nie uwazam, ze warto wydac
        kazde pieniadze na swietny stanik, chocby mial byc moim 10 czy 15, nie zdradzam
        zadnych symptomow uzaleznienia w tym kierunku:). Nie uwazam, ze fachowiec w tej
        dziedzinie jest jakims rodzajem "guru", jest dla mnie po prostu dobrym
        fachowcem, tak jak w kazdym innym zawodzie. Zmierzam do watku na temat sklepu li
        parie. Wiem, ze moze to wygladac juz na jakas moja wlasna obsesyjna krucjate,
        ale naprawde nie rozumiem calego fenomenu z nim zwiazanego. Mnostwo skarg na
        wrecz karygodne zachowanie eskpedientek, brak poprawy wraz z uplywem czasu,
        jednak sklep owy znalazl sie na stanikowej mapie swiata, na ktorej rzekomo nie
        ma miejsca nawet dla sklepow po prostu dobrych. Wiec chyba jednak istnieja na
        tym forum niepodważalne autorytety, skoro z jakiegos powodu sklep ten znalazl
        się na owej mapie, a nikt tej calej sytuacji nie komentuje, a jesli sie stara,
        to jego glos pozostaje bez jakiejkowliek odpowiedzi. No, moze oprocz mojej, ale
        jest ona bez znaczenia wobec jakiejs "sily wyzszej", bo nie wiem, jak to
        okreslic inaczej, ktora po prostu ignoruje te skragi, bo (naprawde daleka jestem
        od atakowania kogos personalnie) Pani Maheda reczy za niego swoim autorytetem.
        Widocznie glos osob, ktore moze autorytetami nie sa, ale potrafia odroznic 65F
        od na oko 10cm luzniejszego C, nie liczy sie w tej dyskusji, a sklep bez
        zastrzezen jest na tym forum polecany, wiec nie wiem na jakiej zasadzie odbywa
        sie "wazenie" opinii na temat danych sklepów.
        Zeby nie byc stronnicza, kiedys opisalam tez niezbyt udana wizyte w peachfield,
        ktorego jestem stala klientka (pani nie nauczyla mnie jak zakladac stanik, mimo,
        ze wyraznie zaznaczylam, ze przyszlam pelna nadziei pierwszy raz po dobry
        stanik, nie widziala, ze istnieje cos pomiedzy E a D) i ten post rowniez nie
        doczekal sie zadnej reakcji ani ze strony sklepu ani innych forumek, natomiast
        wypowiedz ktorejs z bardziej rozpoznawalnych niz ja forumek na temat bledu
        ekspedientki natychmiast doczekal sie reakcji i przeprosin sklepu.
        Nie wiem na ile moja wypowiedz jest skladna, ciezko mi wypowiadac sie "jezykiem
        lobby", bo nie jestem az tak wgryziona w watki i specyfike tematu, chcialam
        jedynie wyrazic swoje rozzalenie takim stanem rzeczy. Pewnie mocno odpbieglam od
        tematu watku, jednak chcialam przekazac swoje wrazenia - ja nie odbieram tego
        forum jako miejsca, gdzie jednostki wyrazaja swoja prywatna opinie. To prezne
        forum opniotworcze - mogace skutecznie promowac lub krytykowac dany sklep,
        przekazywac wiedze osobom dopiero co zglebiajacym temat jak i modyfikowac
        poglady osob bardziej zaangazowanych w tematyke. Nie mowie, ze to zle, to
        fantastycznie, ze istnieje tak obszerna baza danych na temat sklepow, ich oferty
        oraz prawidlowego doboru stanika. Zaluje jedynie, ze zasady uznania niektorych
        sklepow za dobre oraz ignorowania/odpowiadania masowo na niektore posty sa nie
        do konca dla mnie jasne.
        • agafka88 Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 09.08.09, 22:15
          bobralus napisała:

          > Zmierzam do watku na temat sklepu l
          > i
          > parie. Wiem, ze moze to wygladac juz na jakas moja wlasna obsesyjna krucjate,
          > ale naprawde nie rozumiem calego fenomenu z nim zwiazanego. Mnostwo skarg na
          > wrecz karygodne zachowanie eskpedientek, brak poprawy wraz z uplywem czasu,
          > jednak sklep owy znalazl sie na stanikowej mapie swiata, na ktorej rzekomo nie
          > ma miejsca nawet dla sklepow po prostu dobrych.

          Borbalus, jako jedna z autorek biusciastej mapy świata chciałam zauważyć, że
          przy tym sklepie jest duży napis:
          "UWAGA: sklep jest w trakcie nauki bra-fittingu". Dodatkowo jest aktywny link do
          wątku z opiniami klientek, więc każdy może bez problemu te opinie przeczytać.
          Szczerze mówiąc, nie wiem, co jeszcze możemy zrobić, poza napisaniem ostrzeżenia?

          Sprawa wygląda tak, że niestety nie mamy jeszcze sklepów z pełną rozmiarówką na
          każdym rogu, więc IMO sklepy z szeroką powinny być jakoś wyróżnione. Jasne, ze
          sklep, w ktorym dopiero szkolą się ekspedientki nie jest idealny dla
          początkującej osoby, ale może być dobry dla klientki która wie czego chce i
          bra-fitterka jej nie jest potrzebna.

          Jeżeli masz obiekcje na temat jakichś sklepów znajdujących się na mapie, zawsze
          możesz napisać na maila, który na mapie jest podany: stanikowamapa@gmail.com.
          Dodatkowo istnieje wątek o mapie, w którym zapraszamy do dyskusji:
          forum.gazeta.pl/forum/w,32203,93905163,98797669,Re_BMS_Biusciasta_Mapa_Swiata_propozycje_i_uw.html
          Tak więc na dyskusję o mapie zapraszam do wskazanego wyżej wątku :)
        • pierwszalitera Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 10.08.09, 00:31
          bobralus napisała:

          To prezne
          > forum opniotworcze - mogace skutecznie promowac lub krytykowac dany sklep,
          > przekazywac wiedze osobom dopiero co zglebiajacym temat jak i modyfikowac
          > poglady osob bardziej zaangazowanych w tematyke. Nie mowie, ze to zle, to
          > fantastycznie, ze istnieje tak obszerna baza danych na temat sklepow, ich ofert
          > y
          > oraz prawidlowego doboru stanika. Zaluje jedynie, ze zasady uznania niektorych
          > sklepow za dobre oraz ignorowania/odpowiadania masowo na niektore posty sa nie
          > do konca dla mnie jasne.


          Bobralus, nie przejmuj się takimi rzeczami. Jeżeli opisałaś swoje doświadczenia w odpowiednim miejscu, ktoś szukając informacji na temat sklepu na pewno się na nie natknie. Jasne, że nie na każde hasło jest od razu odzew, niektóre tematy są też popularniejsze i niektórym, bardziej znanym już forumkom, chętniej się odpowiada, ale to nie znaczy, że twoja informacja jest ignorowana. Mój nick zna na pewno już kilka osób, ale przypuszczam, że gdybym założyła wątek na temat zalet noszonych przeze mnie staników, to też by większość sobie odpuściła, a reszta posądziła o awanturniczy cel. ;-) Bo noszę szalenie niepopularne na forum staniki francuskie. Poniekąd zrozumiała ta niepopularność, bo mają fatalną rozmiarówkę. Wpisałam jednak grzecznie kilka informacji w wątek producencki Chantelle i staram się odpowiadać na każdy ewentualny post dotyczący tych staników. Z wielkim zainteresowaniem też się jednak nie liczę i nie mam zamiaru się denerwować, że nie ma większego odźwięku na moje posty. Jednak gdzieś tam one sobie leżą i może komuś kiedyś się do czegoś przydadzą. Podobnie jak Twoje informacje na temat opisanego przez ciebie sklepu. Jeżeli ktoś jednak zlekceważy twoje ostrzeżenie, to nie może mieć potem pretensji, gdy spotka go tam coś nieprzyjemnego. Więcej zrobić nie możesz i nie musisz nikogo uszczęśliwiać na siłę.
          • bobralus Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 10.08.09, 09:48
            Dziękuję za odpowiedzi. Co się tyczy pierwszej, to sugerowalam się Twoim wpisem
            mówiącym o tym, że "Na mapie nie ma miejsca dla kiepskich lub tylko przyzwoitych
            sklepów, staramy się tu zamieszczać tylko te dobre, które oferują pełną
            rozmiarówkę".
            Rozumiem, ze sklep ma pelna rozmiarówke i ze jest w trakcie nauki bra fittingu,
            ale nie tylko o to tu chodzi - chodzi tez o sam poziom oblugi, wmawianie
            klientkom, ze swietnie wygladaja w zlym rozmiarze lub, tak jak w moim przypadku,
            przynoszenie innych rozmiarów niz klientka prosi (bo o bra fitting nie
            prosilam), nawet jej o tym nie informujac.
            Co do drugiego postu, to nie chce nikogo uszczesliwiac na sile, jedynie budzi
            moje rozgoryczenie, ze sklep jak i Maheda odpowiadal na wszystkie pozytywne
            posty, na te mniej pozytywne uparcie byly odpowiedzi, ze panie sie ucza, na moj
            post odpowiedz byla zupelnie nie na temat, a potem nastapilo juz calkowite
            milczenie, czyli, jak dla mnie, calkowite ignorowanie niezadowolonych
            (potencjalnych) klientek, mimo kilku bardzo rzeczowych i kulturalnych prosb (nie
            moich, ale kilku innych forumowiczek) o wyjasnienie w koncu tej dziwnej
            sytuacji. Nie denerwuję się, ze na moje posty nie ma fali odzewu ze strony
            lobby, denerwuje się, że sklep (czy tez Maheda, bo ona przejela role rzecznika
            sklepu na tym forum, przyjmujac niejako bardzo wygodna role obserwatora z
            zewnatrz, ktory nie moze byc odpowiedzialny za zaistanialy stan rzeczy jak
            wlascielka, ale nadal moze powiedziec "obiektywnie" wiele dobrego na temat
            sklepu) ignoruje skargi i prosby klientek bez zadnych konsekwencji.
            Jak dla mnie nie sa ta wyznaczniki dobrego czy nawet przecietnego sklepu i nawet
            jesli li parie ma pelna rozmiarowke, to nie polecalabym go wlasnie ze wzgledu na
            postawe sklepu, którą ja otwarcie nazwalabym juz złą wolą. Przynajmniej ja nie
            pojde do sklepu, w ktorym czuje się ignorowana i oszukiwana, nawet jesli w owym
            sklepie znajde wszystko, o czym moj biust zamarzy.
        • jul-kaa Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 12.08.09, 18:59
          bobralus napisała:
          > Zmierzam do watku na temat sklepu li
          > parie. Wiem, ze moze to wygladac juz na jakas moja wlasna obsesyjna krucjate,
          > ale naprawde nie rozumiem calego fenomenu z nim zwiazanego. Mnostwo skarg na
          > wrecz karygodne zachowanie eskpedientek, brak poprawy wraz z uplywem czasu,
          > jednak sklep owy znalazl sie na stanikowej mapie swiata, na ktorej rzekomo nie
          > ma miejsca nawet dla sklepow po prostu dobrych. Wiec chyba jednak istnieja na
          > tym forum niepodważalne autorytety, skoro z jakiegos powodu sklep ten znalazl
          > się na owej mapie, a nikt tej calej sytuacji nie komentuje, a jesli sie stara,
          > to jego glos pozostaje bez jakiejkowliek odpowiedzi. No, moze oprocz mojej, ale
          > jest ona bez znaczenia wobec jakiejs "sily wyzszej", bo nie wiem, jak to
          > okreslic inaczej, ktora po prostu ignoruje te skragi, bo (naprawde daleka jeste
          > m
          > od atakowania kogos personalnie) Pani Maheda reczy za niego swoim autorytetem.
          > Widocznie glos osob, ktore moze autorytetami nie sa, ale potrafia odroznic 65F
          > od na oko 10cm luzniejszego C, nie liczy sie w tej dyskusji, a sklep bez
          > zastrzezen jest na tym forum polecany, wiec nie wiem na jakiej zasadzie odbywa
          > sie "wazenie" opinii na temat danych sklepów.

          To jest nas dwie "krucjatowiczki" :). Moje posty bezpośrednio skierowane do
          Mahedy nie doczekały się odpowiedzi.
          (Nie)stety - są na forum takie osoby, których rekomendacja wystarcza, których
          zdania się nie podważa. A prawda jest taka, ze za sklepem LiParie stoją po
          prostu pieniądze - ogromne jak mniemam - które zostały włożone w asortyment.
          Poniekąd rozumiem, że ten sklep jest miejscem, gdzie można znaleźć naprawdę dużo
          staników, pewnie we wszystkich możliwych (produkowanych) rozmiarach, ale
          powtórzę coś, co już pisałam wcześniej - zły brafitting jest gorszy, niż jego brak.
          • liv-ers Re: ale przecież JEST klubem wzajemnej adoracji 14.08.09, 19:57
            Może i nie jest klubem wzajemnej adoracji ale występuje tu zjawisko zwane
            "owczym pędem" czyli albo sie wiesza psy na delikwentce i wtedy jest "huzia na
            Józia" albo sie wynosi pod niebiosa i jest hurra optymizm
            Ale no cóż ... to takie kobiece
            :)
    • myszka.xww Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 10:33
      sylwiastka napisała:

      > Wbrew definicjom ze słownika języka polskiego lub coraz
      popularniejszej
      > Wikipedii lobby biuściastych NIE JEST polityczną grupą nacisku na
      cokolwiek i
      > kogokolwiek.

      ale moze wywierac spoleczny nacisk w obrebie tematyki forum,
      podejmujac indywidualnie decyzje o swoim udziale w tymze nacisku, w
      oparciu o idywidualna wiedze zdobyta w drodze wymiany doswiadczen na
      forum tematycznym pod nazwa "lobby biusciastych".

      (tak, wiem, pseudonaukowy belkot ;) )


      Zgadzam sie z Toba w kwestii czym jest forum, to konkretne tez.
      Problemy moga brac sie z bezkrytycznego podejscia do wskazowek
      podawanych przez forumowiczki na podstawie ich wlasnych doswiadczen.
      Nie da sie ukryc, ze bardzo duzo tychze doswiadczen jest wspolnych
      dla ogromnej wiekszosci kobiet, czesc opinii wyrazanych jest przez
      mniejsza grupe osob itd. Sa to jednakze indywidualne opinie, ktore
      po prostu sie pokrywaja z opiniami innych. Lub nie :)

      Poczatkowo sama padlam ofiara bezkrytycznej wiary w "prawdy
      objawione". Tak dlugo czlowiek szukal mozliwosci wyrwania sie
      kompleksom, ze sie chwycil jak tonacy brzytwy. Powoli ucze sie na
      podstawie obserwacji wlasnych i zbioru informacji z opinii innych.

      Wielka euforia moze prowadzic do bledow i trzeba sie z tym liczyc.
      Jezeli juz ktos wchodzi na forum, to bardzo czesto prosi o pomoc w
      dobraniu rozmiaru. Bledem zatem jest rzucanie w odpowiedzi
      krotkiego "65F". Wiedza na tematy okolobiustowe wciaz raczkuje i
      jesli ta osoba do tej pory nie miala pojecia o tym, jak ma wygladac
      dobrze dobrany stanik, to nie dozna nagle olsnienia. Kupi to 65F, co
      sie nawinie, a potem albo wyrzuci, bo bedzie niewygodne, albo bedzie
      sie dreczyc. Trzeba jednak nieco wiecej informacji, kierunkowskazu.

      Inna sprawa to traktowanie indywidualnych opinii forumowych (opinii
      forumowiczek, kobiet, uzytkowniczek) w sposob dosc ekstremalny - bo
      napisali, ze ma byc scislo pod biustem - to sie udusze stanikiem. A
      skoro ja mam sie dusic, to czemu inni nie moga? Owszem, forum jest
      opiniotworcze, bo jesli cos sprawdza sie dla znakomitej wiekszosci,
      to jest dobre. Nie wolno jednak zapominac, ze kobiety sa rozne, i
      nie kazdej bedzie to czy tamto odpowiadac. Wiekszosc nie
      znaczy "wszystko". Kazdy ma prawo wyrazac swoje opinie, te negatywne
      tez. To sa opinie indywidualne i warto sie z nimi zapoznac.

      Nie wiem, czy napisalam wszystko, co chcialam. Najwyzej dopisze :)

      • sylwiastka Własnie na to chciałam zwrócić uwagę! 07.08.09, 11:07
        myszka.xww napisała:
        > Problemy moga brac sie z bezkrytycznego podejscia do wskazowek
        > podawanych przez forumowiczki na podstawie ich wlasnych doswiadczen.
        > Nie da sie ukryc, ze bardzo duzo tychze doswiadczen jest wspolnych
        > dla ogromnej wiekszosci kobiet, czesc opinii wyrazanych jest przez
        > mniejsza grupe osob itd. Sa to jednakze indywidualne opinie, ktore
        > po prostu sie pokrywaja z opiniami innych. Lub nie :)

        Myszko, dziękuję za ubranie moich mysli w ładne i klarowne zdania!
    • stary_dywanik Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 10:37
      Moim zdaniem te obecnie gorące dyskusje ładnie pokazują
      samoregulujące mechanizmy forum. Które to mechanizmy uaktywniają się
      cyklicznie.
      Jakiś problem pęcznieje mniej lub bardziej po cichu, potem zostaje
      postawiony otwarcie przetacza się burzliwa (lecz jednocześnie w
      przeważającej większości kulturalna i merytoryczna) dyskusja. W
      przeważającej większości te burze miały budujące działanie na naszą
      wiedzę ,kulturę osobistą, wrażliwość (na problemy innych) itd.

      Ponieważ forum spełnia dwa istotne warunki: jest otwarte to raz, a
      dwa zdecydowana większość obecnych tu osób nie schodzi lub
      przynajmniej się stara nie schodzić ze swoimi wypowiedziami poniżej
      pewnego poziomu, to takie mechanizmy są w stanie działać sprawnie i
      pozytwnie. Dzięki temu Lobby ma duże szanse nigdy się nie stoczyć w
      dogmatyzm, fanatyzm rzucanie mięsem i bicie po mordach.
      • myszka.xww Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 10:49
        stary_dywanik napisała:

        > Dzięki temu Lobby ma duże szanse nigdy się nie stoczyć w
        > dogmatyzm, fanatyzm rzucanie mięsem i bicie po mordach.

        Pewnie tak. Zwlaszcza, ze mozna to znalezc w wielu innych miejscach.
        Jedno ale - lobbowki. To juz blisko.
      • asiabudyn11 offtop o obwodac- w głowie 08.08.09, 23:19
        Co do tych cyklicznych wyładowań: coś czuję, że a propos za ciasnych obwodów
        aktualne "wyładadowania" mogą być tylko zapowiedzią burzy. Bo wciąż gdzieś
        czytam głosy temu niedowierzające, albo takie, z których można wywnioskować:
        "tak, Ty nie zaniżaj tyle obwodu, ale ja to już ma do tego prawo".
        Po prostu: ciasne obwody-prawdopodobnie w dużej mierze wskutek wrażenia
        "chodości", jakie powodują-stały się dla lobbystek atrakcyjnym kąskiem. I część
        z nich nie jest teraz, dziś gotowa powiedzieć sobie: "no dobra, ja nie jestem
        znowu taka najszczuplejsza, mogę wziąć szerszy obwód". Wolą jeszcze sądzić: "co
        to za nowe prawdy objawione? Przecież było tak i tak. Zostanę przy tym co było.
        Nie wierzę w takie rzeczy."

        P.S. Jako główny powód podałam "wrażenie chudości", ale akurat na LB myślę, że i
        "stanikowy mesjanizm*" nie byłby czymś jednostkowym.

        *Używając innych słów pisała o tym odziak na Balkonetce. Ja to rozumiem w ten
        sposób, że ktoś kto wcześniej w za małych stanikach czuł się nieatrakcyjnie, a
        tu na forum przeczytał jaki to ma duży biust i jaki to atut. Potem może jeszcze,
        że jest klepsydrą itp. (już pierwszalitera o tym pisała, nie będę powielać) to
        jak ma się przerzucić na szersze obwody i dostrzec, że nie jest znowu taką
        wyjątkową?

        Celowo wyoblrzymiłam. Chodzi mi głównie o przesłanie.

        @malagracjo: poco się przejmujesz tym, co się sądzi o Twoich obwodach?
        Niepotrzebnie :-)
      • butters77 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 19:37
        Dywaniku, dzięki Ci za uskrzydlającą wypowiedź - mam nadzieję, że ta perspektywa
        się sprawdzi:)
    • mam_to_w_nosie Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 10:44
      A ja się nie do końca zgadzam ... to znaczy co do ogólnego przesłania Sylwiastki pełna zgoda

      > Tworząc wątki czy komentując
      > je ZAWSZE wyraża się swoją opinię. Swoją i tylko swoją.

      Tak, każdy pisze za siebie i tego nie da się podważyć, ale jest coś takiego
      jak "powszechne forumowe opinie" wyrażane przez większość, a jeśli nie większość
      to znaczną liczbę forumek, utarte, już niemalże upowszechnione, jak chociażby zasady
      z piersiówki. Nie da się zaprzeczyć, że taka "opinia forum" istnieje,
      nowa osoba wchodząca na LB na pewno tak to odbierze, a dziennikarz
      opisujący zjawisko jakim jest forum taką myśl wyłapie i opisze jako "postulat lobby".

      Zatem paradoksalnie jest coś takiego jak opinia lobby, czy tego chcemy czy nie,
      składająca się z opinii większości.

      No i podobnie jak Asiabudyn11 odbieram ten post trochę jak chęć usprawiedliwienia
      się w kontekście kilku ostatnich wątków ... ale może to tylko moje wrażenie ;)
      • kasica_k Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:51
        mam_to_w_nosie napisała:

        > Tak, każdy pisze za siebie i tego nie da się podważyć, ale jest coś takiego
        > jak "powszechne forumowe opinie" wyrażane przez większość, a jeśli nie większoś
        > ć
        > to znaczną liczbę forumek, utarte, już niemalże upowszechnione, jak chociażby z
        > asady
        > z piersiówki.

        Masz rację częściowo ;-) Piersiówka powstała z udziałem bywalczyń forum i jest
        poparta ich doświadczeniem, ale zawiera najbardziej podstawowe zasady
        bra-fittingu, stosowane zresztą nie tylko "przez Lobby", ale na całym świecie,
        tzn. tam, gdzie ktokolwiek ma pojęcie o bra-fittingu :-) Takie najbardziej
        podstawowe zręby są przez większość osób na forum uważane za obowiązujące (co
        nie znaczy, że nie można o nich dyskutować, wyjaśniać czy je podważać, bo zakazu
        nie ma, ale liczyć się należy z ryzykiem, że jak napiszemy "a ja lubię mieć
        obwód na karku", to naprawdę mało kto nasze upodobanie będzie podzielał :-)

        Powyższe nie stoi moim zdaniem w sprzeczności z tym, co napisała Sylwiastka.
        Piersiówka to właściwie prawa fizyki i trudno o nich dyskutować, zresztą nikt
        tego chyba nie robi. Ale jeśli ktoś komuś doradzi konkretny rozmiar, i jego rada
        się nie sprawdzi, to uważanie tego za błąd "lobby" jest absurdalne.

        > No i podobnie jak Asiabudyn11 odbieram ten post trochę jak chęć usprawiedliwien
        > ia
        > się w kontekście kilku ostatnich wątków ...

        Pisząc "usprawiedliwienie się" sugerujesz, że powstała jakaś wina. Jaka? Właśnie
        w kontekście kilku ostatnich wątków ten jest bardzo na miejscu, bo zwraca uwagę
        na istnienie niekorzystnych dla prowadzenia merytorycznej dyskusji zjawisk, jak
        nadmierna skłonność do generalizacji, owcze pędy czy stosowanie zbiorowej
        odpowiedzialności. Jajako "stara forumka" czuję się na tyle związana z tym forum
        i z jego "misją", że drażnią mnie zarzuty wystosowywane pod adresem "forum" - za
        każdym razem, gdy się pojawiają, a zdarzało się to już wielokrotnie wcześniej i
        nie tylko mnie drażniło. Może dlatego, że pamiętam, jak różnorodne opinie i
        poglądy były przedstawiane na forum przez lata jego istnienia i zabawne mi się
        wydają niektóre generalizacje.

        I oczywiście, że nie chcę razem z całym "lobby" być obwiniana o to, że ktoś ma
        siniaki od za ciasnego obwodu, albo że polecany dla początkujących model stanika
        w jego przypadku się nie sprawdził. Chyba nic w tym nie ma dziwnego? :-)
        • mam_to_w_nosie Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 18:56
          kasica_k napisała:

          > Takie najbardziej
          > podstawowe zręby są przez większość osób na forum uważane za obowiązujące (co
          > nie znaczy, że nie można o nich dyskutować, wyjaśniać czy je podważać, bo zakaz
          > u
          > nie ma, ale liczyć się należy z ryzykiem, że jak napiszemy "a ja lubię mieć
          > obwód na karku", to naprawdę mało kto nasze upodobanie będzie podzielał :-)

          Ale to już jest skrajny przykład ;) Jasne, że można dyskutować, a przynajmniej
          mam taką nadzieję, a w owych dyskusjach każdy wypowiada się za siebie.

          > Powyższe nie stoi moim zdaniem w sprzeczności z tym, co napisała Sylwiastka.

          Nie stoi, ja tylko zwróciłam uwagę, że jest coś takiego co jest postrzegane (imho
          zwłaszcza przez osoby z zewnątrz) jako "opinia lobby" jako całości.
          Jako przykład podałam piersiówkę, ale moim zdaniem to wszystkie te opinie,
          porady, które pojawiają się najczęściej (problemy się powtarzają), to wszystko
          co od razu rzuca się w oczy osobie z zewnątrz gdy zagłębi się w lekturę forum.
          Tego nie da się uniknąć na forum tak ściśle tematycznym jak LB.

          > Ale jeśli ktoś komuś doradzi konkretny rozmiar, i jego rad
          > a
          > się nie sprawdzi, to uważanie tego za błąd "lobby" jest absurdalne.

          Nigdzie tak nie napisałam i całkowicie się z Tobą zgadzam, tu właśnie dochodzimy
          do tego, że każdy wypowiada się za siebie i ewentualne pretensje można by
          mieć do osoby doradzającej, aczkolwiek istnieje szeroko podkreślana "forumowa prawda" ;)
          że zasugerowany rozmiar jest jedynie punktem wyjścia ...

          > Pisząc "usprawiedliwienie się" sugerujesz, że powstała jakaś wina.

          Takie usprawiedliwianie się przed samym sobą, dla mnie absolutnie żadnej winy
          nie ma, a raczej jest dyskusja, zwrócenie uwagi na różne okoliczności
          i zjawiska widziane z "drugiej strony wieszaka", aczkolwiek zbieżność czasowa
          tych wątków wydaje się nieprzypadkowa. Poza tym zaznaczyłam, że być może
          jest to tylko moje wrażenie i zapewne tak jest. Czytając wątek i znając kilka
          poprzednich można to tak odbierać ...

          > Jajako "stara forumka" czuję się na tyle związana z tym foru
          > m
          > i z jego "misją", że drażnią mnie zarzuty wystosowywane pod adresem "forum"

          I wcale się nie dziwię ... mnie jako "świeższą forumkę" również drażnią,
          ale nie ze względu na związanie z misją forum, ale dlatego, że odnoszą się
          zwykle do konkretnych sytuacji i nie można winić całego lobby, a częstokroć
          nawet jakichś konkretnych osób, bo każdy powinien mieć świadomość, że nie
          da się dobrać stanika wirtualnie, można jedynie coś sugerować, a reszta należy
          już do bezpośrednio zainteresowanej.

          Podsumowując, ja się z Sylsiwastką zgadzam, uważam jednak, że nie można
          zapominać, że forum jako całość może być (i jest) opiniotwórcze, a "opinia lobby"
          jako całości istnieje :)
          • asiabudyn11 jeden sinak 08.08.09, 23:42
            A ja, choć jestem nowa [uwaga: znowu wracam do swego tekstu z pierwszego mego
            posta w tym wątku: czemu "nowe forumki" jak ja, tak śmiesznie się do tego
            przyznają, żeby nie napisać, kajają, że zabierają głos, gdy "starsza" forumka ma
            inne zdanie? zastanawia mnie to. Czy rzeczywiście zatem post nowej forumki równa
            się postowi tej ze stażem? Śmiem wątpić. Tu nie chodzi tylko o mnie. Ba! Ja
            sobie z nie takimi "oporami daję radę. Po prostu mnie to razi. Raz czytam o
            miłej atmosferze nigdzie nie spotykanej a potem "też tak myślę, ale zawsze bałam
            się napisać"-to dopiero rozbudowana dygresja :-)) ] czuję się głupio gdy czytam,
            że jakaś dziewczyna ma siniaki czy inne przypadłości wskutek, chociażby zbyt
            restrykcyjnego traktowania rad uzyskanych na tym forum.

            A poza tym-znowu: mimo tego, że jestem nową forumką (w domyśle: powinnam
            siedzieć cicho, albo tylko przytakiwać) pozwolę sobie ubiec te panie, które
            spieszyłyby z tekstem typu: "ale kto Ci/Wam każe zaznaczać, że jesteście nowymi
            forumkami?" i zauważyć, że takie zapewnienie w poście moim i wg mnie także
            mam_to_w_nosie było naturalną reakcją na słowa kasicy_k:
            <<Jajako "stara forumka" czuję się na tyle związana z tym forum
            i z jego "misją", że drażnią mnie zarzuty wystosowywane pod adresem "forum" - za
            każdym razem, gdy się pojawiają, a zdarzało się to już wielokrotnie wcześniej i
            nie tylko mnie drażniło. Może dlatego, że pamiętam, jak różnorodne opinie i
            poglądy były przedstawiane na forum przez lata jego istnienia i zabawne mi się
            wydają niektóre generalizacje.>>
            Wobec podkreślenia stażu na forum, jego znajomości młodsze stażem niejako-choćby
            to bardzo raziło odnośnie mego może dla kogoś obrazoburczego tonu
            wypowiedzi-naturalnie, w odpowiedzi podkreślają oczywisty fakt krótszego stażu.

            P.S. Oczywiście rozumiem, że kasica_k wspominając o stażu na forum nie
            chciała-chyba raczej mam_to_w_nosie niż mnie "pokazać gdzie jej miejsce", jednak
            zwrot "jako forumka młodsza stażem..." to wymusiło.

            że zapewne niecelowo, jedynie chcąc ukazać, że podobne problemy pojawiały się
            wcześniej na tym forum
            • kuraiko Re: jeden sinak 08.08.09, 23:50
              hmm kiedyś się zdarzyło, że pewna forumka napisała coś krytycznego
              na jakiś temat, inna forumka (z długim stażem o ile się nie mylę :P)
              od razu sprawdziła jej ilość postów na forum i wytknęła jej, że w
              ogóle nie ma postów, czyli w domyśle, jak śmie wypowiadać się
              krytycznie na jakiś temat :P to było chyba w którymś temacie o
              JDWN... potem się okazało, że forumka na lobby już wcześniej
              bywała ;) to chyba była mam_to_w_nosie, o ile dobrze pamiętam ;)
              w każdym razie zapadło mi w pamięć to, jak została potraktowana.
              czyli jak się napisze coś krytycznego, to od razu można się
              spodziewać, że ktoś "życzliwie" sprawdzi nasz staż na forum...
              • agafka88 Re: jeden sinak 09.08.09, 00:05
                kuraiko napisała:

                > hmm kiedyś się zdarzyło, że pewna forumka napisała coś krytycznego
                > na jakiś temat, inna forumka (z długim stażem o ile się nie mylę :P)
                > od razu sprawdziła jej ilość postów na forum i wytknęła jej, że w
                > ogóle nie ma postów, czyli w domyśle, jak śmie wypowiadać się
                > krytycznie na jakiś temat :P to było chyba w którymś temacie o
                > JDWN... potem się okazało, że forumka na lobby już wcześniej
                > bywała ;) to chyba była mam_to_w_nosie, o ile dobrze pamiętam ;)
                > w każdym razie zapadło mi w pamięć to, jak została potraktowana.
                > czyli jak się napisze coś krytycznego, to od razu można się
                > spodziewać, że ktoś "życzliwie" sprawdzi nasz staż na forum...

                Kuraiko, a co złego jest w spawdzeniu stażu na forum? Jak ktoś wypisuje bzdury w
                rozmiarowym, to sprawdzam staż, jak ktoś głosi jakieś tezy objawione na temat
                obwodów/miseczek czy tego, jak powinno działać lobby, to też czasami rzucam
                taką osobę w wyszukiwarkę. Czy to źle? Ja po miesiącu działania na forum
                wiedziałam wiele wiele mniej niż po 1,5 roku i to chyba normalne. Jeżeli ktoś po
                tygodniu spędzonym na form pisze, że to lobby takie złe i wmawia ludziom
                głupoty, to też się za bardzo tym nie przejmę. Często takie osoby po jakimś
                czasie rewidują swoje poglądy :)

                Wyobraź sobie, że spotykasz dziewczynę i ona po jednym dniu oznajmia Ci, że
                jesteś taką beznadziejną osobą, że ona Ciebie nie chce znać. Przejęłabyś się
                bardziej opinią takiej osoby, czy przyjaciółki, z którą jesteś blisko 10 lat?

                Co jest według Ciebie złego w sprawdzaniu stażu na forum? Ja jestem tu kilka
                razy krócej niż np. Kasica, a wcale nie czuję się przez nikogo napiętnowana ;)

                Czasem takie wrzucenie w wyszukiwarkę ładnie pokazuje nam, że na forum egzystują
                też i osoby, które 90% aktywności przejawiają w "wątkach awanturniczych", a w
                wątkach pomocowych ich zwyczajnie nie widać. Tak więc ja osobiście opinią takich
                osób wiele się nie przejmuję, bo IMO najpierw trzeba coś od siebie dać, żeby
                wymagać.
                • kuraiko Re: jeden sinak 09.08.09, 00:25
                  no moim zdaniem to jest przejaw czegoś, czego nawet nie potrafię
                  nazwać (zahaczającego o złośliwość, nieuprzejmość, w najlepszym
                  razie brak zaufania, postawę "sprawdźmy ile ta cwaniara tu jest,
                  najwyżej jej się dowali", w "realu" takie coś również funkcjonuje,
                  tzn upewnienie się czy ktoś jest nowy w grupie). dobrze wiesz, że
                  nie chodzi mi o wypowiedzi w rozmiarowym, czy też pisaniu na temat
                  dopasowania.
                  mnie by do głowy nie przyszło, żeby po jakimś ryzykownym haśle
                  lecieć i sprawdzać w wyszukiwarce ile dana osoba ma postów. i wcale
                  nie chodzi o łamanie regulaminu, bo wtedy jest jasne, że został
                  złamany, bez względu na ilość postów jaką ma użytkownik.
                • pierwszalitera Re: jeden sinak 09.08.09, 00:52
                  agafka88 napisała:

                  > Czasem takie wrzucenie w wyszukiwarkę ładnie pokazuje nam, że na forum egzystuj
                  > ą
                  > też i osoby, które 90% aktywności przejawiają w "wątkach awanturniczych", a w
                  > wątkach pomocowych ich zwyczajnie nie widać. Tak więc ja osobiście opinią takic
                  > h
                  > osób wiele się nie przejmuję, bo IMO najpierw trzeba coś od siebie dać, żeby
                  > wymagać.

                  To znowu wyraz takiej dziwnej taksonomii. Czy mogłabyś wyjaśnić które wątki z założenia są awanturnicze? Jeżeli ktoś jakiś wątek założył, tu uważa temat za warty poruszenia i wszyscy mogą się w wątek wpisać. Nie ma też obowiązku zdobywania tu odznak harcerskich i zasłużenia sobie na udział w opiniotwórczych dyskusjach przez wyrobienie godzin w wątkach, które nazywasz pomocniczymi. Każdy robi na na co ma ochotę i w czym czuje się dobry. I czy ktoś mnie sprawdza, liczy posty i kontroluje wątki w których się udzielam, mnie osobiście bardzo dynda. Po pewnym czasie na forum jednak poznaję też osoby po nickach i potrafię połączyć je w jakiś obraz i wiem mniej więcej z jaką osobą mam do czynienia i co ona sobą reprezentuje. To jest dla mnie ważniejsze niż staż i stopień zaangażownia w sprawę Lobby. Są osoby, które są tu dłużej ode mnie, ale i tak nie dałabym dobrać im sobie nawet sznurówki do buta, a są też takie, które są dla mnie autorytetem. Niekoniecznie pokrywa się to z ogólnymi opiniami na forum.
                  • kasica_k Re: jeden sinak 09.08.09, 02:53
                    pierwszalitera napisała:

                    > To znowu wyraz takiej dziwnej taksonomii. Czy mogłabyś wyjaśnić które wątki z z
                    > ałożenia są awanturnicze?

                    Ja tam nie mam problemów z odróżnieniem, które wątki (niekoniecznie chodzi o
                    całe wątki, ale i o odnogi dyskusji) są pianobiciem, a które są twórcze i
                    sensowne. Ten kierunek na przykład uważam za mało obiecujący :-)

                    > Jeżeli ktoś jakiś wątek założył, tu uważa temat za wa
                    > rty poruszenia i wszyscy mogą się w wątek wpisać. Nie ma też obowiązku zdobywan
                    > ia tu odznak harcerskich i zasłużenia sobie na udział w opiniotwórczych dyskusj
                    > ach przez wyrobienie godzin w wątkach, które nazywasz pomocniczymi.

                    W poście agafki nie było ani słowa o niczyich obowiązkach, tylko o tym, że
                    wyszukiwarka pomaga zdobyć informacje w sytuacji, gdy nie kojarzy się jakiegoś
                    nicka.

                    Każdy robi
                    > na na co ma ochotę i w czym czuje się dobry. I czy ktoś mnie sprawdza, liczy po
                    > sty i kontroluje wątki w których się udzielam, mnie osobiście bardzo dynda.

                    Ja również zupełnie nie rozumiem, dlaczego miałoby to komukolwiek przeszkadzać.
                    I dlaczego tak gorliwie zaprotestowałaś, mimo, że i Tobie to dynda? :) Każdy
                    robi, na co ma ochotę, w tym korzysta z wyszukiwarki, gdy mu się podoba.

                    Po
                    > pewnym czasie na forum jednak poznaję też osoby po nickach i potrafię połączyć
                    > je w jakiś obraz i wiem mniej więcej z jaką osobą mam do czynienia i co ona so
                    > bą reprezentuje.

                    Do tego, co napisała Agafka dodam jeszcze jeden przykład. Nie każdy ma tak dobrą
                    pamięć i tyle czasu, żeby bez sprawdzenia skojarzyć, czy np. osoba X, która
                    nagle zacznie tworzyć laurki w wątku producenckim Y i gwałtownie zaprzeczać
                    wszelkim negatywnym opiniom, nie budzi podejrzeń o kryptoreklamę. A z takimi
                    sprawami mają czasem modki do czynienia, zresztą inne użytkowniczki też reagują
                    na takie sytuacje. I argumentem w dyskusji z taką osobą bywa właśnie liczba
                    postów - były takie przypadki. A opinie o forumowiczkach i sposób wyrabiania
                    sobie tychże to sprawa prywatna każdej z nas i dla mnie nie ma tu o czym
                    dyskutować (chyba że w celu stworzenia "awanturniczego wątku" ;)
                    • pierwszalitera Re: jeden sinak 09.08.09, 14:26
                      kasica_k napisała:

                      > Ja tam nie mam problemów z odróżnieniem, które wątki (niekoniecznie chodzi o
                      > całe wątki, ale i o odnogi dyskusji) są pianobiciem, a które są twórcze i
                      > sensowne. Ten kierunek na przykład uważam za mało obiecujący :-)

                      Lobby już dawno przestało być forum czysto stanikowym i uporczywe kategoryzowanie wątków na lepsze i gorsze niczego nie zmieni. To neutralne stwierdzenie, ani mnie to nie cieszy, ani nie martwi. To na wszelki wypadek, gdyby ktoś chciał mi zarzucić tendencyjność w którymś kierunku. ;-) Nie neguję też, że osobiście potrafisz realnie ocenić, kiedy faktycznie zaczyna się mało obiecujące pianobicie, ale istnieją też osoby o wiele bardziej uwrażliwione, które jakąkolwiek dygresję chętnie by wycięły. Nie moja sprawa, nie dźwigam ciężkiego obowiązku modki, ale moim zdaniem często robi się dużo hałasu o nic.
                      A odpowiedziałam na post agafki z tego powodu, bo moim zdaniem sugerowała, że pewne osoby dołączają się do dyskusji tylko w celu dolewania oliwy do ognia i podkręcania bzdurnych tematów. Z nudów? Ze złośliwej chęci wprowadzenia zamieszania? Całą oficjalną resztę bardzo dobrze zrozumiałam, chodziło mi o to, co powiedziane było między wierszami. Nie, nie czuję się osobiście poruszona, jeżeli o to pytałaś, tylko często staję w obronie indywidualnych wyborów odbiegających od przyjętych kanonów. Jestem więc zdania, że jeżeli ktoś ma ochotę udzielać się w tu w ten sposób, to jego sprawa. Nie lubię jak takich ludzi piętnuje się jako awanturników, bo nieraz z takich "awnantur" wychodzą bardzo ciekawe wnioski. Posługuję się trochę życiowym mottem: "Nie wiadomo, do czego to się przyda, po co odrzucać od razu?". ;-) Są osoby, których talent leży w dyplomacji i takie, których zadaniem jest polaryzować. To wynika ze struktury osobowości i nie jest, albo nie powinno być podziałem na gorsze- lepsze, dopóki trzymamy się reguł przyzwoitości. Nie było moją intencją rozpoczynanie awanturniczej dyskusji o sposobie wyrabiania sobie opinii na forum, chciałam dokładnie jak ty zwrócić uwagę, że to prywatna sprawa i nie zależąca od ilości postów. A to, że wyrabiamy sobie zdanie o ludziach, nawet na podstawie skąpych informacji i kierujemy się nim w dyskusjach, to fakt, o którym też nie ma co dyskutować.
                      • kasica_k Re: jeden sinak 09.08.09, 15:20
                        W skrócie wyjaśnię, dlaczego uważam, że pianobicie ogólnie przynosi dużo więcej
                        szkody niż pożytku. Uważam, że to właśnie względnemu brakowi pianobicia i
                        trzymaniu się tematu zawdzięczamy, jak by nie było, sukces tego forum. Bez
                        ogródek i międzywierszy: nie mam wątpliwości, że każda rozsądna kobieta mająca
                        konkretne zainteresowania (a nie tylko szukająca kolejnego sposobu na zabicie
                        nudy) ucieknie z wrzaskiem z miejsca, gdzie głównym tematem są problemy
                        uczestniczek z ich własnym ego tudzież kręcą się personalne rozgrywki. To
                        właśnie coś takiego jest najczęściej odbierane jako klub wzajemnej adoracji,
                        niezrozumiałe, ksobne towarzystwo, do którego nie ma sensu wchodzić, a już na
                        pewno nie warto traktować poważnie ani miejsca, ani wyrażanych w nim opinii.
                        Takich miejsc jest w sieci dość i nie musimy tworzyć kolejnego TWA zajmującego
                        się rozpracowywaniem wzajemnych stosunków uczestniczek czy też ekspresją ich
                        bogatych osobowości. Takie koło prędzej czy później jest skazane na uwiąd.

                        Jak już napisałam, uważam, że warto dążyć do tego, by to forum było traktowane
                        poważnie, ponieważ przynosi to konkretne skutki w postaci na przykład
                        powstawania nowych sklepów w Polsce. Te konkretne skutki zawdzięczamy osobom
                        mającym coś sensownego do powiedzenia i zrobienia "w temacie" bra-fittingu, a po
                        drugie - kobietom, które albo szukają pomocy w dobraniu bielizny, i/albo chcą
                        wymieniać opinie i dzielić się doświadczeniami w tym zakresie. Dlatego sądzę, że
                        warto takie osoby przyciągać, pomagać im i dbać o ich dobre samopoczucie na
                        forum, a nie zrażać jałowymi rozhoworami. Nie oznacza to, że ktokolwiek będzie
                        tu prowadził cenzurę ani kogokolwiek wypraszał, bo forum jest otwarte i otwartym
                        pozostanie. Tym niemniej nie będę się powstrzymywała od apelowania o to, żeby
                        trzymać się tematu i nie bić za dużo piany, a offtopikami zajmować się na
                        Offtopach. Jak na razie przynosi to dobre skutki.
                        • pierwszalitera Re: jeden sinak 09.08.09, 17:09
                          kasica_k napisała:

                          > Jak już napisałam, uważam, że warto dążyć do tego, by to forum było traktowane
                          > poważnie, ponieważ przynosi to konkretne skutki w postaci na przykład
                          > powstawania nowych sklepów w Polsce. Te konkretne skutki zawdzięczamy osobom
                          > mającym coś sensownego do powiedzenia i zrobienia "w temacie" bra-fittingu, a p
                          > o
                          > drugie - kobietom, które albo szukają pomocy w dobraniu bielizny, i/albo chcą
                          > wymieniać opinie i dzielić się doświadczeniami w tym zakresie. Dlatego sądzę, ż
                          > e
                          > warto takie osoby przyciągać, pomagać im i dbać o ich dobre samopoczucie na
                          > forum, a nie zrażać jałowymi rozhoworami. Nie oznacza to, że ktokolwiek będzie
                          > tu prowadził cenzurę ani kogokolwiek wypraszał, bo forum jest otwarte i otwarty
                          > m
                          > pozostanie.

                          Jeżeli chodzi o mnie, to masz całkowite poparcie, wcale nie zależy mi na kłótniach. Jak zaznaczyłaś, są inne miejsca, w których o wiele łatwiej o wyładowanie agresji. Być może jest to też właśnie taka dyskusja o niczym, bo nawet nie widzę niczego spornego między nami. Mam tylko wrażenie, że pisząc o rozpracowywaniu wzajemnych stosunków uczestniczek i ekspresji ich bogatych osobowości insynuujesz mi psychologizowanie, nie miałam takich rzeczy na myśli. Jednak nieporozumienia i powstawanie podobnych wątków są dowodem na to, że osobistych cech i kontrowersji nie da się wyprzeć z komunikacji, niechby i było to tylko wymienianie się doświadczeniami na temat staników. Czasem trzeba więc coś wyjaśnić i w odpowiednim miejscu podyskutować. Moim apelem było tylko, by nie robić z tego dramatu i traktować nawet z pewną tolerancją. Co nie oznacza wcale przyzwolenia na wszystko. Jestem jednak przekonana, że pewna spontaniczność jest cechą pozytywną, nadającą forum autentyczności. W końcu Lobby zależy też na przyciągnięciu i uświadomieniu jak największej ilości kobiet. Miejsce do którego zagląda się nie tylko w celu znalezienia dobrego rozmiaru i pobrania adresów sklepów, tylko spotyka się grupę autentycznych kobiet, zachowujących się autentycznie i nie skrywających swoich autentycznych opinii za maską politycznej poprawności, jest dla wielu uczestniczek atrakcyjniejsze i bardziej zachęca do własnej inicjatywy.
                      • agafka88 Re: jeden sinak 09.08.09, 16:26
                        pierwszalitera napisała:

                        >
                        > A odpowiedziałam na post agafki z tego powodu, bo moim zdaniem
                        sugerowała, że p
                        > ewne osoby dołączają się do dyskusji tylko w celu dolewania oliwy do
                        ognia i po
                        > dkręcania bzdurnych tematów. Z nudów? Ze złośliwej chęci wprowadzenia
                        zamieszan
                        > ia? Całą oficjalną resztę bardzo dobrze zrozumiałam, chodziło mi o to,
                        co powie
                        > dziane było między wierszami.

                        Pierwszalitero, ja nic nie sugerowalam, tylko napisalam ze DLA MNIE
                        osobiscie zdanie osob, ktorych rola na forum polega glownie na dolewaniu
                        oliwy do ognia (jak to okreslilas) jest malo wazne :) Sama gdzies nizej
                        napisalas, ze masz tu na forum autorytety, ktore niekoniecznie sa zgodne z
                        powszechna opinia, tak wiec czemu mi odbierasz prawo do decydowania o tym,
                        kto dla mnie nie jest autorytetem? To, ze wg. mnie osoby dolewajace oliwy
                        do ognia istnieja, to moje zdanie, Twoje moze byc kompletnie odmienne. W
                        sumie to nie wnikam, jakie takie osoby maja powody do prowadzenia
                        dyskusji, zreszta skorzystalam z odpowiedniej opcji i czesci wypowiedzi
                        zwyczajnie nie widze :)

                        > od przyjętych kanonów. Jestem więc zdania, że jeżeli ktoś ma ochotę
                        udzielać si
                        > ę w tu w ten sposób, to jego sprawa.

                        Ale ja nikomu nie bronie udzielania sie w jakichkolwiek watkach. I tez
                        jestem zdania, ze to sprawa tej osoby. Dlatego tez nie jestem
                        za "odrabianiem panszczyzny" w jakichkolwiek watkach pomocowych itp. Tylko
                        kazdy musi miec swiadomosc, ze na podstawie tego, co pisze/robi inni
                        ludzie wyrabiaja sobie zdanie na temat tej osoby i nie ma sie co
                        oburzac :) to, jakie kryteria przyjmie dana osoba - kwestia osobista.
                        Wiadomo, nie ma ludzi lubianych przez wszystkich.

                        Z mojej strony EOT, jeszcze podpisuje sie pod wypowiedzia Kasicy i wiecej
                        nie bije piany w tym temacie ;)

                        Kwestia nowe vs stare forumki: mysle, ze na forum nikt sztucznie podzialow
                        nie tworzy. Co wiecej, Lb bylo pierwszym forum, gdzie bez problemow
                        zaczelam pisac, bo wlasnie nie widzialam tu zadnego kolka wzajemnej
                        adoracji, czy naskakiwania na nowych forumowiczow. Tu wpisanie sie w zle
                        miejsce "grozi" co najwyzej prosba o przekopiowanie posta w dobre miejsce,
                        a na innych forach spotykalam wrecz chamskie odpowiedzi. Mysle, ze offtopy
                        tez ulatwiaja integracje z reszta forumowiczek, zawsze mozna zobaczyc
                        autorytety z "ludzkiej" strony ;) Ostatnie watki pokazaly dobitnie, jak
                        wazne jest wyrazanie watpliwosci przez nowe dziewczyny - pozwoli to
                        uniknac wielu bledow. Wiadomo tez, ze staz na forum nie swiadczy
                        automatycznie o wiedzy, ktora dana osoba posiada.
                        • asiabudyn11 Re: jeden sinak 09.08.09, 19:26
                          Chyba zrozumiała mnie tylko kuraiko i pierwszalitera.

                          Ja nie piszę, że taki podział się sztucznie, odgórnie, formalnie tworzy, ale, że
                          JEST, funkcjonuje.
                        • mam_to_w_nosie Re: jeden sinak 16.08.09, 23:16
                          agafka88 napisała:

                          > Kwestia nowe vs stare forumki: mysle, ze na forum nikt sztucznie podzialow
                          > nie tworzy.

                          Masz rację, nikt ich sztucznie nie tworzy, ale imho one po prostu są czy tego chcesz
                          czy nie...

                          > Co wiecej, Lb bylo pierwszym forum, gdzie bez problemow
                          > zaczelam pisac, bo wlasnie nie widzialam tu zadnego kolka wzajemnej
                          > adoracji, czy naskakiwania na nowych forumowiczow.

                          Może to było wcześniej, ale odkąd ja śledzę forum, czytam co jakiś czas
                          wypowiedzi, które świadczą co innego ...

                          > Tu wpisanie sie w zle
                          > miejsce "grozi" co najwyzej prosba o przekopiowanie posta w dobre miejsce,
                          > a na innych forach spotykalam wrecz chamskie odpowiedzi.

                          To już kwestia kultury, a tej Lobby zarzucić ni można, jest to jedno z bardziej
                          kulturalnych i sympatycznych miejsc w Internecie jakie znam co nie oznacza,
                          że jest zupełnie bez wad :)
                • mam_to_w_nosie Re: jeden sinak 16.08.09, 23:07
                  agafka88 napisała:

                  > kuraiko napisała:
                  >
                  > > hmm kiedyś się zdarzyło, że pewna forumka napisała coś krytycznego
                  > > na jakiś temat, inna forumka (z długim stażem o ile się nie mylę :P)
                  > > od razu sprawdziła jej ilość postów na forum i wytknęła jej, że w
                  > > ogóle nie ma postów, czyli w domyśle, jak śmie wypowiadać się
                  > > krytycznie na jakiś temat :P to było chyba w którymś temacie o
                  > > JDWN...

                  > Kuraiko, a co złego jest w spawdzeniu stażu na forum? Jak ktoś wypisuje bzdury
                  > w
                  > rozmiarowym, to sprawdzam staż, jak ktoś głosi jakieś tezy objawione na temat
                  > obwodów/miseczek czy tego, jak powinno działać lobby, to też czasami rzucam
                  > taką osobę w wyszukiwarkę.

                  Pudło ... albo inaczej mówiąc odpowiedź nie na temat. Czym innym jest głoszenie
                  bzdur w wątku rozmiarowym, gdzie jak rozumiem w trosce o rzetelność porad
                  zwrócenie uwagi osobie niedoświadczonej (co na forum równe jest stażowi)
                  jest dla mnie na miejscu, a nawet wskazane. Ale tu chodziło o wątek dyskusyjny,
                  dotyczący występów w programie JDWN, na których temat można mieć dowolnie
                  subiektywne zdanie, a fakt, że występuje tam "forumowe guru" nie u wszystkich
                  wymusza postawę "czapki z głów".
              • jul-kaa Re: jeden sinak 12.08.09, 18:53
                kuraiko napisała:

                > hmm kiedyś się zdarzyło, że pewna forumka napisała coś krytycznego
                > na jakiś temat, inna forumka (z długim stażem o ile się nie mylę :P)
                > od razu sprawdziła jej ilość postów na forum i wytknęła jej, że w
                > ogóle nie ma postów, czyli w domyśle, jak śmie wypowiadać się
                > krytycznie na jakiś temat :P to było chyba w którymś temacie o
                > JDWN... potem się okazało, że forumka na lobby już wcześniej
                > bywała ;) to chyba była mam_to_w_nosie, o ile dobrze pamiętam ;)
                > w każdym razie zapadło mi w pamięć to, jak została potraktowana.

                To raczej nie była mam_to_w_nosie. A sytuacja (jeśli chodzi nam o tę samą) była
                bardzo nieprzyjemna - forumkę posądzono o bycie konkurencją, o zakładanie konta
                (z takim, a nie innym nickiem) w celu dokopania Ewie, parodiowano potem jej
                wypowidź itd.
                W dodatku post nie dotyczył tak naprawdę wiedzy stanikowej, a odczuć związanych
                z programem. Czy po czymś bez trudu mozna sobie pozwolić na odmienne zdanie, na
                krytykę?
              • mam_to_w_nosie Re: jeden sinak 16.08.09, 22:59
                Nie było mnie kilka dni a tu tyle się działo w wątku :)

                kuraiko napisała:

                > jak śmie wypowiadać się
                > krytycznie na jakiś temat :P to było chyba w którymś temacie o
                > JDWN... potem się okazało, że forumka na lobby już wcześniej
                > bywała ;) to chyba była mam_to_w_nosie, o ile dobrze pamiętam ;)

                Pamiętam tę sytuację, ale to nie byłam ja, nie mnie zrugano ;) aczkolwiek
                rzeczywiście wypowiadałam się w tym wątku krytycznie, jako jedna z nielicznych :)

                Mnie nieprzyjemnie potraktowano w innym wątku :P ale średnio się tym przejęłam.

                Zresztą rzadko wypowiadam się w wątkach "dyskusyjnych" bo nie to mnie w LB
                najbardziej interesuje, aczkolwiek przeglądam je i czy ktoś tego chce czy
                nie, jak również pomimo ogromnej kultury tego forum, jest pewien podział
                i to daje się zauważyć, a osoby "nierozpoznawalne" są inaczej traktowane niż
                te z większym stażem na forum.
                • kuraiko Re: jeden sinak 17.08.09, 00:45
                  może pomyliłam wątki ^^ ale jakoś mi się tak skojarzyło, że to mogło
                  chodzić o Ciebie, że ktoś się czepił wypowiedzi, nicka (no że "mam
                  to w nosie" ;) ) i stażu. być może to była inna forumka z
                  równie "ryzykownym" nickiem, w każdym razie sytuacja miała miejsce i
                  o to głównie chodzi ^^
                  • mam_to_w_nosie Re: jeden sinak 17.08.09, 10:25
                    Raczej nie pomyliłaś wątków, ja pamiętam również tę sytuację i pamiętam wytknięcie
                    komuś, że to pierwszy post itp. ale to nie było do mnie, chyba że wydarzyło
                    się w tym wątku później coś czego już nie zauważyłam ;))

                    Ryzykowny nick powiadasz ... coś w tym jest, ale za długo jestem na forum gazety,
                    żeby go zmieniać ;)
    • mika_p Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 13:06
      A pamiętasz tę dyskusję?
      forum.gazeta.pl/forum/w,32203,89114038,,pytania_od_autorki_blogu_Socjologia_internetu.html?v=2
      Tam padło pytanie, czy Lobby jest społecznością, bo "Wg definicji
      socjologicznych, by mówić o społeczności, należy wskazać na wartości, które
      łączą jej członków/członkinie"

      I nie mogę się zgodzić, że Lobby jest tylko zbiorem indywidualnych opinii. Te
      opinie są podporządkowane jednemu celowi: "Odpowiedni dać piersiom stanik".
      • scarlet_agta Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 11:39
        > I nie mogę się zgodzić, że Lobby jest tylko zbiorem indywidualnych opinii. Te
        > opinie są podporządkowane jednemu celowi: "Odpowiedni dać piersiom stanik".

        Bo to jest forum tematyczne (o stanikach i ich dobieraniu), ale opinie pojawiają
        się różne. Podobnie jest na innych takich forach, choćby o aparatach
        fotograficznych. Z grubsza wszystkie posty dotyczą tego jaki aparat jest dobry,
        jakie ma funkcje, jakie robi zdjęcia itp. Ale znajdziesz tam fanów Nikona,
        Canona, Olympusa itp., znajdziesz osoby, dla których dobrym aparatem może być
        tylko lustrzanka, a także takie które zadowolą się trochę lepszym kompaktem. U
        nas jest podobnie.
    • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:26
      ja czesto mam wraznienie, ze trudnosc z "mieniem wlasnego zdania", czy
      "dostosywywaniem porad lobby do wlasnej sytuacji" jest trudna, bo wiele takich
      porad/opini jest wyrazana przez forumki w sposob bardzo kategoryczny. wiele
      rzeczy jest (totalnie) przerysowywanych, a to nie sprzyja w maire obiektywnemu
      osadowi.

      chocby sprawa za ciasnych obwodow... ile razy czytam o "obwodach na karku",
      "strzelaniu z procy", "zawiazywaniu obwodu na kokardke" to sie zaczynam
      zloscic... to sa rzeczy strasznie przerysowane, w wiekszosci przypadkow zupelnie
      nieprawdziwe, a pojawiaja sie nagminnie na lobby i gdzie indziej. no prosze Was,
      ktora NAPRAWDE ma obwod niezanizony o 10 cm NA KARKU (kark jest powyzej
      lopatek...)? albo moze go zawiazac na kokarde? albo strzelac z niego z procy???
      oczywiscie zdarzaja sie takie jednostkowe sytuacje, a i tak na ogol w stanikach
      duzo za szerokich w obwodzie, szerszych niz pomiar pod biustem. ale takich
      stanikow nikt tutaj nie promuje, prawda? to czemu ma sluzyc to
      przerysowywanie?... noszeniu ciasnych obwodow?...
      ... a no wlasnie...

      dlugo bym tak mogla o tych przerysowaniach ;) jedno z moich "ulubionych" to
      stanik z golfem... rozumiem idee, jak najbardziej, ale uwazam, ze jest
      NADUZYWANA. w tym i wielu innych przypadkach...

      z jednej strony apeluje sie o samodzielne myslenie i wyciaganie wnioskow, a z
      drugiej - ilez to razy spotyka sie pytanie "czy na pewno masz dobrze dobrany
      rozmiar? do rozmiarowego marsz!". nawet w przypadkach, gdy podawany rozmiar jest
      z zakresu "uswiadomionego", czyli mozna przypuszczac, ze taka osoba nie jest na
      lobby po raz pierwszy...

      oczywiscie, watek rozmiarowy bardzo pomaga ustalic okolice rozmiaru, ale nie
      jest sposobem jedynym, czy nawet najlepszym... a jest troche na taki "lek na
      cale zlo" kreowany... ("do rozmiarowego marsz!")

      ja na zaprzyjaznionych forach bardzo namawiam na dobranie dobrego rozmiaru
      stanika i podaje kilka mozliwosci. i na ogol odbywa sie to zupelnie poza watkiem
      rozmiarowym. najbardziej namawiam na wizyte w uswiadomionym sklepie, po
      wczesniejszym wyliczeniu przyblizonego rozmiaru z kalkulatora, zeby sie
      orientowac, co los nam przygotowal ;) oczywiscie podaje tez opcje rozmiarowego,
      ale widze, ze malo osob z tego skorzystalo.
      co absolutnie nie zaprzecza istnieniu tego watku, tylko pokazuje, ze inaczej tez
      mozna i jest sporoa grupa, ktora tak woli.
      • luliluli Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:41
        kura17 napisała:

        > ja na zaprzyjaznionych forach bardzo namawiam na dobranie dobrego rozmiaru
        > stanika i podaje kilka mozliwosci. i na ogol odbywa sie to zupelnie poza watkie
        > m
        > rozmiarowym. najbardziej namawiam na wizyte w uswiadomionym sklepie, po
        > wczesniejszym wyliczeniu przyblizonego rozmiaru z kalkulatora, zeby sie
        > orientowac, co los nam przygotowal ;) oczywiscie podaje tez opcje rozmiarowego,
        > ale widze, ze malo osob z tego skorzystalo.

        też tak robię na innym ulubionym forum i przez pewien czas miałam wręcz wyrzuty
        sumienia, że odbywa się to tak pozalobbowo:P ostatecznie jednak większość woli
        "zapytać koleżankę" niż zakładać konto na gazecie i wbijać się w nieznane
        rejony, więc uznałam, że tak też można. Zwłaszcza, że teraz w każdym większym
        mieście jest jakiś sklep, do którego można odesłać pytającą, tak by miała okazję
        za jednym zamachem się profesjonalnie "obmierzyć" i odziać;)
        • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:49
          dokladnie :)

          a i efekty takiego uswiadamiania sa rozne (wsrod moich znajomych).

          kolezanka wyszla ze sklepu z czarnym tango II, a potem dokupywala kolory w tym
          samym sklepie, w tym samym modelu i rozmiarze, bo twierdzila, ze trafila idealnie.

          inna wyszla z "millie" z dopasowanym kompletem, a potem polowala na inne staniki
          w tym samym rozmiarze w necie (za moja delikatna namowa, co jest fajne). i te
          netowe tez idealnie trafila.

          niektore zagladaja na lobby, zeby sie dowiedziec wiecej.
          a niektore wcale, za to mecza nas, "uswiadomione" psiapsiolki, poluja na
          allegro, albo kupuja w dopasowanej :)
        • wodadobra Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 16:58
          Ale może dlatego tak jest, ze nie każdy musi być lwem forumowym a dopasowanie i zakup stanika traktuje jak dobranie wygodnych butów - idzie do sklepu, zdaje się na opinię fachowca i kupuje. Taki byłby ideał gdyby każda z nas mogł zdać się na profesjonalistę brafittingu w sklepie. A jeśli tak nie jest to jeśli chcemy radzić sobie same to lobby jest jakimś wyjściem. W moim odczuciu wypełnia ono rolę swego rodzaju świetlicy, w której można porozmawiać o określonej dziedzinie. A piszą i dyskutują te które chcą. Ale nawet użytkowniczki lobby różnia się w swoich działaniach. Aktywistki wypowiadają się niemalże na każdy poruszony temat okołostanikowy. Ja na ten przykład nie zajmuję stanowiska (nawet bez publikacji) jeśli kwestia mnie nie dotyczy. Traktuję lobby jako źródło sama go nie zasilając bądź zasilając go w małym stopniu (taki pasożytniczy tryb życia forumowego). Ale ja jestem w dość komfortowej sytuacji - w moim standartowym rozmiarze 34f mam wybor, nie mam specjalnych problemow z jakoscia biustu/kompatybilnocia itp. a kwestie mnie dotyczące już były przemaglowane. Poza tym obserwuję coś takiego jak odporność na lobbing na lobby. Ja jestem umiarkowana w odbiorze (z tych co to zawsze wiedza lepiej ;-)ale widze ze sa dziewczyny, które traktuja glosy z lobby troche bezkrytycznie i a samo źródło jak księgę prawdy objawionej. A jak się okazało nawet takie autorytety jak Maheda mają wątpliwości (chcwała Ci za podzielenie się nimi na forum!). Ale podejmują decyzje, których niektóre dziewczyny nie chcą podejmować samodzielnie i z każdym problemem zwracają się do użytkowniczek forum. A z mojego punktu widzenia nie każda wątpliwa kwestia jest od razu problemem (moja tolerancja w temacie odstępstw stanikowych jest spora). A jedynie jest kwestią do rozważenia w oparciu o informacje zawarte na forum i stronach podlinkowanych.
          Uf.
      • agafka88 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:48
        kura17 napisała:

        > chocby sprawa za ciasnych obwodow... ile razy czytam o "obwodach na karku",
        > "strzelaniu z procy", "zawiazywaniu obwodu na kokardke" to sie zaczynam
        > zloscic... to sa rzeczy strasznie przerysowane, w wiekszosci przypadkow zupelni
        > e
        > nieprawdziwe, a pojawiaja sie nagminnie na lobby i gdzie indziej.

        Kuro, ja. Bardzo często miałam obwód powyżej łopatek. Czasami wychylał mi się z
        tylnego dekoltu, który nie był wcale taki duży ;) Zresztą na ulicy często też
        widzę przysłowiowe obwody na karku. No i na cyklicznych dopasowaniach, gdzie
        działałam jako bra-fitterka, części Pań mogłabym zawiązać kokardkę. Serio serio.

        Strzelić obwodem jak z procy byłabym w stanie ok 95% osobom spotkanym na ulicy.
        Miałyśmy nawet taki mały pokaz z Marysią podczas Dopasowań. Ja miałam na sobie
        75D (mam 72 mierzone ciasno pod biustem, potwierdzone przez Effuniak), a Marysia
        strzelała mi tym obwodem właśnie jak z procy. Towarzyszyl temu spory hałas :)

        Tak więc, jeżeli Tobie coś się nie przytrafiło, nie oznacza to, że jest to
        kłamstwem.
        • stary_dywanik Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:52
          W jak byłam w podstwawówce to strzelanie z obwódu jak z procy było
          dość popularną zabawą.
          • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:58
            Dziewczyny, pisalam o opisie dobrze dobranych stanikow na forum, a nie o opisie
            nieuswiadomionych.
            chociaz nawet jak nosilam nieuswiadomione staniki, a zawyzalam obwod sporo, bo
            nienawidzilam bul, a biust mam dosc duzy, to az takich rzeczy niezaobserwowalam...
            ... dla mnie, zeby z procy strzelic, to trzeba by miec ta proce dluga na jakies
            2x15 cm ;)
            • myszka.xww Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 16:14
              kura17 napisała:

              > ... dla mnie, zeby z procy strzelic, to trzeba by miec ta proce
              dluga na jakies
              > 2x15 cm ;)
              I to jest wlasnie Twoja indywidualna opinia :]
              Ja sie z nia nie zgadzam, albowiem dzieckiem bedac strzelalam po
              klasie z procki o gumeczkach 2x 3 cm. Procka byla maciupka,
              strzelalo sie roznymi rzeczami i miala zasieg kilkunastu metrow.
              Cacuszko.
              • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 16:24
                i kogo upolowalas z tej procy? ;)
                • myszka.xww Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 16:28
                  kura17 napisała:

                  > i kogo upolowalas z tej procy? ;)
                  >

                  nauczycielski zadek.......
                  • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 16:31
                    a powiesz nam, jak sie skonczylo, czy lepiej nie wiedziec? ;)

                    a w temacie - wiadomo, ze rozne pojecia sa subiektywne. wyraznie napisalam, ze
                    "dla mnie". i na ogol jest tak, ze opinie rozkladaja sie roznie, czyli jesli ja
                    tak mysle, to inne osoby tez. oraz jesli Ty tak myslisz, to inne osoby tez ;)
                    mimo wszystko, takie stwierdzenia, jesli mowi sie o obwodzie za malo ZANIZONYM
                    (a nie nie-zanizonym-wcale lub wiekszym), uwazam za przesade. zwlaszcza, jesli
                    trafiaja sie czesto, czyli reprezentuja nie wyjatek, a zasade... a do takie
                    wniosku mozna by dojsc (ze to zasada, ze przy 80 pod biustem z 75 mozna strzelac
                    jak z procy...).
                  • drzazga1 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 15:39
                    Ja tez malam takie procki male:), najlepiej strzelalo sie zwinietym
                    w ciasny rulonik i zgiety w polowie papierkiem (zgadnijcie, co meska
                    czesc klasy+niejaka drzazga robili na lekcjach...), wersja hard to
                    byly zagiete kawaleczki kabla.
                    A upolowalam... calkiem sporo kolegow:)

                    Dziwnym trafem po rozpanoszeniu sie procanej zarazy wszytskie
                    kolezanki zrezygnowaly z noszenia legginsow na rzecz zbyt luznych i
                    mozliwie sztywnych dzinsow...:)

                    Dobrze wiedziec, ze nie tylko ja jako smarkula taka "malo-
                    dziewczeca" bylam:DDD
          • madzioreck Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 18:31
            stary_dywanik napisała:

            > W jak byłam w podstwawówce to strzelanie z obwódu jak z procy było
            > dość popularną zabawą.

            O tak, pobiłam za to kolegę w siódmej klasie :)
        • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 14:54
          Agafko, przeciez wyraznie napisalam o opisach w miare DOPASOWANYCH stanikow, a
          nie koszmarkow z czasow przed uswiadomieniem!
          oczywiscie, ze na ulicy czesto widuje sie zle dopasowane staniki.
          ale, jako zywo, nie pamietam, zebym widziala obwod NA KARKU...

          poza tym pisalam wyraznie o opisie modelow na forum, ktore maja obwody mniej niz
          10 cm zanizone... czyli np 70 na obwod pod biustem 80 - "mam obwod na karku!
          musze miec 65". to naprawde czeste zjawisko. zgadzam sie, ze ten obwod na kogo
          moze byc za luzny...
          ... ale gdzie temu obwodowi do karku???

          i NIE napisalam, ze to klamstwo, tylko ze NA PEWNO nie zdarza sie tak czesto,
          jak ten opis pojawia sie na forum.
          blagam, czytajmy uwaznie :)
          • juannita Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 15:29
            A propos niezrozumienia - wiele razy przekonalam sie, ze w
            kontaktach pisanych bardzo latwo o nieporozumienia - wszystkie te
            niuanse pomiedzy zupelnie serio a totalnym zartem znacznie trudniej
            wyrazic niz w bezposrednim kontakcie. Emotikony niestety nie oddaja
            calych mozliwosci mimiki...

            Byc moze hasla rzucone zartobliwie przez niektorych odbierane sa
            calkiem na powaznie?
            Tak jak czasami jakies w zamierzeniu lagodne docinki moga zostac
            odebrane jako brutalna napasc?
            Strasznie trudno na podstawie pisma ocenic wrazliwosc potencjalnego
            odbiorcy i sposob zrozumienia wypowiedzi.

            Ja zdaje sobie sprawe, ze w zwiazku z tym zazwyczaj uwazam i staram
            sie pisac w tonie bardzo wywazonym, czasem moze troche przesadnie.
            Oczywiscie nie jestem tutaj zbyt waznym przykladem, bo sie nie
            jestem tu obecna ani od dawna ani bardzo intensywnie, ale mam
            wrazenie ze sporo obecnych tu osob starszych stazem tez tak
            postepuje.

            Ale inni bardziej ida na zywiol i nie wprowadzaja
            takiej "autocenzury". I czesto przyjemnie sie czyta takie
            wypowiedzi - bo sa autentyczne, pelne fajerwerkow, emocji, zartow.
            Ale o niezrozumienie moze byc latwiej.





            • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 15:38
              jasne, ze w necie latwo bardzo o nieporozumienia.

              ja opisuje pewien trend, ktory zauwazylam od daaawna i ktory ja osobiscie uwazam
              za niezbyt dobry. moze na poczatku niektore okreslenia byly zartobliwe, ale tak
              sie przyjely w kregach lobby, ze zaczely byc traktowane bardzo powaznie,
              zwlaszcza przez nowonawrocone osoby ;)
              • juannita Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 15:49
                Bo tak to jest z tymi nawroceniami, ze neofici sa najgorliwszymi
                wyznawcami.

                A moze to dlatego, ze niektorzy chca widziec w "zasadach"
                dobierania stanikow propagowanych na lobby recepte na cud ;) a nie
                zbior propozycji owszem dla wielu odkrywczych, ale nie magicznych a
                zdroworozsadkowych.
          • turzyca obwod na karku ;) 08.08.09, 10:47
            Ja widzialam. I to calkiem niedawno, lato sprzyja takim obserwacjom. :) W Ikei
            na parkingu pani miala bluzke z lezka na karku (wiesz jaka?) i w tym wycieciu
            bylo widac zapiecie stanika. Stanik byl dobrany do koloru bluzki, w prawie w
            identycznym odcieniu czerwieni, ale to byl ewidentnie stanik, a nie planowany
            element bluzki.
            A osobiscie podejrzewam, ze stanik z obwodem 80 wjezdzalby mi na kark, bo 75
            wyginal sie w luk miedzy lopatkami. W czasach gdy mialam 78 cm pod biustem.
            • kura17 Re: obwod na karku ;) 08.08.09, 15:00
              jesli stanik byl widoczny w lezce, to NIE BYL na karku... prosze sprawdzic, jak
              sie kark definiuje :)

              jak, jak zyje, NA KARKU obwodu nie widzialam. na lopatkach - tak, ponad niskimi
              bluzkami na ramiaczkach - tak. ale NA KARKU - nie. a, jak pisalas, lato sprzyja
              obserwacjom...

              ja wiem, ze to mozna traktowac jako swego rodzaju folklor forumowy i
              przerysowanie. ale jest on na tyle czesty, ze, jak zwrocilam uwage, MOZE stac
              sie powodem jakis dziwnych odczuc niektorych osob (ze obwod musi dusic...)

              zwyczajnie pokazuje, skad (przykladowo) "problem" za ciasnych obwodow mogl sie
              wziac (jedno ze zrodel).
              • nathd Re: obwod na karku ;) 08.08.09, 16:59
                Ja nosiłam kiedyś obwód prawie, że na karku (powyżej łopatek znacznie ;p). Nie
                wiem, ile wtedy miałam pod biustem, ale że jako teraz noszę 65-tki, to na pewno
                było dużo mniej, a miałam na sobie obwód chyba 80. Nawet moja mama się ze mnie
                śmiała, że mam obwód na szyi :)
              • turzyca Re: obwod na karku ;) 08.08.09, 16:59
                "Jesli stanik byl widoczny w lezce [na karku], to nie byl na karku" ???

                To znaczy pytanie jest, jak Ty definiujesz kark. Bo wg mojej wiedzy kark to nie
                jest tylko tylnia czesc szyi, ale tez kawalek nasady. I zapiecie stanika
                znajdujace sie w obrebie tej nasady zdarza mi sie widywac. Aczkolwiek przyznaje,
                ze to ekstremum.
                • kura17 Re: obwod na karku ;) 08.08.09, 17:11

                  > Aczkolwiek przyznaje, ze to ekstremum.

                  dokladnie.
                  a na forum przedstawiane jest jako zjawisko NORMALNE, powszechne.
                  w dodatku w przypadku obwodow zanizonych, ale (niby) niewystarczajaco...

                  to znaczy, tak tez MOZNA odebrac to cale gadanie co chwila o obwodach na karku.
                  i to wlasnie moze rowniez generowac problem "za ciasnych obwodow".
          • joankb golfy 08.08.09, 14:03
            Pewnie, że przenośnia...
            Ale przymierzane na zlocie warszawskim Comeximy sięgały mi miskami (dobrymi
            rozmiarowo, zaznaczam) prawie do kości obojczykowych. Dla stanika to równoważnik
            golfu :)).
            Podobnie Dalia.
            Żeby nie było - staniki obu firm nieźle leżą na większych biustach, choć
            najlepiej na tych dodatkowo nieco niżej zawieszonych. Widać to zresztą dziś na
            balkonetce.
            W rejonach średnich nie zmieniają konstrukcji i jest ich po prostu za dużo.
            Określenie "golf" chyba najlepiej tu pasuje. Jest krótkie i obrazowe.
            • kura17 Re: golfy 08.08.09, 15:06
              Joankb, czy mam przypomniec ze bluzka, ktora zakrywa obojczyki, golfem wcale byc
              nie musi?... ;)

              ja rozumiem potrzebe ostentacyjnego wyrazu. ale zwracam uwage, ze to moze
              doprowadzic do nieporozumien i dziwnych przeinaczej.

              naczytalam sie na lobby o stanikach z golfem... a jako posiadaczka sporego
              biustu (70GG/75G), nie moglam sie otrzasnac ze zdziwienia, o jakim golfie pisza
              malobiusciaste, chocby w dyskusji w duzej galerii...
              ... toz ja NIGDY (przed casablanca i freya retro) MNIEJ zabudowanego stanika nie
              mialam, a one sie skarza na golf?????...

              patrzymy na swiat z wlasnej perspektywy. i niektore hiperbole moga totalnie
              przerysowywac nasza rzeczywistosc. i wtedy moze byc trudno ze zrozumieniem
              prawdziwego problemu (jakim w tym przypadku jest zabudowanie malobiusciastych
              rozmiarow).

              nie wiem, czy dobrze wyjasnilam, co mialam na mysli ;)
              • joankb Re: golfy 08.08.09, 16:09
                Różnica jest "wrażeniowa". Żeby osiągnąć efekt ładnego, ładnie wyeksponowanego
                biustu je potrzebuję czegoś o wiele bardziej wyciętego niż Retro, nawet niż
                Casablanca.
                Zupełnie inaczej wygląda to samo zabudowanie na różnych biustach.
                • kura17 Re: golfy 08.08.09, 17:00
                  tak, TERAZ to wiem - po jakims czasie "sama" do tego doszlam.
                  ale na poczatku czulam sie jak w jakims matrixie, czytajac o stanikach z golfem,
                  ktore dla mnie byly czyms bardziej wycietym, niz cokolwiek wczesniej posiadanym...

                  ja nie sadze, abym kiedykolwiek posiadala (dla siebie, a nie do szuflady ;)
                  cokolwiek bardziej wycietego niz casablanca lub retro...
                  ... nie ten rozmiar :)
                  moze jakis half-cup effuniak, ale to na razie tak samo teoretyczne rozwazania,
                  jak chociazby te na temat SUSY ( en.wikipedia.org/wiki/Supersymmetry )...
        • asiabudyn11 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 23:55
          ale agafko88: czy Ty i kura_17 mówicie o tym samym karku? Czyli-jeśli kurę_17
          dobrze zrozumiałam-miejscu ciała tuż poniżej szyi? Łopatki są spoko niżej! Jeśli
          ktoś ma obwód powyżej linii początku łopatek (patrząc z dołu) to wcale
          niekoniecznie ma go na karku! Bo może go mieć po prostu na łopatkach (czyli tam,
          gdzie karku jeszcze nie ma).

          Ja też chodzę po ulicach :-), ale kobiety z DOSŁOWNIE obwodem na karku nie
          widziałam!
          • kuraiko Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 23:58
            omg, a obwód na łopatkach czy też powyżej łopatek może być?
            z tym obwodem na karku to chyba się zaczęło od stwierdzeń, że
            zapięcie podjeżdża w kierunku karku.
            w ogóle obwód podjeżdżający do góry jest czymś złym, niezależnie od
            tego czy jest na łopatkach, powyżej, czy też tylko lekko podjeżdża :/
            • kura17 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 11:16
              Kuraiko, przeczytalas, co mial ilustrowac "obwod na karku"? staralam sie to
              wyjasnic juz kilka razy.
              pisalam, ze na forum jest calkiem duzo takich, czasem totanych wlasnie,
              przerysowan. a one sprzyjaja roznym wynaturzeniom. i podalam przyklad "obwodu na
              karku" (rzeczy w zasadzie w rzeczywistosci niespotykanej, acz opisywanej na
              lobby dosc czesto), jako rzeczy, ktora MOGLA (pomiedzy innymi) doprowadzic do
              zbytniego zawezania obwodow.

              owszem, zle jest, jesli obwod podjezdza...
              ... ale co to, tak na prawde, ma wspolnego z realnym obwodem na karku? ;) malo,
              prawda? a oba okreslenia spotyka sie porownywalnie czesto.
              ja sobie zdaje sprawe, skad sie takie okreslenie wzielo, czytam forum od
              jakiegos czasu i wyczuwam nastroje, zarty, trendy, "powiedzonka". ale nowe
              forumki juz niekoniecznie...
              • kuraiko Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 22:02
                niee, dla mnie to jednak przesada.
                zakładając, że jakaś nowa forumowiczka zrozumie ten obwód na karku
                dosłownie, to raczej nie będzie się dusić w 60-tce mając pod biustem
                75, bo skoro obwód na karku nie występuje w przyrodzie, to ona może
                mieć go co najwyżej na łopatkach, więc pomyśli, że jej to nie
                dotyczy. a jak zrozumie, że to przenośnia, to tym bardziej.
                nie sądzę, aby to sformułowanie miało wpływ na nadmierne zaniżanie
                obwodów, raczej ogólne piętnowanie podjeżdżania, które jak pisałam
                ogólnie jest złe. dodałabym do tego jeszcze buły, tzn rady żeby
                wziąć ciaśniejszy obwód, to nie będzie bułek nad obwodem...
          • asiabudyn11 kura_17 09.08.09, 00:01
            Chyba niepotrzebnie zabrałam głos, bo dopiero po jego wysłaniu doczytałam, że
            sama sobie w tej dyskusji radzisz dobrze.
            Mam tylko offtopowe pytanie: jak potraktowałaś tę wymianę zdań? Jak normalną czy
            też ciekawą rozmowę czy jako tłumaczenie oczywistych rzeczy (gdzie leży kark)?
            • kura17 Re: kura_17 09.08.09, 11:22
              Asiabudyn, kazdy glos jest dobry ;)
              chocby po to, zeby zobaczyc, ze nie jest sie samemu z jakas "kontrowersyjna" opinia.

              jak odebralam ta rozmowe? ja jestem dosc specyficznm forumowiczem - bardzo nie
              lubie, gdy jestem zle zrozumiana lub niezrozumiana. staram sie jak najlepiej
              wyjasnic swoje zdanie, swoja postawe. i dlatego czasem az maniakalnie odpisuje
              na posty, z ktorych wnioskuje, ze ktos mnie zle zrozumial... chce/lubie byc
              zrozumiana, pewnie dlatego czesto wychodze na nudziare... bo na okraglo magluje
              to samo (choc staram sie uzywac nowych slow, argumentow, a nie przepisywac tego
              samego). i za meczybule...

              ... tak wiec STARAM sie traktowac tego typu watki ;)

              chociaz czasem mam wrazenie (wlasnie przez oczywistosc rzeczy, o ktorych pisze),
              ze to nie brak zrozumienia, a chec "czepniecia sie" powoduje moimi niektorymi
              rozmowcami ;)
              • asiabudyn11 Aha 09.08.09, 19:15
                Gratuluję cierpliwości :-)
      • plica Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 21:46
        > chocby sprawa za ciasnych obwodow... ile razy czytam o "obwodach na karku",
        > "strzelaniu z procy", "zawiazywaniu obwodu na kokardke" to sie zaczynam
        > zloscic... to sa rzeczy strasznie przerysowane, w wiekszosci przypadkow zupelni
        > e
        > nieprawdziwe, a pojawiaja sie nagminnie na lobby i gdzie indziej. no prosze Was
        > ,
        > ktora NAPRAWDE ma obwod niezanizony o 10 cm NA KARKU (kark jest powyzej
        > lopatek...)? albo moze go zawiazac na kokarde? albo strzelac z niego z procy???

        przymierzalam ostatnio moje stare 75b, ktore oddalam siostrze. chcialam ubrac do mega wycietej sukienki. i prawie udalo mi sie zapiac stanik na brzuchu. braklo jakies 5 cm :) kokarda wyszla jak ta lala :) to tylko stanik niezanizony wcale. 75-tka na moje 73 pod :)
        • wera9954 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 12:23
          Przypuszczam, że to było rozciągliwe 75. Pusiapka 70BB z kolekcji dla nastolatek
          Keya mogłabym sobie bez trudu zapiąć na tyłku (93 cm), ale przeciętnego
          biustonosza Panache z obwodem 70 już tam nie zapnę :)
          • madzioreck Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 13:02
            wera9954 napisała:

            > Przypuszczam, że to było rozciągliwe 75. Pusiapka 70BB z kolekcji dla nastolate
            > k
            > Keya mogłabym sobie bez trudu zapiąć na tyłku (93 cm), ale przeciętnego
            > biustonosza Panache z obwodem 70 już tam nie zapnę :)

            Ha, a trzeba wziąć pod uwagę, że tyłka pewnie nie mierzyłaś ścisle i na wydechu ;P
            • wera9954 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 14:05
              Dobrze, że nie piję coli w tej chwili xD
              • asiabudyn11 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 00:06
                Ale weźcie też pod uwagę, że za czasów, gdy się te staniki nosiło nie traktowało
                się je jak np. proce i ja np. swoje biustonosze poprawiałam by mieć obwód niżej
                i mimo noszenia za szerokich obwodów nie zjeżdżały aż na kark. Teraz, jasne,
                można sobie żartować, gdy inaczej się patrzy na obwód. Ale jest to też
                przynajmniej czasem wyolbrzymianie.
                • madzioreck Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 11.08.09, 16:41
                  Tobie nie zjeżdżały, mnie owszem, Na kark. To zależy, jak nisko biust ciągnie
                  ten obwód z przodu.
    • nenath Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 19:17
      > Czym jest forum lobby biuściastych?

      Genialną formą marktetingu szeptanego.
      Kto słyszał wcześniej o takich markach jak Panache, Freya?
      • myszka.xww Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 07.08.09, 20:53
        nenath napisała:

        > > Czym jest forum lobby biuściastych?
        >
        > Genialną formą marktetingu szeptanego.
        > Kto słyszał wcześniej o takich markach jak Panache, Freya?

        To niech mi marketing wyszepcze jeszcze kilka firm z szeroka
        rozmiarowka. Najchetniej z miskami do KK brytyjskiego. No i zeby
        byly ladne, ladnie trzymaly i mialy fajna konstrukcje. Moga byc
        nawet polskie marki. Wsio rawno.
        • asiabudyn11 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 00:10
          Ej, myszko.xwm:
          może i marketing szeptany nie jest najważniejszym elementem lobby, ale taka
          napastliwość to przesada. Sądzę, że jako rozsądna osoba trzeba mieć świadomość,
          że jakiś element tego marketingu występuje także na forum.
          Mnie na przykład powala na kolana, gdy ktoś przeczyta na jakimś stanikowym blogu
          recenzję stanika i od razu pisze, że go kupił. No, masakra dla mnie!
          • myszka.xww Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 02:12
            asiabudyn11 napisała:

            > Ej, myszko.xwm:
            > może i marketing szeptany nie jest najważniejszym elementem lobby,
            ale taka
            > napastliwość to przesada. Sądzę, że jako rozsądna osoba trzeba
            mieć świadomość,
            > że jakiś element tego marketingu występuje także na forum.
            > Mnie na przykład powala na kolana, gdy ktoś przeczyta na jakimś
            stanikowym blog
            > u
            > recenzję stanika i od razu pisze, że go kupił. No, masakra dla
            mnie!


            Nie zamierzalam byc napastliwa, w zadnym razie - jesli tak to
            odebralas, to przepraszam :)
            Raczej chodzilo mi o to, ze w tej kwestii jestem otwarta na nowe
            propozycja, pod warunkiem, ze nie koncza sie na 75 w gore i do G -
            bo to dla mnie stanowczo za malo :]
            A zdecydowanie bylabym szczesliwa mogac zakupic hurtowe ilosci
            stanikow typu panache sienna w rozmaitych kolorach, od polskich
            producentow. Pragne ich cala soba, zwlaszcza biustem :]
          • scarlet_agta Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 11.08.09, 15:31
            > Mnie na przykład powala na kolana, gdy ktoś przeczyta na jakimś stanikowym blogu
            > recenzję stanika i od razu pisze, że go kupił. No, masakra dla mnie!

            A co w tym złego?
    • drzazga1 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 15:57
      1. Lista dyskusyjna.

      2. Nie jest natomiast Kolkiem Wzajemnej Adoracji - jezeli nim by sie
      stalo i zaczniemy sobie z dziobkow pic - to ja stad sie zabieram, bo
      szkoda czasu.

      3. Bardzo dobrze, ze na LB zdarzaja sie ostrzejsze dyskusje!
      O ile te dyskusje mieszcza sie w granicach kulturalnego dyskutowania
      oczywiscie.

      4. A jeszcze lepiej, ze pewnych negatywnych zjawisk nie probuje sie
      za wszelka cene zamiatac pod dywan, bo to doprawdy glupia i
      szkodliwa polityka by byla.

      5. Czytanie forum nie zwalnia z samodzielnego myslenia - o tym zdaje
      sie, niektorzy czasem zapominaja. Wszelkie porady uzyskane na forum
      sa PUNKTEM wyjscia do znalezienia rozwiazania problemu. Wrozbiarstwa
      nie uprawiamy, a nie widzac kogos naprawde czasem trudno pomoc,
      staramy sie jak najlepiej, ale nie mozemy dac gwwarancji na sukces.

      6. Niesmialki-strachliwce.
      Jak czytam czasem, ze ktos bal sie cos tam napisac to nie wiem czy
      smiac sie czy glowa w zdumieniu potrzasac. Przepraszam, czy tu bija?

      Najgorsze, co moze kogos spotkac (zakladam caly czas, ze mowa o
      kulturalnym wyrazaniu opinii, niezaleznie od tego jaka ona jest) to
      wyciecie posta - ale do tego, jak zauwazylam, moderatorki az tak sie
      nie pala:) - wytrzymuja dzielnie chocby wysyp rozmaitych nowych
      watkow, ktore zdecydowanie powinny byc postami w juz istniejacych
      watkach, ale szanownej autorce nie chcialo sie nawet wstepniaka
      przeczytac, ewentualnie uwaza, ze zakladajac kolejny watek na to, co
      bylo juz omawiane wczesniej uzyska wiecej odpowiedzi (a figa, bo
      wielu osobom nei chce sie pisac po raz enty tego samego w roznych
      watkach), nie baczac na to, ze byc moze spycha czyis wazny watek na
      dalsze strony.
      • kuraiko Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 08.08.09, 23:51
        tak, ostatnio kilka wątków, które powinny być wycięte - nie zostało
        wyciętych...
        • agafka88 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 00:07
          kuraiko napisała:

          > tak, ostatnio kilka wątków, które powinny być wycięte - nie zostało
          > wyciętych...

          Kuraiko, większość modek jest teraz na zasłużonych wakacjach. Jeżeli uważasz, że
          jakiś wątek powinien zostać wycięty, zawsze możesz wysłać maila do butters czy
          którejś z modek.

          Zresztą nie chcę wypominać, kto tu narzekał na cenzurę ;)
          • kuraiko Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 00:18
            nie chodzi o cenzurę, ale o wątki typu
            forum.gazeta.pl/forum/w,32203,98587266,98587266,Alles_.html
            i kilka innych, takich które po prostu powinny być dopisane do
            innych istniejących wątków. mnie osobiście to wisi, ale podobno
            każdy taki wątek powoduje zarchiwizowanie się innego i po prostu
            ostatnio za dużo takich sobie wisi...
    • sylwiastka Kto tworzy atmosferę na forum lobby biuściastych? 09.08.09, 13:00
      Widzę, że dyskusja miejscami odbiegła od tematu ale też przeniosła sie na nieco
      inne tory, głównie atmosfery panującej na forum.
      Zatem kto tworzy czy też jest odpowiedzialny za atmosferę na forum?

      Jak dla mnie WSZYSTKIE JEGO użytkowniczki. Zarówno te, które odwiedzają forum po
      raz pierwszy jak i te, które są stałymi jego bywalczyniami. Na ten temat
      przetoczyła sie już niejedna dyskusja.

      Pojawiło się tu parę uwag dotyczących pewnych oporów w przedstawianiu swojego
      zdania. To przynosi zupełnie odwrotne skutki. Pisząc, że ktoś boi się napisać
      cokolwiek co (w jego opinii) jest odmienne od zdania części forumek daje sygnał,
      że taki strach jest słuszny i bać sie należy. Forum dyskusyjne nie ma sensu
      jeśli pisaniu postów będzie towarzyszył lęk...Oczywiście przesada w drugą
      stronę, czyli negowanie wszystkiego, co do tej pory zostało tu napisane też nie
      prowadzi do rozwoju grupy dyskusyjnej. Potrzebny jest balans, który do tej pory
      był raczej zachowany. Jego podstawą jest otwartość na opinię innych, ciekawość,
      dystans do siebie i innych jak również odwaga w przedstawianiu swojego
      stanowiska. Taka postawa sprzyja dobrej dyskusji (co już podkreśliła
      Pierwszalitera).
      W takim samym stopniu atmosferę tworzy osoba nowa, która z ciekawością i
      otwartością czyta i pisze (bez lęku!) jak i dyskutująca z nią stała bywalczyni,
      reagująca taką samą otwartością (na osobę i jej posty). Oczywiście polemika bywa
      często zażarta, bo zdania są różne, ale bez agresji i popierana rzeczowymi
      argumentami.

      Generalnie podkreślanie podziałów na "nowych" (często z podtekstem pejoratywnym)
      i "starych", MY i WY jest szkodliwe dla jakichkolwiek dyskusji, bo stwarza
      sztuczne bariery.
      Ponieważ jest lato ,wakacje i piękna pogoda naprawdę zachęcam do postawy peace
      and love :)
    • butters77 Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 19:30
      sylwiastka napisała:
      > Najlepiej by było gdyby to sama założycielka, czyli butters77 się
      > wypowiedziała na ten temat

      Żałuję, że nie mogłam wypowiedzieć się wcześniej - byłam na urlopie, bez dostępu
      do sieci - ale postaram się szybko określić swój punkt widzenia. Sylwiastko, w
      zasadzie mogłabym przytoczyć całą Twoją wypowiedź i jedynie się pod nią
      podpisać;) Bardzo trafnie ujęłaś istotę rzeczy - Lobby Biuściastych to forum
      internetowe, które (co podkreślam od początku) jest OTWARTE (i nie chciałabym
      nigdy zdecydować się na jego ukrycie) właśnie dlatego, by zachęcić do dyskusji
      jak największą liczbę kobiet. Oczywiście każda z nas musi mieć świadomość, że
      skoro dyskutujemy na forum o NIEOGRANICZONYM (poza koniecznością logowania)
      DOSTĘPIE, możemy natknąć się w rozmowie zarówno na dziewczyny, które goszczą tu
      od dawna, jak i na osoby zupełnie niezorientowane w temacie - i każda z nich ma
      takie samo prawo do wypowiedzi. Dlatego też do każdej z opinii powinnyśmy
      podchodzić z naturalnym krytycyzmem. To nic odkrywczego - chodzi wyłącznie o
      zdrowy rozsądek:) Każda z nas wie, że jeśli spędzimy na forum wiele godzin,
      zapamiętamy niektóre nicki, z niektórymi osobami się zaprzyjaźnimy, z innymi -
      przeciwnie;) Taka kolej rzeczy, jak to w każdej zbiorowości.

      Oczywiście, istnieją pewne elementy, które cechują wszystkie (jak sądzę:)
      uczestniczki forum - ze względu na tematykę, jaką się zajmujemy. Chyba nie
      będzie nadużyciem, jeśli powiem, że każda z nas uważa (czyli innymi słowy - że
      "lobby uważa"), iż KAŻDY BIUST ZASŁUGUJE NA WŁAŚCIWY STANIK. Jak również - że
      warto poświęcić nieco czasu starannemu wyborowi bielizny, bo idealnie dopasowany
      biustonosz nie tylko poprawia nasz wygląd, ale realnie wpływa na komfort życia i
      dobre samopoczucie podczas codziennych zajęć. Jako inny przykład opinii z cyklu
      "lobby uważa" mogłabym przytoczyć pogląd: warto pytać w sklepach o staniki w
      swoim rozmiarze, warto odważnie domagać się szerszego asortymentu - aby dać do
      zrozumienia, że istnieje zapotrzebowanie na rozmiary spoza skali 75-95 A-D.

      Takich kwestii, w których wiele z nas by się zgodziło - i które łączą nas we
      wspólnych rozmowach na forum, a także wyróżniają nas jako społeczność - jest
      wiele. Pod hasłami poszerzenia rozmiarówek w sklepach czy propagowania wiedzy
      brafitterskiej organizujemy przecież nasze spotkania, występujemy w mediach,
      piszemy do prasy czy tworzymy notki na blogach:) Trzeba również zauważyć, że od
      momentu założenia forum rynek znacznie się zmienił, udało nam się wywalczyć parę
      konkretnych rzeczy, niektóre osoby zajęły się brafittingiem zawodowo - i są to w
      jakimś stopniu nasze wspólne sukcesy. Wszystkie na nie pracowałyśmy i wszystkie
      możemy korzystać z ich osiągnięcia:)

      To wszystko - te wspólne myśli, które nam przyświecają, i te zmiany rynkowe, do
      których się przyczyniamy - sprawia, że wydajemy się zwartą i aktywną grupą. I
      OK, jesteśmy aktywne i umiemy się zrzeszać, kiedy trzeba:) Ale to nie zmienia
      faktu, że warunki wypowiadania się na SAMYM FORUM Lobby Biuściastych są wciąż te
      same - nadal jest to forum otwarte, nadal może tu zajrzeć każdy, kto ma ochotę
      (nawet w złośliwym celu;), nadal każda z nas - mimo przynależności do grupy
      lobbystek - pozostaje konkretną, jednostkową kobietą o konkretnym biuście;) Jak
      słusznie napisała Pierwszalitera - każdy mówi za siebie:) W rezultacie więc
      opinie, doświadczenia, preferencje każdej z nas mogą być różne. Podobnie - skład
      i przebieg naszych spotkań bywa różny - ja jestem założycielką forum, czuję się
      za nie odpowiedzialna - i jestem do niego bardzo przywiązana;) - ale przecież
      nie biorę udziału we wszystkich spotkaniach i nie sprawuję jakiegoś - nie wiem -
      nadzoru merytorycznego nad zlotami;) Cieszę się, że forum inspiruje do różnych
      spotkań, skłania do dyskusji, cieszę się, że wiele dziewczyn zgadza się, że
      doborowi stanika warto poświęcić trochę czasu - ale przecież nie będę każdej z
      nowych uczestniczek podsuwała do podpisania listy moich stanikowych przekonań;)

      Uch, znowu się rozpisałam... Ale chyba całe Lobby wie, że zdarza mi się pisać
      rozwlekle;))) Pozdrawiam!
    • bathilda Re: Czym jest forum lobby biuściastych? 09.08.09, 19:38
      Ja myślę, że dla każdej z nas LB jest czymś innym. Ja zaczynałam się tu
      pojawiać, kiedy miałyśmy stan ok. 35 tys. postów. Wtedy było to małe, kameralne
      forum, nie istniały offtopy ani nawet LMB. Wszystkie marzyłyśmy o stacjonarnych
      sklepach, które w Polsce oferowałyby staniki na każdy biust (istniały TYLKO
      Avocado i Intimo). I o polskich producentach robiących obwody poniżej 70. I
      miski powyżej D. Znałyśmy się po nickach, wiedziałyśmy z jakich jesteśmy miast i
      w jakim wieku mamy dzieci. Wiadomo było jakie mamy wymiary, więc w rozmiarowym
      każda wypowiadała się o tym, na czym się zna, a jak przegapiła to ją zaraz
      wywoływano do tablicy ;).

      Teraz postów jest ponad 185 tys. LB było w prasie, radiu, telewizji. Nasze
      blogerki zdobywają nagrody. Mamy fora siostrzane, poboczne, a nawet własną
      kategorię na gazeta.pl! Sklepy stacjonarne są w prawie każdym większym polskim
      mieście. Polscy producenci stopniowo zaczynają widzieć świat we właściwych
      wymiarach.

      Jest nas teraz dużo więcej niż kiedyś, każda ma swój temperament. Te z nas,
      które są tu od lat (i czasem robią za "wątkowych żandarmów") pamiętają, ze Lobby
      to grono dziewczyn, które stara się robić coś, żeby było lepiej. Te z nas które
      są tu od niedawna wchodzą tu z pewnymi oczekiwaniami i traktują LB jako jakąś
      zwartą całość, mix wikipedii i rady nadętych mędrców. I to jest w sumie normalne
      - mamy różne doświadczenia to i inną perspektywę.

      Kochane młode forumki, nie wstydźcie się pisać i podważać opinie tych, które są
      tu od dawna. Ale nie zakładajcie, że jak ktoś napisze Wam, że się nie zgadza to
      tylko dlatego, ze jesteście nowe. Może po prostu już się z czymś takim spotkał i
      ma jakieś powody żeby podsuwać Wam inną alternatywę. Bądźmy dla siebie miłe i
      nie doszukujmy się u siebie złych intencji. A wszystkim będzie lepiej.

      Ja, Bathilda, mogę powiedzieć od siebie (indywidualnie i personalnie), że Lobby
      Biuściastych miało szokujący wpływ na moje życie. Nabrałam pewności siebie,
      zaakceptowałam swój wygląd, pozbyłam wielu kompleksów. Poznałam tu fantastyczne
      dziewczyny, które najzwyczajniej na świecie lubię i z radością zaglądam na
      Offtopy tylko po to, żeby zobaczyć gdzie wybierają się na wakacje. I choć
      ostatnio piszę na LB rzadko (i właściwie tylko w rozmiarowym) to zaglądam tu
      cały czas z sentymentem. Bo to miejsce tworzone przez świetne babki :).
    • kasiulek_1 A jednak kasta? 12.08.09, 15:51
      Hmmmm. A ja mam jednak takie odczucie że lobby to zwarta i dość
      konserwatywna społeczność. Trafiłam tu ponad 1,5 roku temu
      poszukująć w sieci sklepów z dużymi biustonoszami. I to był dar z
      niebios. Na początku chciałam sie zalogować ale były jakieś
      problemy, a potem to już nie bardzo widziałam sens, bo widziałam,
      że ja tu nie pasuję. Bycie prowodyrem, ciągle wkładającym kij w
      mrowisko mi nie odpowiadało.
      Nie byłam "nawróconą 75D" i nie było we mnie tej euforii odkrycia
      Ameryki w konserwie. Cieszyłam się, żę są dla mnie biustonosze, ale
      była też gorycz, że to jednak namioty. Ładne ale namioty.
      Noszę brytyjczyki bo muszę. A marzy mi się taki zwykły, niepancerny,
      wzgardzony przez Was push-up. Dół gąbkowany, góra miękka w rozmiarze
      34K. Tak, taki robiący jednopierś, buły, czy jak tam to nazywacie.
      A nie wstrętne tango które przerabiałam pół nocy, które
      niemiłosiernie ucina mi pachy i wystaje spod golfa. Brutalnie
      rozdziela anatomicznie blisko osadzone piersi, które itak po kilku
      ruchach, ciągną do siebie i wygląda to idiotycznie.
      Niestety w rozmiarze który noszę za dużego wyboru nie ma, nie
      powinnien więc dziwić mój brak euforii.
      Nie podpisuje się pod uwielbieniem do rozdzielonych piersi, nie
      podoba mi się odgórne traktowanie przez kogoś kto szyje\sprzedaje i
      uważa się za guru, nie uważam żeby biustonosze powyżej 75h były
      fajne. wiem że nie pasuję do panujących tu poglądów więc się nie
      udzielam bo po co. Ale cieszę się że jesteście, że pomagacie,
      nawracacie, opisujecie modele i nowe sklepy. Nie znoszę kroju
      brytyjczyków ale cieszę się, że wogóle mam co nosić.I tu laury
      składam Lobby bez którego droga ku panache byłaby napewno dłuższa i
      bardziej kręta.
      Tymczasem oddalam się na z góry obrane stanowisko podczytywacza,
      życzę dalszych sukcesów i coraz większej ekspansji. A przede
      wszystkim luzu i otwartych na inne poglądy umysłów.
      NIECH MOC BĘDZIE Z WAMI!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka