Dodaj do ulubionych

Prof.Clauberg

18.11.04, 22:12
Clauberg = jedna z najgorszych bestii Auschwitz,
przez kilka lat ordynator chorzowskiego szpitala.
(Pochodzil z Kiel/Kilonii, po Chorzowie "dzialal"
w Königsbergu/Krolewcu).

Podobno wlasnymi rekami/"eksperymentami" zabil ok.700
dziewczyn i kobiet. A pod jego "naukowa" egida niezliczopna
ilosc.... (czesto Cyganek, ale nie tylko.)

Moja Oma (dzis 95lat) go pamieta, byla podczas jego
pobytu w Königshütte jego pacjentka, bo w Chorzowie
normalnie przyjmowal i leczyl. Tylko czasami wyjezdzal
w teren do Oswiecimia lub kazal sobie przysylac "material"
naukowy, przewaznie juz w kawalkach, zadziej zywy, bo
nie obawiano sie przeciekow i przez to zaniepokojenia
wsrod ludnosci gornoslaskiej.

Oma mowi, ze byl dobrym lekarzem i bardzo fajnym facetem.....

---------------------
To tez nasze miasto (kawalek jego historii).
Ja to wiem dopiero od kilku lat.
Dowiedzialem sie tu w "rajchu".
A moi Wspol-Forumowicze?
Obserwuj wątek
    • amoremio Re: Prof.Clauberg 18.11.04, 22:53
      Aha, o maly wlos bych zapomniol:

      Osobnik stoi w kazdej encyklopedii, bo wniosl wielki wklad
      w badania nad plodnoscia oraz (co bylo focusem jego nazistowskich zboczen)
      nad zwalczaniem/niszczeniem plodnosci.

      'Zawdzienczamy' miedzy innymi wlasnie mu(jemu?) tzw. Anti-Baby-Pille itp.
      • amoremio Re: Prof.Clauberg 21.11.04, 21:57
        korrekta:

        1. Nie pochodzil z Kiel, tylko chyba z Solingen.
        2. W Königsbergu byl nie po, tylko przed naszym "Königshütte".


        Ale to, w kontekscie glownej sprawy, tylko drobiazgi.
      • amoremio Re: Prof.Clauberg 21.11.04, 22:16
        Za to tu teraz inna "ciekawostka"/"sensacja" :

        Po procesach norymberskich zaraz po wojnie,
        gdzie chodzilo o "najwiekszych" ranga zbrodniarzy i czesciowo mocnych wyrokach
        bylo potem w latach 50tych dlugo dlugo nic, (duzo za) cicho w tych sprawach.

        Za sprawa pewnego donosu i za tym idacym wielkim zaangazowaniem
        starszego juz prokuratora Fritza Bauera (walczacego z wielkimi
        sabotazami/oporami/hamowaniami z wielu stron, takze polityki)
        byly potem w latach m.w. 1060-1965 tzw. procesy frankfurckie.

        W tym przypadku raczej chodzilo o symbolike spoleczno-polityczna
        wewnatrz i na zewnatrz/zagranica - o ponowny dialog itd.
        Sadzono ok.20 osob, mniejszych ranga, ktorych akurat zlapano.
        Ale niekoniecznie duzo mniejszych co do strasznych "zaslug"/efektow.

        Wsrod tych 20 osob jakas polowa, o ile wiem, "dzialala" w Ausschwitz.

        4 bylo z Gornego Slaska:
        jeden z Gliwic, jeden z Glubczyc,
        a dwoch brutalnych kapo z .... Chorzowa !!!

        A zeby bylo jeszcze dziwniej :
        (Imie?) Kaduk (rzeznik i strazak) byl NIEMCEM i PRACOWNIKIEM
        = szefem/kordynatorem wszystkich kapo,
        a drugi, Emil Bednarek (handlowiec) byl POLAKIEM i WIEZNIEM
        = brutalnym, jednym z glownych kapo-"karierowiczow"

        Obaj byli zwierzeco brutalni, mocno "zaangazowani" w swa "prace",
        zachwyceni ordnungiem i solidna praca. Szczegolnie Polak Bednarem mial
        byc nadgorliwy - np. raz kiedy mial zestawic 300 osob do zaglady,
        podobno dobrowolnie zestawil i z duma/zadowoleniem az 600 !

        Obaj mieli, posrednio i bezposrednio, (przynajmniej)kilka tysiecy ludzi
        na sumienia (jesli takie mieli), ale dokladnie sami nie wiedzieli, bo
        nie liczyli.

        --------------------

        Tego dowiedzialem sie naprawde doslownie kilka dni temu. Zatkalo mnie.

        Daje mi, ktory zna troche slaska historie, tez od jej czesto tragicznej,
        a czasami jednoczesnie surealnie-smutnie-komicznej strony, raz jeszcze duzo do
        myslenia......................


        • amoremio Re: Prof.Clauberg 21.11.04, 22:43
          Mala prywatna ekskursja, mam nadzieje
          nie majaca nic (nie duzo) wspolnego z tematem
          "przestepstwa wobec ludzkoosci" itp.

          ---------------------

          Tylko taki maly przykladzik z mojej familii,
          w ktorej wiele przykladow zwariowanej slonskiej historii:

          Polskie(Slaskie?) Powstania zastaly mojego mlodego dziadka
          w pruskim mundurze, w ktorym byl chyba (przekonanym) bohaterem,
          w kazdym razie kilka razy ranny.

          Gdy wrocil, to wzieli go sila na 2 powstanie, bo "wszyscy ida",
          "ino swinie nie ida", bo umial obslugiwac bron. No i bo nie mial
          w tym momencie wyboru.

          Przy 3.powstaniu byl bardziej mondry: skryl sie - bo nie ufal
          ani jednej ani drigiej stronie i sprawie - wtedy byl juz bardziej
          za tzw. 3.droga tzn. Republika Slaska.

          Na II.WS, w mundurze Wehrmachtu, juz jako starszy pan, mial cala dluga
          odyseje: na froncie zachodnim (gdzie m.in. spedzil krotki czas w niewoli
          francuskiej), na Slonsku (Kedzierzyn, gdzie krotki czas pilnowal... fran-
          cuskich robotnikow przymusowych i jencow wojennych), a na koniec na froncie
          wschodnim.

          Tego za malo: Poniewaz byl ranny, zabrano go na Zachod,
          gdzie dostal sie do niewoli amerykanskiej. Zeby tego uniknac,
          zadeklarowal sie jako Slonzok polskiego "wyznania".
          Dali mu polski parawojskowy mundur.

          Wrociwszy na Slonsk, musial sie tygodniami ukrywac,
          bo nie byl ani 100% wrogiem ani 100% przyjacielem.

          Jedno jest pewne: byl przegrany.
          Do konca zycia musial milczec o swoim zyciorysie.
          A i tak jako >> Slazak na Slasku << nie mial duzo szans.
          I malo radosci z zycia (rany cielesne i psychiczne).

          O polityce nie chcial juz nigdy nic slyszec.
          Tylko sie gorzko smial, jak inni sie goraczkowali.

          Czy to wszystko nie idiotyczne ?

          -----> I dlatego:
          Gdzie siedze, czy w Niemczech czy w Polsce
          - zawsze bede "niezlomnie" swiadomym "Slazakiem-narodowcem",
          bo to moj jedyny "emocjonalno-psychologiczny hajmat".

    • palec1 Re: Prof.Clauberg 16.04.05, 01:20
      No, niedawno cos na ten temat lecialo w niem.TV.
      Niestety/Oczywiscie znowu pomylili Königshütte z Königsbergiem.
      (Tym bardziej, ze on tam tez krotko - hmm,pracowal).

      Sukinsyn byl straszny......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka