Dodaj do ulubionych

Zabiegi bez rodzica

18.03.11, 12:21
To prawda PRAWDA, że personel na czele z panią ordynator nie pozwalają na wejście do gabientu zabiegowego!!!! Miałam niestety obowiązek siedzienia za drzwiami jak dziecko, które potrzebuje , chociaż potrzymiania ręki rodzica- wrzeszczy, bo pani mu coś robi. Niestety za pierwszym razem gry przyjmowano nas w nocy na zapalenie krtani , to nie zdążyłam zareagować , a pani orgdynator mówiła do mnie spokojnie, proszę dać dokumenty, co się dzieje, a zały wrzeszczał. To niedopuszczalne! Po raz kolejny w innym dniu , gdy miał mieć wymieniony wenflon już nie odpuściłam- weszłam. . Ale synek (wtedy 1 rok) był położony na kozetce bez podkładu z papieru, czy innego jednorazowego użytku materiału. Proszę mi wierzyć, nie wiem czy tak jeszcze jest, iniekcje były wykonywane w gołych rękach. Pielęgniarki położyły malego na wznak - trzymały na siłę ręce. Mój synek niestety miał wizyty w kilku szpitalach w Bydgoszczy: Biziel (operacja) i zakaźny. Proszę mi wierzyć NIGDZIE w tych placówkach nie wyproszono mnie, a jeszcze sugerowano proszę wziąć na kolana, przytrzymać, pogłaskać dziecko. To, co nas spotkało w Świeciu to skandal!!! Nie chciałam nigdzie składać skargi, bo mieszkam niedaleko Świecia i zawsze mogę tam z dzieckiem trafić. Ale teram już bym się odważyła, bo gronkowiec, paciorkowiec i żółtaczka z nikąd się nie biorą u pacjentów po pobycie w szpitalu. Mam tylko nadzieję, że taka informacjia trafi do GŁOWY pani ordynator i dyrekcji. ALepuję do wszystkich rodziców. M<inęły czasy , gdzie rodzic zostawial dziecko w szpitali i przez szybę były odwiedziny. NIe pozwólmy na takie traktowanie naszych kochanych dzieci. Iwona
Obserwuj wątek
    • 1dodo13 Re: Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 17:16
      JA RÓWNIEŻ NIE MOGĘ NIC DOBREGO POWIEDZIEĆ . W ZESZŁYM ROKU MOJA CÓRECZKA MIAŁA MIEĆ POBRANĄ KREW ZE WZGLĘDU NA MAŁE DZIECKO MUSIELIŚMY IŚĆ NA ODDZIAŁ DZIEDZIĘCY KOSZMAR DOŚĆ ŻE TRZEBA CZEKAĆ ZE ZDROWYM DZIECKIEM DŁUGO TO STRACH PRZED ZŁAPANIEM JAKIEJŚ INFEKCJI .JA RÓWNIEŻ ZOSTAŁAM WYPROSZONA MOJA CÓRECZKA BARDZO PŁAKAŁA TRWAŁO TO DOBRE 10 MINUT . GDY MOGŁAM WEJŚĆ OKAZAŁO SIĘ ŻE CÓRECZKA NIE MIAŁA WIDOCZNYCH ŚLADÓW POBRANIA KRWI NA PYTANIE GDZIE DZIECKO MIAŁO POBRANĄ KREW OKAZAŁO SIĘ ŻE NIE MUSZĄ INFORMOWAĆ .WIĘC ZESZLIŚMY DO LABORATORIUM PO RZECZY OKAZAŁO SIĘ ZE NA GŁÓWCE DZIECKA ZACZĘŁY SIĘ JEŻYĆ WŁOSY .OKAZAŁO SIĘ ŻE POWSTAŁ DUŻY KRWIAK .WRÓCILIŚMY NA ODDZIAŁ PROSZĄC O POMOC Z WIELKĄ ŁASKĄ PRZYSZŁA PANI PIELĘGNIARKA W REKU MIAŁA WYTŁACZANKĘ Z JAJKAMI (OKRES ŚWIĄTECZNY - WIELKANOCNY) I CHCIAŁA DOTKNĄĆ GŁÓWKI MOJEGO DZIECKA .NIE ZGODZIŁAM SIE NA TO . PIELĘGNIARKA JESZCZE WIELCE OBURZONA.GDY ROZBIERAŁAM CÓRECZKĘ OKAZAŁO SIĘ JAKĄ SIŁĄ MUSIELI TRZYMAĆ . OPUŚCILIŚMY SZPITAL I UDALIŚMY SIĘ DO SZPITALA W CHEŁMNIE OBSŁUGA ŚWIETNA ODDZIAŁ CUDOWNY .PANI ORDYNATOR ORAZ PERSONEL GODNY PODZIWU .CÓRECZKA MIAŁA POBRANĄ KREW W 1 MINUTE I CO WAŻNE MOGŁAM BYĆ!!!!!!!!!!!
    • zawsze.kmw Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 18:25
      Zgadzam się z przedmówczynią.Ja również z synkiem byłam w zeszłym roku w szpitalu i awanturę zrobiłam właśnie o wejście do gabinetu. dziecko wrzeszczało jakby je obdzierali ze skóry a miał mieć tylko wenflon założony , pielęgniarki nie mogły mu znaleźć żyły, i po 20 min weszłam i powiedziałam ze mama w du..e przepisy i nie pozwolę aby moje dziecko takie traumatyczne rzeczy przeżywało, a rodzic jest po to aby pomóc a nie szkodzić swojemu dziecku.Pielęgniarki są niemiłe-personel do wymiany!Już nigdy więcej nie pojade do Świeckiego szpitala!Odradzam wszystkim!
      • zana781 Re: Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 20:09
        Czytam, czytam i uwierzyc nie moge.
        Ja raz lezalam w szpitalu zakaznym w Bydgoszczy i tam wrecz nalegano, zeby byc z dzieckeim przy zakladaniu wenflona.
        Nie wyobrazam sobie sytuacji, ze tam gdzie dziecku mama jest najbardziej potrzebna, zabraniaja tego durne baby, ktore pewnie same sa mamami.
        • ja560 Re: Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 21:57
          Tez bylam z 2-latkiem na pobraniu krwi w świeckim szpitalu izdziwila mnie karteczka na drzwiach-zakaz uczestniczenia rodzicow w zabiegach, ale mimo tego weszlam. Ku mojemu zdziwieniu wyproszono mnie - dziecko plakalo jak najęte juz przez to, ze zostalo same z obcymi babami a ja go opuszczalam w nieznanym dla niego miejscu i w podejrzanej sytuacji, wrecz krzyczalo w nieboglosy, na moje prosby, zebym jednak mogla zostac z dzieckiem, panie sie nie zgodzily, wyprosily mnie i tyle. Dziecko plakalo, juz zaczęlo sie zanosic od tego placzu, wiec stoje za drzwiami i mowie - nie, no wchodze. Wchodzę - a pielegniarki - za drzwi!pokazujac mi palcem, ze mam się wynosic. Normalnie szczyty!!!!To dziecko ma dopiero 2 latka, wiec to jest nieludzkie, takie traktowanie, przeciez takie dziecko juz kojarzy, zle na dziecko juz wplywa to, ze obce miejsce, obce kobiety, na sile go trzymaja, cos sie dzieje n ie tak, mamy nie ma, za drzwiami - dziecko jest rozkojarzone, glupieje w takim momencie. Panie tlumacza sie, ze to dla dobra dziecka!Nieprawda, ze dla dobra, chyba dla dobra personelu! Bo na pewno nie dla dobra dziecka!Ta sytuacja miala miejsce miesiac temu, w ktorym wieku my zyjemy? I nie piszcie, zw w Bydgoszczy jest inaczej - zalezy moze jeszcze, w jakim szpitalu, bo na Chodkiewicza jest ta sama sytuacja, co w świeckim szpitalu, tam musisz nawet wyjsc i patrzec przez szybe, jak rano chodzi wizyta lekarska-szczyty!!!
      • izulka_1986 Re: Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 20:23
        to wszystko to niestety prawda.
        Gdy mój synek miał 5 miesięcy trafił na oddział z zapaleniem płuc. też nie mogłam być przy wkuwaniu anencefalia. pielęgniarki narobiły małemu siniaków bo nie mogły się wkuć. potem gdy przyszła pani doktor na obchód oskarżyła mnie o pobicie dziecka. Synuś miał też znamię na brzuszku na co pani doktor ordynator powiedziała że pewnie oparzyłam małego herbatą bądź gorącym żelazkiem. co oczywiście nie miało miejsca.
        syn ma 5 lat i jeszcze kilka razy trafiał na świecki oddział. za każdym razem sytuacja się powtarzała.
        Pani doktor podważa też opinię innych lekarzy, syn obserwowany jest w poradni kardiologicznej z powodu szmerów na sercu tzw. struna rzekoma. o czym pani doktor powiedziała że jestem przewrażliwiona że z taką duperela chodzę do kardiologa.
        dziś już mam porównanie jak może wyglądać oddział pediatrii. Mały miał zabieg w szpitalu im Jurasza w Bydgoszczy oddział chirurgii dziecięcej i naprawdę miał wspaniałą opiekę. gdy już był po zabiegu jeszcze na sali po operacyjnej ,która znajduje się na OIOMie mogliśmy być z nim. co chwilę przychodził ktoś kontrolować jego stan i cały czas była pielęgniarka. Po za tym przy wkłuwaniu czy wyciąganiu wenflonu mogliśmy być (ja i mąż)razem z synkiem .teraz kiedy będzie się coś działo chyba od razu pojadę do Bydgoszczy.
        Synkowi po wizycie w świeckim szpitalu zostały zrosty na rękach które widać gołym okiem. I traumatyczne przeżycia. na całym oddziale w Świeciu pracuje tylko jedna może dwie pielęgniarki które nadają się do tej pracy.
        • ja560 Re: Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 22:07
          A w jurasza w bydgoszczy faktycznie mozesz uczestniczyc przy tego typu zabiegach i nikt cie nie zmusi do wyjscia, to jest twoje dziecko i masz prawo wiedziec, co sie z nim dzieje, ja tez wiele przeszlam z tymi szpitalami, juz troszke w tych sprawach jestem doswiadczona i na pewno juz nigdy wiecej na taka sytuacje nie pozwole, ze ktos mnie wyprosi za drzwi, tym bardziej teraz, jak wiem, ze te karteczki sa przywieszane bezprawnie, dla widzimisię personelu. Kiedys sobie myslalam - nie bede sie klocic, skoro wisi kartka, to chyba musi do tego istniec podstwa prawna, nie bede robic z siebie konfliktowej wariatki, a tu okazuje się, ze podstawy prawnej do tego nie ma - personel wywieszakartki, bo tak mu wygodnie. My rodzice czujemy sie oszukani!!! Nie pozwalajmy juz wiecej na tak nieludzkie traktowanie i nas, a przede wszystkim naszych dzieci!!! Bo przeciez ich dobro jest najwazniejsze, a nie komfort pani pielegniarki, ktora bez obecnosci rodzica moze sobie robic , co chce, a pozniej sie tego wyprze, bo powie, to nie ona.
    • 1dodo13 Re: Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 22:23
      TO WSZYSTKO POWINNA GAZETA WYDRUKOWAĆ TA SPRAWA JEST BARDZO POWAŻNA NIECH RODZICE WIEDZĄ CO SIĘ NAPRAWDĘ DZIEJE W SZPITALU .NIE WYOBRAŻAM SOBIE ZOSTAWIĆ DZIECKA POD TAKĄ OPIEKĄ ........
    • ika77ika77 Re: Zabiegi bez rodzica 18.03.11, 22:59
      Zaczęłam temat i się posypało. Personel, tylko stosuje się do decyzji pani ordynator (np zakaz wpuszczania rodziców). Nastawienie i tylko inne podejście do pacjenta i rodziców powinno być wtedy inne. Rodzic nie jest w szpitalu intruzem: myje, karmi, opiekuje się dzieckiem. Z nadzieją na poprawę sytuacji... Iwona
      • ja560 Re: Zabiegi bez rodzica 19.03.11, 00:56
        Również uważam, że ta sprawa powinna zostac nagłośniona, ktos powinien zając sie tym konkretnie, a szpital za takie cyrki powinien odpowiedziec. Ale to wszystko akurat jest złudne, bo kto zazwyczaj wygrywa? szpital, czy pokrzywdzeni rodzice? oczywiscie, ze szpital. Pacjenci nigdy nie mają racji i nigdy ze szpitalem nie wygrają. A jak okazałoby się, że doszlo do jakiegos zakazenia bakteriami szpitalnymi, zółtaczką, itp. , to kto bedzie winny? my, bo jakze inaczej? szpital zawsze świety. Nie widzimy, co sie dzieje za drzwiami do zabiegowego? Skad mamy miec pewnosc, ze pielegniarka ma zalozone rekawiczki, czy otwiera nowe opakowanie ze strzykawką, czy ma czyste rece itp.?tego nie widzimy i nie udowodnimi, bo w razie czego one powiedza - z naszej strony bylo wszystko zrobione idealnie, a ty na jakiej podstawie twierdzisz, ze do zakazenia doszlo w szpitali, skoro byles za drzwiami? Nie udowodnimy im, ze nie mieli powiedzmy zalozonych rekawiczek.A jak juz chca wypraszac rodzicow, to przynajmniej powinna byc szyba, przez ktora mozna patrzec , co oni tam wyprawiaja z maluchem.
        • ja560 Re: Zabiegi bez rodzica 19.03.11, 01:03
          A w dzisiejszych czasach nie mozna wierzyc nikomu - szpitalowi tez nie - sama sie przekonalam, jak w szpitalu jurasza , na moich oczach , pielegniarka jednemu noworodkowi wsuwala w odbyt rurke, by pomc sie wypróżnic, a za chcwile - BEZ UMYCIA RAK, BEZ ZALOZENIA REKAWICZEK, podeszla do mojego dziecka, by pobrac material do badania z oczu!!! I jakze byla zdziwona i oburzona, ze zwrocilam jej uwage. Takze nie czarujmy, szpital jurasza tez nie jest taki idealny, co prawda dobre jest to, ze mozesz byc przy dziecku podczas zabiegow i na takie sytuacje zwracac uwage. Takze juz tu jest powod, dla jakiego nie powinnismy dopuszczac, by dziecko pozostalo w zabiegowym bez rodzica. Dzis nie wierzy sie nikomu, bo niektorzy maja gdzies, czy pacjent bedzie zdrowy, czy chory, czy zlapie kolejna infekcje.
          • zawsze.kmw Re: Zabiegi bez rodzica 19.03.11, 19:13
            wiecie co macie racje ze tą sprawę trzeba nagłośnić skoro tyle z nas ma takie traumatyczne przeżycia z tym szpitalem to może warto zgłosić to do gazety pomorskiej i Czasu Świecia, niech popytają a ja jako pierwsza odważę się do nich za chwilę napisać maila i podam swoje namiary, zróbmy coś wspólnie abyśmy mogły leczyć nasze maluchy w przyjaznym otoczeniu i środowisku a nie uciekać do innych miast!
    • zawsze.kmw Re: Zabiegi bez rodzica 19.03.11, 19:21
      napisałam tam ale jak widzę tą sprawą zajęto się już jestem ciekawa jaka jest obecnie sytuacja.a to link do artykułu który osobiście mnie nie przekonuje w żaden sposób!
      www.czasswiecia.pl/czas_swiecia/1,88348,9259647,Zabiegi_bez_rodzica.html
      • studentka00 Re: Zabiegi bez rodzica 20.03.11, 09:44
        nie mam jeszcze dzieci. Ale szczerze- poczytajcie czy porozmawiajcie ze znajomymi o szpitalach na zachodzie i w UK- tam nie ma mowy o zwracaniu uwagi personelowi czy też sugerowaniu jakichkolwiek badań! Myślę, że ludziom w Polsce przewraca się w głowie. I właśnie może stąd wzięło się polecenie ordynator- zbyt gorliwi rodzice ingerujący w zabiegi, nieustannie zwracający uwagę personelowi, który wie co robi, ciągle się wtrącający? Nie dziwię się, że Was nie wpuszczają, bo czasem bardziej przeszkadzacie niż pomagacie.
        • ja560 do studentka 20.03.11, 10:22
          co ty wiesz na temat dzieci i o zabiegach, nie widzialas, nie uczestniczylas, nie wiesz, jak olewajace maja podejscie do badan, to sie nie udzielaj. Moze masz racje, za za granica nie mozna zwracac uwagi, ale personal wszystko robi tak, jak powinien, nie ma mowy o jakichs zaniedbaniach. Skad w naszych szpitalach biora sie zakazenia bakteryjne, zółtaczki wszczepienne, sepsa, itd.? Z zaniedbania szpitalnego, tylko i wylącznie!!! Dopuscilabys, by pielegniarka bez umycia rak, bez zalozenia rekawiczek pobierala twojemu dzieckukrew lub pobierala material do badania z tak wrazliwego i cennego miejsca, jakim sa oczy? Nie sadze!!! Moze sama jestes taka pielegniarka, ktora robi wszystko, byle polska nie zginela. Zastanow sie zanim cokolwiek napiszesz. Zauwaz, ze gdyby bylo wszystko ok, to nikt by uwagi nie zwracal, takze pomysl.A dziecko, male dziecko powinno czuc sie bezpiecznie w takich sytuacjach, a bezpiecznie czuje sie tylko przy rodzicu. Nie masz dzieci wiec tego nie zrozumiesz, wiec sie nie udzielaj.
    • 1dodo13 Re: Zabiegi bez rodzica 20.03.11, 10:44
      Pani nie wie co pani pisze porozmawiamy gdy będzie miała pani swoje dziecko i trafi na oddział w Świeciu Zobaczymy czy będzie pani obojętnie patrzyła na to co się tam dzieje brak rękawiczek ,wytłaczanka z jajkami,krwiak na głowie .... ja mam porównanie z innymi szpitalami i nie ma takich problemów jak w Świeciu .Jakiś czas temu był inny problem przywiazywali dzieci do łóżeczek mojej siostry synek jak wychodziła ze szpitala miał długo ślady po wiązaniu .SKANDAL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • ashtar85 Re: Zabiegi bez rodzica 23.03.11, 15:08
      W zeszłym roku lezałam z córką wtedy 3 letnią w szpitalu,córcia miała zapalenie pecherza.Dziecko z sali do zabiegowego zabrała SALOWA(powinna matka) i równiez nie wpuścili mnie do zabiegowego.Moje dziecko darło sie w niebogłosy,krzyczało ze chce pisiu.Po 10 minutach weszłam dziecko było obsikane i zapłakane,pusciły mi nerwy pamietam że powiedziałam "że ja k...rwa nie pozwole na takie traktowanie pacjenta-dziecka,gdzie tu sa przestrzegane przepisy UE, w którym miejscu ten szpital jest przyjazny dziecku?!"Oczywiście panie pielęgniarki były wielce zbluwersowane że nazwałam je k...wami czego oczywiście nie zrobiłam,starały sie kota ogonem odwrócić.Zakaz który wisi na drzwiach jest jak później sprawdziłam bezpodstawny i niezgodny z prawem,bo skad my matki mamy wiedzieć czy pielęgniarki zakładają rekawiczki,czy biora nowe strzykawki i igły?! KPINA!
    • ashtar85 Re: Zabiegi bez rodzica 23.03.11, 15:11
      A propo pobierania krwi u maluchów najlepsza jest przychodnia na polnej .Pobieram tam krew z córcia odkąd skończyła 2 lata i ani razu nie zapłakała,super podejście.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka