0szymas
09.11.13, 10:14
Witam Państwa . Nie wiem juz gdzie pytac i licze na Wasze odpowiedzi , wasza wiedze w tej dziedzinie
Jestem 20 letnią Kobietą , zatrudniona na stale ale na urlopie macierzynskim do stycznia a od lutego na urlop wychowawczy i z góry mi powiedziano ze niestety pracy nie dostane ze wzgledu na brak miejsc , brak pieniazków . na urlopie wychowawczym moge byc ile chce , zgadzaja sie na to , ale to jest tylko 400 zł . Mam dziecko 9 mscieczne i ucze sie w szkole zaocznej niesttey prywatnej , mój partner pracuje i zarabia teoretycznie najnizsza krajowa i od nastepnego miesiaca jestesmy zmuszeni poszukac swoje lokum co wiaze sie z wysokimi kosztami .
Mój tata ma przyznane alimenty od 8 lat i od ponad roku nie płaci mi samowolnie zaprzestal płacic , bez wyroku sądu .
teraz pytanie do Was moi drodzy .. czy NALEŻĄ MI SIĘ ALIMENTY , czy mam prawo sie starac o nie ? niewielka suma w wysokosci 200-300 zł byłaby dla mnie zbawieniem .. Dodam ze nie jestesmy po slubie , ale mieszkamy razem i czy jestem TEORETYCZNIE na jego utrzymaniu ?
I drugie pytanie czy jak mi przyznadza je czy bedzie musial mnie z zaległych spłacic ..?