Gość: soopi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:20 Już w sobotę rusza Tour de France. Przy żadnym innym programie tak dobrze się nie drzemie. Przed nami 3 tygodnie kimania, gooooo Lance!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cobraswiecie Re: Tour de France 28.06.05, 12:41 Hehe ostatnio Mr.Lance miał wypadek na treningu:)ale podobno wszycho jest OK/Jak przyznał to jego ostatni sezon na kolarskiej szosie:)i najlepszy w całej karierze.Zobaczymy co pokaze:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soopi Re: Tour de France IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:42 Nie ma bata na Lance'a Odpowiedz Link Zgłoś
cobraswiecie Re: Tour de France 28.06.05, 12:47 No jak to nie ma.Bym wyskoczył z nim ale mi sie ostatnia przezutka nie wbija i mam słabe hamulce.W dodatku szybko mi ucieka powietrzez moich opon z super bierznikiem firmy DUNLOP. Odpowiedz Link Zgłoś
cobraswiecie Re: Tour de France 28.06.05, 12:48 Aha-zapomnialem dopisac-mam dziurawy bidon:) i by sie piwo wylewało;/eh znaczy Red bull:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: soopi Re: Tour de France IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.05, 12:50 dobre :)) Odpowiedz Link Zgłoś
cobraswiecie Re: Tour de France 28.06.05, 12:52 nO JASNE,ŻE DOBRE.Tylko ,że strach wyjechac taką kabaryną. Odpowiedz Link Zgłoś
cobraswiecie Re: Tour de France 02.07.05, 16:30 Tour de France: Ostatni wyścig Armstronga Jazdą indywidualną na czas z Fromentine do Noirmoutier w zachodniej Francji rozpocznie się w sobotę 92. Tour de France. Po siódme z rzędu zwycięstwo wyruszy fenomenalny Amerykanin Lance Armstrong. Będzie to jego ostatni start w karierze. Tour de France to nie tylko największy wyścig kolarski świata. To impreza ustępująca skalą tylko igrzyskom olimpijskim i piłkarskim mistrzostwom świata. W zeszłym roku wzdłuż trasy zebrało się, według szacunków organizatorów, około 15 milionów kibiców. Wyścig transmitowało 78 stacji telewizyjnych do 170 krajów, a obejrzało go ponad dwa miliardy telewidzów. Ubiegłoroczna edycja przeszła do historii z powodu szóstego zwycięstwa Armstronga, który dotąd dzielił rekord pięciu wygranych z Francuzami Jacquesem Anquetilem i Bernardem Hinault, Belgiem Eddym Merckxem i Hiszpanem Miguelem Indurainem. Armstrong, który dwa lata temu miał chwile słabości, wygrał poprzedni wyścig bezapelacyjnie, triumfując po drodze na sześciu etapach. Teksańczyk długo zwlekał z decyzją czy wystartuje w tegorocznej Wielkiej Pętli. Dawał do zrozumienia, że nie wyklucza przerwy i występu dopiero w 2006 roku. Wreszcie w kwietniu oświadczył, że zakończy karierę w lipcu. "Będzie to mój ostatni Tour de France, bez względu na to czy go wygram czy przegram. To decyzja ostateczna" - powiedział. W ostatnim wyścigu Armstronga będzie wspierać bardzo silny i doświadczony zespół, startujący pod nową nazwą Discovery Channel (poprzednio US Postal). W porównaniu z zeszłorocznym składem nastąpiły dwie zmiany: kontuzjowanego Rosjanina Wiaczesława Jekimowa i Amerykanina Floyda Landisa zastąpili Włoch Paolo Savoldelli i Ukrainiec Jarosław Popowicz. Obaj w maju święcili triumfy - Savoldelli wygrał Giro d'Italia, a Popowicz - wyścig Dookoła Katalonii. "Myślę, że wystawiamy najsilniejszy skład jaki kiedykolwiek mieliśmy" - ocenił sam Armstrong. Amerykanin jest pełen optymizmu przed startem. "Mogę zaryzykować stwierdzenie, że czuję się lepiej niż kiedykolwiek" - powiedział kilka dni temu podczas telekonferencji z dziennikarzami amerykańskimi. Jego najgroźniejszymi rywalami będą zawodnicy niemieckiej grupy T- Mobile. W składzie jest aż trzech, którzy stawali na końcowym podium Wielkiej Pętli: Niemcy Jan Ullrich i Andreas Kloeden oraz Kazach Aleksander Winokurow. Liderem ekipy ma być Ullrich, ktory zwyciężył w Tour de France w 1997 roku i pięć razy zajmował drugie miejsce. Niemiecka grupa stawia sobie tylko jeden cel - detronizację Armstronga. Szefowie ekipy zrezygnowali nawet z wystawienia do składu doskonałego sprintera Erika Zabela, który sześć razy wygrywał klasyfikację punktową Wielkiej Pętli. "Nie interesują nas inne sukcesy, klasyfikacje poza zdobyciem żółtej koszulki - oświadczył dyrektor grupy Olaf Ludwig. - Mamy w składzie trzech kolarzy, którzy w przeszłości stali na podium w TdF. Ich umiejętności i doświadczenie będą podporządkowane jednemu celowi - zwycięstwu". Wśród kandydatów do podium wymienia się także Włocha Ivana Basso z duńskiej grupy CSC. Rok temu jako jedyny dotrzymywał kroku Armstrongowi na górskich etapach. "Jestem silniejszy niż przed rokiem, zarówno w jeździe na czas, jak i w górach. Możecie być pewni, że będę atakować" - odgrażał się Włoch. Hiszpanie stawiają na Alejandro Valverde, Ibana Mayo i byłego pomocnika Armstronga, Roberto Herasa. Kto będzie liczyć się w walce o końcowe zwycięstwo, okaże się na górskich etapach, a pierwszej poważnej próbie kolarze będą poddani na 11. etapie do Courchevel w Alpach. Z Fromentine wystartuje 189 zawodników. Nie będzie wśród nich ani jednego polskiego kolarza. Meta wyścigu od 1975 roku znajduje się na Polach Elizejskich w Paryżu, gdzie peleton dotrze 24 lipca. Odpowiedz Link Zgłoś
elias26 Re: Tour de France 02.07.05, 20:18 szkoda ze nie ma juz pantaniego to byl koles ! Odpowiedz Link Zgłoś
cobraswiecie TdF: Armstrong już liderem, dramat Zabriskiego 05.07.05, 20:45 Grupa Lance'a Armstronga, Discovery Channel, wygrała czwarty etap 92. Tour de France - jazdę drużynową na czas długości 67,5 km z Tours do Blois. Nowym liderem wyścigu został sześciokrotny triumfator "Wielkiej Pętli". Kolarze Discovery Channel wyprzedzili tylko o 2 sekundy duński zespół CSC, w którym jechał dotychczasowy przodownik - Amerykanin David Zabriskie. 1. Discovery Channel 1h10'39" 2. Team CSC + 0'02" 3. T-Mobile Team + 0'35" 4. Liberty Seguros - Würth Team + 0'53" 5. Phonak Hearing Systems + 1'31" 6. Credit Agricole + 1'41" 7. Illes Balears - Caisse d'Epargne + 2'05" 7. Gerolsteiner + 2'05" 9. Fassa Bortolo + 2'19" 10. Liquigas - Bianchi + 2'26" 11. Davitamon - Lotto + 2'32" 12. Rabobank + 2'48" 13. Domina Vacanze + 3'04" 14. Quickstep - Innergetic + 3'05" 15. Bouygues Telecom + 3'08" 16. Euskaltel - Euskadi + 3'59" 17. Lampre - Caffita + 4'09" 18. Cofidis - Le Credit par Telephone + 4'28" 19. Francaise des Jeux + 4'46" 20. Saunier Duval - Prodir + 5'06" 21. AG2r Prévoyance + 5'23" Końcówka etapu miała dramatyczny przebieg. Ekipy Discovery Channel i CSC jechały "łeb w łeb" i duńska grupa mogła zwyciężyć, gdyby nie upadek lidera. Poobijany Zabriskie dojechał do mety sam, kilkadziesiąt sekund za kolegami z drużyny. Trzecie miejsce zajął zespół T-Mobile Niemca Jana Ullricha i Kazacha Aleksandra Winokurowa, tracąc 35 sekund do Discovery Channel. Zwycięstwo w drużynowej czasówce, trochę szczęśliwe, otworzyło Armstrongowi drogę do siódmego triumfu w Tour de France. 33-letni Amerykanin, który tym wyścigiem kończy karierę, ma już 55 sekund przewagi nad swoim kolegą z zespołu Georgem Hincapiem oraz 1.04 nad Niemcem Jensem Voigtem. Teksańczyk i jego koledzy z drużyny uzyskali rekordową średnią prędkość 57,31 km/godz. Dotąd rekord wyścigu należał do włoskiej ekipy Gewiss, która w 1995 roku osiągnęła 54,930 km/godz. na trasie niemal identycznej długości (67 km) między Mayenne a Alencon. "Najważniejsze było zdobyć przewagę czasową nad rywalami. Oczywiście, dobrze jest mieć żółtą koszulkę, ale myślę, że nie będzie łatwo jej bronić na następnych płaskich etapach. Być może ekipy sprinterów będą nią zainteresowane" - powiedział Armstrong przed kamerami telewizyjnymi i na oczach swej przyjaciółki, piosenkarki amerykańskiej Sheryl Crow. "Nasz zespół to 'Dream Team', choć jestem zawiedziony, że nie ma z nami Jekimowa. Dzisiejsze zwycięstwo jest dla niego" - dodał. Rosjanin Wiaczesław Jekimow, mistrz olimpijski z Sydney i wicemistrz z Aten w jeździe indywidualnej na czas, pomagał Armstrongowi w zwyciężaniu kolejnych Wielkich Pętli, ale ze startu w tegorocznej wyeliminowała go kontuzja. Rywalizacja w drużynowej czasówce odbywała się według zasad wprowadzonych rok temu, które w założeniu miały sprawić, że różnice czasowe dodane do klasyfikacji generalnej będą mniejsze niż uzyskane na trasie. Zastosowano sztywne bariery czasowe. Zawodnicy zwycięskiej drużyny uzyskali więc 20 sekund przewagi nad kolarzami drugiego zespołu, 30 nad trzecim, 40 nad czwartym itd. Ostatnia drużyna straciła trzy minuty. Wyniki 4. etapu: Tours - Blois (jazda druż. na czas) - 67,5 km: 1. Lance Armstrong USA DSC 9h59'12" 2. George Hincapie USA DSC + 0'55" 3. Jens Voigt Niemcy CSC + 1'04" 4. Bobby Julich USA CSC + 1'07" 5. Jose Luis Rubiera Hiszpania DSC + 1'14" 6. Jarosław Popowicz Ukraina DSC + 1'16" 7. Aleksander Winokurow Kazachstan TMO + 1'21" 8. Benjamin Noval Gonzalez Hiszpania DSC + 1'26" 9. David Zabriskie USA CSC + 1'26" 10. Ivan Basso Włochy CSC + 1'26" 11. Kurt-Asle Arvesen Norwegia CSC + 1'32" 12. Pavel Padrnos Czechy DSC + 1'32" 13. Paolo Savoldelli Włochy DSC + 1'33" 14. Jan Ullrich Niemcy TMO + 1'36" 15. Carlos Sastre Hiszpania CSC + 1'36" 16. Jose Azevedo Portugalia DSC + 1'37" 17. Luke Roberts Australia CSC + 1'38" 18. Igor Gonzalez de Galdeano Hiszpania LSW + 1'44" 19. Laszlo Bodrogi Węgry C.A + 1'45" 20. Floyd Landis USA PHO + 1'50" ... Qui bibit - dormit, qui dormit - non peccat, qui non peccat - sanctus est. Ergo gui bibit sanctus est. (Kto pije – śpi, kto śpi - nie grzeszy, kto nie grzeszy - świętym jest. A wiec kto pije jest świętym.) Odpowiedz Link Zgłoś