Dodaj do ulubionych

Rafał Cieszyński

02.12.05, 12:23
Nastepny znany Rypiniak.
www.filmweb.pl/Rafa%B3,Cieszy%F1ski,filmografia,Person,id=7586
ma niezły dorobek filmowy.
Obserwuj wątek
    • ksenia13 Zbychu Suszyński 02.12.05, 12:27
      www.filmweb.pl/Zbigniew,Suszy%F1ski,filmografia,Person,id=5987
      Moj kolega. Byl w rownoleglej klasie. Troche potem mu sodowa uderzyla do glowy,
      ale w ogolniaku byl super. Ze smiechu nie moglam dojsc ze szkoly do domu takie
      numery po drodze odstawial....
      • ifinity Re: też gwiazda Ewa Decówna 02.12.05, 23:06
        Ewa Decowna i jej brat Adam. Mlodszy brat zmarl chyba kilka miesiecy temu.
        Dobra i znana aktorka. Ale dlaczego Suszynski gra zawsze takie negatywne role.
        Jezeli to z natury wesoly czlowiek to powinien grac role w komediach, wogole
        grac cos konstruktywnego a nie czarne charaktery. Slyszalem, ze mlodzi,
        poczatkujacy producenci (finansujacy) filmu RH(+) z USA tez pochodza z Rypina
        Iwona i Krzysztof Karbowscy. Widzialem ich na premierze w Warszawie. Wiec Rio
        staje sie niepospolitym miastem z ciekawa historia populacji. A ilu to poczelo
        sie w malpin gaju......Nie wazne gdzie. Wazne, ze potrafia radzic sobie z
        zyciem, prawie tak jak powiedzial bodajze Konfucjusz {" nie wazne czy kot
        czarny czy bialy, wazne zeby myszy lapal" ha ha ha. Chyba zdrowe to spojrzenie,
        a zwlaszcza takie spojrzenie na czlowieka. Pozdrawiam wszystkich. Infinity
        • ifinity Re: też gwiazda Ewa Decówna 03.12.05, 19:04
          A ciekawe jakie instytucje mieszcza sie w dawnym Domu Kultury, co Katolikiem
          podobno przed II wojna sw. ten dom nazywali. Kiedys, za PRL-u odbywaly sie tam
          rozne imprezy kulturalne, prelekcje, akademie,grupy muzyczno-wokalne, nauki gry
          na instrumentach, a nawet i przyjezdzali ludzie z filharmoni prezentujac muzyke
          powazna, czy klasyczna powiedzialbym dla lepszego brzmienia. Przecie istniala
          onegdaj w Rio rowniez i orkiestra deta przy strazy pozarnej. Ciekawe czy te
          tradycje wspolczesne Rio wciaz kultywuje? Pozdrawiam Wszystkich i do miego
          nastepnego. Infinity
          • krisryp Re: też gwiazda Ewa Decówna 05.12.05, 07:53
            W tej chwili Dom Kultury tylko częściowo pełni swą dawną rolę. Duża sala
            widowiskowa, która znajduje się na samej górze wciąż gości na parkiecie
            bywalców bali natomiast parter budynku został wynajęty Agencji Modernizacji
            Rolnictwa i innym firmom. Rypiński Ośrodek Kultury ma swoją siedzibę w budunku
            kina Bałtyk. Główne imprezy organizowane z okazji np. świąt państwowych też
            odbywają się w kinie. Słyszałem również że w dużej sali przy Kościuszki
            odbywają się zajęcia sportowe typu aerobik. Moje informacje mogą być trochę
            nieaktualne ponieważ od kilku lat nie mieszkam w Rypinie ale kilka razy w roku
            go odwiedzam. Pozdrawiam serdecznie. Krisryp
            • ifinity Re: też gwiazda Ewa Decówna 05.12.05, 20:07
              Wiec tak po prawdzito kulturalnie nie wiele sie w Rio zmienilo, jezeli chodzi o
              Katolik i Kino Baltyk. Przedtem tez byly rozne imprezy organizowane w Domu
              Kultury, a zwlaszcza noce Sylwestrowe. Do Baltyku rowniez przyjezdzaly rozne
              zespoly, przewaznie z Warszawy. Ponizej kina Baltyk byl taki budynek, bank
              rolny bodajze, i tam w czasie rocznicy smierci Fryderyka Chopina przyjezdzala
              niezyjaca juz pianistka Czerny Stefanska,ktora przed tym gmachem ponizej kina
              Baltyk dawala koncert na fortepianie, na powietrzu. Grywala prawie co roku
              jeden kawalekChopina i jechala dalej do Szafarni w kierunku Torunia, aby tam w
              dworku wujostwa Chopina dawac nastepny koncert. Moj kolega, ktory opiekowal sie
              roznymi zespolami, a ktory teraz mieszka za granica, mial czesty kontakt z
              Stefanska i powiedzial mi, ze kobieta ta, byla zagorzala komunistka. Nie ma co
              sie jej dziwic, skoro byla tak wyrozniana, chociaz byly wtedy w PRL-u rozne
              inne pianistyczne talenty, no ale trzeba bylo wiary w komune, albo byc dobrym
              slizgaczem aby sie dostac na artystycznypiedestal. A moze sie zupelnie myle....
              • ifinity Re: też gwiazda Ewa Decówna 06.12.05, 17:16
                Patrzcie, patrzcie jaka to Rypin ma rozlegla historie, ciekawych ludzi, ciekawe
                polozenie geograficzne i chyba juz o tym pisalem, ze znalazlem jakis zapisek na
                internecie - czlowieka zydowskiego pochodzenia, ktorego rodzina bodajze mieszka
                wciaz w Izraelu, ze tam, od tylnej ulicy za Rypienica gdzie byly laki, ciagnace
                sie do starego basenu i do muszli koncertowej i parku, pod stary ewangielicki
                cmentarz - istnialo rozlegle jezioro. Zapisek ten byl gdzies z wczesnych lat
                1800 a moze i wczesniej. Wiec Rio nie tylko usytuowane jest w gorach, ale
                kiedys bylo rowniez polozone i nad jeziorem. Pan Balcerowicz poeta, panstwo
                Bednarscy, znani aktorzy, naukowcy....I to wszystko pochodzenia z coraz
                bardziej znanego, swiatowego Rioooooo. Po co ja opuscilem ta metropolie..., oj
                po cooo.... Trzeba bedzie tam wracac, ziemie naokolo powykupowac, inwestowac,
                otwierac zaklady, bo podobno slyszalem, ze w Rio jest wiele wyksztalconej sily
                roboczej. Jest to wiec zyla, nieodkrytego jeszcze zlota, diamentow i innych
                kruszczcow ludzkich wartosci. I trzeba sie spieszyc aby sie zalapac do tego
                pociagu do dobrobytu Rio-Rypin-Alaska....Z Serdecznymi Pozdrowieniami. Infinity
                • krisryp Re: też gwiazda Ewa Decówna 07.12.05, 07:52
                  Osobiście też zastanawiałem się nad takim pociągiem, lecz kłopot polega na tym
                  iż przez Rio przejeżdżają teraz tylko pociągi towarowe. Ale czego się nie robi
                  dla swojej małej ojczyzny.Jeżeli chodzi o inwestowanie to mogłoby to wywyłać
                  zdziwienie i zaniepokojenie lokalnych władców- od dawien dawna żaden obcy
                  inwestor nie zablądził nawet w Rio. Wiem że ważą się nawet losy tego czy Rio ma
                  zostać nadal miastem powiatowym-niektórzy twierdzą że na to nie zasługuje!! Co
                  do ludzkich diamentów to wiekszość niestety opuściła Rio w poszukiwaniu
                  bardziej rozwiniętej cywilizacji. Wracając do położenia geograficznego to
                  sprawia ono iż lokalna amazonka często zamienia teren obecnego targowiska przy
                  ulicy Orzeszkowej w jezioro. Jest to oczywiście sytuacja sezonowa. Nie pomagają
                  betonowe umocnienia budowane na brzegach rwącej amazonki. Pozdrawiam wszystkich
                  zakochanych i zauroczonych tym pięknym miasteczkem.
                • maciej971 Re: też gwiazda Ewa Decówna 07.12.05, 11:16
                  Jezioro zaznaczone jest na statych planach miasta z początku XIX, wówczas
                  musiało być już płytkie i zarośnięte skoro nie ma obecnie po nim śladu. Plan
                  taki zamieszczony jest w książce Krajewskiego(nie pamiętam imienia)traktującej
                  o historii Rypina (wyd.z 1992r.), można tam też znaleźć wiele zdjęć, szkoda
                  tylko, że są fatalnej jakości.
                  Stary Rypin szybko znika, oglądałem pozostałości rosyjskiego cmentarza,
                  nagrobki z przełomu XIXi XXw są w fatalnym stanie, jeszcze kilka lat i nie
                  będzie po nim śladu. Podobnie jak nie ma śladu po cmentarzu żydowskim, dziś
                  góruje nad tym miejscem pomniik 900-lecia Rypina.
                    • ifinity Re: też gwiazda Ewa Decówna 07.12.05, 20:27
                      Alez Macieju, wszystko pasuje i mile sie Ciebie czyta jak Was wszystkich tutaj
                      i niekoniecznie trzeba sie trzymac tematu. Na razie nie mam czasu na dluzsze
                      pisanie. Tak pamietam mowilo sie o zydowskim cmentarzu na Herchowiu, czy
                      Herhowiu, ale nigdy tam nie bylem. Niemiecki cmentarz to pamietam, usytuowany
                      byl idac od miasta, przez mostek na Rypinicy pomiedzy obydwoma parkami w
                      kierunku starego basenu. Po prawej stronie od basenu na lekkim wzgorku byl ten
                      niemiecki cmentarz ze bardzo starymi grobami. Tuz za basenem i tuz przy
                      cmentarzu "szla" polna droga i ta droga mozna bylo dojsc do ul. Lipnowskiej, do
                      cmentarza a dalej kolo nowej szkoly podstawowej, kolo stadionu na droge
                      asfaltowa biegnaca do Torunia tuz przy starym, drewnianym, internacie (brzmi
                      prawie jak internet) "bursie", skad szlo sie pod gorke do liceum, a z gorki w
                      kier. Torunia po lewej stronie istnial taki torfniak czy bagno "Kolaska",
                      ktore bylo wlasnoscia panstwa Kolasinskich, ktorzy mieli obok tego torfniaku
                      gospodarstwo. Wlasnie szlo sie na "kolaske" aby w tym torfniaku sie
                      kapac,plywac, nurkowac i lowic dorodne liny jak i karasie. Zapewne krajobraz i
                      tam sie pozmienial, przypuszczam. Z Pozdrowieniami. Infinity.
            • ifinity Re: Rafał Cieszyński 16.05.06, 22:05
              Witaj stoweczko. Jakos Pisiak mi nic nie mowi. Moze troche wyjasnien, mnie
              nieobeznanemu, prosze.
              Rzeczywiscie na imie miala Renata. I powiedzcie mi, czy jak juz ktos zostaje
              aktorem, a zwlaszcza aktorka, to musi sie kilka razy rozwodzic i wychodzic za
              maz, czy sie zenic? Czy moze jest to w dobrym bon tonie w swiecie
              artystycznym? A moze to lepsze wyjscie od wbijania noza, czy nozyczek w serce?
              Gdyby to ode mnie zalezalo, to dalbym pozwolenie na wstepowania w zwiazki
              malzenskie i ksiezom. Dlaczego im sie tego szczescia zabrania i wystepuje sie
              przeciwko Pani Naturze? Taka przyczyna moze powodowac nieprzewidziane w
              psychice ksiezy skutki. Tlumnienie ognia, to igranie z ogniem, oczywiscie nie
              chodzi tu o bezmyslny i bezwybiorczy hedonizm, ktory mowi, ze wszystko to co
              sprawia przyjemnosc jest usprawiedliwionym Dobrem. Musze tutaj uwazac, bo juz
              sam zaczynam gadac jak ten moralista w sutannie he he he....Chyba wybiore sie
              do Rio i z pewnoscia nie omieszkam odwiedzic Sitnicy jak i Urszulewa. A propos,
              slyszalem, ze w Urszulewie, prze jeziorze stoi bardzo ladny zajazd. Ciekawe
              gdzie go mozna zobaczyc, moze nawe i maja gdzies tego zajazdu strone
              internetowa. Do milego nastepnego. Infinity
        • sto100 Re: Rafał Cieszyński 18.05.06, 16:21
          no cóż, to jest czy nie jest ten gwiazdorek z Rypina?
          Chyba jest. A ja, cóż, z za granicy dawnych zaborów,
          przecież jeszcze stoi ten budynek, o którm mówi się,
          iż stał jako punkt graniczny. Nie jestem zbyt biegła,
          ale co jest w dołku to jest. A potem już tylko pod górę,
          w każdą stronę świata. Tzn w dwie. Ale i to starczy.
      • ifinity Re: Rafał Cieszyński 19.05.06, 19:05
        Jak sie cieplo zrobilo w naszym Rypsinie. Rano popadal deszcz, jest wiosennie,
        a flora rozwija sie zielenia i innymi kolorami, tak jak kazdego roku. Ale skad
        ja to wiem, skoro nie mieszkam od lat w Rypinie? Ano komunikacja.....
        Zatelefonowalem dzisiaj z samego rana do mojego kolegi i zdal mi sprawozdanie o
        pogodzie, o znajomych i o wydarzeniach w Rypinie. Powiedzial mi, ze zapisal sie
        z zona na silownie, ktora znajduje sie podobno pomiedzy dwoma parkami, za
        mostem od Rypinicy w strone Malpiego Gaju, czy moze od budynku Zgody ze srodka
        miasta w strone Rypinicy do budynku starej, bo przedwojennej elektrowni.
        Wlascicielem silowni jest mlody kulturysta. Nie wiem jakie tam sa ceny, ale
        podobno obsluga fachowa. Jak przyjade do Rypina, to z pewnoscia silownie ta
        odwiedze jako, ze sam lubie ruch i wysilek fizyczny, dla utrzymania kondycji,
        polaczony z biegami, po polach, po lasach, po ulicach i az tam gdzie pieprz
        rosnie. Czasami przesadze i polece 5km i spowrotem piec czy nawet wiecej i
        wtedy juz czuje w kosciach i zbiera czlowieka na wczesniejszy sen. Jednak rano
        wstaje wypoczety, Odrodzony, gotowy do zadawania sobie nastepnych tortur. I
        wydaje mi sie, ze po smierci dobry Bog mnie oceni za to zadawanie sobie mek
        panskich i dobre mi wyznaczy miejsce tam po jego Prawicy (po Lewicy niech
        Lewica siedzi). Lepsze to jednak niz pielgrzymka do Studzianek, do Skepego, czy
        na Jasna Gore w specjalnie za ciasnych butach, tak zeby stopy krwawily, bo
        przeciez cierpienia, krwawienia moga udostepnic droge do Nieba. Ale czyzby?
        Czasami sie tak zastanawiam, czy przypadkiem zadawanie sobie tortur
        psychicznych, czy fiycznych nie jest sprzeciwianiem sie Woli Bozej? Jezeli
        obdarowa nas Pan zdrowym cialem, zdrowa psychika, to zapewne chce On, aby te
        dary utrzymac w jak najlepszej kondycji no i jej odpowiedni uzywac a zycie
        przedluzac do najstarszych lat. Stworzyl nas przecie Pan do myslenie i do
        kopulowania rowniez. I chyba to drugie pojecie laski Panskiej Rypinianie sobie
        bardziej do serca biora niz cierpienia. Jezdza dobrymi samochodami do
        Czestochowy, zamiast na piechote w zaciasnych butach, ubieraja sie dobrze,
        odzywiaja sie coraz lepiej, kochaja sie coraz zawzieciej i ciekawiej i
        wygladaja coraz lepiej. A ksieza wcale nie gorsi i wcale sie nie poswiecaja
        ubostwem i tak trzymac... Bo co komu z tego, ze ksiadz bedzie w szmatach
        porwanych jak nedzarz, czy jak swiety w smiermiedze chadzal? Moze jeszcze
        niemyty, niewyspany, styrany w polu? Ja bym do takiego sredniowiecznego do
        spowiedzi nie przystapil, do takiego cuchnacego oberwanca. Co innego jak ksiadz
        ma ladna sultanne, ladna sylwetke, przyjdzie z mlodzieza w pilke pograc, jakis
        slony kawal powie, do dobrego samochodu wsiadzie.... A to wszystko po to aby
        pokazac, ze on jest czlowiekiem, pomocniekiem aby nam pokazywac droge jak
        lepiej moralnie, jak lepiej etycznie zyc i jak lepiej na materialne wyzyny sie
        wznosic. Przeciez takim nasz sp. papiez byl; wysportowany, wspinal sie po
        gorach, uprawial sporty, lubil splywy kajakowe, tak jak i ja lubilem splywy po
        Drwecy. Do sultanny mnie nigdy nie ciagnelo, bo interesowaly mnie zawsze laski
        Nebeskie, ich wdzieki, a przede wszystkich ich psychika - jak rozna od facetow.
        Jak zobaczylem taka, ktora mi sie podobala to drzalem caly, czerwienilem sie
        czesto, no i zaczepialem. Czasami dostawalem kosza, ale uparty bylem i im
        bardziej bylem odrzucany, tym bardziej takiej Lasencji ciekaw bylem. I wtedy
        dostawalem od zycia "nauczke", ze do Rzymu prowadza rozne drogi. I to prawda,
        aby osiagnac jakis cel, to niekoniecznie trzeba sie trzymac okreslonych, czy
        przyjetych standartow. Trzeba myslec, jakby tu ten cel osiagnac jak najlatwiej,
        jak najszybciej bez chodzenia w olowianych butach. Wazne jednak, aby z obranego
        celu nigdy nie ryzykowac, pod warunkiem, ze wybrany cel ma wyrazny Sens.
        A jaki moj nastepny cel? Czy ja wiem? Trzeba by chyba samochod na nowy i
        wiekszy zmienic, moze nawet i dom. Moze przeniesc sie do innego miasta. A moze
        zaczac uczys sie gry na jakims instrumencie? A moze wiecej inwestowac w gielde
        towarowa jak i w gielde papierow wartosciowych? Moze bardziej i intensywniej
        spekulowac, jednak jak spekulowac to w oparciu o zasady na sprawdzonych
        przeslankach, zeby zminimalizowac ryzyko? Moze wlasnie uklady opcyjne tzn.
        sprzedac prawo do dysponowania udzialem (opcja) i otrzymac spora premie i kupic
        opcje o mniejszej wartosci jako ubezpieczenie? Ile to mozliwosci teraz zycie
        oferuje....: radio, telewizja, telefony komorkowe, komputery, internet, ktory
        pozwala, ze nie trzeba nawet widziec maklera gieldowego, jak tylko w sekundach
        obligacje, czy opcje obligacyjne sprzedawac i jednoczesnie kupowac. Mozna tez i
        stracic, ale jak sie poczyta, jak sie zajrzy na strony internetowe ile tam
        gotowego do nauki materialy - tony tego, a jak jeszcze zna sie jezyki -
        niemiecki, francuski, czy angielski, to jest to kopalnia niekonczacej sie
        wiedzy. I tak mi dzionek zlatuje a w nim pomyslalem sobie, ze skrobne te kilka
        zdan tutaj do Was, aby urozmaici. Byc moze, ze staje sie nudny wiec przestane
        przerabiac palcami, zyczac Wam wszytkim milej soboty i niedzieli. Infinity
        • ifinity Re: Rafał Cieszyński 20.05.06, 15:14
          Znowu sie wpisuje z nadzieja na reakcje. Zapewne kazdy zalatany, zajety
          rodzinami, swoimi sprawami. U mnie sloneczko przygrzewa, wiec nakladam juz
          obowie sportowe i letem hen w sina, a raczej w promienna dal. A dzisiaj
          wieczorkiem, zamist gryla to rozpale sobie ognisko przed domem. A wogole to
          lubie zapach palonego sie drzewa. Kiedys pieklo sie nad ogniskiem kielbaski, na
          Gorach Starorypinskich, lowilo sie tam wiosna szczupaki w strumyku na druciana
          petelke i pieklo sie te trofea w zarze ogniska, zawijajac szczupaka, posolonego
          w mokrej gazecie. Piekl sie dobrze i smakowal wybornie. Troche szczupak mial
          osci, ale to nie przeszkadzalo. Jeszcze lepsze od pieczonych szczupakow w
          popiele ogniska byly liny. Jednak liny lowilo sie w roznych stawach, bagnach i
          zarosnietych moczarkami, kaczencami jeziorach. Lowilo sie je na wedke. Liny
          byly bardzo ostrozne, wiec trzeba bylo sie cicho zachowywac. Okonie, plocie,
          sandacze, leszcze, to juz byly specyjaly, ktore lowilo sie na jeziorze
          urszulewskim, pomiedzy Sierpcem a Rypinem, a scislej chyba to pomiedzy Rypinem
          a droga prowadzaca do do Skrwilna. Gdzies niedaleko, w lasach byla rowniez i
          wioska Szczutow z przystankiem kolejowym. Szczutowskie lasy oferowaly jesienia
          dorodne i zdrowe prawdziwki, rydze, maslaki, a nawet i kanie. Ugotowane
          maslaki, odcedzone, smazylo sie na patelni z dodatkiem cebuli, pieprzu i
          zalewalo sie kwasna smietana -
          • ifinity Re: Rafał Cieszyński 20.05.06, 20:31
            A jak juz mowa o artystach, to z Rypina pochodzi rowniez czolowy aktor
            torunskiego Baju Pomorskiego Jacek Pusiak, czy Posiak, a moze Pysiak. Widzialem
            go gdzies tez w jakiejs roli filmowej. Wiec Rio to prawdziwa kopalnia mlodych
            talentow. Mlodych i tych starszych jak profesor Roman(Wieslaw) Swiniarski z
            uniwersytetu w San Diego w USA. Przynajmniej i to jest dobre, ze Feliks
            Dzierzynski nie pochodzi z naszego Rio.
            • sto100 Re: Rafał Cieszyński 21.05.06, 17:20
              Pozdrawiam zatem i kopalnię i wylęgarnię talentów,
              miło czuć coś takiego dobrego tuż obok. Za Pisiakiem,
              przekraczając który, albo pod górkę do miasta R, albo pod górkę do miasta B.
              A potem już na wszystkie strony świata, mogą być cztery, jak sobie życzysz.
              I nie trzeba budować nowego świata, akoro on już od dawna jest. Szkoda jedynie,
              że nie jest to rozpowszechniona wiedza. Oj szkoda. Ale może wtedy nie bylibyśmy
              ciekawi? Kto jest ciekawy, niech wsadzi nos do kawy. To cytat z dawnych
              zaginanych rogów takich tam, szkolnych, ku pamięci. Ku pamięci.itd
      • ifinity Re: Rafał Cieszyński 19.11.06, 06:41
        Wiesz, ze nawet nie wiem kto to jest ten Rafal Cieszynski, ale wyglada mi na
        takiego co to Cieszy sie zyciem. Wiec chwala takiemu. A jezeli debiutant w
        filmie, czy w filmach to tym bardziej Cieszy, ze z Rypsina. Podobno dwoje
        mlodych ludzi z Rypsina producentami filmu, rezyserstwa Jarka Zamojdy pt. RH
        (+). Czy ktos ma jakie wiadomosci na ten temat?
            • ifinity Re: Rafał Cieszyński 21.03.07, 04:07
              Witaj Ksenia. A Co sie z Toba tam w Rypsinie dzieeeje?
              Zapewne Rypin sie zmienil znacznie, tak jak Torun, Brodnica i byc moze Sierpc,
              ktorego pamietam z punktu prl-owskiej stacji kolejowej.
              Najwazniejsze, ze jest wolnosc poruszania sie nie tylko po Zjednoczonej
              Europie, ale rowniez i po swiecie. Napewno uwazasz mnie za starego Ramola, ze
              pisze w takich wlasnie, juz prawie archaicznych kategoriach. Ale niestety
              wspomnienia wciaz istnieja, bez wzgledu na wiek i bez wzgledu na pozytywne
              zmiany. I nie ma to jak zycia na Hucie Nadrowskiej(Sitnicy), Urszulewie, czy w
              Skrwilnie - Zgoda, Znicz, Malpi Gaj, Silownia w Starej Elektrowni, Rypsinica,
              Katolik, czy Kosciol Ewangielicki - antyczne czasy. A rodzina Bednarskich to
              chyba juz z zamierzchlych czasow wykopaliska.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka