Gość: Alfred N.
IP: 80.51.243.*
27.05.03, 21:29
ŚWIAT Pokojowy Nobel dla Busha i Blaira za wojnę w Iraku? To nie żart!
Takie kandydatury na rok 2004 zgłosił norweski deputowany Ian Simonsen, który
uważa, że prezydenta USA i brytyjskiego premiera powinno się nagrodzić „za
podjęcie, bez akceptacji ONZ, koniecznej decyzji o rozpoczęciu wojny w
Iraku”. Pozwoliło to „zaoszczędzić wiele istnień ludzkich” i „zapobiegło
katastrofie”.
Może tak pośmiertnego Nobla dla Stalina za zatrzymanie Hitlera?
A o naszym prezydencie zapomnieli?