Dodaj do ulubionych

alkoholizm

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 06:29
Witam Drogich forumowiczów. Mam do Was kolejne pytanie. Jak pomóc dobrym ludziom wyjść z nałogu nadmiernego spożywania alkoholu. Zazwyczaj są to ludzie samotni. Obiecują, że się poprawią i nici z tych obietnic. Podwożenie do domu nie rozwiązuje problemu. Jak pomóc człowiekowi inteligentnemu, bogatemu i samotnemu, prawie 2 razy starszemu ode mnie pokonać ten nałóg? Czy ktoś z Was miał taki problem i udało mu się? Książek i broszurek na ten temat przeczytałam dużo, jedną nawet sama napisałam(o alkoholizmie- na 5?!, na podyplomówce) i dalej wiem, że nic nie wiem. Pozdrawiam Wszystkich i życzę miłego dnia. znajoma ze wsi.
Ps. Dziękuję za dotychczasowe wsparcie wszystkim ludziom dobrej woli.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość Re: alkoholizm IP: 83.238.199.* 23.09.10, 07:32
      Na alkoholizm nie ma rady. Chlają wszyscy: prokuratorzy, wojskowi, lekarze, piloci. Piją posłowie i księża. O kobietach nie wspomnę.
      • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 07:38
        No toś mi pomógł! Wymieniłeś jeden z tych zawodów. Ja nie piję .To chyba jeszcze się nauczę! Pozdrawiam
        • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 23.09.10, 08:52
          Ja Ci powtorze to samo co na temat papierochow, aby rzucic trzeba chciec. Tyle, ze w przypadku alkoholikow jest o tyle gorzej, ze czesto bez pomocy psychologa, rodziny czy kogokolwiek rzucic jest ciezko. Pilnowanie takiej osoby, przez odwozenie robienie zakupow itp tez wiele nie pomoze, bo jak ktos bedzie chcial zdobyc alkohol to i tak zdobedzie, a jak go przypili to i wode po goleniu wypije. Pewnie o tym wiesz, ale jeszcze to powiem, alkoholikiem nie przestaje sie byc, mozna nie pic 10 lat i wrocic do tego przez jeden gorszy dzien i jedno piwo w barze. Nic cos bym ci jeszcze napisal ale interesant czeka.
          • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 23.09.10, 09:07
            Aha, zwykle alkoholik czy inny cpun chce rzucic, jak zapuka w dno od spodu. Wczesniej oni "maja wszystko pod kontrola"
            • Gość: gość Re: alkoholizm IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.10, 09:22
              Żeby mu pomóc sam musi tego chcieć, nic na silę!
              • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 10:07
                Bardzo mnie o to prosił. Wszystko idzie w dobrym kierunku, tylko nie wiem jak długo to potrwa. Dzięki Ralok, wieczorem więcej napiszę. Za bardzo się angażuję w czyjeś problemy. Pozdrawiam. znajoma
                • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 23.09.10, 11:28
                  Jak facet zdaje sobie sprawe z problemu to juz polowa sukcesu, droga przed wami nielatwa, tylko powodzenia zyczyc. Jak cos to sluze dalsza rada :-)
                  • Gość: Do Raloka Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.10, 20:07
                    Na pewno skorzystam z Twojej rady, bo zostałam z tym sama. Pozdrawiam. znajoma
    • Gość: Alkoholik Re: alkoholizm IP: 83.1.118.* 24.09.10, 21:29
      Prawda jest brutalna: alkoholik musi dopaść swego dna. Każdy alkoholik ma swój własny poziom dna, którego osiągnięcie jest mu potrzebne by sobie uświadomił, że jest bezsilny wobec alkoholu i że przestał kierować swoim życiem. Jak się już dociśnie to wtedy może zdecyduje się na leczenie - na ulicy Wiejskiej jest przychodnia terapii uzależnień, może tam chodzić na terapię, mogą mu tam też pomóc znaleźć miejsce na terapii stacjonarnej w Stalowej Woli - Rozwadowie lub innym dobrym ośrodku. Jest tam też grupa wsparcia dla trzeźwiejących alkoholików. Są też w Tarnobrzegu, Sandomierzu, Nowej Dębie i Stalowej Woli (podobnie zresztą jak na całej planecie Ziemi) grupy Anonimowych Alkoholików, gdzie pijacy alkoholik może znaleźć pomoc u trzeźwych alkoholików, którzy przeszli kiedyś przez to samo co on teraz. Musi jednak sam chcieć się leczyć i nie tylko chcieć ale po prostu zdecydować się na leczenie a następnie - na terapii i długo jeszcze po jej zakończeniu ciężko pracować nad sobą - nad swoim charakterem i swoim trzeźwieniem. Żeby trwale wytrzeźwieć alkoholik będzie musiał wręcz przebudować swoją osobowość. Kto zna alkoholika, który nie pije przynajmniej parę lat a znał go wcześniej - gdy ten pił - ten z reguły wie o czym mówię. Napisałem "z reguły" - bo nie zawsze i nie u każdego to nastąpi ale nawet taka osoba jest w stanie utrzymywać wieloletnią abstynencję (w AA mówi się o takich "suchy alkoholik").
      Pilnowanie alkoholika i pomaganie mu poprzez opiekę nad nim nie skutkuje. Nie upilnujesz go a opieka nad nim pomaga jego nałogowi a nie jemu, gdyż z reguły sprowadza się do chronienia alkoholika przed skutkami jego picia - a żeby alkoholik chciał trwale wytrzeźwieć to musi je wszystkie dobrze poczuć - on musi po prostu porządnie oberwać po dupie przez swoje pijaństwo. Najlepiej można pomóc alkoholikowi w ten sposób że... się mu nie pomoże i jeszcze się go dociśnie. Żadnej ochrony bo chroni się jego nałóg a nie jego osobę. Jak nie doczłapie pijany do domu i śpi w rowie to... niechaj śpi tam aż sam się obudzi (no chyba że jest 30 stopni mrozu) można mu jeszcze zrobić zdjęcie wtedy i potem mu pokazać jak trochę przetrzeźwieje (musi zacząć tracić to wówczas może znajdzie motywację żeby wytrzeźwieć a więc musi być świadomy tego że traci). Pijaństwo musi go boleć. I jeszcze jedno - nie można będąc alkoholikiem pic mniej, w sposób kontrolowany. Co najwyżej na krótką metę, potem jednak traci się kontrolę nad piciem i pije non stop - już tylko po to aby poczuć ulgę - aż do chwili, gdy organizm już nie może więcej przyjąć alkoholu. Można zatem nie pić wcale lub pić nałogowo - nie ma dla alkoholika innej możliwości. Kto raz stanie się alkoholikiem ten zostaje już nim na zawsze. Tak jak z kiszonego ogórka nie da się zrobić surowego - tak z alkoholika nie da się zrobić nie-alkoholika. Nie można się z tego wyleczyć (tzn. zrobić z alkoholika osobę pijącą w sposób kontrolowany - umiarkowanie) ale można wyzdrowieć - czyli być trzeźwym alkoholikiem i wieść udane i szczęśliwe życie bez alkoholu. Samemu jest bardzo trudno tego dokonać ale można znaleźć pomoc w miejscach, które wymieniłem. Trzeba tylko chcieć, podjąć decyzję i wziąć się do roboty. I być uważnym do końca swego życia - bo obsesja picia może zawsze powrócić i można stracić to wszystko co udało się osiągnąć, a nawet - życie. Jeśli zatem ktoś chce wytrzeźwieć to są miejsca gdzie można znaleźć pomoc i ludzie, którzy potrafią pomóc. Mnie się udało - a raczej dokonałem tego swoją ciężką pracą i dzięki pomocy innych. A skoro mi się powiodło - to innym też może się powieść. Powodzenia zatem :)
      • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 21:42
        Dziękuję Ci bardzo za tę wypowiedź. Niestety nie potrafię przejść obojętnie wobec takiego człowieka w rowie lub śpiącego na drodze. Dałeś mi dużo cennych wskazówek. W tym momencie dotarło to do mnie, że dużo pracy przede mną. Przeczytam to jeszcze kilka razy.
        Rozumiem teraz złość pewnej osoby, gdy podwiozłam jednego z domowników do domu. Nakrzyczała na mnie, że ten pijak ma lepiej od niej, bo ma gratisową taryfę. Dokładnie było tak "po coś go przywoziła, niechby tam zdechł". Ale życie jest trudne i ciągle zaskakuje. Pozdrawiam. znajoma
        • Gość: Alkoholik Re: alkoholizm IP: 83.1.118.* 24.09.10, 23:29
          Nie dziwię się emocjom tej osoby. Musiała zapewne przejść przez piekło z tym pijakiem. To są ogromnie silne emocje jakie targają osobami bliskimi pijących alkoholików - ból, rozpacz, złość, wreszcie - nienawiść. Alkoholizm dotyka okrutnie cała rodzinę. Ze wstydem i smutkiem przyznaję że mojej też dotykał - za moją sprawą. Wypadałoby tutaj poruszyć problem współuzależnienia bliskich alkoholika, a także syndrom tzw "dorosłych dzieci" alkoholików. Temat rzeka - zatem najlepiej będzie poczytać coś co przybliży ten problem - polecam książki Ewy Wojdyłło - psychologa i terapeuty uzależnień oraz zbiór artykułów profesora Wiktora Osiatyńskiego pt: "Grzech czy choroba?" jak również wiele innych pozycji. Można je znaleźć w ofercie wielu wydawnictw specjalistycznych - m.in. wydawnictwa "Akuracik" albo Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego oraz wielu innych. W bibliotekach również bywają - także w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Tarnobrzegu, przy ul. Szerokiej. Oczywiste jest, że czytanie książek nie sprawi, że ktoś wytrzeźwieje albo że kogoś przestanie boleć pijaństwo bliskiej osoby ale ich lektura może pomóc uświadomić sobie wiele rzeczy. Mi pomogła, moim bliskim pomogła i myślę że wielu innym osobom też. Dla osób współuzależnionych również są oferowane specjalistyczne terapie - w przychodniach uzależnień, są także grupy wsparcia jak "Al Anon", DDA, gdzie spotykają się i wspierają wzajemnie ludzie, których bliscy-alkoholicy piją, lub ludzie, którzy mają problemy w dorosłym życiu spowodowane wzrastaniem w rodzinie alkoholowej. Także w Tarnobrzegu i pobliskich miastach są takie grupy.
          P.S. A co do leżących pijanych ludzi - to ja widząc leżącego też nie potrafię przejść obojętnie ale nie odwożę do domów pijaków wspierając w ten sposób ich komfort picia. Jeśli leżą na jezdni lub na mrozie i jest zagrożone w ten sposób ich życie to należy oczywiście zareagować. Ale nie należy ich niańczyć. Nic się nie stanie strasznego jeśli ktoś się prześpi w rowie (o ile nie ma tam wody - żeby się nie utopił). Wiem bowiem że jedynie ponoszenie przeze mnie coraz poważniejszych konsekwencji mojego picia skłoniło mnie wreszcie do leczenia (i tak samo było w przypadku tych alkoholików, którzy wytrzeźwieli - a których ja znam). Gdy moi bliscy przestali mnie chronić (a w gruncie rzeczy nie mnie tylko mój nałóg) i docisnąłem się wreszcie do mojego poziomu dna - wówczas szybko poddałem się w "walce" z alkoholem i poszedłem się leczyć. Właśnie w ten sposób rozpoczął się mój powrót do zdrowia i trzeźwego życia, a mojej rodziny do normalności :) Dlatego też nie będę niańczył innych-pijących alkoholików i nie będę się wzruszał tym jacy to oni są biedni i płakał nad ich smutnym losem (zwłaszcza że w ten sposób alkoholik ma zwyczaj manipulować otoczeniem po to żeby dalej "bezkarnie" pić) a pomagać mogę im w ten sposób, że opowiem im (jeśli zechcą) jak to się stało że ja wytrzeźwiałem i gdzie się mogą zwrócić o pomoc. Wiem, że po tym co teraz napisałem można odnieść wrażenie, jakbym ja w ogóle serca nie miał ale ...taka jest smutna prawda: alkoholika można kochać tylko "twardą miłością" - tak żeby dać mu szansę aby dopadł i odbił się od swojego dna. Ja żeby wytrzeźwieć musiałem się nieźle sponiewierać a jednocześnie przestać się rozczulać sam nad sobą i stać się sam dla siebie twardym, surowym i bardzo wymagającym podczas terapii,a przede wszystkim - odkłamać się. Dlatego też nie stosuję żadnej taryfy ulgowej wobec pijących alkoholików. Życzę im tylko żeby dopadli swojego poziomu dna i odbili się od niego. Dla siebie obecnie już nie muszę być tak surowy. Mimo, że muszę być uważnym, to teraz mogę już być po prostu zwyczajnym człowiekiem :)
          • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.10, 07:09
            Zgadzam się z tym manipulowaniem! Teraz bardziej rozumiem zachowanie tej kobiety, ale wówczas stałam osłupiała i nie wiedziałam, co powiedzieć. Byłam zgorszona tym ostatnim słowem. Dziękuję za podanie książek. Postaram się w nie zaopatrzyć. Mam tu we wsi kilka osób, którym próbuję pomóc. Mają kilka dni trzeźwych i dalej to samo. I tak już 15 lat! Alkohol to dziadostwo! Miałam okazję na pielgrzymkach rozmawiać z AA. Bardzo sympatyczni ludzie! Alkohol zniewala człowieka! Dziękuję za wsparcie. Pozdrawiam. znajoma. Miłego dnia.
      • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 24.09.10, 21:42
        Prawda, prawda, prawda.

        Pozdrawiem Cie i zycze szczescia. Tylko tyle moge napisac, mimo, ze mam ochote wiecej...
        • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.10, 22:37
          Również pozdrawiam. Dobranoc.
          • Gość: rea Re: alkoholizm IP: 83.1.119.* 25.09.10, 10:04
            "Wódka" (Zygmunt Kozłowski)

            Podano świni wódkę.
            Najpierw powąchała,
            Pomyślała minutkę,
            Pić tego nie chciała.
            Następnie poprosiła
            psa podwórkowego:
            - Skosztuj jaka miła,
            wypij trochę tego.
            Pies przystawił nosa.
            Śmierdzi! - Coś takiego?
            Przyjrzał się z ukosa
            I nie wypił tego.
            Popatrzył na cenę,
            dość wysoka była!
            I dał polecenie,
            by kotka wypiła.
            Kotka się zmartwiła.
            Wódka zamiast mleka?
            I by się pożalić,
            biegnie po człowieka.
            Przyjrzał się człek wódce,
            wnet troszkę skosztował.
            I tak po kropelce,
            wszystko skonsumował.
            Upił się jak świnia,
            dziś powie ktokolwiek.
            A świnia powtarza:
            Upił się jak człowiek.
            Mój kochany człeku,
            Nie ubliżaj świni!
            Bo ona w swym chlewku,
            krzywdy ci nie czyni!





            • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 14:01
              Nie smutek (ś.p. ks Jan Twardowski)

              Jeśli w wierszach moich znajdziesz smutek-
              to po prostu bolała mnie głowa,
              korek wysiadł, wygłupiał się czajnik,
              za wcześnie zbudziła krowa.

              Czasem tylko nie wiem dlaczego,
              bo samotność jak długie uszy,
              żal, że serce nie poszło do serca,
              żal, że dusza odeszła od duszy.

              Już dla pewnego człowieka za późno na pomoc. Dlaczegoś to zrobił?
              • Gość: Andrzej Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 15:13
                Poszła baba do plebana,
                że chłop pije, juz od rana.
                Skoro Cię tak chandra tłucze.
                - niech no przyjdzie!
                - pić nauczę...
                Chłop przystawszy na warunki;
                wkrótce poznał księdza trunki.
                A ksiądz nalał kieliszeczek,
                i zakręcił wnet koreczek.
                Widzisz chłopie codzień pije,
                - ale baba mnie nie bije...


                • Gość: Do Andrzeja Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 15:18
                  Jak tam samopoczucie, bo ja smutek leczę czerwonym kompocikiem...
                  • Gość: Andrzej Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 15:35
                    Na frasunek,
                    - dobry trunek...
                    • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 15:36
                      Nie kabluj!
                      • Gość: Andrzej Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 15:40
                        dopełniacz - kogo,czego?
                        • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 15:45
                          wołacz O! Troszkę się rozluźniłam.
                          • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 15:47
                            Chodzi o nazwę kompociku...(wiśniowy)
                        • Gość: Do Andrzeja Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 16:01
                          Żartowałam z tym kablowaniem. Znasz mnie.
                  • Gość: Andrzej Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 16:02
                    Panie doktorze, czy to przejdzie?
                    - Tak proszę pani - na męza i dzieci...
                    • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.10, 16:05
                      Już mi przeszło. Rozmowa pomaga. Dzięki za chwilę czasu dla mnie. znajoma
                      • Gość: alkoniunia Re: alkoholizm IP: 83.1.126.* 28.09.10, 09:27
                        Byłem na 2 terapiach w Rozwadowie , nie chce pić ale musieli by mnie zamknąć w więzieniu żeby tak sie stało :( nawet kiedyś sie zastanawiałem nad tym czy nie odwalić jakiegoś nr żeby tam się dostać , opowiem jak ja się czuje po pierwsze nic mi się nie chce , wszystko mnie boli , żadna praca mnie nie interesuje najchętniej leżałbym i pił aż bym się wykończył , wiem że robie wszystkim na około krzywde więc po co żyć . Ja po prostu nie rozumie jak można nie pić , alkohol załatwie zawsze! mam go schowanego w takich miejscach że nawet gdyby policja zrobiła rewizje w moim mieszkaniu to i tak nie znalazłaby wszystkiego , ja nie mam szans myśleć pozytywnie, tyle razy próbowałem przestać pić że zwątpiłem , szanuje tych co nie piją i im zazdroszcze ale ja nie daje rady nie mam tyle siły . Wiem że działają u mnie mechanizmy z którymi nie daje sobie rady i zrozumie mnie tylko alkoholik .
                        Ostatnio nie piłem 3 mce i znowu to samo i takich prób było dziesiątki , jak tylko się napiłem to od razu 4 dniowy ciąg i wyglądało to tak jakbym chciał nadrobić te 3 mce co nie piłem , teraz znowu nie pije ale wiem że jestem na wielkim głodzie i Niewinem jak długo wytrzymam . Jak chcesz mogę ci troszke więcej o tym opowiedzieć napisz mi na e-maila synu1979@wp.pl
                        • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.10, 10:04
                          Witam. Napiszę wieczorem, teraz zbieram się do pracy. Może udzielisz mi wskazówek, jak rozmawiać z takimi ludźmi. Jak dotrzeć do nich. Jest to teraz dla mnie najważniejszy problem, którym chcę sie zająć. Czasu mam sporo a ludzi potrzebujących mojej pomocy nie brakuje. Pozdrawiam. znajoma
        • Gość: Do Raloka Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.10, 18:44
          Dziękuję za życzenia. Przesyłam pozdrowienia. Pierwszy na tym forum życzysz mi szczęścia. Życzę Ci tego samego.Jesteś zagadkowy...
          • Gość: do Raloka Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.10, 18:49
            Małe sprostowanie. Chciałam powiedzieć, że jeszcze nikt na tym forum nie życzył mi szczęścia. Rozmawiałam przed chwilą z 3 letnią dziewczynką przez telefon i tak mnie rozbawiła, że nie mogę zebrać myśli. Pozdrawiam
            • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 02.10.10, 19:18
              Aaa, dziekuje milo mi ;-) tylko mi wytlumacz dlaczego jestem "zagadkowy"?
              • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.10, 19:26
                Tego to już nie wiem
                • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 02.10.10, 19:41
                  No dobra, zle zadalem pytanie...

                  Od nowa...

                  Dlaczego uwazasz ze jestem zagadkowy?
                  • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.10, 19:47
                    No nie wiem, tak Cię "odbieram" na tym forum. Mam ciężki tydzień, byłam na pogrzebie młodej osoby, do tej pory nie mogę się ogarnąć. Zmieniłam temat. Nic Ci więcej nie powiem
                    • Gość: rea Re: alkoholizm IP: 83.1.119.* 04.10.10, 09:28
                      Często w centrum Tarnobrzega widuję wysokiego, szczupłego faceta chodzącego z reklamówkami po śmietnikach. Przemyka się ulicami unikając patrzenia ludziom w oczy. Ostatnio w "Centrum" kupował puszkę piwa, "wrąbał" się do kasy bez kolejki i wyglądał, jakby nie bardzo rozumiał, co się do niego mówi. Czy ktoś wie kim jest ten człowiek?
                      Z kolei na Placu Czerwonym dzień w dzień wystaje inny wysoki, szczupły, siwy osobnik - kim on jest? Zauważyłam, że w T-gu sporo jest menelików i zastanawiam sie z czego się oni utrzymują i czy mają rodziny. Szkoda mi tych ludzi i czy faktycznie już nie można im pomóc? Czy oni już się skazali na taką egzystencję?
                      • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 04.10.10, 11:18
                        Zwykle takie "meneliki" utrzymuja sie z jakis marnych emeryturek lub rent, albo wlasnie grzebia po smietnikach za puszkami i butelkami. Tego z placu znam po imieniu i nazwisku, ale nic blizej o nim nie wiem. Bedac w liceum nazywalismy go "koszykarz" i pamietam jeszcze jak chodzilem do podstawowki to gosc juz tam byl, a to bylo kilka ladnych lat temu.
                        • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 11:45
                          Taki z brodą? (starszy). Raz w pizzerii Metro nas zaczepił. Mąż mu dał pieniądze, bo tak ładnie prosił "widzę, że się Wam nie przelewa, bo macie 3 dzieci" itp.. siostrzenica była z nami ).Nie zapomnę jego wyglądu (nie będę opisywać). Wysokiego pamiętam, czasami go widzę na placu. Właśnie wróciłam, sąsiad środkiem drogi tanecznym krokiem. U mnie połowa wsi lubi wypić. W piątek jak wracałam z baletów, to stał na środku drogi moją miejscowość "witał" i ..... Niewiele brakowało i bym go potrąciła, dobrze, że nic nie jechało z naprzeciwka i miał czerwoną kurtkę. Mogłam go spokojnie ominąć. Serce mi podeszło do gardła. Pozdrawiam :)
                          • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 04.10.10, 11:59
                            Oj, Znajoma Znajoma... musicie byc bardzo bogaci skoro wywalacie pieniadze w bloto ;-) moze podam Ci nuper konta to bys mi przelala ze 2 zlote na piwo? ;-)

                            Glupie zart sie mnie dzis trzymaja...

                            A tak swoja droga, to jak spoleczenstwo ma sie nie rozpijac skoro w telewizji publicznej rozpowszechniany jest wizerunek "milutkiego pijaczka filozofa z laweczki sklepowej"...
                            • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 12:06
                              Byliśmy w trakcie jedzenia pizzy. Gdybyś widział tego gościa to też byś mu szybko dał parę złotych, żeby sobie poszedł. Nie jesteśmy bogaci, ale bida nas też nie gryzie. Pozdro
                              • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 04.10.10, 12:35
                                Nie dal bym. Raz bylem w podobnej sytuacji i kasy odmowilem, ale poczestowalem pizza ;-) pan siadl, zjadl, podziekowal i poszedl. Mina kelnerki przy barze warta byla wytrzymania "smrodku" bijacego od niespodziewanego goscia ;-)
                                • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 12:38
                                  Następnym razem tak zrobię! Trzeba się uczyć od innych!
                                  • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.10, 12:42
                                    W innym wątku jest list do Ciebie( o Kauf.) szczególnie 5 od końca słowo jest ważne...
                                    • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 04.10.10, 13:31
                                      Przeczytalem, piate slowo przyjmuje, ale tak naprawde to nie bylo za co. Pozdro
                      • Gość: ecri Re: alkoholizm IP: *.smsiarkowiec.pl 04.10.10, 12:02
                        Ten gość z siwą brodą pałętający się szczegółnie po placu i ten z reklamówkami,wysoki,z przymulonymi oczami to bracia.Mają na nazwisko Dołęga.Mój ojciec kiedyś wspominał po ujrzeniu tego starszego,że 20 lat temu w miejscu obecnego placu Bartosza Głowackiego sprzedawał wino 2 zł drożej niż w sklepie.Był zawsze w jednym miejscu przed otwarciem sklepów i wszystkm tym usychającym i czekającym z niecierpliwościa na otwarcia sprzedawal to winko.I kto kupował musiał jeszcze jemu szklankę wlać:)Tak interes się kręcił:)A tego z reklamówkami to można szczególnie często spotkać żebrzącego w klasztorze u dominikanów.Chodzi od ławki do ławki i prosi o kasę.I to trzeba mu przyznać nie jest agresywny.Zawsze z tym swoim litosciwym spojrzeniem.Babki jak go widzą to już przesuwają się od brzegów ławek.Widywałem niejednokrotnie jak go odpychały i mówiły wiele przykrich słów i narzekań"jakbym Ci chciała dawać to emerytury by mi nie starczyło" i on odchodzi do kolejnych.Kiedyś zaczepił mnie i chciał mi dać taką najtańszą czekoladę z biedronki,ktoś mu podarowal i on oczywiście wolał jakieś drobne niż słodycze:)Często zbiera jakieś pety wyrzucone po chodnikach i jeszcze próbuje zapalić,butelki po wodzie mineralnej i dopija łyczki.A co do wsickania się do kolejek to faktycznie to robi.Bierze puszkę i na sam początek.Często tak postępuje w biedronce.
    • Gość: gość Re: alkoholizm IP: 83.238.199.* 05.10.10, 15:11
      Znajoma, kochaniutka! Muszę cię rozczarować.

      Dzisiaj o godz. 12.05 miała miejsce audycja w programie trzecim polskiego radia. Jej temat : " Alkoholizm wśród kobiet."
      Szacuje się że na 220tysięcy osób chlających ok 40tysięcy to kobiety.
      Wypowiadały się na antenie. Przerażające.
      Wśród kobiet coraz więcej jest pijących do 29roku życia. Są dobrze wykształcone, dobrze zarabiają i są ...samotne bo nie trafiły na swojego królewicza. Za wysoko mierzyły.
      Tak więc na nic twoje wysiłki w nawracaniu kogokolwiek z procentowej drogo.

      • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.10, 15:44
        Po pierwsze nie mów do mnie kochaniutka.
        Po drugie nie rozumiem dlaczego akurat ma się mi obrywać za wszystkie kobiety, które piją.
        Po trzecie- nie mam ochoty z Tobą rozmawiać, bo z daleka "jedzie" cwaniactwem.
        Po czwarte- nie mam zamiaru rezygnować. Dzięki za takie porady ale z nich nie skorzystam.
        • Gość: :- P Re: alkoholizm IP: 83.238.199.* 05.10.10, 18:57
          Słusznie. na określenie słowem "Kochaniutka" trzeba sobie zasłużyć. Ty jeszcze nie zasłużyłaś. Jesteś ze wsi a ja nie toleruję wieśniaków ze względu na ich mentalność (bój o kawałek miedzy, majątki, pijaństwo) Za bardzo kopytami wchodzisz do każdego postu. Próbujesz uszczęśliwiać swoimi wpisami na siłę forumowiczów. Dał ci już znać o tym XULU.

          Nie po to piszę byś obrywała tylko po to by uzmysłowić forumowiczom że pijaństwo kobiet to też problem nie mniej ważny niż pijaństwo mężczyzn a jeden jak i drugi jest niedoopanowania.

          Nie musisz ze mną rozmawiać a do cwaniaka mi bardzo daleeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeko.
          Ja po prostu znam życie.
          • Gość: :- P Re: alkoholizm IP: 83.238.199.* 05.10.10, 19:03
            Aha! byłbym zapomniał. Jesteś nauczycielką i wasze zachowania są też dziwne. Jak to określił w swoim poście jeden z forumowiczów- "Fiksum - dyrdum" lub coś w tym rodzaju. Miał rację. masz czasami dziwne wpisy.
            A to że nauczyciele są przemądrzali i dziwni w swoim zachowaniu wiem stąd że w rodzinie mam nauczycielkę i także jedna z moich koleżanek jest nauczycielką. Toćka w Toćkę
            • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 05.10.10, 19:36
              Tu sie zgodze, bez obrazy oczywiscie :-) , ale co do mnie jakas nauczycielka zawita to ma dziwne podejscie do wszystkiego...
              • Gość: gośc Re: alkoholizm IP: *.sistbg.net 05.10.10, 19:39
                No nie znają życia, oj nie, za lekko im wszystko przychodzi, za dużo mają i niedocenianą, poza za tym to sadyści.
                • Gość: Ralok Re: alkoholizm IP: *.server4rent.eu 05.10.10, 20:01
                  No, az tak to moze nie, znam mlodsze pokolenie nauczycieli, tak do 40 roku zycia i sa wmiare ok, ale jakies starsze babki z poprzedniego ustroju to jest jakas masakra, wszystko lepiej wiedza, sa najmadrzejsze itp itd. No ale to nie temat o nauczycielach...
                  • Gość: gośc Re: alkoholizm IP: *.sistbg.net 05.10.10, 20:06
                    Większość moich nauczycieli już odeszła - ze szkoły a nawet z tego świata, nie mniej jednak na palcach jednej reki mogę policzyć w przeciągu swojej kariery naukowej ilu było dobrych nauczycieli i zasługują do tej pory na szacunek.Ale szkoły dobrze nie wspominam - znęcanie się psychiczne i fizyczne i to ludzie ludziom zgotowali ten los.
            • Gość: do znajomej Re: alkoholizm IP: 83.238.199.* 05.10.10, 21:09
              No widzisz. Rozumiesz sama siebie a tu jest przykład:

              forum.gazeta.pl/forum/w,329,117113985,117246899,Re_Rekomendacje_i_dedykacje_muzyczne_jesien_20.html
              Dlaczego ten post się tu znalazł? Ni z twego ni z owego. Jesteś chaotyczna. Staraj się być rozumiana przez wszystkich nie tylko przez siebie.
        • Gość: Do Gościa 199 Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.11, 16:23
          Przepraszam za trzy punkty.
          Miłego popołudnia. znajoma

          • Gość: Dla Tatusiów Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 21:28
            nadużywających alkoholu. Miałam napisać więcej, (planowałam) ale już nic nie napiszę...Reszta jest w piosence. Posłuchajcie. Dobranoc

            www.youtube.com/watch?v=9p_IwrnoTO8&feature=related
            • Gość: Dla Matek Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 21:56
              nadużywających alkoholu. Nie znam za bardzo takich, ale pewnie są. Dobranoc. znajoma

              www.youtube.com/watch?v=FVdxFkqdykg&feature=related
              • Gość: tymonek Re: alkoholizm IP: *.play-internet.pl 22.03.11, 18:20
                w książce M.Tombaka jest przepis na leczenie alkoholizmu
              • nienarzekam7 Dzisiaj jest Dzień Trzeźwości 18.04.11, 10:02
                a wiecie, że dzisiaj wypada Dzień Trzeźwości? masakra, jakie są u nas w kraju statystyki dotyczące alkoholizmu.. polecam artykuł, bije w głowę.. szczególnie np historie o tym, że rodziny dosypują alkoholikom "esperal" do jedzenia, masakra... swolniak.blogspot.com/2011/04/esperal-nie-leczy.html
    • Gość: der Re: alkoholizm IP: *.flash-net.pl 20.04.11, 22:16
      poradnia aa tbg
      • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.11, 22:27
        Myślałam, że już osiągnęłam sukces, namówilam na leczenie, rozmowy, rozmowy, rozmowy... Nawet bardzo się cieszyłam, że udało mi się i co? Figa z makiem, znów popija, przykro mi, już nie mam siły. Wolę pomagać dzieciom. Dla wszystkich mi nie starczy czasu i zdrowia. Jak się sam nie opamięta, to będzie bardzo źle. Chciałabym pomóc, ale naprawdę nie wiem, jak przekonać. Miałam iść spać i jest mecz. Muszę wywalić telewizor z sypialni, bo jest dom a nie ma gdzie mieszkać:-)
        • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.13, 10:16
          Witam, chciałam Was zapytać, czy nachalne namawianie do alkoholu może świadczyć o problemie? Miałam taką sytuację niedawno u siebie w domu. Gość poprosił o alkohol a po jednym drinku poprosił 'na drugą nogę" Czy powinnam być czujna? To bardzo bliska mi osoba, która ma skłonności depresyjne. Pozdrawiam
          • Gość: pijak niedzielny Re: alkoholizm IP: *.algo.radman.pl 07.12.13, 18:28
            Czujność to podstawa.
            • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.13, 18:37
              Mam problem, czy powinnam podać alkohol osobie, u której podejrzewam ciągotki do niego. Nie wiem, co robić. Mam zazwyczaj alkohol w domu, piję dla zdrowotności, gdy mnie gardło boli, pomaga, ale zazwyczaj jestem zdrowa. Dziękuję i pozdrawiam.
          • Gość: gość Re: alkoholizm IP: *.inowroclaw.mm.pl 07.12.13, 20:20
            "na drugą nogę"
            9minuta 25sekunda www.youtube.com/watch?v=OUZ4wezESn8
            Wszystko jest w normie :-)
            • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.13, 20:38
              Dziękuję, Doktorku:-)
              • Gość: Minetka Re: alkoholizm IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 08.12.13, 14:51
                Alkohol nie pomaga na gardło a raczej szkodzi.Wg. mnie najlepsza jest francuska milość.
                • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.13, 15:09
                  Mnie pomaga, gdy zaczyna mnie piec w gardle, biorę pół kieliszka wódki i trzymam chwilę w ustach, przechodzi ból i pieczenie, pozdrawiam.
                  • Gość: znajoma Re: alkoholizm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.14, 07:43
                    Zamykam ten wątek.
                    • Gość: znajoma Czy piwo uzależnia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.14, 14:58
                      Witam, mam znowu problem z przyjaciółką, który właściwie pojawia się co jakiś czas. Ze dwa miesiące temu zawiozłam zgrzewkę piwa ( 4), wypiłyśmy jedno na spółkę a reszta została na inną okazję. Wieczorem wypiła sama 3 i się ululała. Opierniczyłam Ją wtedy, bo bierze leki na nadciśnienie. Dziś zadzwoniłam do Niej z pracy i miała dziwny, niewyraźny głos. Zajechałam rowerem po pracy, weszłam do kuchni, stało dwa piwa w puszce. Widać było, że jest "ciachnięta" Nie zdążyłam nawet zareagować, otworzyła kolejną puszkę i nam polała po pół szklanki. Nie przepadam za piwem, ale powoli wypiłam. Resztę wlała sobie, tłumaczyła się, że jest na czczo i dlatego tak szybko Jej weszło do głowy. Córka Jej dzwoniła dziś i była zaniepokojona. Przyjaciółka prosiła mnie, bym nic Jej dzieciom o tym nie mówiła. Miałam taką sytuację w ferie zimowe, miała wnuki w domu, były pod opieką mojej córy a ona w tym czasie wypiła dwa drinki u przyjaciela i była "nietomna". Musiałam zabrać dzieci od Niej i dopiero wieczorem, gdy wytrzeźwiała, zawiozłam je z powrotem. Nie wiem, co robić. Mam piwo w domu ale jakoś mnie do niego nie ciągnie. Czy to normalne, by pić dwa piwa na czczo? Może zaczyna się problem? To trwa już kilka lat, takie sytuacje. Dzieci mieszkają poza domem. Ma mieć u siebie wnuki na wakacje, mam nadzieję, że historia się nie powtórzy. Czy powinnam porozmawiać o tym z Jej dziećmi? Mam z Nimi bardzo dobry kontakt. Wolałabym tego uniknąć, ale rozmowy z Nią na razie nie dają żadnego rezultatu. Powiedziałam Jej wtedy na feriach, że jak sytuacja się powtórzy, to powiem dzieciom. Dzisiaj Jej powiedziałam, że ma problem z alkoholem, odparła że nie i jednocześnie prosiła, by nic nikomu o tym nie mówić. Nigdy na Nią nie donosiłam i nie chciałabym tego robić, wakacje tuż, tuż. Mam prośbę do osób, które mają problem z alkoholem, czy to może być początek uzależnienia? Może niepotrzebnie panikuję? Ma 53 lata, jest wdową, mieszka sama. Zdarzyło się Jej siadać za kierownicą po alkoholu i to mnie niepokoi, bo chodzi mi o Jej bezpieczeństwo a także Jej wnuków i innych uczestników ruchu. Pozdrawiam i dziękuję za wszelkie uwagi na ten temat.
                      • Gość: Lili Re: Czy piwo uzależnia? IP: *.tsm.tarnobrzeg.pl 12.05.14, 16:54
                        Znajoma - wątku "W jakim sklepie najładniejsze ekspedientki?" napisałaś cyt "Głupi wątek i obgadywanie na forum." Spytam więc co Ty teraz robisz ? Może wątek nie głupi ale obgadujesz innych . Sprawa tej kobiety to jej prywatna rzecz , wiele z tych faktów o których wspominasz ,może coś komuś podpowiedziec i osoba przestanie byc anonimowa. Świat jest mały więc więcej dyskrecji,szczegolnie tutaj .Pozdrawiam
                        • Gość: znajoma Re: Czy piwo uzależnia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.14, 19:17
                          Ponawiam pytanie, czy można popaść w alkoholizm od piwa?
                          • mar1mar1 Re: Czy piwo uzależnia? 12.05.14, 19:18
                            Jak najbardziej, małe jasne też alkohol!
                      • mar1mar1 Re: Czy piwo uzależnia? 12.05.14, 19:18
                        Przedstawiona sprawa rzeczywiście nie wygląda za dobrze a już siadanie "po kielichu" za kółko jest jednym z objawów świadczących o narastającym problemie uzależnienia tej pani. Uważam że twoje rozmowy z nią niewiele zmienią a w zasadzie nic tym bardziej jeżeli powiesz o tym komuś z bliskich jej osób. Pewnie "zamknie się w sobie" a pić i tak nie przestanie. Wyrobi sobie tylko żal i złość do ciebie za zdradę i pewnie wasza przyjaźń się posypie. Tutaj raczej potrzebna jest fachowa pomoc bo rzadko zdarza się żeby alkoholik wyszedł z uzależnienia dzięki tylko "przyjacielskim albo domowym" rozmowom. Myślę że powinnaś raczej próbować nakierowywać ją w rozmowach na podjęcie terapii. Alkoholizm wbrew opiniom to niekoniecznie chlanie na całego i leżenie w rowie. Masa alkoholików jest wsród nas a my nawet w niektórych sytuacjach nie domyślimy się że mamy do czynienia z osobą uzależnioną. Podaję Ci linka jest tam dość dobre kompedium na temat alkoholizmu no i życzę powodzenia z przyjaciółką, bo napewno nie będzie łatwo :)
                        www.psychologia.edu.pl/czytelnia/50-artykuly/1032-alkoholizm-i-diagnozowanie-uzaleznienia-od-alkoholu.html
                        • Gość: znajoma Re: Czy piwo uzależnia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.14, 19:25
                          Dzięki, Mar, nie jest łatwo, ale mam też wyrzuty sumienia wobec Jej syna, że Jego dzieci były pod opieką babci, która się upiła. Ta przyjaźń się nie rozsypie, nawet, gdyby Ona to przeczytała. Mówię Jej to od kilku lat, by kontrolowała to, co robi. Pozdrawiam:-)
                        • mar1mar1 Re: Czy piwo uzależnia? 12.05.14, 19:25
                          I jeszcze to, może się przydać:
                          www.swiatproblemow.pl/2011_05_2.html
                          www.duszpasterstwotrzezwosci.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=172&Itemid=13
                          • Gość: znajoma Re: Czy piwo uzależnia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.14, 19:28
                            Dzięki, Mar:-) Próbowałam dokończyć rozmowę z Nią, byłam u Niej, ale chyba mocno śpi:-)
                            • mar1mar1 Re: Czy piwo uzależnia? 12.05.14, 19:42
                              Pewnie co nieco wzmocniła sen :))
                              • Gość: znajoma Re: Czy piwo uzależnia? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.14, 19:43
                                Oj, tak, napisałam Ci maila, pewnie to czwarte skończyła:-)
                                • mar1mar1 Re: Czy piwo uzależnia? 12.05.14, 20:24
                                  Odebrałem, ok.
                                  • Gość: Metalica Re: Czy kasa uzależnia? IP: *.static.dimenoc.com 12.05.14, 21:08
                                    wazeliniarstwo = włażenie pod kieckę i lizanie czekolady katabasowi 51 , nie piszcie już takiej ulegliwości swojemu wielebnemu bo FRANCA WATYKANU mówi że pieniądze są gorsze od chciwości kleru :
                                    natemat.pl/58517,papiez-franciszek-nowoluje-biskupow-do-obnizania-pensji-polscy-biskupi-zapewne-nie-posluchaja-bo-juz-zyja-skromnie
                                    módlcie się o zdrowie bo o rozum to już po 40 -ce jest za póżno POWODZENIA ((((........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka