Gość: nerwowy IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.11, 18:00 Ktoś wie więcej? Kto zginął? +++ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: OBS Re: Tragedia w Piasecznie IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.11, 18:31 Moze napisz cos jasniej. Tragedia czyli ... wypadek samochodowy ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nerwowy Re: Tragedia w Piasecznie IP: *.adsl.inetia.pl 11.05.11, 18:38 Pisze już echo: Dramat w posiarkowym wyrobisku w Piasecznie (powiat sandomierski). Piaszczysta skarpa na powierzchni ponad dwóch hektarów obsunęła się na pracujące tam spycharki. Tysiące ton piachu i ziemi wgniotły do wody obie maszyny i operatora jednej z nich. - Nie wiedziałem, co się dzieje. Nagle ziemia zaczęła sunąć jakby płynęła, a razem z nią drzewa. Wszystko wpadało do wody i jakby znikało - relacjonuje jeden z pracowników Kopani Siarki Machów w Tarnobrzegu Oddziału Robót w Piasecznie. Koszmarne chwile rozegrały się w środę około godziny 13, w tym czasie na szczycie skarpy pracowały dwie spycharki. W pewnej chwili piaszczysta ziemia zaczęła się gwałtownie obsuwać do wody, jaką wypełnione jest rekultywowane wyrobisko, gdzie przed laty wydobywano siarkę. Siła była ogromna - ziemia ze skarpy obsuwając się porwała ze sobą także utworzony poniżej stopień z ziemi, mający zabezpieczać właśnie przed osuwaniem się ziemi. Jak się dowiedzieliśmy nieoficjalnie, operatorem spycharki był wieloletni pracownik Kopalni Siarki Machów, 55-letni mieszkaniec Tarnobrzega. Szanse na jego uratowanie są praktycznie zerowe, teren jest tak rozległy, że nie wiadomo nawet, w którym dokładnie miejscu są pod powierzchnią wody i zwałami ziemi spycharki. Na miejscu pracują służby ratownicze. Wkrótce więcej informacji. +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: Tragedia w Piasecznie IP: *.tvkdiana.pl 11.05.11, 23:40 Jest już więcej informacji na www.echodnia Dramat w posiarkowym wyrobisku w Piasecznie (powiat sandomierski). Piaszczysta skarpa na powierzchni około trzech hektarów obsunęła się na pracujące poniżej dwie spycharki. Tysiące ton piachu i ziemi wgniotły do wody obie maszyny i operatora jednej z nich - 55-letniego mieszkańca Tarnobrzega. - Szok. Nie wiedziałem, co się dzieje. Nagle ziemia zaczęła sunąć jakby płynęła, a razem z nią drzewa. Wszystko wpadało do wody i znikało - relacjonuje jeden z pracowników Kopani Siarki Machów w Tarnobrzegu Oddziału Robót w Piasecznie. ZIEMIA "POPŁYNĘŁA” Koszmarne chwile rozegrały się w środę około godziny 13, w tym czasie na stopie przy zachodniej skarpie pracowały dwie duże spycharki. Z wykorzystaniem maszyn formowany był brzeg wyrobiska, w którym powstać ma zbiornik wodny. W pewnej chwili z niewiadomych przyczyn piaszczysta ziemia zaczęła się gwałtownie obsuwać do wody, jaką wypełnione jest rekultywowane wyrobisko posiarkowe. - Obsunęła się skarpa wyrobiska wraz z częścią terenów przyległych do wyrobiska, nawet ze zwałowiskiem zewnętrznym piasków szklarskich firmy Pilkington Sandoglass z Sandomierza. Skala obsunięcia jest nieprawdopodobna wręcz katastrofalna - mówi Zbigniew Buczek, prezes Kopalni Siarki Machów w Tarnobrzegu, który zarządza wyrobiskiem w Piasecznie. Siła była ogromna - ziemia ze skarpy obsuwając się porwała ze sobą także utworzony poniżej stopień z ziemi, mający zabezpieczać właśnie przed osuwaniem się ziemi. To tam pracowały spycharki, a w nich dwóch operatorów. NIE ZDĄŻYŁ UCIEC - Jeden z mężczyzn zdołał w ostatniej chwili uciec. Niestety, drugi nie zdążył się wydostać z maszyny - dodaje prezes Zbigniew Buczek. W czasie, gdy doszło do wypadku tysiące ton ziemi osunęły się do zbiornika wodnego. W tym miejscu głębokość wody wynosiła kilkadziesiąt metrów, po wypadku nad lustrem wody wystają drzewa. - Poziom wody w zbiorniku po obsunięciu się ziemi podniósł się o około pół metra. To świadczy o skali zjawiska - dodaje prezes kopalni. - Specjaliści obliczą, ile ziemi się obsunęło do wody. W środę przez wiele godzin w pobliżu miejsca tragicznego wypadku pracowały służby ratunkowe - policja, straż pożarna, ratownicy-górnicy. Strażacy płetwonurkowie z Tarnobrzega i Sandomierza z wykorzystaniem łodzi przeszukiwali akwen, w poszukiwaniu zatopionych maszyn i pracownika uwięzionego w jednej z nich. Szanse na odnalezienie człowieka żywego są równe zeru, jednak do czasu znalezienia ciała tarnobrzeżanin wciąż uznawany jest za zaginionego. SZUKANIE IGŁY Środowe działania ratownicze przypominały szukanie igły w stogu siana, bowiem ogromne zwały ziemi przesunęły się o kilkaset metrów. Spycharki nie dość, że wpadły do wody, to zostały jeszcze przysypane warstwą ziemi. Jak grubą? Metr? Kilkadziesiąt metrów? Odpowiedź na to pytanie miała dać wezwana z Kielc ekipa strażaków ze sprzętem do wykrywania metalu. W środę po południu przygotowywano także sprzęt oświetleniowy, by móc działania ratownicze prowadzić do późnych godzin wieczornych. Okoliczności ani przyczyny tragicznych wydarzeń zbadają specjaliści. Potrzeba będzie na to jednak wielu miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nerwowy Re: Tragedia w Piasecznie IP: *.adsl.inetia.pl 14.05.11, 18:38 Byłem dziś specjalnie zobaczyć co się tam stało. Robi wrażenie. Wg mnie - nie jestem specjalistą w tej dziedzinie - wygląda na to, że ziemia się nie obsunęła jak to wszyscy mówią tylko normalnie w świecie się zapadła tak jakby w jakąś dziurę. Natomiast jeśli chodzi o akcje ratowniczą to to są jakieś kpiny, żeby nie powiedzieć jaja. Pływa sobie trzech gości po jeziorze i prowadzi niby akcje ratowniczą. Przy dzisiejszej technice i zlokalizowaniu miejsc w których znajduje się sprzęt to dzisiaj tam powinna być już jakaś platforma, barka - daję tylko przykłady - z jakimś batyskafem i urządzeniami odmulającymi. Nie wiem z czym jeszcze, ale specjalności i specjalizacji w tym temacie na pewno nie brakuję. W dniu dzisiejszym mogę powiedzieć, że widziałem tylko pozory akcji. Jeśli chodzi o samo zapadlisko to wygląda mi na to, że teren został niewłaściwie zdiagnozowany geologicznie w fazie projektowania rekultywacji. Okoliczni mieszkańcy mówią, że w promieniu 10 km ludzie mieli w piwnicach w domu wodę, która się tam non stop zbierała, natomiast po zapadnięciu się ziemi w Piasecznie woda z piwnic zniknęła. Sądzą, że pod ziemią w tym miejscu jest jakieś jezioro lub podziemna rzeka. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Darko Re: Tragedia w Piasecznie IP: *.pppoe.sistbg.net 14.05.11, 19:32 Jeziórko wydobyło fraszem ponad 100 000 000 000 kg siarki. Widocznie zrobiła się wielka dziura. Odpowiedz Link Zgłoś