Dodaj do ulubionych

Ratum i consummatum...

25.12.20, 00:53
"W małżeństwo w tamtej epoce wchodziło się poprzez trzy akty: zaręczyny, zaślubiny (akt rytualno-religijny), zamieszkanie (akt seksualny). Dwa ostatnie były kluczowe. Po zaślubinach, ale przed zamieszkaniem w domu Józefa, Maryja stała się błogosławioną za sprawą Ducha Świętego (Mt). Z Ewangelii Łukasza wynika, że wcześniej nie znała mężczyzny (synonim współżycia). Jezuita prof. Henryk Pietras zwrócił mi uwagę na interesującą okoliczność: uzyskanie zdolności do zapłodnienia u poślubionej panienki było naturalnym sygnałem do przeprowadzenia jej do domu męża celem konsumpcji małżeństwa. Gdyby ta okoliczność zachodziła w przypadku Maryi, znaczyłoby to, że poczęła Jezusa, nie mając jeszcze menstruacji. Czego nie można wykluczać, znając "wyobraźnię" Pana Boga. Przecież Sara poczęła Izaaka po przekwitaniu i to w momencie, w którym zaczęła już sobie kpić z obietnicy Boga. Zresztą imię Izaak znaczy niepohamowany radosny śmiech – w tym wypadku z daru Bogu w kontekście własnej niewiary… Na marginesie; rozróżnienie na te dwa akty małżeńskie jest kluczowe w doktrynie katolicyzmu: ratum (małżeństwo prawnie zawarte) i consummatum (dopełnione seksualnie). Jedynie sakrament ratum et consummatum jest wewnętrznie nierozerwalny. Natomiast związek małżeński zawarty, ale nie skonsumowany jest rozwiązywalny w dwóch wypadkach."

www.onet.pl/styl-zycia/kobietaxl/gdyby-nie-aniol-jozef-nie-uznalby-jezusa-za-syna/tn6tcx3,30bc1058
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka