toja997
17.08.06, 14:13
Witam Cię Słonko, spokój, ciszę czuję
a moich uczuć wprost nie pojmuję,
nie potrafię nienawidzić, choć mnie odrzuciłeś,
tak zdecydowałeś, tak postanowiłeś.
Twoja wola, a Ja Cię szanuję,
lecz taka moja natura, że wciąż kombinuję,
co jeszcze mogę zrobić ?
aby Twoją przychylność zdobyć ?
To pierwszy raz w życiu - pierwsze doświadczenie,
jakże nieoczekiwane, niemiłe zdarzenie.
Patrzyłam na Ciebie tak słodko ziewałeś,
pomimo zmęczenia - mnie wysłuchałeś.
I wiesz co wówczas poczułam ?
szczerze Tobie współczułam !
Do tej rozmowy Ciebie zmusiłam,
zabiegając o nią upierdliwa byłam.
Ty się mną zmęczyłeś, ochotę straciłeś
i już mnie nie chciałeś, tak zdecydowałeś.
Ja tak bardzo się bałam,
dlatego tak nalegałam,
cały czas mnie na dystans trzymałeś,
kiedy się nie odezwałam Ty mnie spławiałeś.
I co Ja dobrego narobiłam ?
szanse na niezwykły czas przekreśliłam ?
a teraz Słonko, spokój, ciszę czuję,
czego się nie ruszę wszystko zepsuję!
Powiedz mi Słonko co mam teraz zrobić?
Jak Twoją uwagę przyciągnąć? Jak Twe względy zdobyć ?
Czy lubisz mnie jeszcze choćby troszeczkę ?
Czy pomyślisz o mnie jedną chwileczkę ?