monikacsg
01.11.05, 13:27
sen był bardzo ciekawy otóż nagle znalazłem sie z Tobą w komnacie oswietlonej
pochodniami - domyslałem
się ze to zamek, Ty byłas obok mnie, był tez przewodnik, trzymał w rekach
pochodnie i opowiadał o tym kto tu
zyl kiedy i mieszkał - niestety nie wiem co to za zamek był.... w zamku bylo
dosc strasznie bo i ciemno a swiatło
dawały tylko te pochodnie, w pewnym momencie zatrzymalismy się przy jakiejs
zbroi wiszacej na scianie, i dłuzej
sie jej przyptrywlaismy, chciałem o cos zapytac przewodnika ale on zniknął, Ty
zaczełas panikowac, ze zaraz pochodnie zgasną
i zostaniemy tu do rana i ze nie wiemy gdzie jest wyjscie, ja jednka nie
dawałem za wygraną zaczałem przywoływac tego przewodnika
ale cisza nastała:-)))) szlismy razem jakims korytarzem i nagle nie wiadomo
jak wpadlismy do jakieś dziury, zjeżdzalismy jakąs taką rynna
gdzies w dół było ciemno jak cholera, ja tez juz miałem stracha.... nagle
ujrzałem małe swiatęłko w tunelu i po tym wpadlismy z wysokości
kilku metrów wprost do łożka, w jakiej komnacie tego zamku, tak dziwnie
wpadlismy ze Ty byłas na mnie:-))) zaczelismy sie smiac
nie wiem nawet dlaczego skoro w komnacie nikogo nie było, było mocno
oswietlona, na stole było jedzienie podane jak w czasach
zamierzhcłych tzn jakis bazant na stole, swiniak itp, mi o dziwo sie tam
bardzo podobało łozko wygodne było:-))) wiec połoyslimy sie
spac, Ty jakos strach opanowałas i zaczelismy sie przytulac do Siebie - juz
nie myslać ze jestesmy Bóg wie gdzie.......
czyz nie ciekawy sen??
bardzo proszę o interpretację tego snu ... nie dla siebie ... dla kolegi bo
to jego sen. pozdrawiam Monika