rak-pustelnik
31.10.05, 13:48
Przeczytałem wasze poniższe uwagi o kartografii i jej miłośnikach.
Przypomniały mi się przedpotopowe czasy, gdy w latach sześćdziesiątych
ubiegłego wieku amatorzy autostopu mieli możliwość kupić samochodową mapę
Polski wydrukowaną na sztucznym jedwabiu. Mapę można było zgniecioną nosić w
kieszeni i nie trzeba było jej składać, ani rozkładać. Taka mapa, poza
zwiększoną trwałością niż mapa papierowa, miała liczne dodatkowe
zastosowania. Można było ją nosić na szyi jako ozdobę, lub na głowie w razie
chłodów, czy deszczu. Można było zrobić z niej temblak na unieruchomioną
rękę. Można było przez nią przefiltrować z grubsza wodę, lub odcedzić
makaron. Możliwości wykorzystania mapy ograniczała tylko fantazja
użytkownika. Do dziś mam taką mapę wydrukowaną na sztucznym jedwabiu i marzę,
żeby można było kupić na każdej stacji benzynowej jej młodszą, zaktualizowaną
siostrę. Jakoś nikomu z wydawców map nie przyjdzie do głowy, że mógłby zrobić
świetny interes drukując mapy na jedwabiu. Czego sobie i wszystkim życzę.
Tubylec