attta
15.10.05, 19:00
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1309&news_id=76336&scroll_article_id=76336&layout=1
&page=text&list_position=1
Przeczytałam i tam komentarz nie chciał iśc wiec zamieszczam tutaj.
Uważam ten artykuł za arogancki.Autor widocznie ma traume szkolna i
nienawidził szkoły.Ja miałam wspaniałych pedagogów których do dzisiaj
wspominam z wielkim szacunkiem. Sama jestem dzieckiem nauczyciela i autor
powinien wiedziec,ze ferie sa owszem ale dla dzieci. Nauczyciele w tym czasie
czesto mają zajęcia zlecone przez dyrektora. Wakacje -dyzury w szkołach dla
dzieci z rodzin ubogich lub takich którym rodzice nie moga zapewnic opieki w
domu. Pod konieć sierpnia rady , poprawki i dyzury w szkołach bo np remonty.
A pisanie o teatrach, muzeach czy zielonych szkołach jako czasie wolnym od
zajec to juz bezczelność. Może należy napisać,że czesto nauczyciel idzie za
własne pieniądze i w swoim wolnym czasie na jakaś wystawę czy sztuke zeby
zobaczyc "czy to się nadaje dla klasy"(trzeba znac dzieciaki) a póżniej po
raz kolejny, tez za własne pieniądze juz z klasą(i np teatr to przypominam
autorowi wieczór -wolny wieczór nauczyciela). Owszem są darmowe bilety jesli
sie idzie z grupą ale przepisy sa takie,że podczas podróży musi być
odpowiednio duzo opiekunów a teatr daje mniej wolnych biletów niz tych
opiekunów.Zielone szkoły to juz koszmar. 24 godziny na bacznosc bo dzieci sa
niezmordowane. Oczywiście mozna nie wyjezdzac, nie wychodzic a tylko
świętować:) i chyba do takich szkół chodził autor. Nie nauczyła Go szkoła i
Rodzice mysleć i oceniac faktów, wyciagac wniosków i szacunku do ludzi.
Współczuje. Wszystkim nauczycielom zaś składam życzenia mądrych uczniów
którzy zobacza i docenia to co dla nich robicie. Pozdrawiam