krc0
12.06.06, 22:05
Czy to juz tak jest wszedzie?? Mówię o wszechobecnym poprawianiu sie ze
wszystkich przedmiotów: od religii do PO. Ludzie!! Przecież to głupota!! Co
daje lepsza ocena?? Pracę?? Satysfakcję?? Pieniadze?? Czy naprwwdę ludzie są
aż tak zakochani w cyferkach?? Żeby jeszcze przy okazji to powiekszało
wiedzę, poszerzało horyzonty myślowe - ale nie. Nauka na poprawy opiera sie
na wkuwaniu na pamieć albo narobieniu niepotrzebnych nikomu prac tz. "pomocy
dydaktycznych" do sali lekcyjnej. Czy ktos jest w stanie podać jakieś
przekonywujące argumenty za poprawianiem?