anaisanais
19.10.08, 14:30
Zaczelam szyc nie tak dawno temu, dotychczas jedynym moim skonczonym w pewni
projektem jest spodnica. Teraz pracuje nad sukienka. I zaczynam sie zalamywac.
Generalnie mam wrazenie, ze zrobilam kazdy z mozliwych bledow, nie mowiac juz
o tym ze znajmuje mi to dramatycznie duzo czasu, w sumie spodnice szylam ok 12
h - cztery spotkania po trzy godziny (robie kurs), sukienke robie juz ponad 6
spotkan i jeszcze nie jest skonczona. A jest to prosty model! Jedna zaszewke
wtopilam i korygowalam kilka godzin, teraz widze ze dekolt jest jakis
asymetryczny. Nie wiem moze ja jestem beztalenciem, a tak lubie to robic i
wymyslam nowe rzeczy, lubie lazic i ogladac materialy i wymyslac co z nich
zrobie. Skad wiedziec ze ma sie jakies zdonosci, moze sobie dac spokoj, mam
juz dosc tym bardziej ze jakos sama nigdy nie moge wymyslic jak skorygowac
moje bledy.
Sorry za te wypociny, dziekuje za wysluchanie.