Dodaj do ulubionych

Feministycznie

09.08.13, 19:29
Jakie znacie [ i lubicie!] bohaterki seriali bądz serii wydawniczych, detektywów w spódnicy? Przy czym nie chodzi mi o "ozdobniki" kryminałów, gdzie jakaś ślicznotka ma za główne zadanie wpatrywanie się ogromnymi oczętami w superbohatera, a o takie, gdzie to KOBIETA, jest główną siłą sprawczą, osobą działającą i rozwiązującą sprawy. Ja zacznę od:
1 Jane Marple - książki i serie
2 Katherine Houghton "Kate" Beckett - serial "Castle"
3. Ariadna Olivier - książki i serie
4. Jessica Fletcher - serial "Napisała morderswo"
5. zbiorowo wszystkie panie z CSI - Nowego Jorku, Vegas i Miami
Dopisujcie, bo wychodzi mi, że dział "detektywi" jest, psia kostka, szowinistyczny!
Obserwuj wątek
    • negev56 Re: Feministycznie 09.08.13, 19:50
      - Angie Gennaro, piękniejsza połowa duetu detektywistycznego Dennisa Lehane'a
      - Malin Fors Monsa Kallentofta

      Przyznam się, że wolę panów w roli policjantów, czy detektywów. Są bardziej wiarygodni w tym co robią, nawet w piciu, przeklinaniu i sprawach łóżkowych. Nie przeszkadzają mi panowie z problemami osobistymi, a panie taksmile
      • vi_san Re: Feministycznie 09.08.13, 20:10
        Ja osobiście też lubię [może nawet wolę?] panów policjantów, detektywów itp. I faktycznie: mężczyzna "z przeszłością" jest interesujący. Kobieta - znacznie mniej. Ale to nie do końca w porządku, w końcu mamy równouprawnienie? Dlatego właśnie podkreśliłam, że chodzi mi o panie lubiane, cenione, a nie o "dekorację ekranu". I zauważ, że z wymienionych przeze mnie pozycje 1, 3, 4 są nietypowe - starsza pani z malutkiej wiosczyny i pisarki. Pozycja 5, to zbiór pań głównie od zbierania dowodów i robienia analiz, w końcu CSI to z założenia serial o pracy TECHNIKÓW policyjnych, a nie stricte policjantów. Właściwie tylko nr 2 jest "rasowym policjantem".
      • amused.to.death Re: Feministycznie 09.08.13, 21:40

        > Przyznam się, że wolę panów w roli policjantów, czy detektywów. Są bardziej wia
        > rygodni w tym co robią, nawet w piciu,

        Dla mnie wielu panów jest właśnie strasznie antypatycznych przez to picie.

        A co do kobiet:
        - Sara Linton (koroner i pediatra) - z seri Grant County Karin Slaughter
        - Grace McBride - P.J.Tracy z serią Monkeewrench
        - Nadia Stafford z książek Kelley Armstrong (wydane dwie, w tym roku będzie trzecia)
        • vi_san Re: Feministycznie 09.08.13, 21:50
          Picie, przeklinanie mi nie imponuje, ale [niesprawiedliwe to, ale cóż poradzić?] facet "po przejściach" - może intrygowć, zaciekawiać. Kobieta - niekoniecznie. Mężczyzna, który ma cztery byłe żony - jest atrakcyjny dla wielu pań, kobieta, która ma czterech byłych mężów - to albo niedojda wiecznie porzucana, albo skrzyżowanie wampa z modliszką z dodatkiem nimfomanki. Przypomniała mi się jeszcze jedna:
          6. Sue Thomas - Słyszące oczy FBI.
          • amused.to.death Re: Feministycznie 09.08.13, 22:01
            Bo ja wiem... facet po przejściach najczęściej w tych książkach jest dobrym gliną i kiepskim facetem (vide Harry Hole czy Wallanderwink )
            Akurat te trzy panie, które wymieniłam bardzo lubię, niby po przejściach, ale silne, zdecydowane i intrygującej - zwłaszcza Nadia Stafford jako morderca szukający sprawiedliwoścismile
            • jottka Re: Feministycznie 09.08.13, 23:21
              v.i. warshawski - z cyklu sary paretsky
              kinsey milhone - z cyklu sue grafton
              drugoplanowe, ale dobre sierżant barbara havers - z cyklu elisabeth george i też sierżant siobhan clarke - z cyklu rankina o inspektorze rebusie
              boska wprost petra delicado - z cyklu alicji gimenez-bartlett
              równie boska kate brannigan - z cyklu val mcdermid
              maria kallio - z cyklu leeny lehtolainen

              to tak na pierwszy rzut umysłu, pominęłam postacie kobiece, które rozwiązują zagadki morderstw, ale nie są detektywami (jak rebeka martinsson z cyklu asy larsson, choć tam jest dobra postać policjantki anny marii melli). no dużo tego jest i to dobrego, a marudzenie, że kobieta to, panie, nie może być dobrym detektywem/ postacią w kryminale inną niż efektowne zwłoki to tak o jakie 50 lat jest spóźnionesmile
              • jottka Re: Feministycznie 09.08.13, 23:24
                a, padło tu nazwisko sary linton z cyklu karen slaughter, ale tam są świetne postacie policjantek (którą sara jednak nie jest), czyli amandy wagner, szefowej jednostki specjalnej, i faith mitchell, policjantki od pokoleń w linii matriarchalnejsmile
                • negev56 Re: Feministycznie 09.08.13, 23:39
                  Nie lubię Sary Linton, przeżywanie wdowieństwa latami, stało się nużące i nudne (dobrze, że Trent się trafił). To już wolę Lenę Adams, kontrowersyjną policjantkę, która przyczyniła się do stanu wdowiego Linton. Denerwuje mnie też Carol Jordan z powieści McDermid, niby taka stanowcza i przemądra, a bez faceta nie umie zliczyć do trzech.
                  No i cud urody Maura Isles, wprawdzie tylko krojczy zwłok, ale gdy tylko się pojawi, od razu są kłopoty, a pierwsza pcha się do śledztwa.
                  • andaba Re: Feministycznie 10.08.13, 00:03
                    Barbara Havers.
                    Cordelia Gray

                    I sporo innych, może nie detektywów, ale prokuratorek, dziennikarek śledczych itp.
                    Lub szeregowych policjantek, jak Anna Maria Mellla.
                    • ewa9717 Re: Feministycznie 11.08.13, 14:48
                      Erika Flack.
                    • mia72 Re: Feministycznie 11.08.13, 15:45
                      To też moje typy, nb szkoda, że jest tak mało książek z Cordeliącrying
                      Oprócz nich Vera z cyklu A. Cleeves (rewelacyjna B. Blethyn w wersji filmowej).
    • bene_gesserit Re: Feministycznie 11.08.13, 21:39
      Serie, których bohaterem jest sterany, fizycznie zaniedbany, podtatusiały mężczyzna z przeszłością, koniecznie z pociągiem do alkoholu, łysiną i nietypowym hobby lub słusznymi poglądami na świat/politykę/łotewa są nudne do bólu własnie z powodu kolejnego jak spod sztancy "interesującego" bohatera. No ileż można? Ostatnie dziesięciolecie napłodziło serii z męzczyzną-po-przejściach całe tabuny. Zmiana płci może tu tylko wyjść na lepsze. Mam wrażenie, ze wątek i jego ton kryminaly o facetach są jakieśtakie ciekawsze to prowokacja - a jeśli nie to piramidalne, powiedzmy, nieporozumienie.

      Bohaterki (mniej i bardziej oczywiste):
      *Clarise Starling z "Milczenia owiec"
      *Siostra Pelagia od Akunina,
      *Anastazja Kamieńska (cały cykl Marininy),
      *komisarz Agata Zawadzka (Maciej Maciejewski, 'W piekle lepiej być nikim' - świetna rzecz, nie wiem czemu nie zyskała większej popularności i czemu tyle trzeba czekać na kontynuację),
      *Lisbeth Salander z "Millenium" - kompletnie imo antyfeministyczna, ale jednak równorzędna postać kobieca o zasadniczym znaczeniu dla akcji,
      *małżeństwo, działające pod pseudonimem Nicci French pisze wyłącznie o kobietach, z nierównymi wynikami
      *Lacey Flint z dwóch jak do tej pory całkiem niezłych tomików S.J.Bolton
      *staruszki-detektywki i owdowiała nauczycielka z powieści Anny Fryczkowskiej ('Starsza pani wnika' i 'Kobieta bez twarzy' - zwłaszcza tu da się odczuć ożywcza zmiana stereotypu bohatera powieści kryminalnej)
      * Cassie Madox od przesłodzonej, acz miejscami sugestywnej Tany French (w 'Lustrzanym odbiciu" z korzyścią dla akcji jest już jedyną narratorką powieści)
      *Charlie Zailer, równorzędna bohaterka cyklu powiesci Sophie Hannah - ekscentrycznych, pokręconych, mrocznych, w duchu gotyckich, z dwójką bohaterów zupełnie wymykających się nie tylko stereotypom powieści kryminalnych, ale i powieści w ogóle.

      Itd itd itd - listę moznaby ciągnąc w nieskończoność - z ulgą, ze nie jesteśmy skazani już na kolejne, updateowane i lekko przypudrowane dla niepoznaki wcielenia Poirota (z całym szacunkiem do Poirota), Holmesa (z całym szacunkiem do Holmesa) czy Wallandera (jak poprzednio).
      • vi_san Re: Feministycznie 11.08.13, 22:27
        Nie, no, bene, to nie miała być prowokacja! Fakt, że lubię wielu męskich "detektywów po przejściach" [i nie tylko!] to inna bajka. Ale chodziło mi o wyszperanie postaci kobiecych budzących sympatię, a równocześnie uzdolnionych "detektywistycznie" - znaczy takich, które SAME, bez silnego męskiego ramienia, osiągają sukcesy w odkrywaniu sprawców zbrodni. smile
        • jamajka10 Re: Feministycznie 11.08.13, 23:32
          Liza Marklund - cykl z Anniką Bengtzon.
          Kay Scarpetta Patricii Cornwell
          Kathy Reichs i jej bohaterka.
    • pavvka Re: Feministycznie 12.08.13, 10:22
      Z niewymienionych do tej pory jeszcze Anne Holt - cykle z Hanne Wilhelmsen i Johanne Vik (ta druga rozwiązuje zagadki kryminalne razem z partnerem życiowym, ale w sumie to ona jest tu ważniejszą połową smile
      No i jest jeszcze moja ulubiona Eva Backman z cyklu z inspektorem Barbarottim. Co prawda nie jest główną postacią, ale jednak b. ważną, i zdecydowanie nie tylko kwiatkiem do kożucha.
      • pavvka Re: Feministycznie 12.08.13, 10:28
        Aha, i oczywiście jeszcze wątek islandzki: mecenas Thora z książek Yrsy Sigurdardottir, tudzież Elinborg z cyklu Arnaldura Indridasona (jedna z trójcy detektywów występujących w tym cyklu; w jednej z książek samodzielnie prowadzi śledztwo).
    • pleschanka Re: Feministycznie 12.08.13, 14:18
      Tess Gerritsen i jej duet z Bostonu: Rizzoli (detektyw policyjny) - Isles (lekarz sądowy).
      • jottka tzn. 12.08.13, 15:18
        samo sformułowanie "wyszperanie postaci kobiecych", które by pełniły samodzielną rolę w kryminałach, jest cokolwiek zdumiewające, a powyższa wyliczanka postaci kojarzonych jako pierwsze z brzegu to potwierdza. w latach 20. czy 30. XX w. można było jeszcze szperać, ale od tamtej pory wiele lat minęło i dzisiaj kobiety czy to w roli autorek kryminałów, czy detektywów-postaci literackich nie stanowią jakiegoś szczególnego novum, to norma.

        kobiety nie są też, że doprecyzuję, twórczyniami jakiegoś szczególnego "kobiecego" podgatunku kryminałów, posługują się tymi samymi kategoriami, co autorzy.
        • bene_gesserit Re: tzn. 13.08.13, 21:44
          Ja się specjalnie nie znam na historii gatunku ani na samym gatunku, ale mam wrażenie, ze - jeśli chodzi o Polskę - to renesans powieści kryminalnych w ogóle to ostatnie 10 lat, o ile nie 5.

          I mam wrazenie, ze do niedawna gatunek był zdominowany przez postacie męskie. A ponieważ kryminal szuka nowej drogi i ponieważ w dużej mierze zdominowali go ufeministycznieni Skandynawowie, coraz więcej jest w nim postaci kobiecych, ale ta krzywa rośnie od mniej-więcej dekady dopiero.
          • jottka Re: tzn. 13.08.13, 22:36
            o ile dobrze zrozumiałam, wątek nie dotyczy postaci kobiet w kryminale polskim... no chyba że naturalizujemy wymienioną w pierwszym poście pannę marple i resztę koleżaneksmile

            natomiast gatunek jako taki postacie kobiece w roli sprawczej wprowadzał żwawo chyba od zarania (że mi się przypomniała irene adler z sherlocka, a nieco później harriet vane z cyklu dorothy sayerssmile, a przytaczane akurat przeze mnie bohaterki amerykańskie pochodzą z lat 70. i 80. i nie były one rarogami. tzn. nie skandynawowie w ciągu ostatniego 20lecia wprowadzili kobietę do kryminału, bo z powodzeniem czynili to anglicy i amerykanie dobre parę dekad wcześniej.

            są takie dwa tomy po polsku bernadety darskiej "śledztwo i płeć" - rzecz raczej w typie popularnego leksykonu (i ograniczona tylko do autorów/ autorek tłumaczonych na polski), ale pożyteczna, bo ukazuje wielorakość istnienia kobiet jako podmiotów działających kryminału, że tak ujmę. tu link do recenzji:

            www.dekadaliteracka.pl/?id=4994
            • bene_gesserit Re: tzn. 13.08.13, 23:02
              Nie twierdzę, ze kobiet nie było - ale literatura była zdominowana przez bohaterów męskich, tak na oko w proporcji 1:10. To samo można, oczywiście, zaobserwować w filmach czy serialach kryminalnych - 10 lat temu bohaterek było jak na lekarstwo, teraz mnożą się w postępie geometrycznym. Emancypacja w sensie zaistnienie kobiet jako poważnej liczbowo populacji głównych bohaterek kryminałów zgrywa sie w czasie z emanacypacją gatunku, co jest dośc miłe i ciekawe.

              A co do Darskiej - jeśli nie wspomniała o bajkowej Liz Salander, istotnie nie napisała o superkobietach big_grin
              • jottka Re: tzn. 14.08.13, 18:19
                bene_gesserit napisała:

                > Nie twierdzę, ze kobiet nie było - ale literatura była zdominowana przez bohaterów męskich, tak na oko w proporcji 1:10.


                się gubięsad literatura w sensie kryminał polski? czy kryminał anglosaski? czy też w ogóle jak leci? ja bym się na oko nie ośmieliła wyrokować z powodu niebycie znawcą, ale w kryminale anglosaskim wysyp zarówno detektywek (policjantek i private eyes), jak i autorek już na przełomie lat 70./80. jest dobrze widoczny. natomiast u nas tłumaczenia pojawiały się opóźnione i ponad dekadę (jak np. w wypadku już klasyczek gatunku - pierwszy kryminał paretsky - 1982: 1994, pierwszy kryminał grafton - 1982: 1993), do tego przecież nie wszystkich reprezentantek gatunku czy postaci, więc można odnieść wrażenie, że dopiero wraz z zauważalną od kilku modą na kryminały obok postaci męskich na równorzędnych prawach pojawiają się i kobiece. ale to raczej złudzenie spowodowane punktem widzenia, a nie nagłą feminizacją za sprawą skandynawów.
                • bene_gesserit Re: tzn. 14.08.13, 22:32
                  Literatura w sensie tłumaczenia na polski. Jakoś nie mam oporów mieć opinię na jakiś temat nate nie będąc znawczynią. Proporcje się zmieniają - całkiem możliwe, ze z punktu widzenia głownie polskojęzycznej czytelniczki. Całkiem możliwe, ze w wielkim świecie zmiana trwa od 30 lat, ale to - historycznie rzecz ujmując - niewielka, doprawdy, róznica. Trend jest świeży - a w Polsce, co widać w wypowiedziach autorki wątku - nadal zaskakuje.
    • taka_prawda500 Re: Feministycznie 12.08.13, 15:24
      Moimi ulubionymi postaciami literackimi są przyjaciółki rozwiązujące sprawy kryminalne, czyli Kobiecy Klub Zbrodni Jamesa Pattersona. Porucznik policji Lindsay Boxer, patolog Claire Washburn i dziennikarka Cindy Thomas. Czwarta z klubu - z-ca prokuratora okręgowego Jill Bernhardt została z trzeciej książce z serii niestety zabita, a adwokatka Yuki Castellano, która pojawiła się w czwartej książce i dołączyła do Klubu zupełnie mi nie pasuje i potwornie zgrzytasad
      Jeżeli ktoś nie zna i nie czytał to polecam cała serię:
      - Ty umrzesz pierwszy
      - Druga szansa
      - Trzy oblicza zemsty
      - Czwarty lipca
      - Piąty jeździec apokalipsy
      - Szósty cel
      - Siódme niebo
      - Ósma spowiedź
      i w przyszłym roku Albatros wyda
      - Dziewiąty wyrok.
      Bardzo opóźnieni są w porównaniu do tego, co Patterson pisze, powstały jeszcze 3 kolejne książki z tego cyklu:
      - 10th Anniversary (2011)
      - 11th Hour (2012)
      - 12th of Never (2013)

      Oczywiście uwielbiam też Jane Marple - również w filmach, szczególnie w wykonaniu Joan Hickson i Julii McKenziesmile

      Pewnie coś mi się jeszcze przypomni, ale na razie z wakacji na Mazurach wróciłam i trochę mi umysł słabo działawink
      • taka_prawda500 Re: Feministycznie 12.08.13, 15:28
        Już mi się przypomniała jeszcze jedna postać - Dasza Wasiljewa z książek Darii Doncowejsmile
        • nchyb Re: Feministycznie 22.08.13, 18:02
          > Już mi się przypomniała jeszcze jedna postać - Dasza Wasiljewa z książek Darii
          > Doncowejsmile

          a Lampka u Doncowej to pies? smile
    • chiara76 Re: Feministycznie 14.08.13, 20:24
      Olga Riazancewa, z serii autorstwa Polakowej. Lubię ją za to, że nie jest jednoznaczna, najmniej z niej dobrze ułożonej pani , tak zwana kobieta po przejściach, za to bez pretensji do świata i życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka