andaba
05.03.17, 17:20
Nie wiem, czy to tylko moje spostrzeżenie, ale mam wrażenie, że im nowsze (w sensie świeżo wydane) książki, tym grubsze. Niekoniecznie przekłada się to na ilość treści, bo cegłę mającą 400-500 stron można przeczytać w jeden dzień (w wypadku książek wydanych dawnej było to nie do pomyślenia).
Po co to? Żeby usprawiedliwić cenę? Czasem nawet stron nie ma aż tak dużo, ale format wielki, kartki grube, marginesy na 5 cm, czcionka jak w czytance dla maluchów. Oczy się nie męczą, ale kręgosłup tak, czasem jak odbieram w bibliotece kilka nowości, to mi ręce opadają na sam widok.