negev56 17.04.07, 17:34 mam chęć zamówić kilka książek w oficynie Noir sur Blanc, ktoś z Was zamawiał u nich? czy długo się czeka? Merlin, Lideria, Empik, Zysk, te znam i jestem zadowolona z ich usług, myślę, że z wzajemnością. Macie tak samo? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
braineater Re: Księgarnie internetowe... 17.04.07, 17:45 Z Noirem żadnych problemów - 4 dni po zamówieniu dostałem książki, mimo, że jedna była 'chwilowo niedostępna' P Odpowiedz Link
siostra_pelagia Re: Księgarnie internetowe... 17.04.07, 18:37 większość kryminałów wypożyczam. Natomiast do zakupu wydawnictw obcojęzycznych używam allegro. I sobie bardzo chwalę, rodzina mniej. Odpowiedz Link
nzuri Re: Księgarnie internetowe... 17.04.07, 19:45 Ja kupowałam, żadnych problemów. Ale sprawdź w Merlinie ceny, bo czasem jednak wychodzi taniej, szczególnie jak się ma bezpłatną przesyłkę - ja mam niezależnie od wartości zamówienia. Pozostałych, poza Liderią, też wykorzystuję, ale najczęściej Merlina. Odpowiedz Link
negev56 Re: Księgarnie internetowe... 17.04.07, 20:07 Merlin jest w porządku, ale nie mają w tej chwili D.Leon "Słowo oficera" a mam tez chęć na "Librę" DeLillo, co już da mi przesyłkę za darmo, a "Libra" jest o jednego zeta tańsza) w Noir. Odpowiedz Link
nzuri Re: Księgarnie internetowe... 19.04.07, 11:09 Słowa oficera to i w Noir jeszcze nie mają, bo ma być na przełomie kwietnia i maja. Odpowiedz Link
tool1978 Re: Księgarnie internetowe... 18.04.07, 09:28 Merlin bardzo lubię, czasem zdarzają się promocje książek po 9 zł (chodzących wcześniej po 27 zł - tak kupiłem ze 3 Pattersonów). A taka Chmielewska "Zapalniczka" - na allegro 27 zł plus koszt przesyłki, w merlinie niecałe 25 zł i odbieram przy metrze Politechnika Odpowiedz Link
opty2 Re: Księgarnie internetowe... 19.04.07, 10:40 też korzystam z Merlina i ogólnie nie narzekam, zwykle czekam na obniżki mam darmową dostawę, więc czasami jest taniej niż na allegro, za to Zysk zaskoczył mnie jakiś czas temu pozytywnie, ponieważ przysłał zapytanie czy jeszcze interesuje mnie książka, o którą pytałam ROK wcześniej a której nakład był wyczerpany, bo dostali zwroty i mogą wysłać)) oczywiście nie muszę mówić ,że byłam uradowana do granic możliwości, tym bardziej, że przegrałam na allegro licytację jedynego egzemplarza (poszedł za 70zł) Liderii i Noir nie znam, Empik mnie nie zachwycił Odpowiedz Link
xxiii.viii.mcmlxxix Re: Księgarnie internetowe... 20.04.07, 09:50 Opty2, tak z ciekawości niskiej spytam: zdradzić możesz co to za książka była? Tak pytam, bo sto lat temu, w początkach handlu internetowego miałem podobną przygodę z nieistniejącą księgarnią internetową "Czarny Smok" (było coś takiego). Komiks jeden był niedostępny, ale molestowałem ich tak długo, aż odnaleźli jeden egzemplarz i mi wysłali (z ulgą, że pozbywają się upierdliwego klienta pewnie). Zapłaciłem 10 zł+koszty przesyłki, a na raczkującym już wówczas Allegro, czy komiksowych giełdach ten tytuł szybował w okolice 100 zł Odpowiedz Link
opty2 Re: Księgarnie internetowe... 20.04.07, 12:52 xxiii.viii.mcmlxxix napisał: > Opty2, tak z ciekawości niskiej spytam: zdradzić możesz co to za książka była? była to książka C.McCullough "Pierwszy w Rzymie" o początkach cesarstwa rzymskiego, pierwsza z serii, której właśnie nie miałam za ca. 45zł wtedy się przekonałam, że warto pisać do wydawnictw i pytać ) Odpowiedz Link
braineater Re: Księgarnie internetowe... 20.04.07, 13:16 teraz ciekwaskośc z mojej strony Jaki komiks oczywiście i czemu Lobo? P Odpowiedz Link
xxiii.viii.mcmlxxix do Braineater - komiks 24.04.07, 10:31 > teraz ciekwaskośc z mojej strony > Jaki komiks oczywiście i czemu Lobo? Słowacki wielkim poetą był? Niestety, był to rok 1998 i rzecz dotyczyła "Zdrady", ostatniego zeszytu z adaptacją Wiedźmina, zwanego też "różowym końcem epoki". Z racji koloru okładki i tego, że był to ostatni zeszyt magazynu "Komiks", jak twierdzą złośliwi, gwoździa do trumny polskiego komiksu. A przynajmniej przyczyny hibernacji na długie lata. "Zdrada" trafiła do kiosków enigamtycznie, w większości nakład zalegał to tu, to tam i komiks został rarytasem. Również z tego powodu, ze jesto to jedyne opowiadanie o Wiedźminie, które powstało tylko jako komiks. Toteż do "normalnych" kolekcjonerów komiksów wykupujących "Zdradę" dołączyli wyznawcy Sapkowskiego i tak, ten niepozorny zeszycik, osiągnął na pewien czas status złotego kruka. Mi udało się kupić za dychę, a były na giełdzie w Łodzi w 1999 roku oferty za 80-90, więc chyba był to fuks. Dziś, po tych wszystkich wznowieniach, wartość pewnie spadła, ale i tak, podbnie jak "Wbrew sobie" z Kovalem, ma swoją cenę. Lobo, wstyd przyznać, ominął mnie szerokim łukiem, dopiero ze dwa lata temu kolega z pracy mi pożyczył zeszyty Bisleya, a żeby było śmieszniej, to jedyny komiks jaki czytał Odpowiedz Link
xxiii.viii.mcmlxxix Re: do Braineater - komiks 24.04.07, 10:32 xxiii.viii.mcmlxxix napisał: > status złotego kruka co za debil ze mnie, nie wierzę, że to napisałem. ale trudno, przepadło, możecie się śmiać ze mnie. Odpowiedz Link
siostra_pelagia Re: do Braineater - komiks 24.04.07, 10:48 Ładniejszy złoty kruk niż biały albinos: Odpowiedz Link
negev56 Re: na Merlina pożalić się chcialam... 04.06.07, 17:55 w połowie maja zamówiłam kilka książek, w międzyczasie dostaję maila, że jednej pozycji nie mają, więc zgodnie z procedurą tu kliknęłam tam kliknęłam, aha, dołączyłam do zamówienia jeszcze jedną książkę i zadowolona czekam. W historii zamówienia jak byk stoi, że przesyłka gotowa do wysłania a ja czekam. I tak czekałam ze dwa tygodnie, napisałam do nich, cisza, wykonałam telefon, gdzie sympatyczny pan aż zipnął ze świętego oburzenia, że rzeczywiście już dawno powinnam to dostać - "zaraz zadzwonię na magazyn" obiecał mi szemrząc w słuchawkę. I kto to powiedział, że kobiecie wierzyć nie należy, ostrzegam, panu z Merlina również. Dopiero dzisiaj, po długich i ciężkich cierpieniach, dostałam odpowiedź, że zgodnie z moim życzeniem zamówienie zostało anulowane i zgodnie z moim życzeniem nie przeproszono mnie. Uff, to se ulżyłam. Odpowiedz Link
siostra_pelagia Re: na Merlina pożalić się chcialam... 04.06.07, 19:09 Za to, że Cię tak potraktowali, to ja u nich nic nie zamówię za karę! Odpowiedz Link
beatanu a ja, dla równowagi, pochwalę:-) 04.06.07, 19:34 To było w zimie (chyba, czas tak szybko itd...), czekałam z utęsknieniem na paczkę zawierającą m.im "Lalę" Dehnela. Dostałam wszystkie inne zamówione książki, ale zamiast głośnego debiutu powieściowego pana D. włożono przez pomyłkę, równie głośny wywiad-rzekę z panem Bartoszewskim. Zgłosiłam rejklamację mejlem i zaczęłam pakować pana B. coby go - wedle instrukcji - odesłać. Na drugi dzień dostałam przeprosiny "automatyczne" i potwierdzenie przyjęcia reklamacji + osobiście do mnie skierowyny mejl (od pani z osobistymi przeprosinami, obiecanką przesłania "Lali" w tempie ekspresowym. Książkę Pana B. pozwolono mi zachować jako zadośćuczynienie. "Lalę" dostałam chyba w ciągu tygodnia (mieszkam za granicą). No więc chwalę sobie sposób, w jaki mnie potraktowano w Merlinie... Odpowiedz Link
negev56 Re: a ja, dla równowagi, pochwalę:-) 04.06.07, 19:49 uczciwie przyznać muszę, że będąc ich klientką od paru lat, nigdy nie miałam problemów, jest to ich pierwsza wpadka. Teraz jestem rozsierdzona okrutnie, ale znam siebie, przejdzie mi i wrócę do nich, wiem o tym doskonale Odpowiedz Link
opty2 Re: ale pech, 05.06.07, 08:55 żeby dwa tygodnie czekać i bez przeproszenia!? no, ja temu panu tobym źle pożyczyła (może jakieś zaklęcie rzucić co?) osobiście nie miałam takiego przypadku ale też bym się rozeźliła, szczególnie jak się na COŚ czeka i czeka Odpowiedz Link