Dodaj do ulubionych

Francis Durbridge

30.10.07, 15:45
Nie ma jeszcze swojego wątku, a warto chyba przypomnieć tego zasłużonego
przedstawiciela klasycznego kryminału angielskiego. Żył długo (1912-1998), a
sławę zdobył jako twórca radiowego detektywa-amatora Paula Temple, który w BBC
był emitowany od 1938 do 1968 roku. Równie popularny jak Paul Temple, był
stworzony przez niego prywatny detektyw Tim Frazer. Na allegro i w
księgarniach jest sporo jego tytułów: Warkocz śmierci, Moja żona Melissa,
Mordercza gra, Jak błyskawica itp. Bardzo mi odpowiada taki styl pisania z
dużą ilością dialogów, misterną siecią intryg w którą wplątani są bohaterowie,
obowiązkowym szantażem. Rzecz cała dzieje się w środowisku klasy średniej
(tej bardziej zamożnej), gdzie jej przedstawiciele zajmują się planowaniem
zbrodni i wprowadzaniem w błąd prowadzącego śledztwo inspektora policji. Nosi
się norki i jeździ jaguarami klasy E, astonami martinami czy bentleyami i
popija dry martini.
A że ostatnio zakupiłam na allegro całą kolekcję kryminału brytyjskiego z tzw.
Golden Age to będę was zadręczać tym tematemsmile.

Obserwuj wątek
    • negev56 Re: Francis Durbridge 30.10.07, 17:34
      Wydaje mi się, że coś czytałam jego, Mellisę to bankowo, natomiast czy on nie
      pisał o morderstwach popełnianych na wyścigach konnych? bo nawet nieźle mu to
      wychodziło.
      Chyba powinnam odetchnąć od seryjnych morderców, walk między służbami
      wywiadowczymi i poczytać o morderstwie z prawdziwego zdarzenia i rzetelnie
      przeprowadzonym śledztwiesmile.
      • siostra_pelagia Re: Francis Durbridge 30.10.07, 17:49
        Ten od wyścigów to był Dick Francis, zresztą dżokej. Też takie
        klasyczne i eleganckie powieści. No i ten świat wyższych sfersmile.
        • negev56 Re: Francis Durbridge 30.10.07, 18:06
          Aaaaa, znaczy czytałam Francisa, ale to nic, nabrałam chęci na Durbridge'a.
          • siostra_pelagia Re: Francis Durbridge 30.10.07, 18:31
            Tak czułam, że te martini Cię przekonasmile.
            • negev56 Re: Francis Durbridge 30.10.07, 19:08

              Tak czułam, że te martini Cię przekonasmile.

              No ba, coś musiałosmile

              Wiesz co, jakoś tak straszno się zrobiło, nikogo nie ma, tylko my i duchy.
              • chiara76 Re: Francis Durbridge 30.10.07, 19:35
                negev56 napisała:

                >
                > Tak czułam, że te martini Cię przekonasmile.
                >
                > No ba, coś musiałosmile
                >
                > Wiesz co, jakoś tak straszno się zrobiło, nikogo nie ma, tylko my i duchy.

                nie jestem duchem, (chyba, że o czymś nie wiemwink, ale nie wtrącam się, bo autora
                nie znam.
                Ja lubię sobie poczytać kryminały z Nową Rosją w tle, gdzie babki jeżdżą
                maybachami a w najgorszym wypadku jeepami, noszą diamenty wielkości kurzego jaja
                itpwink)
                Każdy ma swój typ.
                Pozdrawiam!
                • siostra_pelagia Re: Francis Durbridge 30.10.07, 22:28
                  Strach za kryminały się brać. Faktycznie jakoś tak z lekka upiornawo
                  dzisiaj i moja lodówka, co to miała cicho chodzić, wydaje z siebie
                  tak przejmujące odgłosy, że mi trochę nieswojo. Spróbuj Chiaro
                  Durbridge`a przeczytać, tam też noszą diamenty tylko cokolwiek z
                  większą klasąsmile.
              • zorija Re: Francis Durbridge 31.10.07, 10:17
                negev56 napisała:

                > Wiesz co, jakoś tak straszno się zrobiło, nikogo nie ma, tylko my
                i duchy.

                Jestem, jestem. Tylko nic ciekawego do napisania nie mam. U mnie w
                domu takie stosy książek leżą, że chyba na najbliższe 10 lat
                starczą. Zawsze, jak wchodzę do księgarni, to obiecuję sobie, że na
                razie nic nowego nie kupię, najpierw przeczytam to co jest. A że
                jeszcze biblioteka całkiem dobrze zaopatrzona, to już w ogóle. No,
                ale często zdarza mi się polec w boju i dorzucić kolejne pozycje do
                kupy.
    • tool1978 mała garść statystyki :)) 31.10.07, 11:35
      C&T sporo jego wydało (bodajże 12 pozycji, z czego ostatnio wyszło
      9), wcześniej DA CAPO (takie czarne z kolorowymi literami, 3 pozycje
      wyszły), a jeszcze wcześniej w Iskrach i Czytelniku 3 pozycje
      (wszystkie później wznowiono, z czego Harry'ego Brenta w takim
      dziwnym wydawnictwie Lectura (1992 - seria Kryminał na weekend,
      chyba nic więcej się nie ukazało, więc seria mocno kulawa smile))).

      Dla mnie nie jest to pisarz wybitny, ale bardzo solidny. Nie
      spodziewam się po nim fajerwerków, niesamowitych zagadek czy
      dowcipnego języka, ale na pewno jest godny polecenia.
      • siostra_pelagia Re: mała garść statystyki :)) 31.10.07, 18:58
        To był po prostu dobry rzemieślnik i całkiem przyzwoity pisarz.
        Faktycznie niespodzianek żadnych u niego nie ma i wszystko raczej
        przewidywalne. Ale na osobny wątek poświęcony jego osobie to sobie w
        pełni zasłużyłsmile.
        PS. Dzisiaj to duchy grasują, a ja sama biedna w pracy na dyżurze i
        w całym gmachu nikogo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka