Dodaj do ulubionych

Muzyka i inne

01.08.08, 00:30
Zacznę wątek muzyki, bo skoro wszystkie jesteśmy melomankami, to
podzielcie się swoimi skojarzeniami muzycznymi odnośnie Twilight,
New Moon oraz Eclipse.

Ja uporządkuję to w taki sposób:

Edward
Jednoznacznie kojarzy mi się z Claire du Lune, Debussyego, może
dlatego, że sam tego słuchał w samochodzie ale w tym utworze jest
straszliwa nostalgia przeplatająca się z przebłyskami nadzieii. Że
może jednak...

Bella
River flows in you - Yirumy, cała ona. Sentymentalna, choć silna
melodia, mysle świetnie odzwierciedla jej poczucie samotności.
Również z Bellą kojarzy mi się najnowsza pisenka A Fine Frenzy -
Almost Lovers - ale głownie w odniesieniu do Jacoba.

Cullenowie
Comptine z Amelii. Jakoś tak własnie czuję w tej melodii siłę
strachu, o to czym się jest.

Jacob
Disturbia - Rihanna, wiem, że to śmieszne, ale obejrzcie teledysk.
Za mną chodzi ona dobry tydzień, i świetnie wpisuje się w przemianę
Jacoba w New Moon:)

Obserwuj wątek
    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 00:40
      A z New Moon i całą jej treścią idealnie kojarzy mi się TEKST
      piosenki Jordin Sparks "No air".
      Juz sam pocżatek oddaje to co Bellę najbardziej zabolało.
      "How Am I supposed to breathe with no air, cause it's you who took
      my breath away, leaving you is like living in a world with no air".

      Umm, piękne słowa. Piękna piosenka.



    • martishia7 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 00:58
      Już pisałam ale sie powtórzę. Uważam ,że autorka idealnie dobrała na swojej
      playliście "Lulaby" Billego Joela, zwłaszcza pierwsza zwrotka:

      Good night my angel time to close you eyes
      And save these questions for another day
      I think I know what you've been asking me
      I think you know what I've been trying to say

      A druga która kojarzy mi sie z Edwardem to "I'd do anything for love", Meatloaf.
      Teledysk pasuje też i oddaje to jak on sam siebie widzi;
      www.youtube.com/watch?v=9GNhdQRbXhc
      Tylko pan nie jest taki nieziemsko przystojny:)
      • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 01:12
        A do Alice:
        www.youtube.com/watch?v=-x5cnSn1XMk
        Kocham tę pisoenkarkę. Jest pewna jej piosenka przy której ryczę jak
        bóbr.
        Tekst zabija szczerością.

        " And I know a man who lost his wife, this is the way he choses to
        describe his life, he says, if I think too much I found there is
        just a hole. But before she went she left a son, He says: Dad your
        not the only one...maybe love is just a requiem for the soul".

        Tytuł: "Learning to breath" Nerina Pallot.


        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 01:22
          A do Jaspera:
          www.youtube.com/watch?v=gNdl6CYsRWg
          Długi czas Groniec z tym jej utworem wprawiała mnie w taki stan, że
          nie byłam w stanie spokojnie jej słuchać.
          • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 08:06
            To ja dorzucę trochę od siebie.

            Jeżeli chodzi o EDWARDA i BELLĘ to również Debussy i Yiruma.

            JASPER-ALICE : "From the shell" L. Geramno
            Zresztą właŚnie dzieki temu : www.youtube.com/watch?v=ygZOEk-
            _oCo&feature=related

            JACOB : "Cry wolf" L. Germano

            Do atmosfery NEW MOON pasuje mi świetnie "The darkest night of all"
            tak bardzo mnie chwyta za serce, jest w niej wszystko, smutek,
            tęsknota, poczucie osamotnienia, ból...

            "Goodnight
            How can you sleep?
            How can you sleep through this?
            What are your thoughts?
            As you turn to dream?
            I wouldn't know
            I never look
            These things are hard
            These things can hurt
            All of the secrets
            Nobody needs to know
            How does it feel?
            Falling asleep so hard(...)"

            "No air" Chrisa Browna - zgadzam się, tekst cudowny, poprostu
            zakochałam sie w tym utworze i także uważam , że świetnie oddaje
            stan Belli po tym jak Edward ją opuścił.


            • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 08:29
              Faktycznie niezwykły tekst. Musze się zainteresować, koniecznie:D

              Uhhh, od rana za mna chodzi ta Fine Franzy z jej Almost Lovers. Ten
              tekst to idealne odzwierciedlenie rozdarcia Belli w stosunku do
              Jake'a.

              To niesamowite, że wszystko tak jakoś się w tę powieść wpisuję.
              Ja ja już wmusiłam mojej mamie:D
              Ciekawe co z tego wyjdzie:)
              • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 09:03

                Almost lover - rzeczywiście cudowna.

                Swoja droga zauwazyłam, że też to macie, że kiedy jesteście pod
                wpływem czegoś, filmu, ksiązki, wydarzenia w Waszym zyciu, to
                automatycznie dopsowujecie do nich odpowiednią muzykę.
                Nie myle sie prawda?
                Poprostu nagle utwory pojawiają się znikąd i wszystko pasuje,
                wszystko stanowi doskonałe tło dla danej sytuacji. Uwielbiam muzykę
                i ciesze się, że znalazłam bratnie dusze, dla których tekst jest tak
                samo wazny jak melodia. Ja zawsze muszę wiedzieć o czym ktoś śpiewa
                i szukam tłumaczenia choćby to było w hindi :D Muzyka i tekst sa
                przecież ze sobą nierozerwalnie związane.
                • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 09:46
                  Jestem muzykalna. I wiem, ze mam talent, nie brzmi to może skromnie,
                  ale tłumaczy moją obsesję na punkcie muzyki.
                  I faktycznie kocham nadawać dniom specyficzna dla mojego nastroju
                  melodię.
                  Jak to mawiała Ally Mcbeal "piosenka przewodnia"^^
    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 10:28
      Minionej nocy zorganizowalysmy sobie z mymi 3 kompankami i siostra
      noc filmowa. Ogladalysmy "Wywiad z wampirem" - wogole ni sie nie
      podobal, ideologia ksiazki totalnoe zgubiona, fabula potraktowana
      tak swobodnie, ze na miejscu autorki bym sie obrazila... Ale to nie
      sedno

      Obejrzalam po raz 3 w moim krotkim zyciu Upiora w operze. I moze to
      glupie, ale caly film, patrzac na uiora, mialam troszke deja vu,
      jakbym zarazem widziala Edwarda. Ta boska muzyka tez w jakis
      niewytlumaczalny sposob mi pasowala do wampirzej historii. Zadna z
      nas nie wylaczyla napisow koncowych. Po prstu siedzialysmy
      zasluchane, a ja bujalam o upiorze i Twilight.
      • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 10:33
        Nie do końca się zgodzę. Po przeczytaniu kolejnego tomu, cały film
        nabiera sensu (tak samo jak książka "wywiad z wampirem"). Motywem
        przewodnim wszystkich częśći kronik o wampirach jest realcja Lestat -
        Louise. Jego tęsknota i poszukiwanie sensu istnienia bez niego. Do
        dziś nie zapomnę, pierwszych akapitów, drugiego tomu: "Wiem, że
        znacie historię z ust Louise'a. Róniez czytałem jego powieść, tyle,
        że z mojej perspektywy, wszytsko wygląda nieco inczej."

        I faktycznie wygląda. Louis nic nie zrozumiał. I o tym własnie był
        ten film.
        Ja tam go lubię, Cruise z długimi zębiskami robił wrażenie. A mała i
        to jej : "I want some more"...brrrr:D
        • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 14:00
          Drugiego tomu nie czytalam ani nie ogladalam, wiec moze jeszcze
          zmienie zdanie. A najbardziej zapamietany tekst to"nie we wlasnym
          domu!!!" ;)
          • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.08.08, 14:06
            Hehehehehehe troszkę się im to wymknęło spod kontroli. Fakt.
            • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 02.08.08, 10:32
              Swoja droga Upior w operze bedzie dzis o 21.10 na TVN! Polecam!!!
        • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 03.08.08, 19:48
          Zdalam sobie dzis sprawe, ze czytajac wyobrazalam sobie Klaudie jako
          infantke z obrazu Velazqueza "Panny dworskie". Slodka, rumiana
          bladyneczka z przenikliwym spojrzeniem. Strzal w 10!
          • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 06.08.08, 09:53
            Jakby ktos nie mial pomyslu na kolejny dzien i szukal inspiracji,
            polecam Vincente Amigo "Poeta en el viento". Okreslilabym to jako
            klasyke z flamenco, ale glucha jestem, wiec moze to zla
            klasyfikacja ;) Nutka grozy w tym utworze - super! Nie znalazlam ani
            na youtubie ani nigdzie indziej, wiec nie wrzuce linku, ale moge sie
            podzielic, jesli ktos zechce...
            • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 06.08.08, 10:06
              Ja bardzo chętnie posłucham :)
              • monikad_85 Re: Muzyka i inne 06.08.08, 14:07
                ej ja tez lubię klasykę:

                enid_85@interia.pl
            • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 07.08.08, 17:03
              Dziękuję Wiolu za maila:)
              Słucham i słucham i nie mogę przestać - naprawdę piękne. Zaczyna się
              łagodnie...a później to już kalejdoskop tak wielu uczuć - od
              tęsknoty, przez rozpaczy, smutek aż po strach...Nuta grozy
              rzeczywiście jest niesamowita, aż czuję niepokój.
              Obrazy ilustrujące muzykę układają się w głowie same.
              Bardzo mi się podoba i chętnie posłucham wszystkiego co nam
              polecisz :)
              • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 08.08.08, 11:15
                Dzieki ;) Ale obawiam sie, ze wszystkiego, co moglabym polecic, nie
                bylabyc w stanie zniesc (patrz muzyla czysto latynoska, bez wplywow
                techno i innego elektrobadziewia, z niekoniecznie ciekawym wokalem)

                Mania chcialaby zlapac z toba kontakt e-mail. Moge jej zdradzic twoj
                adres?
                • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 08.08.08, 11:19
                  Jasne :)
                  A jeśli chodzi o muzykę, możesz mi podać kilka tytułow utworów ,
                  które lubisz - poszperam sobie w necie. Klimat Poeta en el Viento
                  bardzo mi się podoba.
                  • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 08.08.08, 11:25
                    W tym klimacie mam tylko ten kawalek. Chyba ze chcesz cos z
                    Martona ;)
                    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 08.08.08, 11:32
                      He he, trafilam na wiecej utworow Amogo. Moze bede je miala do
                      wieczora, mniam!!! ;)
                  • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 09.08.08, 20:57
                    Kasiu-kolaczcie, a bedzie wam dane ;) !!! Dotarlam do innych
                    piosenek Vincenta Amigo i dowiedzialam sie, ze facet jest raczej
                    gitarzysta, ale na plycie pt "Poeta" z 1997r towarzyszyla mu
                    orkiestra (i jakis zawodzacy pan, ale to przemilcze). Piosenka,
                    ktora tu wczesniej polecalam, jest jakby podsumowaniem calej plyty
                    (troche od drugiej strony zaczelysmy sluchac ;o) ), ale pozostale
                    piosenki z tej plyty tez niczego sobie ;) Ogolnie liste piosenek
                    mozesz zobaczyc tutaj www.vicente-amigo.com/ingles.htm , a
                    odsluchac "Poete" tu www.lastfm.pl/music/Vicente+Amigo/Poeta
                    • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 09.08.08, 22:32
                      Posłuchałam "Poety" i podoba mi się klimat do tego stopnia, że w
                      poniedziałek zerknę do sklepu muzycznego i wątpię, ale może coś
                      znajdę.
                      Wyszperałam w necie duet albo raczej mix Vincete Amigo i
                      Stinga "Send Your Love" z wiadomych względów więcej tam Stinga, ale
                      gitara przebrzmiewa :)

                      Tymczasem słucham sobie "Poeta en el Puerto" bardzo nastrojowe i
                      czuję w tym tyle...smutku...
    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 10.08.08, 21:59
      Leżałam na ziemi kiedy to obejrzałam:

      www.youtube.com/watch?v=NuiL090iDiU
      najlepsze, kiedy koleś "Emmett" walnął
      "It is wrong Edward, she's not skinny enough"

      ROTFL
      • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 10.08.08, 22:36
        Co Ty mi zrobiłaś :D
        Jeszcze nie przestałam się śmiać. I jak pięknie Edward zarzuca chwyt
        na biednego pieska i złowrogo otwiera usta wrrrrr :D
        Ale musze przyznać, że w tym spojrzeniu przy samochodzie ma coś z
        Edwarda hi hi. Nie muszę powtarzać, że Emmet wymiata :)
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 10.08.08, 23:46
          No właśnie wiem. Cały czas mam przed oczyma tego Emmetta. I jak to
          idelanie zagrali dźwiękowo. Zarówno Edward i ten Emmett.
          "How old are you?"
          "17"
          "How long have you been 17 for?"
          "Couple of months"
          Bwhehehehehehehehhhe
          ROTFL
      • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 11.08.08, 11:46
        O mamo......... !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ;)
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 11.08.08, 11:49
          Tak wiemy :D

          Ja zawsze cos dobre wyszukam :P
    • kasia_marciniak844 Bella's lullaby 14.08.08, 13:55
      W necie jest mnóstwo propozycji co do idealnej kołysanki dla Belli.
      Króluje Yiruma z "River flows in you" i mnie też narazie ona
      najlepiej pasuje - tylko nie wiem jak Edward był w stanie to Belli
      do ucha "wymruczeć", zanucić, no ale wierze w moc tego barytonu ;)

      Podobno Robert sam pisze, czy też komponuje kołysankę do wersji
      filmowej - jestem bardzo ciekawa efektu.

      Ja tymczasem znalazłam już jakiś czas temu, podczas czytanie
      Twilight, coś takiego

      pl.youtube.com/watch?v=0e0r6Crt0Qg&feature=related
      nie znam tego pana, ale podobno jest fanem serii i zainspirowała go
      ona do napisania kilku piosenek. Zamieściłam link do jego wizji
      kołysanki - tekst całkiem całkiem.

      Nie polecam natomiast piosenki pod tytułem JACOB BLACK -
      posłuchajcie same :D

      pl.youtube.com/watch?v=A3pQDg7MMyQ&feature=related
    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 14.08.08, 21:28
      Ja tez sobie znalazlam nowy przeboj do buania o naszej ulubionej
      historii

      A Fine Frenzy - "Almost Lover"
      www.youtube.com/watch?v=lsWsasqIoyk
      Nie sprawdzalam tlumaczenia tekstu, starczy mi to, co rozumiem, a
      reszte sama sobie dopowiem ;o)
      • monikad_85 Re: Muzyka i inne 14.08.08, 22:26
        Ta pisoenka już się w moim jednym wątku pojawiła.
        Kocham tę piosenke, wspominałam tu zresztą, ze żwietnie mi się
        wpasowuje w kliamta związku Belli i Jacoba.

        "Goodbye my almost Lover, goodbye my hopless dreams.

        I never wanted to see you unhappy,
        I thought you want the same for me..."

        P.S.

        Przez tę dziewczyne kusi mnie by przefarbować się na rudo :D
        • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 14.08.08, 22:41
          Dokładnie, pasuje do nich idealnie, aż serce boli.

          Rudo...? Będziemy miały osobistą Wiktorię :D
          • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 15.08.08, 12:02
            Zawsze chciałam miec rude wlosy. Raz nawet zaryzykowalam z
            szamponetka, ale poniewaz mam naturalnie ciemne wlosy efekt byl...
            hmmm... sredniozauwazalny... ;)
    • martishia7 Re: Muzyka i inne 18.08.08, 23:19
      video.google.com/videoplay?docid=-572388095405623234
      Najbardziej seksowny łajzowaty kujon wszechświata i okolic:)

      Na razie widziałam tylko kawałki, ale w wolnej chwili obejrzę całość.
      • monikad_85 Re: Muzyka i inne 19.08.08, 08:23
        OOO a to ciekawe. Będę musiła przysiąść by obejrzeć:D Nasz Scruffy
        tam jest :))
        Ah ten Spunk Ransom :DD
    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 22.08.08, 17:01
      A w ogóle to jest dzis Dracula o 0:55 na Polsacie. Wersja Coppoli z
      1992r,z Garym Oldmanem, Monica Belluci, Keanu Reevsem itp. Ja sie na
      kinie nie znam, ale podobno najlepsza ekranizacja ze wszystkich!
      Bede sie bac (ksiazki nie doczytalam z przestrachu),ale co tam!
      • martishia7 Re: Muzyka i inne 22.08.08, 18:05
        Absolutnie najlepsza. Gary Oldman rewelacyjny. I w ogóle wspaniała i łapiąca za
        serce i gardło. Ach!
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 22.08.08, 20:13
          Powiem tak " Keanu Reeves. I wszytsko jasne :D
    • wioleta_90 Dracula 23.08.08, 09:01
      Nie bylo tak zle ;) Co prawda ogladalam Dracule w otoczeniu trzech
      osob i przy zapalonym swietle, ale sie nie balam! Bo jesli chodzi o
      horrory jestem taki strachul ze łojezu.. ;)

      Ogolnie film mi sie podobal. Poczatek taki troche sredni (pamietam,
      ze jak czytalam o podrozy Jonatana przez las do zamku Draculi mialam
      zawal i trzy wylewy - w filmie scena nie rusza), ale z biegiem akcji
      historia stawala sie coraz glebsza i chwala jej za to!

      Poza tym uwielbiam happy endy, a ten do takich zaliczam.
      • martishia7 Re: Dracula 23.08.08, 11:40
        Cieszę:)

        I "Love song for a vampire" Annie Lennox na koniec te jest mocnym puntem filmu
        moim zdaniem.
        • wioleta_90 Re: Dracula 23.08.08, 17:50
          Mialam male deja-vu, kiedy Dracula zawachal sie przed napojeniem
          Miny swoja krwia. Skad ja znam te problemy?

          ;0)
    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 24.08.08, 21:24
      Nareszcie!
      Dziecku sie udalo dopaść "Red mist" Jima Dooley'a i dziecko świruje
      pawiana!
    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 09:30
      wiadomosci.onet.pl/1503783,2677,1,kioskart.html
      Kategoria:inne. Ostrzegam, ze nie mozna sie nie rozryczec.
      • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 09:32
        Czytałam z samego rana i płakałam jak dziecko...
        • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 09:42
          potrzebowalam troche czasu, zeby sie pozbierac. Smutne,
          niesprawiedliwe, ale piekne...
    • wioleta_90 Pytanie do Kasi 26.08.08, 10:04
      Szykuje mi sie jutro pierwsze spotkanie z bolywood. Mamy kilka
      filmow do wyboru: "josh" "trudna droga do milosci" "kroki w
      chumurach". Jesli znasz te tytuly i mozesz cos polecic - zdaje sie
      na ciebie!
      • kasia_marciniak844 Re: Pytanie do Kasi 26.08.08, 10:21
        Widziałam wszystkie trzy, napisze Ci co o nich sądzę, ale oczywiście
        to tylko moje zdanie, więć możesz je potraktować z przymrużeniem
        oka, bo wiadomo, każdemu sie podoba cos innego :)

        No to zaczynamy :

        "Kroki w chmurach" plisssss tylko nie to, będziesz miała uraz do
        bollywood - wynudzisz się śmiertlenie. Dłuuugie to i chodziasz filmy
        bollywoodzkie najczęsciej tyle trwają, to jednak na tym można
        prasować, prać, zdrzemnąć się i nie będzie Ci żal, że coś straciłaś.
        Strasznie ten film kiczowaty, piosenki niskich lotów, aktorstwo też -
        nie polecam.

        "Josh" to takie bollywoodzkie WEST SIDE STORY - mnie się podobało,
        bija się, śpiewają, tańczą - muzyka jest całkiem ok, aktorstwo może
        nie jest zachwycające, ale nie poraża jak w filmie wyżej :) Można
        śmiało obejrzeć, jeżeli się lubi troche brutalności, ale wszystko z
        przymrużeniem oka :) Całkiem miły film.

        Na koniec moja perełka "SALAM NAMASTE" czyli "trudna droga do
        miłosci". Jeżeli to seans z przyjaciółkami - polecam - film
        uwielbiam. Jest tam mało bollywood w bollywood, tzn. film bardzo
        zachodni, bez tradycyjnych tańców, czy strojów, ale naprawde z całej
        trójki najlepszy. Z para moich ukochanych aktorów Preity i Saifem
        (love) :). To taka komedia romantyczna, ale nie dokońca (szczegółów
        nie zdardzę :)) Humor świetny, muzyka może oczarować - ja osobiście
        sie w niej zakochałam zanim obejrzałam film - chociaż jest bardzo
        zachodnia jak cały SN.
        Polecam oglądać z lektorem - ze względu na głos Saifa jako element
        komediowy :) Hambarrrrrrrrrrr :))))

        Ale się rozpisałam - na tak Kasia w swoim żywiole :)
        • kasia_marciniak844 Re: Pytanie do Kasi 26.08.08, 10:23
          Oczywiście oglądać z napisami, a nie z lektorem...jak zwykle się
          zakręciłam :)
          • wioleta_90 Re: Pytanie do Kasi 26.08.08, 10:27
            He he Bog zaplac za pomoc!
            Jutro wieczorem sie pojawia przezycia po drodze do milosci!
            Dzieki <buziaczek>
            • wioleta_90 Re: Pytanie do Kasi 28.08.08, 10:32
              Przezycia po "Trudej drodze do miłosci" ;)

              To sie powinno nazywac "droga przez męke". Nie dlatego, ze film mi
              sie nie podobal, tylko ze wzgledu na losy bohaterow ;) Tego faceta
              az sie prosilo wskoczyc do ekranu i dac mu w morde!!! Jak mozna byc
              takim p... egoista??? Az mi cisnienie w trakcie skakalo...

              A co samego bollywooda... Juz po ilosci wzbudzonych emocji widac, ze
              cos po tym filmie we mnie zostalo, a to dobry znak! Moze to nie jest
              kino najwyzszych lotow, jakies super-extra-ambitne, ale sympatycznie
              sie oglada, troche sie mozna posmiac, troche poirytowac (jak sie
              patrzy na takiego kretyna to yyyyyh... mam nadzieje, ze nie wszyscy
              faceci sa tacy!). To, co mnie tez strasznie oczarowalo,
              to "obrazki", np scena w ktorej wszyscy tanczyli i spiewali na
              plazy, a dookola nich piekna, turkusowa woda, taka przezroczysta ze
              slonecznymi refleksami... Oooo, wtedy to dopiero chcialam wskoczyc
              do ekranu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • kasia_marciniak844 Re: Pytanie do Kasi 28.08.08, 10:39
                Cieszę się, że Ci się podobał mimo wszystko :)
                Jak trafnie zauważyłaś to nie kino najwyższych lotów i napewno nie
                spodoba się tym, którzy będa podchodzili do tego gatunku śmiertelnie
                poważnie.
                Ja osobiście bardzo lubię, właśnie dlatego, że trochę mnie odrywa od
                rzeczywistości, poza tym muzyka wzbudza we mnie mnóstwo emocji.
                Gdybys chciała jeszcze kiedyś obejrzeć coś bardziej tradycyjnego, to
                chętnie coś polecę.
                • kasia_marciniak844 Re: Pytanie do Kasi 28.08.08, 10:41
                  Twoja "DROGA PRZEZ MĘKĘ" dużo bardziej mi sie podoba niż "TRUDNA
                  DROGA DO MIŁOŚCI" :)
                  • kasia_marciniak844 Re: Pytanie do Kasi 28.08.08, 10:51
                    Poza tym w obrazkach, plenarach,kostiumach i ogólnym przepychu to
                    oni są mistrzami - czasem nawet scenografia "przygniata" fabułe i
                    aktorów :)
                    • monikad_85 Re: Pytanie do Kasi 28.08.08, 11:03
                      "Hana Yori Dango" by się wam podobało. To taki Japoński serial, ale
                      jest tak cudowny, ze szok.
                      Tak samo przy "Coffee Prince". Tylko, ze ja znam linki do oglądania
                      poszczególnych częśći TYLKO w języku angielskim. A to chyba was nie
                      bardzo urządza co?

                      Ale naprawde warto. Przy Coffee Prince ryczałam jak bóbr. Aktorka
                      jest tak rewelacyjna, ze się dziwie jeszcze że hollywood sie o nia
                      nie upomina. Milion razy lepszy klimat niz przy jakiejkolwiek innej
                      produkcji made by USA.

                      A treśc jest boska.
                      Pewien młody bogaty kolezka, przystojny na jego nieszczęscie ma
                      powazny problem. Babci się nie podba, ze ma juz 30 lat na karku i
                      ani mysli by się ustatkować. To babcia haps, bierze sprawy w swoje
                      ręce i załatwia mu dziewczyny w swatach.
                      Chłopak w ciemię nie bity wymyśla sobie... że będzie udawał geja.
                      Ale potzrebny mu do tego odpowiedni partner.
                      I tu dochodzimy do kwestii naszej głównej bohaterki. Otoż nie nalezy
                      ona do elity piękności. Ubiera się jak chłopak, ma krótko ścięte
                      włosy, i wszytsko co dziewczęce wydaje jej się conajmniej denne.
                      Co się stanie jak takie dwa elementy się zderzą. Będzie grzmiało.
                      Ale jakie to cudowne grzmoty są...ahhhhh:D
                      • kasia_marciniak844 Re: Pytanie do Kasi 28.08.08, 12:34
                        Ja bardzo chętnie obejrzę :) I z oglądaniem po angielsku bedzie
                        mniejszy problem, bo z obrazem i zachowanie bohaterów się więcej
                        rozumie, a resztę można już wywnioskowac z sytuacji.

                        Tak się zresztą nauczyłam podstaw niemieckiego, zanim jeszcze
                        wprowadzili nam do szkoły :) i to mnie zmyliło jeśli chodzi o
                        oryginał BD - Marta mi wysłała, pomyslałam nie będzie tak źle, język
                        mówiony generalnie rozumiem, zabrałam się do czytania a tu ...
                        KLOPS :-/ Nie odpuściłabym tak szybko, ale pomyslałam, że
                        rozumiejąc tylko co nieco zepsuję sobie przyjemność z przeczytania
                        całej książki.

                        Wracając do Coffee Prince to już sama historia jest zachęcająca :)
                        • monikad_85 Re: Pytanie do Kasi 28.08.08, 13:12
                          To daję linka:

                          www.mysoju.com/the-1st-shop-of-coffee-prince/
                          POLECAM. Tylko uwaga! To uzależnia :D
    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 20:47
      Kolejne boskie fan made video:

      www.youtube.com/watch?v=ifiMxMdyKa8&feature=related
      POLECAM
      • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 20:54
        Ladne, muzyka chwyta za serce, ale jak dla mnie poprzedni (ten
        konczacy sie wilczym wyciem) jest po prostu poza konkurencja!
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 21:00
          Ten też jest boski:

          www.youtube.com/watch?v=pW73zlFRqtU&feature=related
          Tyle, zę aktorzy są zupełnie inni (no prócz Stevena ), ale COLDPLAY
          w tle ahhhh
          • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 21:08
            Ten mi sie srednio podobal. Obrazki, ktore migaly, byly od poczatku
            do konca takie same pod wzgledem tematycznym (on zadumany, ona
            zadumana, on sie usmiech, ona sie usmiech, on zadumany...) Wolalabym
            jakas trojdzielnosc kompozycji, aczkolwiek prawdopodobie po prosu
            sie czepiam

            W tym wieku skrzywienie zawodwe... Porazka... ;)
            • monikad_85 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 21:16
              Nie no połączenie Natalie Portman z Gaspardem, trochę mi nie leży,
              ale w sumie miło sięto ogląda. Ale najpiękniejszy jest i tak ten o
              którym już wspomniałaś. New Moon. A znalazłam wersję HQ...teraz za
              każdym razem jak siadam przed swoim kompem do tłumaczenia, to muszę
              się tym filmikiem nakręcić :)
    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 26.08.08, 23:03
      Wlasnie po raz drugi w przeciag kilku dni obejrzalam "Zatancz ze
      mna". Nim pierwszy raz go zobaczylam,myslalam, ze to bedzie tania
      historyjna jak to J.Lo uwodzi facetow, nawet tych pozadnych. A tu
      taka pozytywna zaskoczka! Chyba zaczne sie podkochiwac w tym
      filmie! ;o)
    • martishia7 Książki 28.08.08, 15:18
      To może taka gałązka. Książki które lubicie, albo czytałyście po stokroć, bądż
      też takie które zrobiły na Was najsilniejsze wrażenie.
      Albo takie których z goła nienawidzicie:)
      Opowiadajcie opowiadajcie, będziemy sobie przytakiwać i zaprzeczać i może nawet
      uda nam się w końcu pokłócić:)
      Jak tylko wyplącze się z roboty, to sama dorzucę swoje trzy grosze.
      • kasia_marciniak844 Re: Książki 28.08.08, 15:26
        "Panna nikt" najgorsza książka jaką kiedykolwiek przeczytałam.
        Niesmak - to wszystko co mi pozostało po tej lekturze.

        Druga pozycja na mojej prywatnej "czarne liście" to "Wojna polsko-
        ruska pod flaga biało-czerwoną" - nie doczytałam do końca - umysł mi
        się zmęczył przy tym :) I nie lubie zostawiac niedokończonych
        ksiązek - na tej wymiękłam.

        Resztę opiszę poźniej, zmykam do pracy, bo sie rozhulałam na tym
        forum dziś :)
        • wioleta_90 Re: Książki 28.08.08, 17:11
          Na NIE to wszystko Sienkiewicza

          Cos na tak:
          "Tkacz Iluzji" Ewy Białołęckiej. Mam wersje, która się składa z 4
          bodajże rozbudowanych opowiadan o Kamyku, 17-letnim, głuchoniemym
          chłopcu, który jest magiem. Jego talent polega na tworzeniu miraży,
          stąd właśnie tytuł. Ksiazka teoretycznie ma kontynuacje, ale to taka
          dziwna historia-autorka najpierw wydala te 4 opowiadania, potem w
          innym wydawnictwie opublikowala 2 kontyuacje pisane "ciegiem", potem
          przelozyla 1 tom na cigla opowiesc, a konca historii jak nie bylo-
          tak nie ma. Co nie zmienia faktu, ze ksiazka jest niezwykla. I
          madra.
          Moje ulubione cytaty z Tkacza (bez kontekstu maja mniejsza nosnosc,
          ale co tam) Slowa Mgly, prostytutki: "Czesto mamy niewiele wiecej -
          procz kłamstw. Trzeba w nie wierzyc, bo inaczej nie bedzie juz nic".
          Rozmowa 2 magow:
          "stworzyciele sa najpotezniejsi w Kregu"
          "wobec sily natury sa tak skromni jak twoje imie, Kamyku"
          "Kamyk pchniety ze szcztu gory powoduje lawine"
          • wioleta_90 Re: Książki 28.08.08, 21:10
            Nie wiem, czy mi sie nie machnelo imie. Ta prostytutka chyba się
            nazywała Śnieżanka...
          • monikad_85 Re: Książki 28.08.08, 22:16
            O BOŻE JA UWIELBIAM TKACZA!!!!!!!!!!!
            Świetna ksiązka, genialny pomysł...i wielka szkoda że nie am ciągu
            dalszego:D
      • kasia_marciniak844 Re: Książki 28.08.08, 21:58
        Teraz coś co lubię :)

        "Dziennik BJ" i "BJ.W pogoni za rozumem." Za każdym razem serwuje mi
        taką dawkę optymizmu, że na długo wystarczy. Kiedy czytałam pierwszy
        raz śmiałam się w głos - moja mama nie rozumie jak tak można - no
        cóż siła wizualizacji :) Wersja filmowa też mi się podoba -
        wspominałam, że kocham Colina Firtha :) i to nie za "Dumę i
        uporzedzenie" bo ekranizacji z nim akurat nie widziałam.

        "Wszystko czerwone" Chmielewskiej. Świetny kryminał - chociaż nie
        przepadam za tym gatunkiem, ten uważam za genialny. Trup się ściele
        gęsto, krew zalewa pokoje, intryga jest zawiła,a wszystko okraszone
        tak świetnym humorem, że nie sposób się oderwać.

        "A walk to remember" ("Jesienna miłość") Sparksa. Zupełnie inna od
        filmowej ekranizacji bo osadzona w latach 50-tych przez co bardziej
        urokliwa. Może to i łzawa historia, ale dla mnie najpiękniejszy
        obraz miłości.

        "Wyznania gejszy" Goldena. Dla wszystkich, którzy łakną Kraju
        Kwitnącej Wiśni. Jako dodatak po przeczytaniu książki trzeba
        obejrzeć film, chociażby dla tych widoków.

        To z takich pozycji bardziej "popularnych" i nowszych. Nie będę
        opisywała klasyki, bo tą kochamy wszystkie.."Wichrowe
        wzgórza", "Dziwne losy Jane Eyre", lubię też wracać do "Tajemniczego
        ogrodu", "Ostatniego Mohikanina", książek L.M Montgomery ("Błękitny
        zamek" ukochałam szczególnie, poza Anią).

        A tak naprawdę, to mam straszne braki jeśli chodzi o książki, bo
        przed Twilight długo niczego nie czytałam.
        Cieszę się, że Marta "rzuciła" taki temat, bo pewnie wybiorę coś dla
        siebie i nadrobię zaległości :)
      • monikad_85 Re: Książki 28.08.08, 23:03
        O łał temat rzeka.
        Ale pozwólcie mi płynąć.

        Mój romans z klasyką zaczynał się standardowo chyba, jak u każdego
        miłosnika dobrej literatury od L.M Montgomery i jej Ani. Dalej to
        już Austen, a potem niedaleko już do Bronte.

        Jednak nie warto się ograniczać.
        Zgodnie z tą zasadą chwyciłam po coś co dla wielu stanowi najgorsze
        z gałęzi literatury. Fantastykę.
        Zaczęłam niewinnie od "Wiedźmina" i zaginęłam w świecie ognia i
        lodu. Gdzie miecz przeznaczenia i krew elfów leje się strumieniami.
        To był prawie fanatyzm. Prawie, bo nie wiedziałam wtedy jeszcze, że
        zakocham się w Rowling i jej Potterowskiej sadze ( a potem w
        Meyerowskiej hehehehhe)

        Pottera jednak odłóżmy na bok.

        Podam wam teraz kilka bardzo pięknych tytułów które MUSICIE (no nie
        musicie to tylko taka moja metafora :P) przeczytać.

        1. "Białe Jabłka" J. Carroll. Uwielbiam wszytskie książki Carroll'a,
        ale ta jest szczególnie mi bliska. Otóż, zawsze miałam prosty pogląd
        na życie. Pogardzałam ludźmi, którzy porzucali swoje żony,
        długoletnie partnerki i zamieniali je na młodszy "lepszy" model. W
        każdym razie nie nawidzę obłudy, w takiej czy innej postaci. Powiem
        prosto z mostu, u Carroll'a nie ma prostych sytuacji i jasnej
        treści. To takie ksiązki z pogranicza jawy i snu. Typ który
        ubóstwiam.
        Pamiętam, ze polecając koleżance tę książkę padły z moich ust
        słowa: "Nie byłam nigdy zakochana, ale po raz pierwszy czytając
        książkę, czułam, że autor był. I WIEM, że była to miłość prawdziwa."
        Na kartach tej ksiązki, odczuwasz każdym fragmentem ciała, jak
        bardzo główna para bohaterów kocha się miłością szczerą, trudną choć
        dojrzałą. Tyle, ze tu jest pies pogrzebany. Główny bohater porzuca
        żonę, dzieci, by być ze swoją kochanką...dokładnie to czym całe
        swoje krótkie życie pogardzałam. Jednak warto spróbować. Coś
        metafizycznego. Piękna książka. Pół roku jej szukałam po
        księgarniach, a teraz lśni na mojej półce ahhh...

        2.Neil Gaiman "Amerykańscy Bogowie" i "Chłopaki Ananansiego".
        Czarny, brytyjski, krwawy humor. Najlepszy kumpel autora
        wspomnianego punkt wyżej. Widać, ze panowie krążą w tych samych
        klimatach. Dlatego ich książki pewnie tak mi się podobają. Niedaleo
        bowiem pada jabłko od jabłoni. Polecam obie pozycje, choć zaczełam
        bym od drugiej. Spider to taki typ rozrabiaki, w którym trudno się
        nie zakochać.(Niedawno na podstawie jego ksiązki możńa było obejrzeć
        film "Stardust" ring a bell?)

        3."Po prostu razem" A. Gavalda. Poprosiłam, mamę o kupno mi tej
        ksiązki pod choinkę, bo przeczytałam kilka pochlepbnych recenzji.
        Sceptycyzm jednak brał nade mną górę, nim faktycznie ruszyłam tę
        powieść. O Matko! Nie czekajcie. Świetna historia, z bardzo
        interesującym wątkiem miłosnym. Bohaterowie inni, niż ci do których
        przywykliście, pełni wad, usterek. Za to się ich kocha, a książkę
        wprost ubóstwia. Każdy komu ją pożyczyłam, oddawał ja z uśmiechem na
        twarzy. Dosłownie KAŻDY.

        4. Marion Zimmer Bradley. "Mgły Avalonu", ten kto nigdy nie był w
        śiwecie króla Artura, powienien się dla mnie schować w krzakach.
        Zansz historię Arturiańskie? Schowaj je do szuflady, bo takiej dawki
        romansu dworskiego, nigdy dotąd nie przezyłeś. Wydaje ci się, ze nie
        ma nic co mogłoby cię zaskoczyć? Błąd. Wersja Bradley, pod każdym
        względem jest dla mnie realna, brak w niej magii, ale jest
        namiętność, jest ból i jest zdrada. Wszytsko to jednak ze smakiem i
        suspensem. Brawa dla autorki, za obudzenie martwych legend i
        podniesienie ich z popiołów.

        4. Powrócę tu teraz klimatem do fantastyki. Elizabeth Hayden i
        jej "Rapsodia" to nieco innego kalibru historia. Ksiązka jest nieco
        siermiężna z poczatku, ale jako całość, stanowi bardzo ciekawą
        fabułę. Jest motyw podróży w czasie. Jest piękność do której stóp
        mężczyźni padają po jednym jej mrugnięciu. Jest mężczyzna tak
        szpetny, że czujesz wstręt do tego kogo pewnie wkrótce pokochasz bo
        Ahmed...ahhh Ahmed (baaaaaardzo ciekawa wersja Snape'a) i jest
        mężczyzna tak cudowny i piękny niczym nasz Edward (choć wycierpiał
        się dużo bardziej) który przyprawia swoimi tekstami o palpitacje
        serca. I to zaskoczenie! Kiedy kochankowie sprzed lat wreszcie się
        poznają, choć byli obok siebie cały czas! UN-believable :)

        5. Z cięższego kalibru, poleciłabym "Szklany klosz" Sylvii Plath. z
        poczatku byłam przerażona, jak bardzo utożsamiałam się z myślami
        głównej boahterki. Ile razy i mnie przychodziło do głowy by odejśc w
        ciszy z tego świata. Zmęczona chaosem i uporczywym wtapianiem się w
        tłum. To tak jakbyś był układnką, która nie pasuje do tej partii
        puzzli. Warto zatopić pazury w tej lekturze, by poczuć się wreszcie
        wolnym od tych uporczywych mysli o samounicestwieniu. Śmierć nie
        jest romantyczna. Śmierć jest brudna i wymaga siły, na którą
        normlanie żyjącego człowieka nie stać. Sylvia chciała udowodnić, ze
        w każdym obłedzie jest logika, pewna prawda. Sama autorka się
        zagubiła. Popełniła samobójstwo w młodym wieku. Jednak jej poezja i
        jej ksiązki, to coś obok czego nie mogłam przejść obojętnie.
        " Tu leży mój ojciec, jego kości jak perły..."

        6. "Johnathan Strange i Pan Norrell" przedziwna trylogia. Skusił
        mnie na nią A. Sapkowski. Nie żałuję ani grosza, bo ta brytyjska
        magia oblepiła mnie swoim czarnym kruczym pierzem, jak kurz
        telewizor. Strzeżcie się dzieci elfów. Bo to są złe elfy. Jak
        mawiają krasnoludy: "Bo dobry elf, to zły elf".
        Mamy lata po Napoleońskie. Pan Strange z powodu prozaiznego
        nieróbstwa, i braku talentów zaczyna interesować się ...magią. Jak
        na gentelmena przystało, był dobrym uczniem ...takim który przegonił
        mistrza. Mistrz Norrel jednka nigdy się nie poddaje. Ahhh piękny
        klimat Sherlocka Holmes'a, te płaszcze, te panny ci prości ludzie.
        Polecam.

        Poprzestane na tych kilku tytułach. Za dużo miejsca już zajełam.
        Jesli sięgniecie kiedyś po którąś z tych książek smarujcie do mnie w
        try migi. Bo ja KOCHAM rozmawiać o ksiązkach. A na mola nie
        wyglądam:)
        • kasia_marciniak844 Re: Książki 29.08.08, 08:03
          "Białych jabłek" szukam bezskutecznmie od m-ca i chyba w końcu
          zamówię przez internet. Do tej pory nie byłam pewna, czy warto ja
          sprowadzać - teraz kupię.
          • monikad_85 Re: Książki 29.08.08, 08:44
            Wiem, że ciężko ją dostać. Rzadko wogóle bywają do druki. Ja mam
            koleżankę która pracuje w księgarni, i zamówiła specjlanie kilka
            egzemplarzy ale dotarł tylko jeden :D Wiadomo kto go kupił:) Jak ci
            sie nie uda jej dorwać, to ja bym mogła ci ja przesłać (tylko po
            przeczytaniu prosze o zwrot, albo lepiej przywieź mi ją w styczniu
            do Gda:D Wtedy będziesz miała pretekst:P)
            Tylko od razu ostrzegam, ja byłam tą książką zachwycona, ale mojej
            koleżance której ją polciłam nie bardzo przypadła do gustu. Ale
            twilight tez jej średnio podchodził ...tak więc:)
      • martishia7 Re: Książki 28.08.08, 23:35
        Widzę,że Monika strzeliła wypracowanie maturalne:) Ja sie tak bardzo nie
        rozwinę, bo już późno, ale rozłożę na raty:)

        Zaczęło się wiadomo jak- tak jak pisałyście- Anie z Zielonego Wzgórza-ach
        Gilbert, Austen, Bronte(jedna i druga).
        "Duma i uprzedzenie" to sam miód, wracam do niej co jakiś czas, kiedy zdążę
        troszkę zapomnieć dialogi, żeby mogły mnie bawić od nowa:) Erkanizację z Colinem
        Firthem polecam gorąco, jest znakomita i bardzo wierna (mam na płycie, mogę
        przywieźć w styczniu do Gda:))
        "Jane Eyre" przeczytałam dopiero niedawno, pod wpływem przyjaciółki, która
        kazała mi odpowiedzieć na pytanie "Pan Darcy, czy pan Rochester?":). Nadal nie
        mogę się zdecydować, ale to temat na inne rozważania.

        Teraz seria książek kochanych ze względu na wspaniałych, męskich bohaterów.
        Oczywiście więc kawalerowie mroczni i niebezpieczni: "Wichrowe wzgórza" i
        Heatcliff oraz "Niebezpieczne związki" i pan Valmont. Żaden nie nadający sie do
        życia, oczywiście. Ale jak napisała pewna pani- każda kobieta powinna się
        chociaż raz w życiu zetknąć z takim mężczyzną- przystojnym jak diabeł,
        niebezpiecznym i zmysłowym jak grzech. mało która kobieta jest w stanie z takim
        żyć, ale... Ja nadal czekam na mojego szatana:)
        Już nie niebezpiecznym, ale absolutnie przeze mnie ubóstwianym samcem literackim
        jest... (lepiej siądźcie, bo sie będziecie śmiać- sorry Wiola)- Petroniusz z
        "Quo vadis". Książkę w ogóle wchłonęłam w jeden dzień, jak miałam piętnaście lat
        i od tego momentu wiem,że taki facet to jest to. Inteligentny, pewny siebie,
        czarujący, z gigantycznym dystansem do wszystkiego. Nie musi sobie ani światu
        nic udowadniać, bo zna swoja wartość bardzo dobrze.
        Z innej beczki- Erast Pietrowicz Fandorin, czyli bohater serii kryminałów
        niejakiego Borisa Akunina. Akcja toczy się w 'na końcówce' carskiej Rosji. Nie
        będę pisać za dużo na temat pierwszego tomu, bo to właśnie zdarzenia w nim
        kształtują naszego bohatera. Powiem tylko,że książki się łyka, a nie czyta. A
        Erast Pietrowicz, jest czarujący, inteligentny, niezwykle uprzejmy, a do tego
        skrzywdzony i niezdolny do zbudowania jakiegokolwiek związku- czegóż chcieć
        więcej.:)

        Na dzisiaj tyle, tak romansowo, a ciąg dalszy nastąpi.
        • monikad_85 Re: Książki 28.08.08, 23:45
          Moja droga u mnie nie ma nic na pół gwizdka. A to jeszce nie koniec
          listy. Nie dobrnęłam nawet do złotej dziesiątki:)
        • wioleta_90 Re: Książki 29.08.08, 09:28
          Bez obrazy - moja lektura Quo Vadis umarła gdzies w polowie, ale
          fakt - Petroniusz byl jedyna sensowna postacia. Nawet uzywal
          mozgu ;)
      • wioleta_90 Re: Książki 29.08.08, 09:45
        Czuje sie jak analfabetka... Teraz zaluja, ze sie tak pozno
        nauczylam czytac...

        Do tego całego spisu dolozylabym jeszcze "Fride" by Barbara Mujica .
        Zbeletryzowana biografia Fridy Kahlo, malarki z Meksyku,
        opowiedziana rzekomomprzez jej siostre. Oprocz tych kilku stron
        poswieconych politycznej sytuacji Meksyku - ksiazka niezwykla!!! Z
        postepowaniem i postawa zyciowa Fridy mozna sie zgadzac lub nie, ale
        nie moza zaprzeczyc, za sama Frida jest postacia niezwykle barwna.

        Istnieje kilka ksiazek na podstawie jej zycia, ale wlasnie wersja
        Mujiki posluzyla za inspiracje rezyserow i nakrecona film z Salma
        Hayek (ktory Monia z pewnoscia juz ogladala, a na ktory ja nigdy nie
        moge trafic ;o)
        • monikad_85 Re: Książki 29.08.08, 09:59
          Film widziałam, ale ksiązki nie czytałam. Nie przepadam za Fridą,
          może dlatego, ze pchała się w irracjonalny związek z ograniczonym
          samcem. Sama zrsztą była dośc dziwna biorąc pod uwage jej
          biseksualizm. No nie wiem, jakos mnie do niej nie ciagnie...ale
          obrazy piekne. To musze jej przyznać.
    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 28.08.08, 21:49
      TA PIOSENKA TO CUDO.
      Film też jest świetnie skomponowany.
      Wzruszyłam się. Choć wciąż ten z wilkami jest najlepszy:P
      www.youtube.com/watch?v=bxLt2fAT-6E
      • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 28.08.08, 22:20
        Piękna piosenka, film wzruszający - oczy mam wciąż wilgotne.
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 28.08.08, 23:09
          Właśnie jej słucham na winampie. Przesłać?????
          • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 29.08.08, 08:07
            Przesłać przesłać PLISSSSSSS :)
            • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 29.08.08, 09:33
              Całe rano słucham tej piosenki...
    • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 29.08.08, 08:26
      Z zupełnie innej - nie twilightowej beczki
      www.youtube.com/watch?v=j-BJTeQxf_Q piosenka, przez którą
      płakałam przez dwa tygodnie, przy każdym odsłuchiwaniu. Nie pamiętam
      kiedy coś wzruszyło mnie tak bardzo, że nie umiałam przestać płakać -
      tyle w niej miłości w tej najczystszej, najpiękniejszej postaci.
      Miłości do dziecka postrzeganego jako największy cud, dar od Boga...
    • martishia7 Re: Muzyka i inne 04.09.08, 10:20
      To coś w moim klimacie dla Was.
      Chyba najłagodniejszy kawałek w całej ich twórczości, zupełnie inny. Chwyta mnie
      za serce bo jest bardzo osobisty, autobiograficzny.
      Zawsze jak go słucham , mam wrażenie , że poniekąd naruszam James'a prywatność.
      Silly, wiem.

      www.youtube.com/watch?v=CMgSL85JBlU
    • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 22.09.08, 18:50
      Jak to dobrze, że mam katar! Nikt nie zauważył moich wilgotnych
      oczu...

      Po raz co najmniej milionowy słucham "Le tue parole" Bocceliego
      i "The prayer" Bocelli & Dion. Jeszcze "Abrazame" Tamary i w ogóle
      odlece... Nie wiem, czemu akurat dziś, czemu teraz, ale się
      poryczałam jak idiotka.

      Polecam na fazę sentymentalno - romantyczną...
      • martishia7 Re: Muzyka i inne 22.09.08, 19:01
        Andrea Bocelli "Melodrama".

        Tatiana Totmianina i Maksim Marinin jechali do tego na olimpiadzie w Turynie,
        tylko nie pamiętam czy w pokazach czy w dowolnych. Chyba w pokazach.
    • martishia7 Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 10:11
      Tutaj wyjaśniam, dlaczego Snape był dla mnie taką ważną postacią w Potterze i
      dlaczego byłabym zła, gdyby Rowling zrobiła z niego czarny charakter.
      Otóż, Snape w całej serii o Potterze, był jedyną postacią która wprowadzała
      zdrową, nieco bardziej dorosłą równowagę do książki. Co mam na myśli. Generalnie
      cały świat skoncentrowany jest wokół Harry'ego- co jest logiczne, w końcu jest
      głównym bohaterem. Wszystkie postacie również są zogniskowane wokół niego.
      Występuje prosty podział- kto jest z Harrym i Harry'ego lubi ten jest cacy, kto
      jest przeciw ten jest be. Snape zaburza ten prosty, a wręcz prostacki podział.
      Można go nie lubić, może nas drażnić, ale nie można mu odmówić, że jego
      lojalność jest skierowana we właściwym kierunku. Niektórym czytelnikom ciężko to
      przełknąć- ba , nawet samemu Harry'emu ciężko się z tym pogodzić. Wolelibyśmy
      żeby po prostu był zły, żeby móc go z czystym sumieniem nienawidzieć.:)
      W Twilight zabrakło mi takiej postaci. Tutaj też wszystko koncentruje się na
      Belli i linie demarkacyjne są jasno narysowane- ze mną dobrzy, przeciw mnie źli.
      Poniekąd Rosalie miała szanse taką być, ale ją Meyer też zmiękczyła. Trochę
      szkoda, bo taka postać wzbudza odrobinę niepokoju.
      • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 11:12
        Ja wiem czy Rosalie tak zmiękła. Wydaje mi się że ona Belli to tak
        do końca nigdy nie zaakceptowała. Uznała ją za siostrę, ale bliskimi
        przyjaciółkami to razcej nie zostaną. Jedyne co można od niej wyczuć
        to ewentualną wdzięczność za... no wiadomo za co.
        Co do Harry'ego. Nie wiem ale jako powieśc nie ma sobie równych. Z
        całym szacunkiem do Twilight nic nie mam, ale jako ksiązka to
        momentalnie jest strasznie płytkawa. Posatcie sa cudowne ale dla
        mnie np. napięcie pojawiło się dopiero w drugim i czwartym tomie.
        James i Victoria to tak beznadziejni "wrogowie"...no nie ważne. To
        co uwielbiam w powieści Rowling to to niesamoiwicie wręcz smakowicie
        nakreslona postać Czarnego Pana. Już za samego Voldemorta
        ubóstwiałam jej powieść, a do tego wspaniały motyw chłopca "który
        przeżył" i te niby prostackie szcegóły które z poczatku smieszą, a
        potem rozdziawiasz usta (tu najbardziej uderzył mnie motyw "ten-
        którego-imienia-nie-wolno-wymawiać SZOK!). Ta ksiązka juz dziś jest
        ponadczasowa. Nie widze w niej żadnej rysy, bo zawsze można się do
        czegos przyczepić (ja jedynie do horcruxów ale to taki mały detal)
        ale jakoś nie mogę przebić tego balonika pt .: "Harry Potter".
        Snape jest świetnie skonstruowana posatcią. Jedyną tak naprawdę
        realną i odpowiednio wywarzoną. Faktycznie jako jedna z niewielu
        nadaje tej powieści taki poważniejszy ton. Ja lubiłam bardzo postać
        wilkołaka Lupina, ale w siódmym tomie mnie trochę rozczarował, tym
        że chciał porzucic rodzinę i wogóle...to było takie szczeniackie, a
        przeciez facet miał dobrze pod 50-tke.
        Od razu przyznaję NIE ZNOSIŁAM Syriusza Black'a, to była
        najbardziej denna z posatci jaka mogła się pojawić. Dobrze że szybko
        zginął, podobał mi się bardzo 3 tom, ale tylko ze względu na
        nadzieję, ze ta posatć będzie jakaś ciekawsza a tu...no nie ważne.
        NIe znosze i nie znosziłam Łapy ugh.
        Ale szacunek dla J.K.R za nadanie postaci ojca Harry'ego równie
        poważnej bo niepokojącej nuty realizmu.
        To smao przy Dumbledorze. I uwierzysz że ona przyznała że jest
        GEJEM, szok ale miałam beke :D
        • kasia_marciniak844 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 11:51
          Nie wiem czy moge w tej dyskusji zabierac głos, bo Harrego Pottera
          akurat nie czytałam, ale zgodze sie z tym, że w Twilight brakowało
          posatci, która wzbudzałaby taki niepokój. Bohatera, co do którego
          nigdy nie mielibyśmy pewności, po której stronie barykady stoi i
          chciałby tak naprawdę stać.
          Ja z kolei na samym początku całej sagi, a już dokładniej drugiego
          tomu, myślałam, że taką postacią będzie Jasper. Mroczny, nie do
          końca przekonany o tym, czy życie, które wybrał mu odpowiada.
          Zmuszony trzymać się w kontaktach z ludźmi bardziej na uboczu niż
          inni. Doszły jeszcze do tego wrażenia po przeczytaniu pierwszego
          rozdziału MS.
          I nagle czytam w BD, jak to Jasper jedzie na lotnisko po Phila i
          Renee :D Moje wyobrażenia legły w gruzach.
          • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 12:22
            Jasper o Jasper. Z poczatku faktycznie mógł pretendowac do roli
            postai z jajem, ale jeszce nie doczekałas końća więc sza. W 3
            księdze wyjda wszytskie "potwory z szafy" moga trochę zaskoczyć, ale
            jak dla mnie tylko i wyłącznie im plus;)

            Co do Harry'ego Pottera.
            Ja zainteresowałam się serią dopiero jak wydano 4 tom i jakos w
            drodze miał byc wkrótce piąty, to jakoś od koniec liceum było.
            Pamietam, ze moja koelżanka z klasy (teraz bliska przyjaciółka)
            strasznie sie wstydziła, że czyta Pottera. Troche się z niej
            podsmiewywałam przyznam, bo mam trochę taki władczy chcarkter, to
            jej było głupio przy mnie, jednka raz od serca se pogadałyśmy o
            książce izaczęłam sie interesować, "tą" bajeczką dla dzieci jak
            sądziłam.

            Na gwiazdke zakupiłam se pierwszy tom, stwierdziłam, ze koniec nie
            moge do końća świata nabijac się z czegoś czego tak naprawde nie
            znam.
            To BYŁ T-R-A-N-S. Fenomen Pottera mnie oszołomił. Książka jest
            niesamowicie ŚWIETNIE napisana, opracowana w najmniejszym szczgóle.
            Postaci przemyślane, a w ostatecznym rozrachunku historia każdej ze
            smakiem zakończona. Siódmy ostatni tom majstersztyk i wyżyny talentu
            Rowling. Dawno nie ryczałam przy żadnej książce jak przy Potterze.
            Nie ryczałam przy twilight więc czujesz jakie to emocje. Rowling
            zbudowała niezwykle emocjonalny śwait w którym jest miejsce na
            miłośc piękną przyjaźń ale też ból, cierpienie i ten nieuchwytny
            motyw beznadzieii.
            Nie czytałas Pottera. Powiem tyle. ZAZDROSZCZĘ...bo masz to jeszce
            przed sobą :)
            NIe będę jednak namawiać, choć nie znam osoby której by Potter sie
            nie podobał. Ci co grzmią, to tak naprawdę tej ksiązki nie
            przeczytali. Moja mama przeczytała pierwsze tomy i się jej bardzo
            podobał, tyle, ze twierdzi ze nie ma czasu na czytanie dlatego nie
            końćzyła hehehhehehe :D Moja matka to oczywiście żadna wykładnia,
            ale jeśli zupełna ignorantka na tym polu wpadła w sidła Pani
            Rowling, to musi to być nprawdę COŚ.
            • kasia_marciniak844 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 12:43
              Zachęciłyście mnie do przeczytania, już w pierwszych postach na ten
              temat.
              Mój kolega z roku namiętnie czyta Pottera i przyznam szczerze, że
              chociaż ten cały fenomen był mi wcześniej całkowicie obojętny, tak
              zastanowiło mnie co takiego musi tam być, że 23 letni chłopak
              (mający totlnego świra na punkcie sportu) zaczytuje sie w HP do tego
              stopnia, że nie ma go dla nikogo.
              I przyznam się jeszcze do czegoś - nie sięgam po Rowling trochę ze
              strachu przed tym, że "odpłynę" :D
              A z doświadczeni wiem (chociażby Twilight), że zanim wrócę na brzeg
              to troche minie - a tu czeka aż 7 tomów :D
              • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 13:06
                Bwheheheh 7 tomow, ale to jak splunięcie.
                Ksiązka jest niezwykle płynna pod względem budowania treści.
                Wszytsko w niej na swój sposób buduje pewną konkretną akcję. Tez nie
                przepadam za piątym tomem, ale ginie w nim Syriusz więc jest jakas
                pociecha. Mój ulubiony tom to "4" Czara Ognia. Czarny Pan odrodzony
                strona 666 w książce (przypadek? bwhehehe kocham te katolicko-
                rydzykowe teorie spiskowe) aaaaaaaaaaaa :D Zaraz po niej jest 7 tom,
                piękny, cudowny koniec powieści to taki wyciskacz łez, że ugh.
                A ja Pottera lubiłam. Bardziej na nerwy działała mi Hermiona i Ron
                te ich kłótnie, hormony. E tam, ale od poczatku wiedziałam z kim
                skończy Harry hehhehehe, to było tak oczywiste, że prawie się
                wystraszyłam kiedy tu juz półmetek i nic :D

                A właśnie w 4 tomie w ekranizacji grał nasz Edward, tak pięknie
                zginął z rąk Czarnego Pana. Taki przywilej, taki zaszczyt.
                Pamiętam jak jeden znajomy mój stwierdził, że obrońcy ucisnionych -
                zakon to takie dupy wołowe hehehehhehe:D miałam wtedy ubaw:D
                Nie wiem jakos śmierciożercy i motyw Voldemorta strasznie mnie
                zafascynowali. Ale nie tam, że Draco ten gówniarz czy Lucjusz...po
                prostu ta cała machina jaką poruszył Tom...niebywałe. Oryginalne i
                naprawdę na swój sposób przerażające.

                A co do Snape'a.
                Uwielbiam motyw 6 tomu, kiedy mlodzi wracają do Hogwartu i okazuje
                się że ten zostaje nauczycielem DADA Defence Against the Dark Arts.
                Poryczłam sie ze smiechu na komentarz Harry'ego:
                -"To świetnie"
                -"co ty wygadujesz Harry?"
                -"To znaczy, ze do końća roku będziemy mieli go juz z głowy".

                Bwhehehehehhe smieszne...choc takie prawdziwe:(
            • martishia7 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 12:48
              Ja też zaczęłam czytać Pottera niedługo po ukazaniu się czwartego tomu. Chyba na
              szesnaste albo siedemnaste urodziny zażyczyłam sobie wszystkie cztery. Zaczęłam
              czytać i były... w porządku. Nie powaliły mnie jakoś na kolana i czytałam z
              zainteresowaniem, ale czytałam póki nie skończyłam. Tyle, że ja tak mam z każda
              książka która mnie wciągnie- mam ją ze sobą wszędzie i czytam w każdej wolnej
              chwili. Powalił mnie dopiero tom piąty. Co prawda uważam, że jest najsłabszy, bo
              ciągnie się niemiłościwie, ale w nim dopiero widać, że saga trzyma się kupy jako
              całość. Różne drobiazgi, które zostały wspomniane wcześniej, zaczynają nabierać
              nowego znaczenia. Na prawdę widać po nim, że Rowling miała to wszystko
              przemyślane i zaplanowane. I z tego miejsca oklaski.
              Za najsłabszy element Potter'a, uważam... Potter'a. A już w piątym tomie właśnie
              działał mi na system nerwowy tak, że brak słów. Jak ochłonęłam, to pogodziłam
              się z tym, że ok, bohater czy nie, też należy mu się okres buntu, dorastania i
              bycia kompletnym palantem.
              Ale Snape, ach Snape- dla mnie najbardziej prawdziwa i ludzka postać w tym całym
              interesie.
              • wioleta_90 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 14:41
                He he, znów mam zapłon... Pierwsze moje spotkanie z Harrym było ok.
                13 lutego 2001 roku. Nie wiem, ile tomów wyszło do tego czasu, ale
                pamiętam, że siedziałam w Instytucie Matki i Dziecka na kolsultacje
                z jakąś mądrą panią doktor, która przyjęła mnie po chyba 5 godzinach
                siedzenia w poczekalni i stwierdziła, że moje znamię na obojczyku
                trzeba czemprędzej usunąć, czego sama byłam świadoma bez ych godzin
                w poczekalni... Ale przynajmniej przez ten czas przeczytałam
                początek Harrego!

                Ogólnie to, co najbardziej mnie powaliło w Harry to "dopieszczenie"
                detali. Byłam pełna podziwu, jak Rwling komponując kolejne tomy nie
                przykleja początku sznurka tam, gdzie skończył się poprzedni, tylko
                zaplata całość w bardzo zgrabny warkoczyk!!! Wierzba bijąca pojawiła
                się w 2. tomie, ale kluczowe znaczenie będzie miała dopiero w 3. Tak
                samo sekret powozów, które zawsze 1 września przywożą uczniów do
                szkoły, choć teoretycznie nikt ich nie ciągnie (sekret zdradzony w
                tomie nr 5!). Ogólnie wolę Zmierzch, ale Harry to też niezapomniane
                chwile.

                Poza tym ta Rowling jest strasznie skubana!!! Chodzi mi o
                komponowanie rozdziałów!!! Jak ona mnie tym irytowała!!! ;o)
                Zazwyczaj najnudniejsza część rozdziału, o ile taka sie pojawia, to
                jego środek; zakończenia i począki są najbardziej naładowane
                treściami zapierającymi dech w piersiach! I co w tym irytującego?
                Otóż to, że Wiola - mimo że dobrze wygląda - o mało nie umrze przez
                to z głodu i wyczerpania! Wiola sobie myśli: skończe rozdział i
                pójdę spać! Wiola dochodzi do końca rozdziału i nie może przerwać,
                bo umrze z przeciekawienia! Wiola czyta dalej, dowiedziała się już
                najbardziej intrygujących rzeczy, ale nie pójdzie spać, bo to nie po
                bożemu tak przerwać w połowie rozdziału. Wiola dochodzi do końca i
                znów ta sama historia!!! Aż zapałki podpierające oczy się
                połamą... ;o)

                I tak metodą "jeszcze tylko troszkę" nie wiesz kiedy przeleciało pół
                książki! Więc Kasiu, jeśli zaczynać czytanie, to tylko w wolniejszym
                czasie, bo przy nawale pracy można sobie narobić zaległości!!! ;o)
                Pierwsze tomy, tak od 1 do 3, wydawały mi się jakby troszkę
                dziecinne, ale trzeba wziąć pod uwagę, że i bohaterowie są wtedy
                cóż... po prostu jeszcze trochę dziećmi... Za to dalej, w miarę
                rozwoju wydarzeń i dorastania bohaterów, historia nabiera
                rumieńców!!!

                Lupin i bliźniaki - to są thebeściaki!!! ;o)
                • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 15:28
                  No własnie TO o czym wspominasz konkretnie najbardziej urzekło mnie
                  w jej powieści. Ona obmyślała te historię latami, nim faktycznie
                  wzięła się za pisanie. Stąd może i moje "czepianie" się Twilight.
                  Uwielbiam powieśc Meyer, ale uważam, ze do stóp Potterowi nie
                  dorasta. Są co prawda cechy tej powieści, ktore sa niezwykle
                  oryginalne - jak na przykład styl w jakim Meyer opisuje uczucia
                  głównej bohaterki. To jej budowanie napięcia między dwójką
                  kochanków, wszystko to ma prawo podnosić tę powieść do rangi
                  bestselleru, ale hmm...jak na historię o wampirach to jest niestety
                  dośc płytkawa. Ja wam juz wcześniej wspominałam że ja lata temu
                  poddałam się wizji śwaita wampirów z sagi A. Rice i dalej twierdzę,
                  że jej saga w tym wypadku to wykładania śwaita jak i mitologii
                  wampiryzmu. Wszystko jak u Rowling dopracowane w najmniejszym
                  szcególe, nawet motyw pierwszego wampira słowem WOW. U Meyer gdy
                  pada pytanie skąd sie biorą wampiry, pada odpowiedź: "nie można
                  podważąc mozliwość że Bóg stworzył nas na równi z wami." - dla mnie
                  to nielogiczne wytłumaczenie w dodatku strasznie głupie. Jak Bóg
                  może stworzyć potwora, który żyje tylko i wyłącznie ze względu na
                  człowieka. To znaczy wyrażę sie jasniej. Wampir jest "byłym"
                  człowiekiem, nie mozna więc mówic tu o odrębnym bycie, to wciąż ta
                  sama postać tyle, że no wlasnie ...dieta. Mam nadzieję, że
                  rozumiecie o co mi chodzi ( to tak jak zadać pytanie co było
                  pierwsze: jajko czy kura, jedno nie może przecież istnieć bez
                  drugiego).
                  U Rice napotkałam bardziej namacalną formę wytłumaczenia fenomenu
                  istnienia wampirów.
                  Pierwszymi wampirami byli jedni z władców egiptu, małżeństwo, choc
                  na równi świrnięci, to jednak ONA stanowiła największe i
                  najpotężniejsze zagrożenie. W pewnym momencie wymyslili sobie, że
                  będą pić ludzką krew...tak dla zabawy (z nudów), tyle że pojawia sie
                  motyw starożytnej klątwy rzuconej przez jedną z pierwszych ofiar tej
                  chorej pary. Pojawia sie demon jakaś forma - materia która zostaje
                  wchłonieta przez parę morderców, od tej pory ich dwójka to poczatek
                  nowej epoki istneinia. W tym momencie własnie pojawiają się wampiry,
                  z czasem przenoszą te swoją "chorobę" na kolejne osobniki,
                  praktycznie w identyczny sposób jak to pokoazane zostało w filmie.
                  Problem tylko w tym...i to JEST NAJCUDOWNIEJSZA częśc tej historii,
                  że pierworodni (czyli ugryzieni, przez "królową potępionych -
                  Akashę") mają pewne hmmm zdolności. Ale nie chodzi tu o czytanie w
                  myślach czy jakieś tam inne nadzwyczajne mozlwiości, raczej chodzi o
                  to, że im starszy wampir stworzy "nowego" wampira, tymbardziej ten
                  wampir potrafi się kontrolować. A jesli napije się krwi ze źródła -
                  to jak Lestat staje sie praktycznie niezniszczalna, posiada również
                  pewne konretne uzdolnienia, ale teraz juz nie pamiętam dokładnie ale
                  wiem, ze Lestat był "specjalny" jedyny w swoim rodzaju - piękny.
                  Ahhh świetna historia, ja i tak czytałam tylko 5 tomów, a jest ich z
                  chyba ja nie wiem 10 moze więcej. Ale nie wszytskie opowiadaja o
                  Lestacie - głównym boahterze całej sagi. Niktore jak Pandora
                  opowiadaja o pobocznych postaciach pojawiających sie przelotem. To
                  tak jakby przeczytać ksiązke o Esme i Carlisle'a. Studnia bez dna:)
                  • wioleta_90 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 15:56
                    Jak jestescie trochę zainteresowane, mogę wam pozamieszczać tyrady
                    skąd się wzięły wierzenia wampiryczne w Europie. Jestem na
                    zwolnieniu zdrowotnym i jutro yez mam przerwę w chodzeniu do szkoły,
                    więc rano mogę zrobic coś konstruktywnego!!! ;o) Czytam teraz - w
                    ramach poszerzenie perspektyw przed ustna maturą - taka fajną
                    naprawdę książeczkę:
                    merlin.pl/Tajemnicza-historia-wampirow_Claude-Lecouteux/browse/product/1,564156.html
                    Niby lud na wsi zabobonny i prosty, a wyobraźni nie brakuje,
                    naprawdę!!!

                    U mnie "na wsi" niesposób cos Rice dostać, ale ze wsi obok
                    mam "Merric". Klaudia ma sie tam pojawiać! Jak sie uporam z
                    bierzącymi lekturami (aktualnie wesele, masakra... a od pon
                    Chłopi... kiedy bedzie przerwa??? ) na pewno zacznę czytac!!!
                • martishia7 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 15:47
                  To też mi się bardzo podobało w tych książkach- że z tomu a tom doroślały coraz
                  bardziej. Pierwsze trzy były dla mnie 'na wesoło', a potem zaczęło się w końcu
                  na poważnie.
                  Ja uwielbiam Freda i Georga, zarówno w książkach jak i w filmie. A kiedy
                  czytałam jak postanowili zakończyć swoją edukację, to miałam ochotę klaskać i
                  skakać z radości- tyle że nie mogłam się oderwać od książki.:) W ogóle przez
                  cały piąty tom pragnęłam bezsilnie żeby ktoś zrobił COŚ Umbridge. Najlepiej coś
                  brutalnego.
                  • wioleta_90 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 15:59
                    Nic mi nie mów o filmach... Może 2 pierwsze jeszcze sie dało, ale
                    później juz było tylko gorzej... A to, co zrobili z wilkolakiem, to
                    już szczyt szczytów!!! Przerośnięty patyczak z łysieniem
                    plackowatym - a nie wilkołak!!! Jak odwalą takie smerfy z Twilight,
                    oooo, nie ręczę za siebie!!!
                    • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 16:11
                      Bwehhehehe :D

                      Mnie tam sie czwarty film bardzo podobał. Durmstrang, Beauxbauton,
                      Hogwart, trzy szkoły magii i kilku naprawde ciekawych bohaterow.
                      Pozatym Cedrik przyznam był fajniutki ekhem vide nasz Edward Cullen,
                      ale wtedy bardziej podobał mi się...no zgadnijcie kto hehhehehe cos
                      widzę mam słabośc do mięśniaków hehehehhehehe :D

                      No ja sie ciut obawiam Twilight pod wględem wizualnym. Plakat jakos
                      nie zachęca, to znaczy jak dla mnie - przekombinowany. Ale jak
                      widziałam walkę James - Edward na Youtubie, to mi się podobało, więc
                      może nie będzie tak źle. Pozatym jak widze minę Roba po uratowaniu
                      Bells - mastercard :) Pozatym Kristen ani Rob nie odrzucają, moim
                      zdaniem świetnie ich dobrali pod względem wyglądu (choć co do Roba
                      mam czasem pewne obiekcje) ale czuję że w filmie zabłysną...

                      Ej ale wracając do Pottera - Syriusz był tragiczny! Jakby go zagrał
                      Johny Depp to by była miazga, byłoby super a tak kurczę lubię
                      Oldmana ale żeby przystojny????
                      No o Lupinie to już wogóle - ZUPEŁNIE INACZEJ go sobie wyobrażałam.
                      A ta młoda co gra Hermionę to strasznie podobna do Kristen co nie?
                      Albo odwrotnie.
                      • martishia7 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 16:52
                        Obstawiam, że urzekł Cię Krum <kiwa głową z politowaniem i wzdycha :)>
                        Mnie się filmy zaczęły trochę podobać od trzeciego naprzód. Głowna trójka jest
                        jakaś nie teges. Radcliffe ma coś z zębami, Ron wygląda cały czas jakby miał się
                        rozpłakać, a ta laska która gra Hermionę, jak ujęła moja przyjaciółka- "Wygląda
                        jak Hermiona. Właśnie tak wyobrażałam sobie Hermionę. Ale jeśli w tym filmie
                        było jakieś zwierzę, to grało lepiej od niej."
                        Zgadzam się z Wami, że Lupin był absolutnie fatalny- absolutnie nie tak go sobie
                        wyobrażałam. Mój był przystojny, nawet bardzo :) Najfajniejsza jest obsada z
                        'drugiego szeregu', na prawdę plejada angielskiego aktorstwa. Po pierwsze
                        posiadacz-najcudowniejszego-głosu-na-świecie Alan Rickman jako Snape. Pierwszy
                        Dumbledore mi się podobał, no ale mu się zmarło niestety. Znakomita była Imelda
                        Staunton jako Umbridge. No i Finnes jako Voldziu- lubię go w mrocznych rolach,
                        nadaje się. W ostatnim znakomita Helena Bohnam-Carter, chociaż pojawia się tylko
                        przelotnie. Emma Thompson jako Trelawney. Nie no rewela po prostu.
                        • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 22:15
                          Ej no jak na to wpadłaś (a propos Kruma)?? Tak na marginesie wiecie
                          że Lutz ma nowe przezwisko "prince Kellmett", pomału mam na jego
                          punkcie obsesję, co jest całkowicie niezdrowe i potem w kinie będę
                          się czerwienić na jego widok. Podejrzewam tylko, że nie będzie go
                          zbyt duzo na ekranie więc ...a Rosalie jest brzydka więc nie mam
                          zamiaru się załamywać uff.
                          Przyznam ci całkowitą rację, kiedy usłyszałam że Ralph (a nie Rowan
                          Atkinson o zgrozo!) będzie grał Voldemorta byłam wniebowzięta.
                          Uwielbiam go jako aktora do dzisaj z sentymentem wspominam go
                          z "angielskiego pacjenta". I prawda, że świetnie sprawdza się w
                          mrocznych rolach. Pozatym ma w sobie coś magnetycznego, a właśnie z
                          tego slynął Tom, nikt nie był w stanie sie mu oprzeć.
                          Jako Lupina widziałabym chętnie Ewana Mcgregora i to podobono była
                          pierwotna opcja, cos jednak nie klapło i skończyło się tak jak się
                          skończyło. Ale też wyobrażałam sobie Lupina jako w miare
                          przystojnego blondyna z niebieskimi oczami, z siwizną we włosach i
                          szerokim uśmiechem na twarzy. Wiadomo ideałem byłby dla mnie np.:
                          Keanu , moim zdaniem by pasował, tylko że musieliby go
                          przefarbować :D
                          A Depp byłby świetny na Blacka, tymbardziej, że ma taki "zwierzęcy"
                          błysk w oku, uwielbiam go jako naszego wróbelka Jack'a, wogole
                          piraci to dla mnie najlepsze kino rozrywkowe od lat (gra w nim moja
                          idolka więc taki prywatny sentyment hehe) ale to dziki temat nie na
                          tę odnogę :D
                          A głowna trójka to weź daj spokój. Jeszcze jak byli młodzi to to
                          drewno tak nie raziło, ale teraz...Radcliff to jakaś porażka a
                          ostatnio na pudlu przeczytałam o nim plotke która tak mnie
                          rozśmieszyła że nie mogłam się przestać smiać dobre dziesięć minut.
                          Niezapomniane. Jedyna osoba która jakoś się wybroniła to rudzielec
                          co gra Rona, ten to miny strzela heheheheh (choć osobiście zupełnie
                          sobie Rona tak nie wyobrażałam co to to nie!). Strasznie mnie za to
                          zaskoczył aktor ktory grał Wood'a kapitana drużyny, TAKIE ciacho;) A
                          jako postać z ksiązki to strasznie fascynował mnie Charlie, starszy
                          brat Rona - ten od smoków. Mało go w sumie było w książce i dlatego
                          może tak mnie interesował.
                          Myśle że do listy świetnie dobranych postaci należałoby dodać
                          Hagrida i McGonagall.
                          • martishia7 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 23:01
                            He he he- ktoś tu też czyta pudelka:D Ja też zaglądam, nie zaprzeczę i chyba
                            wiem którą plotkę masz na myśli.:)
                            Skoro podoba Ci się Lutz i Krum, to dodaję jeszcze do tej kolekcji Wentwortha
                            Millera- idę o zakład, że Ci pasuje :)
                            Ja na Lupina mogłabym Liama Neesona na przykład. No kogokolwiek kurna! Nawet
                            cholera James Bond obecny byłby bardziej trafiony.
                            Atkinson jako Voldemort- bez jaj.
                            Co do głównej trójki, wszystko zostało powiedziane. Ale jeśli chodzi o urodę to
                            muszę przyznać, że ciekawie rozwija się ten chłopiec co gra Rona. Jest
                            oryginalny jak Tofik,fakt, ale coś w sobie takiego ma...ciekawego. Mogą jeszcze
                            być z niego ludzie.
                            I zapomniałam prawie o wspaniałej Mirandzie Richardson jako Rita Skeeter. Urzekł
                            mnie i zafascynował John Izaaks- gra Malfoy'a Seniora. Coś ma takiego w oczach
                            hipnotycznego, na prawdę rewelacja.
                            Jeśli chodzi o popis mojego ulubieńca, to pomijam, chociaż był idealny-
                            klasyczny gwiazdor liceum: świetny-w-sporcie-wszystkie-baby-moje-geniusz.
                            Takich nienawidzimy. I wcale nie było mi przykro jak Ceddric zginął. A że Cho
                            jest głupią bździągwą to wiedziałam od początku.!:)
                            • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 23:44
                              Miller to była moja miłość platoniczna numer 3421, na moje liście
                              miłostek bohaterowych. Oj Went to cukierek, tyle że przestał mnie
                              pociągać kiedy babcia gdy zobaczyła go u mnie na tapecie
                              wykrzyknęła: "Masz zdjęcie swojego brata na komputerze jako tło?".
                              Nastąpił pewien zgas i faktycznie zaczęłam odnajdywać w nim pewne
                              podobieństwo. Odkochałam się jakoś uwierz :D
                              A pudel to niezły wkręcacz w dodatku ...nie moge się skupić oglądam
                              Hołownię u Kuby (moja kolejna miłość na liście heheheh) i nie mogę
                              jaki on jest zaje*sty. W dodatku ogląda South Park Aaaaaaaa (jestem
                              mega fanką South Park co wielu ludzi dziwi - dziwne).

                              I jestem pewna że myślimy o tej samej plocie o Radcliffie (ta o
                              chomiku???) :D
                              • martishia7 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 23:49
                                O chomiku:)
                                W takim układzie, żeby mieć pewność o co kaman, poproszę zdjęcie twojego brata:)
                                Ale jak w typie Wentha, to mi się chyba nie spodoba...
                        • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 24.09.08, 09:16
                          Jest jednka jedna rzecz która wku*a jak nic. DUBBING, nie nawidze
                          dubbingowanych filmów czy kreskówek (Shrek jeszce uszedł ale
                          uratował się tylko dzięki Stuhrowi i świetnym dialogom), ale w
                          Potterze nie ma ani dobrych dialogów a osoby dubbingujące robia
                          chyba to wszytsko na szybkiego. W oryginale Ralph jako Voldemort
                          powalił mnie na kolana, to jak mówi jak sie porusza, wszystko takie
                          teatralne - ale nie wyolbrzymione. Uwilbiam motyw z Zakonu kiedy na
                          końcu walczą Dumbledore i Czarny Pan, kiedy ten się domysla co jest
                          z chłopakiem "nie halo".
                          • pszczolaasia Re: Snape, Potter i cala reszta 03.03.09, 09:53
                            piona. w Polsce chyba placa za to zeby spieprzyc dubbing. nie wiem
                            czemu...dyszacy voldi, dyszacy syriusz moznaby mnozyc. a jesli chodzi o
                            obsade...to zasadniczo czeplabym sie chyba lupina. oldmana kocham do tego
                            stopnia ze wybacze im tego syriusza:D slodkooki johny bylby chyba ZA jesli
                            wiecie o co chodzi do roli blacka. no a lupin to porazka w kazdym calu. zarowno
                            jako czlowiek, ze o wilkolaku przez litosc nie wspomne...powiem Wam ze uwazam
                            obsade niektorych rol emskich za idealana w filmie wladca pierscieni...iiii w
                            zwiazku z tym...uwazam, ze viggo mortensen bylby cudownym syriuszem. on ma
                            meczarnie wypisana na twarzy..i sean bean jako lupin... o matko jaki to bylby
                            elektryzujacy film:D
                            ralp jako voldi jest genialny...alan rikman..moj boshe uwielbiam go w kazdje
                            roli. chocby zagral gargulca przed pokojem dumbeldora bylby zapewne genialny.
                            chociaz sean bean moze moglby zagrac szalonookiego modego? nie szaloooki byl ok.
                            co tu duzo mowic jeszcze sie taki nie urdozil coby wszystkich, a zwlaszcza fanom
                            (zeby nie powiedziec fankom:D), dogodzil. pamietam dyskusje zazarte o obsade
                            wladcy pierscieni. prawie sie rozryczalam ze zlosci jak w roli gandalfa nie
                            obsadzono connerego:D uwazam ze ma tyle charyzmy ze pociagnalby ta role bez
                            mrugniecia powieka. natomiast jak ogladalam tego gandalfa to wciaz widzialam
                            magneto z x-menow;)
                            co do kruma. to ciacho no. co tu duzo gada:D u mnie wszystko co ma brazowe oczy
                            ma juz duzy plus na starcie. a jak jeszcze wyglada w przyblizeniu jak vin
                            diesel, ktorego kocham za pitch black, to jzu wogle wymiekam...nie wspominajac o
                            glosie ktorym dysponuje vin... musze sie otrzasnac:D
                            ech ile wy tematow przy jednym niewinnym temacie omawiacie:D moznaby komentarz
                            pod kazdym postem napisac wiec tylko tak sie wypowim zbiorczo.
                            ksiazki. za duzo by wymieniac szczerze mowiac... lubie tyle ksiazek. kocham
                            czytac... plakalam przy smazonych zielonych pomidorach i boskich sekretach
                            siostrzanego stowarzyszenia ya-ya.. wladca pierscieni, potter, wiedzmin. kogo
                            wam najbardziej z bardziej zal? mi emila...no nic na to nie poradze, ale
                            uwielbiam tego dzentelmena w kazdym calu...i milvy mi zal. wiem ze geralt i yen
                            uloza sobie zycie, ciri tyz. ale tamtych mi szkoda. a swoja droga polska
                            produkcja...nie istnieje takie slowo ktoreby okreslala to co zoabaczylam na
                            keranie. powinnismy ze wstydu sie spalic i nigdy wiecej sie nie zabierac za
                            produkcje filmow. albo udac sie na nauki do naszych wschodnich sasiadow na
                            nauki. np. do nikity michalkowa. mniam jakie on robi filmy. o! plakalam na
                            cyruliku syberyjskim rzewnymi lzami! krokodylimi!!! ale ja teraz o filmach
                            mowie. dobra ide czytac dalej...
                      • wioleta_90 Re: Snape, Potter i cala reszta 23.09.08, 18:22
                        Syriusz wygląda w tym filie jakby sie naćpał i popił to, co wziął,
                        czymś o kilkanaśie procent za mocnym!!!

                        A Lupin (filmowy, rzecz jasna) ma na twarzy wyryte słowo: PEDOFIL! Z
                        całym szacunkiem - nie tak to miało być (przynajmniej w mojej głowie)

                        Johny, ach, Johny, tak... Jeśli mam jakiś ulubiony typ męskiej
                        urody, to Johny jest jego uosobieniem!!! Ach, te oczy!!! Za te
                        czarne, cudne oczęta... <nuci rozmarzona>. Nawet myślałam o Johnym,
                        kiedy po raz pierwszy czytałam o Edwardzie... ach... tak... cóż...
                        zaraz wzdychaniem zaparuję monitor...
      • monikad_85 Re: Snape, Potter i cala reszta 04.10.08, 12:43
        Właśnie na pudlu przczytałam nową plotę na temat Radcliffe'a - ten
        chłopak albo jest nienormalny albo rzeczywiście tak sądzi - wtedy
        współczuję Rowling. Bo chcesz tego czy nie ten chłopak juz awsze
        będzie się kojarzył z Potterem. Takie wyznania rzucają cień na
        wszytsko co z Potterme jest związane.

        ktoś walnął dobry koemnetarz przy tym newsie:

        "Wszystko przez Dumbledore'a!"

        Bwheheheheh - fakt.
    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 24.09.08, 08:42
      W poniedziałek było otwarcie najnowowszego sezonu HEROES, U-W-I-E-L-
      B-I-A-M ten serial. Druga seria blew me away, ale przy 3 to chyba
      eksploduję jak Peter. I podobno Kellan tam grał. Trzymajcie mnie.
      • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 24.09.08, 09:19
        He he... Coś, co Monisie lubią najbardziej... ;o)
        • martishia7 Re: Muzyka i inne 24.09.08, 09:41
          Ja w zeszły weekend odkryłam serial Dexter- bardzo mi się podoba. Nie ma jak
          psychopatyczny główny bohater. na prawdę świetnie napisany i historia trzyma się
          kupy nie tylko w ramach odcinka ale i całego sezonu. Tyle, że dla widzów o
          mocnych nerwach. Monika mi przypomniała, że drugi odcinek piątego sezonu House'a
          już jest :)
          • monikad_85 Re: Muzyka i inne 24.09.08, 10:13
            DEXTER'a tez uwielbiam to również kolejna moja platoniczna miłośc
            numer 3267. W dodatku Dex jest RUDY. I ja tam nie widze niczego dla
            ludzi o mocnych nerwach. Uwielbiam tok myslenia Dex'a ale nie
            nawidze tej zołzy - podpalaczki z drugiej serii. Pozatym druga seria
            z amocno dla mnie obraca sie wokół JEJ erotyzmu. To mnie juz ciut
            odrzuciło. W oddatku Dex rzucił dla tej lafiryndy moja ulubiona
            blondyneczkę.
            • monikad_85 Re: Muzyka i inne 24.09.08, 10:17
              A tak wogóle to druga seria jest zabawna. Dex zaczyna sie łamać po
              smierci...eee...zabójstwie...eee no głownego złego pierwszej serii.
              I zaczyna przeżywac konflit osobowościowy. Rozmyśla nad sensem
              swojego życia - coś fenomenalnego :D
    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.10.08, 11:30
      Dzisiaj na stronie MTV podano, że do sundtracju dodano nową
      piosenkę, która będzie motywem przewodnim naszej dwójki. Z tego co
      wyczytałam, ma byc w jednym z moich ulubionych stylów muzycznych
      alternatyw/rock - jak ja się modlę, żeby tego nie sknocili.
      Podobno mają byc na ścieżce dwa utwory Pattinsona i jeden MUSE
      (jestem od nich od dobrych kulku dni uzalezniona, słucham w kółko i
      w kółko i Apocalypse to taki wyciskacz emocji, że hey!)
      • martishia7 Re: Muzyka i inne 01.10.08, 12:58
        "Decode" Paramore?
        Maja być dwa ich kawałki, jeden Muse na pewno. Ja natomiast dzięki Meyer
        odkryłam zespół Three Days Grace- i jest prima sort rewelacja:) zakochałam się
        na śmierć.

        Po pierwsze więc kawałek dzięki któremu ich poznałam, wrzucony na playlistę do
        Midnight sun,"Animal I have become":

        www.youtube.com/watch?v=kRLAyG3gKYg
        Po drugie, kawałek który najbardziej przypadł mi do gustu w całej ich
        twórczości. Kocham go za to, że zawiera moje motto życiowe "Nie powierzaj
        swojego życia cudzym rękom, bo z pewnością je skradną". Innymi słowy "Get out
        alive":

        www.youtube.com/watch?v=SHqo2FDJSU0
        A po trzecie i na koniec ( i the best stanowczo) wokalista tegoż zespołu Adam
        Gontier z Apocalypticą w utworze "I don't care". Chwała wiolonczelom:

        www.youtube.com/watch?v=Uu9uxGP5nL0
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.10.08, 22:59
          Podobają mi się dwa ostatnie kawałki, jakie wrzuciłas w linkach, ale
          kurczę melodia jest zbyt do siebie podobna. Teledysk jest w dechę
          przy drugim. Generalnie nie przepadam za gotyckimi klimatami, ale
          jest tam kilka fajnych urywek - szcególnie tych jak stoją na
          korytarzu - wow, dla dziewczyny która dała się podnieść jak lalka i
          nawet nie mrugnęła:D

          Ja jestem na etapie worshiping Muse:

          www.youtube.com/watch?v=S51iCHLn13k
          KOCHAM tę piosenkę (Apocalypse please - Muse). Coś jest w niej
          takiego, że jak ją słyszę, to mam ciary na całej długości krzyża.
          Zaraz za nią jest:

          www.youtube.com/watch?v=tDVqndXhPHk
          Sing for absolution - Muse (ta strasznie mi przywodzi na myśl
          Edwarda).

          Wogole, ja się musze mocno płytką tego zespołu zainteresować hmmmm :D
          Bo nie wspomniałam o Time is runnig out oraz Starlight (ta nawet
          często w radio leci.
          Lubię takie klimaty, to taka ciut mocniejsza wersja Coldplay
          (których pomimo słabych recenzji krytyków - ubóstwiam), a mają w
          sobie coś z zaczepności Franza Ferdinanda (aaaaaa Auf Achse polecam:

          www.youtube.com/watch?v=BxreVpaIGAk)
          • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.10.08, 23:00
            OStatni link nie działa:

            www.youtube.com/watch?v=BxreVpaIGAk
            teraz
          • martishia7 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 00:23
            Ściągnęłam dwie płyty Three days Grace (obie) i masz absolutną rację- lecą
            całkowicie na jedno kopyto (taki lajtowy rock do posłuchania przy zupie):) Ale
            to kopyto mi odpowiada, więc słucham. Jak Iron Maiden- szczęśliwie od
            trzydziestu lat ta sama nuta, ale nikt nie robi tego tak jak oni:)
            No i błagam Cię, to koło 'gotyku' nawet nie leżało. Jeśli zaś jesteśmy przy
            gotyku...:) Oto najwspanialsze w świecie wykonanie piosenki z Upiora w operze.
            Niech się Sarah Brightman z Banderasem schowają:

            www.youtube.com/watch?v=WZMraAGlpwc

            Muse płytka "Absolution" hula u mnie już od miesiąca i jest zaje zaje:)
            A mnie się bardzo podoba ich "Map of the problematique":

            www.youtube.com/watch?v=ZyLx0qc_gKc
            "Sing for absolution" jest smakowite, i przez Meyer umieszczone na Playliście do
            New moon, więc skojarzenia jak najbardziej słuszne.
            Mnie bardzo pasuje do niego z listy MS Blue October "Ugly side":

            www.youtube.com/watch?v=_R_MJfgAwcA
            • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 04.10.08, 16:13
              "Upiór" NIghtwisha uwielbiam!!! To jedna z tych piosenek, których
              nie pogę się pozbyć raz na zawsze. Wraca do mnie co jakiś czas i
              zachwycam się nią od nowa ;o) Jak "Swanheart" Nightwish!
          • pszczolaasia Re: Muzyka i inne 03.03.09, 10:08
            MUSE jest wielki. jestem jego wieeeeelka fanka. i nie moge odzalowac ze nie
            bylam na open'er jak byli w gdyni:(((( a jak uslyszalam supermasive black hole
            podczas filmu to rormalnie..cos mi sie takiego zrobilo... no ja uwielbiam ich
            bezkrytycznie od lat;)a te kawalki pwoyzej fajne fajne. to z ta apocaliptyca
            wrecz genialne. od dosc dawna na moim epetrzy kroluje:)
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 10:33
          Kurczę piosenka jest całkiem, całkiem. Napewno mnie jeszcze wkręci,
          ale już za pierwszym razem mi sie spodobało. kobita ma cudny głos i
          nieźle wyciąga góry.

          Ej no jest naprawdę nieźle :D

          Polecam na stronie Meyer można przesłuchać pierwszą piosenkę z
          soundtracku do Twilight:

          www.stepheniemeyer.com/
          • martishia7 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 12:55
            Ta kobitka to Tarija Turunen:) Miałam przyjemność słyszeć ją dwa razy nażywo i w
            kolorze. Pierwszy raz, gdy jeszcze śpiewała w zespole Nightwish, w 2001r.
            pojawiki się przed Iron Maiden w Chorzowie. Drugi raz w maju tego roku, gdy
            przyjechała z trasą promującą solową płytę.
            Ogólnie ten kolo który śpiewa zawsze wydawał mi się wokalnie taki sobie (na
            wspomnienie katowanych przez niego "High hopes" na koncercie przechodzą mnie
            ciarki) i byłam pewna, że z tym głosem to niech się trzyma grania na basie. Aż
            do czasu gdy usłyszałam tą piosenkę:

            "While your lips are still red"

            pl.youtube.com/watch?v=OwTtDr5JPz4
            (balladka, więc nie pękajcie, że Was Marta czymś ostrym zalewa:))
            • monikad_85 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 14:49
              Ej no zajebioza.
              Ja jestem chora, powiedz jak to jest, ze oglądając końcówkę
              widziałam Jaspera i Alice????
              • martishia7 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 15:13
                He he, bo ta laska to Alice jak się patrzy.:)
                W teledysku są kadry z jakiegoś fińskiego filmu, ale nic więcej o nim nie wiem,
                poza tym, że podobno ładny. Bo zespół jest/był z Finlandii.
                To jeszcze z ich półeczki, klasyka gatunku i chyba największy ich hit

                "I wish I had an angel" (for one moment of love:))

                pl.youtube.com/watch?v=Cw_5JNAWQi4
            • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 04.10.08, 20:10
              Kiedyś podkosiłam siostrze jedną płyte Nightwish, ogólnie - choć
              niby rock nie mój kilmat - przypadła mi do gustu. To właśnie ta, na
              której było "i wish i had an angel", choć akurat ta piosenka moim
              zdaniem została przyćmiona przez inne pozycje. Ale ja jestem
              generalnie głucha...

              A to,co tu zapodałaś - jak zwykłam to ostatnio mawiać - czadzik! ;o)
      • monikad_85 Re: Muzyka i inne 03.10.08, 12:10
        Ale mnie ta piosenka Paramore wkręciła. Podoba mi się szcegolnie
        jeden fragment:
        "Myślisz, ze nie wiem jakim jesteś facetem? - o ile jesteś mężczyzną
        wogólę,
        w każdym razie sama to rozgryzę,
        po mojemu."

        To takie Bellowe. Świetnie to wymyślili :D

    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 01.10.08, 23:24
      O JA CIĘ KUR* posłuchajcie:

      www.youtube.com/watch?v=bPIBXhrC1yo
      Czy ktoś tak jak ja przeniósł się w czasie i przestrzeni????
    • monikad_85 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 00:37
      Jutro lecę kupić jej płytę.

      Sa Ding Ding

      Jestem POD WRAŻENIEM:

      pl.youtube.com/watch?v=xn0S053Ho4g&NR=1
      Wiem, ze to zupełnie nie nasze klimaty, ale zdecydowanie moje wow.
      • kasia_marciniak844 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 08:05
        Na mnie też zrobiło wrażenie - lubię takie klimaty :) I bardzo
        podoba mi się głos tej pani.

        A tu coś ode mnie :)) pl.youtube.com/watch?v=HzDGcaXw4u0 nie
        każdy lubi, ale mnie przyprawia o ciarki :)
        • monikad_85 Re: Muzyka i inne 02.10.08, 14:40
          To co przesłałas mi wtedy mailem pdobało mi się dużo bardziej. Teraz
          kurcze wpadłam w sidła Sa Ding Ding. Czytalam o niej artykuł, i
          wczoraj mnie tknęło by sprawdzić na youtubie, czy to faktycznie
          takie ekstra jak zachwalają (podobno ona sama uszyła sobie wszytskie
          stroje,a babcia z pochodzenia mongolka, uczyla ją śpiewu w starych
          dialektach)
          Wow. Tego się nie spodziewałam, nie ukrywam, że przekonało mnie
          zdanie w którym Sa porównano do islandzkiej doskonałości wokalnej
          Bjork (za to kocham indie/alternatywę). Wogole klimaty Tybetańskie
          czy tajlandzkie to zapierająca dech w piersiach przygoda.
          To co mnie urzekło w tej jej muzie, to to, że opiera się ona na
          buddyjskim tonowym transie. Niby to co spiewa jest powtarzalne i
          monotonne, ale jak tylko usłysząłam elektronikę w tle ... juz sobie
          zamówiłam płytę w necie:)
        • wioleta_90 Re: Muzyka i inne 04.10.08, 20:31
          He he, wiecie, że ja mam ciągoty w ciepłe kraje (chociaż nie wiem, w
          czym bym tam chodziła ubrana z moim nieestetycznym ciałem) ;o)

          Podoba mi się klimacik jako całokształt- charakterystyczny dzwięk,
          ale i obrazki ze złotą figurą Buddy. Jakoś mnie straszie ciągnie do
          tych "zacofanych" krajów. Do USA czy Japonii wcale nie miałabym
          ochoty wyjerzdżać, ale takie Indie czy Meksyk... ech...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka