Dodaj do ulubionych

juz kiedys byl watek o Josephine Tey

03.06.08, 02:42
ale nie moge go znalezc - poszedl do archiwum czy co?
no, w kazdym razie dobralam sie do Franchise Affair, co nieco pod
wplywem tego forum - i mam bardzo mieszane uczucia; niby niezle
napisane, latwo sie czyta, ale jakies takie... malo kryminalne

dam jej szanse na jeszcze ze dwie ksiazki, moze po prostu ta nie
jest najmocniejsza
Obserwuj wątek
    • siostra_pelagia Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 03.06.08, 08:22
      O tu się ukryłsmile
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=33434&w=62717530&v=2&s=0
      Jej pisarstwo z lekka już trąci myszką, ale ja do inspektora Granta
      mam słabość. Chyba najlepiej zniosły próbę czasu jej 2 książki:
      Daughter of time i Miss Pym Disposes.
      • ewa9717 Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 03.06.08, 18:30
        Mnie tam zadną myszą nie trąci, to moja ulubiona kryminalistka. A ze
        w "Zaginęła Betty Kane" trup się nie sciele gęsto wcale mi nie
        przeszkadza. No i inspektora Granta bardzo lubię.
        • zettrzy Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 04.06.08, 15:47
          Miss Pym disposes wlasnie zamowilam... zobaczymy, moze bedzie nieco
          lepszy niz historia Betty
          nie, to nie to ze trup sie nie sciele gesto, tylko jest to jakies
          takie przewidywalne, i brak mi napiecia; bo np. Rendell, ktora tez
          nie zawsze miewa trupy i zagadki do rozwiazania, potrafi stworzyc
          bardzo napieta atmosfere, a pani Tey jakos nie
          • siostra_pelagia Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 04.06.08, 17:10
            To takie cosy w klimacie mimo bohatera inspektora. Nic drapieżnego
            czy dramatycznego. Takie pogodne kryminałysmile.
            • zettrzy Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 20.06.08, 15:55
              no, to dla pewnosci przebrnelam przez Miss Pym disposes, i jeju - to
              ma byc "proza detektywistyczna"? to jest czytadlo dla panienek w
              wieku szkolnym, dla ktorych rogaliki, sosiki i grzaneczki stanowia
              ciagle glowne zainteresowanie zyciowe... chyba jeszcze nie mialam w
              reku ksiazki o podobnym zageszczeniu materii kulinarnej
              i te dywagacje "psychologiczne", tak typowe dla drugorzednej
              literatury owej epoki - nie wiem dokladnie czy to zapach myszki, bo
              dzisiaj tez chyba sporo ludzi mysli podobnie, ale... podejscie do
              zycia, jakby to ujac, prowincjonalne, czy to geograficznie czy
              chronologicznie
              no ale, przeciez tylu ludzi nie moze sie mylic, wiec co? trafilam na
              zle pozycje? zamowilam wiec The man in the queue, moze chociaz to
              bedzie blizej "prozy detektywistycznej" wink
              • siostra_pelagia Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 20.06.08, 18:00
                No bo Tey już trochę trąci myszką. I albo się ją lubi albo te dywagacje i
                kulinaria drażnią. Ja ją lubię mimo wszystko.
                • ewa9717 Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 20.06.08, 19:46
                  Ja mam tylko to, co po polsku;
                  "Tam piaski śpiewają"
                  "Bartłomiej Farrar"
                  "Córka czasu"
                  "Zaginęła Betty Kane"
                  "Decyzja panny Pym"
                  "Morderstwo przed teatrem"
                  Lubię! Bardzo! Niczym mi nie traca. Zawsze czytam z przyjemnością.
                  • siostra_pelagia Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 20.06.08, 19:49
                    Czyli jak na razie 2:1 na korzyść Teysmile.
    • drfell1 Expert in Murder 20.06.08, 22:07
      Wyszła książka pt. An Expert in Murder (niestety nie czytałem), której bohaterką (i detektywem) jest Josephine Tey. Podobno poczatek serii. Autorką jest Nicola Upson.
      • zettrzy Re: Expert in Murder 20.06.08, 23:01
        yyyk.. pewnie morderstwo przez oplotkowanie ofiary na smierc...
        plotkowanie przy herbatce, oczywiscie...
        • ewa9717 Re: Expert in Murder 20.06.08, 23:08
          No dorze, przeczytałaś jedną książkę, nie podoa ci się, ale po co
          sie wyzłosliwiać?
        • siostra_pelagia Re: Expert in Murder 21.06.08, 05:56
          Eeee tam. Myślę, że tu już będą się porządnie mordowaćsmile. Wczoraj zamówiłam i
          zobaczymy co to takiego.
          • zettrzy Re: Expert in Murder 23.06.08, 15:40
            no dobra, zakarmia ofiare rogalikami ... nie, rogaliki nie beda
            zatrute, tylko bedzie ich duzo i beda podane na nieestetycznym
            talerzyku...
            • siostra_pelagia Josephine Tey 23.06.08, 16:11
              No i dodatkowo możesz zatopić ofiarę herbatkąsmile.
              • zettrzy Re: Josephine Tey 23.06.08, 22:48
                a potem, przez 20 stron, psychologizowac w temacie czy ofiara
                zasluzyla sobie na taki los czy nie...wink
    • zettrzy Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 25.07.08, 18:07
      zarzucono mi u gory ze wypowiadam sie po przeczytaniu tylko dwu
      ksiazek, no wiec... przeczytalam wszystkie, cale osiem, bo pani Tey
      wiecej kryminalow nie popelnila (powiesci o piratach i jej sztuk
      czytac nie zamierzam)
      no niestety czytadla - ani w tym suspensu, ani ciekawej intrygi,
      jesli jakis watek detektywistyczny w ogole tam jest to mozna sie
      wszystkiego domyslic w 10 stron po wprowadzeniu tegoz watku (tak
      tak, czasem nic sie nie dzieje przez wiecej niz pol ksiazki!), do
      tego natretnie wciskane drobnomieszczanskie teorie i wierzenia o
      naturze wszechrzeczy... owszem, trafia jej sie, chociaz rzadko,
      ciekawsza fraza, jak owo "skladanie dywanu z weglowodanow u stop"
      goscia w odniesieniu do wysoko-kalorycznej kolacji, ale na litosc
      boska, jedna fraza na osiem ksiazek?
      jak to ujal jeden z krytykow, "Tey byla zniecierpliwiona konwencja
      powiesci detektywistycznej i konsekwentnie lamala reguly gatunku";
      krytyk zreszta ogromnie ja admiruje, no coz milosc jest slepa

      (w Anglii rozumiem miala jakichs tam fanow z uwagi na jej slepe
      uwielbienie wszystkiego co angielskie i pogarde dla tego co nie-
      angielskie, z jej rodzinna Szkocja wlacznie, ale poza Anglia?)
      • ewa9717 Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 27.07.08, 19:01
        No to ja z tych spoza Anglii.
      • paszczakowna1 Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 31.07.08, 14:19
        Niepotrzebnie się męczyłaś, moim zdaniem, bo o Tey akurat można sobie wyrobić
        opinię szybko. Ja ją akurat bardzo lubię, bo uważam, że ładnym językiem pisze
        ("Tam piaski śpiewają" b. dobre pod tym względem), a i klimat mi odpowiada (ja
        chcę do Szkocji!). No i dobrą robotę popularyzatorską (Ryszard III) odwaliła, za
        co też się szacunek należy. A że rzeczy angielskie kochała, toż przecież nie
        zbrodnia.
        • zettrzy Re: juz kiedys byl watek o Josephine Tey 31.07.08, 16:06
          nie meczylam sie, bo jak napisalam DOJEZDZAJAC DO PRACY COS CZYTAC
          MUSZE; a pisarstwo pani Tey ma te zalete ze nie angazuje, mozna
          czytanie przerwac w polowie zdania, wysiadajac z pociagu, i podjac
          10 godzin pozniej, w drodze powrotnej; no takie harlekiny, z
          pretensjami do "powiesci detektywistycznej" wink
          Ryszard III zostal przywrocony do slawy tak dawno temu (jakies
          trzysta lat) ze nie ma co chwalic pani Tey akurat za to

          jezyk - owszem, czasem trafia jej sie ciekawsza fraza, ale poza tym
          jest to literatura typu "po kursach pisania ksiazek" - Stephen King
          osiagnal mistrzostwo w tym gatunku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka