Dodaj do ulubionych

Lumpeksy a allegro

28.09.07, 14:39
Sporo rzeczy z mojej szafy wystawiam na allegro. Dość często są to rzeczy
kupione w lumpeksach (bo ostatnio głównie tam się zaopatruję ;). Są to rzeczy
w bardzo dobrym stanie, nigdy nie sprzedaje niczego zmechaconego,
rozciągniętego, tylko w takim stanie, z jakiego sama byłabym zadowolona;
wszystko dokładnie opisuję. Nie zaznaczam jednak, że rzecz pochodzi z
lumpeksu, bo jesli juz ja to nosiłam, to traktuję jako swoje - wszstko jest
czyste, pachnące praniem, nie ma na niczym śladów lumpeksowego zapachu. Czasem
zdarza mi się napisać, że rzecz "pochodzi z Anglii", ale to w ramach zabiegu
marketingowego i raczej nie mijam się z prawdą ;) Niekiedy kupuję w lumpeksie
coś, co od razu przeznaczam na sprzedaż (bo jest na mnie za duże/za małe, a
wygląda idealnie, lepiej, niz rzeczy, które kupuje dla siebie) i jeszcze na
tym zarabiam - w tym wypadku nie wspominam, skąd pochodzi rzecz, bo jest
przeze mnie wyprana, piszę, ze jest używana - czy to ważne, prze kogo?
Co myslicie o takich kupujących? Czy ważna jest dla was informacja, ze rzecz
pochodzi z lumpeksu, a nie zwyklego sklepu?
Obserwuj wątek
    • ruda-88 Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 14:39
      Co myslicie o takich sprzedajacych? - mialo byc.
    • olesia301 Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 15:50
      Nie obraź się, ale to mnie nie ciekawią rzeczy z lumpeksu
      sprzedawane w internecie. Trochę to nabijanie ludzi w butelkę -
      kupię za 3 sprzedam za 30. Rozumiem - każdy zarobić chce, nawet na
      nowych ciuchach są przebitki. Czy napiszesz że lumpu czy nie i tak
      widać - a teksty "prawie jak nowe, prosto z Anglii" - tylko mnie
      śmieszą.
      Sama uwielbiam w lumpeksie polować. Jeśli kupuję w internecie, to
      tylko nowe rzeczy albo coś faktycznie co było nowe (np. kiedyś
      kupiłam prawie nowe sandałki Ryłko - tych raczej w lumpie nie
      uświadczysz).

      • alpepe Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 16:18
        oj, zdziwiłabyś się, ile teraz polskich ciuchów i butów jest w lumpeksach,
        przynajmniej ja na nie trafiam b. często.
        • olesia301 Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 16:25
          Pewnie tak, myślę, że babki sprzedające opróżniają swe szafy.

          Ja tam specjalnie nie tępie niokogo opylającego na allegro ciuchy z
          lumpu, sama nawet chciałam to zrobić, ale jakoś zawsze wolę dać
          biednym.
          • alpepe Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 16:34
            rozmawiałam z właścicielem, on twierdzi, że nie, że po prostu to się teraz
            trafia. Natomiast ostatnio oglądałam rzeczy dla maluszków i był cały kosz
            polskich spranych ubranek i powiem szczerze, nie wierzę w taki przypadek, raczej
            w to, co napisałaś. Za dużo ich tam było, a na dodatek widać niestety różnicę w
            jakości...
    • grazkax Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 19:25
      nie uwierzycie ,ale mnie się zdarzyło nawet zobaczyć w lumpku rzeczy z
      chinskiego rynku (czyt,stadionowe).To już jest naprawdę naciągactwo ze strony
      sprzedających.
    • ryfka81 Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 19:49
      Mnie tam wszystko jedno, skąd pochodzi ciuch i ilu właścicieli miał przede mną.
      Jeśli coś mi się podoba, to biorę i już.
      Kupuję używane ciuchy na Allegro i w internetowych lumpeksach, mimo że wiem, że
      ciuch, za który płacę 30 zł mógł kosztować 5. Cóż, sprzedający może ustalić
      dowolną cenę - to jego święte prawo, a mnie przecież nikt nie zmusza do zakupów :)
    • agnes1704 Re: Lumpeksy a allegro 28.09.07, 22:11
      Opylić własną używaną rzecz w lumpeksie - moge jeszcze zaakceptować.
      Ale niedawno uświadomiłam sobie, że kupiłam trzy rzeczy dla mojej
      córki w sklepie z nową odziezą, oczywiście w odpowiednio dużej
      kwocie. Wtedy nic mnie nie zaniepokoiło, ubrania były wyróżniające
      się kolorystyką, wyglądały jak nowe, tylko papierowa metka niby
      gdzieś się zapodziała. Potem zaczęłam polowac w lumpeksach i marki
      angielskie były mi już znane. Jakież było moje zdziwienie, gdy przy
      którymś praniu czy prasowaniu bluzek, o których wspomniałam
      wcześniej zauważyłam dokładnie takie same metki. I co Wy na to?

    • maggi9 Re: Lumpeksy a allegro 27.12.07, 14:14
      Wydaje mi się, że łatwo rozpoznać takich sprzedawców.
      O ile ktos sprzedaje kilka rzeczy w zbliżonym rozmiarze, stylu to faktycznie można uznać, że czyści swoją szafe z ciuchów(kupionych w sklepie).Ale jesli rzeczy sa "od sasa do lasa", jest napisane, że używane i "z Anglii" to raczej jest to lumpeks.Oczywiście nie zawsze.
      Dla mnie to nie ma wiekszego znaczenia.Uzywane to używane.A przez kogo to już mniej ważne.Zresztą jak sie kupuje rzecz uzywaną ale w świetnym stanie to trudno myśleć, żeby ten ciuch był używany przez tłum osób bo wyglądałby "troche" inaczej.
    • tyda Re: Lumpeksy a allegro 05.10.08, 11:10
      A dla mnie to powinna być podstawowa informacja!!!! Właśnie się
      wkurzyłam bo kupilam na allegro rzeczy niby po jednym dziecku,
      kupione w sklepie...no i otwieram paczkę i już czuję!!!ciucholand.
      Jestem wściekła, bo jakbym chciała to bym sama do ciuchoalndu poszla
      i sobie wybrała rzeczy...a tak oczekuję czegoś innego. I co teraz
      mam zrobić. Negatyw wystawić, zapytać się po chamsku czy z lumpeksu
      te rzeczy... jak czuję że z lumpeksu, zapach jest dla mnie nie do
      zabicia..czym oni te rzeczy dezynfekują na milość boską!!!! Mam
      ochotę wywalić caly wór rzeczy na śmietnik, tak jestem wściekla.
      Albo wyślę spowrotem stracę 40 zł na przesylce, ale co tam, odzyskam
      100, ostatni raz kupilam coś na allegro!!!Wszystko to ciucholandy.
      • martuha2 Re: Lumpeksy a allegro 06.10.08, 18:53
        zobacz na moje konto na allegro, nick Marta_Kedzierska - jak
        dostałam ciuch z lumpeksu to wystawiłam negatyw i się nie
        szczypałam, (użytkowniczce Gi1, która ma drugie konto gmadara )
        kupiłam także spódniczkę od innej sprzedającej która miała być NOWA
        BEZ METKI a była zmechacona i pachnąca lumpeksem, niestety za późno
        to zauważyłam, bo od razu jak dostałam przesyłkę wystawilam
        pozytywa, ale jak dostałam pozytywa to w "odpowiedz" napisałam
        dużymi literami że ciuszek z lupmeksu a nie nowy
        • martuha2 Re: Lumpeksy a allegro 06.10.08, 18:54
          ten negatyw jest uniewazniony bo kobieta mnie przeprosiła...
    • martuha2 Re: Lumpeksy a allegro 06.10.08, 18:57
      ja gdy dostaję rzeczy z lumpeksu to wystawiam negatywa, kupuję tylko
      ciuszki dla córki, zawsze firmy Next, jeśli ciuszek pachnie
      lumpeksem lub ma czerwoną kropkę na metce to wystawiam negatywa,
      jesli oczywiście sprzedający upiera się że rzecz jest nowa i nie z
      lumpeksu to tym bardziej negatyw.
      • dag_dag Re: Lumpeksy a allegro 07.10.08, 10:30
        lub ma czerwoną kropkę na metce to wystawiam negatywa,
        > jesli oczywiście sprzedający upiera się że rzecz jest nowa i nie z
        > lumpeksu to tym bardziej negatyw.

        Czerwoną kropkę na metkach stawiają w sklepie, na wyprzedaży. Właściwie
        stawiali, na kilku ostatnich wyprzedażach w Nexcie nie było tych kropek.
        • patka_s Re: Lumpeksy a allegro 08.10.08, 12:30
          Dziewczyny, troche was rozczaruję... Rzeczy na Allegro 'z Anglii' to
          w 99% rzeczy sprowadzane owszem - z Anglii, ale w worach, w których
          odzież już jest zapakowana przez jakichś tam Turków czy inną mafię.
          Moja znajoma tym się zajmuje więc wiem również, że w tych workach z
          Anglii jadą też ciuszki z tymi czerwonymi kropeczkami. A zapach? One
          są czymś tam pryskane przed włożeniem do worków. Trudno jest się
          tego zapachu pozbyć mimo prania w dobrym proszku, może stąd ten
          zapach... A wielu sprzedawców na Allegro ubranek nie pierze... a
          szkoda...
          • dag_dag Re: Lumpeksy a allegro 08.10.08, 17:20
            Mam nadzieje, ze ja Ciebie nie rozczaruje.
            Mieszkam w Anglii i wiem, jak wygladaja tu zbiorki ubran. Dostajesz do skrzynki
            pocztowej woreczki (nowe i czyste) od roznych organizacji, wkladasz w nie
            ubrania, wystawiasz przed dom (albo samej oddajesz do roznych charytatywnych
            organizacji, ktore je sprzedaja; albo wrzucasz do kontenerow). Pozniej te rzeczy
            laduja w roznych organizacjach, sa rozdzielane, sortowane i odkazane (stad ten
            zapach).
            Oczywiscie, ze moga sie trafic rzeczy w czerwonymi kropkami - do workow trafia
            wszystko, co w domu nie jest potrzebne, rowniez rzeczy z wyprzedazy. Nie trzeba
            pracowac w sortownii ubran by posiadac te wiedze ;-)
            Turkow w Anglii niemal nie ma. Mafii tez. Troszke sie usmialam ;-)
            • patka_s Re: Lumpeksy a allegro 08.10.08, 19:20
              Nie no dag_dag ;) Oczywiście chciałam napisać tego posta trochę
              humorystycznie, żeby nie było, że "krzyczę" :) Czasem jestem u
              koleżanki gdy dostaje towar i widzę jak jest (te kropeczki, zapach
              itp.) A jeśli chodzi o tę mafię to po prostu słyszałam, że bardzo
              ciężko jest się w Anglii wkręcić w spowadzanie takich ubranek do
              Polski. Podobno robią na tym nie złą kasę i nie chcą dopuścić
              kogoś "z zewnątrz". Ale nie wiem jak jest naprawdę... Tak
              słyszałam ;)
            • opakowana Re: Lumpeksy a allegro 12.10.08, 13:43
              Ale nastepnym razem, jak wrzuca woreczek do skrzynki to poaptrz, czy
              ma numer organizacji charytatywnej czy jest to biznes po prostu - ja
              latam po mojej dzielnicy i jak ludzie wystawiaja worki a WIEM< ze to
              na pewno nie dla charytatywnej organizacji to wyklad robie i ucze
              ludzi ;)))) na ulotce beda rozne bzdury czy chcesz pomoc biednym
              dzieciom/zeby mialy swieta wesole/pomoc ludziom w krajach
              jakichstam, ze procent z dochodu idzie na szpital...to wszystko
              bzdury. TO sa biznesy, ktore za friko dostaja wory bardzo czesto
              sporo nowych rzeczy, bo ludzie szaleja na wyprzedazach i np w
              Primarku i kupuja bezmyslnie (ja tez, hehe).Potem przewoza do Polski
              na przyklad (i do inhych krajow tez) i handelek sie kreci.
              Drugie zrodlo, ale chyba zoraz mnie uzywane to tzw ragman -
              szmaciarz, ktory przyjezdza do sklepu charytatywnego i kupuje
              szmaty - odzruty lumpeksowe, za cos 30 pensow za kilo.
              Trzecia rzecz, to niestety sa mafie...jedna mafia to te biznesy, co
              lzawe ulotki wpusczaja, druga to zwykla kradziez, najczesciej workow
              sklepow charytatywnych - pustych badz pelnych....

              Zrodlem moich informacji jest moja pomoc w jednym sklepie
              charytatywnym od prawie 6 lat (pdsa)...poniewaz wspomagam jeden psi
              hotel co teraz jest i schroniskiem to mam umowe z kierowniczka
              sklepu, ze reczniki i temu podobne kocyki to niech nie ida do
              szmaciarza a dla mnie, ja chetnie kupie (stad znam cene za kilo), a
              co do mafii kradnacych to niestety i nas dotknela - z otwartego
              smaochodu dostawczego ukradli nam cos 200 workow firmowych...sekunda
              nieuwagi kierowcy (rozwozil worki w jednej dzielnicy, poszedl do
              kilku domow, zostawil drzwi otwarte i ciach...tak samo z pelnymi
              workami - buchnieto nam sporo w czasie rozladunku...

              juz nie wspomne o gnidach, ktore KRADNA w naszych szmateksach,
              kieszonkowcy tez sie zdarzaja...

              mimo to jestem uzalezniona od szmateksow, kiedy koncze moja "prace"
              we wtroki to jeszcze godzine siedze , bo na tej samej, glownej ulicy
              bardzo malego miasteczka, 4 czy 5 szmateksow...jak tu przejsc
              obojetnie ;))

              aaa - i jeszcze inna rzecz - pamietam tu watek o dziwnych rzeczach,
              ktore mozna kupic w lumpeksie...u nas mozna kupic w zasdzie
              wszystko - od ponad roku sprzedajemy meble...i gdybym miala pusty
              dom, to juz bym miala urzadzony, hehehe przyjmujemy tylko meble w
              idelanym i niemal idelanym stanie, bo za wywozke bubli musimy duzo
              placic....ja ciagle kupuje jakies, poza ciuchami i akcesoriami,
              skorupy do domu, ksiazki, plyty, ramki do obrazow, obrazki, zegary,
              zabawki, bizuterie, ...poza goraca zupa to chyba naprawde mamy
              wszystko...a ja mam do tego ZNIZKE SLUZBOWA, hehehe

              zapach...u nas nie spryskujemy niczego niczym, dezynfekcja jest za
              pomoca takiego jakby odkurzacza - zelzaka parowego, ktorym sie
              jezdzi dokladnie po szmacie na wieszaku - i rozporstuje i zabije co
              tam mozna zabic ;)))) nikt nie ma czasu na konkretniejsze zabiegi,
              na tyle nie ma czasu, ze jak brakuje guzika, jest plamka do sprania,
              to won! ja biore do domu cos naprawic/uprac jakies rzeczy markowe,
              o ktorych wiem, ze sprzeda sie na pewno za lepsze pieniadze. a
              czasu nie ma, bo bbiura regionalne i zarzad kaze kierownikom
              indywdualnych sklepow prowadzic te sklepy jako rzeczywiscie biznesy,
              czyli ogolne rwanie wlosow z glowy i siwienie w oczach, bo w koncu
              to jest sklep charytatywny i dawne opinie o nich pokutuja...a
              pokutuja tez wsrod ludzi, ktorzy przynosza rozne strasznosci, bo
              uwazaja, ze to sie sprzeda...np raz dostalismy wszystko z szafy
              umarlego dziadka...serce mi sie scisnelo - nikomu nie chcialo sie
              przejrzec pozolklych gaci, podkoszulkow...caly neseserek byl pelen
              krawatow...wszystkie splamione i sztywne wrecz....ech zycie.

              no to nastepny wyklad odwalilam ;))))

              a co do tematu watku - to jesli wyprane, czyste, w dobrym stanie i
              tak opisane, to co to kogo obchodzi skad to jest - znaczy jestem z
              obozu "ZA"

              Trys, pewnie niektorszy mnie tu rozpoznaja jako opakowana ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka