Dodaj do ulubionych

Ciąża w firmie na koszt... podatnika

11.04.11, 19:12
Ale o co chodzi, już górnicy udowodnili, że jak się z czegoś zrezygnuje dla dobra pozostałych to się to utraci... stąd nie oddają nic i wszystko mają.

Cóż, miałem na myśli pokolenia co wybrały OFE...
Obserwuj wątek
      • Gość: mek Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 19:34
        Naprawdę? A skąd te dane? Tak Ci się wydaje czy masz jakieś źródła?
        Zresztą ja się firmom czasem nie dziwię. Mam taką znajomą, która dostała reprymendę w pracy bo zawaliła parę ważnych spraw. Więc następnego dnia rzuciła w pracy informacją, że jest w ciąży (musiał to być dopiero początek) i żeby pocałowali ją w cztery litery bo od tego dnia jest na zwolnieniu. Tak, że każdy kij ma dwa końce, takie gwiazdy też się zdarzają. W 34,67%.
              • nacho66 Re: Ciąża, a potem szukanie pracy 14.04.11, 15:47
                Ale dla mnie reakcja pracodawcow na niezatrudnianie mlodych kobiet jest calkiem naturalna. Ja bym nie chcial stracic pracownika na 1,5 roku i trzymac dla niego miejsce tylko dlatego, ze jest w ciazy. Nie mam nic przeciwko ciazy ani tymbardziej przeciwko kwalifikacjom plci pieknej. Ale jak kobitki ida na zwolnienie w drugim tygodniu ciazy to same prowokuja taki lancuch zdarzen, ktory konczy sie dyskryminacja na interview i po powrocie z macierzynskiego. Wogole mnie to nie dziwi

                W Irlandii, gdzie mieszkam, wiekszosc kobiet idzie na zwolnienie tydzien lub gora dwa przed rozpoczeciem urlopu macierzynskiego, czyli na 3-4 tygodnie przed porodem. Niektore dopracowuja do samego urlopu co oznacza, ze pracuja przez wszystkie 36-38 tygodni ciazy
                        • Gość: ziutek Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.multi-play.net.pl 14.04.11, 17:37
                          A co to do jasnej cholery firma to instytucja charytatywna?! Typowe polskie roszczeniowe podejście. Bo mi się należy. Gówno Ci się należy. Pracownik jest dla firmy a nie firma dla pracownika. Pracownik firmie przynosić ma realny dochód. Koszty rekrutacji i szkolenia nowego pracownika są duże i pracodawca chce mieć gwarancję ze mu się zwrócą. Przyjdzie taka do pracy, popracuje miesiąc a potem na L4. Bo mi się należy przecież. Znam masę takich przypadków. Kosztów szkolenia i rekrutacji nikt firmie nie zwróci. Wcale nie dziwię się przedsiębiorcom że boją się zatrudniać młode kobiety.
                            • Gość: Maciek Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.motorola-solutions.com 14.04.11, 19:53
                              Wiesz tyle o XIX industrialnosci co kot napłakał - tak było jak mowisz ale juz nie mowisz ze ilsco dzieci umierających z głodu na ulicach londynu spadł za kilkunastu tysiecy rocznie do kilkuset - tego juz nie doczytałeś w historii prawda???

                              to ze zminiejszył sie odsetek umieralnosci noworodków - bo też kobiety mogły pracowac a nie tylko faceci bo własnie praca przy maszynie była lekka i mogła ja robic też kobieta a nie tylko mężczyzna - kibiety miały przez to kase i dbały też o siebie a nie były niewolnicami meżów

                              jak ci sie wydaje ze stosunki meidzy ludzkie w XIX wieku była takie jak teraz to ci sie bardzo zle wydaje, za duzo filmów kostiumowych - normą XIX wieku byli ludzie umierający z głodu w centrach duzych miast normalnie na ulicach - nie bylo lekarzy a sredni wiek było koło 40 wiec naprawde instudtrailizacja i ten kwiorzerczy kapitalizm pozowlił ludziom zyc do 60 i kobietom pracowac a nie umierac z głodu jak nie dała sie zgwałcić swojemu meżowi
                          • Gość: młody tata Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: 195.20.110.* 14.04.11, 19:05
                            Bawią mnie te wszystkie opowieści. A przcież wszystko chodzi o to jak się podchodzi do pracownika. Jeżeli w większości firm jest założenie że tniemy koszty nie dbając o rozwój pracowników a mobing jest czymś na porządku dziennym to co się dziwić.
                            W polsce nadal jest rynek pracodawcy i na pierwszym miejscu to należałoby nauczyć kadre kierowniczą zarządzania ludźmi w kulturalny sposób a nie na zasadzie zastraszania. Moje pracownice pracują prawie do końca ciąży ale oczywiste jest to że trzeba je specjalnie traktować. Tylko jak to zrobić jak połowa "managerów" umie tylko trzymać za mordę i zastraszać pracowników. Nie wiem jak jest w innych miastach ale ja pracuję w Wa-wie w dużej korporacji i mam doświadczenie w wielu firm niestety takie tu panują warunki. Chcemy uczciwego podejścia dajmy coś od siebie. Pozdrawiam
                          • Gość: elemelek23 Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.internetunion.pl 15.04.11, 08:37
                            firma to nie instytucja charytatywna. ale czy tylko kobiety w ciąży "marnuja' kase podatnikow? jedynne winne? a co ZUS robi z nasza kasa??? czy skladki kobiet w ciazy nie ida do wspolnej kasy czasem? panstwo samo sobie winne, ze brak jest elastycznych rozwiazan dla kobiet. i dziwia sie, ze mala dzietnosc... ze nie ma komu na emerytury robic... niech dalej wydaja kasę na pomniki i rodziny poleglych pod smolenskiem...
                • Gość: jasne Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 17:03
                  Sorry ale to jest jakies chore, kobieta idzie na zwolnienie i pracodawca jej nie płaci, w tym czasie może zatrudnic sobie kogos na zastepstwo z pensji pracownicy w ciązy. i jeszcze jedno, skoro kobieta pracuje i są odprowadzane za nią składki, czyli gdzies te pieniądze są odkładane przez nią i nie jest tak, że państwo za nie płaci, bo państwo to również podatki i składki kobiet. Jeszcze tego brakowało, żeby kobiety zamiast umów o pracę dostawały zlecenie, po prostu szczyt, Nie wyobrażam sobie być w 8 miesiącu ciązy i pracowac po 8h, dojeżdząc do pracy komunikacją miejską i może jeszcze czekać na mrozie na przystanku aż podjedzie autobus. Puknijcie się w głowę, niektóre kobiety naprawdę źle znoszą ciąze, nawet pierwsze tygodnie. typowe męskie podjście
              • Gość: anvill Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.tktelekom.pl 14.04.11, 16:30
                To że ktoś jest w ciąży nie oznacza, że zamiera życie gospodarcze jesli kobieta dopracowałaby do końca ciąży czyli w robocie nie byłoby jej przez 3 miesiące to na taki okres ja jestem w stanie załatwić zastępsto ewentualnie podzielić obowiązki na innych pracowników ale je.śli de facto nie ma jej 1,5 - 2 lata to trudno oczekiwać powrotu na to samo stanowisko szczególnie że ambitnych pracowników jest dużo a do tego po 2 latach ta kobitka nadaje sie często na stażyste a nie na pełnowartościowego pracownika. Po doświadczeniach które zafundowała mi taka delikwentka nigdy nie zdecyduje sie na zatrudnienie na odpowiedzialnych stanowiskach kobiet bo to co ona zrobiła było wyrazem kompletnej nieodpowiedzialności zwolnienie (pełnopłatne dodajmy) poszło od pierwszego dnia kiedy można było a jak sie dowiedziała że ma zygote w brzuchu to już nawet nie była w stanie jednej kartki papieru podnieść po powrocie 1,5 roku miała pretensje do mnie ze jej kiedyś podwładni się rozwineli no i oczywiście tylko 7 godzin pracy bo jest matką karmiącą (co oczywiście było kłamstwem) tak się złożyło że moja żona dokładnie w tym samym czasie była w ciąży - pracuje w szpitalu jako lekarz - gdy w 9 miesiącu usłyszałem od niej po powrocie z pracy - kochanie strasznie ciężki dzień małam - nie powiodła się się moja prawie godzinna reanimacja - to padłem na plecy bo miała brzuch taki że nie byłem w stanie jej objąć więc nie wiem jak to zrobiła - cóż ale tak wspaniałe kobiety zdarzają się wyjątkowo rzadko.
                Oczywiście nie wspomnę o finansowym aspekcie całej sprawy bi nie wiem w czym różni sie choroba w ciąży od choroby nie w ciązy czy choroba mundurowego od choroby niemundurowego że w jednym przypadku pracownik dostaje 80% a w drugim 100% wynagrodzenia???
                • Gość: rene Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.net.autocom.pl 14.04.11, 18:03
                  Ciekawe, czy gdyby Twoja żona pracowała z 1200zł to też z takim poświęceniem chodziłaby do pracy w 9 miesiącu?
                  Ja nie bronie tych kobiet, ale często w pierwszych miesiącach ciżąy są dolegliwości o jakich niejenokrotnie nikomu się nie śnło z szanownych panów. Otóż zagrożenie poronieniem jest największe włąśnie w pierwszych miesiącach, krawaniea, plamienia - to wszystko jest zagrożeniem dla ciąży.
                  Poza tym jest wiele firm prywatnych, które idą na ustępstwa kobietom w ciąży lub wychowującym dzieci a to w taki sposób, że one wykonują pracę zdalnie z domu. Ale nie każdy pracoawca ma takie możliwości i nie każda praca daje takie możliwości niestety. I tu często kobiety nie mają gdzie wracać....
                  • nacho66 Re: Ciąża, a potem szukanie pracy 14.04.11, 18:27
                    Jak sa dolegliwosci to dostajesz zwolnienie, to jest proste. Mowimy o pojsciu na zwolnienie z powodu 'ciazy', nie z powodu 'dolegliwosci zwiazanych z ciaza'. Zdecydowana wiekszosc kobiet w Polsce idzie na zwolnienie bardzo wczesnie (opieram to na wyniku sondazu na jednym z forow poswieconych ciazy - moja zona czesto przeglada takie fora, bo sama jest w ciazy). Chyba nie chcesz mi powiedziec, ze wszystkie one maja dolegliwosci
      • Gość: olo Które to już pierwsze miejsce Policzmy? IP: 151.59.17.* 11.04.11, 19:57
        ->Mamy pierwsze miejsce w Europie, jeśli chodzi o zwolnienia zdrowotne kobiet w czasie ciąży.

        -> Zstępny rekord Co trzeci Polak pracuje na zmiany
        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9412212.html
        ->1/3 pracuje bez umowy stałej kolejny REKORD EUROPY
        biznes.interia.pl/wiadomosci/news/w-polsce-co-trzeci-pracuje-bez-stalej-umowy,1545825
        ->Następny rekord Polacy pracują prawie NAJDŁUŻEJ NA ŚWIECIE o 55% dłużej od Niemca
        www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100810/PRACA/55705417
        wolnapolska.pl/index.php/2010123113027/pracujemy-najduej-najciej-i-za-najnisze-wynagrodzenia.html
        ->I kolejny SWIATOWY "Polscy pracownicy są jednymi z najbardziej zestresowanych w świecie
        biznes.interia.pl/news/to-zabija-polakow-w-pracy,1614623
        To wszystko za 1400-1600 zł netto dla większości, przy koszcie życia już droższym jak na zachodzie.
        70% nie zarabia średniej 2400zł, 14% jest bezrobotnych ,emerytura mediana 1100zł

        To w kraju gdzie
        Utrzymanie własnego mieszkania to średnio obecnie ponad 1000zł juz najdrozej w EU a niedługo 1200zł
        c21nieruchomosci.pl/utrzymanie-mieszkania-najdrozsze-w-unii/
        mieszkam.gratka.pl/artykul/1646-1-utrzymanie-mieszkania-najdrozsze-w-europie.html
        Ceny żywności są już wyższe jak w Niemczech , Francji, Włoszech, Hiszpanii itd.
        katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,9331359,Na_Slasku_i_w_Zaglebiu_drozej_niz_w_Niemczech.html
        Czyli poniżej poziomu biedy, i sporo biedniej jak w PRL a z dotacjami wszelakimi 2x biedniej


        • Gość: olo Re: Które to już pierwsze miejsce Policzmy? IP: 151.59.17.* 11.04.11, 20:11
          Ja nie wirze w takie dane? w Włoszech kobieta w ciąży może sobie iść na zwolnienie i nikt nic nie kontroluje, później 5mies macierzyński a następnie wychowawczy i 2 lata mijają.
          W Polce doginają póki brzuch już nie pozwala.

          Ale nic to, teraz będziecie panie rodziły w zakładach pracy.
          A po urodzeniu góra tydzień i do roboty albo na bruk.



          • agula615 wlochy 14.04.11, 16:15
            Absolutnie nie jest to prawda.
            we wloszech kobieta ma 5 miesiecy urlopu macierzynskiego i owszem. w tym. Jesli ciaza przebiega bez zadnych zastrzezen, MUSI 1 miesiac pzred wyznaczonym terminem ciazy pojsc na ten urlop ( czyli 1 miesiec pzred urdozeniem jest juz na macierzynskim a potem ma 4 miesiace na bycie z dzieckiem), jesli ciaza pzrebiega z problemami, tj, miala zwolnienia z powodow komplikacji ciazy musi isc ( MUSI) 2 miesiace pzred data wyznazcopna porodu na urlop macierzynski, czyli automatycznie po tym jak urodzi zostaje z maluchem 3 miesiace. Wszelkie zwolenienia w czasie ciazy sa placone 75% pensji. Co do wychowaawczego to owszem wziasc je moze ale nie wiecje niz 10 miesiecy z ktorych to 6 jest placonych 30% pensji. Zatem to co piszesz nie jest parwda. Mieszkam we wloszech i jestem w ciazy, zatem orientuje sie swietnie w tej materii!!! Nie pisz bzdur.
            To co ogranicza tutaj liczbe zwolnien dla kobiet w czasie ciazy jest wlasnie przymus pojscia na wczesniejszy macierzynski i skrocenie czasu na bycie z dzieckiem w domu. Dlatego tutaj mniej kobiet bierze zwolnienia lub pozwla je sobie wcisnac.
              • agula615 Re: wlochy 14.04.11, 16:28
                ehehe, niezle. propaganda czysta. w kazdej postaci.
                Tak swoja droga to jednka we wloszech jest troche inaczje. Pzrede wszytskim opieka medyczna jest jakby lepsza. Bardziej sie dba o kobiete w ciazy. Nikt nie zaluje...znieczulenia ..pzre porodzie :) i wogole wszytsko jest jkaby bardziej ludzkie. Podobnie ejest z pracodawcami, choc to juz mocno zalezy od firmy.
                Moze to jest problem w naszym spoleczenstwie. Ze ani opieka medyczna nie jest zbyt dobra a i pracodawcy wyciskaja z ciebie co moga... bo raczje rzadko ktora kobeita pracujaca na pelny etat pzred komputerem moze liczyc ze jej szef bedzie respektowal jej prawo do max 4 godzin pzred komputerem w czasie ciazy....
            • Gość: olo Re: wlochy IP: 151.59.17.* 14.04.11, 20:25
              Jutro dowiem się dokładnie jak jest .

              Ale ja wiem ze masz 100% płacy w ciąży na chorobowym
              Personale a tempo indeterminato e incaricati stabilizzati
              a)da l° al 9° mese 100%,
              b)10° -12° mese 90% della retribuzione
              c)13° - 18° mese 50% della retribuzione
              d)ulteriori 18 mesi in casi particolarmente gravi (documentati) senza assegni ed anzianità di servizio


              Aspettativa Wychowawczy
              durata massima 11 mesi
              · aspettativa obbligatoria , 80% della retribuzione 5mies
              · aspettativa facoltativa 30% 6mies

              A tą 30% możesz sobie rozłożyć na raty jak chcesz np.miesiąc pracy miesiąc wychowawczego.
              D wieku dziecka 3lata.

              Więc jak widać wymyślasz troszkę bajki.


              • agula615 Re: wlochy 15.04.11, 14:14
                Oczywiscie ze nie masz racji:
                proponuje wejsc na strone wloskiego zusu i zoabczyc sobie samemu, nie ma co sie wykloocac bez opracia w argumentach i praiwe i prosze o to one:

                informazionipertutti.blogspot.com/2008/10/maternita.html
                Macierzynski platny 80%
                Wychowwaczy pierwsze 6 miesiecy 30%
                zwolnienie w czasie ciezy-dlugie- maternita anticipata-80%
                do tego pomija fakt tego ze napsilas o chorobowym normlanym dla osob o kontraktach na czas NIEOKRESLONY, ktorych to nie ma tak duzo we wloszech, a nie o chorobowym w ciazy, co jest jednka duza roznica.

                pozdrawiam
                • Gość: OLO Re: wlochy IP: 151.59.17.* 15.04.11, 15:33
                  Jest dokładnie jak pisałem wcześniej

                  W ciąży chorobowe 100% nie zauważyłeś jak jest (ułożone 0-9messi 100%)

                  ->5 miesięcy wychowawczego 80% lub 100% (i takie miała moja znajoma)
                  ->Następnie 30% 6 mies
                  www.bimbinvacanza.it/congedi_parentali.htm
                  www.vitadidonna.it/gravidanza_00003a.html
                  > do tego pomija fakt tego ze napsilas o chorobowym normlanym dla osob o kontrak
                  > tach na czas NIEOKRESLONY, ktorych to nie ma tak duzo we wloszech, a nie o chor
                  > obowym w ciazy, co jest jednka duza roznica.


                  Jak ich jest dużo? ich jest 85-90%
                  W Polsce masz mniejszość 30% bez stałej umowy o pracę, a jest to jest REKORD Europy.

                  Oj wymyślamy historyjki i naciągamy fakty.

                  • Gość: olo Re: wlochy IP: 151.59.17.* 15.04.11, 15:51
                    Piszesz mi "Oczywiscie ze nie masz racji: "

                    Aby napisać dokładnie to co podałem.... ??
                    Znaczy zapomniałeś ze macierzyński "maternita obligatoria" to 5 mies 80% lub 100%

                    ""
                    informazionipertutti.blogspot.com/2008/10/maternita.html
                    Macierzynski platny 80%
                    Wychowwaczy pierwsze 6 miesiecy 30%

                    ""





          • Gość: Aga Re: Które to już pierwsze miejsce Policzmy? IP: *.play-internet.pl 14.04.11, 18:28
            Cóz, jak dotąd zgadzałam się z opiniami Pani Środy, ale teraz to juz przegieła. Zamiast się cieszyć, że w ogóle KTOKOLWIEK decyduje sie na dzieci w tym kraju, w którym..czytaj wyżej to jeszcze wymyślają. Coraz starsze kobiety decyduja sie na dzieci, może dlatego coraz więcej zwolnień, do tego co trzecia para ma problemy z zajściem w ciążę, trudno się dziwić, że później dmucha na zimne.
        • Gość: rat Re: Które to już pierwsze miejsce Policzmy? IP: *.tktelekom.pl 14.04.11, 16:48
          Drogi olo! Niestety edukacja ekonomiczna nie występuje w szkołach w polsce (za to religia jak najbardziej) dzieki tem tacy jak ty mogą pisać głupoty i się nawet tego nie wstydzić.
          Nie dostaniesz umowy o prace bo tacy socjaliści zakładają umowa o prace kamien na szyje pracodawcy i każą mu pływać z prędkością Otylli Jedrzejczak, Polacy pracują dłużej w Europie je3dynie w sensie przepracowanych godzin ich wydajność pracy stanowi jakieś 40% tego co robi "leniwy francuz" co oznacza że aby wykonać tę samą pracę muszę zatrudnić 2,2 pracownika jak się to policzy to okazuje sie że osiągamy płace "zachodnie" - nie chciałbym aby ktoś odebrał że uważam polaków za leni bo w jakiejś części to jest też kwestia posiadanych technologii i kultury pracy. Jednym słowem pieniądze nie rozna na drzewi a rząd ich dowolnie nie drukuje tylko dystrybuuje to na co się wszyscy złożymy ten drobny fakt bardzo często nie mieści się w głowach socjalistów i stąd nie zauważają że te ich posr...ne pomysły jak tu pomóc ciemiężonym powodują dokładnie odwrotny skutek tj. brak umów (bo koszty, bo mnie oszukają) przedsiębiorcy biznes musi się opłacić więc jeśli mam wysokie koszty i niską wydajność to nie moge ci dużo zapłacić bo wcześniej czy później splatluje a ty pójdziesz na bruk i bedzie jeszcze gorzej
      • Gość: wielebny Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.cdma.centertel.pl 11.04.11, 21:15
        dziwisz sie tym 90% firm? bo ja wcale. sam mam taka sytuacje, gdzie kilka osob potraktowalo moja firme jak rozrodnik. mieli wszystko, umowy o prace na czas nieokreslony itd. wykorzystujac taka sytuacje spowodowaly, ze zamiast zarabiac firma musi ponosic spore koszty oplacajac kolejne "zwolnienia" tej nie-choroby, dodatkowe osoby/nadgodziny pracownikow szkolacych na zastepstwa itd.
        w sumie kazda z takich pracownic to koszt dla firmy rzedu kilku/-nastu tysiecy za ciaze. dziwisz sie, ze nie chce pokrywac tego z wlasnej kieszeni?!
          • Gość: wielebny Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.cdma.centertel.pl 11.04.11, 21:57
            troche nie rozumiem twojego pytania i watpie czy sama je rozumiesz. co to znaczy, czy to wina kobiety? no tak, tak wlasnie to odbieram. zajsc w ciaze, szybciutko do lekarza, l4 100% platne przez pracodawce - 33 lub 66 dni - tak tak, takie przypadki tez sie zdarzaja - pozniej macierzynski - caly czas nabywasz prawa do normalnego urlopu. w sumie pracownik wylaczony jest z dzialania przez kilka miesiecy x przyslugujace wynagrodzenie x zastepstwa x nadgodziny dla osob, ktore musza wykonac pozostawione przez ciezarne zadania. nie licze w ogole problemow z pozostawionymi projektami itd. pozniej powrot do pracy, kolejne wdrazanie sie, urlopy wychowawcze - totalna dezorganizacja i bezwlad na stanowisku.
            niestety w mojej firmie taki obrazek powtorzyl sie kilka razy i teraz wiem, ze mlode / w ogole kobiety w wieku rozrodczym maja u mnie -10pkt przy podaniach o prace.
            podsumowujac, wina lezy po wszystkich stronach.
            po mojej, ze kilka razy dalem sie nabrac i zatrudnialismy kobiety, ktore dosc szybko zachodzily w ciaze.
            po stronie tych kobiet wiadomo
            po stronie systemu / panstwa - tu problem jest imho najwiekszy. skoro placimy za takie pracownice pelne ubezpieczenia, to czemu panstwo nie pomaga pracodawcom, dajac np. ulgi, czy jakies inne dofinansowania na utrzymanie takiej osoby na stanowisku?
            niestety wiekszosc przeliczamy obecnie na pieniadze i jesli nie musze, to po co przeplacac? wole zatrudnic faceta i miec przynajmniej czesc problemow z glowy.
            mam nadzieje, ze dobrze liczysz, wiec uwierz mi, predko zmienilabys zdanie, gdybys to ty finansowala tego typu sprawy z wlasnej kieszeni.
            • Gość: tato Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: 194.11.254.* 14.04.11, 15:12
              A ciekawe ilu pracodawców przestrzega obowiązujących norm pracy dla kobiet w ciąży (więcej przerw, mniej godzin przy komputerze itd.)? A potem ci się dziwią, że kobiety nie wytrzymują i uciekają na L4. Kto tu gra nie fair? One przynajmniej korzystają ze swoich praw, a pracodawca ma jeszcze do tego pretensje, choć sam nagina je z każdej możliwej strony.

              Pozdr.
            • yula Re: Ciąża, a potem szukanie pracy 14.04.11, 15:29
              > troche nie rozumiem twojego pytania i watpie czy sama je rozumiesz. co to znacz
              > y, czy to wina kobiety? no tak, tak wlasnie to odbieram. zajsc w ciaze, szybciu
              > tko do lekarza, l4 100% platne przez pracodawce - 33 lub 66 dni - tak tak, taki
              > e przypadki tez sie zdarzaja - pozniej macierzynski - caly czas nabywasz prawa

              Nie zawsze to jest wina kobiety. Ja co prawda nie pracowałam, ale urodziłam 2-kę dzieci i pierwsza ciąża była zagrożona i praktycznie przez całą ciąże musiałam leżeć plackiem, wybacz w tym momencie zwolnienie lekarskie było by obowiązkowe. Natomiast drugiej nie pamiętam praktycznie wcale i do wzięcia zwolnienia skłoniła by mnie tylko ciężka fizyczna praca lub baaaardzo złe stosunki w pracy, permanentny stres.
              Więc może faktycznie wina leży po obu stronach, ale dzieci też ktoś musi rodzić, bo państwo płacze że społeczeństwo sie starzeje a jednocześnie wszystkimi siłami zniechęca do rodzenia dzieci.
            • Gość: Kasia_34 Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.icpnet.pl 14.04.11, 17:31
              wielebny większość pracodawców zatrudnia kobiety bo płaci im mniej niż facetom i wykonują "mniej kierowniczą czarną" robotę, one idą na L4 bo nie szkoda im badziewnej roboty za małą kasę; jeśli dobrze płacisz gwarantuję że nie będziesz miał problemów z lewymi L4 w ciąży; a jeśli ktoś na serio zachoruje i będzie musiał iść na L4 (w tym na ciążę) to nie ma znaczenia płeć
              • Gość: kath Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 18:28
                święta racja,
                prawda jest taka, że kobiety cały czas wykonują niskopłatną pracę, a w czasie ciąży mało który pracodawca troszczy się o to, żeby zapewnić lepszy komfort tej pracy - trudno pracować nad projektem z wielkim brzuchem, jak się ma mdłości, wymioty względnie co chwila biega się do toalety (występujące już od pierwszych tygodni ciąży), a od pracodawcy słyszy się "Pani Basiu/Kasiu/Zosiu, tutaj są dokumenty, proszę to opracować w ciągu 15 minut, ale wcześniej w wolnej chwili (??) proszę wysłać 2 maile i umówić mnie do Pana XYZ ". STRES, STRES, cały czas STRES. Trochę wiecej wyrozumiałości!
        • Gość: warszawianka Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.11, 15:17
          Co Ty za bzdury wypisujesz??? Tylko 30 dni L4 w roku opłaca pracodawca, a dalej wszelkie koszty ponosi ZUS!!! Większość pracodawców na ten czas zatrudnia tańszych pracowników, więc czysty zysk, albo nie zatrudnia nikogo wykorzystując do cna pozostałych pracowników.. Często nawet nie płacąc im za nadgodziny.. Więc JAKIE KOSZTY!? No chyba że bardzo marnie płacisz i nikt z doświadczeniem w podobnej pracy nawet nie spojży na Twoje ogłoszenie i musisz poszkolić, ale to też często jest kosztem czasu innych pracowników..
          • Gość: wenge Świadomość ŻADNA , a matematyka kuleje !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 17:55
            Proste wyliczenia mogą wykazać ile pracodawca traci na "ciążowej pracownicy".
            Dla przykładu należałoby wziąść pracownika ze średnią krajową .
            33 dni zwolnienia opłacanego przez pracodawcę to od 4,7 - 6,6 tygodnia zwolnienia ( w zależności od sposobu wystawienia L4 - weźmy średnią 5,5 tygodnia - to 1,3 miesiąca .
            Średnią pensję - 3532 zł - ( koszt pracodawcy 4184 zł) obniżamy o 20% i mnożymy przez 1,3 - mamy 3673 zł ( 4351 zł - koszt pracodawcy) - A to dopiero początek !!!
            Teraz przyjmujemy pracownika na miejsce "ciężarnej" - założenie okres rekrutacji to 1 miesiąc - do tego czasu obowiązki ( nadgodziny i inne) przejmuje pozostały personel - trzeba zapłacić nadgodziny i dać premię za "wytężoną pracę" w wysokości wartości pracy którą wykonali - to kolejne 3532 zł ( 4184 zł - koszt pracodawcy) , koszt zatrudnienia i wdrożenia nowego pracownika - pracownik min. 2- 3 miesiące "praktykuje " nim staje się pełnowartościowym pracownikiem - dostaje przez 2 miesiące 2/3 pensji którą miała "ciężarna" razem 4660 zł (5540 zł - koszt pracodawcy) pozostałą kwotę płacę pozostałemu personelowi za "praktyczne doszkalanie " nowego pracownika 2404 zł ( 2828 - koszt pracodawcy) . Najlepsze na koniec : ciężarna po 6 miesiącach zwolnienia przed porodem i 4,67 miesiąca po porodzie - (razem 10,47 miesiąca ) za te miesiące bierze urlop 23 dni robocze ( miesiąc pełnopłatny przez pracodawcę ) za który dostaje zapłatę w wysokości 3532 zł - ( koszt pracodawcy 4184 zł) . Jednym słowem pracodawca za ciążę procownicy płaci 21 087,00 zł .Nie ma tutaj wymienionych kosztów szkoleń ( zawodowych , BHP, branżowych) , badań , kosztów rekrutacyjnych itd. To są te BZDURY !!
              • Gość: wenge Re: Świadomość ŻADNA , a matematyka kuleje !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.11, 01:01
                Przykre są realia i fakt ,że koszty ciąży przenoszone są pracodawcę , a ten przenosi ją częściowo na personel . Nie umniejsza to kosztów 33 dniowej absencji a na koniec urlopów (8535 zł ). Przeniesienie pozostałych kosztów ( praktyczne przeszkolenie nowego pracownika) wliczone naogół są w "koszty pracy" - jeśli np. potraficie przejąć obowiązki pracownika którego nie ma i wykonujecie to w ramach ustawowego czasu pracy, to należałoby się zastanowić czy ten etat jest potrzebny? Dalej kiedy on ( ona) był/a , to czy wy aby nie pracowałyście tylko na np. na 90% ( 80%) dostając pensję za 100% gotowość (wydajność) do pracy? Absolutnie nie popieram braku wynagrodzenia za nadgodziny - one poprostu powinny być płacone . Tak samo "świadomy pracodawca" nigdy nie powinien oczekiwać wydajności pracy na 100% . To jest sinusoida raz jest mniej raz jest więcej - dlatego np. mało kto zatrudnia dodatkowych pracowników w trakcie "sezonu urlopowego" , ale wylicza "średnią wydajność" .Ciąża jest "niespodzianką" dla firmy i pół biedy gdy dotyczy to okresu macierzyństwa problem tkwi w L4 na wiele miesięcy ( a nie jest to odosobniony przypadek) Pośrednio można śmiało powiedzieć ,że podobnie jak pracodawca ponosisz koszt "utrzymania ciężarnej" .
                I tu rodzą się pytania :czy polityka prorodzina powinna się opierać na jednorazowych zasiłkach i innych świadczeniach ( co politycznie ładnie brzmi) , czy na przeniesieniu "opieki nad ciężarną " z pracodawcy i pracowników na państwo ? Bo efekt dzisiejszej regulacji prawa jest korzystniejszy dla "lumpenproletariatu" niż dla pracującej i chcącej znależć swoje miejsce w życiu grupy społecznej .
              • Gość: wenge Licz tak licz a zobaczysz jakie są realia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.11, 23:59
                Wyliczyłem co płacę za ciężarną kiedy nie świadczy "ani minuty swojej pracy" + to jakie koszty ponoszę zatrudniając zastępstwo na jej miejsce wliczając 3 miesięczny okres na znalezienie i wdrożenie nowego pracownika . Za nowego pracownika ponoszę taki sam koszt jak za ciężarną .
                Przy tak mądrym wyliczeniu wogóle lepiej jej nie zatrudniać - zysk jak sam pokazałeś 46024,00. Efekt -pracodawca oszczędza ,a ciężarna jest na "bieda" zasiłku w MOPS-ie i wszyscy są szczęśliwi . Filozofia Kubusia Puchatka
                • Gość: agnitz Re: Licz tak licz a zobaczysz jakie są realia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.04.11, 10:54
                  Wyliczyłeś nie ile płacisz za ciężarną, tylko ILE KOSZTUJE CIĘ PRACA, KTÓRA PRZYNOSI ZYSK FIRMIE. Nie płacisz za ciężarną, tak samo jak nie płacisz za jakiegokolwiek innego pracownika. Płacisz za ich PRACĘ. Więc obliczyłeś koszty PRACY WYKONANEJ.

                  Bo praca została przecież wykonana przez kolegów z pracy lub zastępczynię. Koszty, które podałeś są rzeczywiście większe, niż gdyby parownica pracowała cały czas, ale są to koszt wyższe jedynie o:
                  - premie dla pracowników wykonujących więcej pracy (niestety w realiach polskich pewnie nie tak częste)
                  - kwotę urlopu pracownicy po powrocie do pracy
                  - kwotę doszkalania pracownika zastępczego - jeżeli pracownik jest niedoświadczony, to płacisz mu mniej, więc "oszczędzasz" na te koszty. Jeżeli płacisz mu tyle samo po 2 miesiącach, ile zarabiała kobieta przedtem, to zakładam, że wykonuje TAKĄ SAMĄ pracę jak poprzedniczka. Nic więc nie tracisz. Jeżeli nie wykonuje takiej samej pracy- nie ma powodu płacić tyle samo
        • Gość: zatrudniam panie Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.echostar.pl 14.04.11, 18:08
          ZGADZAM SIE CAŁKOWICIE, Kobieta może być przez 9mc na zwolnieniu, a potem na urlopie macierzyńskim jak długo chce, ale płacić powinno państwo i system ubezpieczeń , a nie prywatny pracodawca. Zatrudniam kilkanaście pań w firmie i ciagle któraś z pań jest na L4 lub macierzyńskim. Mam duży żal do naszego państwa że muszę za to płacić . L4 jest 100% ponad miesiąc w jednym roku kalendarzowym i tyle samo w kolejnym roku do tego po miesiacu urlopu w kazdym roku. A WSZYSTKO TO przy całkowitej nieobecności pracownika w pracy czyli zero porzydku dla firmy. Księgowy mi podliczył że to 15tys z mojej kieszeni na każdą ciąże. Dodatkowo tylko co 3-4 pani zachowuje się OK i nie nadużywa zwolnień za takimi co nadużywają przyznaje że się nie tęskni i jak się w końcu pokazują to nikt ich nie pamięta ani ich nie potrzebuje. To nie jest żadne szykanowania nikt nie trzymał by Mężczyzny w pracy które nie ma przez 18mc bo jest na zwolnieniu. Panie są w mojej opinii traktowane bardzo tolerancyjnie.
          • tajemnicapanstwowa Re: Ciąża, a potem szukanie pracy 14.04.11, 19:45
            ZUS a i owszem po "33 dniach" czyli realnie po 5,5 tygodniach pracy, a wiec nawet przy wynagrodzeniu 2200zl brutto (dla pracodawcy 2600zl), mamy do zaplacanie takiej pani 3630zl brutto, a pracodawce kosztuje to 4300zl.

            posrednio za nastepne dni placimy wszyscy i to dosc sporo bo 80% wynagrodzenia, a wiec 1760zl (z grubsza ZUSy 2 zwyklych pracownikow ida na wyplate tej pani), a dodatkowo pracodawca ponosi koszt rekrutacji, przeszkolenia, nizszej wydajnosci nowego pracownika i jego swiadomosci, ze przy umowie na zastepstwo ma realna szanse, ze w tej firmie nie zostanie, a wiec mamy brak przywiazania.

            nawet jezeli taka pani bedzie przebywac na zwoleniu przez dajmy na to 8 miesiecy i potem 6 miesiecy siedzi na macierzynskim to w 14 miesiecy jej koszt dla pracodawcy to ponad 300zl miesiecznie + dajmy na to nawet 2000zl brutto (pracodawca 2370zl) nowego pracownika. lacznie wiec nowy pracownik przy 14 miesieczniej absencji kosztuje pracodawce 2670zl + mozliwe, ze nizsza wydajnosc w pierwszych kilku miesiacach.
            pani ta po powrocie z 14 miesiecznego urlopu tez musi sie "wdrozyc", niejednokrotnie na nowo uczyc wielu rzeczy itp.

            znam firme, gdzie 25 zatrudnionych na 35 ogolem to kobiety w wieku rozrodczym. w firmie tej zamrozonych jest ok. 8 etatow, bo co rusz ktoras jest w ciazy. pracodawca po zatrudnieniu 2 osob na zastepstwa + 1 na zlecenie, nie ma juz pieniedzy, by zatrudniac kogos na zastepstwo, a wiec dodatkowe obowiazki i przeniesienia miedzy stanowiskami robi w obrebie tego co ma. nowe stanowisko - nowe szkolenie - wydajnosc spada i to drastycznie, wzrasta stres i ogolne zdenerwowanie sytuacja, gdzie co czwarta oznajmia, ze jest w ciazy i idzie nawet nie po pierwszym miesiacu na zwolnienie...

            obroty spadly o 15%, wydajnosc pracy o ok. 10%. niech zajdzie w ciaze jeszcze jedna albo dwie i firma zacznie zacznie balansowac na granicy oplacalnosci.
      • Gość: marzycielka Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: *.aster.pl 11.04.11, 22:07
        to fakt. ja pracowałam prawie do końca. zwolnienie wzięłam na dwa tygodnie przed rozwiązaniem i po urlopie macierzyńskim jak wróciła okazało się że moje miejsce zajął kolega a ja zostałam odprawiona z kwitkiem. wszyscy mi radzili iść na zwolnienie od początku ciąży i potem po macierzyńskim a ja głupia chciałam jak najszybciej wrócić - i czy mi się to opłaciło.
      • Gość: atsuje Re: Ciąża, a potem szukanie pracy IP: 83.143.140.* 14.04.11, 14:44
        Absolutnie się zgadzam, przed ciążą pracowałam na 2 etatach, jak tylko zaszłam w ciąże to mi zabrali samochód służbowy ... i dali jasno do zrozumeinia, że nie mam odo czego wracać. Środa powinna się zająć pilnowaniem pracodawców, którzy płaca kobietom o 30% mniej i po macierzyńskim zwalniają z pracy
      • pikkollo Co za babsko wredne z tej Środy 14.04.11, 15:17
        To cud że w tym antyrodzinnym kraju pracujące kobiety w ogóle decydują się na dziecko.
        Zdrowie kobiety w ciąży oraz jej dziecka jest więcej warte niż to co rzekomo podatnik do nich dopłaca. Czy ta Środa potrafi coś powiedzieć jakie są koszty ewentualnych poronień i innych komplikacji których może nabawić się ciężarna kobieta zapieprzająca do roboty ?
        W Polsce rodzi się na tyle mało dzieci, że ktoś kto wygłasza takie poglądy jak Środa powinien zniknąć z życia publicznego
      • Gość: ja mama Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 89.228.8.* 11.04.11, 19:49
        hmm... ja miałam pracować w ciąży do oporu - pracowałam miesiąc. Dłużej się nie dało. A kiedy przyszłam do porodu (szpital powiatowy) położna powiedziała mi że to i tak dobrze że udało mi się bez pobytu w szpitalu w trakcie ciąży urodzić bo to już rzadkość. Niestety społeczeństwo jest coraz słabsze (coraz większe problemy z zajściem potem utrzymaniem ciąży itd.) dlatego raczej módlmy się żeby dzieci się rodziły a nie zastanawiajmy się czy kobiety idą na zwolnienie w czasie ciąży czy nie bo bez dzieci daleko "nie zajedziemy"....niestety
        • Gość: Jeszcze nie matka Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.aster.pl 11.04.11, 20:32
          Może prof. Środa spojrzy na średni wiek rodzących? Kobiety coraz później decydują się na dziecko, a po 30tce znacznie rośnie ryzyko powikłań i chorób wrodzonych - może tak duża liczba zwolnień lekarskich wynika po części jednak z prawdziwych zagrożeń, a może po części z "dmuchania na zimne"?

          Często w moim otoczeniu słyszę o problemach z donoszeniem ciąży, poronieniach, dlatego jak kobieta ma stresującą pracę, to jestem jak najbardziej za tym, by brała zwolnienie. Kto będzie w przyszłości pracował na moją emeryturę?

          Słyszę też o przypadkach kobiet, które zamawiają sobie cesarkę na niedzielę, żeby w poniedziałek pójść do pracy - są to kobiety na wysokich stanowiskach, które "nie mogą sobie pozwolić na wolne z powodu ciąży". To jest lepsze rozwiązanie?
          • Gość: Jeszcze nie matka Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.aster.pl 11.04.11, 20:41

            Jeszcze jedna sprawa: wg przepisów prawa pracy kobieta w ciąży powinna pracować max 4 godziny dziennie przy komputerze. W przypadku stanowisk biurowych ten przepis to fikcja. Żadna z moich znajomych nie miała zapewnionego takiego luksusu, po prostu ich praca wymaga korzystania z komputera non stop. Może popatrzmy też, czy kobiety w ciąży są traktowane w pracy odpowiednio do ich stanu? Owszem, ciąża to nie choroba, ale wymaga odpowiedniego traktowania, by nie zwiększać ryzyka poronień.
            • Gość: już matka Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 22:12
              Praca zwiększa ryzyko poronienia? Może fizyczna, tak ale chyba wyciągasz za daleko idące wnioski. Ja jestem mamą dwójki dzieci, mam własną małą firmę ergo brak wielu przywilejów przysługujących kobietom na etacie. W obydwu ciążach normalnie pracowałam nie robiąc z siebie bohaterki, bo żadną bohaterką nie byłam. Ciąża nie była zagrożona, wszystko było OK, ot że tak powiem w trzecim trymestrze byłam mniej mobilna. Miałam też pracownice w ciąży, u jednej od początku była to ciąża zagrożona, dziewczyna musiała leżeć-w takim wypadku rzecz jest bezdyskusyjna. Ona sama zresztą mówiła, ze po jakimś czasie zwyczajnie świrowała z nudów. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.
              Ja rozumiem, kiedy naprawdę jest potrzeba, dzieje się coś źle, wtedy trzeba spasować, ale branie L4 bo się jest w ciąży i praca generalnie ciąży szkodzi to lekkie przegięcie.
              • Gość: Jeszcze nie matka Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.aster.pl 13.04.11, 22:27
                Nie napisałam, że praca zwiększa ryzyko poronień, tylko że nieodpowiednie traktowanie w pracy kobiet w ciąży może zwiększać ryzyko poronień. Może być praca niefizyczna, a bardzo stresująca - mam znajome, które teoretycznie pracują od 9 do 17, ale jak jest pilny projekt (a często to się zdarza), to pracują do 21, czasem do 23, a jak wyjdą wcześniej, to w domu siedzą do tej 23. Czyli średnio 12 godzin dziennie przed komputerem przeplatane ewentualnie spotkaniami, które bynajmniej nie są bezstresowe. I dużo kobiet w tej firmie miało poronienia lub ma kłopoty z zajściem w ciążę.

                Nie mówię też, że każda kobieta w ciąży ma brać L4, ale jak lekarz mówi, że ma np. skróconą szyjkę macicy i stres może przyspieszyć poród, to ja jestem za tym, żeby jednak została w domu (chyba że pracodawca jest w stanie dać jej nieobciążające zadania - przeważnie jednak wymaga się wykonywania tego samego rodzaju zadań, co wcześniej).
          • Gość: Magda Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 21:51
            Gość portalu: Jeszcze nie matka napisał(a):

            > Może prof. Środa spojrzy na średni wiek rodzących? Kobiety coraz później decydu
            > ją się na dziecko, a po 30tce znacznie rośnie ryzyko powikłań i chorób wrodzony
            > ch - może tak duża liczba zwolnień lekarskich wynika po części jednak z prawdzi
            > wych zagrożeń, a może po części z "dmuchania na zimne"?

            To dmuchaj za własne pieniądze a nie cudze. Jeżeli ktoś jest chory, zwolnienie mu się należy, ale jeżeli idzie na zwolnienie, bo przecież jest w ciąży to niech się leni za własne pieniądze.

            > Często w moim otoczeniu słyszę o problemach z donoszeniem ciąży, poronieniach,
            > dlatego jak kobieta ma stresującą pracę, to jestem jak najbardziej za tym, by b
            > rała zwolnienie. Kto będzie w przyszłości pracował na moją emeryturę?

            Sama na nią odkładaj.
            • Gość: Jeszcze nie matka Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.aster.pl 13.04.11, 22:48
              > To dmuchaj za własne pieniądze a nie cudze. Jeżeli ktoś jest chory, zwolnienie
              > mu się należy, ale jeżeli idzie na zwolnienie, bo przecież jest w ciąży to niec
              > h się leni za własne pieniądze.

              Przez "dmuchanie na zimne" rozumiem przypadek np., że lekarz stwierdza skrócenie szyjki macicy, a stres może przyspieszyć poród. Nie uważam, że będąc w ciąży trzeba automatycznie brać L4, ale zwróciłam uwagę, żeby prześledzić, czy to "nagminne" branie L4 w ciąży w Polsce nie ma jednak uzasadnienia w części przypadków - można by np. porównać, jaki jest poziom opieki lekarskiej, podejście do kobiet w ciąży w pracy itp. w Polsce, a jaki w innych krajach Unii.

              A tak w ogóle, to co miesiąc potrącają spory kawałek z mojej pensji na ubezpieczenie chorobowe, zamierzam pracować większość życia, więc nie martw się, dokładam się sporo do tych "cudzych pieniędzy".

              > Sama na nią odkładaj.

              Odkładam, ale wolałabym jednak też coś dostać później jakiś ekwiwalent za te wszystkie składki, które obecnie mi są potrącane z pensji (a dopiero co uchwalono, że jeszcze więcej będzie szło do studni bez dna (czyt. ZUS), a nie do mojej własnej skarbonki). Czy powinnam składkę na ubezpieczenie emerytalne traktować jak darowiznę?
          • Gość: popi Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.11, 14:38
            A szanowna przyszła pani mama uważa że na utrzymanie jej i jej potomstwa to powinni się zrzucać sąsiędzi. Kasa nie bierze się z nieba tylko z ciężkiej ludzkiej pracy i jak paniusia siedzi i wychowuje dzieci to znaczy że żyje sobie wygodnie na koszt współobywateli. Moja sąsiadka 23 lata posiada czwórkę dzieci. Ani ona ani jej współmałżonek nie kalają sobie rąk czymś tak ohydnym jak praca więc żyją sobie spokojnie na koszt społęczeństwa. A na co komu przyda się jej potomstwo skoro za paręnaście lat staną się w pełni potrzebującym socjalami tak jak ich rodzice.
    • Gość: el Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 20:09
      Niestety, ale w zupełności się zgadzam - odsetek ciąż powikłanych wciąż wzrasta, a wtedy o pracy - nawet mimo ambitnych planów przyszłej mamy, aby najdłużej, jak się da, nie odchodzić na zwolnienie (chociażby z powodu wspomnianego w artykule, tj. żeby nie "wypaść z obiegu") - trzeba zapomnieć...
      Inna sprawa, że do naszego samopoczucia często "wspaniale" przyczyniają się warunki, w jakich pracujemy (i w ogóle żyjemy w tym szalonym kraju, o czym też ktoś już tu wspomniał...).
      Ktoś tu "badał" sprawę tylko jednokierunkowo i z wąskiej perspektywy - zwykle z takich przyczyn pojawiają się kolejne super projekty, tworzone przez ludzi tak "krótkowzroczny", że aż strach się bać.
      Podziwiam kobiety (te przeciętnie sytuowane), które mimo wszystko w pełni świadomie decydują się na dziecko. Gdyby nie takie kobiety (i nie przypadki, rzec jasna), oj kiepsko byłoby z nami, kiepsko...
      • nomina Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika 11.04.11, 20:22
        Zauważmy też, że inaczej się wypowiada z perspektywy ministerialnych kancelarii, a inaczej - z perspektywy osiedlowego spożywczaka czy gimnazjum, gdzie ryzyko poronienia i w ogóle wpływu pracy na stan zdrowia i vice versa jest zdecydowanie większe. Poza tym - to lekka prawna przesada oskarżać kobiety. Ostatecznie zwolnienie wystawia lekarz z pełnym prawem wykonywania zawodu, jeśli ktokolwiek ma wątpliwości, proszę złożyć zawiadomienie do prokuratury przeciwko lekarzowi.

        A brak realnych rozwiązań (nie mówię o ustawowych fantazjach) w zakresie flexipracy, tak ważnej przecież nie tylko dla mam, ale również osób niepełnosprawnych i przewlekle chorych, naprawdę nie jest winą ciężarnych.

        Mówię to jako kobieta, znająca problem zwolnień (ale z powodu choroby, nie ciąży) i prowadząca własną firmę. Jakoś widzę pasożytów na moich składkach gdzie indziej...
    • klarak Ciąża w firmie na koszt... podatnika 11.04.11, 20:33
      rozumiem sytuacje, gdy ciąża jest zagrożona itp., ale ja czułam się w 2 ciążach znakomicie, w 8 miesiąc malowałam ściany, pracowałam do rozwiązania, jeździłam normalnie tramwajem i zupełnie nie wiem czemu lekarze robili wielkie oczy, że nie chcę zwolnienia. widocznie to standard - histeria ciążowa.
      • Gość: warszawianka Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.11, 15:32
        Hehe, u mnie jest podobnie. Teraz jestem w 6tym miesiącu i na zwolnieniu byłam przez tydz.. Przy każdej wizycie lek mnie pyta czy chce L4.. i sie dziwi że nie.. hehe.. Ale co ja bym w domu robiła.. Lubie moją prace i dopuki ciąża mi w niej nie przeszkadzała to chętnie ja wykonywałam.. Teraz juz niestety powoli rosnący brzuszek ogranicza mnie podczas pracy i pewnie przy kolejnej wizycie skorzystam z L4 ale nie ukrywam że perspektywa siedzenia w 4rech ścianach mnie przezaża..
      • Gość: baba_w_9_mcu Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.play-internet.pl 14.04.11, 15:38
        jak zwykle uogólnianie i krótkowzroczność.
        to, że Ty czułaś się znakomicie, nie znaczy, że wszystkie kobiety tak się czują. ja przez pierwsze trzy miesiące nie wychodziłam z łóżka - wymiotując wszystkim co zjadłam. nie byłam w stanie iść do sklepu, co dopiero do pracy. w czwartym przestałam, ale nadal nie czułam się na siłach, by pracować.
        to nie była ciąża zagrożona.
        szef sam "wywalił" mnie na zwolnienie, bo po czterech miesiącach wolał dokonać małej reorganizacji i powierzyć moje obowiązki komuś innemu, niż czekać aż wrócę, bo przecież żadne z nas nie wiedziało, kiedy będę zdolna do pracy. potem firma wprost zasugerowała mi, że nie opłaca im się mój powrót "na chwilę", skoro za dwa-trzy miesiące znowu wyląduję na zwolnieniu w zaawansowanej ciąży. pracę mam bardzo intensywną i stresującą. nie mogłam się sprzeciwić, bo dopiero wtedy miałabym nieprzyjemności.
        znalazłam lekarza, który wystawił zwolnienie. nie było łatwo takiego znaleźć, jak się wydaje pani Środzie.
        zarabiam średnią krajową i zawsze opłacałam ZUS i będę go opłacać przez pewnie kolejne 20 lat lub dłużej. nie czuję się jak pasożyt.
        co więcej - rodząc dziecko "produkuję" kolejnego obywatela, który ten cholerny zus będzie opłacał.
        dodatkowo - w naszym kochanym państwie nie mogę liczyć na ŻADNĄ pomoc po tym, gdy skończy się mój urlop macierzyński. będę miała pięciomiesięczne dziecko i dwa wyjścia - albo opiekunka, która w stolicy będzie kosztowała niemal tyle samo, ile zarabiam, zatem mój powrót do pracy nie ma żadnego sensu, albo urlop wychowawczy, który jak wiadomo jest niepłatny. babcie mieszkają w innych miastach. miejsc w żłobkach nie ma.
        jestem skazana na bycie na utrzymaniu ojca dziecka, cóż, bardzo zachęcająca perspektywa dla młodej matki, nieprawdaż? ciekawe co na to pani Środa powie.
        więc sorry, ale wobec powyższego nie mam ŻADNYCH wyrzutów sumienia wobec państwa, że od 2 miesiąca siedzę na L4.
        • Gość: warszawianka Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.04.11, 16:41
          No ja akurat poczatki ciąży znosiłam tez fatalnie, wtedy byłam przez tydz na L4.. Wlasciwie do 12 tyg nie byłam w stanie zjeść niczego poza jogurtem i słodkimi sokami.. Schudłam ok 6ciu kg.. Wiadomo że byłam senna i słaba, ale wolałam iść do pracy niż leżeć i zdychać w domu.. Przynajmniej te 8h odskoczni. Wiadomo że po pracy juz nic nie robiłam tylko leżałam.. Teraz fizycznie czuje sie świetnie ale brzuch juz mi przeszkadza w pracy, więc powoli szykuje sie na odejście.. :( Wcale mi sie to nie uśmiecha, bo co ja będę w domu robić?
    • Gość: gxx Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 20:35
      To, że umowy zlecenie i o dzieło to są umowy z elastycznym czasem pracy i są lepsze dla planujących macierzyństwo kobiet to absurdalne stwierdzenie. Przede wszystkim elastyczny czas pracy to raczej w ustawie bo w naszym pięknym kraju pracodawca zwykle chce aby pracownik z taką umową pracował jak na umowę o pracę, czyli w pełnym wymiarze i w określonych godzinach. A jak kobieta nie będzie mogła przez ciążę pracować, to się z nią pożegnają i zostanie bez środków do życia, za to z dużymi wydatkami. Więc zachodzenie w ciążę przy tego typu umowie nie jest rozsądne..
      • Gość: h. Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 14:59
        Święta racja. Ja właśnie pracowałam na umowę o dzieło i w ciąży musiałam zrezygnować z pracy. Musiałam, nie wymyśliłam sobie tego, to nie była jakaś banalna kwestia gorszego samopoczucia. Lekarze kategorycznie odesłali mnie do łóżka. Straciłam źródło utrzymania, żyliśmy z oszczędności i z tego, co zarabiał mąż. Nie miałam żadnych benefitów związanych z wychowaniem niemowlaka, chociaż przed ciążą pracowałam tak jak inne pracujące kobiety.
    • Gość: ja Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 20:36
      Kto pisał ten artykuł - w Polsce widać rzetelność dziennikarska to fikcja. Ja miałam ciążę zagrożoną i byłam na podtrzymaniu od 9tygodnia nie mogłam chodzić do pracy choć bardzo chciałam. W trakcie ciąży zostałam trzykrotnie wezwana na kontrolę zwolnienia do zusu i oczywiście się na nie nie stawiłam - bo mój stan nie pozwalał na wyczekiwanie w kolejce. Na pierwszą komisję wysłałam papiery i stosowne zaświadczenia to wyznaczyli drugi termin - miesiąc przed porodem - znów wysłałam stosowne zaświadczenia i informacje od lekarza o terminie porodu - i co ... wyznaczyli trzeci termin dwa dni po planowanym terminie porodu - na który już pojechała moja mama z wypisem ze szpitala - na co lekarz stwierdził, że można było to przesłać pocztą - tak tak pewnie dostałabym czwarty termin - bo skoro wcześniejsze zaświadczenia nic nie dały to nie sądzę, że i tym razem obeszło by się bez osobistej wizyty.
      Prawda jest taka jak się dowiadywałam - na komisje lekarskie wzywane są tylko te kobiety, które dopiero co zaczęły pracować i po miesiącu już szły na L4 z O26, lub te, które zarabiają więcej niż przeciętne wynagrodzenie krajowe i generują duże koszty dla ZUS bezpośrednie - czyli zatrudniane w firmach z małą ilością pracowników bo wówczas zus wypłaca świadczenia. Dziewczyny zatrudnione w dużych korporacjach raczej nigdy nie są wzywane - bo kase wypłaca pracodawca a koszt zwolnienia rozlicza w składkach.
      Pozdrawiam
      A p.s. ja prace straciłam (stałam się nie użyteczna i nie wydajna ponoć - choć nie wiem skąd ten wniosek bo nie dano mi szansy:) się wykazać kazano wybrać zaległy urlop i nie przychodzić do pracy więcej - sprawę wygrałam)
    • gandalph Rozwiązanie jest proste... 11.04.11, 20:43
      "Są dwa oblicza umów cywilnych, są bardziej elastyczne i dlatego kobiety wybierają taką formę zatrudnienia, ale z drugiej strony nie dają żadnych zabezpieczeń socjalnych - mówi profesor Witold Orłowski, ekonomista".

      Przerzucić obowiązek opłacania składek ZUS i podatków na pracownika. Niech się dowie, ile to naprawdę kosztuje, po drugie, będzie mógł je opłacać również z wynagrodzeń od umów-zleceń i umów o dzieło, czy jakichkolwiek innych dochodów.
      • agula615 Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika 15.04.11, 14:33
        Ja nie bardzo rozumiem o co w tym wszytskim chodzi.

        Zacznijmy od tego ze majac 30 lat, delikwentka zachodzi w swoja pierwsza ciaze. Byla dobrym prtacownikiem pzrez otstnie 7 lat od skonczenia studiow i ladnie placila podatki na panstwo. Cyz to nie ejst jednka tak, ze ona sama sobie zapracowal na to zeby teraz moc dostac to L4 jesli nie daje rady , zle sie czuje itd ( wydawanie zwolnien L4 kobietom , ktorym nic nie ejst to inna sparwa, ale to pozostawiam morlanosc delikwentki i lekarza). Czyli sama sobie zapracowalm na to zwolninie L4 w czasie ciazy. nalezy nie zapominac, ze kobieta w ciazy byla i jest takim samym podatnikiem jak kazdy inny.

        Jesli chodzi o pracodawcow to nie wiem czemu oni tak placza. po pierwsze nie placa tych wszytskich zwolnien ani macierzynskiego ze swojej kieszeni!!! Owszem traca na kilka miesiecy pracownika. wiec musza zainteresowac sie znalezieniem innego, ale nie ejst tak ze w tym czasie traca pieniadze na pracownice na macierzynskim, placa tylko pracownikowi na zastepstwie. Owszem moze przeszkolenie personalu kosztuje, ale juz bez pzresady. Jesli pracownica byla taka...niezastapiona, to po co pracodwca pozniej, po macierzysnkim albo ja zwalnia albo jej sugeruje ze bedzie dla niej lepiej jak odejdzie, skoro jest tak niezastapiona, ze az musila szkolic inny personel, bo nikt, z obecnych pracownikow, nie mogl przejac jej obowiazkow.

        co do glupot w stylu : chorobowe platne 50%- to zorbmy tak dla wszytskich nie tylko dla kobiet w ciazy, zoabczymy co jedne z drugim forumowiczem zorbi, gdy przypadkiem zlamie noge i go unieruchomia na2-3 miesiace i bedzie musial zyc za 50% pensji....
        W koncu kazdy z nas placi podatki i na SWOJ wlasny koszt potem moze skorzystac z przywileju platnego chorobowego!!!!!!!!!!

        Co do chodzenia na zwolnienia...
        No co, Ja na nim jestem, jestem w ciazy i strasznie ubolewam nad tym ze na nim jestem.
        Chcialam bardzo proacowac ile sie da, jak najdluzej. Ale przesadzialm i wyladowlam w szpitalu z zagrozeniem poronienia. Po tygodniu worcilam do domu, wzielam tydzien zwolnienia na odpoczynke i worcilam do pracy. Po tygodniu cala historia sie powtorzyla. Pracuje w duzej firmie , ktora ma wlasnego lekarza i moj wlasny lekarz nie doposcil mnie do pracy dopoki nie przyniose zasiadczenia od lekzra , ginekologa, ze nie ma ryzyka... No i zadne lekarz mi nie chcial tego wysawic...
        i tak siedze i umieram z nudow na tym zwolnieniu. Owszem mam problemy, co troche to cos, skurcze, plamienia, rozwieranie szyjki macicy. Ale nikt mi nie moze zarzucic ze chetnie i z usmiechem wykombinowalam sobie lewe zwolnienie. I ajk czasme ludzie pytaja jak w prayc a ja mowie ze od 2 miesiecy na zwiolnieniu juz jestem, to patrza na mnie jak na spryciare co wiedzial jak sie urzadzic. A ja wolalabym pracowac i nie miec praoblemow. a nawet pracowac jak mam te problemy....
        ale rzecz jasna wszysyc sprytni madrale, ktorych zagrozenie ciazy i takie historie nie dotycza, wiedza wszytsko lepiej....
        • skadjatoznam Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika 11.05.11, 13:29
          nie masz zielonego pojecia o czym piepr***sz. jak to nie placi z wlasnej kieszeni???
          jesli pracownik dostaje chorobowe, to placi za 33 lub nawet 60 kilka dni (jesli zwolnienie dzieje sie na przelomie roku) tego chorobowego. do tego paniuty bedace na takich zwolnieniach, mimo ze przesiaduja w domu, nabywaja wszystkie prawa urlopowe, tak jakby pracowaly. czyli po przyjsciu po ciazy, moze isc od razu na 2-3 tygodniowy urlop, oczywiscie pelnoplatny, mimo tego, ze "urlopowaly:" sie kilka miesiecy podczas ciazy.
          myslisz, ze to male pieniadze???
    • purch-awka Ciąża w firmie na koszt... podatnika 11.04.11, 21:09
      Bardzo żałuję, ze pracowałam do 8 m-ca ciąży i nawet siedziałam po godzinach. Po macierzyńskim nie miałam do czego wracać i teraz pluję sobie w brodę. Mogłam leżeć, pachnieć i odkładać pieniądze które straciłam na dojazdy do pracy i eleganckie (drogie) ubrania ciążowe. Byłyby w sam raz po tym jak zostaliśmy na 1 pensji.
    • Gość: ach Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 21:17
      Współczuje Paniom, które nie mogą pracować, bo występują powikłania itp. Jestem wściekła na baby, które idą na L4, bo są w ciąży i już.
      Prawda, kobieta boi się zajść w ciążę, jeżeli pracuje na umowę cyw albo ma własny biznes. Chyba że ma bogatego męża:)
      JA też czasami CZUJĘ SIĘ sfrustrowana, bo płacę te składki, do lekarza chodzę raz na dwa lata, mój mąż raz na 4, przelewam zawrotną kwotę na czyjeś emerytury, więc jak już raz mi się zdarzy zajść w ciążę, to może bym chciała pokorzystac z tych odłożonych pieniędzy?

      MOIM ZDANIEM wystarczy być ludzkim i mieć serce. Naprawdę czasami trzeba się nawzajem posłuchać i można osiągnąć kompromis pracodawca-pracownik. A może by tak pomóc koleżance ciężarnej? A może by tak pozwolić jej się przespacerować do warzywniaka? A może pozwolić jej wyjść wcześniej z pracy, bo widać, że senna? I tak nie zrobi za dużo;) Z drugiej strony kto, jak nie jej dzieci będą pracować na Wasze emerytury?

      Temat ciężki, jak i ciężka bywa ciąża:) Matki, nie przesadzajcie, nie nadwyrężajcie kręgosłupa społeczeństwa. Społeczeństwo, pomyślcie o swojej przyszłości, co by było gdyby one jednak nie zdecydowały się na potomstwo?
      • Gość: m Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 22:49
        Ano właśnie.
        Takie normalne podejście (u nas chyba ciągle nienormalne) wymaga jednak jakiegoś zaufania i szacunku na linii pracodawca-pracownik. To znaczy zdrowa dziewczyna bez problemów w ciąży nie leci od razu na ciągłe zwolnienia, a pracodawca nie traktuje ciężarnych jako potencjalnych oszustek a ciąży jako dopustu Bożego. Ja sama jestem matką, bywa że pracownice zachodzą w ciążę i jakoś zawsze udało się wszystko dobrze zorganizować. Ja na przykład nie marudziłam, gdy dziewczyna była w ciąży zagrożonej i musiała leżeć. Proponowałam dziewczynom, żeby jeśli to dla nich wygodne wychodziły wcześniej, albo pracowały z domu. I zawsze staraliśmy się tak zorganizować obowiązki, żeby z biegiem czasu ciężarną coraz bardziej odciążać. To zwykle oznaczało, ze inni (łącznie ze mną) jakąś część tych obowiązków musieli wykonywać, ale wbrew pozorom ludzie to rozumieli. Ja jako właścicielka firmy muszę dbać o ciągłość i jakość projektów, krótko mówiąc firma musi zarabiać i mieć klientów, ale z własnego doświadczenia wiem, że dla mnie nie jest "zagrożeniem" pracownica w ciąży, która traktowana jak człowiek wróci do pracy po przerwie, tylko rotacja pracowników, którzy odchodzą bo atmosfera jest do bani. A jeśli jeszcze pensje nie są "rynkowe" to porażka. To potrafi rozwalić projekty, a to w prostej linii oznacza odpływ klientów. Proste.
        A jeszcze podam Wam przykład z dużej firmy. Polskiego oddziału globalnego koncernu, w którym kiedyś pracowałam. Otóż przyszła tam do pracy dziewczyna i zaczęła oczywiście od 3-mies. okresu próbnego. Pod koniec tego czasu okazało się, że zaszła w ciążę. Była przerażona, poszła do szefa pewna, że ten każe jej pakować manatki i umowy nie przedłuży. Wiecie co zrobił ten facet? Uściskał ją z gratulacjami i od razu zlecił przygotowanie jej umowę na czas nieokreślony. Powiedział jej, że jest bardzo zadowolony z jej pracy i on problemu nie widzi. Przepracowała tam jeszcze wiele lat awansując... mimo, że miała kłopoty z tą ciążą, faktycznie musiała brać zwolnienia, ale po macierzyńskim wróciła. Wiem, wyjątek od reguły, ale to jest autentyk.
        • Gość: zi Nie każdy lubi ryzyko. IP: *.dynamic.chello.pl 11.04.11, 22:11
          Właściciel ponosi większe ryzyko, ale też osiąga większe zyski. Można też bez większego ryzyka osiagać dobre dochody, patrz prezesi, dyrektorzy w spółkach akcyjnych (wiekszośc duzych firm), którzy zarabiają dużo więcej niż ich pracodawcy czyli właściciele akcji.
        • Gość: scoti Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 18:03
          On nie mając mnie nie zarobi więc nie będzie miał firmy, ktoś kto decyduje się zatrudnić człowieka dobrze wie jakiego człowieka zatrudnić(kwalifikacje) i ile oprócz opłat musi zarobić dla właściciela firmy.
          Zdarzają się słabsze dni, miesiące lub też upadek, tylko pierwszy oberwie pracownik który i tak pewnie jest na dzieło lub zlecenie jak nie na czarno.
          A ryzyko prowadzenia firmy hmmmm. A czy czasami pensja szefa nie wynagradza tego.
          To wszystko mówię o formach średnich które zatrudniają ludzi na umowę o pracę, a nie inne pseudo umowy.
          Dlatego jak by państwo pomyślało i przedsiębiorcom uprościło pewne czynności , może i by współpraca była by lepsza.
          Pozdrawiam
    • takisam51 Nie tylko ciąża w III RP problemem ! 11.04.11, 22:11
      Bo ci pracownicy to same problemy !
      Albo są młodzi i wykształceni na dwóch fakultetach, znają 3 języki ~ a pracy dla nich nie ma .
      Albo są w wieku 50+, przepracowali 25 lat ~ raptem stracili zdolności do pracy i dla nich pracy nie ma !
      Albo są kobietami, zaszły w ciążę { ratując budżet i przyszłe emerytury } ale chowane na różnych "E-coś tam " i mięsach które po opuszczeniu ubojni podwajają masę ~ nie potrafią pracować i donosić ciąży, a po urodzeniu dziecka tracą zdolność wykonywania jakiegokolwiek zawodu. I PRACY DLA NICH NIE MA
      No to się pytam:
      1. GDZIE JEST PRACA ???
      2. CO ROBIĄ W CELU ROZWIĄZANIA TEGO PROBLEMU POLITYCY ???
      3. CO ROBI W CELU ROZWIĄZANIA TEGO PROBLEMU RZĄD ???

      A jak z tym "problemem" radzą sobie inne europejskie kraje nie skażone "komuną " ?
    • Gość: nika Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.11, 22:58
      Ja chciałam pracować do końca (korporacja), pomimo wielu stresów lubiłam swoją pracę. Ale kiedy po raz kolejny, w 6 miesiącu ciąży, pracowałam do 1 w nocy uznałam, że maja córeczka jest ważniejsza. Pracodawca sam wpędził się w kłopoty. Oczywiście w swojej naiwności w domu skończyłam zaczęte projekty i dopiero zaczęłam odliczać dni do porodu.
    • Gość: Agnieszka Co za bzdury IP: 78.133.225.* 12.04.11, 09:33
      Co za bzdury w tym artykule wnioski wyciągnięte przez Panią Profesor sa nieprawdziwe.
      1.Skoro Kobieta w ciąży idzie na zwolnienie to pracodawca wiedząc iz ma pracownice w ciąży i tak musi myśleć o osobie która przejmie obowiązki a pensje ciężarnej płaci Państwo nie pracodawca więc dlaczego miałby zatrudniać mężczyzn pod względem finansowym dla niego nie ma różnicy.
      2. Czy zbadała Pani odsetek prawdziwych zwolnień i ich przyczynę? a co byłoby gdyby ciężarne z zagrożona ciążą chodziły do pracy ? Nie byłoby w efekcie ani dzieci ani ciężarnych które nie mogłyby w odmiennym stanie dbać o swoje nienarodzone dzieci.
    • Gość: Pracodawca Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.warszawa.vectranet.pl 12.04.11, 10:27
      Moja żona pracowała w ciąży praktycznie do samego końca. Niestety zatrudniona przeze mnie pracownica już nie. Poszła pewnego dnia do domu po pracy i napisała emaila, że jest w ciąży. Nic nie przekazała, żadnych spraw, przy którch pracowała. Zostawiła mnie z dużym problemem. Na zwolnieniu lekarskim przez 33 dni płaci pracodawca 100% wynagrodzenia, to w sumie wychodzi więcej niż za normalą pensję. Dodatkowo trzeba zapłacić ekwiwalent za urlop. Jak się okazało, od kilku miesięcy nie mam pracownika i znowu muszę płacić, a pracę trzeba wykonać i zapłacić kolejnej osobie. To dobrze, że w Polsce kobiety chcą rodzić dzieci, ale dlaczego ja mam za to płacić. Mi nikt nic nie daje za darmo, na wszystko muszę cieżko zapracować. Ale to same kobiety do tego doprowadzają jak pokazuje przykład
      • skadjatoznam Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika 12.04.11, 16:18
        Gość portalu: Pracodawca napisał(a):
        Niestety zatrudniona p
        > rzeze mnie pracownica już nie. Poszła pewnego dnia do domu po pracy i napisała
        > emaila, że jest w ciąży. Nic nie przekazała, żadnych spraw, przy którch pracowa
        > ła. Zostawiła mnie z dużym problemem. Na zwolnieniu lekarskim przez 33 dni pła
        > ci pracodawca 100% wynagrodzenia, to w sumie wychodzi więcej niż za normalą pen
        > sję. Dodatkowo trzeba zapłacić ekwiwalent za urlop. Jak się okazało, od kilku
        > miesięcy nie mam pracownika i znowu muszę płacić, a pracę trzeba wykonać i zapł
        > acić kolejnej osobie.
        to sie ciesz, ze nie zaciazyla na przelomie roku, jakby poszla na zwolnienie np. 1 grudnia, to zaplacilbys nie 33 dni tylko za caly grudzien + caly styczen + jeszcze troszke. - to tak na oslode, zebys widzial, ze i tak miales szczescie ;-)
        • Gość: atsuje Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 83.143.140.* 14.04.11, 14:41
          Pewnie miała powód, skoro zdecydowała się siedzieć w domu. Pracodawca zwykle wymaga więcej niż kodeks pracy gwarantuje pracownikowi...Ja nie pamiętam kiedy wychodziłam z pracy po 8 godzinach...! Gdyby pracownice miały zapewniony komfort w pracy z pewnością nie uciekałby na zwolnienie...ale jeżeli pracodawcy są wredni/złośliwi/stresujący to dlaczego kobiety mają się stresować? MAMY mają prawo do zwolnienia 100% płatnego w ciąży, a pracodawcy i tak sobie radzą zwykle zwalniając Panie po powrocie z macierzyńskiego...
      • Gość: h. Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: *.dynamic.chello.pl 14.04.11, 15:03
        Drogi Pracodawco, nie same kobiety jak błędnie piszesz, ale lekarze wystawiający zwolnienia. Jeśli są podstawy medyczne aby osoba (zostaw temat, czy to baba w ciąży z nasilającymi się skurczami, czy facet np. z zapaleniem skrzeli) szła na zwolnienie, to ma iść i tyle. Dlaczego nikt nie porusza kwestii zasadności tych zwolnień? może jakieś kontrole od tej strony, jakieś procedury, jakieś wymogi co do pakietu badań, na podstawie których się to wystawia?
      • ssdd1975b Re: Ciąża w firmie na koszt... podatnika 14.04.11, 14:48
        moja zona pracowala do samego konca ciazy, byla aktywna rowniez do samego konca, zwolnien nie brala bo nie chciala, a ze sie dobrze czula to tez nie chciala naciagac systemu. Praca tylko 4h przy kompie - to glupi i stary przepis z czasow gdy monitory byly wielkie jak telewizory i promieniowaly diabelnie.

        Co do Polski to dosc duzo pracodawcow wysyla kobiety w ciazy na L4 wlasnie z powodu tego glupiego przepisu. A ze wiele jej jak i moich kolezanek poszlo na zwonienia to coz, dla nas bylo to gorszacym naciaganiem systemu...

        Sadze ze wine za taka sytuacje mozna rozlozyc miedzy wszystkich uczestnikow tego procesu - kobiety, pracodawcow, lekarzy i rzad...Dopoki przepisy nie zostana zmienione to bedzie to wykorzystywane przez kobiety... Nie wiem do konca jakie sa przepisy w Polsce, ale tam gdzie mieszkalismy to nie dostajesz 100% na chorobowym (szczegolnie dlugim), po drugie kobieta po urodzeniu dziecka jest chroniona prawem przed zwolnieniem bodajze 18miesiecy - wiec nie ma sytuacji ze op powrocie z wychowawczego czeka ja zwolnienie (oczywiscie moze sie zdarzyc - ale wtwedy [pracodawca musi zaplacic takiej osobie odprawe za pozostale miesiace). Wiec generalnie nie oplaca mu sie...

    • Gość: atsuje Ciąża w firmie na koszt... podatnika IP: 83.143.140.* 14.04.11, 14:36
      A Pani Środa, ma świadomość tego jak w dużych firmach traktuje się kobiety? Po powrocie z macierzyńskiego są zwalniane!!!! tak zwolniono 4 moje koleżanki w ciągu 1,5 roku...Teoretycznie nie mają prawa a praktyka wygląda inaczej. Po co pracować jeżeli wiadomo, że i tak nie będize już dla Ciebie miejsca po powrocie z macierzyńskiego? Środa powinna najpierw zająći się pracodawcam, a nie stygmatyzować kobiety, które idą na zwolnienie w trakcie ciazy.
    • bolkowiak A gdzie jest państwo??? 14.04.11, 14:44
      Zamiast inwestować w przyszłość to państwo trwoni miliardy złotych na armię urzędników.

      Wszyscy zapominają, że obecne 5 latki to za 20 lat będą podatnicy.

      Jeśli nie wzrośnie przyrost naturalny to sami się wykasujemy z mapy świata, bo nie będzie Polaków. Państwo rzuci jakąś ulgę prorodzinną z której korzystają tylko zamożni. A reszta. I to ma być pomoc państwa. Śmiechu warte i tyle.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka