Gość: wojter2
IP: *.centertel.pl
27.01.10, 10:51
INWAZJA PC SPRZETKOM UWAGA NA NICH OSZUŚCI
Wiem, że temat jest długi, ale warty uwagi ze względu na osoby, które maja
zamiar cokolwiek tam kupować. Niestety mnie spotkała bardzo przykra historia...
Witam serdecznie
Chciałem opisać i przestrzec wszystkich przed kupowaniem sprzętu
komputerowego w firmie inwazja pc - kiedyś używali nazwy (sprzetkom). Proszę
czytać uważnie i rozważyć ewentualny zakup w tej firmie. Cała historia zaczyna
sie jakieś 9 miesięcy temu koniec marca 2009, gdy znalazłem "wspaniałą ofertę"
komputera na allegro. Komputer, laptop marki MSI VR630X Laptop w opisie po
prostu wspaniały - czego on nie umie zrobić i jaką ma wspaniałą specyfikację.
Zauroczony opisem i ceną jakieś 2200 zł. Udałem się do sklepu inwazja pc
kiedyś sprzetkom i nabyłem owy sprzęt na raty. Nadmienię, że komputer był mi
potrzebny do pracy. Szczęśliwy wróciłem do domu i się zaczęło...Po
uruchomieniu komputera natychmiast napotkałem przeszkodę w postaci braku
możliwości instalacji Windowsa XP - na takim pracuje i do takiego jest
przyzwyczajony. Okazało sie, ze komputer jest przystosowany do Linuxa, i żeby
zainstalować X trzeba przeinstalować BIOS. Ok dzwonię więc do sklepu i szok...
Gość mówi, żebym sobie sam przeinstalował bios...Myślę sobie coś tu jest nie
tak... tak więc postanowiłem działać. Zadzwoniłem do głównej siedziby w firmie
w Staszowie opowiedziałem o zaistniałej sytuacji - zareagowali bardzo szybko.
Po 20 minutach zadzwonił człowiek z Warszawy i powiedział, żebym przywiózł
komputer a oni mi przeinstalują na koszt firmy. Tez mi przysługa… Okazało się,
ze to dopiero początek. Po jakiś 3 dniach perypetii z Biosem zainstalowałem
XP. Zacząłem się cieszyć nowym sprzętem...jako, że jestem człowiekiem
korzystającym sporo z komputera to laptop był włączony dziennie średnio po 4-6
godzin. Jakiś tydzień po zakupie komputera pisząc pracę - zdarzyła się rzecz
co najmniej dziwna - przenosząc komputer z jednego pomieszczenia do drugiego
przygasła matryca. Procesor działał, wszystkie kontrolki się świeciły, ale
monitor laptopa zmienił sie na szary kolor. Tego samego dnia miałem jeszcze z
20 razy podobną sytuację. Następnego dnia to samo. Na trzeci dzień z samego
rana dzwonię do sklepu inwazja pc (sprzetkom) na Grzybowskiej. Zostałem
poproszony o przywiezienie laptopa. Pan w sklepie już na wstępie mi
powiedział, że komputery MSI to badziew - już nie wspominając o tym, ze był
bardzo bezczelny, brak kultury i obycia z klientem. Tak więc zabrali laptopa i
powiedzieli, że jedzie do serwisu firmy MSI do Wrocławia gdzie będzie rzekomo
naprawiany. Przed oddaniem poprosiłem o sporządzanie dokumentu na jaka wadę
komputer jedzie Do MSI. Dokument z pieczątka sklepu trafił do mnie. Musze tu
nadmienić, że na naprawę serwis ma 28 dni roboczych, co wychodzi prawie
półtora miesiąca...I właśnie po takim czasie został ów sprzęt mi zwrócony -
ponoć skutecznie naprawiony. Po 2 godzinach od odbioru okazało się, że znowu
to samo. Nic nie naprawili - matryca dalej przygasa. Przypomnę, ze mamy już
koniec maja, a ja z komputera korzystałem może parę dni. Do usterki doszła
jeszcze jedna wada strasznie głośno pracujący wiatrak...Po dwóch dniach
ponownie zawożę go do sklepu na to samo. Oni ponownie go wysyłają do serwisu -
ja znów biorę wszystkie dokumenty potwierdzające tę sama wadę. Mija kolejne
półtora miesiąca, ja jestem dalej bez swojego komputera...nawet nie było
propozycji zastępczego laptopa. Mija więc cały czerwiec i na początku lipca
odbieram tą wspaniała rakietę ze sklepu - ponoć już ma wszystko "grać". Po
godzinie użytkowania – znów to samo. Myślałem, że się załamię....Trzeci raz
to samo. Myślę sobie, ze już należy mi się nowy komputer bo laptop, który mi
sprzedali to zwykły bubel, który ciągle się psuje. W sklepie dowiaduje sie,
ze otrzymanie nowego laptopa przysługuje mi po 4 krotnym zepsuciu sie sprzętu
na ta samą wadę. Tak więc komputer po raz kolejny jedzie do serwisu MSI - bo
narazie to dopiero będzie trzecia naprawa. Nie mam wyboru i ponownie go oddaję
do tych krętaczy, oszustów i nierobów. Mija miesiąc. Mamy jakąś połowę
sierpnia. Odbieram komputer i znów to samo. Nic nie zrobione. Matryca ciągle
gaśnie. Znów go oddaję, już czwarty raz będzie naprawiany. Pojechał rzekomo do
serwisu na początku września, a wrócił ponownie do mnie na początku
października. Nie muszę mówić, że znów nie było nic zrobione. Kolejny raz,
więc go oddaje w połowie października do sklepu, a oni go ślą do serwisu z
obietnica, że jeśli się znów zepsuje to otrzymam nowy sprzęt lub zwrot
gotówki. W połowie listopada wraca, co się okazuje... Nawet nie przystąpili do
naprawy komputera. Firma MSI odmówiła naprawy laptopa, bo rzekomo zepsuty był
wtyk go gniazda zasilania. Tak więc widzę, że wyraźnie mnie wrabiają jedni
albo drudzy. Myślę, że zarówno serwis MSI jak i sklep inwazja pc (sprzetkom)
działały na szkodę klienta. Jedni gorsi od drugich... Wtedy z inicjatywą
wychodzi sklep inwazja pc i przedstawili pomysł naprawy na własny koszt
zarówno gniazda jak i matrycy. Musiałem sie zgodzić ponieważ MSI już nie
chciał mięć z tą sprawą nic wspólnego – byłem po konsultacji z urzędniczką
praw konsumenta jak i zaprzyjaźnionym prawnikiem. Osoby te doradziły, abym
przystał na propozycję sklepu. Jak laptop by się ewentualnie ponownie popsuł
to sklep będzie musiał już bezwzględnie dać nowy sprzęt. Od tej pory to sklep
inwazja pc (sprzetkom) był odpowiedzialny za usterki i komputer. Powzięli sie
naprawy i pod koniec grudnia oddali go twierdząc, że wcześniej nic nie było w
nim robione i teraz na 100% będzie działał. Prawda okazała się bardzo
brutalna. Sprzetkom inwazja pc nic nie zrobił. Matryca dalej przygasa, a
gniazdo zasilania też jest uszkodzone. Zadzwoniłem więc do inwazja pc do
sklepu. I pytam się co teraz???? Pan kierownik - człowiek o bardzo niskim
ilorazie inteligencji i nie umiejętności komunikacji z klientem, powiedział,
że laptopa nie dostanę nowego, ani zwrotu pieniędzy tez nie będzie, ponieważ
komputer został kupiony na raty. Nawet wzbił sie na wyżyny intelektualne i
doradził cytuję "Niech Pan sprzeda tego bubla, bo to już nic z niego nie
będzie." Był na tyle bezczelny. Okazało się między czasie, że komputer nie był
wcale w serwisie MSI 5 razy, a jedynie dwa... Fałszowali dokumenty, nie wiem
?? Ustaliłem to z przedstawicielem firmy MSI. Co z nim się działo w tym
czasie… nie wiem?? Mamy dziś koniec stycznia. Komputer w sensie użytkowania
miałem może miesiąc. Skandal. Firma nie rzetelna. Dokumenty, zdjęcia wszelkie
szczegóły na temat całej zaistniałej sytuacji mam. Prawdopodobnie sprawa trafi
do sądu. Czekam jeszcze na odpowiedź szefa firmy inwazja pc (sprzetkom), bo do
niego tez wystosowałem pismo wraz z cała dokumentacją. Jeśli i tu będzie to
samo, to sprawa trafi do sądu. Będę o tym pisał wszędzie, będę odradzał
wszystkim na każdym forum w każdym miejscu gdzie są jakieś społeczności, by
nie zawierali transakcji z ta firmą. Znalazłem również w Internecie wielu
innych użytkowników oszukanych prze tą firmę. Jak trzeba będzie naświetle
sprawę w mediach, wszędzie gdzie tylko to możliwe.