emplo
23.06.05, 10:42
Server not responding - taki wlasnie komunikat wyskakuje mi zaraz po starcie
windowsa. Jest to zwykly, maly windowsowski komunikat, z jednym przyciskiem "OK".
System Win98SE, zainstalowany avast, przeskanowany spybotem. Konfiguracja taka
sobie - Pentium II 600, mniej wiecej 192 RAM, niewiele programow
zainstalowane, zeby nie przeciazac systemu.
I co najwazniejsze do tej pory chodzilo dobrze. Potem wyskoczyl pare razy
jakis blad Outlook Express (o jakiegos dll'a chodzilo - tez dziwna sprawa) i w
koncu ten "server".
Teraz z outlookiem sie nie da nic zrobic do caly czas to badziewie wyskakuje
(i dll i "server") i w ogole sie komp wiesza.
Macie jakis pomysl o co mu moze chodzic?