Dodaj do ulubionych

Myszka Logitech MX1000, a satysfakcja

30.10.06, 14:32
Witam,

Chciałbym, by Państwo podzielili się swoimi doświadczeniami z tym gryzoniem, bo ja narzekam.

Wykorzystuję ją przy tworzeniu grafiki, więc praca z myszką jest bardzo intensywna, bo przez cały czas pracy ciągle nią manewruję.
Jestem posiadaczem gryzonia od 8, 9 miesięcy i moja satysfakcja z tego urządzenia jest coraz mniejsza.

Po pierwsze wydawało się, że kupując dobrą firmową myszkę, będzie wykonana z dobrych materiałów, ale...
Robienie się czarnej plamy na lewym i prawym klawiszu pod wpływem wycierania nie jest oznaką użycia dobrych materiałów, nie dość tego odlepił się jeden ślizgacz pod myszką. Gryzoń zaczyna wyglądać jak moja stara myszka A4tech.
Po drugie bateria się już wyczerpuje i muszę gryzonia codziennie ładować, a przed kupnem była to jedna z ważniejszych rzeczy na którą zwróciłem uwagę, oczywiście producent kłamał, a gryzoń będzie wyłącznie działał zgonie z deklaracją producenta jak się go chyba nie będzie używać i gorzej wypada w tym przypadku niż stara wysłużona A4tech.
Po trzecie brak wsparcia ze strony Logitech innych systemów operacyjnych niż Windows i Mac. Musiałem się trochę namęczyć zanim zaczął działać prawidłowo pod Linuksem (wszystkie klawisze z 10 działają jak sobie tego życzę + rolka, można zrobić ale producentowi się nie chce).

Co do zalet to przede wszystkim duża ilość klawiszy (i tak za mało, przydało by się jeszcze kilka), oraz części optycznej z użyciem lasera powoduje super precyzyjne przesuwanie się kursora bez zacinania i do tego na różnym podłożu.

Na koniec przez kiepską baterię i brak możliwości wymiany uważam gryzonia za bardzo kiepskiego.
Obserwuj wątek
    • kell99 Re: Myszka Logitech MX1000, a satysfakcja 30.10.06, 15:31
      Pech. Ja osobiscie zastanawialem sie dlugo nad wyborem MX1000 czy G7. Wybor padl
      na ta druga i jestem chyba zadowolony. Akumulator wytrzymuje rowne 3 dni (ale sa
      2 i latwo je wymieniac - akurat tej wady bylem swiadomy). Jedyne co wkurza, to
      srodkowy przycisk - kolko ktore jest wg mnie zbyt twarde i do tego sluzy tez do
      pionowego przewijania. Odrobine zbyt trudno jest je wcisnac.
      Mysz pod wzgledem dokladnosci jest na pewno rewelacja, ale porownujac z
      MouseManem ktorego mialem ladnych kilka lat nie odczuwa sie az takiej
      porazajacej roznicy w wygodzie uzytkowania (G7 to "prawie" MouseMan z lepsza
      optyka). MouseMan dzialal 1.5 miesiaca na 2ch najtanszych bateriach AA.

      Dla mnie nowe Logitechy (VX) nie byly dobrym wyborem. Akurat 2gie 'kolko' i
      dodatkowe przyciski ktorych nie uzywam sa zbednym 'bajerem'.
      • Gość: Pewniak nikt normalny nie kupuje myszki na baterie IP: 89.229.145.* 30.10.06, 18:54
        nalepsze są na kabel
        • Gość: realkrzysiek Re: nikt normalny nie kupuje myszki na baterie IP: *.adsl.inetia.pl 30.10.06, 22:45
          Gość portalu: Pewniak napisał(a):

          > nalepsze są na kabel

          Dlaczego tak uważasz, to że trzeba ładować nie jest taką straszną wadą, oczywiście waga również się zwiększa, ale to ma małe znaczenie. Kabel zaś ma swoje wady i trzeba go tak przymocować by nie ograniczał ruchów myszką. Miałem myszkę A4tech office 8K i musiałem wymieniać baterie raz w tygodniu, co nie było straszną wadą (tylko, że strasznie się zacinała, bo poza blatem mojego biurka i czystej kartki nie akceptowała żadnego innego podłoża, by można wygodnie było pracować). W przypadku Logitecha narzekam, że nie mogę wymieniać baterii kiedy mam na to ochotę i ładować muszę ją bardzo często, co jest jej ogromną wadą i tu kabel byłby lepszym rozwiązaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka