Gość: Zawodowiec Co na to "Open Source" IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.12.03, 23:19 systemu IACS, budowany od 12 lat system podatkowy POLTAX; system dla ZUS czy wreszcie CEPiK - to fragment artykułu z RZ (05.03.2002). Duze przetargi informatyczne są ustawiane, skorumpowane i monopolizowane. Rejestry Państwowe nie uwspólnione. Ustawa o podpisie elektronicznym robiona pod nowy rynek przymusowych "elektronicznch notariuszy"; a nie ma ustawy o dokumencie elektronicznym. Świadczy to o braku morale PTI i innych podobnych organizacji, a nie etyce informatyków. Co wiecej PTI wystepuje tu w roli lobbysty w Sejmie. Czy istniej np. opinia PTI na temat KSI ZUS? Propozycja Iszkowskiego jest propozycją ustawienia monopolu zawodowego wokół PTI (jak PZŻ, PZN). Co na to "Open Source" Link Zgłoś
Gość: bronek Re: Co na to "Open Source" IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.12.03, 08:46 dla nie jest jasne że kolejna grópa biurokratów chce powiększyć swoje wpływy. Przykłady funkcjonowania innych samorządów i korporacji świadcą o tym że nalezy raczej likwidowac te anachroniczne twory a nie tworzyc następne. Zresztą panowie z PTI wykazują sie kompletnym brakiem znajomości branży gdyż nie widzę możliwości wprowadzenia takich ograniczeń w zawodach związanych z IT. Oczywiście ta czy inna specjalizacja noże wymagać certyfikatu(uczeli lub producenta) ale to wszystko. Jeśli PTI ma odpowiednie poparcie polityczne to oczywiście przepchnie takie regulacje i środowisko zostanie podzielone na tych "słusznych" i tych co coś umieja (zwykle związanych w jakimś stopniu z ruchem OS) Sprawa się zakończy jak jedynie słuszni "informatycy" nie zabezpieczą w ważnych instytucjach odpowiednio serverów i jakiś łepek z szkolnej pracowni komputerowej "wypierdoli wszystko w kosmos". A firmy i tak będą zatrudniac fachowców a nie tych co maja papier. A tak na marginesie ciekawe kto będzie wydawał takie certyfikaty bo mam takie doświadczenie: na I roku o mały włos nie oblałem informatyki bo mówiłem znając biegle program ale nie znałem podręcznika (mojego egzaminatora - ach ta etyka) i opowiadałem o funkcjach o których on nie miał bladego pojęcia i w dodatku posługiwałem się orginalnym (ang.) nazewnictwem. Link Zgłoś
Gość: Lardo tępe urzędniczyny IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 23:23 Nie dość że mamy takie bezrobocie, i niedobór na rynku ludzi związanych z branżą IT to jeszcze te darmozjady chcą to ograniczyć, może by tak tych kretynów przetestowac czy aby oni mają odpowiednie kwalifikacje, choć z drugiej strony nie potrzeba specjalnych studiów by gadać takie bzdury jak oni wymyślają Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:24 A może tak uregulować zawód urzędnika i polityka Link Zgłoś
Gość: stud Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.toya.net.pl / 10.0.232.* 22.12.03, 23:37 Jestem za, czas aby tuch idiotów (polityków urzędnikow) tez zacząc weryfikowac. Banda debili !! Link Zgłoś
Gość: Majcher Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.ebola.lublin.pl 22.12.03, 23:38 No, chyba nie można było wymyślić nic lepszego, żeby położyć na obie łopatki i tak kulejącą polską informatykę. Oj widziało się, widziało paru informatyków po studiach dziennych co to nawet z Wordem samodzielnie sobie niezbyt radzili. Jeszcze więcej tego typu "zawodowców" wychodzi po płatnych, prywatnych szkołach. Szkoda gadać Panie Iszkowski - dyplom nikogo jeszcze niestety informatykiem nie uczynił tak jak nie uczyni tego korporacja. Informatykiem się jest poprzez ciągłe zdobywanie wiedzy a studia mogą w tym tylko pomóc. Jeżeli ktoś chce mieć weryfikację zawodową swoich umiejętności to jest wiele niezależnych instytucji przeprowadzających różnorodne egzaminy a w przypadku, gdy pracodawca chce mieć pewność co do zatrudnienia odpowiedniego człowieka to może prześledzić jego karierę zawodową albo zweryfikować go poprzez wyspecjalizowane firmy headhunterskie. Dlaczego poprzez umacnianie geriatrii dąży się do zlikwidowania jedynego naprawdę wolnego i urynkowionego zawodu w tym kraju? Link Zgłoś
Gość: Arek Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.prokom.pl 23.12.03, 13:58 NIE JEDYNEGO! Nie bądźmy (informatycy) megalomonami! Link Zgłoś
Gość: Kijes Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.konin.cvx.ppp.tpnet.pl 26.12.03, 12:55 Aż mi Cię żal specjalisto od Word'a:( Mam nadzieję, że Twoje umiejętności nie kończą się tylko na nim. Kilka postów wyżej już było wspomniane, żeby nie ograniczać do swojego zascianka i w ten sposób oceniać innych. Szkoda gadac! :( Link Zgłoś
Gość: pascalek Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:42 Panie Iszkowski... lepiej było poprzestać na książkach o nauce BASICa, zamiast się tak ośmieszać. Czy to już dementia praecox? Link Zgłoś
Gość: duzo lat studiow Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:53 Ci samoucy zakladaja wlasne firmy i kto ich wywali? ich oprogramowanie nie jest pisane wedlug standartow, ktore opanowuje sie w szkole wyzszej. Napisza oprogramowanie kilka razy i super, a pozniej nagle ktos od nich chce odszkodowania w wysokosci wiekszej niz cala firma zarobi przez sto lat i co robi sad oglasza upadlosc. Zmieniaja nazwe i dalej, bo sad nie moze zakazac zawodu takiemu glupkowi co nawet go nie ma :). Jesli sie tego nie zakaze to dopiero jest socjalizm i zlodziejstwo. Wprowadzic stabilnosc i weryfikacje tego motlochu informatycznego. czytaj tez wczesniejszy moj post Link Zgłoś
Gość: Arek Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.prokom.pl 23.12.03, 14:03 Możesz nie pie...? Ze sto tekstów było o wolnym rynku. Link Zgłoś
Gość: WBI Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 00:02 Panie Pascalku, a ksiazke Programowanie Wspolbiezne to znasz? W czasach pisania o BASICu znalo go tylko kilkaset osob w Polsce. Prosze sie nieco uspokoic i jeszcze raz pomalu przeczytac ten artykul (chociaz nie byl autoryzowany i kilka miejsc zostalo podkolorowanych) i zastanowic sie, czy nie mam troche racji. Przeciez zapewne i Pan chcialby, aby jednak prawie wszystkie projekty informatyczne konczyly sie sukcesem, a tak nie jest - dlaczego? A moze ma Pan jakis lepszy pomysl na to - warto posluchac. W.Iszkowski Link Zgłoś
Gość: pascalek Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 217.153.47.* 23.12.03, 09:44 Heh, zapewne chodzi o W. Iszkowski, M. Maniecki, "Programowanie współbieżne", WNT 1982... Dziwnym trafem przez wykładowców preferowany był Ben-Ari oraz Weiss i Gruźlewski. W firmie, w której obecnie pracuję, projekty _kończą_ się sukcesem. Bez certyfikatu PTI, czy też może patentu - bo Pańskie pomysły bardzo przypominają działania PZŻ. Otóż dla przypomnienia, PZŻ to związek sportowy, który korzystając z mocno niejasnych przepisów reprezentuje i certyfikuje _wszystkich_ żeglarzy, również turystycznych. Pobiera spore pieniażki za przeprowadzenie egzaminu, za wydanie patentu, za wynianę patentu na nowy wzór... To, że w artykule nie wspomniano o jakichkolwiek opłatach, naprawdę nic dla mnie nie oznacza. Potem je sobie wprowadzicie ot tak sobie, a ja pójdę w kąt popłakać, "bo obiecaliście"? I wyciągnę jakiś pożółkły artykuł, w dodatku jak sam Pan wspomniał nieautoryzowany? :] Prędzej juka mi na dłoni wyrośnie, niż będziecie to robić za darmo. Tak sobie patrzę podane w artykule kryteria, które jak sądzę mają stanowić punkt wyjściowy do dyskusji. I widzę, że to wszystko można znaleźć w CV, tyle że w wersji dużo bardziej szczegółowej: dyplom konkretnej uczelni, dotychczasowy przebieg kariery... Dodatkowo jeszcze np. certyfikaty dla konkretnych produktów... To po co nadmiarowy papierek, który do tego o niczym konkretnym nie mówi? O brzytwie Ockhama i mnożeniu bytów ponad potrzebę zakładam, że Pan słyszał. Link Zgłoś
Gość: Piotr Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 23.12.03, 16:00 Panie WBI, może po prostu zastosować to na zasadzie dobrowolności? Jakoś sporo różnych firm komercyjnie organizuje egzaminy np. produktowe, do tego udaje się na tym zarabiać. Jeżeli uda się wam ułożyć program egzaminów certyfikujących, pozwalających na wiarygodną weryfikację umiejętności posiadacza, to pewnie będą ludzie się o nie starać, bo da to im szansę na znalezienie lepszej pracy. Jak będzie to rzeczywiście wiarygodne, to może po kilku latach jakiś klient w zapytaniu ofertowym napisze, że chce aby projekt był prowadzony przez wykwalifikowanego kierownika z certyfikatem np. PIIT. Tak z ciekawości, jak pan sobie wyobraża egzekwowanie takich nakazów, bo już teraz może pan iść do "doradcy prawnego" zamiast do koszernego adwokata i co ciekawe jest to legalne. Link Zgłoś
Gość: Tie Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 217.153.60.* 23.12.03, 17:01 W.Iszkowski M.Maniecki "Programowanie współbieżne" Wydawnictwo Nukowo Techniczne 1982 ?? No tak to rzeczywiście, w sumie przez ostatnie 23 lata się w informatyce i na rynkach informatycznych nic nie zmieniło ... Tiaaaa.. no comments. Nie ma jak kanony literatury. Pozdr P.S.1. Proszę nie zapomnieć "zaparkować" głowicę z twardym dysku i wyłączyć Turbo w komputerze przed wyłączeniem. P.S.2. Wesołych Świąt i powrotu do rzeczywistości. BTW Nie wiem czy Pan wie ale komunizm już upadł. Link Zgłoś
Gość: Andrzej Śmiały Szanowny autorze tego projektu .... IP: *.telco.ras.pl 24.12.03, 17:59 Szanowny Panie Iszkowski! Rzeczywiście "trochę" racji Pan ma (jeśli chodzi o ocenę sytuacji). Sz.P.Andrzej Lepper też ma "trochę" racji (mówiąc , że jest źle), a może nawet więcej. Natomiast rozwiązania, które Pan proponuje są chybione. Ba, wydaje się mi, że nie ma Pan prawa głosić takich rozwiązań. Bo widzi Pan, ja oprócz tego, że jestem informatykiem, jestem też z wykształcenia ekonomistą. I dla mnie problem, który Pan przedstawia (i jego rozwiązanie ) nie jest informatyczny tylko ekonomiczny, prakseologiczny, organizacyjny itp. Więc, zgodnie z Pana koncepcją (nazwę ją tu po imieniu: cechów zawodowych), nie miałby Pan prawa jej ogłaszać jeśli nie udowodniłby Pan swoich "papierów" (zaznaczam: papierów nie umiejętności) z zakresu szeroko pojętych nauk ekonomicznych. Zatem jakie ma Pan prawa do swych koncepcji i jaka izba je zweryfikowała? Pozdrawiam PS. Dlaczego ktoś miałby chcieć, żeby wszystkie projekty informatyczne kończyły się sukcesem? Wszystkie, czyli wszystkie na świecie? A może wolałbym , żeby projekty informatyczne konkurencji były gorsze od moich? To taki trop do przemyśleń na święta. Link Zgłoś
Gość: Paweł T. Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.12.03, 21:29 Witam Uważam, że poziom Pańskiej racji, w omawianej kwestii, jest bliski zeru. Co więcej, opinie o zbawiennym wpływie korporacyjnego modelu zawodów, są przejawem "galopującej głupoty". Nie przedstawił Pan rozsądnych argumentów "za". Oczekiwałbym również analizy stanu istniejących korporacji zawodowych, wraz z wnioskami, które jak mniemam, brzmiałyby mniej więcej tak: 1. korporacja lekarzy sprawdziła się, bo: - skutecznie pozbawia pracy do wykonywania zawodu, lekarzy nieodpowiedzialnych i nieuczciwych. W latach .... zwolniono X osób. - ... 2. korporacja prawników sprawdziła się, bo: - ceny usług w latach spadły następująco .... - jakoś usług prawniczych wzrosła .... - dzisiaj wszyscy Polacy mogą pozwolić sobie na tanie i dobre porady prawne.... W mojej opinii, istniejące mechanizmy są zupełnie wystarczające, do regulacji zarówno, wspominanej przez Pana jakości i odpowiedzialności. Cała rzecz ma swoje bezpośrednie przełożenie finansowe. Czasami ktoś nie umie troszczyć się o swoje pieniądze, i zatrudnia pseudofachowców. Bywa również, że kogoś nie stać na specjalistę z najwyższej półki. Wtedy nie widzę nic złego, że systemem sprzedaży w sklepie spożywczym administruje licealista. To nie są Pańskie pieniądze i proszę nie wyciągać po nie łapy w tak paskudny sposób. Oczywiście istnieją również sytuacje, w których pracodawca/przedsiębiorca zwyczajnie nie potrafi odróżnić dobrego od złego specjalisty (dobrej/złej firmy). I tutaj może się Pan wykazać, wydając (lub nie) odpowiednie referencje. Proszę mi wierzyć, że rynek szybko określi wartość takich opinii (naturalnie życzę Panu systematycznego wzrostu). Można by dłużej dyskutować, ale niestety poziom Pańskiej propozycji nie pozwala spokojne do niej podejście. Mam takie mimowolne wrażenie, że ta cała wypowiedź niewiele Pana interesuje, a swój pomysł będzie Pan starał się przeforsować, licząc na bierną postawę społeczeństwa i nas informatyków. Na moją bierność proszę nie liczyć. Pozdrawiam, informatyk dyplomowany, który czytał "Programowanie współbieżne" oraz wiele innych. PS. Może już czas zrozumieć, że nie wszystkie projekty informatycznie powinny kończyć się sukcesem. Link Zgłoś
Gość: dh etyka???? IP: *.markom.krakow.pl / 192.168.1.* / *.markom.krakow.pl 22.12.03, 23:49 co oznacza poziom etyczny do k.. nedzy ???? jak debil mnie egzaminujacy bedzie z lpr a ja nie jestem katolikiem to w takim na przyklad krakowie nie mam zadnych szans bo nie spełnam norm etycznych zawodu - pojebana komuna Link Zgłoś
Gość: bronek Re: etyka???? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.12.03, 07:40 to prose myśl co mówisz a nie mów co myślisz to sie nigdy nie zmieni Co nie wiesz że czasy się zmieniają ale ludzie pozostają (tyle że włażą w d..ę nowej władzy) Link Zgłoś
Gość: burek Re: etyka???? IP: *.media4.pl / *.media4.pl 24.12.03, 10:20 Myślę, że Pan Iszkowski skompromitował siebie i tę swoją izbę w oczach nie tylko informatyków ale także wszyskich inteligentnych ludzi. Myślę, że dla wielu ludzi instytycja ta straciła dobry wizerunek, jeśli taki miała,a Pan Iszkowski.... Link Zgłoś
Gość: Jacuo W PEŁNI POPIERAM ! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.12.03, 23:55 Nie uważam, żeby moje studia były gorsze niż takich np. adwokatów. A jeżeli oni moagą się nachapać, to dlaczego ja nie ? Moje dodatkowe propozycja : - obowiązkowa liczba zatrudnioych licencjonowanych informatyków w każdej firmie w Polsce ( np. 1 na 10 zatrudnionych ) - minimalna pensja ( np. równowartośc 10 000 Euro miesięcznie ) - odpowiedzialnosć wyłącznie przed samorządem zawodowym :-) Absolwent MIMUW Link Zgłoś
Gość: pascalek Patrząc od tej strony - ja też ;) IP: 217.153.47.* 23.12.03, 10:07 Patrząc od tej strony, to czemu nie ;) Pod względem zarabiania i cen minimalnych wzorujmy się na notariuszach, a pod względem odpowiedzialności zawodowej na Naczelnej Izbie Lekarskiej :] Link Zgłoś
Gość: bronek Re: Patrząc od tej strony - ja też ;) IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 24.12.03, 07:35 w niedalekiej przyszłości... Sformatuję dyski servera, pracodawca wściekły, bo trzeba wklepac dane z całego roku, pisze na mnie skargę do izby IT. W odpowiedzi dostaje, że server był stary i należało go już dawno wymienic a przynajmniej sformatowac dyski i jednocześnie przywala mu karę bo zatrudnia zamało informatyków. Jednocześnie proponuję wprowadzić taksę informatyczną: 1. znaleźienie wirusa 10€, usunięcie 50€; 2. Formatowanie dyskietki 5€, dysku 2€ za każde 1MB 3. nadanie uprawnień użytkownikowi 100€, zmiana 50€ 4. backup codzienny 100€, tygodniowy 200€, miesięczny 300€, roczny 500€ 5. za każdy znak kodu programu 1€ (spacja 0,5€) 6. Podstawowe naprawy: za włączenie "popsutej drukarki" 100€ podłączenie kiabelka 250€ .... Link Zgłoś
Gość: emgieerienrzet Re: Patrząc od tej strony - ja też ;) IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 01:59 > Jednocześnie proponuję wprowadzić taksę informatyczną: Z zastrzezeniem, ze pobieranie oplat nizszych jest (pozwole sobie sparafrazowac kodeks notariuszy) "nieetyczne" Link Zgłoś
Gość: Lolek Re: W PEŁNI POPIERAM ! IP: *.adlex.com 23.12.03, 16:13 Bos glupi. Chcesz miec lepiej to pisz lepszy software. Link Zgłoś
Gość: Bamako Re: W PEŁNI POPIERAM ! IP: 195.85.227.* 23.12.03, 16:25 Niektórzy nie zauważą ironii, nawet wtedy gdyby podeszła do nich i kopnęła ich w dupę. ;o) Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:56 cZYTAJ WCZESNIEJSZE MOJE POSTY Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW CZYTAJ MOJE WCZESNIEJSZE POSTY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.03, 23:57 Link Zgłoś
Gość: `jacek Re: CZYTAJ MOJE WCZESNIEJSZE POSTY IP: *.stacje.agora.pl 23.12.03, 11:11 nie radze, nic ciekawego tam nie napisano Link Zgłoś
Gość: Zenek Z. Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.itpp.pl 22.12.03, 23:59 Wolnosc, rynek, certyfikaty producentow (to by dopiero bylo!)... Wezcie jednak pod uwage, ze zawod informatyka czyms sie jednak rozni od ciecia czy handlowca. Rozni sie mianowicie tym, ze od jego pracy czesto, coraz czesciej zalezy ludzkie zycie, zdrowie i pieniadze. Czy to jest glupie, ze lekarze potwierdzaja kwalifikacje kolejnymi stopniami specjalizacji? Czy chcielibyscie mieszkac w 15-pietrowym budynku zbudowanym przez budowlanca-amatora? Zauwazcie laskawie, ze praca informatyka juz dzis ma podobny wymiar i to sie bedzie poglebiac, a nasze zycie coraz bardziej bedzie od informatykow i ich pracy zalezec. Ja tam wolalbym wiedziec, z kim mam do czynienia powierzajac system mojej firmy. Link Zgłoś
Gość: Wojciech Krygier Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.lodz.mm.pl 23.12.03, 00:32 Go?? portalu: Zenek Z. napisa?(a): > Wolnosc, rynek, certyfikaty producentow (to by dopiero > bylo!)... Wezcie jednak pod uwage, ze zawod informatyka czyms > sie jednak rozni od ciecia czy handlowca. Rozni sie mianowicie > tym, ze od jego pracy czesto, coraz czesciej zalezy ludzkie > zycie, zdrowie i pieniadze. Czy to jest glupie, ze lekarze > potwierdzaja kwalifikacje kolejnymi stopniami specjalizacji? > Czy chcielibyscie mieszkac w 15-pietrowym budynku zbudowanym > przez budowlanca-amatora? Zauwazcie laskawie, ze praca > informatyka juz dzis ma podobny wymiar i to sie bedzie > poglebiac, a nasze zycie coraz bardziej bedzie od informatykow > i ich pracy zalezec. Ja tam wolalbym wiedziec, z kim mam do > czynienia powierzajac system mojej firmy. Oczywiscie ze weryfikacja jest konieczna, tylko jaka? To ze ktos skonczyl studia informatyczne to niby cos znaczy? To moze egzaminy w PIIT? Na pewno by sie uczieszyli. Jedyne co z tego moze wyjsc to wzajemne mycie raczek, przeczytaj co oni proponuja, a potem zobacz czy nie dalo by sie inaczej. Link Zgłoś
Gość: bolo Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.3.pl 23.12.03, 01:09 Jak masz wątpliwości co do kwalifikacji to spytaj się o referencje, a nie certyfikat. Regulacje prawne nic nie pomogą. Spowodują że zamiast zapłacić 100 PLN za godzinę dobrego informatyka zapłacisz 100 USD za godzinę certyfikowanego pracownika. Link Zgłoś
Gość: Zenek Z. Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.itpp.pl 23.12.03, 02:00 A kto mi zwroci forse, jak zaplace 100 zl za palanta, ktory skadinad szczerze sadzi, ze jest informatykiem, bo zna obsluge Windows i Linuxa i umie pisac w html? Link Zgłoś
Gość: Tie Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: 217.153.60.* 23.12.03, 16:16 A gdzie widziałeś zeby korporacja zwracała np kase za honorarium prawnika który przegrał sprawę do wygrania przez pierwszego z brzegu absolwenta prawa ? Puk puk pobudka !! Link Zgłoś
Gość: emgieerienrzet Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 02:09 Nikt. Ale jesli szczerze Ci to powiedzial, a Ty sie na to zdecydowales to chyba chciales, zeby Ci ktos walnal statyczna stronke w htmlu na Apache'a postawionego pod linuxem i przegladalnego pod Windowsem. No, w tej sytuacji chyba brak Ci podstaw do zadania zwrotu, prawda? Link Zgłoś
Gość: MaciekS Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.mad.east.verizon.net 23.12.03, 04:01 Gość portalu: Zenek Z. napisał(a): > Wolnosc, rynek, certyfikaty producentow (to by dopiero > bylo!)... Wezcie jednak pod uwage, ze zawod informatyka czyms > sie jednak rozni od ciecia czy handlowca. Rozni sie mianowicie > tym, ze od jego pracy czesto, coraz czesciej zalezy ludzkie > zycie, zdrowie i pieniadze. Czy to jest glupie, ze lekarze > potwierdzaja kwalifikacje kolejnymi stopniami specjalizacji? > Czy chcielibyscie mieszkac w 15-pietrowym budynku zbudowanym > przez budowlanca-amatora? Zauwazcie laskawie, ze praca > informatyka juz dzis ma podobny wymiar i to sie bedzie > poglebiac, a nasze zycie coraz bardziej bedzie od informatykow > i ich pracy zalezec. Ja tam wolalbym wiedziec, z kim mam do > czynienia powierzajac system mojej firmy. Szanowny Kolego, Do tego by tworzyc oprogramowanie czy systemy o specjalnym przeznaczeniu np. medycznym (podtrzymywanie przy zyciu) i tak nie wystarczy dyplom informatyki czy nawet doktorat. Tam przyjma tylko tych ktorzy potrafia przekonac o prawidlowosci specjalne normy oraz autorytety. W podobnej dziedzinie pracowalem gdy jeszcze mieszkalem w Polsce i wiem jak to wyglada. Rzeczywiscie nawet informatyk musial byc przed wszystkim solidnym inzynierem bo inaczej jego dyplom byln nie wart nic. W normalnym zastowaniu informatyka jest takim samym rzemioslem jak inne. Jest zwykly serwis przetwarzania informacji i straszna glupota jest twierdzic ze do tego sa potrzebne jakies specjalne zezwolenia. Potrzebna jest wiedza i umiejetnosci (w tym takze myslenia inzynierskiego). Tak na marginesie to miesiac temu poprawialem (refactoring) oprogramowanie napisane przez doktora informatyki w USA, ktory recenzowal slawna ksiazke z ktorej zapewne nasi studenci jak tez naukowcy w uczelniach sie uczyli. Niestety jak sie okazalo naukowiec nie jest dobrym inzynierem. Program byl przede wszystkim marnie opracowany pod wzgledem projektu i... niestosowal podstawowych zasad z tejze recenzowanej ksiazki. Tearz juz jest we wlasciwej, czytelnej formie dla inzynierow utrzymujacych go. Czyzby "kwalifikacje" nie szly w parze z wiedza i doswiadczeniem? Pozdrawiam Pozdrawiam Link Zgłoś
Gość: Zenek Z. Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.itpp.pl 23.12.03, 09:59 > Do tego by tworzyc oprogramowanie czy systemy o specjalnym > przeznaczeniu np. medycznym (podtrzymywanie przy zyciu) i tak nie > wystarczy dyplom informatyki czy nawet doktorat. No wlasnie! Dlatego warto pomyslec o systemie potwierdzania kwalifikacji zawodowych w okreslonych dziedzinach. > W normalnym zastowaniu informatyka jest takim samym rzemioslem > jak inne. Jest zwykly serwis przetwarzania informacji i straszna > glupota jest twierdzic ze do tego sa potrzebne jakies specjalne > zezwolenia. Potrzebna jest wiedza i umiejetnosci (w tym takze > myslenia inzynierskiego). Czy Ty ze mna polemizujesz czy sie zgadzasz? :) > Tak na marginesie to miesiac temu poprawialem (refactoring) > oprogramowanie napisane przez doktora informatyki w USA, ktory > recenzowal slawna ksiazke z ktorej zapewne nasi studenci jak tez > naukowcy w uczelniach sie uczyli. Niestety jak sie okazalo > naukowiec nie jest dobrym inzynierem. Program byl przede > wszystkim marnie opracowany pod wzgledem projektu i... > niestosowal podstawowych zasad z tejze recenzowanej ksiazki. > Tearz juz jest we wlasciwej, czytelnej formie dla inzynierow > utrzymujacych go. Czyzby "kwalifikacje" nie szly w parze z wiedza > i doswiadczeniem? Ta prawda jest znana kazdemu, kto poprobowal pracy zarowno naukowej jak i inzynierskiej - czym innym sa badania a czym innym projektowanie, instalacja, inplementacja etc. W innych zawodach wiedza o tym swietnie. Np. inzynier elektryk nie ma prawa zakladac instalacji elektrycznej, jezeli nie ma uprawnien do ich zakladania - choc moze je miec czlowiek po zawodowce. > Pozdrawiam tez Link Zgłoś
Gość: YY! Re: Ludzie, zastanowcie sie... to się nie uda. IP: *.ustron.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 17:59 Gość portalu: Zenek Z. napisał(a): > No wlasnie! Dlatego warto pomyslec o systemie potwierdzania > kwalifikacji zawodowych w okreslonych dziedzinach. To jest ta trzecia prawda!:-( Kolejna próba regulacji w myśl zasad korporacyjnej organizacji życia społecznego. To się nie uda. W Indiach też walczą z podziałem na kasty. Niestety takim krzywym rozwiązaniom sprzyja minister Hausner. Dwa lata temu zgłosił projekt ustawy o zawodach zaufania publicznego - został wyśmiany na posiedzeniu RM a ściślej jego projekt odesłano do "dalszych prac studyjnych". Wystarczy pomyśleć o lekarzach, prawnikach uważających że ich zawody to dojenie społeczeństwa a nie służba temu społeczeństwu. Zresztą które zawody są najbardziej skorumpowane? Te które są zorganizowane na zasadach hierarchii. Link Zgłoś
Gość: A|pha Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.3net / 192.168.0.* 23.12.03, 09:41 > Ja tam wolalbym wiedziec, z kim mam do > czynienia powierzajac system mojej firmy. i dowiesz sie tego patrzac na papier uczelni? :) ja sie wole dowiadywac ogladajac zrealizowane dotychczas projekty. mam tak od czasu jak przez 7 minut, z zegarkiem w reku, obserwowalam proby skopiowania pliku 1,8 MB na dyskietke w wykonaniu mojej niedoszlej na szczescie profesorki programownia. z tytulem i ukonczonymi studiami, a jakze. Link Zgłoś
Gość: Tie Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: 217.153.60.* 23.12.03, 16:13 Gratuluje podejścia !! Jakis czas temu firma pana BG pisała na zamówienie rządowe w stanach system nadzorujacy prace wszytskich podsystemów pokładowych na fregacie/niszczycielu (nie pamiętam teraz dokładnie) okręt po próbie generalniej trzeba było holować z Atlantyku do portu bo się system zawiesił (o ile pamiętam pochodna NT) zawiesił. Żyjesz w kraju gdzie zamówienia publiczne zmonopolizowała prawie firma Prokom znana z wielu sukcesów. W kraju gdzie już od dawna w sektorze publicznym pojęcie "uczciwa konkurancja" wywołuje jedynie pełen politowania usmiech i twierdzisz że odgórny nadzór (czyt. państwowy/korporacjny) nad wykonywaniem jakiegokolwiek projektu gwarantuje jego sukces ?? Muszę powiedzieć że masz specyficzne poczucie humoru .. Co do istniejących korporacji dwa fakty. Ostatnio sprzedawałem i kupowałem nowe mieszkanie: 1. Przy sprzedaży (umowa wstepna) pan pośrednik (licencjonowany, opłata 2% wartości nieruchomości) zapytał czy nieruchomość jest obciążona hipoteką i zdziwł się kiedy powiedziałem (hipoteka była spłacona i w trakce likwidacji) ze owszem jest wczesniej tego nie sprawdził mimo że kupujący również płacił mu prowizje. O kompetancjach notariusza który zapomniał np: sprawdzić dowód tożsamości mojej żony (numery i pesel podane w akcie notarialnym) nawet się nie bedę wypowiadał (oczywiście nie mogłem wybrać notariusza bo wybierał go "licencjonowany" pośrednik od obrotu nieruchomości. Dziękuję bardzo .. 2. Kupiłem nowe mieszkanie (nowe) projekt instalacji przedwidywał takie jej ułożenie że nigdy nie bedziesz widział czy nie wiercisz akurat w przewodach dopuki nie wywali bezpieczników. Aha zdublowane bezpieczniki automaty 15 A ta sama charakterystyka, jedne u mnie w mieszkaniu drugie przy licznikach gdzie wstęp ma instalator więc jak wywala zabazpieczenia następuje hazard gdzie tak naprawdę pójdą bezpieczniki a jak wywali przy licznikach to dzwoni sie do "fachowca" konserwatora opłata za przybycie 50 PLN (w nocy sie nie fatyguje). Oczywiście podpisał się pod projektem inż. z uprawnieniami SEP. Pewnie kazdy tutaj może Ci podać więcej takich kwiatów więc darujmy sobie opowieści jak to państwowa kontrola nad czymkolwiek jest dobra. Link Zgłoś
Gość: emgieerienrzet Re: Ludzie, zastanowcie sie... IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 02:05 > bylo!)... Wezcie jednak pod uwage, ze zawod informatyka czyms > sie jednak rozni od ciecia czy handlowca. Rozni sie mianowicie > tym, ze od jego pracy czesto, coraz czesciej zalezy ludzkie > zycie, zdrowie i pieniadze. Frazesy. Pomysl od czyjej pracy nie zalezy. > Czy to jest glupie, ze lekarze > potwierdzaja kwalifikacje kolejnymi stopniami specjalizacji? Znam lekarzy, ktory zdobyli takie stopnie i mowia, ze tak. > Czy chcielibyscie mieszkac w 15-pietrowym budynku zbudowanym > przez budowlanca-amatora? Najpierw znajdz takiego amatora, ktory sie tego podejmie, a pozniej firme budowlana, ktora go zatrudni jako projektanta. Demagogu jeden. Link Zgłoś
Gość: djMedrzec Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.zgierz.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 00:00 Jak zwykle, najbardziej niekompetentni biorą się za regulacje: validator.w3.org/check?uri=http%3A%2F%2Fwww.pti.org.pl%2F Link Zgłoś
Gość: djMedrzec Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.zgierz.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 00:09 Albo tu :): validator.w3.org/check?uri=www.piit.org.pl Link Zgłoś
Gość: Zenek Z. Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.itpp.pl 23.12.03, 00:10 Niezle... Ale spojrz na dol ich strony glownej: "created by artegence". Artegence - podobno fenomenalna firma, zalozona i prowadzona przez mlodych geniuszy. Tak o nich mozna przeczytac w niektorych "fachowych" pismach... A moze jednak przydalaby sie jakas weryfikacja umiejetnosci chlopakow z artegence, przeprowadzona zanim wpuscili klienta (w tym przypadku PIIT) w maliny? Link Zgłoś
Gość: Pri Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.artcom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 17:39 Tylko ze pozostaje pytanie. jesli panowie z tej firmy, wpuscili w maliny PIIiT to kto ich zweryfikuje skoro ta banda kretynow z PIIiT nie potrafi nawet uzywac validatora z w3.org ???? Link Zgłoś
Gość: noname Pfff to chyba jakis zart?! IP: *.local.net / 10.0.0.* 23.12.03, 00:03 Zajrzyjscie sobie na strone validator dot w3 dot org i wpiszcie www dot piit dot org dot pl ... Moze niech zaczna najpierw od siebie. Link Zgłoś
Gość: WBI Re: Pfff to chyba jakis zart?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 00:10 No wlasnie, Niestety te witryne wlasnie robili tacy amatorzy - wasi koledzy, ktorzy mieli bardzo duze wyobrazenie o sobie. Zrobienie witryny zlecilismy firmie, ktora podobno wtedy byla najlepsza na rynku. W.Iszkowski Link Zgłoś
Gość: Brenks Re: Pfff to chyba jakis zart?! IP: 213.17.161.* 23.12.03, 08:28 I co? Dalej dla Was pracują? Po skasztanionym projekcie? Nie sądzę. A Gwarantuje Pan głową, że mając Wasz certyfikat wszystko było by ok? Jakoś mi się wierzyć nie chce. Link Zgłoś
Gość: gość Re: Pfff to chyba jakis zart?! IP: *.atman.pl / *.atman.pl 23.12.03, 08:46 No widzicie, towarzyszu Iszkowski, nawet nie potrafiliście ocenić zwykłego klepacza prostych stron www, a fachowców chcielibyście "oceniać" i wydawać im certyfikaty. Taki z was informatyczny przodownik, wysunięty z ramienia na czoło, a jakiś amator zrobił was w jajo. A może po prostu trafił swój na swego, albo w rodzinie nic nie zginie? Iszkowski, wy się powinniście najpierw zapytać o poprzednie prace tego dyletanta, obejrzeć je osobiście skoroście taki fachura, a dopiero potem go zatrudnić albo nie, a nie wypytywać po szwagrach i familii która to firma jest teraz "najlepsza na rynku". Ja towarzyszu też "robię w informatyce", jak i wy, a nie mam pojęcia która firma jest "najlepsza na rynku", wiecie dlaczego? Bo takiej po prostu nie ma, drobny komunistyczny karierowiczu. Najlepszy to może być kowal we wsi, jak jest tylko jeden. Link Zgłoś
Gość: pascalek Re: Pfff to chyba jakis zart?! IP: 217.153.47.* 23.12.03, 09:47 Dopiero wam będzie wstyd, jak się okaże, że za parę lat wszyscy z tej 'najlepszej' firmy dostaną wasze patenty... ooops, przejęzyczenie, certyfikaty, świadectwa czystości czy jakkolwiek mają być nazwane te papierki. Link Zgłoś
Gość: Arek Re: Pfff to chyba jakis zart?! IP: *.prokom.pl 23.12.03, 14:27 Trzeba było po prostu wycisnąć z nich listę referencyjną. Link Zgłoś
Gość: ilfotrak Re: Pfff to chyba jakis zart?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 13:30 > No wlasnie, Niestety te witryne wlasnie robili tacy amatorzy - wasi koledzy, > ktorzy mieli bardzo duze wyobrazenie o sobie. Zrobienie witryny zlecilismy > firmie, ktora podobno wtedy byla najlepsza na rynku. W.Iszkowski Heh, no jak nie umiecie dobrze umowy spisac to juz WASZ problem. Argumentacja ze ktos zawalil/zepsol/zle wykonal jakis projekt (w domysle bo pewnie nie mial odpowiedniego certyfikatu itd) rozbija sie imo o dobrze skonstruowana UMOWE i specyfikacje wymagan ZLECENIODAWCY! Naprade malo mnie interesuje czy u mojego wykonawcy pracuja ludzie z dr. tudziez prof. przed nazwiskiem i czy maja certyfikaty. Do czasu kiedy wywiazuja sie z umowy, jezeli nie to od tego jest juz prawo i odpowiednie wczesniejsze zabezpieczenia a nie pit ;) Link Zgłoś
Gość: Einstein Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.bart7.pl / 192.168.168.* 23.12.03, 00:09 a My - odrzuceni od IT się zrzeszymy... i utworzymy urząd do regulacji regulacji... eh... w tej polsce popieprzonych polaczków niegdy nie zabraknie, warto by to uregulować. Link Zgłoś
Gość: Szelma Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.stny.rr.com 23.12.03, 01:43 ale jaka metoda wybierzemy metode regulacji????? z szacuneczkiem Gość portalu: Einstein napisał(a): > a My - odrzuceni od IT się zrzeszymy... i utworzymy urząd do > regulacji regulacji... eh... w tej polsce popieprzonych > polaczków niegdy nie zabraknie, warto by to uregulować. Link Zgłoś
Gość: WBI Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 00:24 Panowie (bo Pan nie zauwazylem) uspokujcie sie nieco i zanim zaczniecie mi wymyslac, to najpierw dokladnie przeczytajcie tekst tego artykulu, zakładając, ze pisal go Redaktor po dlugiej rozmowie oraz nie był to tekst autoryzowany. A potem chwile pomyslcie, co nie powinno wam informatykom sprawiac przeciez bolu. Nigdzie w tym tekscie nie ma mowy o jakichs ekstra egzaminach i to jeszcze platnych na rzecz kogos innego. Nigdzie tez nie ma mowy o wydaniu zakazu pracy obecnym administratorom systemow czy innym majacym certyfikaty firmowe (tak na marginesie to jakos nikogo nie oburza, ze musi za ciezkie pieniadze uzyskiwac certyfikat firmy, aby mieć prawo instalowac jej siec czy określony produkt w wersji 5.2 – za prawo instalowanie nastepnej wersji musi znowu zapłacić). Cala rozmowa sprowadzala się do proby okreslenia w jaki sposob zapewnic odpowiednia jakosc wykonania powazniejszych systemow informatycznych, od dzialania ktorych już obecnie często może zalezec zycie ludzkie, ze już o naszych gromadzonych pieniadzach nie wspomne. (to niestety nie sa kwiaty, za które jak będą brzydkie to można najwyżej dostac od ukochanej po buzi). Niestety bez nałożenia na projektantow i wykonawcow tych systemow osobistej odpowiedzialności nie da się zagwarantowac odpowiedniej jakości realizacji. A taka odpowiedzialnosc zawsze musi się laczyc z koniecznoscia udowodnienia swoich umiejętności. Czy macie moze jakis inny pomysl jak to udowodnic - nie musimy przeciez powielac zasad z innych zawodow. Konczac już, pomyslcie wszyscy informatycy – ci którzy skonczyli studia informatyczne oraz ci którzy sami się nauczyli podstaw uzytkowania komputerow – dla każdego z was jest i będzie miejsce w uprawianiu tego zawodu, ale niektorzy z was będą musieli ponosic odpowiedzialność za to co robia oraz za innych - wspolpracownikow, bo jak zauważył jeden z komentujacych dzisiaj takiej odpowiedzialności nie ma. I oto chodzi w tym artykule. I jeszcze jedno – informatyk jak saper nie może być nerwowy. I żeby nie było watpliwosci – mnie wasze pieniadze nie sa potrzebne!!! A wszystkim zycze samych sukcesow w Nowym Roku. W.Iszkowski P.S. Na szczescie psychiatrzy musza sie wykazac swoimi umiejetnosciami zanim sie za mnie wezma. :-) Link Zgłoś
Gość: Eol Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: 212.69.76.* 23.12.03, 01:13 Witam, Gość portalu: WBI napisał(a): > Panowie (bo Pan nie zauwazylem) uspokujcie sie nieco i zanim zaczniecie mi > wymyslac, to najpierw dokladnie przeczytajcie tekst tego artykulu, zakładając, > ze pisal go Redaktor po dlugiej rozmowie oraz nie był to tekst autoryzowany. A > potem chwile pomyslcie, co nie powinno wam informatykom sprawiac przeciez > bolu. Ok, policzylem trzy razy do stu i przeczytalem ten artykul jescze raz powoli, tak jak Pan radzil. Niestety ciagle mam wrazenie, ze usiluje mi Pan odebrac jedyne zrodlo utrzymania. Nie widze po temu specjalnej przyczyny. Klienci firmy w ktorej pracuje nie uskarzali sie jak dotad na jakosc mojej pracy, choc nie mam wyksztalcenia informatycznego. A jezeli to dziennikarz wykrzywil Pana wspaniala idee, to juz nie do mnie pretensje. >Nigdzie w tym tekscie nie ma mowy o jakichs ekstra egzaminach i >to jeszcze platnych na rzecz kogos innego. Ciekawe, prawda? To jaki to bedzie system? Uznaniowy moze? Super..... > Nigdzie tez nie ma mowy o wydaniu > zakazu pracy obecnym administratorom systemow czy innym majacym > certyfikaty firmowe Powyzsze niestety mnie nie dotyczy. Zreszta, nie ma w tym artykule rowniez zapewnienia, ze takiego zakazu nie bedzie. > Cala rozmowa sprowadzala się do proby okreslenia w jaki > sposob zapewnic odpowiednia jakosc wykonania powazniejszych systemow > informatycznych, od dzialania ktorych już obecnie często może zalezec zycie > ludzkie, ze już o naszych gromadzonych pieniadzach nie wspomne. (to niestety Czy zna Pan koncepcje diabelka Maxwella? To takie cwiczenie myslowe. Mamy pojemnik z gazem. Dzielimy go na pol przegrodka, w ktorej zostawiamy malenka dziurke. Przy dziurce stawiamy malego diabelka, ktory ma za zadanie przepuszczac szybkie czasteczki gazu tylko z lewa na prawo, a wolne tylko z prawa na lewo. Pytanie: czy w ten sposob mozna rozdzielic cieply gaz od zimnego? Prosze sobie na to pytanie odpowiedziec. A przenoszac to pytanie na grunt informatyki: aby rozdzielic "dobrych" informatykow od "zlych" informatykow musialby Pan zlecic dokonywanie oceny NAJLEPSZYM informatykom w kraju. Nie moze byc przeciez tak, ze miernota bedzie oceniala geniusza. A kto oceni tych najlepszych? Co Pan zrobi? Peer review? W swiecie rzemieslnikow? W swiecie konkurujacych firm i duzych pieniedzy? Wolne zarty... Nie, koniec koncow bedzie to wygladalo tak jak kazdy system sztucznej regulacji. Kolejne pole do popisu dla ukladowiczow i innych szumowin. Znam to z pierwszej reki - mam w rodzinie kilku lekarzy. > pomysl jak to udowodnic - nie musimy przeciez powielac zasad z innych zawodow. Pewnie ze mam. Tak jak na calym swiecie. Jak komus firma placi $100 000 rocznie ----> ZNACZY ZE JEST DOBRY. Koniec tematu. > A > wszystkim zycze samych sukcesow w Nowym Roku. W.Iszkowski I ja Panu rowniez zycze samych sukcesow, byle nie przy realizacji tego pomyslu. W artykule jest cos na temat konsultacji ze srodowiskiem. Powiedzialbym, ze pierwsza tura wypadla niekorzystnie... A propos mojego pierwszego postu: jak ktos usiluje wyslac mnie i moja rodzine na bezrobocie, to robie sie nerwowy. Bedzie Pan musial mi to chwilowo wybaczyc. Prosze nie brac tego do siebie. Prosze wybaczyc, ale mam powody pozostac tu anonimowym. Eol. Link Zgłoś
Gość: ixi Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.03, 02:09 problem polega na tym, ze wszelkie proby "regulowania" rynku pracy zawsze prowadza do wiekszych kosztow dla pracodawcow. zaplaca za to oczywiscie podatnicy, bo to rzadowe zlecenia sa prawdziwymi dojnymi krowami (ja jestem pewien, ze _wszyscy_ pracownicy czolowych firm zyjacych z zamowien sektora publicznego przejda potencjalne egzaminy, a panstwo?). srednie firmy tez dostana solidnie po kieszeni, bo beda musialy najpierw zaplacic za certyfikat swoich pracownikow, a potem dostosowac ich place do plac na zamknietym rynku o duzym popycie i niewielkiej, reglamentowanej podazy. za to male firmy beda dzialac tak jak do tej pory, z tym ze powiekszy sie szara strefa - bo nie bedzie juz mozna kolegi-informatyka-zlotej-raczki zatrudnic legalnie. zatrudni sie go wpisujac jakies fikcyjne zlecenia, albo zaplaci z reki do reki. argumenty z lekarzami sa nietrafione - takie krytyczne oprogramowanie i tak kupuje sie na zachodzie, zazwyczaj zreszta jest ono rozpowszechniane razem ze sprzetem. tak jest w przypadku duzych serwerow, baz danych czy aplikacji bankowych. nie robi to zadnej roznicy. ciekawe natomiast co stanie sie z kilkoma obiecujacymi polskimi dystrybucjami linuxa, jak np. aurox czy pld. jesli ich dystrybutorzy nie beda mogli wykazac, ze zostaly stworzone przez certyfikowanych informatykow, to straca prawo do handlowania nimi? brzmi absurdalnie, ale jest to mozliwe. moze pan jakos rozwiac moje watpliwosci? pozdrawiam ixi Link Zgłoś
Gość: gość Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.atman.pl / *.atman.pl 23.12.03, 08:57 Towarzyszu Iszkowski, jaka odpowiedzialność informatyków? Zobaczcie sobie na pudełku dowolnego produktu, również tego bardzo drogiego i od poważnej firmy, tam jest napisane, że firma nie ponosi odpowiedzialności za szkody spowodowane nieprawidłowym działaniem tego produktu! A wy przecież, przodowniku, kupujecie produkt od firmy, a nie od zatrudnionego w niej programisty Malinowskiego, chyba zgłupieliście, jeśli myślicie, że firmy zaczną sama na siebie nakładać dodatkową odpowiedzialność i poprą to wydanym przez waszą speckomórkę certyfikatem Malinowskiego. Weźcie sobie na przykład jakieś urządzenie medyczne, czy tam z tyłu podpisał się Malinowski, który brał udział w projekcie? Nie, tam się podpisuje firma np. Hewlett Packard, od tej firmy możecie się domagać "odpowiedzialności", a nie od zatrudnionego w tej firmie Malinowskiego. Tylko, że takim firmom to wy Iszkowski możecie "naskoczyć", niewiele da się tu uknuć z pomocą kolegów. Iszkowski, dla was przemysł informatyczny to taka odmiana wiejskiego warsztatu samochodowego, gdzie widzicie jak Józek stuka młotkiem i patrzycie, naprostuje tę felgę czy nie naprostuje. Jak naprostuje, to jest git fachowiec. I ekstrapolujecie tę swoją życiową wiedzę na inne, obce dla was dziedziny, a to zawsze się sprawdza. Link Zgłoś
Gość: gość Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.atman.pl / *.atman.pl 23.12.03, 09:04 > a to zawsze się sprawdza. Miało być oczywiście: "a to NIE zawsze się sprawdza" Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.itpp.pl 23.12.03, 09:40 No wlasnie - dla Ciebie (i wielu innych tutaj) informatyka to pudelko z dyskietka. Nawet nie wiecie, na czym naprawde polega ten zawod i dokad siegaja skutki jego uprawiania! Sadzisz - jak wielu innych tutaj - ze opanowanie jakiegos jezyka programowania plus poznanie obslugi systemu operacyjnego czyni informatyka? No to pojecia nie masz, o czym mowisz! Co do regulacji - 1. uprawnienia zawodowe nie powinny byc obowiazkowe, 2. regulacja winna byc w reku srodowiska a nie w reku panstwa, 3. okreslona grupa systemow informatycznych, zwiazanych z bezpieczenstwem, zdrowiem, finansami, etc. powinna byc robiona przez ludzi majacych okreslona uprawnienia. Budowac most moze tylko inzynier majacy odpowiedni kwit, zas do otwarcia praktyki lekarskiej trzeba miec specjalizacje. Dlaczego wiec np. system monitoringu przed kleskami zywiolowymi nie mialby miec dodatkowej gwarancji tego rodzaju, ze robili go ludzie wykazujacy sie pewnymi kwalifikacjami i ponoszacymi osobista odpowiedzialnosc? Co powiesz, niedorobiony informatyku, gdy przez blad w Twoim programie ktos wykituje? Ze to byla tylko niewielka pomylka w jednej linii kodu?! Link Zgłoś
Gość: Pri Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.artcom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 17:47 Rycho, od kiedy to takie krytyczne programy robi jeden czlowiek? Wybacz dorobiony geniuszu... Dziwne ze w USA, mimo braku PIIiT jakos sobie radza, szpitale dzialaja, wahadlowce lataja, statki plywaja.... Dziwne. Zaprawde to dziwne. Jestes idiota. I tyle. Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.itpp.pl 23.12.03, 18:12 A juz Cie zaczynalem uwazac za kogos zdolnego do dyskusji, w ktorej sie operuje argumentami... Szkoda! :( Z tego, ze statki plywaja, nic a nic nie wynika dla rozwazanego tu problemu. Za komuny tez jezdzily tramwaje, w sklepach czasami mozna bylo cos kupic, a mimo to bylo do d... Link Zgłoś
Gość: emgieerienrzet Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 02:36 > Co powiesz, niedorobiony > informatyku, gdy przez blad w Twoim programie ktos wykituje? Ze > to byla tylko niewielka pomylka w jednej linii kodu?! TO chyba problem certyfikacji produktu, a nie producenta, co? Link Zgłoś
Gość: gevara@interia.pl Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 23.12.03, 12:39 Panie Iszkowski ! na początku małe szkolenie z PODSTAW prowadzenia projektu informatycznego: to, czy projekt zakończy się sukcesem, czy nie zależy głównie od METODYKI PRACY przyjętej do tego projektu. Jeżeli przy projekcie pracuje jedna osoba - liczą się najbardziej tylko jej kwalifikacje. Ale - jeżeli projekt jest większy, to pięciu genialnych informatyków zarządzanych w kiepski sposób nic nie zdziała. Trzydziestu genialnych analityków / projektantów / programistów przy złym modelu procesu nic nie poradzi. Duże, krytyczne projekty - systemy bankowe, systemy na potrzeby administarcji rządowej wymagają dużych zespołów - a wtedy - tak jak napisałem - nie liczą się w nich tak bardzo kwalifikacje poszczególnych osób, ale przede wszystkim model pracy i zarządzanie projektem. Jeżeli model zakłada ocenę kwalifikacji pracowników i odpowiednie szkolenia (a przy dużym projekcie powinien) - system certyfikatów dla pojedynczych osób można rozbić o kant d... - jak ktoś czegoś nie umie, to zostanie nauczony - jeżeli procedura to przewiduje. Teraz małe szkolenie z systemu zarządzania jakością - a przecież o jakość krytycznych systemów tak naprawdę nam wszystkim (w tym Panu) chodzi. Takie na przykład ISO kładzie nacisk na PROCEDURY używane w firmie do wytwarzania produktu (w firmach produkcyjnych - w tym w tych produkujących oprogramowanie). To PROCEDURY decydują o jakości. Same kwalifikacje pracowników nie wystarczą, i tak naprawdę o niczym nie świadczą. Teraz małe szkolenie z metodyk oceniania zdolności firm informatycznych na świecie: Kiedyś powstało coś takiego jak CMM. Jest to system oceny/opisu modelu procesu wytwarzania oprogramowania w firmach. Na podstawie analizy PROCESU (nie kwalifikacji ludzi) można przewidywać cechy jakościowe powstającego w firmie oprogramowania. System ten powstał, gdy zaistniała potrzeba zdecydowania, którą firmę wybrać do wykonania ważnego/krytycznego projektu (zdaje się chodziło o projekt dla US Army, ale nie jestem teraz pewien). Sprawdza się on od wielu lat na zachodzie, oraz w Polsce. Ocenia on elementy ujęte w procesie produkcji oprogramowania (powtarzalność, planowanie, zarządzanie ryzykiem, konfiguracją - i inne). Dopiero analizując te czynniki jesteśmy w stanie mieć jakiś obraz tego, czy projekt zakończy się w oczekiwany przez nas sposób. Na zakończenie podsumuję - i powtórzę - W dużych, krytycznych systemach - najważniejszym czynnikiem decydującym o powoedzeniu lub klęsce projektu - jest MODEL PROCESU wytwarzania oprogramowania, kwalifikacje pracowników niczego nie gwarantują, w branży IT i tak trzeba się cały czas uczyć. Żeby ocenić to, czy firma wytworzy nam odpowiedni produkt trzeba ocenić jej PROCES, a nie liczbę pracowników z certyfikatami. To tak, jakby firmie produkującej samoloty powiedzieć, że będzie mogła zrobić samolot dla rządu, jeżeli będzie miała pracowników z certyfikatami na przykręcanie śrubek, a nie spytać jej, czy te śrubki w ogóle są wkręcane, oraz czy ktoś sprawdza, czy są wkręcone odpowiednio. Mówiąc krótko - pomysł Pana jest kompletnie poroniony,nie została wykonana żadna (poprawna) analiza czynników wpływających na jakość produktu, nie sprawdzono, jak te sprawy rozwiązuje się na świecie (CMM to wręcz elementarz zarządzania projektami IT) - po prostu żenada, brak profesjonalizmu, powinien Pan posypać głowę popiołem i na kolanach na pielgrzymkę jakąś się udać. Ważne jest to JAK się coś robi, a nie KTO to robi. Odpowiedzialność osobowa za zadania - bzdura - jak chciałbym kupić system nie obchodziłoby mnie to, że jak się nie uda - to kogoś udupię. Chciałbym tylko wiedzieć, czy będzie on odpowiednio prowadzony. Bzdura bzdura, i jeszcze raz bzdura ! Link Zgłoś
Gość: Pri Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.artcom.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 17:50 Pieknie napisane. Ale do tego pan WBI sie juz nie ustosunkuje bo brak mu argumentow - (a moze ktorys z klakierow sie odezwie.. Zenek? Rychu?). Link Zgłoś
Gość: obserwator Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 14:07 "...uspokujcie sie nieco..."? Najpierw się, ciołku, naucz ortografii a potem coś spróbuj napisać. Jak taki analfabeta może być szefem jakieś instytucji? I on ma o czymś decydować? O profesjonaliźmie? O reszcie nie piszę, bo szkoda gadać... Stereotypowego czyli ograniczonego myślenia się w tym kraju nie wypleni (tak jak głupoty)... Link Zgłoś
Gość: emgieerienrzet Re: Od tego wstretnego Iszkowskiego IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 02:26 Kazdy jest odpowiedzialny za kazde dzialanie jakie podejmuje. Problemem jest zatem wymiar sprawiedliwosci, ktory nie sciga fuszerow, a nie brak jakiegos "chrzestu" dla informatykow. Link Zgłoś
Gość: vvvvvv Dobry pomysł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 00:28 Może poprawiłoby sytuację: - że są straty w gospodarce, spowodowane przez amatorów - projekty w rządówce w końcu by ruszyły - znormalizowałby się rynek pracy - pracodowaca często nie potrafił zweryfikować amatora jakiś próg warto postawić. Link Zgłoś
Gość: Wojciech Krygier Re: Dobry pomys? IP: *.lodz.mm.pl 23.12.03, 00:34 Go?? portalu: vvvvvv napisa?(a): > Mo?e poprawi?oby sytuacj?: > - ?e s? straty w gospodarce, spowodowane przez amatorów > - projekty w rz?dówce w ko?cu by ruszy?y > - znormalizowa?by si? rynek pracy - pracodowaca cz?sto nie > potrafi? zweryfikowa? amatora > > jaki? próg warto postawi?. Najwyrazniej Prokom to amatorzy... poszukaj go na PIIT Link Zgłoś
Gość: jasny gwint Dobry pomysł? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 09:46 jak zapłacisz dwa razy wiecej za podłaczenie komputera w domu przez uprawnionego informatyka to zmienisz zdanie. takie bydlo robia juz prawnicy i architekci, wraca system cechowy. przypomnienie z historii: system cechowy poważnie spowalnia gospodarkę. Link Zgłoś
Gość: Nikt Reglamentacja IP: *.dial.proxad.net 23.12.03, 10:28 Czy wolny rynek nie reguluje najlepiej kompetencji informatykow ? Nie Dlaczego ? Dlatego, ze wolny rynek podazy i popytu nie istnieje, ze nie ma rynku na wykonawstwo projektow informatycznych, a jesli nawet istnieje to rzadko elementem decydujacym w wyborze wykonawcy jest jego kompetencja szczegolnie w sektorze publicznym.Przeciez to nie ten kto wybiera placi tylko my wszyscy. Ten co wybiera "negocjuje" z wykonawca wlasne korzysci. I tak problem ekonomiczny spowadza sie do problemu "politycznego" a raczej kryminalnego. Tyle ze wladze polityczne nie potrafia zajac sie tym problemem nie tylko w sektorze informatycznym.Trudno jest dzialac na wlasna szkode. Dzialanosc publiczna i polityczna jest w naszym kraju w duzej mierze motywowana "negocjacjami" w sektorze publicznym. Reglamentacja niewiele zmieni: ograniczy tylko dostep do rynku tym ktorzy nie beda mieli uprawnien. Link Zgłoś
Gość: Nikt I jeszcze jedna uwaga IP: *.dial.proxad.net 23.12.03, 10:47 Sprawne zarzadzanie w coraz wiekszym stopniu jest zalezne od poprawnych wyborow w dziedzinie informatycznej. Niestety czesto rola informatyka w przedsiebiorstwie jest ograniczona do zajmowania sie eksploatacja "na dzisiaj" i rozwiazywaniem biezacych problemow. Czesto obecna kadra zarzadzajaca, swoje bledy w decyzjach lubi tlumaczyc brakiem odpowiednich danych do podjecia wlasciwych decyzji. Informatyk pozbawiony wplywu na rozwoj systemu informatycznego jest swietna ofiara w tych "rozgrywkach". Nie jestem pewien czy ograniczenia w postaci uprawnien wzmocnia pozycje informatyka w przedsiebiorstwie w odniesieniu do jego wlasnej dyrekcji ? doskonala ofiara w tych Link Zgłoś
Gość: gdsvvfdvkd Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 62.233.204.* 23.12.03, 00:35 Hej, podziwiam ilość bluzgów :) Osobiście jestem jednym z najlepszych programistów na świecie (obiektywnie z weryfikowane) i żaden debil bez wykształcenia nie jest w stanie stworzyć kodu tak niezawodnego jak mój. Uważam, że poużywać trochę windowsa aby dojść do wniosku, że jakoś softwaru trzeba poprawić. Znajomość Javy nie czyni informatykiem. Ja jeszcze 3 m-ce temu nie znałem jej wcale. Nauczyłem się w dwa dni i jestem pewnien, że mój kod jest zdecydowanie lepszy niż kod programisty z dwuletnim doświadczeniem ale bez wykształcenia. Na Programowaniu współbieżnym na MIMUW nie słyszałem nic o Javie a nie wyobrażam sobie jak można napisać coś poza Hello World nie mając wiedzy z tego zakresu. Wydaje mi się, że poza wykładem fakultatywnym z C na II roku nie ma na MIMUW żadnego wykłady o języku programowania (no chyba, że na PO jest Smalltalk, albo na PFU SML), ale dzięki temu, że na Programowaniu obiektowym pracuje się na Smalltalku rzeczywiście widać czym jest obiekt. Baardzo ciężko jest przsiadając się z C na C++ programować obiektowo. Studia są kompleksową wiedzą z dziedziny informatyki i tylko takie przygotowanie daje umiejętność tworzenia kodu odpowiedniej jakości, z którego niezawodność się odpowiada. Nie wierzę, że bez tego programista może odpowiedzieć na podstawowe pytania typu, czy nie ma zagłodzenia, czy zamykane są wszystkie zasoby, czy dostęp do danych jest synchronizowany, jakie są granice wydajności algorytmu. Jest jedna optymistyczna strona aktualnego stanu rzeczy, mianowicie do mojej firmy domorosłych informatyków nie przyjmujemy. Rozmowa zaczyna się od średniej studiów 4.0 na DOBREJ uczelni czyli nie na PJWSTK, tylko np. UW, UJ, PW ... Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW WYWIAD ZE SMACZKIEM IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 01:03 JAK JA ZACZYNALEM TO NA PIERWSZYM ROKU UCZYLISMY SIE PROGRAMOWAC JUZ. w SRODKU PIERWSZEGO SEMESTRU WYKLADY W WIEKSZOSCI BYLY PROWADZONE NA TEMAT UZYTKOWANIA PROGRAMOW NAPISANYCH PRZEZ STARSZYCH KOLEGOW (NAPRAWDE). NAPRZYKLAD DO ALGORYTMOW, KOMPILATORY, PCB, SERWER I KLIENT TCP W JEZYKU C++ I PODOBNE DO WORDOW, EXELOW,TAGOW, NORTON COMMANDEROW. SZCZERZE MOWIE, ZE PROGRAM BYL WCIAGAJACY BO NIE UDALO SIE NIKOMU ZNALEZC BLEDOW W TYCH APLIKACJACH POMIMO WERSJI PRODUKTOW 1.0 !!!. PRAGNELISMY UDOWODNIC, ZE UMIEMY ZNALEZC LUKE, ALE SAME ZASKOCZENIE. APLIKACJE WYGLADALY JAKBY BYLY WYNIKIEM PRACY DYPLOMOWEJ, ALE TAK NIE BYLO. TA BEZBLEDNOSC POPRAWILA NASZA WIARE W TO, ZE SZKOLA, KTORĄ UKONCZYMY WYPUSZCZA SAMYCH ASOW ALGORYTMIKI, KTORZY ZOSTAWIAJA W TYLE BILA GATESA (I PISZA LINUXY :) ). TAK SIE LUDZIE WZIELI ZA PISANIE, ZE POD KONIEC STUDIOW MIELISMY SETKI GOTOWYCH SUPER PRODUKCJI (NAWET LINUXY). PRZYZNAM SIE, ZE SAM DOROBILEM SIE WTEDY NA WYPUSZCZANIU SHAREWARE'U. TO BYLO MOJE UTRZYMANIE MOJEJ RODZINY WIEC SPORO PIENIADZA. NIE WIDZE POWODOW DLA ROBIENIA SOBIE ZARTOW Z TEGO CO NIESIE SZKOLA WYZSZA. NA CERTYFIKATACH NIE CHCA NAWET POLOWY TEJ WIEDZY CO U MNIE NA DYPLOMOWEJ. WIDZE NATOMIAST, JAK CORAZ WIECEJ SZKOL ELEKTRONICZNYCH WYSTAWIA KIERUNKI IT MAJAC TYLKO SAMOUKOW W TEJ DZIEDZINIE A WYKSZTALCENIE ELEKTRONICZNE. TO JEST POWOD, TEJ LAMERIADY. DOKTORYZOWANI I NIE PRZETESTOWANI LUDZIE UCZA TYCH BIEDNYCH LUDZI. CZYTAM KSIAZKI TYCH DOKTORKOW , A TAM PRZEPISANE Z ANGIELSKICH ALBO RUSKICH GAZETEK. TO DLA MNIE JEST WERYFIKACJA. POWCHODZCIE NA STRONY UNIWERSYTECKIE, TAM UCZA SAME SAMOUKI, TO CZEMU ICH NIE ZWERYFIKOWAC PRZY OKAZJI. Link Zgłoś
Gość: Wojciech Krygier Re: WYWIAD ZE SMACZKIEM IP: *.lodz.mm.pl 23.12.03, 01:16 Nie krzycz. Link Zgłoś
Gość: Tie Re: WYWIAD ZE SMACZKIEM IP: 217.153.60.* 23.12.03, 17:09 Po pierwszego jako uosobienie geniuszu infromatycznego powinieneś wiedzieć ze ietnieje cos takiego net-etykieta która mówie ze pisanie z wciśnietym Caps Lock oznacza krzyk. Więc z łaski swojej przestań się na wszytkich drzeć urażona promadonno !! i bez chwili zawahania PLONK !! Link Zgłoś
Gość: Tie Re: WYWIAD ZE SMACZKIEM IP: 217.153.60.* 23.12.03, 17:09 Po pierwszego jako uosobienie geniuszu infromatycznego powinieneś wiedzieć ze ietnieje cos takiego net-etykieta która mówie ze pisanie z wciśnietym Caps Lock oznacza krzyk. Więc z łaski swojej przestań się na wszytkich drzeć urażona primadonno !! i bez chwili zawahania PLONK !! Link Zgłoś
Gość: gevara Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 23.12.03, 13:11 > Studia są kompleksową wiedzą z dziedziny > informatyki i tylko takie przygotowanie daje umiejętność tworzenia kodu > odpowiedniej jakości, z którego niezawodność się odpowiada. Nie wierzę, że bez > tego programista może odpowiedzieć na podstawowe pytania typu, czy nie ma > zagłodzenia, czy zamykane są wszystkie zasoby, czy dostęp do danych jest > synchronizowany, jakie są granice wydajności algorytmu. Tylko takie - jasne, jedyna słuszna droga. To jak w takim razie wytłumaczysz fakt, że komputery, oraz oprogramowanie do nich, za którego niezawodność programiści odpowiadali powstało przed powstaniem studiów informatycznych ? poza tym - kod to tylko kwestia techniczna - przy dużych projektach liczy się projekt (bez niego nie ma kodu), przy dobrej metodyce pracy (testy jednostkowe) błędy w kodzie namierza się łatwo, łatwo też się je usuwa. Żaden pojedynczy programista - super - extra - guru - koder - najlepszy_na_świecie nie jest w stanie zapewnić powodzenia projektu - systemu bankowego - o ile nie wie, jak należy projekt IT prowadzić - a to z kodem, i z uczelnią wypuszczającą na świat koderów - ma naprawdę bardzo mało wspólnego. Link Zgłoś
Gość: matmis Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.warszawa.comarch.pl 23.12.03, 14:28 Pan gevara zapewnie miał na myśli testy modułowe (ang. unit test). Czepiam się, bo testy jednostkowe, to zgrzyta w języku polskim. Uczelnie (te dobre) nie "wypuszczają na świat koderów" - to dużo zależy od studenta czego się zdołą nauczyć i jakie ma podejście do pracy. A gdy za prowadzenie projektu IT weźmie się super - manager i extra - guru - koder w jednym, to ma szansę stworzyć najlepszy software na świecie. Link Zgłoś
Gość: gevara@interia.pl Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.hands.com.pl / *.hands.com.pl 23.12.03, 14:45 Nie spotkałem się z polskim tłumaczeniem "testy modułowe" - jeżeli wykonuję Unit Test do jednej metody, nie czyni to z tej metody modułu - metoda jest dalej jednostką kodu. Spotkałem się z wieloma tłumaczeniami "testy jednostkowe" - moim zdaniem to tlumaczenie bardziej oddaje treść.Ale nie chodzi tu o nazwę. Piszesz - dużo zależy od studenta - i o to mi chodzi - sama uczelnia niczego nie gwarantuje, nie jest też jedyną słuszną drogą (Jak może nią być, skoro niczego nie gwarantuje ?). Do tego oceniając programy na kilku (nie wszystkich - nie generalizuję) uczelniach widzę, że jeżeli ktoś się chce czegoś nauczyć, to musi zdobywac wiedze poza uczelnią. Program nauczania nie nadąża za rzeczywistością, wszyscy profesorowie też. Jeżeli ktoś od kilkunastu lat uczy - nie ma czasu na prowadzenie projektów komercyjnych - albo olewa uczenie, albo projekty. Uważam, że w polsce tworzy się dobrych koderów, którzy dopiero po paru latach praktyki są w stanie stać się dobrymi managerami projektu (jeżeli się będą sami uczyć). Chciałem tylko napisać, że uczelnia tego nie gwarantuje, a wręcz przeciwnie - gdy program jest przeładowany sprawami "technicznymi" nie ma szans na naukę zarządzania procesem (poza kilkoma godzinami wykładów, które z praktyką nie mają nic wspólnego). Nie znam uczelni, która w jednym cyklu studiów tworzy super-managerów i extra-guru w jednym. to tylko chciałem napisać. Oczywiście - gdy za prowadzenie projektu IT weźmie się super - manager i extra - guru - koder w jednym, to ma szansę stworzyć najlepszy software na świecie. Ma szansę - o ile będzie postępował prawidłowo przez cały czas projektu - a to, że jest dobry tego nie gwarantuje. Gwarancją są systemy jakości i ich stosowanie - nie ludzie. Link Zgłoś
Gość: samouk konrad Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.net / *.lanet.wroc.pl 24.12.03, 12:32 nie widzialem jeszcze dobrego informatyka ktory przyszedl na studia zielony. poza tym jezeli na studia informatyczne nie dostaja sie (z powodu rekrutacji) ludzie, ktorzy napisali dobry ray-tracer dzialajacy w czasie rzeczywistym to tylko sie zalamac. polecam przeczytanie tego artykulu: Prawdziwi programiści: horror.mirage.com.pl/pixel/4_92/4_92_program.html Link Zgłoś
Gość: Wojciech Krygier Za duzo emocji, za malo powagi. IP: *.lodz.mm.pl 23.12.03, 00:46 Robicie z siebie posmielisko. Najgorsze, ze nawet jezeli macie racje, to takim poziomem dyskusji na pewno jej nie dowiedziecie. No ale najwyrazniej nie o to wam chodzi. Link Zgłoś
Gość: ASA W TEJ IZBIE TO CIECIE I DLATEGO CHCĄ REGULOWAĆ BO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 00:55 BOJĄ SIĘ KONKURENCJI. WSTYD. Link Zgłoś
Gość: volny_86 a sprawdzał ktoś to: IP: 213.76.135.* 23.12.03, 11:12 validator.w3.org/check?uri=www.prokom.plhehehe... najlepszejsza firma.. specjaliści.... a taki był ładny.... taki amerykański.... <rotfl> Link Zgłoś
Gość: bolo bzdura i kumoterstwo IP: *.3.pl 23.12.03, 01:04 Sam jestem informatykiem z odpowiednimi kwalifikacjami, ale pomysł wydaje mi się bzdurny: - jakość informatyka nie zależy od papierów. Technologie się zmieniają po 2-3 latach wiele kwitów można wrzucić do kosza. - stworzenie kasty zawodowej raczej zmniejszy jakość usług (zmniejszy konkurencję). Wprowadzenie dodatkowych kwitów da wątpliwy efekt. - niewątpliwie wzrosną ceny, a także i tak już duże możliwości korupcyjne. Czyli gdy nie wiadomo o co chodzi to znaczy że chodzi o pieniądze. - obecnie istnieje mnóstwo innych sposobów oceny informatyka: certyfikaty, referencje, analizy. Mądrzy klienci potrafią wyselekcjonować odpowiedniego fachowca. Papiery potrzebne są urzędom jako kolejne narzędzia do ustawiania przetargów (czytaj kradzieży pieniędzy podatnika). Już teraz poszczególne projekty w Polsce kosztują podatnika kilka razy drożej niż analogiczne projekty w UE. - przykład lekarzy jest złym przykładem. Lekarze są grupą zawodową na którą państwo delegowało część swoich uprawnień. Lekarze wystawiają zwolnienia, przepisują leki, wydają orzeczenia o zdolności do zawodu, o możliwości odpowiadania przed sądem. Słowem wykonują zadania związane z administrowaniem. W przypadku lekarzy i prawników inna jest relacja z klientem. Jego klientami nie są instytucje, które dokonują dużych inwestycji tylko ludzie i to ludzie mający duże kłopoty. Rynek IT robi się obecnie ciasny. Ten krok nie jest wynikiem chęci poprawy własnej konkurencyjności. To krok w kierunku wywalczenia przywilejów dla jednej grupy kosztem innych. Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: bzdura i kumoterstwo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 01:41 O przypomnial mi sie jeden szczegol kiedy (instruktor turystyki) jeden typek zakladal siec malutka w firmie. Nie wiedzial, ze trzeba sprawdzic, czy sa uziemione obudowy komputerow (bo nie chodzil na fizyke w tej swojej taternickiej szkole). Jedna z ksiegowych wpadla na pomysl zeby przeniesc kompa w miejsce gdzie nie swieci slonce, aby lepiej sie pracowalo. Dopuki dotykala zamalowanej czesci kompa to nie dostrzegala zagrozenia (tak jak i ci co wczesniej dotykali sprzetu). Aby odkrecic okablowanie uzyla wkretaka, dotykajac ktorego zaskoczyl ja dlugotrwaly szok wysokonapieciowy. Okazalo sie, ze jeden z komputerow byl podlaczony do gniazda ze zle zzerowanym bolcem. Foliowane przewody sieciowe (lan) przewodzily na obudowy innych sprzetow. Tak sie sklada, ze jest to rownoznaczne z nieumyslna probą pozbawienia zycia, np. poprzez wrzucenie wlaczonej suszarki do wanny w ktorej ktos spi :). Nawet taki idiota nie wie ile zagrozen jeszcze jest jego dzielem ( bo nie chodzil na fizyke) i ile jeszcze lat kryminalu przed nim ( bo nie chodzil na prawo :) Link Zgłoś
Gość: Pawel Re: bzdura i kumoterstwo IP: *.zapora / 217.96.25.* 24.12.03, 10:29 Trafiłeś kulą w płot misu puszysty. Tutaj ewidentnie zawinił człowiek z uprawnieniami - to nie informatyk zajmuje się zerowaniem w gniazdach, tylko elektryk - to że gniazdo było bez uziemienia oznacza tylko i wyłącznie niedbalstwo uprawnionych do wykonywania zawodu elektryka, no chyba że ów instruktor turystyki wykonywał też sieć elektryczną. Link Zgłoś
Gość: ixi dobry dziennikarsi zwyczaj - wycena 1pln IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.03, 01:40 Pomysl jest oczywuiscie idiotyczny, gorzej ze sposob konstrukcji tekstu przeczy wszelkim zasadom dziennikarskiej rzetelnosci. Glos zwolennika tej koncepcji to ok. 70% tekstu, glosy przeciwnikow 30%. Zwolennik jest tylko jeden, ale daje mu sie zarowno pierwsze, jak i ostatnie slowo. Zadnej proby ocenienia jakie ten pomysl ma szanse powodzenia (ktos z sejmu? z rzadu?) ani oceny kto za nim de facto stoi. Czysta manipulacja na zamowienie, albo - co tez mozliwe - autor krecil biczyk z piasku. Czyli temat mial slabiutki ("jeden koles sobie cos wymyslil" to przyznacie zaden temat), ale chcial wyrwac dla siebie te pare tysiecy znakow wiecej (wierszoweczka) wiec wymyslil najbardziej sensacyjny z mozliwych scenariuszy i dorobil do niego wypowiedzi. Wzorcowy tekst do pokazywania studentom dziennikarstwa jak sie robi teksty tendencyjne i w efekcie klamliwe. Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: dobry dziennikarsi zwyczaj - wycena 1pln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 01:49 Co ty pierdolisz? tu nie chodzi o zadne dziennikarstwo, od lat spotykamy sie na targach novela, cisco... i temat jest jeden - jak odroznic wsrod 200 chetnych tych 10, ktozy cos umieja i znaja nowe technologie (np. fibre, 10 GHz..) od chalupniczo-webmastero-helpdeskowcow, ktorzy polkną pieniazki na poczatku a pewnego dnia sie ich wykopuje ze stratą kilku tysiecy zł dla firmy. Link Zgłoś
Gość: zniesmaczony Re: dobry dziennikarsi zwyczaj - wycena 1pln IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.12.03, 09:38 > Co ty pierdolisz? tu nie chodzi o zadne dziennikarstwo, od lat spotykamy sie na > > targach novela, cisco... i temat jest jeden - jak odroznic wsrod 200 chetnych > tych 10, ktozy cos umieja i znaja nowe technologie (np. fibre, 10 GHz..) od > chalupniczo-webmastero-helpdeskowcow,... On nie pie...li, panie wyksztalcony informatyku, ale bez kultury :)). A jakbys mial pojecie o fascynacji tym co sie robi w glowie, a nie dyplomik w kieszeni, to bys wiedzial jak odroznic kogos, kto sie tylko przechwala papierkiem, a nic nie potrafi, co zdobyl dyplom i juz go nic nie obchodzi, bo "to nie jego specjalizacja", od tego, co moze na razie nie wie, ale chetniej sie zainteresuje nowymi technologiami, bo go to interesuje (dlatego zostal informatykiem samoukiem). Draznia mnie takie bufony, co to pozniej biora tysiace za to, co domorosly informatyk zrobi tak samo dobrze za polowe mniejsza kase, bo nie jest pazerny. Ciekawi mnie takze, skad wie taki wyksztalcony informatyk, ktory skonczyl studia 10 lat temu o fibre, czy 10GHz :)). Dowiedzial sie moze na PG, gdzie ucza informatykow na Turbo Pascalu 5.0, czy wrecz 3.0? Nie oklamujmy sie - informatyk po studiach tez musi SAM SIE UCZYC, by zostac na topie. Musi pojsc na kurs doszkalajacy, albo czytac pisma specjalistyczne i cwiczyc, jesli to zupelnie cos nowego. Ktos to uzupelni? Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: dobry dziennikarsi zwyczaj - wycena 1pln IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 02:01 To znow ja. Za malo argumentow uzylem wczesniej i czuje niedosyt :) Co to znaczy, ze tematu nie ma. Czy dziennikarz, ktory klamie, ze kazdej minuty ginie 99999(...) E99 gatunkow stworzen w Amazonii jest o niebo lepszy (pewnie dlatego, ze wogole nie zna tematu swojej wypowiedzi bo chodzil tylko na polski), od kolesia ktory zna sie na tym o czym robi wywiad i trafia w samo sedno z tematem? Co za kretynizm aby wpychac sie z .... 70% tekstu to gowno a 30 to tresc, ktora przybyla do nas w probce z Marsa na pokladzie pathfinder. Przeciez tu sie toczy zywa dyskusja a tu sra taki analizą tekstu Link Zgłoś
Gość: ixi Re: dobry dziennikarsi zwyczaj - wycena 1pln IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.12.03, 02:20 Dyskusja odbywa sie nad tematem, a nie tekstem jako takim. ten tekst po prostu nie jest rzetelny - nie odpowiada na zadne z naprawde waznych pytan (czyli szanse na wprowadzenie pomyslu w zycie czy okreslenie kregow zainteresowanych jego wprowadzeniem), a zaburzenie proporcji w przedstawianiu opinii jest dziennikarskim bledem. pamietaj, ze czytelnicy tego tekstu to nie tylko informatycy, ale takze zwykli ludzie ktorzy zasluguja na *informacje*, a nie przedstawienie *pogladow* pana iszkowskiego (jak slyszymy - dodatkowo "podkolorowanych", bo wywiad nie byl autoryzowany) Link Zgłoś
Gość: ad Re: dobry dziennikarsi zwyczaj - wycena 1pln IP: *.acn.pl 23.12.03, 02:03 pan Iszkowski jak na to co mowi ma tam rzeczywiscie za wiele glosu, choc ja nie widze w tym artykule szczegolnego poparcia jego pomysluu (ostatnie slowo wypowiada jednak przeciwnik). ale moze interpretuje po swojemu, do glowy mi nie przychodzi, ze mozna to popierac. tak czy inaczej cos takiego lepiej dusic w zarodku, zanim sie bardziej sformalizuje. Link Zgłoś
Gość: B-olek Re: dobry dziennikarsi zwyczaj - wycena 1pln IP: *.it / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 02:04 jak to jeden człowiek!!! - przecież to jest WIELMOŻNY PAN PREZES POLSKIEJ IZBY INFORMATYKI I TELEKOMUNIKACJI PROFESOR DOKTOR HABILITOWANY INŻYNIER CZŁONEK POLSKIEGO TOWARZYSTWA INFORMATYCZNEGO W A C Ł A W I S Z K O W S K I [podpis nieczytelny] Link Zgłoś
Gość: informatyk idiotyzm IP: *.pozman.pl / *.pozman.pl 23.12.03, 01:53 Co prawda mieszczę sie w pierwszej grupie, ale pasjonuję się też rzeźbą. Jeszcze troche i jakiś idiota z dyplomem policealnego studium plastycznego o zacięciu politycznym wymyśli, że nie będę mógł sprzedać swojej rzeźby bez opłacenia składki Polskiej Izby Rzeźbiarskiej, z kórej to składki utrzymywane będzie kilka "bardzo ważnych " stanowisk. Patrzcie co się dzieje u lekarzy i prawników i wyciągajcie z tego wnioski. Link Zgłoś
Gość: Rycho Re: idiotyzm IP: *.itpp.pl 23.12.03, 02:13 Roznica jest taka, ze swoja kiepska rzezba nikomu nie odbierzesz zdrowia ani pieniedzy, a kiepskim programem mozesz. Przyklad lekarzy i prawnikow jest sugestywny ale nieprawdziwy - to co tam sie dzieje, swiadczy o degrengoladzie moralnej tych srodowisk, o koniecznosci zreformowania ich systemow specjalizacji zawodowej ale nie o potrzebie odejscia od specjalizacji. Gdyb yw tej sytuacji jeszcze zabrac te specjalizacje, to ja osobiscie balbym sie pojsc do jakiegokolwiek lekarza (juz dzis sie troche boje). Link Zgłoś
Gość: Namaszczony Re: idiotyzm IP: *.it / *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 02:26 Użyj jeszcze dwadzieścia razy słowa specjalizacja, na pewno dzięki temu Twa wypowiedź będzie jeszcze mądrzejsza. Na pewno środowisko informatyków poradzi sobie lepiej z dbaniem o własną moralność i kompetencje, niż robią to lekarze lub adwokaci - po prostu dostaliśmy specjalny dar prosto od Boga. Link Zgłoś
Gość: Msciciel Re: idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 02:50 Gość portalu: Rycho napisał(a): > Roznica jest taka, ze swoja kiepska rzezba nikomu nie > odbierzesz zdrowia ani pieniedzy, a kiepskim programem mozesz. Tak tylko że takie bezwartościowe regulacje nic tu nie pomogą. Co to niby da łosiu jeden. Znam koope ludzi z wyższy wykształceniem którzy nic nie umieją i ludzi bez którzy są prawdziwymi fachowcami bez niego. I to na skalę masową. Bo informatyk może uczyć się sam bez żadnego problemu, informatyki można nauczyć się samemu (z drobną pomocą) studaia nie są do tego potrzebne. Znowu skończy się tak że będzie trzeba płacić grubą kasę na jełopów (k***a dość tego, tak nie może być). Idąc tą drogą może Menadżerowie, Dyrektorzy, Prezesi i WŁAŚCICIELE FIRM też będą musieli zdobywać podobne bublowe uprawnienia bo od nich zależy los setek ludzi nie, może jescze wyślemy ich ku*** na obowiązkowy kurs etyki..no k**** nie mogę. Co za debil*** Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 02:55 Ale ciebie to trzeba na kurs etyki wyslac Link Zgłoś
Gość: Msciciel Re: idiotyzm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 03:11 możliwe ;-) miałem na studiach (informatycznych zresztą) Link Zgłoś
Gość: emgieerienrzet Re: idiotyzm IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 03:10 Jesli juz to kultuty. A niby "DUZO LAT STUDIOW". Mam nadzieje, ze mature z Polskiego pisales? Link Zgłoś
Gość: lukes tak, maja zjechane te projekty informatyczne... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 01:55 bo piep$#%a przy przetargach i wygrywaja nieudolne firmy. jak naprzyklad ta od CEFIK, kupili system z afryki i chca go 'tylko' dostosowac do polskich warunkow , hahaha Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: tak, maja zjechane te projekty informatyczne. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 02:49 Firmy oglaszające przetarg maja pojechany algorytm przyznawania punktow. Przykladem moze byc blad w programie od ich przyznawania. Np. firma daje dozywotnia gwarancje (i juz przewyzsza inne firmy o 1000%) i wygrywa? Nie, jest jeszcze inna firma, ktora daje 150 lat gwarancji ( dozywotnio znaczy 99 lat wedlug prawa polskiego "sprawdzcie"). Kto wygrywa? Firma ktora ma najmniejszy starz na rynku a znalazla luke, albo zostala o niej poinformowana. Inny przyklad to ilosc pracownikow. Kto wygrywa? ten kto ma najwiecej emerytow i inwalidow. Nic za nich nie placi to moze sobie ich nabrac pare tysiecy na okres probny 3 miesiecy i zaraz cyk i ida do domu po pierwszej pensji 500 zł. I dopisze kilku na lewo. Link Zgłoś
Gość: maruda Zamordyzm niepokornych??? IP: *.gdynia.mm.pl 23.12.03, 02:39 Przebujanie się przez 5 lat studiów niczego nie gwarantuje. To klient weryfikuje nasze umiejętności, płacąc za nie. Który z klientów zrezygnuje z uznanych i cenionych informatyków na rzecz ptotegowanych Iszkowskiego. Kto jest Iszkowski i czy cokolwiek potrafi? Link Zgłoś
Gość: czytacz Re: Zamordyzm niepokornych??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.03, 05:28 Iszkowski jest symbolem człowieka; nie matura ale chęc szczera. i pamiętaj, że on zwycięży. nawet po trupie gospodarczym Polski.popatrz co sie robi np. z niepokornymi dziennikami; cofa sie im reklamy. Link Zgłoś
Gość: Cynik DO ISZKOWSKIEGO IP: *.acn.waw.pl 23.12.03, 02:46 1. Nie zycze sobie, zeby mnie ktokolwiek uszczesliwial na sile. Jezeli bedzie to robil, to moje prawo skopac mu tylek. 2. Mamy wolny rynek, w zwiazku z tym kazdy powinien brac do pracy kogo mu sie podoba. Centralne egzaminy (praktyczne!) powinny byc jedynie w przypadku zawodow gdzie zachodzi bezposrednie zagrozenie zycia (lekarze, policja, ochrona i kilka innych niebezpiecznych zawodow, gdzie sekundy decyduja o zyciu). 3. Jezeli PIIT tak sie martwi o dobro spoleczenstwa, niech wzorem niektorych firm zorganizuje za wlasne pieniadze egzaminy i szkolenia. Nawet platne, ale dobrowolne. 4. Od zle wykonanej pracy chroni mnie Kodeks Karny i sady. Niech PIIT sie zajmie kulawym sadownictwem. 5. Ciekawi mnie, w ktorym kraju funkcjonuje podobnie pokrojony pomysl. Proba kontroli zawsze spowoduje wzrost cen (bo zmniejszy ilosc dobrych informatykow bez papierka) i nigdy nie zagwarantuje poprawnego wykonania. Ktos moze miec swietna wiedze i praktyke, a wystarczy ze jest leniem i brak mu pedantyzmu. Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: DO ISZKOWSKIEGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 02:59 To dopiero komunista, wszystko chce zliberalizowac, i dac kazdemu wolna wole, pajac. Jakby tak sejm mial wolna wole i sobie wyslal zomowcow przeciw tobie, zeby dlubali ci w tylek palami, a wogole niech robia co chca to ich sprawa :) Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: DO ISZKOWSKIEGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 03:08 Wlasnej dupy sie boicie, przeciez te honora dostaje sie automatycznie po szkole, ktora bardzo duzo daje (podstawą informatyki jest matematyka i fizyka, a wez sie naucz matematyki sam buaaaaahhhahhahaha, albo algorytmiki buababuahhhahahahahahahahha!) Nie zabijaj mnie smiechem bo mi sie licznik przekreci i zaczniemy rozmowe od zera :) Link Zgłoś
Gość: Msciciel Re: DO ISZKOWSKIEGO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 03:15 Tyle tylko że będzie trzba płacić i to nie małe pieniądze, a niby dlaczego ??? Matmy na poziomie takim , który pozwoli pracować 90% informatyków można się nauczyć samemu (tz. 90% nauczy się sama). To co ten gość chce wprowadzić jest szeroko niesprawiedliwe. Link Zgłoś
Gość: spacerowicz boją się młodych... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 23.12.03, 03:04 ...stare pierniki, że przyjdą lepsi, dynamiczni, to wymyślają "stowarzyszenia", na początku minimum to będą ukonczone studia, potem dojdzie minimalny staż, a wreszcie opłata za rozpatrzenie wniosku o przyjęcie do stowarzyszenia... do niedawna branża informatyczna była nienarażona na debilizm, ale jak widać po przypadkach chociażby Optimusa i JTT Computer widać, że kolesie i cwaniaki już się wzięły za nie swoje... Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: boją się młodych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 03:10 Wlasnej dupy sie boicie, przeciez te honora dostaje sie automatycznie po szkole, ktora bardzo duzo daje (podstawą informatyki jest matematyka i fizyka, a wez sie naucz matematyki sam buaaaaahhhahhahaha, albo algorytmiki buababuahhhahahahahahahahha!) Nie zabijaj mnie smiechem bo mi sie licznik przekreci i zaczniemy rozmowe od zera :) Link Zgłoś
Gość: DUZO LAT STUDIOW Re: boją się młodych... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.03, 03:14 No jak mozna byc dobrym programistą nie znajac matematyki, jak mozna byc pracownikiem prototypowni nie znajac fizyki buhahahahahahahuaaaahaha!!! Link Zgłoś