Dodaj do ulubionych

Informatycy - zawód do regulacji?

    • Gość: e7k Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 212.160.235.* 27.12.03, 16:07
      Precz z tą choleeerną regulacją wszyskiego!!! Polska idzie w kierunku
      biurokratycznego totalitaryzmu! Dzięki temu cały rozwój ekonomiczny zostanie
      zahamowany, a wszystkim będą rządzić idioci bez wyobraźni. Bleee...
    • Gość: Saint Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.jasien.net 27.12.03, 20:21
      Poleglem ze smiechu!
      I kto to pisze? Organizacja, ktora swoja polityka sankcjonuje spamerstwo.
      Czas sie drogi panie zabrac za wlasne szeregi, zanim zacznie sie wycinac z
      rynku konkurencje, ktora nierzadko jest lepiej przygotowana do pracy niz pan.

      Pomijam kwestie mylenia pojec 'programista' i 'informatyk' - moze to i kaczka
      dziennikarska, ale jakos mi intuicja podpowiada, ze pan sam nie odroznia tych
      pojec.

      Slowem jednym, sugerowalbym powrot do szkoly, zanim zacznie sie pan
      kompromitowac w sposob, ktory bedzie trudny do odwrocenia.

      S.
    • micra Tzw. rekomendacje i certyfikaty 28.12.03, 01:29
      Witam,

      jestem jednym z wielu byłych pracowników firmy 2Si S.A., która padła w połowie
      bieżącego roku. Upadek jak upadek, nie pierwsza i nie ostatnia firma, ale:

      1. na 3 miesiące przed upadkiem firma uzyskała rekomendację z BCC (Business
      Centre Club) jako firma "rzetelna i wiarygodna, przestrzegająca zasad etyki
      kupieckiej, akceptująca zasady kodeksu honorowego" (wziąłem to sobie na
      pamiątkę i mieć to na dowód). Podpisane jest to przez p. Marka Goliszewskiego
      (ciekawe jak to jest jak się robi z gęby cholewę).

      2. na 2 miesiące przed upadkiem firma matka i firma córka uzyskały z
      organizacji certyfikującej w ramach ISO certyfikaty ISO 9001 (bodajże).
      Najśmieszniejsze jest to, że potwierdzenia, w postaci certyfikatów przyszły...
      na tydzień przed ogłoszeniem upadłości.

      3. Prezes straszył nas, byśmy nie ważyli się (jako pracownicy już innych firm)
      brać udziału w projektach, przy których pracowaliśmy dla 2Si - bo zgłosi to do
      PTI i nigdzie nie będziemy mogli już nic zrobić, nikt nas nie przyjmie, PTI nam
      to załatwi :). Dokładnie tak powiedział.

      Nie mam nic do p. Iszkowskiego (co by nie mówić, z jego książki poznałem Basic
      (jakieś 15-18 lat temu), a książka później została wyeksportowana do USA :),
      dla jakiegoś Polaka), ale pomysły tworzenia kasty, dającej rzekomo gwarancję,
      rękojmię poprawnie wykonanej pracy jest śmieszne. Nie wiem, kto jak kto, ale ja
      nigdy nie dam 100% gwarancji za swoją pracę (co nie znaczy, że nie dokładam
      wszelkich starań). I chyba nie znajdzie się taka osoba. Jest to po prostu nie
      możliwe.

      Przykłady z medykami i prawnikami powinny dać dużo do myślenia każdej myślącej
      osobie - chyba, że chce po prostu kraść. Ja nie mam takiego zamiaru.

      Pozdrawiam,
      ...
    • Gość: emgieerienrzet Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.magma / 62.233.250.* 29.12.03, 00:26
      Jestem "magazynierem" informatyki. Obecna sytuacje na rynku informatycznym
      odbieram jako niedojrzalosc klientow.

      Klienci patrza wylacznie na oferowana cene wykonania uslugi/programu. Rzadko
      ktos sie zastanowi, czy oferent ma jakiekolwiek kwalifikacje do jej wykonania,
      czy jest szansa, ze to zakonczy, a jesli tak to z jakim skutkiem.

      Wreszcie wkurza mnie, ze jakis licealista podbiera mi zlecenie oferujac np.
      kwote trzykrotnie nizsza ode mnie, bo nie zdaje sobie sprawy ze zlozonosci
      czegos, czego sie podjal.

      Ale zdecydowanie bardziej wkurza mnie to, ze znalazla sie kolejna grupa
      leniwych grubaskow w garniturkach, ktorzy chca decydowac "kto jest godzien".

      DO ROBOTY!!! I odpierniczcie sie wszyscy postkomunistyczni regulanci wszelkiej
      masci. Mamy rok 2003 (prawie 4) i WOLNY rynek. Mowiac Waszym jezykiem:

      CENTRALNEGO STEROWANIA NIET!
    • Gość: informatyk Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.cxt.pl / *.zlo.cxt.pl 29.12.03, 10:39
      co za debil z tego Wacława Iszkowskiego. kolejny matoł obok takich ludzi jak np
      stalin, który w życiu zajmuje się kierowniem życiem innych ludzi dla
      swojej "zabawy" w życie.
    • Gość: SOWA Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.magellan.net.pl 29.12.03, 12:01
      A kiedy zaczniemy sprawdzać poziom etyczny pracowników zusu i urzedów skarbowych? Tylu ludzi przez nich cierpi i nic z tym nie można zrobić!
      Zresztą wszelkie reglamentacje to tylko mydlenie oczu, potem będziemy mieć jak w stanach pilnowanie zeby bajki dla dzieci były politycznie poprawne i nie zawierały przemocy a oznaczenia dysków master i slave usunięte jako niepoprawne politycznie... WEŹCIE SIĘ DO JAKIEJŚ SENSOWNEJ PRACY A NIE DO BZDUR!!! JA NIE CHCE PŁACIĆ Z MOICH PODATKOW NA KOLEJNE POSIEDZENIA KTORE NICZEMU NIE SŁUŻĄ!
    • Gość: zorro Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 195.205.73.* 29.12.03, 13:16
      ci którzy chcą w informatyce zrobić takie posunięcie to pewnie rozumu im ktoś
      mało przydzielił. Znam mase samouków w tej dziedzinie, którzy biją na głowę
      tych z papierami wiedzą i chęcią podnoszenia umiejętnościw tym temacie.
      Powstanie nowa republika kolesi, która będzie niszczyć konkurencję. Rynek sam
      dojdzie do wniosku z kogo zatrudnić. Wykształcenie nie ma tu nic do rzeczy. A
      co z tymi co mają pracę i dają sobie świetnie radę a nie mają papierów? Na
      bruk???!!! A może przekwalifikować? Na następny zawód regulowany??? Paranoja!!!
    • Gość: anonim Załóżmy własne PIIT IP: *.infor.pl 29.12.03, 13:45
      PIIT to ,,towarzystwo wzajemnej adoracji'' nie wszyscy ale są tam dobrzy nie
      wszyscy do kitu, ale jak już wpadli na taki DURNY !!!!!! Pomysł
      to świadczy o nich samych.

      W takim przypdaku proponuje założyć własne PIT informatyków nie koniecznie bez
      zawodu informatyka, ale nie chcących zaliczać się do tego grona z takimi
      (dziwnymi) pomysłami.

      Jak widać rozwijać się i poszerzać wiedzę trzeba do końca życia a nie tylko do
      czasu wstąpienia do PIIT.
      • Gość: Critto Re: Załóżmy własne PIIT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 05:25
        PIIT nie zrzesza ludzi, tylko firmy. Informatykow jako takich zrzesza PTI. Co do
        tworzenia wlasnych takich stowarzyszen: jestem ZA. jak najbardziej. Niektore juz
        istnieja, np. Ruch Wolnego Oprogramowania (ale dotyczy wylacznie srodowiska Open
        Source). Heh, mnie ciekawi czy to rzeczywiscie opinia PIIT czy tez po prostu
        prywatne zdanie p. Iszkowskiego. Jesli opinia PIIT, to mozna rzeczywiscie wezwac
        do bojkotu tej organizacji na forum polskich i miedzynarodowych informatykow, a
        firmy - do wycofywania swojego czlonkostwa z niej.

        Pozdrawiam,
        Krzysiek (Critto)
        critto (at) o2 (dot) pl
        critto.webpark.pl
        liberter.webpark.pl
    • Gość: free Ofensywa pasożytów IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 19:16
      Mimo, że głupota jest nieuleczalna to mimo wszystko proponuję "autorom" takiej
      "koncepcji" szybkie spotkanie z lekarzem psychiatrą. Widać kolejna grupa pasożytów
      ma już pomysł jak zarobić parę złotych decydując kto może a kto nie wykonywać
      dany zawód.Pytanie tylko jak szybko pojawi się chętny do współpracy z
      narodowo-socjalistyczną mafią "informatyków" poseł czy inny władyka i program
      parti uczyni programem narodu.
    • Gość: Critto REGLAMENTACJA=TYRANIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 01:11
      Ale absurdalny pomysł... Zastanawiam sie, czy raczej glosno protestowac, czy
      raczej zbojkotowac Iszkowskiego i jego PIIT (swoja droga, nigdzie nie doszedlem
      do opinii PIIT na ten temat- moze to tylko opinia tegoz pana?), pomijajac te
      glupoty milczeniem, bo to najlepsze, co mozna dla nich zrobic? Nie wierze, aby
      nawet w Polsce cos takiego moglo byc wprowadzone. Jesli by jednak zostalo, to
      pozostaja dwa wyjscia: (1) - wyjazd za granice do kraju z NORMALNYM prawem (a
      nie lewem) albo (2) - MASOWY BUNT przeciw tym przepisom, czyli OTWARTE ICH
      ŁAMANIE, w ramach 'nieposluszenstwa obywatelskiego' - ciekawe, kto by np.
      wsadzil do wiezienia wszystkich informatykow w Polsce, i kto by wtedy pisal
      programy??

      A swoja droga, jak slysze frazy i slogany typu 'to jest wolnoamerykanka', 'to
      jest bezholowie' to mi sie noz w kieszeni otwiera ... tiaa... zwolennikowi
      tyranii kazda WOLNOSC pachnie 'bezholowiem', a wolny rynek to 'wolnoamerykanka'
      czyli bezprawie ... Wolny rynek sie p. Iszkowskiemu nie podoba ... Chcialby
      powrotu do reglamentacji, nie lepszej wcale niz partyjna w PRLu ...

      I to bredzenie o wykorzystaniu informatyce w medycynie czy transporcie ... Co w
      ogole do tego maja izby? Po pierwsze, to NIE KAZDY informatyk musi sie tym
      zajmowac, mozna przeciez pisac np. gry, inne programy rozrywkowe, programy do
      uzytku domowego, do obslugi strony www (np. forum, ksiega gosci, serwis
      randkowy) czy do 'malego biura'. Po drugie, nawet w tych wykorzystaniach, JAKIE
      gwarancje dają korporacje zawodowe, gdy dowiedziono, że głównie chronią one
      BEZKARNOŚĆ (np. w przypadku lekarzy) ?? W tym przypadku potrzebne są raczej
      JASNE przepisy bezpieczeństwa, normy unijne lub polskie, dot. bezpieczenstwa
      ruchu, lotu, procesow medycznych itd. ktore szczegolowo okresla, JAKIE normy
      musi spelniac program, aby moc byc wykorzystanym w takiej dziedzinie, i tak jest
      na calym swiecie.

      Pomyslec, ze ja nadal prenumeruje biuletyn PIIT (taki elektroniczny) ... Heh,
      bede musial chyba im napisac, aby sie PRZESTALI OSMIESZAC wypowiedziami pana
      Iszkowskiego.

      A swoja droga, czy ten pan naprawde chce wystraszyc wszystkich mlodych
      informatykow, aby TYM PRĘDZEJ wyjechali za granicę, zamiast tu zostawać ??? I
      aby Polska została w ogóle BEZ informatykow ??

      Pozdrawiam,
      Krzysiek (Critto)
      critto.webpark.pl critto.liberter.pl
      • Gość: Critto Re: REGLAMENTACJA=TYRANIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 01:20
        jeszcze jedno.
        czy takie osoby jak p. Iszkowski nie czują POZYTYWNEJ ZAZDROŚCI wobec krajów
        takich, jak USA czy Irlandia, które w informatyce, właśnie dzięki powodującej
        napływ ENTUZJASTÓW, którzy pchają rynek do przodu, zasilając go nowymi,
        twórczymi pomysłami, OTWARTOŚCI tej dziedziny, OSIĄGNĘŁY JUŻ PRAWIE WSZYSTKO w
        informatyce, 'tworząc' najbogatszych ludzi na świecie (jak Bill Gates, czy inny
        przypadek, tym razem z RPA, Mark Shuttleworth) oraz będące gigantycznymi
        pracodawcami firmy (jak IBM, Microsoft, Apple, itd) ???

        a co myśli on o Open Source? przecież pisanie i rozwijanie programów OS to nie
        jest działalność zawodowa, a można je wykorzystywać wszędzie, ostatnio coraz
        częściej np. w administracji państwowej (zobacz 7thguard.net)

        Ręce opadają. JA i tak wyjeżdżam na zachód, bo tu i tak dla informatyka szanse
        niewielkie, jeśli chodzi o zarobki zwłaszcza (a lata lecą ... :) Do Was, którzy
        tu zostają, Kochanych Informatyków: NIE POZWÓLCIE przejść takim idiotyzmom!!
        Gdziekolwiek będę, będę nadal kochał swój kraj urodzenia, Polskę, i będę ŻYCZYŁ
        jej jak najlepiej - przede wszystkim, BRAKU absurdalnych regulacji i
        reglamentacji zawodowej.

        Pozdrawiam!!
        Krzysiek (Critto)
        critto.webpark.pl liberter.webpark.pl

        PS. którzy z Was byliby gotowi na otwarte i jawne łamanie tyrańskich przepisów
        wymagających od każdego programisty czy innego informatyka przystąpienia do izby
        informatyków zanim będzie mógł on gdziekolwiek pracować w zawodzie? ??WPISUJCIE
        SIĘ Wy, którzy bylibyście !!! do niczego nie nawołuję, jestem po prostu ciekaw.
        Ja byłbym gotów, ale wolę wyjechać i tak.




      • Gość: Critto Re: REGLAMENTACJA=TYRANIA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 02:04
        hej, a tak swoją drogą jeszcze ...
        to uważam, że nie tylko iż nie ma ŻADNEGO uzasadnienia dla tyranizowania
        informatyki korporacjami zawodowymi, ale że również przymusowość przynależności
        do takich korporacji, bądź przestrzegania ustanowionych przez nie reguł w INNYCH
        zawodach jest NIEDOPUSZCZALNA, narusza zasady wolnego rynku i uderza w dobro
        konsumenta.

        Weźmy takich np. prawników czy lekarzy. Czy przymus przynależności do korporacji
        chroni czyjekolwiek interesy prawne lub zdrowie? GDZIE TAM! Zwiększa tylko
        ryzyku kumoterstwa, które pojawia się ZAWSZE, gdy czyjąś pracę osądzają KOLEDZY
        PO FACHU - wtedy nie liczy się, czy ktoś dobrze wykonał swoje zadanie, czy nie,
        ale to, jaki z niego kolega. Nie twierdzę, że tym kierowały się konkretne
        korporacje, tylko raczej że system, który zakłada takie rozwiązania, do tego z
        definicji prowadzi.

        Tak więc, te zawody, w których pewien nadzór państwa może się wydawać co
        najmniej rozsądny, czyli: lekarz, adwokat, notariusz, psycholog-poradnik,
        architekt-inżynier projektujący konstrukcje budynków, również NIE potrzebują
        PRZYMUSOWYCH korporacji, a jedynie DOBRZE zrobionego systemu egzaminów
        PAŃSTWOWYCH i PAŃSTWOWEJ kontroli jakości wykonywania pracy, tak samo jak np.
        SANEPID kontroluje czystość i higienę praktycznie we wszystkich zakładach pracy
        (szczególnie tam, gdzie produkowana, sprzedawana lub w inny sposób użytkowana
        jest żywność), PIH (Państwowa Inspekcja Handlowa) kontroluje przestrzeganie
        zasad prawa handlowego i przepisów dot. sprzedaży, PIP (Państwowa Inspekcja
        Pracy) kontroluje wszelkich pracodawców pod kątem przestrzegania kodeksu pracy
        ... Nie twierdzę, że ten system jest doskonały, generalnie zresztą nie lubię
        państwa, ale NA PEWNO jest to O NIEBO lepsze, niż przymusowe korporacje
        zawodowe; bo 'samoregulacja środowiskowa' sprawdza się TYLKO wtedy, kiedy jest
        DOBROWOLNA; izba czy cech sama z siebie NIE jest zła, bo jest organizacją jak
        każda inna, skupiającą ludzi o danym zawodzie, oraz co za tym idzie,
        zainteresowaniach i kwalifikacjach, daje szansę organizowania szkoleń, szerzenia
        świadomości nt. nowinek, czy zwykłych spotkań towarzyskich w gronie ludzi,
        którzy się zajmują TYM SAMYM - taki rodzaj 'koła naukowego'; zły jest PRZYMUS
        przynależności do izby czy cechu, i/lub przymus przestrzegania ich zasad tak
        samo, jak zły byłby np. przymus przynależności do klubu kajakowego dla
        wszystkich, którzy chcą pływać kajakiem.

        A swoją drogą, to cała Unia Europejska dąży teraz do DEREGULACJI, do UWALNIANIA
        rynków. Nic dziwnego, że pan z EICTA się zdziwił na taką propozycję, która idzie
        dokładnie w przeciwnym kierunku: w kierunku ŚREDNIOWIECZA, zahaczając po drodze
        o PRL i ZSRR. Jakby co, to trzeba HUKNĄĆ na świecie na ten temat ... Może
        zachodni partnerzy PIIT zniechęcą się do współpracy z nią ... O ile to w ogóle
        jest opinia PIIT, a nie tylko p. Iszkowskiego (który od tej chwili stracił u
        mnie WSZELKĄ sympatię i autorytet - panie Iszkowski, ja te pańskie przepisy bym
        i tak łamał, i co pan by mi zrobił??)

        Pozdrawiam!!
        Krzysiek (Critto)
        liberter.webpark.pl critto.webpark.pl
    • Gość: Critto LIST OTWARTY DO P. PREZESA Iszkowskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 05:17
      List Otwarty Do Pana Prezesa Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji
      (PIIT), Pana Waclawa Iszkowskiego.

      UWAGA: list ten, jako list otwarty, zostal przeze mnie udostepniony
      publicznie na publicznie dostepnym forum portalu gazeta.pl. Jako jego autor,
      rezerwuje sobie prawo umieszczania go rowniez w innych miejscach i
      dalszego rozpowszechniania. Panu przesylam jedynie jego kopie, gdyz
      po pierwsze uwazam, ze tak nalezy, a po drugie, ze ciekawia mnie Panskie
      odpowiedzi na poruszane w nim sprawy. W przypadku braku odpowiedzi
      z Panskiej strony (w ciagu 30 dni od chwili wyslania przeze mnie tego
      listu) rezerwuje sobie prawo do poinformowania
      o tym fakcie opinii publicznej.
      • Gość: Critto Re: LIST OTWARTY DO P. PREZESA Iszkowskiego-kont. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 05:27
        kontynuuje ten list, bo mi go kochana gazeta.pl UCIELA ...:(

        a wiec (cofajac sie do poczatku akapitu, ktory zostal uciety):
        --------
        Inne sprawy, to kwestie gospodarcze; pisze Pan, ze 'zycie wymusi
        rozwiazania' - owszem, wymusi, i beda to rozwiania RYNKOWE, pozbawione
        przymusu, kartek, systemu nakazowo-rozdzielczego, ktorego przymusowe
        samorzady zawodowe _SA_ czescia. Czy kiedykolwiek przygladal sie Pan
        krajom, w ktorych informatyka rozwinela sie najbardziej, wlasnie
        DZIEKI WOLNOSCI WYKONYWANIA ZAWODOW INFORMATYCZNYCH? Mam na mysli kraje
        takie, jak USA, Niemcy, Holandia, Irlandia, Wielka Brytania, Kanada,
        Francja, nawet Australia ... Kraje, w ktorych informatyka to wazny
        sektor gospodarki, zasilany wlasnie ENTUZJASTAMI, ktorzy czesto nie
        maja ukonczonych studiow (a wie Pan, ze na studiach czesto marnie ucza?
        Ze umiejetnosci wiekszosci zdolnych studentow informatyki i kierunkow
        pokrewnych znacznie WYKRACZAJA poza program nauczania? Sam jestem
        przykladem samouka, ktory - choc skonczyl studia informatyczne i
        dostal licencjat - ma znacznie wieksza wiedze, niz ta przekazana
        na uczelni, i SAMODZIELNIE ja poglebia i poszerza; zwyczajnie,
        interesuja mnie nowe rozwiazania, i poznaje je, czesto przy
        zerowych kosztach, dzieki mozliwosci legalnego sciagania instrukcji
        i gotowych pakietow z internetu (mam na mysli Open Source).

        No wlasnie, Open Source ... Programy tworzone w ramach tego ruchu
        sa czesto napisane na profesjonalnym poziomie i doceniane sa zarowno
        przez uzytkownikow prywatnych, jak i duze firmy oraz administracje
        panstwowa w duzej liczbie krajow. Programy te nie sa jednak tworzone
        w ramach dzialalnosci zawodowej, a prawo ich tworzenia i sposobu
        rozpowszechniania wynika z obowiazujacych praw autorskich, zgodnie
        z ktorych autor moze dowolnie rozporzadzac swoim dzielem. Czy
        wprowadzenie regulacji dotyczacych wykonywania _zawodu_ zwiazanego
        z informatyka ograniczyloby prawo tworzenia tych programow? Czy
        zmusiloby odbiorcow takich, jak firmy i urzedy do przejscia na
        tworzone zawodowo programy komercyjne? Jesli tak, to gdzie jest
        miejsce dla wolnosci autora rozporzadzania swoim dzielem?

        Dalej, przechodzac do spraw polskich.
        Czy nie pomyslal Pan o tym, ze - gdyby takie przepisy zostaly
        wprowadzone - to wiekszosc informatykow ksztalconych w Polsce
        (rowniez z pieniedzy panstwowych) natychmiast wyjedzie do krajow,
        w ktorych tego rodzaju szkodliwych ograniczen nie ma? A nie sadzi
        Pan chyba, ze zostana one wprowadzone np. w Stanach Zjednoczonych
        czy Irlandii - krajach, do ktorych wyjezdza najwiecej informatykow
        z Polski. Czy chcialby Pan, aby Polska skutecznie pozbyla sie
        zdolnych informatykow, wystraszywszy ich atmosfera cwaniactwa,
        kolesiostwa, braku mozliwosci znalezienia pracy, nieciekawej
        placy, i wszystkiego innego, co jest nieodlacznym elementem
        przymusu przynaleznosci do samorzadu zawodowego lub przestrzegania
        ustalonych przezen zasad (mimo braku przynaleznosci)? Ja np.
        i tak zamierzam wyjechac, bo w tym kraju nie mam wielkich szans
        na ciekawa i dobrze platna prace w informatyce (1500 zl miesiecznie,
        Pan wybaczy, to NIE jest pensja ktora by mnie interesowala);
        wprowadzenie dodatkowych barier wejscia na rynek pracy,
        dodatkowych ograniczen, murow oddzielajacych absolwentow od
        pracy w wymarzonym zawodzie spowoduje, ze jeszcze mniej osob
        bedzie chcialo tu pozostac. Jak ma sie to do Panskiego poczucia
        patriotyzmu i troski o kraj, ktory jest rowniez Panska ojczyzna?

        Moze byc Pan pewien, ze srodowisko programistow, administratorow,
        szkoleniowcow - slowem, WSZYSTKICH tych, dzieki ktorym bedace czlonkami
        PIIT firmy istnieja i moga dzialac - NIGDY nie zgodzi sie na tak
        tyranskie i szkodliwe regulacje; nie zgodzimy sie na to, aby ktos
        inny, za nas, zakazywal nam czynienie takiego jak zechcemy tworczego
        i pozytecznego dla innych uzytku z naszej wiedzy i zdolnosci,
        mimo ze mamy zapotrzebowanie na nasze produkty (ci z nas, ktorzy
        sami sa biznesmenami lub osobami 'samozatrudnionymi') czy prace
        (wszyscy inni). Bedziemy sie sprzeciwiac wszelkim probom wprowadzenia
        takich regulacji, a z pewnoscia wielu z nas (w tym ja) byloby gotowymi
        otwarcie i jawnie lamac je w ramach nieposluszenstwa obywatelskiego
        wobec tak krzywdzacej nas tyranii.

        Na koniec: bardzo zdziwilbym sie, gdyby opinia przedstawiona w artykule
        byla opinia calej PIIT; nie sadze bowiem, aby grupa duzych, czesto
        miedzynarodowych firm chciala sie pozbawiac tworczej kadry
        pracowniczej, ktorej i tak brakuje w wiekszosci krajow na
        swiecie (na rynku pracy dla informatykow wiecej jest miejsc
        pracy niz chetnych, i niespecjalnie sie to zmienia); nie sadze,
        aby oplacalo sie jej sprzyjac tworzeniu sie samorzadu zawodowego
        informatykow, ktory - poza innymi rzeczami - stanie sie rodzajem
        ich zwiazku zawodowego, wymuszajacego podwyzki plac, utrudniajacego
        zwolenienia i w inny sposob zmuszajacego do negocjacji i
        ustepstw.

        Dobrze, to wszystko jak na razie. Bede wdzieczny, jesli odpisze mi Pan
        niezadlugo. Zycze Szczesliwego Nowego Roku.

        Z Powazaniem,
        Krzysztof Sobolewski
        critto@o2.pl
        critto.webpark.pl lub critto.prv.pl
        liberter.webpark.pl lub libertaryzm.prv.pl

        PS. Autor tego listu ma 26 lat, jest informatykiem-samoukiem po studiach
        ekonomicznych o profilu informatycznym, obronil prace dyplomowa
        (licencjat) z tematyki Nauczania na Odleglosc (ang. Distance
        Learning)
        • Gość: Stach Re: LIST OTWARTY DO P. PREZESA Iszkowskiego-kont. IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.12.03, 17:07
          Nie wiem czy pan Iszkowski czyta w dalszym ciągu to forum.
          Mam nadzieję, że tak, niemniej wyślij mu lepiej ten list
          emailem.
        • Gość: Zenek Z. Re: LIST OTWARTY DO P. PREZESA Iszkowskiego-kont. IP: *.itpp.pl 02.01.04, 12:24
          Zobacz wypowiedz Iszkowskiego na temat tej dyskusji:
          www.piit.org.pl/upl/PostscriptumInformatycy.doc
    • Gość: grab Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 10:49
      czerwone skurwysyny !
      • Gość: ja Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 30.12.03, 14:38
        skąd wiesz że czerwone? a może czarne?
        Biurokraci przyjmą każdą barwę byle utrzymać stołek
        (znam jednego PZPR PRON Solidarność a teraz 1 parafianin)
        Jak sie uda inwazja iraku na polske będą chwalić Allacha, a reszta sie nie
        zmieni
    • Gość: tm Regulacja wszelkich zawodów IP: 195.245.213.* 31.12.03, 10:39
      Wiadomo, że jak nie wiadomo o co chodzi chodzi o pieniądze. Ludkowie z PIIT
      chcieliby po prostu dać więcej "swoim". I tylko o to tu chodzi. Jak wyglądają
      działania podobnych "regulacji zawodowych" właśnie widać wśród lekarzy,
      prawników itd. Niech szary człowiek spróbuje wymóc od takiego odpowiedzialność
      za złe działania... Dodatkowo "uregulowania" zmuszają też nas "szarych ludzi"
      do płacenia za rzeczy niepotrzebne a nakazywane przez takich "regulatorów".
      Może wolna konkurencja niekiedy boli ale bardziej będzie boleć tworzenie mafii
      zawodowej.
    • Gość: Wolverine Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 212.244.73.* 02.01.04, 09:55
      Masz racje. IT to branza postepowa. Ja mam dziewietnascie lat, jestem dobrym
      fachowcem, pracuje w duzej miedzynarodowej korporacji jako glowny administrator.
      I jestem doceniany jako pracownik i nikogo nie obchodzilo to, ze nie mam matury
      nawet. Mam umiejetnosci, doskonale znam angielski i dla firmy tylko to sie
      liczylo. Ostatnio nawet dostalem podwyzke w wysokosci 1/4 mojej pensji. To chyba
      o czyms swiadczy?
      • Gość: szef Re: pierdu, pierdu, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 13:16
        chyba, że w firmie u tatusia :)

        Bez matury to możesz być tylko "informatykiem" czyszczącym monitory komputerów.
    • Gość: wkurzony Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.teldom.pl / 217.153.13.* 02.01.04, 20:26
      To poprostu niesamowite, rozmumien gdyby chodzilo o osoby zajmujące się systemami sądowymi, wojsowymi itd.. ale inaczej ???
      Proponuje tego pana wyrzucić za nie zapobierzenie 22% podatkowi VAT.
    • Gość: Administrator Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 80.51.240.* 03.01.04, 15:30
      Dobre dobre jestem administratorem sieci ale wyjeżdzam z tego kraju :) w
      Szkocji czy usa Administrator zarabia od 3000 pf lub 3000$ do 6000 pf lub 6000
      $ w polsce nigdy nie było i nie stać jest społeczeństwa ani państwa na takie
      opłaty :) więc najlepiej sie pozbyć najmądrzejszych :) a btw .. dzieki za
      nauke darmową i praktyke :) .. z debilami współpracować nie mam zamiaru :) pap
    • Gość: gość Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: 80.51.240.* 03.01.04, 15:35
      wyjerzdzam z tego kraju ... Administrator :) i tak nie stać was na stawki 6000
      eu za miesiąc pracy
    • Gość: lipa PIIT sie stazeje :) IP: *.acn.waw.pl 03.01.04, 17:44
      problem w tym ze w PTI/PIIT zasiadaja nadal dziadkowie od Odry, czy RIADa.
      ciezko jest im przyznac sie do tego, ze o ile kiedys dyplom gwarantowal im dostep
      do komputera, to teraz jest on do tego zupelnie niepotrzebny, bo na komputer stac kazdego.
      a informatykiem staja sie ci, ktorzy sie komputerami posluguja, a nie sie tylko o nich ucza.
      np. u nas w firmie zatrudnia sie informatykow praktykow, majacych konkretny dorobek na swoim koncie (np. wlasne oprogramowanie open source)
      - jakos dziwnie zadko trafiaja nam sie absolwenci studiow informatycznych
      • Gość: szef Re: PIIT sie stazeje :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.01.04, 20:25
        Ci dobrzy informatcy praktycy w twojej firmie też piszą "żadko" i "stażeje się"
        przez "ż", a nie "rz" ?:)
    • Gość: bronek zrobią pewnikiem jak z ksiegowymi IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 03.01.04, 21:13
      żeby założyć firme świadczącą usługi informatyczne (cokolwiek miało by to
      znaczyć) będzie trzeba mieć papierek.
      przeciętny informatyk będzie mógł tylko na tym stracić, a PIIT będzie mioała
      zapewnione dochody do końca świata.
      A Ci co myślą że cos zyskają to niech lepiej pogadają ze swoimi księgowymi (bo
      że będzie podobnie do notariuszy czy lekarzy to nie wierzę)
    • Gość: Student wreszcie jakiś sensowny zapis IP: *.eu.org 04.01.04, 05:26
      człowiek charuje 5 lat na ciężkich studiach informatycznych, a później szuka
      pracy i dostaje tylko oferty za 1000zl, bo za wiecej to zatrudnią jakiegoś
      partacza po liceum/technikum który może kiedyś nauczy sie tego co potrzeba.
      • Gość: zzzzz A kto ci obiecal ze bedziesz dobrze zarabial?! IP: *.chello.pl 04.01.04, 17:28
        Wydaje ci sie ze wystarczy skonczyc odpowiednie studia by miec dobra prace do
        konca zycia? To nie te czasy. Popatrz na elektronikow. Oni tez konczyli powazne
        studia i co? Ktory z nich dzisiaj znajdzie prace w zawodzie?
    • Gość: Studentinformatyki Re: Informatycy - zawód do regulacji? IP: *.hstl6.put.poznan.pl 04.01.04, 19:45
      Generalnie standaryzacja jest dobrym pomyslem, ale jej wykonanie bedzie
      oczywiscie beznadziejne, a wiec lepiej zeby jej w ogole nie wprowadzali. Wezmy
      na przyklad prawnikow - przeciez oni nie sa wybierani na podstawie wiedzy, lecz
      ukladow. Owszem - standaryzacja moze byc - ale: a) nie moze byc ograniczona
      liczba miejsc na danym zawodzie b) standaryzacja musi byc tania - na przyklad
      jakis egzamin za 10 zl (max. 50), a nie jakas wieloetapowa sciezka za kilka
      tysiecy zlotych...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka