Dodaj do ulubionych

Niemcy. Proces o zakaz rozmawiania z dziećmi

27.11.09, 16:11
po polsku.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,7304344,Niemcy_Proces_o_zakaz_rozmawiania_z_dziecmi_po_polsku.html
Przed sądem w Hamburgu wznowiono w piątek proces, wytoczony miastu
przez Polaka Wojciecha Pomorskiego, który zarzuca urzędowi ds.
dzieci i młodzieży (Jugendamt) dyskryminację ze względu na
przynależność narodową.
Mieszkający w Hamburgu Pomorski, nauczyciel-germanista, domaga się
przeprosin na piśmie i 15 tysięcy euro odszkodowania za to, że
Jugendamt w Hamburgu-Bergedorfie zabronił mu rozmawiania w języku
polskim podczas nadzorowanych spotkań z córkami: Iwoną-Polonią i
Justyną; po rozstaniu rodziców dziewczynki znalazły się pod opieką
matki, obywatelki Niemiec.

Proces rozpoczął się już w grudniu 2006 r. Został jednak zawieszony
ze względu na trudności z odnalezieniem akt, dokumentujących
konflikt Pomorskiego z Jugendamtem. Wiosną tego roku sąd
administracyjny Hamburga nakazał władzom miasta podjęcie działań na
rzecz odnalezienia oraz udostępnienia żądanych dokumentów, co
otworzyło drogę do wznowienia wcześniejszego procesu.

W piątek sędzia prowadzący rozprawę sygnalizował, że nie pojawiły
się nowe argumenty w sprawie sprzed trzech lat. Wskazywał, że
pieniężne odszkodowanie na podstawie kodeksu prawa cywilnego byłoby
zasadne w przypadku ciężkiego naruszenia praw obywatelskich, takich
jak naruszenie nietykalności cielesnej albo czci.

Pomorski argumentował jednak, że nakazując mu rozmawianie z córkami
wyłącznie po niemiecku, Jugendamt naruszył jego godność, która
zgodnie z niemiecką konstytucją jest nietykalna. "Czułem się, jakbym
cofnął się w czasie do III Rzeszy" - mówił w trakcie rozprawy.

Adwokaci Polaka wskazywali również na postanowienia polsko-
niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy z
1991 r., który gwarantuje mniejszości niemieckiej w Polsce i Polakom
w Niemczech możliwość swobodnego "posługiwania się językiem
ojczystym w życiu prywatnym i publicznie, dostępu do informacji w
tym języku, jej rozpowszechniania i wymiany".

Na rozprawie nie było przedstawicieli władz Hamburga i Jugendamtu.
Adwokat reprezentujący tę stronę nie zabrał głosu, lecz poprosił o
czas na zapoznanie się z nowymi dokumentami. Następny termin
rozprawy wyznaczono na 8 stycznia 2010 r.

Zarówno adwokaci, jak i sam Pomorski nie są optymistami co do
wyroku.

"Sędzia stwierdził, że zarzuty pana Pomorskiego nie są dość poważne,
by należało mu się odszkodowanie" - powiedział adwokat Rudolf von
Bracken. "Wyrokiem będzie zapewne odrzucenie sprawy i będę musiał
odwoływać się do wyższej instancji. Nie spodziewam się nawet
przeprosin. Nie liczę na sąd niemiecki, a tylko na Europejski
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu" - ocenił z kolei Pomorski.

Krytyka praktyk niemieckich Jugendamtów była przedmiotem troski
Komisji Europejskie oraz Komisji Petycji Parlamentu Europejskiego.
Były szef tej komisji w poprzedniej kadencji PE Marcin Libicki
informował na początku 2008 roku, że trafiło do niego około 200
petycji w sprawie dyskryminowania przez niemieckie urzędy ds.
młodzieży rodziców dzieci, pochodzących z mieszanych małżeństw.
Problemy te dotyczą nie tylko Polaków, lecz również przypadków
małżeństw Niemców z obywatelami np. Francji, Belgii, Wielkiej
Brytanii i Stanów Zjednoczonych.

W 2007 roku komisja petycji PE spotkała się z przedstawicielami
niemieckiego rządu. Przedstawicielka ministerstwa ds. rodziny Gilla
Schindler przyznała, że w kilku indywidualnych sprawach nie można
wykluczyć niedociągnięć ze strony urzędników Jugendamtów. Wyraziła
jednocześnie ubolewanie z powodu sposobu, w jaki potraktowany został
Pomorski, przyznając, że zakaz rozmawiania z dziećmi po polsku był
niezgodny z prawem.

Pomorski przyjechał do Berlina Zachodniego w 1989 roku. Rok później
przeniósł się do Hamburga, gdzie poślubił obywatelkę Niemiec. W
latach 1997 i 1999 urodziły się dwie córki: Justyna i Iwona-Polonia.

Po rozpadzie małżeństwa opiekę nad córkami przyznano matce, jednak
sąd nie orzekł żadnych ograniczeń językowych w kontaktach ojca z
dziećmi. Natomiast hamburski Jugendamt "na własną rękę" - jak
twierdzi Pomorski - zakazał mu rozmawiania z córkami po polsku w
trakcie nadzorowanych wizyt. Uzasadniano to m.in. tym, że Jugendamt
nie ma współpracownika, władającego językiem polskim, co - jak
twierdzi Pomorski - nie było prawdą.

Kilka lat temu matka wyjechała z obiema córkami do Austrii. Sprawa
dotycząca kontaktów Pomorskiego z dziećmi toczy się przed sądem
austriackim.

Pomorski kieruje działającym na terenie Niemiec
Stowarzyszeniem "Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci".
Obserwuj wątek
    • 1fatum Wkleić potrafi, ale w jakim celu? 27.11.09, 16:29
      "Geniusz" opanował trudną sztukę wklejania, jednak zapewne sam nie potrafi
      wyrazić słowami w jakim celu to uczynił i kto jest adresatem.

      Może ktoś z pielęgniarzy lub opiekunów da jemu łatwiejsze zadanie.
      • sloneczko1 Re: Wkleić potrafi, ale w jakim celu? 27.11.09, 23:07
        ciekawy z niego typ ,że asz baba z dziećmi uciykła przed nim do inkszego landu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka