stix
22.12.09, 17:42
wiadomosci.onet.pl/2100046,12,usa_gotowe_na_kolejna_wojne,item.html
Stany Zjednoczone są gotowe na zwiększenie liczby frontów w wojnie z
terroryzmem. Admirał Mike Mullen oświadczył wczoraj, że wojsko pod
jego dowództwem jest gotowe do ataku na Iran, jeśli tylko prezydent
Barack Obama wyda taki rozkaz – informuje serwis hamsayeh.net.
Mullen oświadczył, że prowadzonym negocjacjom z Teheranem w sprawie
irańskiego programu atomowego musi towarzyszyć gotowość także na
scenariusz wojenny. Jak jednak podkreśla admirał, atak na Iran może
zakończyć się tylko osiągnięciem "ograniczonych celów"
i "niekoniecznie musi doprowadzić do zatrzymania prac w ramach
programu atomowego" rozwijanego przez Teheran. Zdaniem ekspertów,
zapowiedź Mullena ma na celu jedynie "kupienie czasu" dla
negocjatorów.
Oświadczenie amerykańskiego wojskowego zbiegło się w czasie z wizytą
irańskiego negocjatora ds. programu atomowego Sajeda Jaliliego w
Japonii. Jalili powiedział, że wszystkie narody powinny zakazać
produkcji broni atomowej. Jak dodał, nuklearne technologie powinny
być wykorzystywane tylko do celów pokojowych.
- Zbrodnia, którą popełniono w Hiroszimie, nie może się nigdy
powtórzyć, dlatego dążeniem całego świata powinno być rozbrojenie
wszystkich państw, które posiadają broń atomową – stwierdził Jalili,
nawiązując do zrzucenia bomby na Hiroszimę przez Amerykanów podczas
II wojny światowej.
Amerykańska armia prowadzi obecnie wojny w Iraku i Afganistanie, a
także atakuje terrorystów, za pomocą dronów (samoloty bezzałogowe),
w Pakistanie. Amerykańscy żołnierze przebywają także w Jemenie,
gdzie szkolą tamtejszą armię do walki z Al-Kaidą.
------------
Brawo USA. Trzeba tępić zło. Tak jak dawniej (Niemcy, Japonia).