stix
11.01.10, 15:23
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7440977,70_procent_Afganczykow_popiera_wojska_koalicji.html
Blisko 70% Afgańczyków popiera obecność amerykańskich wojsk w ich kraju, a 61 procent postrzega jako pozytywne wzmocnienie tego kontyngentu o dodatkowe 37 tysięcy wojsk USA i NATO. Według sondażu przeprowadzonego na wspólnie zamówienie amerykańskiej telewizji ABC, brytyjskiej BBC i niemieckiej ARD, talibowie cieszą się w kraju jedynie 10-procentowym poparciem.
W całym kraju talibowie mają poparcie co dziesiątego Afgańczyka, jednak na południu ten stosunek jest niemal trzykrotnie wyższy. Wynosi 27 procent.
Badanie losowej grupy 1534 dorosłych Afgańczyków zostało przeprowadzone w dniach 11-23 grudnia na zamówienie trzech stacji telewizyjnych: amerykańskiej ABC News, brytyjskiej BBC i niemieckiej ARD. To już piąte takie badanie przeprowadzone od 2005 roku.
Sondaż przeprowadziło Afgańskie Centrum Badań Socjo-Ekonomicznych i Opinii w Kabulu.
W odpowiedzi na inne pytanie 83% odpowiedziało, że obalenie talibów i inwazja w 2001 roku były uzasadnione, podczas gdy tego samego słowa wobec ataków na siły koalicji użyło jedynie osiem procent.
Badanie wykazało także, że blisko 70% obywateli Afganistanu uważa, że ich kraj zmierza w dobrym kierunku. To wzrost o 30 punktów procentowych w stosunku do stycznia 2009 roku. Liczba Afgańczyków przekonanych, że za rok ich życie będzie wyglądało lepiej także wyraźnie wzrosła, o 20 punktów procentowych, do 71%.
Ponadto 61 procent badanych wierzy, że następne pokolenie będzie miało lepsze życie - to wzrost o 14 punktów procentowych w stosunku do ubiegłorocznego badania.
W odpowiedzi na inne pytania 83% odpowiedziało, że uważa obalenie talibów w 2001 roku za usprawiedliwione, a jedynie 8% usprawiedliwia ataki na siły koalicji.
Sondaż wyraźnie wykazał jednak, że mieszkańcy regionów, w których konflikt jest najostrzejszy, mają bardziej pesymistyczne spojrzenie na rzeczywistość. Mieszkańcy Helmandu na południu, w którym mieści się centrum handlu opium i operacyjna baza talibów, widzą przyszłość w najciemniejszych barwach.
Badanie wykazało też, że liczba Afgańczyków obwiniających Amerykanów i innych koalicjantów o złą sytuację w kraju także spadła.
Łącznie 42 procent Afgańczyków obwinia talibów o panującą przemoc - w zeszłym roku było to 15 procent. 17 procent o to samo oskarża siły koalicji, afgański rząd i afgańską policję i wojsko - to z kolei spadek o 36 punktów procentowych.
Co przyniesie Polakom 2010 rok?
Wyraźny wzrost popularności Amerykanów, innych koalicjantów, oraz samego rządu i armii ma miejsce w roku, w którym zaszło kilka istotnych zmian. Począwszy od Amerykanów wiele państw zwiększyło swoją obecność wojskową w Afganistanie, w tym Polska, która utrzymuje w Afganistanie kontyngent 2600 żołnierzy. To najpoważniejsze zaangażowanie wojskowe w naszej historii, większe o 100 mundurowych od irackiego kontyngentu w momencie naszej najsilniejszej obecności.
W 2009 roku po raz pierwszy też Biały Dom ogłosił kiedy rozpocznie się proces wycofywania wojsk. Zarówno Amerykanie, jak i Polacy, podali że "za około dwa lata" rozpocznie się proces opuszczania Afganistanu - oświadczenia padały w listopadzie i grudniu 2009 roku.
Poparcie lokalnej ludności to tradycyjne wytłumaczenie polskiej armii dla relatywnie niskich strat bojowych. Piąty pod względem wielkości polski kontyngent w Afganistanie stracił 17 żołnierzy, podczas gdy mniejsze od nas holenderski, hiszpański, czy duński traciły nawet dwukrotnie więcej. Dowództwo zawsze twierdzi, że to zasługa właśnie współpracy ze starszyznami i pomocy lokalnej, której udzielają Polacy, "budując dobrosąsiedzkie stosunku w Ghazni"(prowincji, w której stacjonujemy).
Systematyczny wzrost (najnowsze badania ukazuje największą popularność NATO, rządu i wojny z talibami od pierwszego sondażu z 2005 roku) poparcia m.in. dla naszej obecności może być więc dobrą wróżbą przed nadchodzącą wiosną, która tradycyjnie wzmaga ilość starć w Afganistanie. Także przewidywania wojskowych dla prowincji południowo-wschodnich (czyli "polskich") nie są bardzo dobre: z południa w naszą stronę talibów spychają Brytyjczycy i Kanadyjczycy, z centrum robią to Amerykanie.
W trakcie pisania tego tekstu w Afganistanie zginęło trzech żołnierzy USA i jeden francuski.
-----------------
Polacy jak zwykle walczą w słusznej sprawie i jak zwykle robią to znakomicie. Niemców szlag trafia z tego powodu.