Dodaj do ulubionych

Bitron...zastraszanie pracowników

IP: 193.151.48.* 12.06.05, 16:03
Od okło trzech miesięcy trwa zastraszanie pracowników w firmie
Bitron.Nowo mianowany kierownik produkcji (bez przygotowania i o
niskiej kulturze osobistej ) chcąć utrzymać stanowisko za wszelką
cenę podwyższa normy i tak już wyśrubowane na Wszystkich stanowiskach
(normy włoskie są już niemal podwójnie przekroczone).Mierzenie normy
polega zmierzenie samego cyklu pracy pomijając czynnik ludzki .Ponadto
pracownicy są zastraszani zwolnieniami jeśli nie będą sie wyrabiali w
nowych normach. Następna sprawą jest bark kompetencji (znajomości
kodeksu pracy)przez większości koordynatorów którym zasugerowano by
karali pracowników samymi naganami chociaż ta kara ma bardzo poważną
wagę i winna być dawana moim zadniem w tylko drastycznych przpadkach.No
i ostatnią kwestią jest sprawa jaka miała miejsce ostatnio a
bardzo mnie rozjuszyła a mianowicie z winy zakładu nastąpiła przerwa w
produkcji (jednodniowa) nakazano pracownikom nie przychodzić do pracy
(dzień wolny z winy zakładu bezpłatny) odpracować tą przerwę w
sobotę za zwykłą stawkę.Dodtkowo na zebraniu z jedną z kierowniczek
zmiany zagożono cytuje"NIECH NIKT NIE PRÓBUJE BARĆ URLOPU NA ŻĄDANIE"
Obserwuj wątek
        • Gość: m Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 16.06.05, 10:25
          Mam takie powiedzenie: Działam albo się dostosowuję ( w domyśle siedę cicho,
          robię swoje nie narzekam).
          Jeżeli kogoś to męczy, może szuka porady, może chce poruszyć problem, bo liczy
          na pomoc innych.
          Faktem jest, że tak dużym bezrobociu tylko sprawne służby broniące pracowników
          mogą coś zdziałać, ale u nas ich nie ma...
          A takie traktowanie powinno obchodzić każdego z nas, każdy może za chwilę być
          bez pracy albo mieć takie same problemy.
          Ale jeżeli nic się nie będzie robić z takimi wyzyskiwaczami będzie tylko gorzej.
      • Gość: Anonim Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.dynamic.chello.pl 10.11.19, 13:18
        Troszkę prawdy o Bitronie. Generalnie nie jestem osobą która narzeka na pracę tam bo jest w porządku aczkolwiek taka była przez pierwsze 6 miesięcy . Potem zaczęła się nie fajna atmosfera robić. Generalnie chodzi o pewną zmianę gdzie jest brygadzistka mocno związana z kierowniczka. Trzymają sztamę. Niestety jeśli upatrza sobie kogoś nie dają za wygraną .cały czas upominają chodzi tu o brygadzistka a to nie siedz a to nie stój , nie gadaj. Itd. Dobrze że oddychać można. Kierowniczka natomiast jak sobie kogoś upatrzy można zapomnieć o urlopie . O jakimkolwiek dogadaniu się co do wolnego , ustalają grafik i narzucają kiedy ma się wolne soboty kiedy trzeba w soboty przyjść i mało tego ona ustala kiedy trzeba tą sobotę odebrać. Dodatkowo jak ma osobę upatrzoną odmówi się tzn. setek to na bank ma się w grafiku za miesiąc 3 soboty. Robienie ludziom na złość. Zero tolerancji. No chyba że się jest osobą co kabluje na wszystko j wszystkich i wchodzi się w du**. Dodatkowo sytuacja która miała ostatnio miejsce . Osoba która dowodziła prawdy co doswoich pieniedzy bo odkryła machlojki kierowniczki zmianowej została zwolniona ponieważ poszla z tym do głównej kierowniczki pani B. Nie załatwiły sprawy z pracownikiem tylko wolały tą osobę zwolnić bo za bardzo dociekała swojego prawa. Przykre jest to co się dzieje na tym zakładzie od dłuższego czasu. Nikt tego nie zgłasza i nie mówi o tym głośno. Bo każdy widzi że nie ma w nikim wsparcia. Ludzi ma się za kompletne ZERO. Nie ta to inna. Pracownicy którzy pracują przez agnecje ponad rok mają stawki 14.60 brutto muszą robić wszystko szkolić pracowników nowych którzy przychodzą i mają stawki 16.90 brutto. Gdzie tu jest logika. Takiemu pracownikowi sie odechciewa wszystkiego. Skoro mamy doświadczenie powinniśmy zarabiać wszyscy jednakowa stawkę ponieważ każdy wykonuje taka samą pracę . A inni się nie nadają do tego a zarabiają więcej od osoby która jest w jakiś większy sposób zaangażowana. I jeśli chce podwyżki otrzymuje odpowiedź od kierowniczki że pracują nad tym . Śmiech . Szczerze nie wiem po co ludzie tam idą. Ukraińcy mają większe prawa od Polaków. O i mogą wszystko. Gadać , nie oglądać komponentów nawet jeśli podpisują że muszą to robić i tak tego nie robią. Firma chce zrobić dużo tania siła robocza ale niestety skutkuje to ogromnymi reklamacjami. Nie polecam. !!!!!!!!!!
    • Gość: uczciwy pracownik Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: 217.96.1.* 24.06.05, 09:46
      Ja również pracuje w Bitronie. To nie prawda co pisze "Niewolnik". Kiedy się
      komuś nie chce pracować, to najlepiej narzekać na kadrę kierowniczą. LUDZIE,
      cieszcie się, że macie dobrą pracę, w miarę normalnie płatną, że przychodząc w
      sobotę lub w niedzielę do pracy płacą wam nadgodziny zgodnie z regulaminem
      pracy. Obecie jest wiele ludzi, którzy pracując cały miesiąc zarabiają 500 zł,
      są zmuszani do robienia nadgodzin, za które nikt im nie płaci dodatkowych
      pieniędzy. Ja pracowałam w ten sposób i wiem, co to znaczy. Na dodatek prawie
      połowę mojej pensji musiałam przeznaczyć na koszty dojazdu do pracy.
      Opamiętajcie się i nie wypisujcie głupot, BO TO NIEPRAWDA, W BITRONIE PRACUJE
      SIĘ NORMALNIE. Jeszcze jedno, po co wam ta Solidarność, nic nie pomoże, a
      napewno zaszkodzi, już wiadomo, że nie będzie wcześniej przewidzianej premii
      wakacyjnej, właśnie tyle dzięki związkom zawodowym.
      • Gość: stara pracownica Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.05, 12:55
        Związki zawodowe może by coś zdziałały jakby, przewodniczącym został nasz
        obecny kierownik produkcji a mianowicie pan Andrzej L. Starzy pracownicy
        napewno pamiętają czasy jak osoba ta dawniej pracowała na "żywicowaniu" i
        podjudzała innych pracowników do założenia związków zawodowych a sam nawet
        chciał zostać przewodniczącym (dziwne, że teraz jest przeciwny związkowcą ;-)).
        A co do premii wakacyjnej to skąd taka pewność, że jej nie będzie, nie jestem w
        zarządzie a jednak wiem, że będzie przyznana. Pozdrawiam wszystkich
        niewykształconych i wylizywaczy włoskich odbytów zarządzających ;-)
        • machalaska Re: Bitron...zastraszanie pracowników 15.10.08, 13:32
          Pozdrowienia dla całego Integratora - No może za wyjątkiem otępiałej
          moniki koordynator. no ale tak to jest jeśli kretyn desygnuje
          kretyna na stanowisko kierownicze. Ja to mówią "jeden tyje, drugi
          nieustannie mordę drze". Mnie już z Bitronu wypie...li więć jak
          mówi piosenka Nie muszę się już bać. Zastanawia mnie tylko rozwój a
          raczej niedorozwój umysłowy naszego otyłego kierownika. Pozdrowienia
      • Gość: pogromcaBitronu Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.telpol.net.pl 21.07.09, 10:36
        uczciwy pracownik to dureń jakich mało jak już pisał posta jako
        kierownik albo osoba z personalnego to mógł to zrobić w miarę
        normalny sposób , a nie charakterystyczny dla ciołków z kierownictwa
        , Ludzie w zeszłym tyg się przyjąłem do tego obozu pracy .. Baba z
        Bhp straszna jędza , mąż jej nie puka pewnie od dawna dlatego ma taki
        otępiały wyraz twarzy , jeden kierownik z produkcji z rysunkami
        technicznymi też kozaczek nieziemski a we łbie pusto z życia , robota
        po plecach albo za lizanie dupy bo tak zazwyczaj jest , na działach
        jest jeden taki kierownik co kur.. wyglada jak z telenoweli
        brazylijskiej alvaro z brudką no kur.. śmiech na sali , team leaderzy
        to ludzie z kosmosu sami nie wiedzą o co chodzi , robota strasznie
        zjebana i jedna drugiej nie równa , ludzie kozaczą ci co dłużej robią
        myślą że jak ktoś nowy przychodzi to już będą go dojeżdzać ćwoki , a
        co my kurw.. z choinki jesteśmy od wczoraj pracujemy ? albo po szkole
        przyszliśmy , połowa nowo przyjętych ludzi ma mgr czego nawet część
        kadry i personalnego nie ma wiec o czym my mówimy , niestety zjebany
        kryzys nas zmusił do zapierda... za grosze na bande chamów
      • shredek Re: Bitron...zastraszanie pracowników 25.06.05, 07:08
        obserwator z boku, a może tak zamiast obserwowwać z boku i wypisywać
        oszczerstwa na internecie ( bo nie masz widać odwagi powiedzieć temu pożal się
        Boże zarządowi tych swoich "mądrości" w twarz )sam wziąłbyś się do roboty ?
        Zapewne jesteś jednym z tych 85% niezadowolonych, ale co tak naprawdę cię boli,
        bo chyba to, że premii nie dostaniesz za podlizywanie się przełożonym, czy może
        raczej to, że to nie ty te związki założyłeś i zawiść cię zżera ( jak wynika z
        twoich słów )?
        Jak ci się zarząd nie podoba, to zapisz sie do związków i wtedy wybierzesz
        sobie nowy, a zamiast szczekać tutaj za ich plecami idź i powiedz im co masz im
        do zarzucenia, poza tym, że wyciągasz jakieś brudy jak typowa osoba pozbawiona
        jakiejkolwiek kultury osobistej czy wychowania. A skoro ty miałeś dobre układy
        z przełożonymi to związków nie potrzebowałeś, są jednak i tacy, którzy uznali
        iż związków potrzebuja i mają pełne prawo do ich założenia (odsyłam do kodeksu
        pracy znawco :) ).
        A odnośnie twoich BADAŃ, to czy sam je przeprowadziłeś czy raczej ktoś
        przedstwaił ci odpowiednie WYNIKI, na poparcie twoich tez ? Bo sądząc że
        zjadliwości twojego postu to bardzo byś chciał aby to była prawda.
        No i popracuj troszkę nad ortografią i interpunkcją jeśli chcesz pisać na
        publicznych forach.
        • machalaska Re: Bitron...zastraszanie pracowników 15.10.08, 13:38
          Każdy ma prawo komentować poczynania swoich wybrańców - na tym
          polega demokracja - jesteście wybierani przez tłuste masy, a wzamian
          one oczekują efektów waszej pracy - jeśli nie macie charakteru to
          nie kandydujcie. jeśli teraz już wiecie to nie starajcie się o
          reelekcję.
        • Gość: gość Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.zamek.net.pl 26.06.05, 12:45
          Trzymam stronę Niewolnika bo to co pisze to czysta prawda. Robią z nami co chcą
          a ludzie udają, że jest wszystko OKEY. NA cholere nam jakieś koordynatorki,
          które same sieją zamęt, a sam pan Kierownik to nie lepsza menda. W końcu ktoś
          się odważył i o tym pisze. Bardzo dobrze niech wiedzą, że ludzie mają oczy
          wszystko widzą i słyszą. LUDZIE nie dajmy się zastraszać w końcu to my jesteśmy
          u SIEBIE a nie u makaroniarzy.Pozdro wszystkich normalnych PRACOWNIKÓW.
            • Gość: PIS....arka Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.06, 19:42
              Witam wszystkich:)
              Od pewnego czasu obserwuje i analizuje sytuacje, zachowania pracownikow i kadry
              kierowniczej w Bitron Poland........iiiii stwierdzam , ze porzadek powinno sie
              robic od gory.....czyli zaczac od Dyrekcji......potem Kadr,pracownikow biurowych
              i oczywiscie Koordynatorow....bo niestety co poniektorzy absolutnie nie nadaja
              sie na te wlasnie stanowiska.
              Te wlasnie osoby powinny dawac dobry przyklad...tymczasem, plataja sie po
              hali,uciekajac od obowiazkow....zwykle umywajac rece od odpowiedzialnosci.
              Za wszystko dostaje sie oczywiscie pracownikom na produkcji......podnoszenie
              norm(i tak b. wysokich), brak umow na stale....a nawet zwolnienia......
              Ostatnio doszlo do zwolnienia pracownikow naprawde rzetelnych.......moze nie
              wybijajacych sie(typ szarej myszki)ale naprawde osób, którym zalezalo na
              pracy......pytam sie , czy to bylo konieczne?W tym zakladzie jest tylu obibokow
              majacych umowy na stale, osób, którewykorzystuja nowych pracowników,osób
              wulgarnych,które nie maja za grosz kultury(zwlaszcza panowie)
              Powoli doszlo do tego, ze my robimy dla Firmy wszystko....dając palec......a
              Firme żąda ręki......ciagle kary, upomnienia,obserwacje, spoglądanie na ręce
              chociazby przez naszego Pana Dyrektora........a gdzie motywacja do pracy???Moze
              jakies pochwaly, nagrody???
              Można jeszcze tak dluuuuugo pisać.
              Mam nadzieje,że ktoś z ierownictwa to przeczyta i choć chwilke zastanowi sie nad
              tym........
              Pozdrawiam wszystkich a zwlaszcza tych.......którzy ostatnio stracili swoje posady!
        • Gość: Były pracownik Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 01.09.05, 00:38
          W sprawie tego postu. W dniu 31 sierpnia zastałem zwolniony z powodu do teraz
          mi nieznanego.
          Ale podejrzewam, kto za tym stoi, ale niech to zostanie między nami, mówicie o
          szacunku do przełożonych a gdzie szacunek do pracownika. Pracowałem na wielu
          stanowiskach tej firmie przez 32 miesiące na każdym z nich wykonywałem
          określone normy, a że jedna z waszych przełożonych po prostu mnie nie polubiła,
          więc zostałem odesłany do domu z kwitkiem. Więc tego nie potrafię zrozumieć, że
          za jednym pracownikiem wstawiły się prawie wszystkie osoby na
          stanowisku „koordynator” i z tego co mówił Pan Dyrektor że nie widzi podstaw do
          tego aby mi nie przedłużyć umowy, a i tak usłyszałem tak od pana kierownika
          A.L. zmiany że z naszej strony zostało już wszystko zrobione, a umowy i tak mi
          nie podpiszą. Więc nie wiem jaka jest prowadzona polityka na tym zakładzie.
          Dążycie, aby pracownik „monter” był sługusem koordynatorów, a z tego o mi
          wiadomo to od pani Wioletty Długaj każdy pracownik chce uciekać inaczej mówiąc
          zmienić zmianę lub sektor, aby tylko z nią nie przebywać w pobliżu, bo wie czym
          to się może skończyć. Jeżeli ktoś to przeczyta to będzie wiedział o kogo chodzi
          byłego pracownika z linii B/S/H. pozdrowienia dla wszystkich wytrwałych osób
          które potrafią ścierpieć to że ktoś nim pomiata.
          • Gość: pracownik zakładu Re: Bitron...zastraszanie pracowników i nie tylko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.05, 23:34
            Witam wszystkich zainteresowanych ...
            chcę powiedzieć ze takie posty nie biora sie znikąd
            a sam wiem że to o czym tu sie pisze jest prawda
            pracuje w Bitronie juz pare lat .Jak sie zatrudniłem odrazu mi sie niespodobało
            to ze niemozna zejśc z lini produkcyjnej jak sie chce i w dowolnym momencie ( a
            zawsze znalazłaby sie osoba która mogła mnie zastąpić na stanowisku), czułem że
            mam ograniczona swobode osobista (ale można sie do tego przyzwyczaic , tylko ze
            nie o to chodzi żeby na siłe trzymac ludzi na stanowisku pracy niemogac sie
            odniego oderwać - to jest NIELUDZKIE !!) , w poprzednich firmach tego
            nieodczuwałem , druga sprawa pomijając to ze normy są nieludzko wysokie ,
            niemozna po skonczonej pracy czyli po zrobieniu odpowiedniej normy spokojnie
            udać sie do szatni , odpocząc siadając na stołku , czy poprostu przestac
            pracować , bo szatnie są pozamykane w czasie godzin pracy , jak sie siedzi
            krzywo patrzą zmainowi i kordynatorzy , niemożna przestac pracować bo w
            nastepnym dniu podwyższą norme z tego powodu że dzień wczesniej wyrobiło sie
            norme wcześniej .Wiem dla wielu wydaje sie być to chore ale sam sie przekonałem
            na własnej skórze kiedy po skonczonej pracy wyrobionej normie 30 min przed
            koncem zmiany , zmianowy spytał mie sie dlaczego nie pracuje i że mam jeszcze o
            tyle i tyle zrobić wiecej.A co do pseudonimów A.L.-kierownik produkcji zdobył
            stanowisko podwyzszając normy i donosił przełożonym , kolejne dwie zminowe
            próbowały utrzymac stanowiska za wszelką cene , kordynatorki W.D. i jeszcze
            jednej niepotrafiom zajmować sie porządną organizacją pracy (np.: przypadek
            kolegi który z kilkoma całkiem nowymi pracownikami miał któregos dnia zrobić o
            ponad 50 sztuk produktu wiecej , niezgadzając sie dostał upomnienie , a po
            skonczeniu umowy niedostał drugiej ,a był dobrym pracownikiem.
            Ktos spyta a gdzie sa zwiazki zawodowe (??), no tak powstały z wielkim
            trudem ,niestety kadra zarządzajaca nie patrzy na nie przychylnie (wiedomo:
            zwiąski bedą wymagać i przeszkadzać im), zeby związki pręznie działały
            potrzebna jest kadra zajmująca sie tylko i wyłącznie sprawami zwiazku , i pomoc
            ze strony zarządu,czego brakuje.Wiele osób boi sie zapisac do związku czego
            powodem jest mozliwośc nieprzedłużenia umowy , a tym samym utraty pracy.Do tego
            wszystkiego dochodzi odebrany nieprawomocnie(podpis zmainowej a nie
            przedstawicieli pracowników produkcji) fundusz socjalny , o którym mało kto
            wiedział.Kończac nadmienie ze taki stan żeczy w tym zakładzie jest
            spowodowany : nieinformowaniem pracowników o zachodzących zmianach(każda prośba
            do zmainowego kończy sie na '' NIE!! '' ),nieludzkimi (mówie o normach )
            warunkami pracy, nieodpowiednimi ludzmi na nieodpoowiednich miejscach (A.L. i
            W.D.),brakiem poszanowania i godności dla pracownika i jego pracy przez
            bezpośrednich przełożonych. Dla osób palących : brak odpowiednio dużej palarni
            w dobrą klimatyzacją , nie taka jak jest: 3m kwadratowe.Brak odpowiednio dużych
            sztni , mozna by wymieniać ...
            Mam nadzieje że ta sytuacją zainteresuje sie jakis odpowiedni urząd lub zarzad
            inspekcji panstwowej.
            pozdrawiam wszystkich pracowników Bitronu z wyjątkami ....
            • Gość: AM Re: Bitron...zastraszanie pracowników i nie tylk IP: *.zamek.net.pl 01.02.10, 20:11
              Zapakujcie makaronów na taczkę i niech wypie...ją z kraju jak sie w gościach zachować nie umią. Robię też w pewnej firmie, nazwa nieważna i muszę przyznać, że niektóre rzeczy macie gorzej niż my ale niektóre lepiej. Jedno się zgadza mamy też otyłego dyrektora i kierownika, który dostał stanowisko za podpie...nie. Palarni u nas nie ma wogóle a ten kto pali ma 100 zł mniej premii. Klimy na hali nie ma a w lato jest jak w szklarni. Kase wyrównują do dołu ;]
              Mobbing? A pewnie jak dyrektor ma kaprys. Premia dla produkcji jest uzależniona od sprzedaży (od czego jest handlowy) <lol> Fizyczny jest traktowany jak pomiot (przynieś wynieś , pozamiataj) przy czym umsłowy (nawet pani po technikum, zajmująca się roznoszeniem ubrań roboczych, która ma takie samo wykształcenie jak ja statystuje i gwiazdorzy po firmie i jest ok. Ja bym już wylweciał dawno. Wszędzie w polsce niemal tak jest. Z deszczu pod rynne i nieważne czy włosi czy polacy. Trzeba wypie...ć z tego kraju!
      • mustafa777 Re: Bitron...zastraszanie pracowników 24.10.07, 23:47
        Wiem coś o traktowaniu polskich pracowników przez Włochów,nigdy na
        szczęście u nich nie pracowałem ale miałem z nimi (pracownikami)
        kontakt.Większość Włochów traktuje polaków jak podludzi ale gorsi od
        nich są polscy majstrowie i kierownicy.
        • Gość: gość Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: 213.25.48.* 25.10.07, 23:12
          Widzę w waszych postach że narzekacie na Bitron, na złe traktowanie
          pracowników i na zarobki. Wydaje mi się że przecież nie zarabiacie
          aż tak źle pracując tam. Spójrzcie chociażby na takie firmy jak
          Krespol, Vesuvio czy Sport. Zarobki tam są jeszcze niższe niż w BP.
          Wiem coś o tym, bo pracuję w jednej z tych firm. W Bitronie na linii
          dziewczyny zarabiają przynajmniej 1200zł, a w firmie w krórej ja
          pracuję, jak monterka zarobi 800-900 zł to jest max. Więc proszę,
          nie piszcie że jest tam aż tak źle, bo na prawdę są firmy gdzie jest
          gorzej.
          • Gość: nn Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.chello.pl 11.11.07, 00:11
            a ja muszę wam się pożalić na naszego koordynatora.nie dość,że jest niekompetentna,np.wydaje nam sprzeczne polecenia, to jeszcze traktuje ludzi jak dałnów(nazywając ich tym określeniem do innych pracowników)nie pozwala wykonywać im ważniejszych prac z góry twierdząc,że sobie nie poradzą.To co się dzieje u nas na lini to jest po prostu obłęd.A jeżeli chpdzi o zastraszanie to nasza koo.straszy nas naganami za byle drobiazg-dodam,że tylko wybranych-jednej osobie wolno wszystko.Ico Wy na to?Fajnie się tak pracuje?
            • Gość: Były pracownik Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.telpol.net.pl 03.03.08, 19:25
              Niestety firma ta jest niepoważną i tak samo traktuje pracowników.Jak zdążyłem
              zauważyć, pracując tam już od miesiąca iż traktuje się mnie z lekceważeniem
              przez starszych stażem współpracowników i kadrę zarządzającą.Jak dowiedziałam
              się, to tak tam jest.Nie pracuje już w tej firmie,i jestem z tego zadowolony.Nie
              zgodzę się że wszędzie jest tak samo.Mam duży staż pracy i pierwszy raz
              spotkałem sie z taką sytuacją w zakładzie.Szkoda że są jeszcze takie przypadki
              na rynku pracy.
              • Gość: Kierownik Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.quarto.pl 04.03.08, 01:34
                Witam,
                Przez przypadek przeczytałam post o realiach pracy w firmie Bitron,
                i powiem szczerze, że jestem przerażona. Sama zajmuję stanowisko
                kierownicze i zarządzam pracą ponad 20 osób, ale traktowanie Was
                przez kadrę zarządzającą w tej firmie jest skandaliczne. Zamiast
                współpracy terror i nieludzkie traktowanie. Oczywiście zdaję sobie
                sprawę, że nie wszyscy z Was poważnie traktują pracę i
                próbują "sposobem" przetrwać kolejny miesiąc, ale są napewno osoby,
                które rzetelnie podchodzą do pracy. I to właśnie te osoby powinny
                być docenione i wyróżnione przez Waszych przełożonych. Niestety z
                tego co piszecie przełożeni nie szanują ani Waszej pracy, ani Was
                jako ludzi i to jest najsmutniejsze w całej tej sprawie. Niech taki
                koordynator czy też kierownik spojrzy na temat oczami zwykłych
                szarych pracowników. Ja zawsze wyznaję zasadę: " Traktuj swoich
                pracowników tak , jak sama chciałabyś być traktowana". Dopóki co
                sprawdza się i moi pracownicy nie narzekają- mało tego odwdzięczają
                się jeszcze większą efektywnością w pracy. Między nami jest obupólna
                współpraca a nie wyzysk. Naprawdę współczuję Wam mieć takich
                przełożonych. Ja bym walczyła o lepsze traktowanie, tylko niech
                każdy z Was odpowie sobie na pytanie :"Czy ja dałam/em z siebie
                wszystko?" Często jest tak, że najwięcej do powiedzenia mają
                tzw. "przesiadywacze" (nie da nic od siebie a najwięcej wymaga).
                Przyznajcie, że tacy ludzie u Was też są, jednak nie zmiania to
                faktu, że kadra zarządzająca nie wykazuje profesjonalizmu w swoich
                działaniach. Zatem, życzę Państwu cierpliwości i siły do walki o
                ludzkie traktowanie. Bądźcie dzielni.

                Ps. Z niewolnika nigdy nie zrobi się pracownika !!!!
    • Gość: nina Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: 193.151.48.* 18.04.08, 10:45
      słyszałam o dziwnych rzeczach w tym zakładzie, chociaż tam nie
      pracuje. wiem ze tydzien ma trwać zamiast od poniedziałku do piątku
      to od wtorku do soboty! to jest bezsensu przecież weeken to weekend
      i nie dziwie sie że ludzie nie chca tam pracować na takich
      warunkach. poza tym nie chciałabym pracowac w miejscu gdzie nie moge
      wyjsć do toalety bo jak mnie by nie było przez 5 min to juz zrypka
      że co tam robie. to tez słyszałam. zreszta tego czego sie
      nasluchalam to szok i wiem ze tam istnieje mobbing. a osoby ktore
      mówią, że to nie prawda to albo aminstracja biurowa albo nowi,
      którzy się z tym nie spotkali. Fakt zarobki niczego sobie ale reszta
      kapa
      • Gość: Praca Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.adsl.inetia.pl 18.04.08, 14:25
        Spokojnie Nino, PRZED przyjmowaniem sie tak do pracy, moglaś
        poczytać regulamin pracy. Jest taki w każdej firmie i w każdej mogą
        być inaczej regulowane różne sprawy. Czasy gdzie wszędzie było
        jednakowo, niestety dawno sie skończyły, pretensje kieruj do tych co
        zmienili ustrój. W prawie pracy nie czegoś takiego jak wekend, sa
        zaklady gdzie nie ma nawet niedzieli, musisz pracować w pięć dni w
        tygodniu - wolne za sobotę i niedzielę dają Ci jak pracodawcy pasuje
        byleś tylko te dni otrzymała co tydzień i wcale nie muszą być po
        kolei, pracodawca ma prawo odliczać czas nie poświęcony na prace /
        np. palenie, wychodzenie do kibla /. Smutne to ale to wszystko
        dzieje się zgodnie z prawem pracy. Dopóki to ludzie szukają roboty
        to pracodawcy górą, jak braknie rąk do pracy - to pracodawcy przyjdą
        do Ciebie na kolanach i zapewnią złote góry. Popytaj jak jest tych
        co pracują na zachodzie, tyle tylko że tam muszą płacić dobrze bo
        też nikt by nie wyjechał tam za robotą.
        Ustrój mamy kapitalistyczny więc nigdzie czegoś lepszego się nie
        spodziewaj, skoro płacą to trzeba sie przyzwyczaić i nie obrzydzać
        sobie. Każdy dba o własny ogon i własne zyski - właściciel,
        kerownictwo, administracja. Chcesz być góra - załóż własną firmę,
        wtedy to Ty będziesz gonić do roboty zamiast osobiście pracować.
        • jacls Re: Bitron...zastraszanie pracowników 29.04.08, 08:59
          Nina jest dobrze poinformowana.Większość firm już się cywilizuje.Niestety w/w
          firma do nich nie należy.Pracowałem tam , a obecnie pracuje w innej firmie.Mogę
          powiedzieć że to dwa rózne światy.I nie ma tu znaczenia regulamin czy
          ustroj.Wszystko zależy od ludzi i ich stosunku do siebie.
          • Gość: Praca Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.adsl.inetia.pl 29.04.08, 10:41
            Podbijasz stary temat, wlekacy się jak flaki z olejem i piszesz
            jakbyś z księzyca spadł. Nina ma problem i nie mozna jej robić wody
            z mózgu. Trzeba pisać jak rzeczywiście jest a nie klepać frazesy.

            Piszesz : "I nie ma tu znaczenia regulamin czy
            ustroj.Wszystko zależy od ludzi i ich stosunku do siebie."

            Od ludzi i ich stosunku, zależy to może w małej firmie rodzinnej i
            to też nie zawsze - wszak mówią że z rodziną to najlepiej wychodzi
            się na fotografiach rodzinnych.

            Tam gdzie jest praca i wynagrodzenie za nią - muszą byc przepisy,
            prawo, regulaminy. Tam gdzie czas pracy i wykonywanie poleceń - tam
            MUSI być to uregulowane kodeksem. I obie strony powinny to znać i
            stosować - nie odpowiada, idę gdzie indziej.
            Przecież zatrudnienie sie to nic innego jak "sprzedanie swojego
            prywatnego czasu" pracodawcy ktory Ci płaci że robisz to co ON Ci
            zleca a NIE co i jak Ty chcesz.
            Tak to jest i dorabianie do tego ideologi - jak to powinnismy się
            kochać i szanować - jest wpędzaniem ludzi w maliny.
            W pracy jesteś tylko "siłą najemną" - po pracy jesteś "Panem" i tyle.

    • Gość: Dorcia Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.chello.pl 12.06.08, 18:20
      To dlaczego nie powiadomicie PIP-U w Katowicach.
      Trzeba złożyć pismo o łamaniu kodeksu pracy a PIP skrupulatnie się
      tym zajmie.Trzeba je oczywiście podpisać, ale można zastrzec o
      nieujawnianie danych oobowych składającego zażalenie. Ja tak
      zrobiłam odnośnie energomuldsa i zapłacili karę, natomiast do domu
      dostałam z PIPu odpowiedź pisemną o przeprowadzonej kontroli i
      wykryciu wszelkich zaniedbań np. nieprzestrzeganie 11 godzinnego
      odpoczynku bo też Pan kierownik nakazał przyjść w sobotę
      • Gość: Usk Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.opera-mini.net 03.09.08, 19:26
        Do Bartek...Bartku niemartw sie,Bitron to prawdziwy CIEMNOGRÓD...tam nie inwestuje się w pomys£ i ludzi wykształconych tak jak w całej cywilizowanej Europie,tylko w tandete,obiboków i bojcory.Kierownicy i koordynatorzy to ludzie w większości z ledwie średnim wykształceniem więc już samo to mówi za siebie.Zarobki około 1700 netto
        • Gość: ela Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.cable.smsnet.pl 07.09.08, 14:43
          Witam, chcialam od siebie pare slow dodac.. mimo ze nie pracuje w
          tym bagnie.. choc mialam zaczac od 18 sierpnia na wtryskarkach
          gum.Otoz 24 lipca bylam na rozmowie w Bitronie,, w poniedzialek po
          24 dowiedzilam sie iz jestem przyjeta , lecz praca ma byc dopiero od
          18 sierpnia z powodu ,,podobno..przestoju.Pogodzilam sie z tym bo
          wiem ze czasem zdarzaja sie jakies przestoje.W dniu 18 sierpnia
          stawilam sie z kolezankami na szkoleniu i w tym samym dniu mialysmy
          zostac w pracy. Po tym calym szkoleniu okazalo sie ze to niby nie ma
          jakiejs pani z biura co miala nam cos podpisac, ze bedzie dopiero w
          nastepnym tygodniu i jak nam mowil szef.p K.z firmy posredniczacej
          ze najpozniej we wtorek da nam znac. Sama przedzwonilam ale okazalo
          sie ze ten pan nic nie wie jeszzce, nastepnie dzwonilam w czwartek
          okolo 10 i dalej nic nie wiedzial , powiedzial ze bedzie w Bitronie
          okolo 14 to do mnie oddzwoni i.......... cisza znowu.znowu sama
          zadzwonilam do paa K.we wtorek2 wrzesnia i----nie wiem czy na
          odczepnego powiedzial ze mam w srode przyjsc na 6 do
          pani.J.Naszykowalam sobie swoje jakies ubranie i w droge do
          pracy :)).A na miejscu juz whali wtryskarek poszlam do
          brygadzisty , ktory zrobil oczy ze zdziwienia ze mialby miec nowa
          pracownice, ze nikt mu nie powiedzial o nowej... ale nie powiem
          oprowadzil mnie jeszzce raz po hali , wyjasnil w czym rzecz i.....
          na koniec tak sobie pogadalismy deczko .mowil miedzy innymi o
          sytuacji w Bitronie o cudach jakie pracodawca robie ze starymu nawet
          pracownikami ..nie bede szczegolowo pisac..---a ja sobie
          pomyslalam ..ot dziewczyno to nie Twoje miejsce i tym sposobem
          bylam w pracy raptem --45 min ,,,poprostu przebralam sie i
          wyszlam....nie wiem co inni mysla , ale takim zachowaniem posrednika
          i pracodawcy sami sobie szkodza.ja juz tez mam swoje zdanie
          wyrobione i o posredniku i o Bitrnie........oboje omijam teraz
          szerokim lukiem mimo ze nadal szukam pracy.Przez takie... olewanie
          mnie...... bylam miesiac bez pracy nie rejestrowalam sie w urzedzie
          pracy i miesiac jestem w plecy ze stazem do emerytury. i miesiac
          bylam bez grosza.Przez posrednika odmowilam kolezance proponowala mi
          prace u siebie z tym ze za mniejsze pieniadze.Teraz sobie w brode
          pluje ze nie poszklam do niej,,,mialabym moze pare groszy mniej ,
          ale normalna umowe na czas nieokreslony i bezposrednia z nia,,,,,a
          nie poprzez tych.... hm...... posrednikow... to jest chore...Koncze
          bo mam juz nerwy zszarpane przez ten Bitron........ moze jeszce ktos
          sie wypowie......
            • Gość: robol Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: 89.108.200.* 07.12.08, 23:10
              krytkowaci szkalowaci związki jest łatwo ja pracuje w tym BURDELU
              6 lat w tym rok pszez adecco nie jestem w zaządzie tych zwiozkuw ale
              wiem na pewno kasy oni za to nie biorą .A co do tego ze podobno nic
              nie robią to sie tym nie zgadzam wszystkich nie da sie zadowolić i
              wielu sprawach pszy konfrotacji z NASZYM dyrektorem my sami sie
              wycofujemy bojimy sie odzywaci to nas zależy jak bedzie wyglodał ten
              zakład zresztą teraz gdy tyle zwolnieni tylko jednosi to nas
              uratuje
              • Gość: eletronik Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.telpol.net.pl 20.01.09, 19:03
                Pracowałem w bitronie na elektronice ok roku,więc ograniczę się i napisze tylko
                o tym wydziale.Totalny burdel.Kierownicy i panie kierowniczki nie potrafią
                utrzymać porządku na hali.Rządzą starzy wyjadacze nie kierownik zmiany.Najlepiej
                mają lizusy i obiboki,pociskają głupoty całą dniówke,i opieprzają się jak mogą.O
                pracownikach z pro-staff,crs,adecco nie wspominam,bo traktowani są jak śmiecie i
                niewolnicy,3ms pracy i na bruk.Ludzie tam pracujący to banda idiotów łącznie z
                kierownictwem,nie trzymają się razem,tylko jeden drugiego podpierd....zeby się
                podlizać kierowniczce lub kierownikowi.Prawda jest taka,zwalniają porządnych
                ludzi,którzy zapieprzają jak mogą,a lizusy i obiboki zostają bo dobrze wchodzą w
                dupe kierownikom i kierowniczką.A później jest zdziwienie że Bitron traci
                klientów na elektronike,i nie ma pracy dla ludzi na wydziale!!!Nie ma się co
                dziwić jak na renomę tej firmy pracują obiboki,którzy patrzą tylko jak się
                poopierd... 8h i do domku iść.Bez urazy dla garstki ludzi,którzy uczciwie
                zapierda....na tym wydziale na maszynach,a zarabiają jak wszyscy...
                    • Gość: gosc Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 12:45
                      Witam

                      Przeczytałem właśnie artykuł w Dzienniku Zachodnim
                      odnośnie „Bitronu”. Widzę, że polityka mydlenia oczu przez firmę
                      mediom nadal nie uległa zmianie. Nadal pracownicy „dobrowolnie”
                      wypisują wnioski o urlopy bezpłatne i świetnie dogadują się z
                      pracodawcą. Nic się nie zmieniło.

                      Kilka lat temu założyliśmy związki wraz z koleżankami i kolegami
                      wierząc, że dzięki temu pracodawca zacznie nareszcie faktycznie
                      rozmawiać z załogą i przestanie traktować nas, pracowników jak
                      problem z którym musi się borykać.

                      Kiedyś tak nie było i nikt nie myślał o związkach, ale z czasem,
                      czym dłużej istniała firma tym bardziej przedmiotowe stawało się
                      podejście do pracowników. Pracownik stawał się elementem wyposażenia
                      hali.

                      Wiadomo, że człowiek nie jest maszyną i nie może przez bite 7 i pół
                      godziny pracować jak maszyna. Czasem gdzieś odejdzie, zagada do
                      pracujących z nim na linii ludzi. Oczywiście norma musiała zawsze
                      być wykonana, bo to podstawa. Niestety nie dla pracodawcy. Dla niego
                      skoro mogliśmy rozmawiać oznaczało, ze norma jest za mała. Jeśli
                      ktoś wrócił z przerwy minutę czy dwie później – norma za mała.
                      Jeśli komuś udawało się wykonać normę przed czasem – norma za mała,
                      trzeba podnieść. Nic to, że taki pracownik miał długi staż i dlatego
                      dawał radę, a kiedy na linię wchodził nowy to trzeba mu było
                      pomagać, bo za nic normy wyrobić nie mógł. Nic to, że normy u nas
                      były wyższe niż w zakładach we włoszech, a pracownik często
                      wykonywał dodatkowe prace, które de facto do niego nie należały (jak
                      np. selekcja na linii komponentów).

                      I tak z czasem było coraz gorzej.
                      Po przeniesieniu się na nowe miejsce natężenie presji i wszelkiego
                      rodzaju idiotyzmów zaczęło osiągać apogeum. Za niewydajności
                      wynikające z winy komponentów obarczano pracowników. Już na starym
                      zakładzie zaczęto zatrudniać pracowników przez agencję pracy
                      tymczasowej, za niższą stawkę mimo iż wykonywali tę samą pracę. A w
                      każdym razie powinni. A jeśli nie wykonywali bo nie dawali rady lub
                      co niektórym się nie chciało, „starzy” pracownicy mieli im „pomagać”
                      robiąc jeszcze więcej. Zero pochwały, zero premii czy choćby słowa
                      uznania czy podziękowania. Jak ktoś się skarżył to mówiono mu: „Jak
                      się nie podoba tam jest brama.” I wskazywano odpowiedni kierunek.
                      Niby prawda, ale jeśli samotna matka ma na utrzymaniu dwójkę dzieci,
                      czy dziecko chore, lub praca jest jedynym źródłem utrzymania dla
                      rodziny ew. osoby już nie pierwszej młodości, która ot tak sobie
                      nowej nie znajdzie, bo wszyscy pracodawcy szukają ludzi „młodych i
                      pięknych”, a przy tym będących na jego skinienie, to proszę się
                      postawić na miejscu takiej osoby. No i byli ludzie z kredytami do
                      spłacania. Każdy więc zaciskał zęby i pracował. Zaczęły się
                      kombinacje pracodawcy z pracownikami tymczasowymi, którzy niby
                      weekendowi, a pracowali po pięć dni w tygodniu oczywiście za niższą
                      stawkę. Plotki o systemie pracy czterobrygadowej (aby zaoszczędzić
                      na wypłacaniu nadgodzin) i tym podobne „drobne” krętactwa.
                      Oczywiście w papierach wszystko było idealnie. A ludzie czuli się
                      coraz gorzej i bardziej podle.

                      Na wyżyny wybijał się pan K. Będąc kierownikiem produkcji, na pozór
                      grzeczny i kulturalny, ale dla niego białe było czarne jeśli tak
                      mówił, bez względu na to czy miał racje czy też nie. Tego człowieka
                      najtrudniej było zrozumieć, ponieważ o ile było wiadomo nie zaczynał
                      od stanowiska kierowniczego. Niestety w „Bitronie” panowała moda na
                      awansowanie osób usłużnych i uległych, gotowych zgnębić innych jeśli
                      taki był „interes firmy” bo tylko on się liczył. Oczywiście były
                      wyjątki, acz nieliczne. Pan K. wychodził na wyżyny. Zawsze miał
                      swoje zdanie i zawsze ono było słuszne. Najchętniej poobniżałby
                      ludziom stawki i popodnosił normy. Potrafił stać na linii z
                      zegarkiem i mierzyć pracownikowi czas w jakim wykonywał jakąś
                      czynność by poprzez to wyliczyć ile powinien on robić przez całą
                      dniówkę. Element taki jak zmęczenie według niego nie występował.
                      Chciał dawać nagany za to, że pracownik ziewnął podczas pracy
                      (pracuje za wolno) lub zbyt wolno odkręca butelkę z piciem (widać ma
                      za dużo wolnego czasu). Takich kretynizmów można by wymienić jeszcze
                      mnóstwo. Kiedy zwracaliśmy na to uwagę poprzedniemu prezesowi, ten
                      denerwował się twierdząc, że ma do niego pełne zaufanie i nie mamy
                      prawa go podważać. Proceder z pracownikami agencji pośrednictwa
                      pracy zaczął się nasilać, bo było to wygodne, a nasze polskie, jakże
                      przecież wspaniałe prawo, pozwala pracodawcą na machloje w tym
                      temacie. Zresztą rok w rok nasz rząd odbiera coraz więcej praw
                      pracowniczych i związkowych zastępując je jakimiś głupstwami na
                      otarcie łez. Pracodawcy za to mogą coraz więcej. Tak więc pracownicy
                      z umowami o pracę zaczęli być w „Bitronie” gatunkiem na wymarciu.
                      Zresztą pracodawca się tym nie przejmował bo agencja zawsze mogła
                      dostarczyć nową, tania siłę roboczą. Nie wiem ile osób jeszcze
                      pamięta, że to związki wywalczyły, z pomocą Państwowej Inspekcji
                      Pracy wyrównanie stawek dla pracowników z umowami na czas określony,
                      którzy mieli niższe stawki tylko ze względu na rodzaj umowy. Pewnie
                      niewielu.

                      Oczywiście są i tacy, którzy nie mieli i zapewne nadal nie mają,
                      najgorzej, choć to głównie lizusy lub pewnie niektórzy pracownicy
                      biurowi. Pracowników biura nie dotyczą pomiary norm z zegarkiem
                      przez pana K., nikt nie stoi nad nimi strasząc nie przedłużeniem
                      umowy jeśli nie będą robić tyle ile im się każe, lub gdzieś się
                      poskarżą i to wypłynie. Dla nich pracownicy produkcji, całej, to
                      anonimowa, szara masa; czasami odnosi się nawet wrażenie, że zło
                      konieczne. Tyle tylko, że to właśnie ci ludzie z produkcji, tak
                      wciąż psychicznie gnębieni, pracą swych rąk wypracowują rzeczywisty
                      zysk „Bitronu” i pieniądze na pensje administracji no i pana K.
                      Oczywiście i wśród pracowników biura są osoby normalne i „w
                      porządku”. Wiem, że pana K. i w biurach maja wszyscy po dziurki w
                      nosie, ale to jednak dwa różne światy.

                      Proszę więc nie słuchać kierownictwa, oni zawsze uważali,
                      że „Bitron” to raj na ziemi, gdzie są, cytuję „najwyższe zarobki w
                      regionie i bardzo dobre warunki pracy”. To frazesy dobre dla mediów,
                      podczas pokazywania im równo przystrzyżonych trawników i chwalenia
                      się nowymi halami. Proszę porozmawiać z ludźmi, tymi zwykłymi,
                      szarymi pracownikami na których ów raj zbudowano. Nie tymi z agencji
                      pracy tymczasowej, firm zewnętrznych czy mającymi umowy na czas
                      określony, którzy jeśli powiedzą cos nie prawomyślnego i dojdzie to
                      do dyrekcji nie będą mieli przedłużonej umowy (choć z tego co
                      wiem „Bitron” chce i tak przejść na firmy zewnętrzne i agencje pracy
                      tymczasowej, a jak się komuś nie podoba... droga wolna), ale z tymi,
                      którzy pracują w „Bitronie” od lat i nie boja się mówić jak to
                      naprawdę wygląda.

                      I cieszę się bardzo, że po latach milczenia w tej sprawie, i
                      pokazywania sielskich obrazków media nareszcie napisały o zwykłej,
                      codziennej rzeczywistości zwykłych pracowników, niepewnych obecnie o
                      swą przyszłość. „Murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść ?”
                      pracowałem wcześniej w kilku firmach, i od czasu odejścia
                      z „Bitronu” także w kilku, które zmieniałem by poprawić sytuacje
                      materialną, na jeszcze lepszą. Ze wszystkich tych firm, podejście do
                      pracownika w „Bitronie” było najbardziej przedmiotowe i nie miłe
                      jeśli chodzi o przełożonych wyższego szczebla.

                      pozdrawiam
    • Gość: anonimus Re: Bitron...zastraszanie pracowników IP: *.chello.pl 03.07.09, 16:58
      witam
      mialem byc na rozmowie kwalifkacyjnej w waszej firmie ale z tego co
      widze w komentarztora dam sobie spokój , kurde zawsze tak jest jak
      kierownikiem zostaje osoba ktora za wszelka cene chce pokazac swoje
      mozliwosci kosztem drugiego czlowieka ale myle ze firma mu to
      wynagrodzi i wyleci szybciej jak sie spodziewa
      kazdy kierownik to h...
      pozd

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka