Dodaj do ulubionych

Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę?

12.01.10, 08:46
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7443493,_Rzeczpospolita___Czy_niemiecka_kolej_zaplaci_za_III.html
Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? Ofiary domagają się odszkodowań

Dwie największe organizacje poszkodowanych: Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych oraz Stowarzyszenie Polaków Poszkodowanych przez III Rzeszę zaapelują do władz niemieckich kolei czyli Deutsche Bahn, które chcą wejść na polski rynek, o pomoc finansową dla ofiar nazistów. - Niemieckie koleje zamierzają u nas zarabiać, ale bardzo dużo zarobiły podczas okupacji Polski - mówi Stanisław Zalewski, prezes tej pierwszej organizacji.

Z cytowanej przez gazetę ekspertyzy niemieckiej organizacji Pociąg Pamięci wynika, że niemieckie koleje, deportując Polaków w czasie II wojny światowej, zarobiły równowartość pół miliarda euro. - Wieźli nas całą noc wagonem więźniarskim, do niewielkich dwuosobowych klitek wsadzili nas po pięciu. Musieliśmy stać, opierać się o siebie. Nie dali nam jeść ani pić - wspomina Jerzy Skrzypek, więzień Auschwitz nr 7586.

- To był makabryczny proceder i mam nadzieję, że niemieckie koleje wreszcie zadośćuczynią swoim ofiarom - mówi Hans-Rüdiger Minow z Pociągu Pamięci. Natomiast Zalewski podkreśla, że pieniądze są potrzebna m.in. na leki, opiekę medyczną.

Jeżeli niemiecki przewoźnik nie uzna roszczeń, organizacje poszkodowanych nie wykluczają zbiorowych pozwów przeciw koncernowi.
Obserwuj wątek
    • hanys_hans Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 09:07
      forum.gazeta.pl/forum/w,34281,78001340,78001340,Czy_Deutsche_Bahn_to_Kolej_Rzeszy_Niemieckiej_.html
      • hanys_hans Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 09:09
        wszystkie
        Czy Deutsche Bahn to Kolej Rzeszy Niemieckiej?
        stix 07.04.08, 20:00 zarchiwizowany
        fakty.interia.pl/swiat/news/czy-deutsche-bahn-to-kolej-rzeszy-niemieckiej,1088927
        W Berlinie zaostrza się konflikt o "Pociąg Wspomnień", który
        upamiętnia deportacje prawie 12 tysięcy żydowskich i romskich dzieci
        przez nazistów. Niemiecka kolej (Deutsche Bahn) nie zgadza się na
        wjazd pociągu na berliński dworzec główny oraz dworzec Gruenwald.

        - Jesteśmy bardzo zasmuceni, że pamięć o ofiarach dyktatury
        nazistowskiej, także tych pochodzących z Polski, jest traktowana w
        tak lekceważący sposób - powiedział w poniedziałek PAP rzecznik
        obywatelskiego stowarzyszenia "Pociąg Wspomnień" Hans Ruediger Minow.

        "Chcemy, by ponad 4,5 tysiąca dzieci deportowanych z Berlina zostało
        upamiętnionych w miejscu godnym i reprezentacyjnym, jakim są dworzec
        główny i Gruenwald, skąd odjeżdżały pociągi z tysiącami zesłanych do
        nazistowskich obozów" - dodał Minow.

        Decyzję kolei potępił w piątek także Międzynarodowy Komitet
        Oświęcimski, organizacja byłych więźniów obozu koncentracyjnego
        Auschwitz-Birkenau. Za nie do przyjęcia Komitet uznaje także
        finansowe żądania Deutsche Bahn wobec stowarzyszenia "Pociąg
        Wspomnień".

        Protestuje również część niemieckich polityków.

        Pociąg, który jest mobilną wystawą, wyruszył na liczącą ponad 3
        tysiące kilometrów trasę z Niemiec do KL Auschwitz jesienią zeszłego
        roku. Jedzie przez niemieckie miasta, z których pochodziły
        deportowane dzieci. 8 maja tego roku, w 63. rocznicę zakończenia II
        wojny światowej, ma dotrzeć do Auschwitz.

        W niedzielę 13 kwietnia ma dojechać do Berlina, gdzie organizatorzy
        planują 10-dniowy postój.

        Władze niemieckich kolei tłumaczą, że wjazd parowozu na dworzec
        główny nie jest możliwy ze względów bezpieczeństwa, a na dworcu
        Gruenwald znajdują się tylko dwie bocznice niedostępne publicznie.

        Minow zapowiada jednak, że jeśli kolej nie zmieni decyzji, "Pociąg
        Wspomnień" i tak zatrzyma się w Berlinie, choćby było
        to "złomowisko" albo "wysypisko śmieci". "Zaprosimy do odwiedzenia
        wystawy korpus dyplomatyczny z państw, skąd pochodziły dzieci,
        którym oddajemy hołd naszą inicjatywą. To nie przejdzie bez echa" -
        mówi Minow.

        Według niego kolej zamierza też wystawić rachunek za wykorzystanie
        swojej infrastruktury przez "Pociąg Wspomnień" w wysokości 100
        tysięcy euro.

        W komunikatach prasowych stowarzyszenia posunięto się nawet do
        określenia Deutsche Bahn mianem "Reichsbahn", czyli kolei Rzeszy
        Niemieckiej. Zaś w zeszłym miesiącu jeden z przedstawicieli
        społeczności żydowskiej w Duesseldorfie publicznie powiedział, że
        szef Niemieckiej Kolei Hartmut Mehdorn jest "nazistą w głębi serca".
        Kolej zagroziła procesem.

        Re: Czy Deutsche Bahn to Kolej Rzeszy Niemieckiej
        ramon6 07.04.08, 20:18 zarchiwizowany
        i co do tego dodac?
        • ballest Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 09:12
          a co chcieli za darmo se wozic?
          przeciez koszty tych tej podrozy nie kompensowaly wydatkow uot
          Reichsbahn!
    • bonbon1 Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 09:38
      Uwielbiam stiksie twoje wpisy na forum Wiadomości.
      Jakoś nigdzie cię widać nie lubią.

      Dobrze!
      • 1fatum Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 11:28
        Zadajmy kilka pytań:

        1. Czy niemiecka kolej dokonywała tych inkryminowanych przewozów z własnej woli, czy świadczyła usługi spedycyjne?

        2. Czy kolej ma prawo decydować o doborze ładunków, rodzaju wagonów, trasie itp, czy tylko wykonuje zamówienie?

        3. Czy jakakolwiek firma w dowolnym kraju może bez powodu odmówić świadczenia statutowych usług? - Odpowiadam - NIE! Najlepszym przykładem może być odmowa usługi strzyżenia przez fryzjera. Wzywamy policje i fryzjer odpowiada przed sądem grodzkim.

        Wtedy w totalitarnym systemie odmowa przewozu zakończyłaby się dla odmawiającego wycieczką w jedną stronę.

        Czy Polska zapłaci za odszkodowania za wysadzane pociągi,
        zniszczony przez ruch oporu tabor kolejowy i przewożone ładunki i wypłaci odszkodowanie za straty w ludziach?
        Przykładem może być sąd nad A. Lepperem za wysypanie na torowisko importowanego zboża. Za czyn został ukarany, ale nie miał pretensji do PKP, że wozi do Polski importowane zboże.

        Z powyższego widać, że nie wystarczy nauczyć się wklejać durnowate treści, ale warto mieć nieco rozumku, nawet malutkiego, by się nie ośmieszać.
    • 1fatum Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 17:36
      Czy mnie pamięć nie myli, ale podobny wątek już kiedyś był. Jeżeli tak, to
      "geniusz" nie dość, że głupi, to jeszcze z Alzheimerem.
      • gryfny Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 18:35
        Cienszko uwierzyc ale som wybitniejsze"geniusze" nad Wislom jak Stix
        www.tvn24.pl/1,251,8,64583187,171014019,7748972,0,forum.html
        Tyla pono nie ma na tyj planecie!
        • 1fatum Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 19:23
          gryfny napisał:

          > Cienszko uwierzyc ale som wybitniejsze"geniusze" nad Wislom jak Stix
          > www.tvn24.pl/1,251,8,64583187,171014019,7748972,0,forum.html
          > Tyla pono nie ma na tyj planecie!
          ***************************************************

          Nie dziw się powiedzeniu:
          Polak potrafi
        • ballest Re: Czy niemiecka kolej zapłaci za III Rzeszę? 12.01.10, 20:34
          Gryfny kazdy Polok cos polnie, bo to je w ich naturze !
          Jak by Polska miala 150 tysiecy ton zlota, to se pytom skond, przeca istniala
          dopiero 20 lot.
          a moze tam Scheiße w Tresorze mieli, tela to to moglo byc;)
          Bo roczne wydobycie jest kolo 2000-2500 ton;)
          Moze teraz wiyncy!
          • stix Polacy wykiwali Niemców i wywieźli złoto. 12.01.10, 21:19
            www.historyczna.com/opracowania/zloto_polskie.htm
            Gdy wybuchła wojna, nikt nie brał pod uwagę możliwości zawieszenia działalności Banku Polskiego w Warszawie i jego ewakuacji. Pogarszająca się sytuacja militarna spowodowało konieczność szybkiej zmiany planów. 1 września 1939 roku całkowity zapas złota osiągnął sumę 463 milionów złotych, co stanowiło równowartość 87 milionów dolarów. Część tej kwoty- 100,3 miliony była zdeponowana w bankach zagranicznych. W chwili wybuchu wojny w skarbcu emisyjnym znajdowało się dokładnie 363,9 mln zł. Wraz z decyzją o opuszczeniu Warszawy przez rząd, co nastąpiło 5 września, wydano rozkaz ewakuacji skarbu. Złoto zostało wywiezione do Lublina i rozładowane. Sytuacja na froncie spowodowała, że już w dzień po rozładowaniu przyszedł rozkaz załadowania skarbu i wyjazdu do Łucka. W ten sposób rozpoczęła się kilkuletnia gehenna skarbu Banku Polskiego. W Łucku powtórzyła się sytuacja z Lublina. Wydarzenia na froncie zmusiły władze polskie do podjęcia rozmów z rządem rumuńskim w sprawie wywozu skarbu za granicę. Po uzyskaniu zgody rozpoczęto przygotowania. Były prezes Banku Polskiego, płk Adam Koc powierzył dowództwo nad transportem dwóm byłym ministrom, Henrykowi Floyar-Rajchmanowi i Ignacemu Matuszewskiemu. Jeszcze przed granicą, podczas postoju transportu w Dubnie na rozkaz Naczelnego Wodza- marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, oddzielono na potrzeby armii 70 skrzynek ze złotem, o wartości 22 mln zł.

            W nocy z 13 na 14 września, główny zapas złota przekroczył granice Polski. Rząd rumuński obiecał, że dostarczy wagony na przejazd złota ze Śniatynia do Konstancji, nalegając jednak na szybki transport skarbu. Było to uzasadnione sytuacją polityczną. Rząd rumuński mógł obawiać się reakcji niemieckiej. W dzień po transporcie ambasada niemiecka w Bukareszcie zaprotestowała przeciwko zezwoleniu na transport złota polskiego, które uważano za materiał wojenny. Minister Gefancu po wysłuchaniu protestu miał stwierdzić, że nic nie wie o tej sprawie i poleci przeprowadzenie śledztwa. Główny zapas złota w wysokości 341 mln przejechał przez Rumunię w ostatniej chwili. Ta część skarbu, którą wcześniej oddzielono na potrzeby wojska, przekroczyła granicę później i została przez rząd rumuński zablokowana a następnie zdeponowana w Banku Rumuński, gdzie została aż do 1947 roku. Główna część skarbu w Konstancji została przewieziona na statek handlowym do Konstantynopola, a stamtąd drogą lądową do Bejrutu. W Bejrucie złoto załadowano na przysłane tam przez rząd francuski okręty marynarki wojennej i przewieziono do Tulonu. W międzyczasie strona polska uzyskała zgodę banku Francji na zdeponowanie skarbu w jego skarbcu. Wyznaczono do tego Oddział Banku Francji w Newers, dokąd złoto dotarło w październiku 1939 roku. Radość związana z końcem ewakuacji prysła bardzo szybko. Gdy Niemcy 10 maja 1940 roku uderzyły na Francję, nad złotem zawisło nowe niebezpieczeństwo. Widząc zagrożenie niemiecki już w kwietniu 1940 roku rozpoczęto pertraktacje z rządem francuskim, których celem była ewakuacja złota do Anglii lub Ameryki. Napotkano duże problemy, gdyż strona francuska uważała, że musi ono posłużyć częściowo jako pokrycie sum wydawanych przez Francję na cele wojenne. Dopiero po dwóch miesiącach rząd francuski wyraził zgodę na transport skarbu do Angouleme i stamtąd do Ameryki. To opóźnienie było drastyczne w skutkach. Gdy 17 czerwca 1940 roku złoto załadowano na krążownik ?Victor Schoelcher?, Francja skapitulowała. Złoto, zamiast do Ameryki zostało przewiezione do Casablanki, gdzie pomimo interwencji przedstawicieli Banku Polskiego- zostało rozładowane i przewiezione do znajdującego się 70 km od Dakaru Thiers, a stamtąd do położonego w głębi Sahary fortu Kayes (800 km od Dakaru). Na przejęcie złota przez Francję zareagował rząd polski. Utworzony pod protektoratem Hitlera nowy rząd francuski(zwany rządem z Vichy), na czele którego stał marszałek Petein oświadczył, że gotów jest w zamian za złoto, które znalazło się w Afryce, przekazać do dyspozycji rządu polskiego analogiczną sumę złota w Kanadzie, zmniejszając jej wartość o 500 mln franków. Kwota ta miała pokryć zobowiązania rządu polskiego wobec Francji. Oświadczenie to zachowało się tylko w teorii i nie zostało wprowadzone w życie. Można przypuszczać, że rząd marszałka Peteina od samego początku nie miał zamiaru zrealizować swoich obietnic. Postawa rządu Peteina uwidoczniła się szczególnie w momencie, gdy odmówiono ministrowi Strasburgerowi przyjazdu do Vichy. Wątpliwe było, że rząd Peteina, istniejący dzięki łasce Niemiec, mógł oddać skarb rządowi państwa, które znajdowało się z nim w stanie wojny. Należy uznać, że tak prowadzona polityka rządu z Vichy miała na celu jego formalne uznanie na arenie międzynarodowej. Rząd Peteina występował w ten sposób jako legalny rząd Francji. Była to raczej forma gry na zwłokę. Podejście polityków, reprezentujących w tej kwestii stronę polską, było bardzo naiwne. Pertraktacje te były tylko stratą czasu. Potwierdziło to oświadczenie z 25 sierpnia 1940 roku, na mocy którego rząd z Vichy zablokował wszystkie należności państw okupowanych przez Niemcy.

            Podjęto więc inne działania. Rząd polski dążył do przelania na rzecz strony polskiej złota francuskiego znajdującego się w Kanadzie, które było zablokowane przez Anglię. Winston Churchill stwierdził jednak, że nie widzi możliwości wydania złota znajdującego się we władaniu aliantów, w zamian za pretensje do złota, które znajdowało się poza ich zasięgiem.

            W takiej sytuacji zdecydowano się wytoczyć proces Bankowi Francji przed sądami amerykańskimi. Wiązało się to z faktem, iż Bank ten posiadał w Nowym Jorku i Kanadzie duże depozyty złota i dolarów. Strona polska dążyła do zabezpieczenia swoich pretensji kosztem tych wartości. Sprawę powierzono cieszącej się uznaniem firmie Sullivan and Cromwell. W wyniku procesu, który rozpoczął się we wrześniu 1941 roku, rząd polski uzyskała areszt na aktywach Banku Francji, znajdujących się w Federa Reserve of New York. Jednocześnie toczyły się procesy wytoczone Bankowi Rumunii i Bankowi Francji z powództwa instytucji zagranicznych, które zakończyły się pełnym sukcesem powództwa.

            Perspektywa windykacji złota polskiego zmieniła się jednak wraz ze zmianą sytuacji politycznej. Gdy w 1942 roku alianci zajęli Maroko i Algier, skarb znalazł się pod ich władaniem. Transport złota z Afryki napotkał kolejne problemy. Nowy rząd Francji ponowił żądania dotyczące zatrzymania 500 mln franków. Zostały one wycofane dopiero po rokowaniach, które odbyły się w Londynie. Rząd Charles'a de Gaulle'a postawił warunek, że w zamian za podpisanie umowy z rządem polskim, alianci cofną areszt nałożony na złoto Banku Francji. Miało to nastąpić w chwili przejęcia złota polskiego, znajdującego się w Dakarze, przez Bank Polski.

            Na mocy umowy zawartej w 1943 roku, rozpoczął się transport złota z Afryki. Ze względów bezpieczeństwa złoto miało być złożone w Banku Anglii, w Federa Reserve of New York ( po około 150 mln) i w Banku Kanadyjskim (reszta). Przewóz złota do USA nastąpił w 1944 roku, a zawartość przesyłek była całkowicie zgodna z wykazami Banku Polskiego. W ten sposób, po pięciu latach, skarb państwa został odzyskany.
            • stix Niemieccy i francuscy złodzieje chcieli ukraść 12.01.10, 21:24
              polskie złoto. Ale się przeliczyli.
              ----------
            • bonbon1 Re: Polacy wykiwali Niemców i wywieźli złoto. 12.01.10, 22:01
              "1 września 1939 roku całkowity zapas złota osiągnął sumę 463
              milionów złotych, co stanowiło równowartość 87 milionów dolarów."

              No cóż. Jaki kraj, taki skarb :(
              • stix Głupiutki cukierek. 12.01.10, 22:06
                87 milionów dolarów w roku 1939 i w roku 2010 to dwie zupełne różne wartości.
                • szwager_z_laband Re: Głupiutki cukierek. 12.01.10, 22:19
                  powiydz to tym Gorolom ze Londynu co rozkradli narodowy fundusz
                • bonbon1 Re: Głupiutki cukierek. 13.01.10, 09:22
                  Widze, ze jednak poszedles na lep.
                  Naprawde to sam wlasnym paluszkiem wystukales?
                  Moje szczere gratulacje.

                  :)))

                • gryfny Re: Głupiutki Stix 13.01.10, 18:22
                  "Nie wysuwamy zadnych roszczen tylko prosimy o pomoc humanitarno-
                  socjalna" ....godo przedstawiciel samych zainteresowanych.
                  No to to jest calkiem inno godka,pra Stix?
                  wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,7449557,Roman_Giertych_vs_Deutsche_Bahn__Reprezentuje_ofiary.html


                  Kun polski,specjalista od zamawiania 5 piw napewno im nie pomoze.
                  • socer-schlesier Re: Głupiutki Stix 14.01.10, 09:35
                    gryfny napisal:
                    > "Nie wysuwamy zadnych roszczen tylko prosimy o pomoc humanitarno-
                    > socjalna" ....godo przedstawiciel samych zainteresowanych.
                    > No to to jest calkiem inno godka,pra Stix?

                    Skoro prosza o wsparcie bo sa biedni i schorowani to sadze ze Niemcy ich znowu wspomoga.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka