Dodaj do ulubionych

Widziałam akta mordowanych Ślązaków

27.03.10, 06:46
- Na dokumenty dotyczące powojennych mordów na Ślązakach w Opolu
natknęłam się na początku lat 70. Do dziś jest to moją nocną zmorą -
mówi prof. Joanna Rostropowicz.

Dorota Wodecka-Lasota: Jest Pani osobą, która pierwsza dowiedziała
się o Ślązakach mordowanych w opolskim więzieniu. Kiedy to było?

Prof. Joanna Rostropowicz*: Wiem o tej sprawie od 1970 roku, ale
nigdy nie było klimatu, by ją rozwikłać. Wówczas przez krótki czas
byłam kierownikiem biura Okręgowej Komisji Badania Zbrodni
Hitlerowskich. Badałam wpisy w księgach zgonów w Urzędzie Stanu
Cywilnego, które dotyczyły głównie czasów wojennych, ale po
przejściu frontu w tych księgach dalej zapisywano, tyle że już po
polsku. Wtedy natknęłam się na przerażające zapisy z lat 1945, 1946
i 1947, dotyczące nie tylko mieszkańców Opola, ale też podopolskich
wiosek.

Miałam też do wglądu księgę więzienną, w której również były już
także polskie adnotacje. To, co znalazłam tam, począwszy od czerwca
1945 roku, do dziś jest moją zmorą nocną.

Co Panią poraziło?

Ilość nazwisk. I dane; skąd są ci ludzie, godziny sprowadzenia ich
do więzienia, a zaraz w następnej rubryce informacja o ich śmierci.
Zobaczyłam, że o tej samej godzinie tego samego dnia umierało po
kilka osób. Było dla mnie oczywiste, co się z nimi stało, mimo że
jako przyczynę śmierci podawano udar serca czy zapalenie płuc.

Przeglądałam też sądowe akta dotyczące spraw uznania kogoś za
zmarłego i tam czytałam relację świadków, którzy zeznawali przed
sądem, że ktoś wrócił z przesłuchania do celi, osunął się na ławkę i
umarł. Rodzina nie dostała ciała, więc próbowała dochodzić, czy
rzeczywiście ktoś z jej bliskich nie żyje.

Kto ich mordował? Sowieci czy UB?

Na tych aktach o uznaniu za zmarłego były pieczątki Urzędu
Bezpieczeństwa Publicznego.

Komu Pani o swych odkryciach powiedziała?

To nie były czasy, by dzielić się taką wiedzą. Oczywiście moja dusza
badacza była usatysfakcjonowana tym, co znalazłam, ale to było tak
straszne, że kiedy opowiadałam o tym rodzinę, słyszałam
tylko: "cicho, cicho, nie mów, my nie chcemy tego wiedzieć".

Ta wiedza była niepożądana i władza chciała ukryć te fakty. Miałam
swego "opiekuna", oficera SB, który był stałym gościem w moim
biurze. Interesował się, co czytam, co znajduję. Jemu chodziło o to,
bym broń Boże nie tknęła dokumentów powojennych, tylko koncentrowała
się na zbrodniach hitlerowskich. Udawało mi się go utrzymywać w tym
przekonaniu do dnia, kiedy miałam prawdziwego pecha. Przepisywałam
na maszynie nazwiska Ślązaków, którzy zginęli w więzieniu po wojnie,
i wtedy akurat on przyszedł. Zobaczył listę i urządził mi awanturę.
Potem zabrał księgę, która z powrotem trafiła do więzienia. Spisałam
tylko część nazwisk.

Czy kiedykolwiek spotkała Pani ludzi, których bliscy zginęli w
opolskim więzieniu?

Nie. Ale takie poszukiwania nie były bezpieczne. Można było samemu
zapłacić za to życiem. Wychowywałam się w Zdzieszowicach i pamiętam
ten okropny terror i strach każdego dnia, czy mama wróci z pracy. I
niewyjaśnione morderstwa Ślązaków jeszcze w latach 50.

W 2003 roku w „Roczniku Łubowickim” ukazał się artykuł na temat
zgonów przy Jagiellońskiej, który zainspirował dr. Andrzeja Kurka do
zbadania sprawy. Po tej publikacji też nikt się nie odezwał?

Ludzie się boją w dalszym ciągu o tym mówić. Po tych okropnych
cierpieniach, jakich doznali Ślązacy, mają już dość i machają na
przeszłość ręką.

Ale ta historia wymaga wyjaśnienia.

Też tak myślę, ale Ślązacy uważają, że nigdy nie było i wciąż nie ma
klimatu na wyjaśnienie tych spraw. Oni nie wierzą, że to możliwe. A
przede wszystkim chcieliby zapomnieć o tragicznej przeszłości.

Rozmawiała Dorota Wodecka-Lasota

* Prof. Joanna Rostropowicz jest pracownikiem Instytutu Historii
Uniwersytetu Opolskiego, redaktorem naczelnym "Rocznika Łubowickiego"
opole.gazeta.pl/opole/1,35114,4001442.html
Obserwuj wątek
    • socer-schlesier Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 06:59
      : "cicho, cicho, nie mów, my nie chcemy tego wiedzieć".

      I tak jest do dzisiaj. To jest wielka czarna plama do dzis nie odkryta.Polscy biskupi dobrze wiedzieli co robia piszac list do swych niemieckich "odpowiednikow" piszac:
      przebaczamy i prosimy o przebaczenie.
      • szwager_z_laband Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 07:07
        powia krotko

        ta lista cza opublikowac w prasie itd

        jak tego niy zrobiom to ich skarzyc przed sondami!
        • socer-schlesier Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 07:12
          szwager_z_laband napisał:

          > powia krotko
          >
          > ta lista cza opublikowac w prasie itd
          >
          > jak tego niy zrobiom to ich skarzyc przed sondami!
          -------------------------------------

          szwager to Ty bys to musiol zrobic.To rozni Slazaka od Polaka ze Slazak to dupa.To juz Kutz powiedziol ze nie umia walczyc o swoje.
          • szwager_z_laband Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 07:23
            Kutz wyraziou to co myslom Gorola, jo mysla ze Slonzok je cierpliwy
            i sprawiedliwy.

            Obejz, we Laband tysz wkoncu mauy pomnik stoi ...


            • socer-schlesier Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 07:41
              szwager_z_laband napisał:
              > Obejz, we Laband tysz wkoncu mauy pomnik stoi ...
              -----------------------------------

              Faktem jest ze stoi i stoi w "fajnym" miejscu.Ludzie chcac nie chcac beda musieli na niego patrzec i jest szansa ze paru z nich sie tym zainteresuje.Tyle tylko ze ta "zbrodnia" to zbrodnia jak to mowia "stalinowska" w domysle nie polska.
              • szwager_z_laband Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 07:50
                a jak myslisz czymu tak sie stauo?
                • socer-schlesier Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 07:54
                  szwager_z_laband napisał:

                  > a jak myslisz czymu tak sie stauo?
                  ----------------------------------

                  Mosz odpowiedz powyzej.Slazak nie walczy o swoje, nie jest tego nauczony,nie potrafi lokciami przebijac sie do przodu.
                  • szwager_z_laband Re: Widziałam akta mordowanych Ślązaków 27.03.10, 07:56
                    jo mysla ze "ktos" sie bou larma i wolou to zrobic skromniyj ale
                    zrobic.

                    dom Ci ale recht - jak na u siebie w doma to dalyj momy miyj praw ...
    • szwager_z_laband korzynie i prowdy 27.03.10, 08:10
      pl.wikipedia.org/wiki/Teofil_Kupka
      sam sie jedyn Slonzok splamiou a potym same go Gorole otruli ...

      do tego sie tysz niy psziznajom!
      • ramon6 Re: korzynie i prowdy 27.03.10, 09:23
        a mozno by sie DOM za to wzion i jakes seminarium na tyn tymat
        zrobiou?
        No ja i Jorg Gozelik tysz jeszcze je.
        • ballest Re: korzynie i prowdy 27.03.10, 09:38
          Takie mordy nie bouy yno w Opolu, we Katowicach, kaj Reich Ranicki urzyndowou,
          tam tak samo mordowano, wszedzie UB Slonzokow mordowauo.
          To co Ramon napisou to jest racja, tym sie powinien RAS, albo DOM zajonc i
          oficjalnie poprosic o wydanie dokumentow i je zbadac.
          Gorzelik je przeca historykiem?
    • gryfny Re: to juz 3 lata po artykule 27.03.10, 09:38
      i nic, absolutnie nic sie nie zmieniouo.
      Przeforsowali teza :To nie my to oni(Ruskie),jak zwykle.
      Smutne to!
      • szwager_z_laband Re: to juz 3 lata po artykule 27.03.10, 09:44
        oni jom probujom forsowac, ale po to my som coby im czimac zrzaduo
        przed gymbami.
      • ramon6 Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 10:02
        chopcy niyma co wajac, jyny cza zacznonc pisac.
        Jou pisza jeszcze dzisiej do DOM i do redakcji uod WDR5 "Alte- und
        Neue Heimat", BdV i do Slonzoukow we Bundestagu.
        Wtojs sie musi za to wzionsc.
        • szwager_z_laband Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 10:15
          prosza cie podszkryfnij i mie pod tym! - jak poczebujesz daty to
          godej!
        • ballest Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 10:22
          Ramon, tys NASZ CHOP, zrob to bo inaczy zodyn se uo tym nie dowie.
          Po wojnie administracyjnie my tysz do Opola pierwsze miesionce nalezeli.
          • szwager_z_laband Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 10:38
            koscielnie dugo wiyncyj jeszcze!
            • ramon6 Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 11:12
              to zech wyslou do WDR:
              Sehr geehrte Damen und Herrn aus der Redaktion "Alte und Neue Heimat"


              anbei in der Anlage sende ich Ihnen eine Artikel aus der Gazeta
              Wyborcza Opole vom 20.03.2010 übe Frau Professor Rostropowicz mit
              der Bitte sich dieses Themas anzunehmen.
              Leider werden die in dem Artikel angesprochenen

              Morde des polnischen Sicherheitsdienstes aus politischen Gründen
              nicht angesprochen, ja sogar bewust verschwiegen.
              Wir, die Kindergeneration derer, die in der polnischen Gefängnissen
              maltretiert und umgebracht wurden fühlen, uns verpflichtet dafür zu
              sorgen, dass die ganze Wahrheit an das Tageslicht hervorgeholt wird.

              Ich, als eifrieger Höhrer Ihrer Sonntagssendung, wäre Ihnen sehr
              dankbar, wenn sie sich dieser schlesischen Themas annehmen würden.


              Georg Pollok
              Widziałam akta mordowanych Ślązaków
              Dorota Wodecka-Lasota
              2007-03-20, ostatnia aktualizacja 2007-03-20 00:00
              - Na dokumenty dotyczące powojennych mordów na Ślązakach w Opolu
              natknęłam się na początku lat 70. Do dziś jest to moją nocną zmorą -
              mówi prof. Joanna Rostropowicz.



              Prof. Joanna Rostropowicz
              ZOBACZ TAKŻE
              W Opolu Sowieci mordowali Ślązaków (19-03-07, 23:00)
              Cele katowni istnieją do dziś (21-03-07, 23:00)
              Dorota Wodecka-Lasota: Jest Pani osobą, która pierwsza dowiedziała
              się o Ślązakach mordowanych w opolskim więzieniu. Kiedy to było?

              Prof. Joanna Rostropowicz*: Wiem o tej sprawie od 1970 roku, ale
              nigdy nie było klimatu, by ją rozwikłać. Wówczas przez krótki czas
              byłam kierownikiem biura Okręgowej Komisji Badania Zbrodni
              Hitlerowskich. Badałam wpisy w księgach zgonów w Urzędzie Stanu
              Cywilnego, które dotyczyły głównie czasów wojennych, ale po
              przejściu frontu w tych księgach dalej zapisywano, tyle że już po
              polsku. Wtedy natknęłam się na przerażające zapisy z lat 1945, 1946
              i 1947, dotyczące nie tylko mieszkańców Opola, ale też podopolskich
              wiosek.


              REKLAMY GOOGLE
              Dokumenty
              Outsourcing zarządzania dokumentami obsługa back-office
              www.archidoc.pl
              Biuro rachunkowe - Opole
              dla małych i średnich firm kadry i płace, ryczałt, księgi
              www.kancelaria-mueller.pl
              Szukasz Auta Mitsubishi?
              Mitsubishi Lancer 09-Rabat do 10tyś Outlander R.2010 Taniej o
              7.000zł!
              www.Mitsubishi.JapanMotors.pl

              Miałam też do wglądu księgę więzienną, w której również były już
              także polskie adnotacje. To, co znalazłam tam, począwszy od czerwca
              1945 roku, do dziś jest moją zmorą nocną.

              Co Panią poraziło?

              Ilość nazwisk. I dane; skąd są ci ludzie, godziny sprowadzenia ich
              do więzienia, a zaraz w następnej rubryce informacja o ich śmierci.
              Zobaczyłam, że o tej samej godzinie tego samego dnia umierało po
              kilka osób. Było dla mnie oczywiste, co się z nimi stało, mimo że
              jako przyczynę śmierci podawano udar serca czy zapalenie płuc.

              Przeglądałam też sądowe akta dotyczące spraw uznania kogoś za
              zmarłego i tam czytałam relację świadków, którzy zeznawali przed
              sądem, że ktoś wrócił z przesłuchania do celi, osunął się na ławkę i
              umarł. Rodzina nie dostała ciała, więc próbowała dochodzić, czy
              rzeczywiście ktoś z jej bliskich nie żyje.

              Kto ich mordował? Sowieci czy UB?

              Na tych aktach o uznaniu za zmarłego były pieczątki Urzędu
              Bezpieczeństwa Publicznego.

              Komu Pani o swych odkryciach powiedziała?

              To nie były czasy, by dzielić się taką wiedzą. Oczywiście moja dusza
              badacza była usatysfakcjonowana tym, co znalazłam, ale to było tak
              straszne, że kiedy opowiadałam o tym rodzinę, słyszałam
              tylko: "cicho, cicho, nie mów, my nie chcemy tego wiedzieć".

              Ta wiedza była niepożądana i władza chciała ukryć te fakty. Miałam
              swego "opiekuna", oficera SB, który był stałym gościem w moim
              biurze. Interesował się, co czytam, co znajduję. Jemu chodziło o to,
              bym broń Boże nie tknęła dokumentów powojennych, tylko koncentrowała
              się na zbrodniach hitlerowskich. Udawało mi się go utrzymywać w tym
              przekonaniu do dnia, kiedy miałam prawdziwego pecha. Przepisywałam
              na maszynie nazwiska Ślązaków, którzy zginęli w więzieniu po wojnie,
              i wtedy akurat on przyszedł. Zobaczył listę i urządził mi awanturę.
              Potem zabrał księgę, która z powrotem trafiła do więzienia. Spisałam
              tylko część nazwisk.

              Czy kiedykolwiek spotkała Pani ludzi, których bliscy zginęli w
              opolskim więzieniu?

              Nie. Ale takie poszukiwania nie były bezpieczne. Można było samemu
              zapłacić za to życiem. Wychowywałam się w Zdzieszowicach i pamiętam
              ten okropny terror i strach każdego dnia, czy mama wróci z pracy. I
              niewyjaśnione morderstwa Ślązaków jeszcze w latach 50.

              W 2003 roku w „Roczniku Łubowickim” ukazał się artykuł na temat
              zgonów przy Jagiellońskiej, który zainspirował dr. Andrzeja Kurka do
              zbadania sprawy. Po tej publikacji też nikt się nie odezwał?

              Ludzie się boją w dalszym ciągu o tym mówić. Po tych okropnych
              cierpieniach, jakich doznali Ślązacy, mają już dość i machają na
              przeszłość ręką.

              Ale ta historia wymaga wyjaśnienia.

              Też tak myślę, ale Ślązacy uważają, że nigdy nie było i wciąż nie ma
              klimatu na wyjaśnienie tych spraw. Oni nie wierzą, że to możliwe. A
              przede wszystkim chcieliby zapomnieć o tragicznej przeszłości.

              Rozmawiała Dorota Wodecka-Lasota

              * Prof. Joanna Rostropowicz jest pracownikiem Instytutu Historii
              Uniwersytetu Opolskiego, redaktorem naczelnym "Rocznika Łubowickiego"
              • szwager_z_laband Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 11:22
                Danke!

                • gryfny Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 11:37
                  Szacun,Ramon.
                  • cirano Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 16:52
                    Do roku 49-tego(?) można powiedzieć, że mordowali Polacy na Śląsku pod dyktandem
                    i ochroną Sowietów, w pózniejszych latach była to ich i tylko ich robota.
                    Sowieci przestali się wtrącać w wewnętrzne "porządkowanie Śląska" na polską modłę
                    • ballest Re: Niy banda rynkom machou! 27.03.10, 17:06
                      Besten Dank Ramon
                      Czymu uwazosz Cirano, ze Poloki mordowali pod ochroinom Sovjetow?
                      • socer-schlesier Re: Niy banda rynkom machou! 28.03.10, 07:54

                        "Nie. Ale takie poszukiwania nie były bezpieczne. Można było samemu
                        zapłacić za to życiem. Wychowywałam się w Zdzieszowicach i pamiętam
                        ten okropny terror i strach każdego dnia, czy mama wróci z pracy. I
                        niewyjaśnione morderstwa Ślązaków jeszcze w latach 50."
                        -----------------------------------------------------

                        Wyobrazacie sobie zeby w tym momencie swobodnie jak dzisiaj na ulicy, w domu rozmawiac po niemiecku?
                      • cirano Re: Nic nowego Ballest 28.03.10, 10:39
                        W piyrszyj powojynnyj fazie "Polski" na Ślonsku, Ruski zajmowali sie wywozyniym
                        Ślonzokow na wschod do lagrow, do roboty, rozbiyraniym i wywożyniym ślonskich
                        zakładow do Rosji. Poloki zajynli sie administracjom i trzimaniym Ślonzokow za
                        pyski. Donosicielstwo bouo okropne i na kogo doniyśli, tyn sie traciou. To
                        robiyli Poloki bezkarnie, stoli za niymi Ruscy, ftorzy ino bez palce, ale i bez
                        ingeryncji tymu sie prziglondali.
                        Po '49-tym Ruski mieli załatwione swoje sprawy, zajynli sie zabezpieczaniym
                        zachodnij granicy, Poloki w dalszym ciongu prowadziyli "roboty porzondkowe" w
                        Ślonskim narodzie. Ruski jusz jym na palce patrzec niy chcieli, a może niy mogli
                        na te wszyske okruciynstwa patrzeć.
                        Poloki wykorzystali czynściowo, pzeżarto niynawiściom do Niymiec ludność
                        Żydowsko, ale to niy umiyjszo jejich winy, bo te Żydy stoli pod patronatym i
                        byli na żołdzie polskigo UB
                        • szwager_z_laband Re: Nic nowego Ballest 28.03.10, 12:04
                          a jak to mom rozumiec np w stosusunku do lagru w kerym mordowou
                          Morel?

                          pszeca to bouo wczesniyj jak 49 ...

                          We np Laband Poloki tysz duzo wczesniyj zaczli rzondzic!
                          • bratjakuba Re: Nic nowego Ballest 28.03.10, 13:00
                            .
                            To tak pozornie wyglondało,że som osobno Poloki a osobno Rusy.
                            Tak było do 1948 jak był ypozory demokratycznego rzondu.
                            Po tym roku zaczła sie nachalno stalinizacja i we wszystkich
                            ważniejszych urzyndach byli ruscy komisarze.Ruscy z urodzynio,
                            ruscy z przekonania abo ruscy z polecenia jak Morel i Reich-R.
                            Zelżyła ta rusko obecność trocha po śmierci Stalina ale właściwie
                            ustała w 1956 roku po rozruchach, w kierych skandowano,Rokossowski
                            zjeżdżaj z Polski.
                            Do władzy doszoł Gomułka i trocha próbowoł przeczyścić te struktury
                            ale metody zostały po starymu.
                            Tu trza zaznaczyć,że uchodżcy z 1939 i 1941 roku do ZSRR,przeważnie
                            żydzi po "repatriacji" do Polski dostowali od ruskiego NKWD zaświadczenia z
                            tytułem "Ispytannyj" znaczy sprawdzony albo przetestowany.
                            Tako bumaga otwiyrała drzwi do posady w UB,milicji abo w organizacji partyjnej
                            najniżej na poziomie komitetu miejskiego.
                            Nie wszyjscy ale z tego chcieli skorzystać bo byli tam też(w Rusyji)
                            ludzie uczciwi.
                            W NRD było jeszcze gorszy i długo gorszy.Jeszcze w 1968 roku
                            patrol Volkspolizei nawet uliczny, to było dwóch szeregowych Niemcow i jedyn
                            ruski oficer.
                            • socer-schlesier Patrzac do przodu. 28.03.10, 13:38
                              Nalezy tylko miec nadzieje ze te wszystkie morderstwa na niewinnej ludnosci autochtonicznej dokonane przez Polakow,Ruskich,UB czy tez NKWD (obojetnie jak ich tam by nazwac) inaczej mowiac - mordercow, ujrza kiedykolwiek swiatlo dzienne, chociaz jak widac samym poszkodowanym malo na tym zalezy.
                              • szwager_z_laband Re: Patrzac do przodu. 28.03.10, 14:09
                                niykerym wrazliwym a jednak swintuchom z czasym sie i nagrody teraz
                                dowo - kaj je dzisiej ta uczciwosc i porzondnosc??

                                michaelstanislaus.salon24.pl/152139,wislawa-szymborska-kundlizm
                                • bratjakuba Re: Patrzac do przodu. 28.03.10, 15:57
                                  szwager_z_laband napisał:

                                  > niykerym wrazliwym a jednak swintuchom z czasym sie i nagrody teraz
                                  > dowo - kaj je dzisiej ta uczciwosc i porzondnosc??
                                  >
                                  > michaelstanislaus.salon24.pl/152139,wislawa-szymborska-kundlizm
                                  _______________________________________________________________-
                                  No właśnie to co sam cytujesz.Wiynkszość nazwisk to som przefarbowane
                                  obywatele świata o piyrwotnie nimieckich mianach.
                                  Tako Szymborska jest nawet laurteatkom Noblao kierey jej sie wystarali take
                                  Ranickiei i inkszo swołocz bo jest swoja.
                                  Jedyn forumowicz pod tym artykułym pisze,że Majakowski jak spostrzegł,że głosi
                                  chwała bandytów to sie zastrzelił.
                                  A Szymborska??? Mimo,że nawoływała do rychlejszego zamordowania niewinnych i
                                  piała peany na chwałę Stalina nie ma sobie nic do zarzucenia



                                  • szwager_z_laband Re: Patrzac do przodu. 28.03.10, 16:04
                                    ... a o bezkarnosci juz ani niy spominajonc!
                                  • seppel Re: Patrzac do przodu. 28.03.10, 16:13
                                    O ty Szymborski,
                                    interessante rzeczy
                                    niychyntnie sie prziznom, pora rzeczy
                                    co naschkryflaua podobauy mi sie
                                    Verrückte Welt
                                    • socer-schlesier Re: Patrzac do przodu. 28.03.10, 16:52
                                      Jak to sie godo:
                                      zmieniaja sie rzady zmieniaja sie ludzie.Tako to juz ich bandycko natura.
                                      • ballest Re: Patrzac do przodu. 05.04.10, 21:56
                                        !!! to muzsi byc zawsze na przodku
                                        • berncik Re: Patrzac do przodu. 05.04.10, 22:07
                                          Jo pamientom Lager we Blotnicy Strzeleckiej.Zawarli tam Oma od Mojej.
                                          Ino dlatego ze Gorole se cisli na jej gospodarstwo we Porembie.
                                          • ballest Re: Patrzac do przodu. 06.04.10, 06:01
                                            Brat mojego uojca we Jaworznie siedziou, a jak go wypusciyli, to
                                            prosto isc nie umiou i tysz zaroz umar.
                                            • berncik Re: Patrzac do przodu. 06.04.10, 17:44
                                              Muj Ujek ze Zaborzo siedziou we Laband i rozbierou zakuady dlo Ruskich
                                              Potym go wzieni do Rusyi i uciek zou do 80 lot.
                                              • szwager_z_laband Re: Patrzac do przodu. 06.04.10, 18:15
                                                czytous ta ksionzka o lagrze we Laband. co jom tyn pozniejszy
                                                ewangelicki pastor ze DDR szkryfnou?

                                                tam je opisane jak oni Hermina, a w tym i odniyj czynsc kero botym
                                                na BUMAR pszerobiyli, no i "Niklownia" rozbiyraali te ze tego lagru!
                                                • berncik Re: Patrzac do przodu. 06.04.10, 18:30
                                                  Nie nie widziou zech tyj ksiazki
                                                  • szwager_z_laband Re: Patrzac do przodu. 06.04.10, 18:38
                                                    tak myslouech - bo zes sam je relatywnie "nowy" == sam mosz link kaj
                                                    cos o niyj szkryfuech:

                                                    www.forumromanum.de/member/forum/forum.php?action=ubb_tindex&USER=user_239103&threadid=2

                                                    jak to klilkniesz to potym czytej temat "Lager Laband" !
                                                  • berncik Re: Patrzac do przodu. 06.04.10, 19:27
                                                    Danke szwager:Jo juz tam kedys bou i czytou dzisiej zas dobrze napisane
                                                    Spannend sie to czyto,te historie tych ludzi,co Ci przezyli i jako,to se w gowie
                                                    nie miesci.
                                                  • ramon6 Re: Und Sie bewegen sich doch. 07.04.10, 07:48
                                                    Dostou ech nachricht uod WDR:

                                                    [b]Sehr geehrter Herr P.,
                                                    vielen Dank für Ihre Mail, ich habe sie heute an die Redakteure der
                                                    Sendung weitergeleitet.
                                                    herzliche Grüße
                                                    Uta Berendt


                                                    Westdeutscher Rundfunk
                                                    PG Politik und Zeitgeschenen
                                                    Redaktion Alte und Neue Heimat
                                                    50600 Köln

                                                    Telefon: 0221 - 220 - 2259
                                                    Fax: 0221 - 220 - 8084
                                                    e-mail: alteneueheimat@wdr.de
                                                    [/b]
                                                  • bokertov1947 Re: Und Sie bewegen sich doch. 07.04.10, 08:39
                                                    Ramon6 – meine Anerkennung für Dein Brief an die WDR.
                                                    Ob die was daraus machen – lassen wir uns überraschen.
                                                    Mit Gruß/Pyrsk!
                                                  • szwager_z_laband Re: Und Sie bewegen sich doch. 07.04.10, 08:40
                                                    no to richtik zech je tysz ciekawy eli z tego cos zrobiom!

                                                    dziynki za info!
                                                  • ramon6 Re: Und Sie bewegen sich doch. 07.04.10, 11:25
                                                    no tosz muszymy jyno douwac poor!
                                                    Adressa uod zyndra moucie, a zyndung je we kouzdou niydziela uo 9:15.
                                                    Nastympny list psza dlou BdV, nojlepi do Helmuta Sauer, uon je
                                                    slonzouk i zastympca uod Eriki.
                                                    Mozno znejda dzisiej jeszcze trocha czasu.
                                                  • szwager_z_laband Re: Und Sie bewegen sich doch. 07.04.10, 11:53
                                                    tak jak padouech wczesniyj, tak i tera godom podszkryfnij mie tam
                                                    tysz pod tym!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka