nordic30
20.07.10, 16:13
Kiedy mówi się o wpływie okultyzmu na przywódców III Rzeszy,
zazwyczaj traktuje się to zjawisko marginalnie i głównie jako
ciekawostkę. Jeśli jednak przyjrzeć się całemu zagadnieniu bliżej,
nieoczekiwanie okazuje się, że to właśnie rozmaite organizacje
okultystyczne, ezoteryczne i pangermańskie powołały na świat
niemiecki nazizm.
Baron Rudolf von Sebottendorff w latach miedzywojennych napisał
książkę pt. „Bevor Hitler Kam” („Zanim nadszedł Hitler”), która tak
rozsierdziła rządzącą już wtedy partię faszystowską, że niezwłocznie
wpisano ją na indeks książek zabronionych.Usinięto ją także z
księgarń i bibliotek. Dziś wciąż się uważa, że główną przyczyną
popadnięcia książki w niełaskę, był opisywany w niej wpływ, jaki
miała okultystyczna organizacja Thule na tworzenie się symboli i
rytuałów niemieckiego faszyzmu, takich jak swastyka, czy podniesiona
w geście powitania ręka wraz okrzykiem „Sieg Heil”! W książce
wymieniono także z nazwiska wszystkich prominentnych założycieli
faszyzmu a także – i to przesądziło o jej losie – nazwiska elity
finansowej, dzięki której ruch taki mógł w ogóle zaistnić. Wśrod
takich nazwisk można bylo znaleźć Heilę hrabinę von Westrapp a także
książęcą rodzinę Thurn-und-Taxis, gdzie książę Gustaw Franciszek
został ogłoszony męczennikiem Stowarzyszenia Thule. Von
Sebottendorff prawdopodobnie niechcący nakreślił w swojej książce
związek pomiędzy organizacją SS, opartą na niejasnych ezoterycznych
zasadach z wyrafinowaną kulturą naukową, ocierającą się o alchemię.
Tym łącznikiem okazal się być generał brygady SS Karl Maria Wiligut,
zwany później „Rasputinem Himmlera”.
Powszechnie uważa się, że to Hitler osobiście był wielkim
zwolennikiem i propagatorem okultyzmu. W końcu pochodził z Austrii,
gdzie jeszcze przed I Wojną Światową zaczęły licznie powstawać tajne
stowarzyszenia okultystyczne i pangermanskie takie jak np. wiedeński
Zakon Nowych Templariuszy, który stał się wzorem dla Stowarzyszenia
Thule. Jednak wydaje sie, że prawdziwym motorem okultyzmu wśród
elity III Rzeszy był Heinrich Himmler, pochłonięty wizjami
odtworzenia Świętego Cesarstwa Niemieckiego i bezgranicznie oddany
pomysłom upośledzonego umyslowo Wiliguta.
Karl Maria Wiligut był synem cesarsko-królewskiego oficera w armii
austrowegierskiej, więc naturalna koleją losu poszedł w ślady swego
ojca, ukończył Cesarską Szkołę Kadetów uzyskując patent oficerski.
Podczas I Wojny Światowej dowodził podległą mu jednostką na froncie
rosyjskim tak umiejętnie, że dosłużył się stopnia pułkownika.
Jeszcze w czasach szkolnych Wiliguta zafascynowal świat wiedzy
tajemnej i ezoterycznych organizacji. W 1908 r. poznał się z Lanzem
von Liebenfelsem i wstąpił do Zakonu Nowych Templariuszy. Von
Liebenfels w swojej młodości był katolickim zakonnikiem który
doznał „objawienia” czytając apokryfy Nowego Testamentu i książki
madame Bławatskiej. Doszedl on do wniosku, że Aryjczycy czystej
krwi, protoplaści rasy teutońskiej w czasach Złotego Wieku zaczęli
mieszać się z rasami niższymi, przez co świat zaczął się degenerować
aż stanął na granicy upadku. Tylko natychmiastowy powró do aryjskich
wartości mógł ten świat uratować i odwrócić kolej rzeczy. Zakon
Nowych Templariuszy miał być własnie pierwszym krokiem do tego celu.
Nic wiec dziwnego, że Wiligut chłonąc nauki mistrza, sam stał się
tym, który przekazywal je dalej do Himmlera i przez to całej
organizacji SS.
Po I Wojnie Światowej Wiligut osiadł w Salzburgu i całkowicie zajął
się swoją ezoteryczną pasją. Między innymi doszedł on do wniosku, że
Nowy Testament powstał w …… Niemczech (!) i tylko na drodze wielu
kłamliwych manipulacji falszywie umieszczono opisane w nim
wydarzenia w Palestynie. Swoje rewelacje opisywał on w magazynie
okultystycznym „Żelazna Miotła”. Żona uznała Wiliguta za chorego na
umyśle i zamknęła go w przytułku dla obłąkanych. Jednak wpływowym
przyjaciołom z Zakonu Nowych Templariuszy udało się go stamtąd
wydostać i przeszmuglować do Niemiec. Wiligut przez cały ten czas
był niezwykle płodnym autorem artykułów publikowanych w pismach
ezoterycznych, dzięki którym zyskał on w końcu sławę i w 1933 r
został przedstawiony samemu Himmlerowi. Wiligut natychmiast zapisał
się do SS i został mianowany doradcą od spraw tradycji antycznych
przy biurze Reichsfuhrera Rzeszy. Himmler był tak zachwycony swoim
nowym doradca, że w dowód przyjaźni podarował mu własną willę w
Berlinie.
cdn…
nowaatlantyda.com/