Dodaj do ulubionych

"wyżalanki"

04.09.05, 11:08
w ramach odpoczywania od lekarzy i leków (poza konsultacją profesorską) nie
czytałam forum (ciężko było!), nie pisałam nic (i tak rzadko się odzywałam na
nim), a teraz wróciłam- znowu zaniepokojona. Mam 37 dzień cyklu przy 28- 29
dniowych, robiłam 2 "sikańce"- negatywne... Brzuch nie boli jak na @, nie mam
żadnych objawów ewentualnej ciąży... Mój m stale mnie pyta czy nie kupić
kolejnego testu, a ja nie mam siły żeby go zrobić i znowu się nakręcić, na
betę nie mogę iść przez cholerną pracę. Rozmawiałam z ginem- kazał czekać na
@, w kolejnym cyklu wracam w II fazie do duphastonu. A w październiku-
laparoskopia... I znowu lęk, ciągle cholera żyję w napięciu i stresie. Jak wy
to wytrzymujecie???? Ja walczę tak od ponad 3 lat i już "wysiadam".
Sorry za post, ale musiałam się wyżalić. I już lepiej!! Pozdrawiam- Beata
Obserwuj wątek
    • 17lipiec1976 Re: "wyżalanki" 04.09.05, 14:43
      witaj!
      ja mialam mega dola we wtorek po powrocie z kliniki. mialam wizyte na 18.30.
      byla godzina obsuwy, a ja nie moglam dluzej czekac, bo spoznilabym sie na
      ostatni pociag. tak wiec nie bylam na wizycie. zrezygnowalam z tej kliniki i z
      powrotem zaczelam a raczej kontynuuje leczenie u siebie w stolicy, gdzie mam do
      kliniki 20 min. spacerkiem. tamta klinike wybralismy ze wzgledu na mniejsze
      koszty leczenia. ale chyba moj stres, nerwy, dojazdy pociagiem, obawa czy zdaze
      na ostatni pociag, strach w pustym przedziale itd. nie sa warte tych 2 tys
      oszczednosci.
      teraz czuje sie troche lepiej. mam wyznaczony plan leczenia i bede sie tego
      trzymac, poza tym wczoraj mialam owu, chyba pierwszy raz w zyciu bez lekow.
      pozdrawiam slonecznie
      • ziabuchna Re: "wyżalanki" 04.09.05, 18:27
        hej, dzięki za odpowiedź! Wiem, że każda z nas przeżywa ciężkie chwile, widzę,
        że Ciebie też nie minęły... Piszesz o zmianie kliniki- jeśli się nie mylę
        leczyłaś się albo leczysz w Invimedzie, chyba. Ja również, nie będę z niej na
        razie rezygnować...
        • 17lipiec1976 Re: "wyżalanki" 04.09.05, 19:50
          tak, lecze sie w invimedzie. drogo, ale najwazniejsze zeby sie udalo. poza tym
          mam zaufanie do mojego ginasmile
          • ziabuchna Re: "wyżalanki" 04.09.05, 19:55
            a u kogo się leczysz?
            • 17lipiec1976 Re: "wyżalanki" 04.09.05, 20:43
              u dr dworniaka a Ty?
              • ziabuchna Re: "wyżalanki" 04.09.05, 20:50
                ja też, chociaż miałam szanse poznać i dr Rokickiego. Póki co- jestem bardzo
                zadowolona, chociaż muszę dojeżdżać ok. 120 km
                • 17lipiec1976 Re: "wyżalanki" 04.09.05, 20:58
                  ja tez jestem z niego bardzo zadowolona! mam z nim dobry kontakt miedzy innymi
                  dlatego, ze razem pracujemy w innej przychodni.
                  oby nam sie udalo!!
                  • ziabuchna Re: "wyżalanki" 04.09.05, 21:01
                    Musi się udać, coraz bardziej zaczynam w to wierzyć!! Chociaż gdybyś to
                    napisała parę godzin temu, to pewno nie uwierzyłabym.
                    • 17lipiec1976 Re: "wyżalanki" 04.09.05, 21:07
                      moze to prozaicznie zabrzmi, ale zawsze trzeba miec nadzieje. a dla nas kazdą
                      nadzieją jest nowy cykl. czasami sa naprawde zle chwile, zwatpienie, ale i dla
                      nas kiedys zaswieci slonce i bedziemy sie cieszyc bobaskami.
                      pozdrawiam
                      • ziabuchna Re: "wyżalanki" 04.09.05, 21:09
                        racja, przy czym każdy cykl ma dla nas być "tym cyklem" smile. Ale dobrze- ważne,
                        żeby mieć nadzieję! Beata
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka