ziabuchna
04.09.05, 11:08
w ramach odpoczywania od lekarzy i leków (poza konsultacją profesorską) nie
czytałam forum (ciężko było!), nie pisałam nic (i tak rzadko się odzywałam na
nim), a teraz wróciłam- znowu zaniepokojona. Mam 37 dzień cyklu przy 28- 29
dniowych, robiłam 2 "sikańce"- negatywne... Brzuch nie boli jak na @, nie mam
żadnych objawów ewentualnej ciąży... Mój m stale mnie pyta czy nie kupić
kolejnego testu, a ja nie mam siły żeby go zrobić i znowu się nakręcić, na
betę nie mogę iść przez cholerną pracę. Rozmawiałam z ginem- kazał czekać na
@, w kolejnym cyklu wracam w II fazie do duphastonu. A w październiku-
laparoskopia... I znowu lęk, ciągle cholera żyję w napięciu i stresie. Jak wy
to wytrzymujecie???? Ja walczę tak od ponad 3 lat i już "wysiadam".
Sorry za post, ale musiałam się wyżalić. I już lepiej!! Pozdrawiam- Beata