Dodaj do ulubionych

Restauracje, gospody na Anabergu

03.05.12, 21:58
Restauracje, gospody na Anabergu

Poszukiwałem, ale nie znalazłem informacji, foto czy innych materiałów, które przybliżyłyby jak do 1945 r. wyglądał na Anabergu system restauracyjno noclegowy.

Czy ktoś jest w stanie wskazać źródła, gdzie mogę się zapoznać z tematem?
Obserwuj wątek
    • socer-schlesier Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 07:06
      Chyba duzo se od tygo czasu niy zmiyniylo. Tych co tygo doswiadczali jusz miyndzy nami niy ma ale mysla ze tak jak i dzisiej pomiyszkiwali w domu pielgrzyma i po okolicznych mieszkancach.
      • 1fatum Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 07:25
        Mnie chodzi o restauracje, karczmy, czy gospody.
        Jak się nazywały, jaki miały wystrój, jadłospis, kto był właścicielem, oczywiście lokalizacja. Czemu np. warszawska firma cukiernicza Blikle jest znana, a na Anabergu wszystko ulega zapomnieniu.

        Muszą być jakieś wspomnienia, czy zapisy. Mając choć kilka informacji łatwiej na miejscu szukać dawnych śladów.
        • ballest Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 09:48
          Fatum, to musisz we Adressbuchach poszukac; CZYTEJ CD ZAMOWIC !

          shop.oberschlesien-aktuell.de/de/categorie?cat=2&next_page=2&xd3e48=ba75d02f5021963518d90591b3e5ebff
          To bou Kreis Gross Strehlitz
          • 1fatum Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 10:54
            Dzięki.
          • berncik Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 20:03
            Fatum:Gora sw.Anny to jest i boua mauo miejscowosc.Od pru set lot okolo 700 mieszkancow.
            tylko w roku 1938 naliczyli 2 tys.,a dzis jest 600.Ty patrzysz na to tradycyjne miejsce dzisiejszymi oczami co kazde weekend przyjezdzajom swoimi autami idom na Msze sw. na obiad do restauracji i jadom dodom .W zeczywistosci bouo inaczej.Ruzne miejscowosci mieli wynajente kwatery na lata i zawsze przychodzili do tych samych domow.To bouy dwie izby na ten czas pielgrzymek co trwauo przez okolo miesionc tam tylko bouy materace Kobiety spauy w jednym domu a chopy w drugim.Wyrzywienie mieli swoje z domu ,okolo poludnia Pielgrzymi mogli sie posilic tak w polowie Kalwari To miejsce nazywali Gradus.To dostali zupy ,chleb albo owoce.Pielgrzymi spali tam dwie noce.Restauracja byla jedna Pod nazwom" Unter dem Hirsch" i ta restauracja jest do dzis i nazywo se tak samo Pod Jeleniem.
            Pillgerheim (Dom Pielgrzyma) Wybudowany przed wojna na 2000 ludzi ,tam spali ludzie z dalszych regionow. Przed wojnom tez wybudowali Jugendherberge potem wyzwoliciele nazwali to Harcowka. Nie tak dawno spuoneua.Na Gorze sw.Anny mieszkali moi Krewni nazywali sie Richter.To boua moja Rodzina .Prowadzili rzeznia i zaopatrywali okolica w swoje wyroby .Muj Ojciec Uczyl sie u swojego wujka zawodu.To bylo tak nie caue 100 lot temu.
            Ta rzeznia -ten dom jeszcze stoi.Dzis Jan Paul.2gi na ten stary dom patrzy.tz( ta figura.)
            Jo dwa albo trzy razy spauem w Pilgerheimie u kolegi koniec lat 50tych. ktury tam mieszkaou i bou kierowcom u Franciszkanow .Ale to inno historia.Pokoje tam som fajne dwuosobowe z umywalkom.Nie wiem jak dzis Tam robili remonty pora razy.Tam tez dzis mozna zjesc obiad.
            Przed wojnom znajdowauy sie tam trzy drukarnie. Drukowali dwujezycznie Po Niemiecku i po Polsku pobozne ksionzki.Ogulnie tych pielgrzymek jest wiecej przez cauy rok ale jednodniowe.
            To rano przyjadom a wieczorem dodom.
            • bratjakuba Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 20:33
              Bardzoś to Berncik piyknie wyklarowoł.
              Jo też pamiyntom jedynie spanie po chałupach ze swoim jedzyniym.
              Piyrszy rouz ech boł na Annabergu dziepro po wojnie we 1947 roku.Przedtym jakoś nie było to praktykowane.
              15 siyrpnia 1947 zrobiyli my tako rodzinno pielgrzimka w podziynce za szczyńśiwy powrot z wojny.
              Wteda pamiyntom, było tam mocka harcyrzy we mundurkach i z roztomantymi fankami.

              W nastympnych latach ech tam był jeszcze pora razy ale nie pamiyntom w jake świynta.
              To już dycki były jednodniowe wyjazdy i już nie było takigo wielkigo ruchu jak tyn piyrszy rouz.
              Procz tego chnet co roku moja mama jeździyła we czyrwcu pod gora św. Anny po pozimki.
              Rano szło sie do bauera obsztelować . Dziecka mogły zaroz troszka owocow poszkubać.
              Potyn sie szło na pora godzin do klosztora pożykać a po połedniu z koszykami jazda do dom.
              • ballest Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 20:45
                Oj Berncik, tos mnioe oswieciou:
                "Ruzne miejscowosci mieli wynajente kwatery na lata i zawsze przychodzili do tych samych domow."
                To prowda, ze my zawsze w ´tym samym domu spali, ale ze to bylo wynajete na lata to uech nie wiedziou!
                To napewno ksiondz wynajmowou, abo ?
                • 1fatum Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 22:04
                  Jest to niezwykle interesujące. Wychodzi na to, że kiedyś było znacznie mniej komercji. Wyobrażałem sobie mając przed oczami dzisiejszy wizerunek, że będzie więcej różnych jadłodajni i uda się (znając ich nazwy) pójść tropem w poszukiwaniu jadłospisów, wystroju wnętrz, naczyń, sztućców itp.
                  Takie odnajdywanie czasu minionego. Przeglądałem dawne kroniki filmowe, ale niczego nie znalazłem z Anabergu.

                  Dzięki za cenne informacje.
                  • bratjakuba Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 22:52
                    1fatum napisał:

                    > Jest to niezwykle interesujące. Wychodzi na to, że kiedyś było znacznie mniej k
                    > omercji. Wyobrażałem sobie mając przed oczami dzisiejszy wizerunek, że będzie w
                    > ięcej różnych jadłodajni i uda się (znając ich nazwy) pójść tropem w poszukiwan
                    > iu jadłospisów, wystroju wnętrz, naczyń, sztućców itp.
                    > Takie odnajdywanie czasu minionego. Przeglądałem dawne kroniki filmowe, ale nic
                    > zego nie znalazłem z Anabergu.
                    ======================================================
                    Góra św,Anny nie była znów takim znaczącym celem piegrzymkowym.
                    Ludzie przychodzili a najczęściej przyjeżdzali z Górnego Śląska czyli pobliża.
                    Dolny Śląsk i zachodnia część Opolszczyzny były w większości protestanckie i Annaberg był tu raczej pojęciem geograficznym.
                    Dawniej ludzie żyli też skromniej niz dzisiaj choć to nie znaczy,ze byli biedniejsi.
                    Musieli o wiele ciężej pracować na swoje pieniądze a model rodziny był taki,ze żona zajmowała się domem i wychowaniem liczniejszych niż dziś dzieci a zarabiał na to jedynie ojciec.

                    Taka komercja o której wspominasz,choć całkiem inna niż ją sobie wyobrażasz panowała od zawsze w Częstochowie.
                    Tam prawie wzystkie domy (przeważnie czynszowe kamienice) w poblizu klasztoru były wynajmowane pielgrzymom.Podobnie obszerne noclegownie znajdowały się w olbrzymich halach wpuszczonych w grube wały klasztorne. Przy okazji też ktoś w pobliżu oferował jedzenie, flaki,pulpety,bigos.
                    Przeważająca jednak większość żyła na własnym wikcie a restauracje owszem były, nawet oblegane ale przez tych medalikowych "biznesmanow" i fotografów z Częstochowy.
                    Jak ktoś chciał uczciwie zjeść za nie wygórowaną cenę to było to możliwe w pobliskich domach zakonnych ale ilość miejsc była ograniczona więc na posiłek w takim domu przeważnie rekomendował ksiądz prowadzący liczniejszą pielgrzymkę.

                    • hanys_hans Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 23:21
                      https://schlesien.nwgw.de/foto/albums/userpics/normal_img481.jpg
                    • berncik Re: Restauracje, gospody na Anabergu 04.05.12, 23:33
                      Bracik mo recht ze to przedewszystkim byli pielgrzymi z pobliza.Jak ze Laband to jechali pociagiem do Szymiszowa a potem piechty ze orkiestrom.I tak ze Strzelec szli te 15 km.z orkiestrom kero graua przedewszystkim jak szli przez jakos wies.Przed nimi jechaua furmanka (Drabiniok ) z parom koni kero wiozua te figury albo obrazy , fany i bagerze. Na Wysokiej
                      dostauy te dziouchy te figury albo obrazy i potem z orkiestrom maszerowali do klasztoru.
                      Ze Zawackiego co byuo ze 40 km.To jusz wyruszali rano.To jusz bylo slychac orkiestry kere grauy przez Strzelce i Suche Lany Potem z Jemielnicy ,Szymiszowa.Gogolina ,Krapkowic, Zdzieszowic,Januszkowic ,Kozlo i Kandziezyna ,Ujazd.Tych ludzi tam przychodziua masa.Nie liczonc wiosek.Nie wiem jak przichodziouy pielgrzimki ze Rudzienca ,albo ze Raciborza?Bo we Kedziezynie tez szuo przesionsc do pociagu do lesnicy co jechou potem na Kluczbork przez Strzelce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka