conojmiy 10%

04.03.13, 12:40


Wykaz gmin, w których łączny udział osób deklarujących w pierwszym lub drugim pytaniu inną niż polska przynależność narodowo-etniczną wynosił co najmniej 10%:
Biała, Bierawa, Bieruń, Bojszowy, Boronów, Bytom, Chełm Śląski, Chorzów, Chrząstowice, Ciasna, Cisek, Czerwionka-Leszczyny, Dąbrowa, Dobrodzień, Dobrzeń Wielki, Gaszowice, Gierałtowice, Gliwice, Głogówek, Goczałkowice-Zdrój, Godów, Gogolin, Gorzów Śląski, Gorzyce, Herby, Imielin, Izbicko, Jastrzębie-Zdrój, Jejkowice, Jemielnica, Kalety, Katowice, Knurów, Kobiór, Kochanowice, Kolonowskie, Komprachcice, Kornowac, Koszęcin, Krapkowice, Krupski Młyn, Krzanowice, Krzyżanowice, Kuźnia Raciborska, Lasowice Wielkie, Leśnica, Lędziny, Lubliniec, Lubomia, Lyski, Łaziska Górne, Łubniany, Marklowice, Miasteczko Śląskie, Miedźna, Mikołów, Mszana, Murów, Mysłowice, Nędza, Olesno, Ornontowice, Orzesze, Ozimek, Pawłowice, Pawłowiczki, Pawonków, Piekary Śląskie, Pietrowice Wielkie, Pilchowice, Polska Cerekiew, Popielów, Prószków, Pszczyna, Pszów, Pyskowice, Racibórz, Radlin, Radłów, Radzionków, Reńska Wieś, Ruda Śląska, Rudnik, Rudziniec, Rybnik, Rydułtowy, Siemianowice Śląskie, Sośnicowice, Strzelce Opolskie, Strzeleczki, Suszec, Świerklaniec, Świerklany, Świętochłowice, Tarnowskie Góry, Tarnów Opolski, Toszek, Turawa, Tworóg, Tychy, Ujazd, Walce, Wielowieś, Wodzisław Śląski, Woźniki, Wyry, Zabrze, Zawadzkie, Zbrosławice, Zdzieszowice, Zębowice, Żory.
Najwięcej takich gmin znajduje się na terenie województwa śląskiego (76), pomorskiego (41) i opolskiego (36), znacznie mniej - w podlaskim (18) i zaledwie po kilka lub jednej - w warmińsko-mazurskim (6) i małopolskim (2), podkarpackim (1) i
    • szwager_z_laband sol tyj ziymi 04.03.13, 13:47
      ogolnie w tych wymiynionych gminach nojwiynkszy procynt to Slonzoki

      pszi okazji cos z naszyj geszichty:

      "JÓZEF KOŻDOŃ - OJCIEC ŚLĄSKIEGO RUCHU NARODOWEGO.

      8 września 1873 roku w Lesznej Górnej koło Ustronia (powiat Cieszyn), gdzie dziś znajduje się polsko-czeskie przejście graniczne, przyszedł na świat Józef Kożdoń. Wychował się więc na Śląsku Austriackim – autonomicznym kraju składowym Monarchii Austro-Węgierskiej. Po ukończeniu niemieckiej szkoły i Seminarium Nauczycielskiego w Cieszynie (wówczas Teschen) podjął pracę nauczyciela w polskich szkołach ludowych w Strumieniu (wówczas Schwarzwasser) i Międzyświeciu koło Skoczowa (wówczas Skotschau). Przeciwstawiał się tam tendencjom germanizacyjnym w nauczaniu przez co niesłusznie przyklejono mu etykietkę „polskiego nacjonalisty”, a dla wielu już na zawsze „uchodził za Polaka”.

      Józef Kożdoń jednak uważał się wyłącznie za Ślązaka, więc w roku 1909 założył Śląską Partię Ludową (czes. Slezska Lidova Strana, niem. Schlesische Volkspartei), która zapędom polonizacyjnym i czechizacyjnym tutejszych działaczy przeciwstawiła hasło „Śląsk dla Ślązaków”, lansowane na łamach wydawanego pierwotnie w Cieszynie i Skoczowie, a od roku 1919 w Morawskiej Ostrawie (wówczas Maehrisch Ostrau) tygodnika „Ślązak”. Sam Józef Kożdoń już w roku 1907 podczas wyborów do Sejmu Krajowego Śląska Austriackiego w Opawie zdystansował dotychczasowego lidera cieszyńskich Ślązaków ks. Józefa Londzina z propolskiego Związku Katolików Śląskich i zdobył mandat poselski w powiecie Bielsko. Elektorat i działacze Śląskiej Partii Ludowej rekrutowali się przede wszystkim z ewangelickiej większości mieszkańców Śląska Cieszyńskiego, która nie była pod wpływem katolickich księży przybyłych tu głównie z Galicji. Śląska Partia Ludowa ostro sprzeciwiała się cichym planom działaczy polskich (Związek Katolików Śląskich oraz „kanapowe” Polskie Stronnictwo Ludowe z Frysztatu i Polskie Stronnictwo Narodowe z Cieszyna), dotyczącym podziału Śląska Cieszyńskiego na czeski i polski, który miał zostać następnie rozparcelowany w granice Moraw i Galicji. Działacze polscy na łamach „Gwiazdki Cieszyńskiej” wyparli się tych planów, storpedowanych przez samych ich sponsorów, narodowców z Krakowa i ze Lwowa, obawiających się o wiele bardziej uzasadnionego, podziału samej Galicji na ukraińską i polską. Józef Kożdoń zyskał sobie przychylność terenowych władz austriackich oraz doprowadził do powstania ponadpartyjnej organizacji ludności niemieckojęzycznej Związku Ślązaków (Bund der Schlesier) – oficjalnie apolitycznej organizacji kulturalnej. Integrację Ślązaków o słowiańskim i germańskim pochodzeniu wcielał w życie również w życiu osobistym, poślubiając Ślązaczkę niemieckojęzyczną. Natomiast władze wiedeńskie storpedowały jego próbę doprowadzenia do uznania odrębnej narodowości śląskiej, mimo iż Kożdoń jednoznacznie deklarował lojalność wobec monarchii Habsburgów – gwaranta autonomii Śląska Austriackiego. Wiedeń sprzyjał stronnictwom polskim czego dowodem był również sprzeciw tamtejszego Wydziału Krajowego wobec dążeń mieszkańców Ostrawy Polskiej (wówczas Polnisch Ostrau), domagających się zmiany nazwy swego miasta na Ostrawa Śląska (dziś Slezska Ostrava).

      Po zakończeniu I wojny światowej i upadku monarchii Hohenzollernów i Habsburgów pojawiła się szansa na powstanie niepodległej Republiki Śląskiej. Na pruskim Górnym Śląsku najsilniejszym ugrupowaniem była niemiecka, katolicka partia Centrum od dawna głosząca odrębność etniczną Górnoślązaków od Prusaków i Polaków. I to właśnie jej działacze Ewald Latacz i bracia Reginkowie, wzorując się na Józefie Kożdoniu, stworzyli ponadpartyjny Związek Górnoślązaków (Bund der Oberschlesier), głoszący istnienie multi-języcznego „narodu górnośląskiego” oraz domagali się międzynarodowej akceptacji dla utworzenia neutralnego Wolnego Państwa Górnośląskiego na wzór Szwajcarii i Belgii z ziem Rejencji Opolskiej (od roku 1919 - Prowincji Górnośląskiej) i Śląska Austriackiego, którego ideę rozpowszechniali na łamach dwujęzycznego tygodnika „Bund-Związek”, wzorowanego na „Ślązaku” Józefa Kożdonia. Tymczasem działacze polscy utworzyli w Krakowie (czyli poza Śląskiem) – Radę Narodową Księstwa Cieszyńskiego, która ogłosiła swą władzę na Śląsku Cieszyńskim. Równolegle w stolicy Śląska Austriackiego – Opawie powstał Zemsky Narodny Vybor pro Slezsko (Krajowy Komitet Narodowy dla Śląska), który ogłosił władzę Czechosłowacji na całym terytorium Śląska Opawskiego i Cieszyńskiego. W odpowiedzi w Ostrawie Śląskiej liderzy Śląskiej Partii Ludowej i Związku Ślązaków (Bund der Schlesier) domagali się od aliantów utworzenia z ziem byłego Śląska Austriackiego neutralnej strefy pomiędzy Niemcami, Polską i Czechosłowacją, którą zapewne chcieli połączyć z Rejencją Opolską (pruskim Górnym Śląskiem) w ramach Wolnej Republiki Śląskiej. Taką koncepcję zdecydowanie storpedował francuski premier Clemenceau, natomiast Józef Kożdoń i jego apolityczna żona zostali uprowadzeni przez polskich terrorystów i bezprawnie osadzeni w obozie koncentracyjnym Kraków-Dąbie, przeznaczonym dla śląskich, czeskich, słowackich i ukraińskich działaczy narodowych. Wkrótce armia czechosłowacka spacyfikowała opór ludności Śląska Opawskiego i wcieliła go do Czechosłowacji. Następnie idąc za ciosem sforsowała tymczasową linię demarkacyjną na Śląsku Cieszyńskim i starła się z oddziałami polskimi pod Skoczowem. Wówczas interweniowali alianci zmuszając obie armie do wycofania się za Białą i Ostrawicę.

      Do Cieszyna przybyła Komisja Międzysojusznicza, a za nią wrócił również Józef Kożdoń, zwolniony z obozu na wniosek samych działaczy Rady Narodowej Księstwa Cieszyńskiego, którzy nie chcieli być przez aliantów postrzegani jako terroryści. Józef Kożdoń dla bezpieczeństwa przeniósł się z Cieszyna do Morawskiej Ostrawy, gdzie pozyskał dla swych idei dra Brixela –lidera tutejszej ludności niemieckojęzycznej (31% ogółu). Wobec komplikowania się sytuacji na pruskim Górnym Śląsku (Niemcy zawiesili działalność Związku Górnoślązaków-Bund der Oberschlesier i aresztowali jego liderów, natomiast Polacy stworzyli w przygranicznym do Górnego Śląska – Sosnowcu (województwo kieleckie) Polską Organizację Wojskową Górnego Śląska spośród dezerterujących z Wehrmachtu skrajnie lewicowych radykałów – członków 25-tysięcznego tutejszego odłamu Związku Spartakusa – Spartakusbund, prekursora Komunistycznej Partii Górnego Śląska), liderzy 70-tysięcznej Śląskiej Partii Ludowej, 50-tysięcznego Związku Ślązaków (Bund der Schlesier) i powstałej właśnie pod wpływem Józefa Kożdonia, Śląskiej Partii Socjalistycznej z Trzyńca, zażądali od aliantów utworzenia niepodległej Republiki Śląskiej z terenów Śląska Cieszyńskiego, obwodu Morawskiej Ostrawy, morawskiego miasta Mistek z Koloradowem oraz małopolskiej Białej z okolicznymi wsiami, zaliczanymi do tzw. niemieckiej – bielskiej wyspy językowej (Bielitzer Spracheinsel). Dążenia zdecydowanej większości tutejszej ludności storpedował przedstawiciel Francji – Grenard. Alianci zdecydowali więc, że o przynależności Śląska Cieszyńskiego do Polski lub Czechosłowacji rozstrzygnie plebiscyt. Wówczas Józef Kożdoń nawiązał kontakty ze wszystkimi czołowymi czeskimi politykami: Edwardem Beneszem, Tomaszem Masarykiem i Karolem Kramarzem, którzy zapewnili go, że Śląsk Cieszyński w ramach Czechosłowacji utrzyma autonomię, którą posiadał w ramach Monarchii Austro-Węgierskiej. Wobec tego wszystkie trzy śląskie organizacje postanowiły poprzeć opcję autonomii w ramach Czechosłowacji, podkreślając niepodzielność Śląska Cieszyńskiego oraz nie rezygnując z prób przeforsowania niepodległości. Władze Czechosłowacji nie paliły się jednak do plebiscytu, znając wyniki austriackiego spisu ludności, zgodnie z którym największą grupą ludności, zakwalifikowaną zgodnie z językiem konfesyjnym, a nie deklarowaną narodowością, sta
      • szwager_z_laband dokonczynie 04.03.13, 13:49
        Władze Czechosłowacji nie paliły się jednak do plebiscytu, znając wyniki austriackiego spisu ludności, zgodnie z którym największą grupą ludności, zakwalifikowaną zgodnie z językiem konfesyjnym, a nie deklarowaną narodowością, stanowili Polacy. Natomiast postawa śląskiego ruchu narodowego odebrała ochotę na plebiscyt również stronie polskiej. Ostatecznie alianci sami dokonali podziału spornego terytorium pomiędzy Polskę a Czechosłowację, tożsamego ze współczesnym.

        Józef Kożdoń pozostał na terytorium przyznanym Czechosłowacji, gdzie w roku 1921, pod jego naciskiem, po raz pierwszy w historii, podczas spisu powszechnego musiano uwzględnić narodowość śląską, podzieloną jednak na trzy kategorie (Ślązak-Czechosłowak, Ślązak-Niemiec, Ślązak-Polak) w celu jej przyszłego rozparcelowania oraz dzięki manipulacjom zaniżoną do 47 000. Dzięki tej konstrukcji ankiety spisowej wiadomo, że narodowość śląską deklarowała również ludność niemieckojęzyczna. W roku 1923 Józef Kożdoń głosami 20 radnych Ślązaków (5 Śląska Partia Ludowa, 15 Związek Ślązaków – Bund der Schlesier) i 2 radnych Polaków przy sprzeciwie 13 Czechów został burmistrzem Czeskiego Cieszyna i sprawował tę funkcję nieprzerwanie do czasu polskiej aneksji tzw. Zaolzia. W roku 1922 zakończono wydawanie „Ślązaka”, zastąpił go po stronie czeskiej „Nasz Lud”, wydawany do momentu rzeczonej aneksji, zaś po polskiej „Nowy Lud”, wydawany do czasu likwidacji Śląskiej Partii Ludowej po polskiej stronie, przez rządowych agentów w roku 1927. W ten sam sposób próbowano tam bezskutecznie zlikwidować również Związek Obrony Górnoślązaków. Wbrew obietnicom Czesi, nie tylko nie nadali autonomii posiadanej części Śląska, lecz w roku 1928 połączyli ją z Morawami, w ramach Kraju Śląsko-Morawskiego. Przeciwko polityce czechizacyjnej jednym głosem protestowały organizacje śląskie: Śląska Partia Ludowa (Slezska Lidova Strana), Związek Ślązaków (Bund der Schlesier), Śląska Partia Socjalistyczna (Slezska Socialisticka Strana) i niemieckie jak Partia Niemców Sudeckich (Sudetendeutsch Partei) – Konrada Henleina z Opawy oraz organizacje polskie Związek Katolików Śląskich – Leona Wolfa i Stronnictwo Ludowe – Jana Buzka z Karviny. 1 października 1938 roku, po powstaniu Niemców sudeckich, w wyniku układu monachijskiego Śląsk Opawski zajęły oddziały Wehrmachtu. Równolegle wojsko polskie w porozumieniu z władzami hitlerowskiej III Rzeszy Niemieckiej, wcieliło do Rzeczpospolitej Polskiej tzw. Zaolzie, czyli czeski Śląsk Cieszyński bez powiatu frydeckiego i Ostrawy Śląskiej. Józef Kożdoń, który pomimo pamięci o niegdysiejszym porwaniu i bezprawnym uwięzieniu, zadeklarował lojalność wobec nowych władz. Został przez Polaków natychmiast pozbawiony stanowiska burmistrza i uznany persona non grata na terytorium państwa polskiego. Śląską Partię Ludową zdelegalizowano, a jej organ prasowy z likwidowano. W tej sytuacji teraz Józef Kożdoń porozumiał się z władzami niemieckimi i przeniósł się na terytorium III Rzeszy - do Opawy, gdzie niegdyś był posłem, a jednocześnie podporządkował zdelegalizowaną przez Polaków – Śląską Partię Ludową – niemieckiemu Departamentowi Dywersji i Wywiadu, a konkretnie jego wydziałowi narodowościowemu.

        1 września 1939 nazistowska III Rzesza Niemiecka dokonała agresji na Rzeczpospolitą Polska, a oddziały Wehrmachtu wkroczyły m.in. do Cieszyna. Za oddziałami niemieckimi wrócił do tego miasta również Józef Kożdoń – jak piszą niektóre polskie opracowania – „owacyjnie witany” przez Ślązaków. Sojusz Śląskiej Partii Ludowej z władzami III Rzeszy zaowocował uznaniem istnienia narodowości śląskiej na terenach Śląska Cieszyńskiego, podczas policyjnego spisu ludności zorganizowanego przez nazistów w grudniu roku 1939. Paradoksalnie właśnie wtedy po raz pierwszy obyło się bez manipulacji, gdyż aparatowi ideologiczno-rasowemu NSDAP chodziło o poznanie stanu faktycznego. Mimo, iż spis ten nie objął Ostrawy Śląskiej i powiatu frydeckiego, wcielonych do Protektoratu Czech i Moraw, w sumie narodowość śląską (Slonzaken Volk) zadeklarowało 157 000 osób, natomiast „język ślązacki” (Slonzakisch Sprache) – 183 000. Naziści nie przywrócili Józefowi Kożdoniowi stanowiska burmistrza, ani nie pozwolili mu na wydawanie śląskiej prasy (wg polskiej historiografii prasy „ślązakowskiej”). Nie przywrócili również legalności Śląskiej Partii Ludowej, natomiast we wprowadzonej później Niemieckiej Liście Narodowościowej (Deutsche Volksliste – DVL) uznali Ślązaków za Niemców III kategorii, by móc ich wcielać do Wehrmachtu. W celu wykorzystania nazwiska Józefa Kożdonia, we wrześniu 1943 roku, z okazji 70 urodzin, Niemcy nadali mu tytuł honorowego obywatela Cieszyna. Obecny na tej uroczystości starosta Frysztatu uznał Kożdonia za „wzór niemieckiego bojownika”. Była to ocena zupełnie niesłuszna, tak samo jak opinia tych, dla których w młodości u progu stulecia „uchodził za Polaka” lub wręcz „polskiego nacjonalistę”.

        Faktem niepodważalnym jest bowiem otwarta krytyka Józefa Kożdonia wobec nazistowskiej polityki Volksgemeinschaftu, czyli homogenizacji wszystkich obywateli Rzeszy w ramach jednolitego narodu niemieckiego. Dlaczego więc nie odrzucił hołdów nazistów ? To proste, nie był przecież Polakiem – romantykiem, a właśnie stereotypowym Ślązakiem – pragmatykiem i wiecznym lojalistą. Po wtóre honorowe obywatelstwo Cieszyna mu się należało, gdyż przez 15 lat pełnienia funkcji burmistrza zaskarbił sobie sympatię wszystkich mieszkańców czeskiej części tego miasta. Do niepodległości Śląska dążył jedynie w okresie, gdy po upadku monarchii Habsburgów, jego przynależność państwowa była nieokreślona. W pozostałych okresach był lojalnym obywatelem państw, których był obywatelem i jedynie Polacy tę deklarację lojalności odrzucili. Taki pragmatyzm Ślązaków ma swoje przyczyny w częstej zmienności przynależności państwowej Śląska lub jego części. Był on przecież kolejno w granicach Rzeszy Wielkomorawskiej, Państwa Czeskiego, Monarchii Wczesnopiastowskiej pod rządami władców polskich, niepodległym Państwem Śląskim (pierwotnie dwa suwerenne księstwa, później zjednoczone w jedną monarchię, a następnie rozdrobnione do liczby 17 państewek), był krajem składowym Korony Czeskiej – należącej do państw Rzeszy Niemieckiej, przejściowo był również własnością Królestwa Węgier, był prowincją Królestwa Prus, krajem Cesarstwa Austrii, autonomicznym krajem Monarchii Austro-Węgierskiej, prowincją Cesarstwa Niemieckiego, prowincjami Republiki Weimarskiej, autonomicznym województwem Rzeczpospolitej Polskiej, krajem składowym Republiki Czechosłowacji i prowincjami III Rzeszy Niemieckiej. Sam Józef Kożdoń przeżywszy 76 lat zmarł w grudniu 1949 roku w domu starców w Opawie – jak można przeczytać w literaturze – „nie rozliczny przez władze powojennej republiki”. Polscy nacjonaliści nazywają go renegatem i zdrajcą, chociaż on sam nigdy nie uważał się za Polaka i nie miał wobec Polski jakichkolwiek zobowiązań moralnych. W roku 1938 miał takie same prawo do porozumień z Niemcami, jak Polacy. III Rzesza była wówczas postrzegana jako zwykła dyktatura, nie różniąca się od sanacyjnej Polski lub frankistowskiej Hiszpanii. Wykorzystywanie jego permanentnego lojalizmu państwowego, w tym wobec monarchii Habsburgów i Rzeszy Niemieckiej oraz ścisłej współpracy ze Ślązakami niemieckojęzycznymi, by posądzać go germanizację Ślązaków jest perfidną manipulacją nacjonalistycznie nastawionych polskich historyków. Po wojnie właśnie zohydzając postać Józefa Kożdonia, narodowość śląską wybijano z głowy cieszyńskim Ślązakom, głównie ewangelikom. Tak naprawdę Józef Kożdoń był ojcem śląskiego ruchu narodowego, który pragmatycznie próbował na różne sposoby wywalczyć uznanie odrębności narodowej Ślązaków (1909, 1921, 1940) oraz osiągnąć samodzielność polityczną Śląska – całkowitą (1918-1920) lub prz
        • szwager_z_laband koniec 04.03.13, 13:58
          Tak naprawdę Józef Kożdoń był ojcem śląskiego ruchu narodowego, który pragmatycznie próbował na różne sposoby wywalczyć uznanie odrębności narodowej Ślązaków (1909, 1921, 1940) oraz osiągnąć samodzielność polityczną Śląska – całkowitą (1918-1920) lub przynajmniej zachować częściową (1920) w ramach Czechosłowacji.

          Dariusz Jerczyński – autor „Historii Narodu Śląskiego”
          • herbjelita Re: koniec 04.03.13, 14:10
            Polaki ci powiedzom, Kozdon to bou Niemiec.
            • szwager_z_laband Re: koniec 04.03.13, 14:22
              w takim razie po ostatnim spisie majom prawie milion tych Kozdoniow:)
              • gymbalski Re: koniec 04.03.13, 17:34
                Bytom, Gliwice, Zabrze, Tychy, Jastrzebie....
                A tak roztomaite Szlysjery robiluy larmo co we tych sztadach jusz zodnych Slonzokow niy ma:-)
                • 1fatum Re: koniec 04.03.13, 18:06
                  gymbalski napisał:

                  > Bytom, Gliwice, Zabrze, Tychy, Jastrzebie....
                  > A tak roztomaite Szlysjery robiluy larmo co we tych sztadach jusz zodnych Slonz
                  > okow niy ma:-)

                  **************************************

                  Errare humanum est.

                  Nawet sympatyczna ta pomyłka i oby takich więcej było.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja