Karol Pistulka

22.03.13, 05:05
W latach 70. XIX wieku każdy, kto posiadał na Śląsku majątek, drżał na myśl o Karolu Pistulce ze Strzeleczek. Ten bowiem okradał bogaczy, by pomagać biednym. - Ta głośna i słynna swego czasu postać jest teraz zapomniana. Swoim komiksem chcę go przypomnieć - mówi rysownik Artur Klose.




Choć od blisko 20 lat mieszka i tworzy w Niemczech, nie zapomina o swoich opolskich korzeniach. To właśnie w opolskim "plastyczniaku" odbierał pierwsze artystyczne szlify, a w swojej twórczości lubi nawiązywać do rodzinnych stron. Przykładem niech będzie stworzony kilka lat temu dwujęzyczny komiks "Tajemnice Opolszczyzny", którego bohaterowie - Bobby i Molly - odwiedzają każdą gminę województwa opolskiego, o każdej z nich opowiadając ciekawe historie.

Kim był Pistulka

Tym razem Klose postanowił wziąć na warsztat legendę Strzeleczek, w których sam przyszedł na świat i się wychował. - Pod koniec pierwszej połowy XIX wieku urodził się tu Karol Pistulka. Co prawda pewne źródła podają, że miejscem jego urodzenia były Strzelce Opolskie, ale to nieprawda - przekonuje.



Pistulka na co dzień był ślusarskim czeladnikiem, ale przewodził także grupie rozbójników, którzy grasowali na całym Górnym Śląsku, między innymi w okolicach Bytomia i Katowic, jak również Opola, Kluczborka czy Głogówka.

- Jego rozbójnicy dokonywali śmiałych napadów, a on sam przez długo pozostawał nieuchwytny, ponieważ doskonale się przebierał. Swoje zdobycze oddawali biednym, zostawiając im datki na progach domów. Sam Pistulka stał się szybko numerem jeden niemieckich gazet i często pojawiał się w nich podczas trzech lat swojej działalności. Jej kres przyniosła dopiero zdrada - przekonuje Klose.

- Z czasem postać Pistulki została zapomniana. A szkoda, bo to osoba bardzo ciekawa i warto, by ludzie wiedzieli, że działał tu ktoś taki. Dlatego też postanowiłem stworzyć o nim komiks. By go przypomnieć, a także oddać hołd mojemu krajanowi ze Strzeleczek - przyznaje rysownik.

Niezwykła opowieść rysownika

Komiks zatytułowany "Śladami rozbójnika Pistulki" właśnie się ukazał. Podobnie jak w przypadku przygód Bobby'ego i Molly zwiedzających Opolszczyznę w jednym wydaniu zawarta jest zarówno wersja polskojęzyczna, jak i niemieckojęzyczna.

- Moja opowieść jest inna od wszystkich dostępnych informacji pisemnych na temat rozbójnika Pistulki. Ja zacząłem od samego początku - od jego narodzin, a o tym czasie nie ma nigdzie żadnych informacji. Starałem się w mojej opowieści znaleźć odpowiedź na pytanie, co mogło w człowieku zajść, co widział, co przeżył, że zdecydował się zostać rozbójnikiem. I to takim, który okrada, dokonuje napadów rabunkowych, naraża swoje życie i zdrowie tylko po to, aby swoją działalnością pomóc tym najbardziej potrzebującym: biednym. Nie wszystkie działania Pistulki są udokumentowane. Dlatego część z nich będzie owocem mojej fantazji, choć starałem się bazować na źródłach tak mocno, jak to tylko możliwe - zapewnia Klose.

Komiks został wydany przez gminę Strzeleczki w liczbie 4 tysięcy egzemplarzy. Wydawnictwo zostało sfinansowane ze środków unijnych, dlatego jest bezpłatne. Może je otrzymać każdy, kto odwiedzi Urząd Gminy w Strzeleczkach.

Co ciekawe, pierwsze szkice do komiksu nie powstały w Polsce czy w Niemczech, ale w rosyjskim Biełgorodzie, partnerskim mieście Opola. Bo Klose nie tylko tworzy historie rysunkowe, ale jest również aktywnym nauczycielem zatrudnionym przez Instytut Goethego w celu promowania języka niemieckiego. W Biełgorodzie realizował projekt edukacyjny. Niewykluczone, że wkrótce coś podobnego uda mu się zrobić w Opolu. - Mam na ten temat rozmawiać z władzami miasta. Liczę na to, że się zgodzą i razem wykonamy coś fajnego.
opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12821308,Rozbojnik_robi_kariere__Bedzie_nowy_Janosik_.html
    • szwager_z_laband Re: Karol Pistulka 22.03.13, 05:09
      Ja, i glywicke Slonzoki znajom ta legynda. Kery bajtel ze Gywic abo ze
      kole Glywic niymiou takyj pistouli jak on?! A pocichu wom powia ize we od
      niego babdzie bou podobno i jakis karlus ze kole Glywic. Bezto tysz ze
      naszo zajta we internecie sie tak nazywo(Glywicke Slonzoki) cza sam konsek
      o tym Pistulce opedziec. Dyc kozdy prowdziwy Glywiczok go zno. Abo?



      Kozdy suyszou juz bojki o rojbrze Pistulce ale niy kozdy wiy , co tyn
      "Pieron" zou naprowdy. On rojbrowou i kole Glywic, lotou ze swoimi
      kompanima po uabyndzkim lesie i roz sie podobno i bou obejzec tyn nosz
      dziobelski kamiyn. Mozno i ze tym naszym dziobuym sie trefiou, ale tego
      to juz zech niyma zicher. A naprowdy to bouo z nim to tak/tak stouo we
      jednym katowickim cajtungu ze tamtych lot:


      dziwiontego tego miesionca, wczesnie bo okole drugyj godziny w nocy miouo
      miejsce pironym frechowne wuomanie sie do biura kasy od Tiele-Wincklerschen
      Rendanten Knappe na Schlossstrasse4(znocie jom tysz jako ul. Armii
      Czerwonyj) Wkroduo sie tam osiym rojbrow. Przikludziyli one (te rojbry) mit
      kule (wauki) ze manglowni. Na tych kulach wykulali couko kasa pancerno bez
      okno gynau na narichtowano fura , kero stoua pod oknym. I tysz ze tom kasom
      pojechali we richtunku Domb. Staznika, kery miou wachowac kole tyj kasy,
      powionzali sznurom i fest narobiyli mu stracha ze pistoulom, coby bou cicho,
      i tysz wciepli na ta fura. Konsek przed Dombym wyciepli go do przikopy choby
      jaki miech, i tela. Fura i konia "pozyczyli se(he,he!) te rojbry od masorza
      G. we Josefdorfie (Josephsdorf - Jozefowiec). Mauo, te pierony mu ostowiyli
      na parapecie od okna kartka, kero znod o piontyj rano jak wstou, a na tyj
      kartce szkryfli coby dzisiej konsek pozniyj po woda ze furom jechac. Kole
      kertki ostowiyli mu tysz na pociecha piora cygarow, take to byli maszkytne
      rojbry! Jeszcze potym ludzie znodli ta fura na polach kole Domba, a ta
      pancerno kasa, ino ze pusto, tysz ino konsek potym i kajs indziyj. Tych
      rojbrow (cuzamyn do kupy bouo ich niykedy i 70 chopa), od kerych oberrojbrym
      bou Pistulka, i od niego prawo rynka Elias, i tysz "kasynrewizora" Schidlo,
      kery dou im typ ze tom kasom, chyciyli we lesie kole Wilhelmstal(Muchowietz).
      Ale niybouo to tak szybko. Keby Sie schowali we uabyndzim lesie to by ich
      tak leko niy chyciyli. No ja to by bouo tela co sie idzie ze starych
      cajtungow dowiedziec. Prowda je tysz tako ze do dzisiej je Pistulka, Elias
      i od niego rojbry znane na coukim Gornym Slonsku. On podobno couke swoje
      piyniondze rozdou potym biydnym ludziom, a niykere ze od niego kompanow
      rozprowiali jeszcze dugo jak to bogatych okrodali ino poto coby biydnym
      pomoc. Eli tak bouo, pieron wiy, ale jo mysla ze cosik w tym prowdy musi
      byc. Inaczyj by sie Slonzoki go tak niy upodobali.

      schlesien.nwgw.de/ax5x0.xhtml
    • szwager_z_laband Re: Karol Pistulka 22.03.13, 05:13
      opole.gazeta.pl/opole/1,35114,12919844,Opolscy_zboje__co_zabierali_bogatym_i_dawali_biednym_.html
Pełna wersja