Dodaj do ulubionych

BB kontra Kielce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 21:49
Aby porownać oba miasta trzeba tam poprostu trochę pobyć. Kielce to w
porownaniu z BB strasznie nędzna mieścina z zerowym życiem nocnym, marnej
jakości kamienicami i typową kongresową mentalnością. Nie ma tu tylu
nowoczesnych firm co w BB a warunki życia mieszkanców są na oko gorsze.
Wojewódzkie miasto? Co to za wojewodztwo. Niechciany przez Krakusów i Wa-wę
kawałek najbiedniejszej części Polski ala PRL. Może z Cz-ewą i Zagłymbiem coś
stworzycie. Ale od Śląska Cieszyńskiego i Galicji wara.

Ps. Mój pra-pra dziadek zawsze przypominał, że idąc z legionami Piłusudskiego
w ramach armii A-w z Oleandrów w Krakowie w 1914 roku ostatni nabór
ochotników skończył się w powiecie Olkuskim. Reszta na północ przywitała
legiony zamkniętymi drzwiami i oknami. Ot patriotyzm...kongresówki.
Obserwuj wątek
    • wikin Re: BB kontra Kielce 30.08.06, 22:47
      nie mniej jednak trochę pozytywnych rzeczy dzieje się w Kielcach, które mogą
      być dla nas przykładem - stadion, hala sportowa, drużyna I-ligowy, kilka
      znanych firm
      na tle Kongresówki wypada nieźle, ale to nie miasto wielkości Warszawy czy
      Łódzi by było w stanie pociągnąć do przodu za sobą choć trochę otaczające je
      tereny
      więcej kontrowersji budzi słabe i małe województwo świętokrzyskie, nie zaś
      status wojewódzki Kielc
    • Gość: Krys antykongresówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 23:11
      Nie rozpoczynaj wojny z Kongresówką (Królestwem Polskim), bo to tak, jakbyś
      zamierzał się motyką na słońce. Królestwo to podstawa Polski, jej zasadniczy i
      najważniejszy człon w każdej dziedzinie życia społecznego, gospodarczego,
      kulturalnego. Królestwo to Warszawa, Łódź, Lublin, Kielce, Radom, Zagłębie
      Staropolskie, Zagłębie Dąbrowskie i dalej - Kalisz, Płock, Włocławek, Piotrków,
      Siedlce, Zamość, Chełm, Łomża, Suwałki. To miasta o wielkiej i polskiej
      historii.

      Stefan Kieniewicz, wielki warszawski historyk napisał kiedyś:
      "W różnych fazach okresu niewoli brało się pod uwagę możliwości odbudowy Polski
      w takich czy innych częściowych (a więc jak rozumiano, przejściowych)
      granicach. Można sobie było wyobrazić Polskę bez Gdańska i Poznania, albo bez
      Wilna i Mińska, a z konieczności nawet bez Galicji. Nie sposób było pomyśleć o
      Polsce bez Warszawy i środkowego biegu Wisły. Miał więc królewiak pewność, że
      przynależy do tej najbardziej autentycznej Polski. Tak się zresztą potocznie
      mówiło w XIX wieku o Kongresówce jako o Polsce, przeciwstawionej Litwie,
      Galicji czy Księstwu Poznańskiemu" (Dziedzictwo zaborów, Warszawa 1983, s.
      185).
      • pieprz.kajenski Re: antykongresówka 30.08.06, 23:47
        wiesz, zdecydowanie wolę kulturę Polską z domieszką innych kultur. To jest
        chyba zdrowsze. Czysto Polska kultura czesto objawia się w negatywnych
        aspektach np. dawna szlachta i jej przywary. Dlatego tereny które wymieniłeś są
        i ciekawe ze względu na tą czysto polską tradycję, ale wątpliwe, czy sa
        tak bezsprzecznie godne nasladowania.
        • Gość: Krys Re: antykongresówka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 23:51
          pieprz.kajenski napisał:

          > wiesz, zdecydowanie wolę kulturę Polską z domieszką innych kultur. To jest
          > chyba zdrowsze. Czysto Polska kultura czesto objawia się w negatywnych
          > aspektach np. dawna szlachta i jej przywary.

          Tu akurat się z tobą zgodzę. Dlatego powiedziłem wyżej, że nie wszystkie
          elementy tej tzw. czysto polskiej kultury mi odpowiadają. Niektóre są wręcz
          nieznośne.
      • ziemia.czestochowska Re: antykongresówka 31.08.06, 00:01
        "Królestwo to Warszawa, Łódź, Lublin, Kielce, Radom, Zagłębie
        > Staropolskie, Zagłębie Dąbrowskie i dalej - Kalisz, Płock, Włocławek,
        Piotrków,
        >
        > Siedlce, Zamość, Chełm, Łomża, Suwałki. To miasta o wielkiej i polskiej
        > historii."

        Krys , a Częstochowa to "psu z pod ogona wyskoczyła" i pewnie na śląsku się
        znajduje:)
        • Gość: Krys Częstochowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 09:18
          Sorry, z rozpędu nie umieściłem w tym spisie Częstochowy, tak samo
          królewiackiej, jak Warszawa, Lublin, Kielce, Sosnowiec itd. Osobiście uważam,
          że miasto to winno tworzyć jedno województwo z Kielcami lub Łodzią. Nigdy z
          Krakowem, gdyż tam byłaby w zasadzie taka sama obcość kulturowa (i wszystko co
          ona za sobą niesie) jak obecnie w śląskim. Powoływanie się na przynależność do
          Małopolski w okresie przedrozbiorowym nie ma żadnego sensu, gdyż region tworzy
          nie ziemia, lecz ludzie.
      • wikin Re: antykongresówka 31.08.06, 08:16
        Gość portalu: Krys napisał(a):

        > Nie rozpoczynaj wojny z Kongresówką (Królestwem Polskim), bo to tak, jakbyś
        > zamierzał się motyką na słońce. Królestwo to podstawa Polski, jej zasadniczy
        i
        > najważniejszy człon w każdej dziedzinie życia społecznego, gospodarczego,
        > kulturalnego.

        z tą podstawą gospodarczą to mnie rozśmieszyłeś,
        Kongresówka może być podstawą ze względu na swój obszar (1/3 powierzchni
        państwa polskiego), ale gdyby nie Warszawa to miałaby potencjał i liczbę
        ludności nie większą niż województwa śląskie i małopolskie

        Królestwo to Warszawa, Łódź, Lublin, Kielce, Radom, Zagłębie
        > Staropolskie, Zagłębie Dąbrowskie i dalej - Kalisz, Płock, Włocławek,
        Piotrków,
        > Siedlce, Zamość, Chełm, Łomża, Suwałki. To miasta o wielkiej i polskiej
        > historii.

        dobrze napisane, większość z nich ma tylko wielką historię

        > Stefan Kieniewicz, wielki warszawski historyk napisał kiedyś:
        > "W różnych fazach okresu niewoli brało się pod uwagę możliwości odbudowy
        Polski
        > w takich czy innych częściowych (a więc jak rozumiano, przejściowych)
        > granicach. Można sobie było wyobrazić Polskę bez Gdańska i Poznania, albo bez
        > Wilna i Mińska, a z konieczności nawet bez Galicji. Nie sposób było pomyśleć
        o
        > Polsce bez Warszawy i środkowego biegu Wisły. Miał więc królewiak pewność, że
        > przynależy do tej najbardziej autentycznej Polski. Tak się zresztą potocznie
        > mówiło w XIX wieku o Kongresówce jako o Polsce, przeciwstawionej Litwie,
        > Galicji czy Księstwu Poznańskiemu" (Dziedzictwo zaborów, Warszawa 1983, s.
        > 185).

        całkowita racja, Kongresówka to dla nas mentalnie zupełnie inny kraj, więc nam
        tego nie musisz tłumaczyć i mimo lokalnych "wojen", nie spieszno i daleko nam
        do tej autentycznej Polski
        • Gość: Krys Gdyby, gdyby, gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 09:31
          wikin napisał:

          > ale gdyby nie Warszawa

          Wikin, mówisz jak dziecko. Myślałem, że jednak jesteś poważniejszy.
          Co gdyby???
          Kongresówka jest podstawową częścią Polski, a Warszawa - podstawową częścią
          Kongresówki. Ta dzielnica powstała właśnie wokół Warszawy i gdyby (tu właśnie
          można użyć tego słowa) nie Warszawa nigdy by nie została w ogóle utworzona.

          "Gdyby" - he, he, dobre sobie. Gdyby samochód nie miał kół, to nie byłby
          samochodem.
          • wikin Re: Gdyby, gdyby, gdyby 31.08.06, 10:23
            Gość portalu: Krys napisał(a):

            > Wikin, mówisz jak dziecko. Myślałem, że jednak jesteś poważniejszy.
            > Co gdyby???

            jak zwykle wysoki poziom przygotowania merytorycznego, szkoda że odnosisz tylko
            do wybramych fragmentów, widać co do reszty nie jesteś w stanie polemizować

            > Kongresówka jest podstawową częścią Polski, a Warszawa - podstawową częścią
            > Kongresówki. Ta dzielnica powstała właśnie wokół Warszawy i gdyby (tu właśnie
            > można użyć tego słowa) nie Warszawa nigdy by nie została w ogóle utworzona.

            ciekawa teoria, jak widać w mniej wartościowych szkołach niż UW nauczają innej
            historii
            sądziłem też że dzisiejsze Mazowsze można uznać za region utworzony wokół
            Warszawy i obszar oddziaływania tego miasta, ale sam po raz kolejny wskazujesz
            na wyjątkową słabość Kielc, skoro dość odległa Warszawa stanowi centrum dla
            ogromnego obszaru, do którego zalicza się również woj.świętokrzyskie

            > "Gdyby" - he, he, dobre sobie. Gdyby samochód nie miał kół, to nie byłby
            > samochodem.

            wolisz w ten sposób
            Kongresówka bez Warszawy (szeroko rozumianej - czyli przyjmijmy obszar zbliżony
            do b.woj.stołecznego) ma potencjał gospodarczy i liczbę ludności nie większe
            niż woj.śląskie i małopolskie
            • Gość: Krys Re: Gdyby, gdyby, gdyby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 17:21
              wikin napisał:

              > ciekawa teoria,

              Bynajmniej. Nie ma tym nic szczególnie ciekawego.

              > sądziłem też że dzisiejsze Mazowsze można uznać za region utworzony wokół
              > Warszawy i obszar oddziaływania tego miasta,

              Określenie "wokół" ma wiele znaczeń. W tym przypadku (i w wielu innych) nie
              chodzi rzecz oczywista o sens geograficzny.

              > sądziłem też że dzisiejsze Mazowsze można uznać za region utworzony wokół
              > Warszawy i obszar oddziaływania tego miasta,

              ???
              Nie bardzo rozumiem.

              > wolisz w ten sposób
              > Kongresówka bez Warszawy (szeroko rozumianej - czyli przyjmijmy obszar
              > zbliżony do b.woj.stołecznego) ma potencjał gospodarczy i liczbę ludności nie
              > większe niż woj.śląskie i małopolskie

              Dalej bawisz się w jakieś gdybania.
              Nie ma czegoś takiego jak Kongresówka bez Warszawy. Bez Warszawy Kongresówka
              nie byłaby Kongresówką. Po prostu w ogóle by nie powstała.

              Idąc twoim tokiem myślenia można przyjmować rozmaite założenia. Załóżmy na
              przykład, czym byłby Śląsk bez GOP. Mądre to założenie? Czy coś takiego na
              poważnie można rozważać? Albo czym byłoby Pomorze bez Trójmiasta? Przecież to
              nonsens. Czym byłby powiat żywiecki bez Żywca? Niczym, po prostu taki powiat by
              nie istniał.
              Czym byłoby Królestwo Polskie (nieco złośliwie zwane Kongresówką) bez Warszawy?
              Niczym - nie byłoby Królestwem Polskim, nigdy by nie powstało.
              • wikin Re: Gdyby, gdyby, gdyby 31.08.06, 19:17
                Gość portalu: Krys napisał(a):

                > > ciekawa teoria,
                >
                > Bynajmniej. Nie ma tym nic szczególnie ciekawego.

                masz racje, to taka moja polityczna poprawność, sądziłem że
                posiadacz "wartościowego" dyplomu załapie, jakiego słowa starałem się uniknąć,
                zwłaszcza że dalsza część tego "zdania" nie pozostawia żadnych wątpliwości, co
                sądzę z lekką ironią o twojej teorii

                > > sądziłem też że dzisiejsze Mazowsze można uznać za region utworzony wokół
                >
                > > Warszawy i obszar oddziaływania tego miasta,
                >
                > Określenie "wokół" ma wiele znaczeń. W tym przypadku (i w wielu innych) nie
                > chodzi rzecz oczywista o sens geograficzny.

                nigdzie nie napisałem, że jest inaczej

                > > sądziłem też że dzisiejsze Mazowsze można uznać za region utworzony wokół
                > > Warszawy i obszar oddziaływania tego miasta,
                >
                > ???
                > Nie bardzo rozumiem.

                przeczytaj cały ten fragment, a nie pojedycze zdania, może nienapisane wprost,
                ale absolwent tak prestiżowej uczelni nie powinien mieć problemu ze zrozumieniem

                > > wolisz w ten sposób
                > > Kongresówka bez Warszawy (szeroko rozumianej - czyli przyjmijmy obszar
                > > zbliżony do b.woj.stołecznego) ma potencjał gospodarczy i liczbę ludności
                > nie
                > > większe niż woj.śląskie i małopolskie
                >
                > Dalej bawisz się w jakieś gdybania.
                > Nie ma czegoś takiego jak Kongresówka bez Warszawy. Bez Warszawy Kongresówka
                > nie byłaby Kongresówką. Po prostu w ogóle by nie powstała.
                >
                > Idąc twoim tokiem myślenia można przyjmować rozmaite założenia. Załóżmy na
                > przykład, czym byłby Śląsk bez GOP. Mądre to założenie? Czy coś takiego na
                > poważnie można rozważać? Albo czym byłoby Pomorze bez Trójmiasta? Przecież to
                > nonsens. Czym byłby powiat żywiecki bez Żywca? Niczym, po prostu taki powiat
                by
                >
                > nie istniał.
                > Czym byłoby Królestwo Polskie (nieco złośliwie zwane Kongresówką) bez
                Warszawy?
                >
                > Niczym - nie byłoby Królestwem Polskim, nigdy by nie powstało.

                kolejny problem ze zrozumieniem, wcale nietrudnego tekstu
                żadne gdybanie, fakty, statystyki
                przede wszystkim dziś nie ma czegoś tego jak Kongresówka
                odnoszę się jedynie do pewnego dość dużego kawałka państwa polskiego,
                wykazującego cechy wspólne ze świętokrzyskim, związanego z nim historycznie czy
                mentalnie
                Warszawa choć jest częscią kongresówki to zarówno mentalnie jak i ekonomicznie
                zdecydowanie od całej jej reszty odbiega, stąd też stosuje rozróznienie
      • aliveinchains Re: antykongresówka 31.08.06, 09:14
        prawdziwa Polska w czasach rozbiorów miała szansę rozwijać się tylko w Galicji,
        względnie ślasku Cieszyńskim. Na urzędach byli Polacy, język urzedowy polski,
        nawet dwa razy kanclerzem w parlamenie a-W zostali Polacy...
        • Gość: Krys Znasz skalę? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 09:38
          aliveinchains napisał:

          > względnie ślasku Cieszyńskim

          Z całym szacunkiem (prawdziwym, bez żadnej ironii czy podtekstu) dla Śląska
          Cieszyńskiego i jego dokonań, ale czy ty w ogóle znasz skalę porównawczą?

          Przytoczę cytowane już na tym forum słowa Marszałka:
          "Ignorancja panów Galicjan w stosunku do zaboru rosyjskiego przekracza wszelką
          wyobrażaną miarę (...) Dla charakterystyki przytoczę jedną zabawną rozmowę,
          którę w samym początku wojny toczyłem z jednym z takich panów. Kiedym, mówiąc o
          sytuacji w zaborze rosyjskim, wspomniał o Łodzi, jako Manchesterze polskim i
          jako mieście, posiadającym więcej niż pół miliona meszkańców, pan ten prawie
          się obraził, twierdząc, że na miano Manchesteru zasługuje Bielsko i Andrychów.
          Tak wielka była ta ignorancja" (Pisma zbiorowe, Warszawa 1937, t. IX, s. 316).
          • aliveinchains Re: Znasz skalę? 31.08.06, 10:35
            łodz to wyjątek, wielkokulturowe miasto...najmniej zruszczone stąd też lepszy
            rozwój...przediebiorczość niemiecka, żydowska i polska plus tania siła robocza
            dała wielki efekt, aczkolwiek poziom życia mieszkańców i skala rozwoju znacznie
            odbiegała od śląska pruskiego czy austriackiego...
            • Gość: Krys łodz to wyjątek - he, he, he IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 19:49
              aliveinchains napisał:

              > łodz to wyjątek (...) przediebiorczość niemiecka, żydowska i polska plus
              > tania siła robocza dała wielki efekt,

              He, he. Wiesz, jeszcze większe "efekty" dawało połączenie owej
              przedsiębiorczości z darmową, niewolniczą siłą roboczą niewiele lat później.
              Chodzi o - bo być może nie wiesz - niemieckie obozy pracy przymusłowej podczas
              okupacji.

              Owe łodzkie "efekty" są zresztą świetnie przedstawione w Ziemi Obiecanej
              Reymonta. Phuj, obrzydliwość.
        • Gość: Krys Nic nadzwyczajnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 13:39
          aliveinchains napisał:

          > Na urzędach byli Polacy, język urzedowy polski,
          > nawet dwa razy kanclerzem w parlamenie a-W zostali Polacy...

          Nic nadzwyczajnego. Galicja i Śląsk Cieszyński (zresztą nie polski w całości,
          lecz niemiecko-polsko-czeski) były krajami koronnymi Austrii, stąd też ich
          przedstawiciele zasiadali w parlamencie we Wiedniu. No, bo gdzie mieli
          posłować? Do Riksdagu? Do Knesetu? Analogicznie, posłowie z Poznańskiego
          zasiadali w parlamencie w Berlinie, zaś z Królestwa i Ziem Zabranych - w
          rosyjskiej Dumie. Tak że nic szczególnego.

          Uwaga ogólna
          Parlamentaryzm i polskie urzędy to rzeczy ważne, ale z absolutną pewnością nie
          najważniejsze. W tej swoistej - że tak powiem - licytacji Królestwo ma
          nieskończenie istotniejsze atuty.

          Pierwszy lepszy przykład: wszyscy wielcy polscy powieścopisarze, cała klasyka
          naszej powieści to królewiacy. Prus - gorący piewca Warszawy, pochodzący z
          dalekiej Lubelszczyzny; Żeromski - z Kielecczyzny, autor m.in. "Przedwiośnia",
          największego wydarzenia literackiego międzywojnia; Sienkiewicz - z Podlasia,
          noblista; Reymont - z Ziemi Łódzkiej, noblista.

          Inny przykład to powstania narodowe, bohateskie zrywy niepodległościowe,
          wielkie epopeje. Powstanie Listopadowe, Styczniwe, Rewolucja 1905, Powstanie
          Warszawskie. A podczas II wojny światowej potężne zgrupowania partyzanckie w
          Kieleckiem, Lubelskiem, zacięte bitwy z hitlerowcami. Wreszcie Warszawa -
          regularna, bezkompromisowa wojna z okupantem od pierwszego do ostatniego dnia.

          Resume
          Nie licytujmy się, tym bardziej przy tak niewyrównanym potencjale.
          • settembrini Re: Nic nadzwyczajnego 31.08.06, 13:58
            jakiez to role odgrywali polacy w rosyjskiej dumie? ;)

            > Parlamentaryzm i polskie urzędy to rzeczy ważne, ale z absolutną pewnością nie
            > najważniejsze. W tej swoistej - że tak powiem - licytacji Królestwo ma
            > nieskończenie istotniejsze atuty

            powiedz jakiez to atutu tkwia w polskim parlamentaryzmie XVI-XVIII w. bo to
            akurat kształt tej instytucji wplynal na slabosc polityczna i w konsekwencji
            rozbiory. nazywajac to atutem, osmieszylbym sie.

            piszesz jeszcze o literaturze, powstaniach... szkoda ze nie wspomniales, ze
            łajka tez pochodzila z kielc.

            absolwent, ty w ogole wiesz co to znacyz potencjal?
            potencjał - zasób zdolności wytwórczej tkwiący w czymś; sprawność, wydajność,
            możliwość, zwłaszcza państwa w jakiejś dziedzinie, np. gospodarczej, wojskowej.

            na przyszlosc skup sie na jakiejs jednej mysli i ja jasno wyloz, bo jakies duby
            smalone tu pociskasz.
      • zywy63 Re: antykongresówka 31.08.06, 11:41
        Masz wiele racji, co nie zmienia faktu, że w Galicji językiem urzędowym był
        język polski przed niemieckim, natomiast w Kongresówce zwanej też Królestwem
        Polskim język rosyjski, a polskim można sie było posługiwać tylko prywatnie.
        Tak więc z tą "opoką" polskości i polskiej państwowości nie jest całkiem tak
        jak piszesz.
          • zywy63 Re: Odwrotnie 02.09.06, 14:15
            Gość portalu: Krys napisał(a):

            > Odwrotnie. W Królestwie Polskim, czasami zwanym też Kongresówką. Faktycznie
            > tego nie wiesz, czy celowo tak piszesz?

            Celowo Krys, celowo. Bo przecież ani jedno ani drugie nic wspólnego z polską
            pństwowością nie miały.
            A swoja drogą, zgodzisz się ze mną, że ten spór BB-Kielce nie ma właściwie
            żadnego sensu? Ludziska obrażają jeden drugiego nie wiadomo w imię jakich racji?
            Podczas kiedy powinno było być województwo świętokrzysko-jurajskie z Kielcami i
            Częstochową (a Radom? :-))oraz małopolskie ze wschodnią i południowa częścią
            powiatu bielskiego, miastem BB i Żywiecczyzną.
            Ja sie juz z Toba spierał nie będę. Posyłam Ci gałązke oliwną!!! i :-)
    • Gość: Krys Jesteś przy zdrowych zmysłach? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.06, 23:24
      Gość portalu: antykongresówka napisał(a):

      > Wojewódzkie miasto? Co to za wojewodztwo. Niechciany przez Krakusów i Wa-wę
      > kawałek najbiedniejszej części Polski

      He, he, aleś teraz dołożył. Niechciany przez Kraków? To ciekawe dlaczego przy
      każdej reformie administracyjnej (albo nawet i bez takowej) Kraków wyciąga ręce
      po te tereny? Chce je połknąć albo częściwo, albo w całości. Znasz człowieku
      historię? Pierwsza taka próba była już w połowie lat dwudziestych -
      bezskuteczna. Podczas kolejnej w 1945 roku udało się wyszarpać Olkusz i
      Miechów, a zakusy były znacznie większe. 1998 - Kraków chciał połknąć całe
      ówczesne kieleckie. Dalej twierdzisz, że niechciany przez Kraków?
      Człowieku, jest dokładnie na odwrót: to mieszkańcy Kielecczny za nic w świecie
      nie chcieli i nie chcą związku z Krakowem. To dla części mieszkańców Bielska
      związek z Krakowem jest szczytem marzeń w tym zakresie.

      Sorry, a może ty jesteś tzw. niechcianym dzieckiem i stąd takie postrzeganie
      świata?
      • Gość: Yahagi O Kielcach IP: *.chello.pl 01.09.06, 12:36
        ...tak Was czytam w tym Bielsku .. i szczerze Wam współczuję. Komplexów
        mianowicie. W Kielcach nigdy nie było zapotrzebowania na porównywanie się do
        Bielska (to do "antykongresówka"). Dziwnie się składa bo ja o nocnym życiu w
        Bielsku mam takie same zdanie jak Ty o Kielcach :) Znajomi po 22 zawieźli mnie
        ... na stację benzynową ... STATOIL bodaj.. ul. Wałowa ? Na Wałach ?? ...:))
        Cóż.. moze taki macie folklor ...

        Kielce nie porównują się do BB z tej samej prostej przyczny z której nie
        porównują się np. do Koziej Wólki... po prostu nie ta liga... my tak nie leczymy
        komplexów jak robi się to w BB :))

        pawel_bielsko
        To nie moja wina że Twoje informacje o Kielcach są tak wątłe. Nie będę się
        spierał co powinieneś wiedzieć, a czego nie.. zapraszam do przeglądarki GOOGLE.
        Wpisz tam Kielce... sprawdź ilość linkow.. a potem to samo zrób dla BB ..

        U mnie wyszło :
        Kielce - 12,2 mln
        Bielsko - 6,89 mln

        .. i tyle komentarza :))Zachęcam do uzupełnienia podstawowej wiedzy. (sprawdź
        ile razy Kielce pojawiają się w jakimkolwiek serwisie z newsami.. a potem to
        samo dla BB uczyń)

        Miłego samopoczucia.. tym inteligentniejszym mieszkańcom BB .. które swoja drogą
        bardzo lubie...
        • pawel_bielsko Re: O Kielcach 01.09.06, 12:59
          no to sie popisales potega intelektualna! Padamy do nog, naprawde, blysk mnie porazil. Wyjatkowo inteligenta, sprytna, tresciwa i przemyslana wypowiedz. Odtad najpowazniejszym czynnikem rangi czegos, kogos lub miasta bedzie ilosc znalezionych stron w wyszukiwarce. Ja tez nie uwazam, aby porownywanie miasta do miasta bylo czyms niezwykle interesujacym, ale dziwne jest to, ze brak z waszej strony informacji, argumentow. A to, ze znajomi cie zawiezli na stacje benzynowa, nie swiadczy o zyciu nocnym miasta, tylko o kolegach(o ile w ogole istnieja).
          Poza tym ktos wyjatkowo inteligenty moze tak mlodziezowo, czy nie wiem jak napisac slowo kompleks przez x! gdzie sie uczysz? na uniwerstecie kieleckim? jest taki?
          • Gość: Yahagi Re: O Kielcach IP: *.chello.pl 01.09.06, 13:15
            :)).. że podejmę dyskusję...

            Ja o uniwersytecie bielskim też nie słyszałem ...:))

            Wydawało mi się, że cyfry powinny dać pewne wyobrażenie, jeśli go wcześniej nie
            miałeś... jak proponujesz zrobić to inaczej ? co do Ciebie przemówi ?..
            to AD: "Powiedz o handlu, o Starowce, czy cos sie z nia robi, z czego sa znane
            Kielce".
            Widać Kielce są bardziej znane w świecie niż Bielsko... logiczny wydaje mi się
            wniosek. Myle się? do tego nie trzeba błyszczeć inteligencją jak widzisz.

            Jeśli potrzebujesz informacji o Kielcach - poszukaj ich ... to naprawdę nie moja
            wina, że ich nie masz. Może to wina lokalnego szkolnictwa, że Kielce nie kojarzą
            Ci się z niczym ? Nie bardzo mam ochotę Cię przekonywać, że powinny...

            Zgadzam się, nie jest czymś nazbyt interesującym porównywanie 2 róznych miast.
            To jest trochę na zasadzie 'moje na wierzchu'. Jeżeli rzeczywiście interesuje
            Cię z czego znane jest moje miasto - zapraszam na:

            www.inwestycje.kielce.pl/ ... tam znajdziesz podstawowe informacje o tym,
            co się w mieście dzieje... itd.

            Może jeszcze taki:
            www.ctk.com.pl/targi/index.php?language=_pl&module=targi&targ_id=217
            .. to najbliższe, ale możesz poszukać inne wydarzenia targowe.. moze cos
            znajdziesz dla siebie..

            Albo www.browarbelgia.pl/ ..?? moze pijesz kieleckie piwo i nawet o tym
            nie wiesz ?
            www.korona-kielce.pl/ OE rozumiem, że nie śledzisz...??
            www.kolporter.pl/ ... itd.. itd
            Dodatkowo serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3584904.html :)) to tak dla
            złagodzenia obyczajów..:))
            PS.
            Napisał do Was (BB) ktoś taki ?? :))
          • Gość: WRX Re: O Kielcach IP: 81.219.212.* 01.09.06, 13:35
            Kielce - Bielsko... No cóż... Widzę, że niektóre wypowiedzi są porażające...
            Jakoś nie widzę w Bielsku dobrobytu... Poprostu misto, które nie jest stolicą
            województwa słabiej się rozwija... Nie chce mi się udowadniać które miasto
            ładniejsze, lepiej rozwinięte itp... Mieszkam na codzień w innym mieście niż
            wyżej omawiane ale z całą stanowczoscią przyznaję, ze Kielce są
            atrakcyjniejsze. Niestety taka prawda. Piękne centrum (i to cięgle oddawane po
            remącie nowe kamienice, uliczki itp), miasto mające np stadion piłkarski
            europejskiej klasy, jedyny rezerwat w Europie Kadzielnia, i wiele wiele innych
            atrakcji... Znam Kielce, znam Bielsko i stwierdzam, ze Kielczanie to przyjaźni
            ludzie, i jest zycie nocne... Śmieć mi się chce z wypowiedzi przedmówców,
            którzy gadają poprostu głupoty... A i jeszcze jedno ... W Kielcach chyba ludzie
            nie zastanawiają się które miasto lepsze itp... Poprostu cieszą sie z własnego
            miasta i są dumni z niego. Piszę to ponieważ zauważyłem atak na Kielce, który
            jest całkowicie bez sensu... Ale jak myslę a raczej mam nadzieję, jest on
            podyktowany frustracja kilku osób, które nie mają pojęcia o mieście takim czy
            innym a zabierają głos. Frustracją kilku osób, btóre budują niecheć do Bielska
            pokazując, że są tu sami zawistni i zazdrosni ludzie, którzy udowadniają swoją
            wyższosć nad innymi. Ale mam nadzieję że to tylko grupa kilku osób. Z całym
            szacunkiem dla Bielska, ale nie ma co porównywać. Mimo, ze Bielsko to być może
            ładne miasto to jednak wszędzie daleko... Jedynie to moze do KR i SK... I to
            tyle w temacie... Zatem drodzy forumowicze... Nie śmiejcie się z kogoś, bo sami
            możecie stanowić wielkie pośmiewisko... I to nie w sensie jakosci miasta ale w
            sensie mentalnosci i głupich polemik. Ani Kielce, anie bielsko metropolią nie
            są... Pozdrawiam przyjaznych mieszkańców Bielska i Kielczan...
          • gregory_z_radomia Re: O Kielcach 01.09.06, 18:59
            Kielczanie zawsze jak się napisze o ich mieście odrazu sugeruja że to kompleksy
            popychają do pisania takich postów. Radom ciągle to przerabia z Kielcami. Tylko
            z tego wszystkiego najdziwniejsze jest to że na forum radomskim pełno jest
            Kielczan którzy udzielają się we wszystkich wątkach które ich nie dotyczą. I
            kto tu leczy kompleksy.
            --
            A ja po prostu Kocham Radom.
            Galeria fajnych rejestracji.
            Inwestycje w Radomiu w nowej odsłonie!.
            • Gość: ck Re: O Kielcach IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 01.09.06, 19:16
              na forum radomskim pełno jest Kielczan którzy udzielają się we wszystkich
              wątkach które ich nie dotyczą

              Gregory łżesz jak .... co nas sprawy radomskie obchodzą.... prostujemy rzeczy
              dotyczące Kielc

              Najlepiej niech forumowicze z BB sami wejdą na forum Radom i zobaczą ile jest
              wątków dotyczących Kielc u nich (np " A w Kielcach jednak można" lub " Kielce
              biorą z nas wzór") na kieleckim forum długo szukać coś o Radomiu

              i gdzie te kopleksy są gregory...może forumowicze (obiektywni) z BB ocenią kto
              je ma
            • Gość: Yahagi Re: O Kielcach IP: *.chello.pl 02.09.06, 10:05
              Gregory...

              :))

              Fajnie, że wpadłeś.... Być może zauważyłeś, że to w BB rozpoczęto taki wątek, a
              nie w Kielcach ?

              >> Kielczan którzy udzielają się we wszystkich wątkach które ich nie dotyczą. I
              >> kto tu leczy kompleksy.

              Napisz na forum Radom, że nie życzysz sobie mojej obecności - i nie wypowiem się
              tam więcej. Przerabialiśmy to już.

              PS. Zajrzyj na Kielce... zobacz czy tam nie pojawiają się nicki radomskie.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=60&w=47626501 - polecam :)) bardzo
              treściwe od-radomskie wypowiedzi :))
        • Gość: Przemek Re: O Kielcach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 13:19
          Wiesz, to nie jest tak, że cokolwiek porównujemy.
          Wpadł jakiś koleś od was, obraził chyba wszystkich rozmówców, zmieszał z błotem
          nasze Miasto (wielka litera to nie przypadek) i się zaczęło...
          Przyznaje, że i mnie w pewnym momencie nerwy puściły.
          A co do samych Kielc, tak merytorycznie, to mam swoje zdanie.
          Może nie tyle co do samego miasta (w końcu macie Liroya :-), ale regionu. Jakie,
          nie powiem, nie chcę rozpoczynać kolejnej bezsensownej dyskusji. Powiem tylko,
          że spędziłem w sierpniu kilka dni nad Chańczą...
            • pawel_bielsko Re: O Kielcach 01.09.06, 14:23
              No i dalo sie wrzucic pare linkow. Ja nie twierdze, ze ktores z miast jest lepsze, czy gorsze. A chodzilo na poczatku nie o Kielce, tylko o woj.bielskie.
              Jednak nie moge sie zgodzic z tym kto mowi, ze miasto niewojwodzkie nie moze sie rozwijac tak samo, albo lepiej. A blisko mamy do 3lotnisk: Katowice, Kraków i Ostrawa. Tak samo do tych samych miast zatem. (40min do GOPu)
              I nikt nie ma kompleksow. Bylem na niejednym kontynencie i w niejednym panstwie i wiem, ze jezeli Bielsko dalej sobie tak bedzie radzic, to wyjdzie na naprawde cos niezwyklego, a kompleksow tymbardziej nie mam.
        • wikin Re: O Kielcach 02.09.06, 14:33
          Gość portalu: Yahagi napisał(a):

          > To nie moja wina że Twoje informacje o Kielcach są tak wątłe. Nie będę się
          > spierał co powinieneś wiedzieć, a czego nie.. zapraszam do przeglądarki
          GOOGLE.
          > Wpisz tam Kielce... sprawdź ilość linkow.. a potem to samo zrób dla BB ..
          >
          > U mnie wyszło :
          > Kielce - 12,2 mln
          > Bielsko - 6,89 mln

          więc ja mam chyba bardziej probielską wersje google
          - Kielce - 8,89 mln
          - Bielsko-Biała - 6,18 mln
          - Bielsko - 8,74 mln
          - Bielitz - 67 tys.
          wychodzi podobnie
        • wislok1 Mister Yahagi 03.09.06, 00:42
          Atmosfera danego miasta jest równie ważna jak jego fabryki czy szkoły.
          Niestety Kielce mają wschodnią, rosyjską atmosferę jak prawie cała Kongresówka
          ( prawie, bo Warszawa i Łódź są wyjątkami )
    • crux_l-c Bielska sie do Kielc nie porównuje!!! 01.09.06, 14:21
      Dla mnie to jest śmieszne! Jak można powównać 130tysięczne Bielsko to ponad
      200tysięcznych Kielc!! Kielce mają lepszą komunikacje i miejską i PKP i PKS,
      mają status miasta wojewódzkiego, mają więcej galerii i marketów są znane z
      pysznego mejonezui i z festiwalu który sie tam odbywa (podobny do tego w Rio).
      Kielce mają zarąbiste życie nocne! Dużo lepsze niż Bielsko (wiem bo byłem i tu
      i tu). KIELCE RULEZZZ!!!

      LUBLINIEC pozdrawia (Bielsko i Kielce)
      P.S. Wogole kto wymyślił taki durny temat? Co to za pomysł żeby od tak
      porównywac miasta leżące kilkaset km od siebie!
        • Gość: Yahagi Re: Dlaczego nie ? IP: *.chello.pl 01.09.06, 14:32
          pawel_bielsko :

          ... tym bardziej zastanawia mnie więc Twoje pytanie, na które się powołałem w
          poprzednim poście. Jeżeli nic nie wiem o jakimś mieście, to próbuje o nim
          poszperać... natomiast pytanie: "z czego sa znane Kielce".... hmmm ... to jest
          fragment tzw wiedzy ogólnej, którą każdy powinien posiadać bez zaglądania do
          książek... również w wypadku np. Bielska.

          Nie wypowiadałem się wcześniej, ale wcale nie uważam,żeby status wojewódzkości
          był _niezbędny_ dla rozwoju jakiegokolwiek miasta. W rozmowach na ten temat
          podaję 2 przykłady: Gdynię i własnie Bielsko. Wojewódzkość nie jest niezbędna,
          ale w wielu momentach znacznie ułatwia rozwój. I tak jest uważam w przypadku Kielc.

          Zakładam, że nie masz w tym temacie komplexów (sorki, ale od zawsze to tak
          pisze). Niemniej wypowiedzi przedówców świadczą o czymś całkiem innym, zwłaszcza
          inicjatora wątku.

          a że dla kolegi..:
          wislok1
          - jest dziwne... hmmm... jego problem.

          pzdrv
      • Gość: mm Re: Bielska sie do Kielc nie porównuje!!! IP: *.c27.msk.pl 01.09.06, 18:26
        Jak można powównać 130tysięczne Bielsko to ponad
        > 200tysięcznych Kielc

        Proponuję się douczyć - B-B ma 177 tys., Kielce - 200 tys. Powierzchniowo B-B
        jest większe.

        mają więcej galerii i marketów

        Mają galerię Echo - my mamy Sferę, która po powiększeniu będzie znacznie
        większa niż kielecka (teraz jest podobnej wielkości (tu i tu jest nawet
        Kinoplex).
        Co do marketów - w B-B jest ich akurat b. dużo, a ma jeszcze powstać Gemini
        Park (Real i Multikino).

        P.S. Wogole
        W ogóle pisze się osobno.

        PS. Zamiast zajmować się wypisywaniem postów, które zdradzają twoją ignorancję,
        radziłbym trochę poczytać.

        Tak nawiasem mówiąc, Kielce i B-B to wbrew pozorom podobne miasta - w Kielcach
        byłem kilka razy, mam tam nawet rodzinę (dalszą). Gdy byli u nas podobało im
        się, tj. byli mili zaskoczeni (np. różnymi zakamarkami na starówce).
    • crux_l-c Re: BB kontra Kielce 01.09.06, 14:39
      Pawle ja byłem w Bielsku i nie powiedziałbym ze ma ono 130tys, powiedział bym
      ze ma mniej. A z tą aglomeracją to bzdura, sami sobie ją wymyśliliście, nie
      jest ona nigdzie zapisana (w spisie Polski aglomeracji nie ma takiego tworu)
      • wikin Re: BB kontra Kielce 01.09.06, 15:24
        crux_l-c napisał:

        > Pawle ja byłem w Bielsku i nie powiedziałbym ze ma ono 130tys, powiedział bym
        > ze ma mniej. A z tą aglomeracją to bzdura, sami sobie ją wymyśliliście, nie
        > jest ona nigdzie zapisana (w spisie Polski aglomeracji nie ma takiego tworu)

        formalnie nie ma, bo formalnie nie ma ram prawnych dla takich tworów, a spis
        aglomeracji nie jest żadnym oficjalnym wyznacznikiem
        jednak granica administracyjna w żaden sposób nie oznacza końca zabudowy i
        miasto jest otoczone przez kilka dużych wsi (Kozy - ponad 10tys.) i spore
        miasto (CZDZ - 40 tys.)
        może kiepska komunikacja poza granicami administracyjnymi miasta, ale tereny w
        odległości 10 km od granic miasta są silnie, z roku na rok coraz bardziej
        zurbanizowane i chyba żadne miasto tej wielkości nie ma aż tak sporej
        aglomeracji
        btw - skoro mowa o Kielcach - to jak wielka jest aglomeracja kielecka
      • pieprz.kajenski Re: BB kontra Kielce 01.09.06, 18:32
        niezłe farmazony pleciesz. Bielsko, podobnie zresztą jak Katowice sa miastami
        które sprawiają wrażenie większych niż sa w rzeczywistości. Nie raz i nie dwa
        słyszałem taką opinię. Co do tego jak ktoś pisał tu, że z Bielska wszędzie niby
        daleko. Bzdura totalna. To Kielce sa obtoczone wsiami, a Bielsko nie dość, że
        na około mnóstwo ciekawych miast, mocno zurbanizowany teren, dobra
        infrastruktura, to jeszcze dwie silne aglomeracje górnośląska i trochę dalej
        krakowska zaraz obok (czytaj 40min. jazdy samochodem) Zdecydowanie bardziej
        ciekawy i bogatszy kawałek ziemi w tej naszej Polsce w porównaniu z Kielcami i
        kielecczyzną, o potencjale gospodarczym nie wspominając. Same Kielce sa
        ciekawym miastem i chyba dobrze się rozwijają podobnie jak Bielsko, ale regiony
        te jak dla mnie są nieporównywalne pod chyba każdym względem oprócz rolnictwa.
            • pieprz.kajenski Re: errata 01.09.06, 22:15
              jeśli się nie zgadzasz w którymś aspekcie, to napisz, bo w moim mniemaniu
              region bielski przoduje nad regionem kieleckim niemal pod każdym względem poza
              rolnictwem. Jeśli chodzi o infrastrukturę istniejącą i powstającą, PKB,
              urbanizację, inwestycje, potencjał ludnościowy i ilość miast, atrakcyjność
              turystyczną, tranzytowe położenie i lepsza dostępność, bardzo ścisłe związki z
              dwoma silnymi aglomeracjami górnośląską i krakowską. To wszystko składa się na
              dużo większy potencjał niż ma region kielecki(z tą pierwszą dobrze
              skomunikowany)
              • Gość: ck Re: errata IP: *.215.219.81.static.kielce.msk.pl 02.09.06, 09:26
                Jeśli już chesz cokolwiek porównywac to zrób to na podstawie danych , których
                jest od groma w sieci. Mnie naprawde czyste.. wymieniane dane z głowy nie
                przekonały.... chętnie przy piwie mogłbym poopowiadać wiele ... stukanie w
                klawiature i wyciąganie poszczególnych słów z kontekstu tematu rzeki (jakim są
                dane ekonomiczno-gospodarcze) jest zdecydowanie bez sensu.
                • pieprz.kajenski Re: errata 02.09.06, 10:24
                  infrastruktura istniejącą i powstającą - myślę, ze rzut oka na mapę i jako
                  takie rozeznanie co ostatnio się buduje i w najbliższych latach będzie się
                  budować powinnien wystarczyć.

                  PKB - naprawde nie chce mi się szukać, ale woj. śląskie i region południowy
                  mają jedne z większych PKB w Polsce,a o kielecczyźnie w takich zestawieniach
                  chyba nawet się nie wspomina

                  urbanizacja - jeśli byłeś tu i tam to zapewne masz porównanie, w każdym bądź
                  razie już nawet same Beskidy tutaj są mocno zurbanizowane.

                  inwestycje - rejon Żywca, Kęt, Andrychowa, Tychów no i Bielska; nawet nie
                  próbuj porównywać. Stopa bezrobocia zresztą tylko to potwierdza.

                  potencjał ludnościowy i ilość miast - do oceny tego chyba wystarczy szkoła
                  podstawowa.

                  atrakcyjność turystyczną - kwestia subiektywna, choć dla mnie bezdyskusyjna.

                  tranzytowe położenie i lepsza dostępność - chyba widać na mapie, także te 3
                  niemałe lotniska i można rzec świetne skomunikowanie z Katowicami, gdzie w
                  kazdym kierunku są bardzo dobre trasy szybkiego ruchu, a na południe nawet
                  dwie, no i A4 do tego,

                  bardzo ścisłe związki z dwoma silnymi aglomeracjami górnośląską i krakowską - i
                  nie polegają one jedynie na tym, że Bielszczanie i mieszkańcy regionu jeżdżą
                  tam do pracy, ale w równie dużym stopniu firmy i ludzie z tych aglomeracji
                  załatwiają sprawy i potrzeby właśnie tutaj. O rzeszach turystów z aglomeracji
                  górnośląskiej nie wspominam.
        • Gość: Krys Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 21:11
          pieprz.kajenski napisał:

          > Co do tego jak ktoś pisał tu, że z Bielska wszędzie
          > niby daleko. Bzdura totalna. To Kielce sa obtoczone wsiami, a Bielsko nie
          > dość, że na około mnóstwo ciekawych miast, mocno zurbanizowany teren, dobra
          > infrastruktura, to jeszcze dwie silne aglomeracje górnośląska i trochę dalej
          > krakowska

          Oj, pieprz, pieprz. Przeanalizujmy.

          Warszawa - bezwlględnie i absolutnie najważniejsza w kraju destynacja
          Z Kielc - 170 km
          Z Bielska 370 km
          Czyli 200 km na korzyść Kielc

          Kraków - druga destynacja w kraju, choć niewspółmiernie mniej istotna od
          powyższej.
          Z Kielc - 110 km
          Z Bielska - 90 km
          Czyli 20 km na korzyść Bielska

          Gdzie więc jest z Bielska tak blisko? Ty, podobnie jak wielu innych bielszczan,
          twierdzisz, że wszędzie. Czy owo wszędzie to może Rybnik albo Żory?

          > Zdecydowanie bardziej
          > ciekawy i bogatszy kawałek ziemi w tej naszej Polsce w porównaniu z Kielcami
          > i kielecczyzną,

          Ciekawszy? W jakim sensie? Bo na przykład w sensie krajoznawczym to akurat
          Kielecczyzna jest zdecydowanie ciekawsza. Tzw. Podbeskidzie jest po prostu
          mocno reklamowane, tu też - vide Ustroń, Wisła, Szczyrk - szły za PRL
          gigantyczne inwestycje w turystykę i rekreację (nie myl krajoznastwa z
          turystyką, bo to dziedziny w sumie mocno od siebie odległe).
          Czy region bielski - załóżmy na potrzeby tej dyskusji, że takie coś istnieje -
          ma obiekt tej klasy, tego znaczenia dla historii i kultury narodowej, co Święty
          Krzyż? A na przykład samo Bielsko zabytek tej rangi, co pałac biskupi w
          Kielcach? A jedyne zdaje się w skali Europy kieleckie rezerwaty przyrody
          nieożywionej, z Kadzielnią na czele?
          • Gość: mm Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawa(!) IP: *.c29.msk.pl 02.09.06, 21:59
            > twierdzisz, że wszędzie. Czy owo wszędzie to może Rybnik albo Żory?

            Do Wiednia jest np. bliżej, do GOP-u (aglomeracja górnośląska jest największa w
            Polsce) też.

            A na przykład samo Bielsko zabytek tej rangi, co pałac biskupi w
            > Kielcach?

            Pałacu biskupiego akurat nie ma, ale B-B jest stolicą zarówno diecezji
            katolickiej, jak i ewangelickiej (warto zobaczyć tzw. Bielski Syjon z jedynym
            pomnikiem Lutra w RP).

            A jedyne zdaje się w skali Europy kieleckie rezerwaty przyrody
            > nieożywionej, z Kadzielnią na czele?

            W B-B też są rezerwaty, ale innego rodzaju - Stok Szyndzielni i Dolina
            Wapienicy.

            PS. Kiedyś wspominałeś o dworcu PKS w Kielcach - sądzę, że jest ładniejszy niż
            ten bielski, ale w przypadku kolejowego jest już odwrotnie.
            • Gość: Krys Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawa(!) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 19:30
              Gość portalu: mm napisał(a):

              > Pałacu biskupiego akurat nie ma, ale B-B jest stolicą zarówno diecezji
              > katolickiej, jak i ewangelickiej (warto zobaczyć tzw. Bielski Syjon z jedynym
              > pomnikiem Lutra w RP).

              Oj, mm. Mówię o pałacu biskupim jako bardzo cennym zabytku architektury,
              jedynym z najcenniejszych w skali kraju. Co ma do tego siedziba diecezji?
              Nawiasem mówiąc, diecezja bielska (bielsko-żywiecka) istnieje dopiero
              kilkanaście lat, kielecka zaś od poczatków XIX wieku - ale nie w tym rzecz, i
              pałac bikupi żadnego z tym związku nie ma.

              > stolicą diecezji ewangelickiej

              Nic nadzwyczajnego, skoro w tym rejonie żyją protestanci. Trudno, żeby siedziba
              takiej diecezji była w Hajnówce.

              > (warto zobaczyć tzw. Bielski Syjon z jedynym
              > pomnikiem Lutra w RP).

              Ja wiem, co w BB warto zobaczyć.


              > W B-B też są rezerwaty, ale innego rodzaju - Stok Szyndzielni i Dolina
              > Wapienicy.

              Są, istotnie. Ale Kadzielnia jest czymś innym, naprawdę wyjątkowym. Poza
              Kadzielnią są też w TK inne rezerwaty, takie - powiedziałbym bardziej już
              pospolite (jak Biesak-Białogon).

              > Do Wiednia jest np. bliżej, do GOP-u (aglomeracja górnośląska jest
              największa Polsce) też.

              Do Wiednia? No i co z tego? Co przeciętny bielszczanim z tego ma? Wiedeń jest
              stolicą i sercem Austrii (duchowym, kulturalnym, naukowym) i jako taki ważny
              jest dla Austriaków, nam Polkakom nic do tego i nic z tego.

              > do GOP-u (aglomeracja górnośląska jest największa Polsce) też.

              Cóż z tego, że GOP jest największą aglomeracją w Polsce? Jest największą w
              sensie ludnościowym oraz potencjału przemysłowego. Na mapie kultury narodowej
              natomiast nie pełni praktycznie żadnej roli.
              A poza tym, od kiedy to bielszczanie tak "obstają" za GOP? Przeważnie na każdym
              kroku izolują się od Górnego Śląska, który to stanowi człon GOP.

              > Kiedyś wspominałeś o dworcu PKS w Kielcach - sądzę, że jest ładniejszy niż
              > ten bielski, ale w przypadku kolejowego jest już odwrotnie.

              Dworzec PKP w Bielsku jest stary i na tym też zasadza się jego uroda. Jest
              zresztą podobny do wielu innych dworców tej części kraju. Dworzec w TK jest
              nowy, pochodzi zdaje się z początku lat 70. (a gdzieś obiło mi się o uszy, że
              ma być budowany następny). Dworzec w TK jest funkcjonalnieszy.
              • Gość: mm Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawa(!) IP: *.c29.msk.pl 05.09.06, 20:20
                Mówię o pałacu biskupim jako bardzo cennym zabytku architektury,
                > jedynym z najcenniejszych w skali kraju

                Znam ten pałac - jest siedzibą Muzeum Narodowego.

                Co ma do tego siedziba diecezji?
                > > stolicą diecezji ewangelickiej

                Podałem jako ciekawostkę - poza tym diecezji ewangelicko-augsburskich jest 6,
                więc jest się czym chwalić.

                > Nawiasem mówiąc, diecezja bielska (bielsko-żywiecka) istnieje dopiero
                > kilkanaście lat, kielecka zaś od poczatków XIX wieku

                Ja niedawno słyszałem (ze 2 lata temu) - i to od osoby z Kielc - że diecezja
                obchodziła stulecie istnienia.
                Co do nas - na pocz. XX w. wierni z obecnej parafii katedralnej zwrócili się do
                papieża z prośbą o podniesienie kościoła do rangi katedry, ale jak widać, nic z
                tego nie wyszło. Tak doszło do małego paradoksu - od 1951 było jedno miasto,
                ale część wsch. należała do archidiecezji krakowskiej, a część zach. - do
                diecezji katowickiej.
                Nawiasem mówiąc, katedra ewangelicka bodajże w XIX w. była siedzibą
                superintendentury śląskiej (zatem na tym polu trochę nadrabiamy).
                Swoją drogą, diecezja ewangelicka mogła być np. w Cieszynie, a jest w B-B
                (cieszyńska tylko z nazwy) - to o czymś świadczy. Mamy nawet ponadstuletnie
                wydawnictwo Augustana.

                Ale Kadzielnia jest czymś innym, naprawdę wyjątkowym

                Też zaliczyłem (1997, 1998) - ładne skały.

                > Dworzec PKP w Bielsku jest stary i na tym też zasadza się jego uroda. Jest
                > zresztą podobny do wielu innych dworców tej części kraju.

                W innych budynkach dworców w tej części kraju nie widziałem takich fresków jak
                u nas.

                > Do Wiednia? No i co z tego? Co przeciętny bielszczanim z tego ma?

                Teraz może niewiele, ale po wejściu w życie układu z Schengen znikną wszelkie
                kontrole graniczne i wymiana (przepływ ludzi, usług, towarów)będzie jeszcze
                łatwiejsza - podobnie może być z Czechami. Wkrótce PKP nie będą już
                monopolistą, dzięki czemu na nasz rynek będą mogli wejść zagraniczni
                przewoźnicy.

                > Cóż z tego, że GOP jest największą aglomeracją w Polsce? Jest największą w
                > sensie ludnościowym oraz potencjału przemysłowego. Na mapie kultury narodowej
                > natomiast nie pełni praktycznie żadnej roli.

                Potencjał przemysłowy nie jest bez znaczenia, zwłaszcza że w woj. są strefy
                ekonomiczne, które przyciągają inwestorów, także do B-B.

                > A poza tym, od kiedy to bielszczanie tak "obstają" za GOP? Przeważnie na
                każdym
                >
                > kroku izolują się od Górnego Śląska, który to stanowi człon GOP.

                Ja GOP-ofobem nie jestem. Poza tym położenia miasta nie zmienimy, więc trzeba
                korzystać z sytuacji w myśl zasady "jak się nie ma, co się lubi, to się lubi,
                co się ma".
                Szczególnych animozji bielsko-katowickich nie odnotowałem.
                (Opinie na forum nie są zbyt miarodajne, zwłaszcza że to tylko ułamek
                społeczności).

                (a gdzieś obiło mi się o uszy, że
                > ma być budowany następny) - PKP Kielce

                Tak - chcą wyburzyć stary i postawić nowy. Czytałem o tym.

                Dworzec w TK jest funkcjonalnieszy.

                Możliwe - dokładnie nie pamiętam, bo byłem tam dość dawno.
                To, co zwróciło moją uwagę, to czyste przejście podziemne (wtedy było) i dość
                zadbane perony.
          • pieprz.kajenski Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza 03.09.06, 01:41
            sam dałes przykład, że z Kielc jest wszędzie daleko bo chyba wyprawę 200km w
            jedną stronę nie uważasz za krótką przejażdżkę. To jest całodzienna wyprawa
            nawet samochodem. A co do znaczenia Warszawy, to może ma ona znaczenie dla
            Kielczan, bo z pewnością nie dla Bielszczan, a jeżeli już to baaaardzo
            sporadycznie. Prawda jest tak, ze jesli już gdzieś trzeba się udać, to do
            pobliskich aglomeracji, a nie tłuc się do Wawki, a taka wyprawa np. do Katowic
            w dwie strony autem to jakieś 2h. Poza tym północne tereny Polski odwiedzam
            jedynie tranzytem nad morze, choć i tam ostatnio nie jeżdże. Zresztą co za
            dyskusja, Kielce są po prostu wyspą wśród pól, a Bielsko żyje wśród dwóch
            dużych aglomeracji, a do tego lezy w regionie o dużej ilości miast dla których
            stanowi centrum regionu.
            • wikin Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza 03.09.06, 09:46
              co do odległości to wyszła mentalność kolegów Kielczan
              dla nich liczy się przede wszystkim Warszawa, i to oni tworzą ów klimat, że dla
              Warszawiaków wszystko co nie Warszawa to prowincja
              ale tak sobie zaglądam w rozkład PKP
              - Kielce-Wawa przeciętnie w 3h (najszybiej 2:52)
              - BB-Wawa przeciętnie 4h (najszybciej 3:48)
              czyli ale jak się okazuje to bliżej, znacznie bliżej, wcale nie znaczy wiele
              szybciej
              połączenie drogowe BB z Wawką też jak na warunki kraju nad Wisłą jest bardzo
              dobre
              bliżej jest do naszych "najważniejszych destynacji" jakimi są GOP i Krak, oraz
              aglomeracji ostrawskiej, która może w przyszłości może stać się "ważną
              destynacją"
              i wreszcie trzeba przypomnieć, że granice są już otwarte i świat nie kończy się
              na Cieszynie, a za nim dla nas bliżej od Wawy położone są np. Wiedeń, Budapeszt
              i Bratysława, coraz lepiej skomunikowne z naszym miastem, nieco dalej Praga
              • Gość: Krys Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 20:16
                wikin napisał:

                > ale tak sobie zaglądam w rozkład PKP
                > - Kielce-Wawa przeciętnie w 3h (najszybiej 2:52)

                Jeśli chodzi o PKP tak też teraz jest. Kiedyś było szybciej. głowny powód to
                stara, nieremontowana i do tego jednotorowa linia na odcinku Radom-Warka. Poza
                tym, od kilku lat pociągi zatrzumują się po drodze w różnych tzw. dziurach, jak
                Suchedniów czy Szydłowie, to zwiększa czas. Kiedyś pospieszne stawały tylko w
                Skarżysku, Radomiu, Warce i na Zachodnim, ekspresy zaś jedynie w Skarżysku i
                Radomiu.

                > jak się okazuje to bliżej, znacznie bliżej, wcale nie znaczy wiele
                > szybciej

                Nie znaczy, ale będzie znaczyło. Wcześniej czy później linia z Kielc zostanie
                zmodernizowana - są rozmaite plany. Nie ma po prostu innego wyjścia.

                > Ostrawa, Praga, Bratysława, Budapeszt, Wiedeń

                W praktyce nic z tego nie wynika i jeszcze bardzo, bardzo długo nie będzie
                wynikało (o ile w ogóle kiedykolwiek).
                Dla Polaków ważna jest nie jakaś tam Ostrawa, lecz Warszawa.
                • wikin Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza 05.09.06, 22:34
                  Gość portalu: Krys napisał(a):

                  > wikin napisał:
                  >
                  > > ale tak sobie zaglądam w rozkład PKP
                  > > - Kielce-Wawa przeciętnie w 3h (najszybiej 2:52)
                  >
                  > Jeśli chodzi o PKP tak też teraz jest. Kiedyś było szybciej. głowny powód to
                  > stara, nieremontowana i do tego jednotorowa linia na odcinku Radom-Warka.
                  Poza
                  > tym, od kilku lat pociągi zatrzumują się po drodze w różnych tzw. dziurach,
                  jak
                  >
                  > Suchedniów czy Szydłowie, to zwiększa czas. Kiedyś pospieszne stawały tylko w
                  > Skarżysku, Radomiu, Warce i na Zachodnim, ekspresy zaś jedynie w Skarżysku i
                  > Radomiu.

                  > > jak się okazuje to bliżej, znacznie bliżej, wcale nie znaczy wiele
                  > > szybciej
                  >
                  > Nie znaczy, ale będzie znaczyło. Wcześniej czy później linia z Kielc zostanie
                  > zmodernizowana - są rozmaite plany. Nie ma po prostu innego wyjścia.

                  tak owszem, ale plany PKP zakładają również 1.podniesienie prędkości na CMK,
                  2.wydłużenie jej na trasie Psary-Mysłowice-Oświęcim-okolice BB 3.remont trasy
                  BB-CD oraz 4.zakup szybkich pociągów
                  1, 3, 4 wcześniej czy później nastąpi, co wystarczy do znacznego skrócenia
                  czasu przejazdu

                  > > Ostrawa, Praga, Bratysława, Budapeszt, Wiedeń
                  >
                  > W praktyce nic z tego nie wynika i jeszcze bardzo, bardzo długo nie będzie
                  > wynikało (o ile w ogóle kiedykolwiek).
                  > Dla Polaków ważna jest nie jakaś tam Ostrawa, lecz Warszawa.

                  tylko administracyjnie
                  spójrz na choćby lotniska - Balice i Pyrzowice mimo odgórnych barier rozwoju,
                  przyjmują coraz ruch, na który miała monopol Warszawa niedawno
                  lotnisko ostrawskie też dostrzega swoją szanse w płd Polsce
                  i będzie wynikać coraz więcej
                  • Gość: Krys Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 23:04
                    wikin napisał:

                    > > Dla Polaków ważna jest nie jakaś tam Ostrawa, lecz Warszawa.

                    > tylko administracyjnie

                    Nie tylko, nie tylko. Warszawa to dusza i serce Polski. Tak jest i będzie.
                    A poza tym, skończmy wątek warszawski w tej dyskusji. Ja niejako marginalnie
                    wspomniałem o Warszawie w którejś z pierwszych wypowiedzi. Ty jednak mam
                    wrażenie, że celowo go podtrzymujesz, by powstało wrażenie, że jedynym atutem
                    Kielc jest relatywna bliskość Warszawy. Otóż nie jest to ani jedyny, ani
                    podstawowy atut Kielc, choć - patrząc szczególnie z perspektywy dalekiego
                    Bielska - z pewnością ważny.






                    • wikin Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza 05.09.06, 23:49
                      Gość portalu: Krys napisał(a):

                      > wikin napisał:
                      >
                      > > > Dla Polaków ważna jest nie jakaś tam Ostrawa, lecz Warszawa.
                      >
                      > > tylko administracyjnie
                      >
                      > Nie tylko, nie tylko. Warszawa to dusza i serce Polski. Tak jest i będzie.
                      > A poza tym, skończmy wątek warszawski w tej dyskusji. Ja niejako marginalnie
                      > wspomniałem o Warszawie w którejś z pierwszych wypowiedzi. Ty jednak mam
                      > wrażenie, że celowo go podtrzymujesz, by powstało wrażenie, że jedynym atutem
                      > Kielc jest relatywna bliskość Warszawy. Otóż nie jest to ani jedyny, ani
                      > podstawowy atut Kielc, choć - patrząc szczególnie z perspektywy dalekiego
                      > Bielska - z pewnością ważny.

                      to Ty eksponujesz ciągle Warszawę - "Dla Polaków ważna jest nie jakaś tam
                      Ostrawa, lecz Warszawa"
                      muszę Cię rozczarować
                      w BB ludzie się dzielą na tych co wolą Wrocław i tych co Kraka
                      a Wawka? rzadko, raczej jako konieczność i obowiązek
                      więc dlaczego bliskość Wawy miałaby być dla mnie aż tak ważna by czynić ją
                      podstawowym atutem? zwłaszcza że pokazałem, że znacznie bliżej nie równa się
                      znacznie szybciej
            • Gość: Krys Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 20:04
              pieprz.kajenski napisał:

              > sam dałes przykład, że z Kielc jest wszędzie daleko bo chyba wyprawę 200km

              Z TK do Warszawy jest nie 200, lecz 170 km. Naspiałem, że różnica pod tym
              względem na korzyść Kielc wynosi 200 km (BB-Warszawa 370, TK-Warszawa 170, 370 -
              170=200).

              > jedną stronę nie uważasz za krótką przejażdżkę.

              To właśnie jest jedną z miar bielskiej zaściankowości. Wy, bielszanie często
              uważacie się za takich potępowych, europejskich, nowoczesnych, a tymczasem dla
              was słowo "blisko" oznacza jakieś 20, 30, no góra 50 km - czyli ciut więcej niż
              w średniowieczu. Tymczasem wielkie aglomeracje swiata ciągną się na olbrzymich
              przestrzeich, chicagowska dochodzi do 180 km, pociągi podmiejskie z Moskwy
              kończą bieg na 300 km.
              Ja wiem, że jeżdżenie z Kielc do Warszawy kilka razy w tygodniu, a już np. ze
              Skarżyska-Kamiennej (tym bardziej z Radomia) codzienne dojeżdżanie do pracy
              w Warszawie wam nie mieści się w głowie. Bo dla was blisko oznacza po prostu
              Łodygowice albo Wilkowice.

              > A co do znaczenia Warszawy, to może ma ona znaczenie dla
              > Kielczan, bo z pewnością nie dla Bielszczan

              Zgoda. To widać, słychać i czuć.

              > Kielce są po prostu wyspą wśród pól,

              Kielce nie są żadną wyspą wśród żadnych pól. Patrząc w ten sposób na świat
              podobną wyspą jest na przykład Lublin czy Wilno - czyli miasta, których
              znaczenie dla Polski jest nie do przecenienia.

              > Bielsko żyje wśród dwóch dużych aglomeracji,

              Aglomeracja krakowska nie jest wcale taka duża, przede wszystkim zaś dopiero w
              fazie kształtowania się.
              Przypominam, że aglomeracja to nie duże miasto, jak się potocznie i błędnie
              sądzi, lecz zespół sąsiadujących, zrośniętych tudzież zrasatających się ze sobą
              miast.
              Ściślej mówiąc polskie aglomeracje to jedynie GOP (dokładniej konurbacja),
              Warszawa, Łódź i Trójmiasto. Wszystkie pozostałe są w fazie kształtowania się.

              > Bielsko (...) stanowi centrum regionu.

              Z pewnością jakieś tam centrum stanowi. Tylko dla jakiego obszaru? Jaka jest
              strefa wpływów? Bielsko jest - i to w najlepszym układzie - centrum dla obszaru
              zamkniętego z jednej stony Czechowicami, z drugiej zaś Żywcem (choć tu też
              miałbym poważne wątpliwości).
              Kielce zaś są rzeczywistą stolicą rzeczywiście istniejącego regionu.
              • Gość: mm Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza IP: *.c29.msk.pl 05.09.06, 20:28
                pociągi podmiejskie z Moskwy
                > kończą bieg na 300 km.

                Ja słyszałem od jednej rusycystki, że poc. podmiejskie (tzw. elektriczki)
                obsługują trasy do 140 km.

                > Z pewnością jakieś tam centrum stanowi. Tylko dla jakiego obszaru? Jaka jest
                > strefa wpływów? Bielsko jest - i to w najlepszym układzie - centrum dla
                obszaru
                >
                > zamkniętego z jednej stony Czechowicami, z drugiej zaś Żywcem (choć tu też
                > miałbym poważne wątpliwości).

                Wpływy B-B sięgają do Cieszyna, Zwardonia, Wadowic, Pszczyny (a nawet Tychów) -
                nawet tyszanie robią u nas zakupy czy nawet studiują (o Pszczynie nie wspomnę).

                Tymczasem wielkie aglomeracje swiata ciągną się na olbrzymich
                > przestrzeich, chicagowska dochodzi do 180 km

                Tyle że wielkie aglomeracje świata mają szybszy transport (moja ciocia spod
                Londynu do centrum jedzie niecałą godzinę - w warunkach polskich pewnie
                podróżowałaby ze dwie)
              • wikin Re: Kielecczyzna zdecydowanie bardziej ciekawsza 05.09.06, 23:20
                Gość portalu: Krys napisał(a):

                > To właśnie jest jedną z miar bielskiej zaściankowości. Wy, bielszanie często
                > uważacie się za takich potępowych, europejskich, nowoczesnych, a tymczasem
                dla
                > was słowo "blisko" oznacza jakieś 20, 30, no góra 50 km - czyli ciut więcej
                niż
                >
                > w średniowieczu. Tymczasem wielkie aglomeracje swiata ciągną się na
                olbrzymich
                > przestrzeich, chicagowska dochodzi do 180 km, pociągi podmiejskie z Moskwy
                > kończą bieg na 300 km.
                > Ja wiem, że jeżdżenie z Kielc do Warszawy kilka razy w tygodniu, a już np. ze
                > Skarżyska-Kamiennej (tym bardziej z Radomia) codzienne dojeżdżanie do pracy
                > w Warszawie wam nie mieści się w głowie. Bo dla was blisko oznacza po prostu
                > Łodygowice albo Wilkowice.

                a czemuż Ty nie dojeżdżasz z BB do Kielc do pracy, skoro to takie normalne w
                Kielcach?
                jak dobrze pamiętam żaliłeś się, że musiałeś opuścić BB, bo zabrakło dla Ciebie
                pracy tu, a przecież znalazłeś ją tak blisko, co to dla Ciebie te marne 170km?
                po co od razu opuszczać miasto?
      • Gość: piotrek-bb Re: BB kontra Kielce IP: *.c31.msk.pl 01.09.06, 17:22
        do cruxa: czy to jest marna prowokacja czy Ty naprawde wierzysz w to co
        piszesz?? ...
        ...no sporo tych postów:)...ale przeczytałem tą kłótnie...wiadome każdy trzyma
        za swoim, dlatego pewnie wydziobalibyśmy sobie oczy a i tak dalej każdy swoje
        by wiedział i przy tym obstawał ...
        ...konstruktywne to nie jest, porównywać owszem można ale to wystarczy zerknąć
        na wszelkie statysyki, listy, tabele, rankingi itp (zapraszam tam fanów
        cyferek:)... one są niezależne i jakąś tam prawde o stanie faktycznym
        zawierają ... ważne jest że swoje miasta lubimy, że chcemy w nich przebywać i
        do nich wracać i że dla obu miast rysują się myśle dobre perspektywy na
        przyszłość ... myśle że mamy jako mieszkańcy bielska i kielc znikome pojęcie o
        tym co się dzieje w kielcach(mieszkańcy bielska) i bielsku(mieszkańcy
        kielc)...a to z prostej przyczyny że żyje w zupełnie różnych regionach kraju i
        właściwie brak jakichkolwiek między tymi regionami koneksji...pozdrawiam
        wszystkich!
      • aliveinchains Re: BB kontra Kielce 01.09.06, 18:22
        Nie ma...ale warto dowiedzieć się co w BB i w aglomeracji bielskiej ostatnio się
        dzieje (ostatnie pół roku):
        np.
        Fiat Powertrain rozbudowa - 500 miejsc pracy
        Valeo - 2000 miejsc pracy
        TRW - docelowo 500 miejsc pracy
        Magnetii Marelli - 300 miejsc pracy
        Gesco (usługi finansowe) - ok 150 miejsc pracy
        Otwarty będzie Inkubator Przedsiębiorczości - (ok 400 miejsc pracy)

        Mieszkaniówka: Pod względem ilości ofert nowych mieszkań BB nie ustępuje stolicy
        województwa jakim są Katowice...patrz gazety branżowe.
        • Gość: mm Re: A propos samodzielnych uczelni IP: *.c29.msk.pl 01.09.06, 20:24
          2:1 na korzyść Kielc. (Oczywiście licząc państwowe).
          Ale - paradoksalnie - może się to okazać małym problemem przy tworzeniu
          uniwersytetu (mam na myśli Kielce), politechnika i akademia niechętnie myślą o
          połączeniu, u nas zaś nie ma takiego problemu (chociaż można by wchłonąć jakąś
          filię) - gdy z 2 uczelni tworzy się jedną, nawet b. dobrą, oznacza to redukcję
          administracji, a to nie wszystkim się podoba.

          Por. problemy przy włączaniu wsi do miast - to samo (obawa o stołki)
          • Gość: Yahagi Re: A propos samodzielnych uczelni IP: *.chello.pl 01.09.06, 21:34
            :))

            A Wam widzę nie przeszło...przez chwilę miałem wrażenie, że to jeden forumowicz
            wkłada kij w mrowisko.. ale nie.. widzę, że temat Was kręci :))

            Było o miastach. Ale widzę, że porównujemy już regiony.. nie miasta. Zaczekam na
            kolejne argumenty i podłączę się wtedy do dyskusji.:))

            wikin:
            Tak sobie spojrzałem na liste 500 .. gdyby nie Fiat, to daleko byłoby Was
            szukac. To AD. co by było gdyby z kongresówki zabrać Warszawe :))
            • Gość: mm Re: A propos samodzielnych uczelni IP: *.c29.msk.pl 01.09.06, 21:49
              > A Wam widzę nie przeszło...przez chwilę miałem wrażenie, że to jeden
              forumowicz
              > wkłada kij w mrowisko.. ale nie.. widzę, że temat Was kręci :))

              Mój post jest tylko odpowiedzią na postawione pytaniie, zresztą bardzo
              kulturalną i merytoryczną odpowiedzią.

              przez chwilę miałem wrażenie, że to jeden forumowicz
              > wkłada kij w mrowisko.

              Niestety, zaczęło się od jednej osoby, która uprzejmością nie grzeszyła.
              (Ktoś już o tym napisał w tym wątku).

              Mnie Kielce się podobają. Co więcej, osoby, które wypisują różne obraźliwe
              rzeczy (tak z B-B, jak i z Kielc - wątek "Kielczanie, Bielsko się z was
              śmieje"), stanowią wątpliwą wizytówkę swojego miasta i powinni się dokształcić
              w kilku dziedzinach. (A najlepiej bawi się pewnie Lubliniec).
            • wikin Re: A propos samodzielnych uczelni 02.09.06, 11:20
              Gość portalu: Yahagi napisał(a):

              > wikin:
              > Tak sobie spojrzałem na liste 500 .. gdyby nie Fiat, to daleko byłoby Was
              > szukac. To AD. co by było gdyby z kongresówki zabrać Warszawe :))

              nietrafne porównanie
              nie ma u nas gigantów, tylko połowa FIATA i to ta mniej produkcyjna, bardzo
              niewiele zostało z dawnego prężnego przemysłu (miasto 100 przemysłów czy polski
              Manchester), a jednak nasze miasto ma dobre wyniki i ciągnie za sobą region
              (dając choćby zatrudnienie mieszkańcom okolicznych powiatów)
              rozwój bez przedsiębiorstw z pierwszej 500-tki jest jednak możliwy, jedyny
              poważny minus - brak sponsorów zainteresowanych sportem, jak to ma miejsce w
              Kielcach
              jeżeli już takie porównania to FIAT jest dla BB, tym czym dla Kongresówki -
              Łódź, wielka, ale nie odgrywająca kluczowej roli w gospodarce
                • wikin Re: A propos samodzielnych uczelni 02.09.06, 13:25
                  Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                  > Nie wiem jaki jest autentyczny wpływ Fiata na zatrudnienie w BB... Miałem na
                  > myśli, że gdyby nie ten FIAT, to następne firmy z BB notowane są dopiero
                  powyże
                  > j
                  > 400 pozycji. I to miałem na myśli.

                  ale o czym to ma świadczyć?
                  • Gość: Yahagi Re: A propos samodzielnych uczelni IP: *.chello.pl 02.09.06, 16:01
                    Za trudne ?? :)) no to przypomnę:

                    > ale gdyby nie Warszawa to miałaby potencjał i liczbę ludności nie większą niż
                    > województwa śląskie i małopolskie

                    Mniej więcej o tym samym. Na końcu mojej wypowiedzi pojawił się magiczny znaczek
                    ':))' (u Ciebie go chyba nie było, prawda ?). I mam nadzieję, że to starczy już
                    za komentarz.

                    >> więc ja mam chyba bardziej probielską wersje google
                    >> - Kielce - 8,89 mln
                    >> - Bielsko-Biała - 6,18 mln
                    >> - Bielsko - 8,74 mln
                    >> - Bielitz - 67 tys.
                    >> wychodzi podobnie

                    To ja mam jakąś dziwnie pro-kielecką wersję google.. bo u mnie wychodzi:

                    Kielce 12,6 (nawet w google.pl wychodzi 10,7 :)-ciekawe, prawda ?)
                    Bielsko 9,18
                    Bielsko-Biała 7,21
                    Bielitz 0,067

                    jest to o tyle dziwne, ze ta pro-kielecka wersja jest w Gdansq .. gdzie teraz
                    siedze...:))

                    .. spróbuje po Twojemu. I o czym to świadczy ??
                    • wikin Re: A propos samodzielnych uczelni 03.09.06, 10:54
                      Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                      > Za trudne ?? :)) no to przypomnę:
                      >
                      > > ale gdyby nie Warszawa to miałaby potencjał i liczbę ludności nie większą
                      > niż
                      > > województwa śląskie i małopolskie
                      >
                      > Mniej więcej o tym samym. Na końcu mojej wypowiedzi pojawił się magiczny
                      znacze
                      > k
                      > ':))' (u Ciebie go chyba nie było, prawda ?). I mam nadzieję, że to starczy
                      już
                      > za komentarz.

                      chyba jednak nie, wyraźnie napisałem że nietrafne porównanie
                      Bielski Okręg Przemysłowy istniał na długo przed Fiatem, więc miasto nie
                      zostało swtorzone wokół Fiata (jak ktoś napisał że kongresówka została
                      utworzona wokół Wawy itd.) i w czasach przed Fiatem odgrywało jeszcze większą
                      rolę na mapie gospodarczej Polski, a wcześniej A-W
    • rad81 pare danych 03.09.06, 15:35
      kilka danych:

      st bezrobocia /stan na czerwiec 2006/:

      Bielsko-Biała_8,2%______powiat Bielski 12,1%
      Kielce_______12.9%______powiat Kielecki 24.8%

      /śląskie 14,0; świetokrzyskie 18,0%, kraj 16%/

      ponizej dane za 2004 -w związku z niezupełnymi danymi za 2005

      ludnosc
      Bielsko-Biała_176970________kielce_209456

      dochody
      Bielsko-Biała_419.112.083___kielce_446.369.123

      co daje dochody na mieszkańca:
      Bielsko-Biała_2368,26_______kielce_2131,08

      wydatki
      Bielsko-Biała_425.872.812___kielce_438.531.540

      co daje wydatki na mieszkańca:
      Bielsko-Biała_2406,46_______kielce_2093,66

      na podstawie www.stat.gov.pl

      i jeszcze Złota Setka Samorządów 2005 -złota 12 miast /badano m.in. wydatki
      inwestycyjne per capita/
      Bielsko-Biała miejsce 8 kielc w najlepszej 12 brak
      www.erzeszow.pl/1869,3408,3219/3219/?PHPSESSID=4a1ebb7e9cf36991845188f22f247f64
      ktos tu sie "szczycił", ze kielce mają województwo a BB nie.. hmmm wojewodztwo
      nie jest własnoscia kielc są jedynie stolica tego województwa, bo zadne inne
      miasto byc nie mogło - praktycznie zadnego innego miasta nie ma poza kielcami bo
      czy stolicą miały byc konskie?? pacanów?? starachowice??? brrrr
      poza tym akurat "posiadaniem" województwa chyba nie ma sie co chwalic-bo
      swietokrzyskie jest to najbiedniejszy bodajże region kraju- utozsamiany bez
      owijania z nędzą...



      • Gość: budda Re: pare danych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 16:19
        jakbyś popatrzył dokładniej w te swoje dane zobaczyłbyś, że Świętokrzyskie nie
        jest najbiedniejszym województwem. biedniejsze są: Lubelskie, Podlaskie i
        Podkarpackie. W wielu rankingach Świętokrzyskie wyprzedza również
        Warmińsko-Mazurskie, a w kilku nawet Kujawsko-Pomorskie czy nawet Łódzkie. Mowa
        jest oczywiście o rankingach dotyczących PKB, dochodów, wydatków itp.
        Świętokrzyskie Śląskiego nigdy nie przegoni, ale napewno nie ze względu na
        obecność Bielska w tym województwie. Pzreczytaj dokładnie, a potem się wypowiadaj
        • Gość: Krys Re: pare danych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.06, 13:31
          Gość portalu: budda napisał(a):

          > (...) W wielu rankingach Świętokrzyskie wyprzedza również
          > Warmińsko-Mazurskie, a w kilku nawet Kujawsko-Pomorskie czy nawet Łódzkie.

          Nie sądzę, by ustępowało też na przykład Zachodiopomorskiemu. Niektóre tereny
          tego regionu, a właściwie całość jego wewnętrznych obszarów (vide Łobez,
          Świdwin, Płoty, Golczewo itp.), to z dawien dawna istna zapaść kulturowa.
          Explorowałem kiedyś intensywnie te okolice i momentami miałem wrażenie
          przeniesienia się w czasie o jakieś 30 lat wstecz.




          Różnie jest w różnych rankingach, co w dużym stopniu wynika z tematyki tychże.



          Ogólnie mówiąc, Kieleckie plasuje się w samym środku tabeli, tzn. w niektórych
          sprawach jest lepiej, w niektórych - gorzej i z tego właśnie bierze się ta
          wyśrodkowana pozycja.


          Wyprzedza również Lubuskie

          • Gość: Yahagi Re: pare danych IP: *.chello.pl 06.09.06, 14:06
            > jednoczesnie fakt, że BB zostało pominięte w niektórych nieprofesjonalnych
            > rankingach nie świadczy o mniejszym znaczeniu, powodów może być wiele - brak
            > danych

            :)) Bo to wszystko zależy od tego, jaki to ranking. Jeśli BB zostało pominięte,
            to jest już 'nieprofesjonalny'... jak to ma miejsce we wspomnianym:
            www.wprost.pl/ar/?O=83019
            Argument z 'brakiem danych' jest rozbrajający.

            Czyli profesjonalne, to te gdzie są takie dane, jakie 'chcielibyśmy zobaczyć',
            tak? Ja obecnie mieszkam w Gdańsku.. tu są takie wioski, że naprawdę nie
            przypominam sobie porównywalnych w świętokrzyskim.
            • wikin Re: pare danych 06.09.06, 14:36
              Gość portalu: Yahagi napisał(a):

              > :)) Bo to wszystko zależy od tego, jaki to ranking. Jeśli BB zostało
              pominięte,
              > to jest już 'nieprofesjonalny'... jak to ma miejsce we wspomnianym:
              > www.wprost.pl/ar/?O=83019
              > Argument z 'brakiem danych' jest rozbrajający.

              podałem jedną z pierszwych wymyślonych możliwości, co w tym dziwnego
              to tylko zabawa redaktorów Wprost, a nie profesjonalne badania, więc redaktorzy
              mogli pójść na łatwizne

              > Czyli profesjonalne, to te gdzie są takie dane, jakie 'chcielibyśmy zobaczyć',
              > tak? Ja obecnie mieszkam w Gdańsku.. tu są takie wioski, że naprawdę nie
              > przypominam sobie porównywalnych w świętokrzyskim.

              jest róznica między rankingiem sporządzonym przez redaktorów, a rankingiem
              tworzonym przez wyspecjalizowane instytucje
              ten ranking nie stawia BB ani w dobrym, ani w złym świetle, więc dlaczego
              miałby być niewygodny dla nas?
      • Gość: aliveinchains Re: pare danych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 22:07
        Popatrzcie na bezrobocie...coś więcej??
        Co do wydatków - są to wydatki publiczne...powiatowa mieścina BB wydaje na
        głowę więcej niż wojewódzka metropolia Kielce, która trzyma łapę na kasie
        bogatego regionu środkowo-kongresówkowego...śmiechu warte...

        Zauważ że z BB do niespełna 1/2godziny dojedzie samochodem się do Cieszyna,
        Żywca, Cz-Dz, Pszczyny...trochę dalej są Tychy i Katowice (45 min do centum)...
        Miasto samo w sobie stanowi centrum regionu (powiaty bielski, żywiecki,
        cieszyński, pszczyński, oświęcimski).

        Pociągiem jedzie się do np. Katowic od 1h - 1h 15min...sam tak dojeżdzam do
        pracy...Tyle przeznacza na dojazd przeciętny londyńczyk z suburbi do centrum.
        A z Kielc gdzie dojedzie się czymkolwiek w ciągu godziny? Do Ostrowca,
        Włoszczowy czy czego? Kielce są stolicą zadupia które okrada województwa
        śląskie i małopolskie ze środków unijnych...szkoda tylu zmarnowanych
        pieniędzy...
        • Gość: Yahagi Re: pare danych IP: *.chello.pl 04.09.06, 08:51
          Dokładnie się z Tobą zgadzam. Powiatowa mieścina wydaje wiecej na głowę niż
          miasto wojewódzkie. Taka jest prawda. Pod Kielcami, bez mała w granicach miasta
          jest gmina Sitkówka-Nowiny. To nawet nie jest miasteczko... Oj zaskoczony
          byłbyś, gdybyś się dowiedział jakie tam są inwestycje i jakie pieniądze wydawane
          na głowę mieszkańca.

          Jeszcze jedną linkę podam: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,61085.html
          Jest Płock, jest Radom, jest Częstochowa... nie ma BB.. czemu ?

          Kilka dni temu napisałem: Fakt, że macie wyższe wydatki na głowę mieszkańca..
          zgadzam się z tym... większe zarobki... mniejsze bezrobocie... większe PKB ...
          też zgoda. Szczerze gratuluje takich wyników. Ale wspomniana Sitkówka-Nowiny,
          podobnie jak Łomianki są jeszcze lepsze od BB we wspomnianych kategoriach.
          Chociaż pierwsza z nich, to naprawdę malutka gmina.

          Kielce a BB to inna liga. I można tu sporo zestawień przytoczyć, które na to
          wskazują. Czy przypadkiem w poprzednim BB została pominięta ? Hmm... osobno jest
          Gdańsk - i osobno Gdynia. Są Katowice, Gliwice i Częstochowa. To są ośrodki
          mające znaczenie. Sorki, ale BB często jest pomijana... i uważam, że nie jest to
          przypadek.

          Szczególnie fajne jest nawiązywanie do Katowic, Tychów, Krakowa... bo tam blisko
          i tam można pojechać... tam jest lotnisko... itd. Ale to nie jest Wasz potencjał
          tylko tych miast :) I tu jest różnica. Wyższe uczelnie są lepsze w Krakowie i
          Katowicach od kieleckich... Ale to jest tam, a nie w BB. Podobnie lotniska :)
          itd, itd. Podpieracie się nieswoim potencjałem. A to krakowskim, a to
          katowickim. I używacie argumentów, że jest blisko.

          Nie przypominam sobie, żeby ktoś w Kielcach porównywał się do BB. Do Radomia,
          Torunia, Częstochowy - owszem. Ale do BB ? Hmmm...

          PS. Macie w Bielsku filharmonię ? bo nie mogę znaleźć.
          • Gość: mm Re: pare danych IP: *.c29.msk.pl 04.09.06, 13:57
            > PS. Macie w Bielsku filharmonię ? bo nie mogę znaleźć.

            U nas to się nazywa Bielskie Centrum Kultury-Dom Muzyki (w odróżnieniu od BCK-
            Domu Tańca) + 2 teatry + Studio Filmów Rysunkowych.

            > Nie przypominam sobie, żeby ktoś w Kielcach porównywał się do BB. Do Radomia,
            > Torunia, Częstochowy - owszem. Ale do BB ? Hmmm...

            Częstochowa i Radom są bliżej (miało być nawet woj. częstochowsko-kielecko-
            radomskie). Toruń też jest miastem woj. (drugą stolicą - Bydgoszcz ma wojewodę,
            Toruń - sejmik).
            Prawda jest taka, że kielczanie, pisząc i myśląc o bielszczanach i B-B,
            opierają się na stereotypach (i vice versa) - choć są wyjątki.
            Poza tym jest jedna rzecz, która nas łączy - obie diecezje (nasza i kielecka)
            należą do metropolii krakowskiej.

            Ale wspomniana Sitkówka-Nowiny,
            > podobnie jak Łomianki są jeszcze lepsze od BB we wspomnianych kategoriach.
            > Chociaż pierwsza z nich, to naprawdę malutka gmina.
            >
            > Kielce a BB to inna liga.

            Właśnie. B-B i Kielce to kat. 100-500 tys., a Łomianki i Sitkówka - pon. 10 tys.
            (w przypadku Łomianek - pon. 25 tys.).
            (PS. Byłem na Perle).

            Szczególnie fajne jest nawiązywanie do Katowic, Tychów, Krakowa... bo tam blisk
            > o
            > i tam można pojechać... tam jest lotnisko... itd. Ale to nie jest Wasz
            potencja
            > ł
            > tylko tych miast :) I tu jest różnica

            Akurat sporo osób z Tychów robi zakupy, pracuje (lub nawet studiuje) w B-B.
            Niektórzy bielszczanie jednak jeżdżą do pracy na Śląsk - taka wymiana.
            Lotnisko w Pyrzowicach służy wszystkim (nawiasem mówiąc, prędzej powinno się
            nazywać "Bytom-Pyrzowice").

            I używacie argumentów, że jest blisko.

            Bo 1 h z minutami to nie problem - chociaż w Kaniowie k. B-B też ma powstać
            lotnisko z parkiem lotniczym (vide: "Lotnisko coraz bliżej").

            Czy przypadkiem w poprzednim BB została pominięta ? Hmm... osobno jes
            > t
            > Gdańsk - i osobno Gdynia. Są Katowice, Gliwice i Częstochowa. To są ośrodki
            > mające znaczenie. Sorki, ale BB często jest pomijana...

            Nie powiedziałbym, by Gliwice czy Częstochowa miały większe znaczenie od B-B
            - każde miasto ma swój teren oddziaływania (i nie jest to na pewno pół Polski).

            > Jeszcze jedną linkę podam: wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/0,61085.html
            > Jest Płock, jest Radom, jest Częstochowa... nie ma BB.. czemu ?
            >

            Jest bielski dodatek do katowickiego wydania GW.


            Argumenty można mnożyć - i tak każdy będzie obstawał przy swoim.
            Tak naprawdę B-B, Kielce, Gliwice (a nawet Częstochowa, która wyludnia się dużo
            szybciej niż B-B) to miasta podobnej wielkości o regionalnym znaczeniu.
            • pawel_bielsko Re: pare danych 04.09.06, 15:30
              Kielcom sie wydaje, ze sa pepkiem swiata. Moze i Kielce maja swoja TVP, ale tak naprawde to znaczenie maja te miasta takie same w skali troche wiekszej niz wojewodzka.
              Bielsko ma rowniez rozne atrakcyjne miejsca. To ze nie ma swojego wojewody, ma wicewojewode, czy tez vicewojewode.
              Miastem pierwszorzednym sa Katowice. Drugorzednymi Bielsko i Czestochowa, bo reszta wtapia sie w GOP. W waszym wojewodztwie, jakie macie miasta konkurujace z wami? I Ile? bo u nas wiekszych miast od nas jest dostatek.
              • Gość: Yahagi Re: pare danych IP: *.chello.pl 04.09.06, 15:48
                :))

                Sorki, ale to nie Kielce tą dyskusję rozpoczeły. Nie czujemy się pępkiem świata.
                Jeszcze raz powtórzę: nie mamy potrzeby porównywać sie .. np. do BB. Macie swoje
                zalety, a my swoje. Taka walka to dziecinne igraszki w 'moje na wierzchu'...
                • Gość: mm Re: pare danych IP: *.c29.msk.pl 04.09.06, 16:32
                  > Sorki, ale to nie Kielce tą dyskusję rozpoczeły

                  Ten wątek - nie, ale na temat podziału administracyjnego Krys dolał sporo oliwy
                  do ognia.

                  Co do wielkości, o której pisał Paweł - Katowice odgrywają największą rolę.
                  Potem już różnie - wielkość bowiem nie idzie w parze ze znaczeniem. W każdym
                  razie po stolicy woj. (320) największa jest Częstochowa (245), potem: Sosnowiec
                  (220), Gliwice (200), Zabrze (195), Bytom (190) i B-B (180). Jak widać -
                  różnice są niewielkie (zwłaszcza że np. Czechowice-Dz. stanowią północne
                  przedmieścia B-B - no, ale tym sposobem można by potraktować GOP jako całość -
                  co jednak zdarza się).
                  Mamy też duże rozdrobnienie administracji - u was wojewoda, sejmik, sąd
                  administracyjny czy wojewódzki urząd skarbowy są w Kielcach; tutaj sejmik i
                  wojewoda w Katowicach, sąd adm. - w Gliwicach, I Śląski Urząd Skarbowy w
                  Sosnowcu, a II ŚlUS - w B-B. To trochę zmusza do większego przemieszczania się.
                  Poza tym w każde z miast ma region, w którym dominuje: Katowice - GOP,
                  Częstochowa - część północną, B-B - część południową; można jeszcze dodać
                  Rybnik - tu: Rybnickie Zagłębie Węglowe - i Gliwice (zach. część GOP-u).
                  Co do rankingów - niezmiennie wskazują, że miasta z perspektywami to: Katowice,
                  B-B (tylko te dwa mają jednocyfrowe bezrobocie), Gliwice, Tychy i Rybnik.
                  Zresztą, po przejrzeniu zrealizowanych i planowanych inwestycji trudno się z
                  tym nie zgodzić.

                  PS. Można pooglądać np. na www.skyscraper.com lub poszukać na własną rękę.

                  Yahagi, czy mogę zapytać, w której części Kielc mieszkasz? Pytam, bo moja
                  ciocia mieszka na Herbach (byłem kiedyś u niej). Pzdr.
                • wikin Re: pare danych 04.09.06, 23:37
                  Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                  > :))
                  >
                  > Sorki, ale to nie Kielce tą dyskusję rozpoczeły. Nie czujemy się pępkiem
                  świata
                  > .
                  > Jeszcze raz powtórzę: nie mamy potrzeby porównywać sie .. np. do BB. Macie
                  swoj
                  > e
                  > zalety, a my swoje. Taka walka to dziecinne igraszki w 'moje na wierzchu'...

                  po pierwsze poczytaj ten wątek od początku
                  skąd wiesz, że to BB (tj. jakiś bielszczanin go rozpoczął), a nie jest to jakaś
                  prowakacja Kielc?
                  dalej głosy dość umiarkowane, szybko dyskusja przechodzi na kongresówkę, prawie
                  zapomnieliśmy o Kielcach
                  i nagle Ty się pojawiasz, wyskakujesz m.in. z kompleksami pod naszym adresem i
                  wywyższasz Kielce nad BB itp., tym samym ożywiając temat tytułowy
                  po drugie cofnij się do wątku
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=53&w=47234557
                  tam sama z siebie wywiązała się dyskusja, która stanowiła inspiracje dla autora
                  bieżącego wątku
            • ziemia.czestochowska Re: pare danych 05.09.06, 00:20
              "Lotnisko w Pyrzowicach służy wszystkim (nawiasem mówiąc, prędzej powinno się
              nazywać "Bytom-Pyrzowice")."
              MM znawcą jesteś przednim usmiałem się troche :) Może to lotnisko powinno
              nazywać sie "Pyrzowice-Będzin" albo "Pyrzowice-Zagłębie" bo leży w powiecie
              będzinskim i historycznym terenie Małopolski?:)
              Innych "faktów " nie bede komentował bo przeciez "Częstochowa najbardziej sie
              wyludnia" raptem z 258 tyś. do obecnych 249,7 tyś ,a Katowice czego omieszkałes
              zapomnieć z ponad 360tyś do około 315tyś. ale przeciez o Takich
              twoich "kwiatkach" i "faktach" wolą nie mowić i nie komentować dyżurujący
              propagandziści z GOPu :)

              • Gość: mm Re: pare danych IP: *.c29.msk.pl 05.09.06, 13:14
                Bytom-Pyrzowice

                Do Bytomia jest bliżej - to była ironia.
                Zresztą, z Częstochowy jest prawie tak blisko jak z Katowic (była nawet na
                waszym forum dyskusja nad zbudowaniem drogi ekspresowej do Pyrzowic).
                (Częstochowa-Pyrzowice też może być):)

                > Innych "faktów " nie bede komentował bo przeciez "Częstochowa najbardziej sie
                > wyludnia" raptem z 258 tyś. do obecnych 249,7 tyś

                Napisałem, żw wyludnia się bardziej niż B-B - przeczytałem to w
                artykule "Częstochowian coraz mniej" - też na waszym forum. To ten artykuł, w
                którym T. Wrona, próbując uzasadnić wolniejszy spadek ludności w B-B,
                stwierdził, że panuje tu góralski model rodziny. Przy tym to się dopiero
                uśmiałem.

                Katowice czego omieszkałes
                >
                > zapomnieć z ponad 360tyś do około 315tyś. ale przeciez o Takich
                > twoich "kwiatkach" i "faktach" wolą nie mowić i nie komentować dyżurujący
                > propagandziści z GOPu :)

                Wspomniałem o Częstochowie, bo pełni w woj. podobną rolę co B-B.
                Nie tylko Katowice zresztą szybko się wyludniają - taki Bytom też:
                mieli 235 tys., po odłączeniu się Radzionkowa 220, a teraz 185.

                Wiem, że aktualnie Cz-wa ma 245 tys., i lubię to miasto :)
          • rad81 Re: pare danych 04.09.06, 22:56
            tak na początek moze nie wiecie ale BB to "mały wieden"
            nie chciałem porównywac województw bo jakbym porównał to swietkorzyskie wyszło
            by tragicznie /wiem, ze to nie Ty napisałas ale nie bede odpisywal tym sposobem
            na 10 postów/ kwestie swietokrzyskiego poruszylem tylko dlatego, ze ktos z Was
            napisał ze "mamy własne wojewówtdzwo"-no tak macie województwo, tyle ze to
            wojeództwo utozsamiane jest z nędzą-moze troche ostrego słowa uzyłem ale tak
            poprostu jest, a kielce automatycznie tysh jako stolica tego "regionu". Bycie
            stolicą województwa to nie zasługa wyników ekonomicznych kielc itd.. a poprostu
            lokalizacji-nie macie w promieniu 100km zadnego znaczącego miasta, ba zadnego
            miasta bo trudno tu nazywac starachowice, konskie czy pacanów miastami. W
            promieniu 100 km od BB sa takie miasta jak opole czestochowa cały GOP zk-cami na
            czele czy kraków-jest z kim konkurowac i poprostu nie ma miejsca na województwo,
            a mimo to zobacz jakie wyniki gospod. ma to miasto /BB/-lepsze niz kielce nie
            majace zadnej konkurencji.

            kontekst blisksci wielu miast, zle odebrałas. ali napisał to tylko dlatego, ze
            ktos napisał ze od nas jest wszedzie daleko-tak sie składa ze od nas jest
            wszedzie blisko :D bo w odległosci mniej niz 100 km mamy 3 lotniska
            miedzynarodowe w tym dwa najwieksze w polsce po okeciu ;D no i nie mniejszą
            czeską ostrawe, a katowice czy kraków sa o przysłowiowy rzut beretem, ba do
            wiednia czy bratysławy jest blizej niz do warszawy itd wymieniac mozna długo
            włącznie z infrastrukt drogową czy kolejową.
            kielce mają znaczenie jakby nie było lokalne-BB przynajmniej regionalne dla
            cąłego regionu śląsko-krakowskiego noi ponadregionalne tak jak chodzi o
            gospodarke jak i turystyke.
            Nie odbierz mnie też źle przez to ze ujme to znów w dosc ostry sposób ale kielce
            "wieją wschodem" i ten wschód widac na kazdym kroku i rogu..
            w BB są wyższe wydatki i dochody na głowę mieszkańca..inwestycje, mniejsze
            bezrobocie...większe PKB ... to są njwazniejsze wskazniki-które mówią wszystko

            kielce to pozornie wieksze miasto -pozornie wieksze też jak chodzi o jakosc -ale
            nadal jest to miasto mające znaczenie lokalne, nie majace znaczenia regionalnego
            no chyba ze jak chodzi tylko o swietokrzyskie ale tu inaczej byc nie moze, bo
            innych miast w swietokrzyskim nie ma i chyba nie jest to prestiżowe; juz nie
            mówiąc o znaczeniu ponad regionalnym..
            to tak jak z górami swietokrzyskimi-góry tylko jakie-ano góry tylko z nazwy i
            nic poza tym...
            • Gość: Yahagi Re: pare danych IP: *.chello.pl 04.09.06, 23:31
              MM: Ja tez mieszkałem na Herbach ... wczesniej na Czarnowie. Obecnie w Gdańsku.

              RAD81:
              :)) Chyba przesadzileś z tym 'małym Wiedniem' :)) Nie wiem czy w Wiedniu wiedzą,
              że sobie tak Bielsko nazywacie :)) Już prędzej Szczecin jest 'małym Paryżem'...

              >> kielce mają znaczenie jakby nie było lokalne-BB przynajmniej regionalne dla
              >> cąłego regionu śląsko-krakowskiego noi ponadregionalne tak jak chodzi o
              >> gospodarke jak i turystyke.

              Jak Ty to liczysz - to nie mam pojęcia. BB bardziej regionane od Kielc :)) A w
              czym niby tak bardzo ? Co takiego wyjątkowego jest w BB ? Ośrodek kultury ?
              sztuki ? akademicki ? targowy ? sportowy ? Gdzie to znaczenie 'regionalne /
              ponadregionalne'?
              Sorki, ale tak jak ktoś się wypowiedział na sąsiednim wątku - ludzie w stolicy
              BB mylą z BPodlaską. Z czego jesteście znani ponadregionalnie ? Fiat ? I Bolek
              i Lolek. Tyle się kojarzy... Jak przychodzi do konkretów - podpieracie się
              cyframi (tu szacunek, wyniki macie lepsze - już ten szacunek wyrażałem)... i
              regionem.. 'u nas w Katowicach' .. Czechowice to w zasadzie BB :)) Hehe...

              Podałem przykład Google który żona mi podpowiedziała. To chyba logiczne, że
              bardziej znany ośrodek będzie miał więcej linków w sieci, bo jest o czym pisać,
              prawda ? Jeśli nie ma - no to nie ma czego linkować. Te cyferki nie przypadkiem
              są takie jakie są. Prosta wykładnia... Nie dotarło...
              Wyjrzyj troche poza swój 'region'. Porozglądaj się trochę, poczytaj. BB nie jest
              pępkiem świata ani kraju.
              miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,3595268.html - to w Kielcach cały czas
              coś się dzieje. To z dziś. Możesz mówić, że w Kielcach wieje 'wschodem'.. Ale
              to własnie tu gości obecnie 340 firm z 23 krajów, 26 oficjalnych delegacji
              zagranicznych.. itd. itd. A to tylko jedna z imprez. Może ci oni lubią
              'wschodnie' klimaty ?
              Zapraszam na stadion Korony... przyjedz, zobacza... Borussia już była.. a
              ostatnio był I ligowiec z Moskwy. I to ten stadion z wiejących wschodem Kielc ma
              za plecami Boniek, gdy usmiecha sie z reklam ERY...

              Jeśli mamy się bawić w 'moje na wierzchu' - teraz Ty. Podaj argumenty na
              'regionalność' BB :)) I zdefiniuj 'region'..
              • wikin Re: pare danych 04.09.06, 23:46
                Gość portalu: Yahagi napisał(a):

                > Podałem przykład Google który żona mi podpowiedziała. To chyba logiczne, że
                > bardziej znany ośrodek będzie miał więcej linków w sieci, bo jest o czym
                pisać,
                > prawda ?

                spróbuj dziś google
                mi wychodzi
                Kielce - 7.950K
                Bielsko - 10.800K
                Bielsko-Biała - 7.380K
                i jak mi to wytłumaczysz? czy napewno google są tak wiarygodne?
              • rad81 Re: pare danych 05.09.06, 00:18
                noo jezeli takie liczby jak dochody, wydatki miasta na głowe, pkb st. bezrobocia
                inwestycje o niczym nie swiadczy to toz chyba faktycznie nie mamy o czym
                rozmawiac.. to są wskazniki stanu i rozwoju-pozycji miasta-ty za to podpierasz
                sie linkami z google...

                no faktycznie linki to argument jak diabli, tymbardziej z emoga dotyczyc
                wszystkiego i niczego.. a jak juz tak liczysz to licz dokładniej -bb jako razem,
                jako osobno + inne nazwy

                bb ma znaczenie ponadregionalne ze wzgledu na potencjał gospodarczy i
                turystyczny-co potwierdzają statystyki. bb nie bedzie osrodkiem akademickim bo
                te sa juz w katowicach i krakowie w odległosci 70 km, co nie oznacza ze nie ma
                szkół wyzszych bo jest ich wiele, ale z katowicami czy krakowem no bardzo równac
                sie nie mozemy i nimi ni bedziemy ze względu na bliskoc!! kielce nie mają
                konkurencji w postaci sąsiadujacych duzych miast, ba miast swojej wielkosci a
                mimo to ani nie sa osrodkiem gospodarczym ani kulturowym ani akademickim ani
                sportowym..
                piszesz o targach-to ma byc ten wyznacznik pozycji kielc?? to gratuluje...
                zapomniałes napisac o scyzorkach..

                > Sorki, ale tak jak ktoś się wypowiedział na sąsiednim wątku - ludzie w stolicy
                > BB mylą z BPodlaską.

                to tylko swiadczy o poziomie wiedzy miszkanców stolycy ale to nie dziwi, ba w-wa
                to tez kierunek emigracji dla kielczan ;D natomiast kielce, no cóż utozsamiane
                sa m.in. prze wojewdztwo z nedzą... tak prawda gdybyscie byliw mazowieckim lub
                malopolskim to status moze by sie podniósł,

                piszesz o stadionie-no taaaaa rzeczywiscie jest sie czym chwalic, rzuca wprost
                na kolana wszystkich, poza tym ze jest nowy to nie zachwyca niczym, macie I lige
                oki, my nie mamy wiec stadionu miec nie musimy...idąc tym tropem czy macie kolej
                gondolową??? nie macie.... no cóż...

                PS o małym wiedniu nie wiesz bo skad mozesz wiedziec, moze bys wiedział gdyby
                nie...zabór rosyjski, przyjedz to zobaczysz, aha okreslenie mały wieden nie jest
                okresleniem lokalnym ;) moze w byłym zaborze rosyjskim nikt o tym nie słyszał
                ale austriackim i pruskim jak najbardziej-no ale to były różne swiaty-które
                widac na kazdym kroku,

                ehh zero merytorycznej dyskusji-jedyny twoja rgument to linki z google ;) no cóz
                o ponad lokalnym wpływie/znaczeniu kielc nie swiadczy ani potencjał gospod, ani
                kulturowy ani akademicki ani sportowy..

                • ziemia.czestochowska Re: pare danych 05.09.06, 00:25
                  "to tylko swiadczy o poziomie wiedzy miszkanców stolycy ale to nie dziwi, ba w-
                  wa
                  to tez kierunek emigracji dla kielczan ;D natomiast kielce, no cóż utozsamiane
                  sa m.in. prze wojewdztwo z nedzą... tak prawda gdybyscie byliw mazowieckim lub
                  malopolskim to status moze by sie podniósł,"

                  Tak nam status w "śląskim" podnosi się od 1999r. w zawrotnym tempie to samo
                  dotyczy Radomia w "mazowieckim" , a i Tarnow w małopolskim jest szybko
                  rozwijajacym się miastem ;)))
                • Gość: mm Re: pare danych IP: *.c29.msk.pl 05.09.06, 13:27
                  bb nie bedzie osrodkiem akademickim bo
                  > te sa juz w katowicach i krakowie w odległosci 70 km

                  Za kilka lat i tak dorobimy się uniwersytetu.

                  > piszesz o targach-to ma byc ten wyznacznik pozycji kielc?? to gratuluje

                  Te targi są znane - słyszałem o targach militarnych i z wyposażeniem dla
                  świątyń.

                  > piszesz o stadionie-no taaaaa rzeczywiscie jest sie czym chwalic, rzuca wprost
                  > na kolana wszystkich, poza tym ze jest nowy to nie zachwyca niczym, macie I
                  lig
                  > e

                  Trzeba przyznać, że nadrabiamy w kwestii stadionu - w końcu niedawno go
                  kupiliśmy.
              • wikin Re: pare danych 05.09.06, 09:07
                BB i Kielce to ta sama liga, mimo aspiracji Kielc
                miasta podobnej wielkości (Kielce nieco większe, ale czy po uwzględnieniu
                aglomeracji obu miast nadal tak będzie)
                oba miasta w profesjonalnych rankinagach są zaliczane do kategorii miast-
                powiatów grodzkich
                Kielce są siedzibą wojewódzką, ale to jest jedynie funkcja administracyjna
                (bardzo ograniczony samorząd) co znaczy tyle tylko, że jest to największe
                miasto województwa, nie zaś stolica regionalna, do której miana sądząc po
                Twoich wypowiedziach K. aspirują
                BB jest miastem o znaczeniu ponadpowiatowym, największe i najważniejsze miasto
                podregionu,
                co prawda daleko BB do statusu kontrstolicy województwa, ale pod względem
                administracyjnym ma znaczenie 2-3 miasta w województwie (Katowice wiadomo, na
                równi z Gliwicami), co ważne dużym i silnym województwie
                polityka państwa stawiała i ciągle stawia na pewne preferencje, m.in. finansowe
                w stosunku do tych 16-18 miast, które były od 1945 siedzibami województw - np.
                ośrodki TVP, lokalne rozgłośnie PR czy uniwersytety (z miast woj. tylko Kielce
                nie mają uniwersytetu oraz Gorzów i chyba jeszcze Bydgoszcz?, ale tam Toruń i
                ZG)
                więc miasta wojewódzkie dostają więcej szans na rozwój niż "powiatowe mieściny"
                przykład szkolnictwa wyższego jest tu dość wymowny, w BB powstało jako
                odpowiedź na lokalne potrzeby 7 prywatnych uczelni, natomiast istnieje szereg
                barier utrudniających rozwój uczelni publicznych (choć i tak BB z miast
                niewojewódzkich należy do grona tych, którym najbliżej do swego uniwersytetu),
                w przeciwienstwie do np. Opola (2 uczelnie pub., 1 prywatna) - nie odnoszę się
                do Kielc bo nie posiadam odpowiedniej wiedzy
                nie zauważyłem by ktoś podpierał się potencjałem całego województwa porównując
                BB z Kielcami, a jedynie odległością do wielkich ośrodków, a raczej
                ich "instytucji" (np. lotniska), która przecież wpływa na atrakcyjność
                inwestycyjną danego miasta, dość ważny czynnik
                jednoczesnie fakt, że BB zostało pominięte w niektórych nieprofesjonalnych
                rankingach nie świadczy o mniejszym znaczeniu, powodów może być wiele - brak
                danych, chęć podkreślenia zjawisk nietypowych itd., bynajmniej nie to że wyniki
                byłyby gorsze od najgorszych sklasyfikowanych w rankingu, czy nie ta liga
                cóż nie wiele wiadomo o BB, jest słabo wypromowane, mylone głównie w
                kongresówce (jest różnica niż w całym kraju) z Białą czy Bielskiem Podl.,
                ale nie wiem czy skojarzenia z Kielcami, stereotypy nie są bardziej negatywne,
                bo dziwnym trafem jako miasto wojewódzkie najwięcej kontrowersji i śmiech, jak
                Polska długa i szeroko budzą włanie 200-tys. Kielce, nie zaś mniejsze i raczej
                gospodarczo w tyle Rzeszów, ZG, Opole czy Olsztyn - zastrzegam to nie moja
                opinia
                wybacz bo pewnie odniosłem się do Twoich wypowiedzi dość wyrywkowo, ale choć
                troche wyczerpałem temat
              • Gość: mm Re: A propos Czechowic IP: *.c29.msk.pl 05.09.06, 13:22
                Czechowice to w zasadzie BB :)) Hehe

                Niestety tak jest - większość stamtąd pracuje, uczy się (ewentualnie studiuje),
                robi zakupy, załatwia formalność (Cz.-Dz. to powiat bielski) w B-B.
                Poza tym, gdy popatrzysz na mapę obszaru zabudowanego, to Bielsko i Czechowice
                się zlewają, tworząc jedną "plamę". (Sorry za kolokwializmy).

                PS. Kursują nawet autobusy miejskie (podmiejskie) z Cz.-Dz. do B-B (i vice
                versa).
              • Gość: Krys "Mały Wiedeń" - "Duże Bielsko" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 22:17
                W Bielsku mówią o sobie "Mały Wiedeń". Ale jakoś nie słyszałem, by ktoś
                powiedział o Wiedniu, że to "Duże Bielsko", he, he, he.

                Swoją drogą ciekawe, skąd się wzięło takie określenie? No, bo że Bielsko -
                miasto stu przemysłów to jeszcze mogę zrozumieć. Choć owe "100 przemysłów"
                należy rozumieć raczej w sensie rozmaitości małych fabryczek, zakładzików,
                niemal manufaktur, czyli przemysłu na skalę XIX w.
                Ale "Mały Wiedeń"? Hm, może ma to jakiś związek z powstałą jesienią 1918 r.
                Republiką Deutsch-Oesterreich, do której nominlanie wchodziło także Bielsko,
                zamieszkane naonczas przez ludność niemiecką? A może wiąże się z czymś zupełnie
                innym? Tylko z czym, bo jakoś nijak Bielsko nie pasuje do Wiednia, stolicy
                ongiś jednego z najpotężniejszych mocarstw świata.